Skocz do zawartości
IGNOROWANY

Piece kaflowe - powrót?


kazik
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

O czym tu pisać. To o czym piszesz ma dusze i tyle. I niech ktoś mi powie że niedzielny rosół z fajery z kaflami nie smakuje lepiej niż z kuchenki za 2 tyś w zabudowie. A ciepło z kafla to klimat którego nic nie zastąpi. Polecam lekturę i fotografie kominków z kafli. Koszta kosmiczne ok 20 - 30 tyś ale to wygląda w salonie lepiej niż plazma 50 cali lub meble z XVIII w z litego mahoniu. Ja uwielbiam coś takiego to po prosu cieszy oko.

 

Pozdrawiam

 

PS: Kazik chyba dajemy na tych samych falach „cieplnych”.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Tomek za uznanie. Okazuje się, że człowiek dobrze się czuje w otoczeniu przedmiotów i sprzętów

mających swoją "duszę" i związki z naturą. Ponieważ jestem przyrodnikiem i posiadam setki gatunków roślin wiem, że naturalność i przyroda są każdemu z nas potrzebne. Podaje konkretny przykład- przychodzi sobota i niedziela i każdy uderza w plener. Nie chodzi oczywiście by się cofnąć do epoki kamienia łupanego, ale odrobina spokoju i przyrody jest niezbędna.

Powracając do spraw grzejnych informuję, że szykuję się już do następnej zimy i rżnę drewno. Miejmy nadzieję, że następna zima będzie normalna.

Ciekawy jestem, czy któryś z forumowiczów ma w domu piec kaflowy

 

Pozdrawiam Kazik - palacz doświadczony

 

 

P.S. Mam w tym fachu tradycje rodzinne, gdyż mój tatuś był palaczem w kopalnianej elektrociepłowni(na serio)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 5 lat później...
  • 7 miesięcy temu...

Ciekawy jestem, czy któryś z forumowiczów ma w domu piec kaflowy

 

Ja mam - w nowym domu, nowy piec.

Palę sobie w nim drewnem i jest rewelacja - już czwarty sezon. Na to konto zaoszczędzam może jakieś pół tony węgla/groszku, ale bardziej chodzi o tę frajdę.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem to nie tylko frajda, ale także ekonomia, bo grzejesz tam gdzie siedzisz, nie masz strat na rułkach, nie ogrzewasz niepotrzebnie kotłownie ani innych pomieszczeń, z których nie korzystasz. Do tego masz zdrowe ciepło przy którym się wyśpisz i dobrze się w nim czujesz. Fizyki nie przeskoczysz i tyle. Ja mam do ponad 200 metrów, mieszkam sam, gdybym miał ogrzewać to C.O. to bym spalił z 10 ton węgla, a tak spalę ręsztki z ogrodu, trochę węgla w trzonie kuchennym(grzanie C.W.U, do tego gotowanie, pieczenie i grzanie kuchni) a w piecu kaflowym w moim pokoju palę mułem. Opał mam za friko, więc ekonomia jest, ciepełko też, cóż trzeba więcej?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Visitor1230

Jak z czasow dziecinstwa. Kiedy to w mrozne zimy wszyscy przebywali w kuchni. Jak to fajnie byl sluchac trzasku palonego drewna w takiej kaflowej kuchni . A przez fajery przeswitywal blask ognia. 

Kaflowy kominek... marzenia.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój piecyk jest dogrzaniem w sumie całego domu. Jest w salonie, a ten jest otwarty na hol i przez klatkę schodową na górę.

