Skocz do zawartości
Jamjestcichy

Dopalanie płomieni w gs

Rekomendowane odpowiedzi

Czemu nie, próbować zawsze można.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważacie że po przerobieniu na ds nie będzie problemów z sadzą? Dojdzie jeszcze smoła i wiele bolączek przerabianych gs na ds.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sadzyna pewno jest już mniej-może nie zdecydowanie,ale jest to widoczne.

Czas spalania również się wydłużył. Sterowalność kotła jest idealna.

Wielu z Was czyści komin,więc zapytam czy 15l wiadro sadzy po spalonych 700kg węgla kalorycznego to nie za dużo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Jamjestcichy napisał:

,,,, W takim razie jak dojść do takich efektów by w/na kominie/wymienniku było mniej sadzy?

Najprościej będzie jak przynajmniej częściowo zapoznamy się (zrozumiemy) z problemem, który mamy zamiar rozwiązać.

Wspomniałem o ważnym czynniku jakim w procesie spalania jest CZAS.
"Czas nie jest z gumy", więc musimy użyć jakiegoś fortelu by ten "czas wydłużyć".

Ot taki niekonwencjonalny przykład.
Rodzic z dzieckiem na spacerze w parku.
Rodzic wolno przemieszcza się po wyznaczonej ścieżce, bacznie obserwując poczynania dzieciaka.
Dzieciak w tym czasie nazbiera liści, poskacze po ławce, zajrzy do kosza, pogoni za wiewiórką.

Niby oboje w parku spędzili jednakową ilość czasu, ale mam wrażenie, że dzieciak w tym parku przebywał sporo dłużej.  

ps.
cdn.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Andrzej_M_

Dlatego też zrobiłem zwężenie by spaliny nie wydostawały się od razu za pierwszą półkę,lecz by pokonywały dłuższą drogę.

Ta półka z szamotki jest trochę poniżej kpw także wydostający się ogień siłą rzeczy jest dotleniany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Jamjestcichy napisał:

@Andrzej_M_

Dlatego też zrobiłem zwężenie by spaliny nie wydostawały się od razu za pierwszą półkę,lecz by pokonywały dłuższą drogę. ,,,,

Co z tego, że droga jest nieco dłuższa kiedy dalej jest "bardzo chłodna".

ps.
Przepraszam, że tak dawkuje informacje, ale jestem w trakcie przygotowywania obiadu, a to moja pasja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Jamjestcichy napisał:

Sadzyna pewno jest już mniej-może nie zdecydowanie,ale jest to widoczne.

Czas spalania również się wydłużył. Sterowalność kotła jest idealna.

Wielu z Was czyści komin,więc zapytam czy 15l wiadro sadzy po spalonych 700kg węgla kalorycznego to nie za dużo?

 Zdecydowanie zbyt dużo. Pewnie jeszcze z połowę tego nazbierałoby się z podliczenia tego co zeskrobywałeś przez ten czas czyszcząc kocioł...  U mnie za sezon jak w kominie nazbiera się z 5 litrów i to bardziej popiołu niż sadzy to wszystko. Musisz dalej kombinować. Ideałem jest takie ustawienie kotła, żeby klapka powietrza nigdy się nie zamykała i proces spalania trwał nieprzerwanie.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Andrzej_M_ napisał:

Co z tego, że droga jest nieco dłuższa kiedy dalej jest "bardzo chłodna".

No,zgadza się.

W takim razie w jakim celu jest kpw skoro te dopalanie nie następuje?

2 minuty temu, SONY23 napisał:

Ideałem jest takie ustawienie kotła, żeby klapka powietrza nigdy się nie zamykała i proces spalania trwał nieprzerwanie.

Klapka nigdy się nie zamyka na 0.Te 2mm zawsze są właśnie po to o czym piszesz.Mimo to kocioł stał się sterowalny,no nic jeszcze tylko 2 palenia przede mną.

Efekt jest bo żar utrzymuje się zdecydowanie długo-podtrzymuje jedynie temp kotła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

By nie było tak kolorowo to dopiszę,że niestety mam mnóstwo żużlu-wiecie dlaczego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zrobiłeś półkę ale dalej jest za dużo objętościowo węgla w stosunku do podawanego powietrza i zbyt niska temperatura ,dolej to już się nie dopali prez żaden szamot chyba że podgrzany np elektrycznie.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Jamjestcichy napisał:

By nie było tak kolorowo to dopiszę,że niestety mam mnóstwo żużlu-wiecie dlaczego?

A ruszt w tym kotle jest żeliwny, czy wodny ? I co masz na myśli pisząc żużel ? Najlepiej wklej fotkę tego czegoś, bo może to spiek ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

15 litrów sadzy z 750 kg? Ogromna ilość. Może dlatego że palisz Silesia. Ja wymiatam 1/3 wiaderka 10 litrowego z komina i rury czopucha po spaleniu min. 1 tony. Ponad miesiąc palenia.

Mikesz ma rację, osiągnąłes dużo i dalej nie ma sensu jakikolwiek tuning. Albo nowy kocioł.

Ta sadza i żużel to efekt palenia kalorycznym węglem. Żadne kombinacje nie pomogą, taki urok tych węgli.

Edytowane przez witek1234
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, Jamjestcichy napisał:

Sadzyna pewno jest już mniej-może nie zdecydowanie,ale jest to widoczne.

Czas spalania również się wydłużył. Sterowalność kotła jest idealna.

Wielu z Was czyści komin,więc zapytam czy 15l wiadro sadzy po spalonych 700kg węgla kalorycznego to nie za dużo?

Spaliłem w tym sezonie 1700kg węgla metodą GS i 600kg „kroczącą”, pierwszy raz tak intensywnie palę sposobem GS i najbardziej jednoznaczna pozytywna obserwacja, to produkcja zaledwie mikro – śladowych ilości sadzy. Może, dlatego że palę słabym węglem, ale podczas palenia tym samym węglem tą drugą metodą sadza jest jednak wyraźniejsza.

Edytowane przez Duck

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

,.. paląc "metodą" kroczącą, palisz bez przerw,  czyli unikasz wygaszania (oziębiania) kotła i komina. Cykliczne rozpalanie jest stratą energii, .... to tak jakbyś w podróży po każdym zatrzymaniu, samochód studził przed ponownym uruchomieniem,... Obecnie moja sadza to 1/2 węglarki kominowego popiołu na sezon grzewczy. @Cichy jeśli masz wymiennik podobny do tego kotła z obrazka, spróbuj położyć w nim szamotowe przegródki aby uzyskać rozbicie strumienia dymu a skumulowane ciepło szamotu wniesie sporą poprawę w jakości sadzy.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, marcus312 napisał:

Zrobiłeś półkę ale dalej jest za dużo objętościowo węgla

Węgla jest tak samo jak przed modyfikacją ze zmniejszonym rusztem-wtedy były spieki a teraz żużel.Wsad 9.5kg,więc już nie mogę go zmniejszyć.Wymiary komory w obu przypadkach są identyczne.

Godzinę temu, SONY23 napisał:

A ruszt w tym kotle jest żeliwny, czy wodny ?

Ruszt wodny-pewnie to on jest winien,ale wcześniej tego nie było-były spieki.

Godzinę temu, witek1234 napisał:

Żadne kombinacje nie pomogą, taki urok tych węgli.

Tzn,wcześniej żużlu nie było.Cieszy fakt zmniejszenia temp spalin przy jednoczesnym utrzymaniu/zwiększeniu stałopalności.

36 minut temu, def napisał:

a skumulowane ciepło szamotu wniesie sporą poprawę w jakości sadzy.

Wydaje mi się,że właśnie ta obecna półka sporo eliminuje sadzy-lepiej te lotne gazy są dopalane.Ta szamotka w trakcie palenia jest aż czerwona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Metoda GS jest najczystsza i zauważalnie czystsza niż „krocząca”, teraz jestem o tym przekonany, chociaż jeszcze niedawno wybrzydzałem, ale żeby GS do końca spełniła swoje obietnice trzeba jeszcze dotrzymać kilku istotnych warunków, najprostszym z nich jest mocna wiara, że jest najlepiej jak tylko w prostym śmieciuchu może być, dociekanie i obserwowanie powoduje pojawianie się pytań, te z kolei ostatecznie prowadzą do wniosku, iż metoda nie jest jednak aż tak uniwersalna i wymaga wsparcia przez dokonanie dodatkowego wyposażeniu lub działania radykalnego, czyli wymiany kotła na lepszą wersję :).

Z tych prostych, niezbędnych warunków, uważam, że słabszy węgiel i taki wyważony zasyp daje, takim szeregowym palaczom jak my duże szanse na niezauważalne, szczególnie po zmroku, palenie.

Komin czyszczę od wielu lat, kiedy zacząłem spalać jakieś tzw. słaby węgiel, po sezonie, czyli wypaleniu średnio circa 6000 kg, wymiennik różnie, teraz prowadząc obserwacje co 100 - 150kg, sadzy jest deczko.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No u mnie jest tylko i wyłącznie palone od góry.

Wcześniej widziałem kłęby dymu wewnątrz kotła podczas rozpalania a teraz tego nie widać-no nie wiem,może coś ta cegła dała,jest to swego rodzaju deflektor-no,bardziej proteza.

Poza tą modyfikacją nic innego nie zmieniałem-cegłę z wyczystki wyrzuciłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka. Od razu zaznaczę ze nigdy nie miałem nic do czynienia z górniakami, choć czasami czytam i mam swoje przemyślenia. :)

Nigdy też nie spotkałem się z rozwiązaniami, które chcę zaproponować, choć nie wykluczam, iż takowe są ;) 

Mianowicie, patrząc na sposób palenia, prakrycznie jedynym rozwiązaniem wspomagającym dopalanie spalin, jest kpw l, lub rozetka w drzwiczkach zasypowych. Wiadomo jak to jest, niestety większość dodatkowego  powietrza trafia prosto w wymiennik, wychładzając go i reszte spalin.

Biorąc przykład tego kociołka, zabudował bym tylną ścianę szamotem, i przynajmniej pierwszą półkę wymiennika od spodu, robiąc ala palnik (zwężka venturiego)  przed którym, w którym wypadało by gorące pw z popielnika( gorące od żaru, który by ogrzewał szamot) 

Prostszym rozwiązaniem jest np, postawienie  rury na ruszcie i obsypaniem ją opałem. Będzie dzialać jak komin. Podając bezpośrednio nad zasyp, porące powietrze. Teraz właśnie testuje takie rozwiązanie u siebie w dolniaku (mpm ds) Kawałek takiej rurki podnosi u mnie z ok 100°C do 500°C temp gazów w komorze zasypowej. Może warto coś takiego przetestować. 

Sorki za szkic, ale robiłem go na szybko za pomocą tel i grubych paluchów. :) 

 

Screenshot_2019-01-06-13-27-15.png

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Gredy

Czy to nie jest coś w podobie do rury wezyra?

Miałem taki ala kanał i w zasadzie chyba nic to nie dawało-tzn wydaje mi się,że ciąg był słabszy.

Wymiennika nie mógłby zabudować bo i tak jest on mały powyżej zasypu.

Ta zwężka ma sens,ale "wydaje" mi się,że nic by to nie dało-po prostu podczas rozpalania  zbyt szybko/intensywnie węgiel odgazowuje.

Kierownica pw jest,ale strumień powietrza powinien padać-no właśnie gdzie? w ogień czy w żar? Myślę,że w ogień.

U mnie teraz pada w ogień a poprzednio raczej cały tylny zasyp był omijany.

Tak to wygląda.

 

20190106_142737.jpg

Edytowane przez Jamjestcichy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to tematy wracają jak bumerang . Już dużo o tym pisaliśmy ale no cóż tematów dużo i znaleźć to co potrzeba czasem trudno . Def pewnie pamięta dyskusję na temat ogniwo S6WC a w gruncie to bardzo podobny kociołek bo i wylot spalin z zasypowej w tym samym miejscu . W skrócie kocioł konstrukcyjnie idealny na przeróbkę na dolniaka a że autor pisał również o koksującym paliwie to raczej na odwróconego górniaka . Jeśli któraś z tych wersji to trzeba jednak pozbyć się wszystkiego z paleniska ( cały szamot ) dla zwiększenia zasypu . Konstrukcja palnika szamotowego nie powinna być trudna ale dla zachowania przyzwoitego zasypu raczej powinna być wykonana z płytek 3cm a nie z całych cegieł szamotowych 6 cm grubości .

Inny wariant to kawał grubej blachy którą trzeba powiesić na końcu sklepienia komory zasypowej w miejscu gdzie kończy się górny płaszcz wodny . Taka firanka zapobiegnie przedostawaniu się niespalonych gazów w kanały wymiennika . Gazy będą musiały przejść przez powstały pod spodem palnik i zmieszać się z powietrzem z popielnika . Zaletą tego rozwiązania jest dość spory zasyp i prostota konstrukcji .

Wspomniane wcześniej palenie kroczące raczej nie zda egzaminu w tak płytkiej komorze zasypowej . Ideał dla tej konstrukcji to raczej odwrócony górniak czyli PP przez zasypowe + pod ruszt + coś na PW z popielnika żeby nie zapopielać całkowicie samego palnika . Da się to zrobić z płytek szamotowych i nie trzeba wielkiej filozofii . Szlifierka kątowa z tarczą do ceramiki potrafi czynić cuda  z szamotu .

Pozdrawiam

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Andrzej_M_ napisał:

Co z tego, że droga jest nieco dłuższa kiedy dalej jest "bardzo chłodna".

 

3 godziny temu, Jamjestcichy napisał:

No,zgadza się.

W takim razie w jakim celu jest kpw skoro te dopalanie nie następuje? ,,,,


Te moje wywody w poprzednich postach pisałem, by wskazać nieco inną drogę, która bardziej do mnie przemawia.

Otóż powinniśmy dołożyć wszelkich starań by w czasie procesu pirolizy opału stałego, nastąpił rozkład złożonych związków chemicznych (węglowodorów) do związków o mniejszej masie cząsteczkowej.

Muszą być spełnione warunki by to nastąpiło utleniacz, temperatura i czas.
Moim zdaniem idealnym miejscem na "porozbijanie tych związków" są wolne przestrzenie pomiędzy rozżarzonym koksem.
Czas przebywania złożonych związków węglowodorowych w gorących przestrzeniach  koksu możemy zwiększyć, wydłużając im drogę.

Jak to wykonać ?.
Kolega @def mnie nieco wyprzedził, odczytując co miałem na myśli.
Nie wiem na którym forum, może na tym, była opisywana metoda przykrycia nierozpalonego zasypu węgla kolorowymi czasopismami.
Oczywiście musi pozostać jakaś niewielka powierzchnia (koło, kwadrat, prostokąt, trójkąt) na wydostawanie się tamtędy gazów palnych.
Warstwę kolorowego papieru można "wzmocnić" warstwą popiołu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
12 minut temu, Andrzej_M_ napisał:

Nie wiem na którym forum, może na tym, była opisywana metoda przykrycia nierozpalonego zasypu węgla kolorowymi czasopismami.

Pisałem o tym w temacie o spalaniu miału w kotle DS... Sprawdza się tektura, zrębki, trociny itp. chociaż obywam się i bez tego:

https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/27657-miał-w-kotle-ds/

 

Edytowane przez heso

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, def napisał:

spróbuj położyć w nim szamotowe przegródki

Ok,ale gdzie?Na wymiennik poziomy?

Pierwszy wymiennik ma głębokość okoł 15cm

22 minuty temu, Andrzej_M_ napisał:

Nie wiem na którym forum, może na tym, była opisywana metoda przykrycia nierozpalonego zasypu węgla kolorowymi czasopismami.
Oczywiście musi pozostać jakaś niewielka powierzchnia (koło, kwadrat, prostokąt, trójkąt) na wydostawanie się tamtędy gazów palnych.

To w zasadzie półka działa na tej samej zasadzie bo pod nią jest węgiel-pod samą szamotką i te wypalanie nie następuje gwałtownie.

@mac65

Niezbyt rozumiem w którym miejscu miałbym podwiesić tą blachę.

Do tej wysokości co mam teraz szamotkę zasyp wynosi 9.5kg,ale on się zwiększy bo muszę wymienić 3×grube szamotki na cieńsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Jamjestcichy napisał:

,,,, To w zasadzie półka działa na tej samej zasadzie bo pod nią jest węgiel-pod samą szamotką i te wypalanie nie następuje gwałtownie. ,,,,

Rozumiem, ale w celach doświadczalnych, by znaleźć optymalne rozwiązanie, to "papier i popiół" jest bardziej kreatywny.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Jamjestcichy, tak jak piszesz, to wygląda jakby było mało powietrza do spalenia gazów z węgla. Że płomień sięga do czopucha i dużo sadzy.

Albo zdecydowanie za mocno palisz i kocioł nie jest w stanie odebrać tej ilości gazu i płomienia - no ale jednak ktoś go zaprojektował, przekroje kanałów do pow. rusztu itd. - więc chyba raczej nie.

Albo po przejściu na palenie od góry masz za mało powietrza nad węglem.
Płomień stygnie powoli z ciemnopomarańczowymi i czerwonymi ogonami? Z moich obserwacji to jest cecha charakterystyczna niedomiaru powietrza.

Ta płyta nad węglem imo jest ok, ale doprowadź jakieś powietrze pod nią. Np. tak jak @Gredy proponował spod rusztu. Podgrzane PW super działa.

Albo jakąś rurkę z rozety w drzwiczkach, żeby pod płytę powietrze wchodziło, taka "przedłużona kierownica".

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.