Postawiłem go rzecz jasna, z sentymentu do pieców z mojego dzieciństwa, ale tam paliło się węglem i nie zawsze dawały radę. Tutaj piecyk jest alternatywą dla centralnego i podłogówki :-) i jego uzupełnieniem, a w razie awarii doskonałą sprawą, coby nie marznąć w d... 8-P.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja za nic bym nie wrócił do palenia w piecach,pamietam jak wracałem zimą ze szkoły,zmarzniety, w domu zimno i trzeba było wybierac popiół, nosic drewno,węgiel,palic.kurzyło sie, czasem zakopciło jak nie było cugu.jak załozyliśmy c.o. wszyscy w domu odetchnęli z ulgą.chyba mam uraz bo jakbym wybudował nowy dom napewno nie było by w nim kominka

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • grzeg-znaczy że do kitu zduna żeście mieli. Piec kaflowy ma właśnie to do siebie, że długo trzyma ciepło i jak byś wrócił z szkoły, to temperatura powinna spaść o parę stopni w pokoju. C.O jest dobre do ogrzania dużego domu, ale też paliwożerne jak cholera, bo palenie 24 h, nie wiem jak ty, ale ludzie w zimie wstają o 3-4 w nocy i idą do kotłownie dołożyć do pieca, aby nie zgasło. Czopuch jest gorący, że dotknąć się go nie da, komin też jest zawsze gorący. Dom bez docieplenia, który jest tzw "zimny", to c.o kiepsko się sprawdza. Znam ludzi co palą na okrągło i nie umieją przeskoczyć 18 stopni, ja jak bym za dużo dał, to mam 27 stopnii. Po prostu cała sztuka, to dobry piec kaflowy.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pewnie masz rację Chajcung,tylko ze u mnie nie było typowych kaflaków, był piec kaflowy w kuchni, który "przechodził " przez scianę do pokoju,kafle parzyły ale widocznie ich powierzchnia była za mała,w pozostałych dwóch pokojach były inne piece,widocznie i w tedy dobry kaflak nie był tani.potem do tej kuchni w montowano płaszcz wodny i załozono grzejniki,i juz było lepiej bo wystarczyło palic w jednym piecu.potem zrobiono c.o z prawdziwego zdarzenia z kotłem w piwnicy i nastał komfort i swiety spokój.dzisiejsze kotły to raczej problem ze zbyt zimnym kominem (smoła) niz goracym,w małym mieszkaniu kaflak pewnie dobra rzecz i ekonomiczna, ale jakbym miał palic w dwóch czy więcej pomieszczeniach osobno to jednak wole c.o. gdzie do ragulacji temp. w pomieszczeniu słuzy zawór grzejnikowy. pozdrawiam..

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz jakiś uraz :-).

Ja mam kocioł automatyczny, gdzie cokolwiek muszę przy nim robić może raz na dwa-trzy dni, a przy dobrych wiatrach nawet raz na tydzień i więcej, a dom ocieplony.

Piec jest - jak wspominałem alternatywą i ostatnią deską ratunku w razie awarii, bo nie ma nic gorszego jak totalne uzależnienie od elektryczności i elektroniki.

Taki kaflok trzyma i do 24 godzin, jest ciepło i oszczędnie, bo nawet sam proces spalania i odzysku ciepła ze spalin jest dużo bardziej efektywny niż np w kominkach.

Słowem... nie ma to jak dobry piecyk kaflowy :-)...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące temu...

  Z racji tego,że pracuje w Austrii, wynajmuje tutaj mieszkanie, w centralnym punkcie dużego pokoju stoi takie cudo :

 

post-37754-0-28127300-1392053564_thumb.jpgpost-37754-0-23196200-1392053585_thumb.jpgpost-37754-0-23038600-1392053604_thumb.jpg

 

Co prawda nigdy go nie używałem,ale właściciel mieszkania bardzo go zachwala.

Wygląda ciekawie i jest na pewno sporą ozdobą mieszkania, a co do funkcjonalności to trudno mi cokolwiek powiedzieć.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

O czym tu pisać. To o czym piszesz ma dusze i tyle. I niech ktoś mi powie że niedzielny rosół z fajery z kaflami nie smakuje lepiej niż z kuchenki za 2 tyś w zabudowie. A ciepło z kafla to klimat którego nic nie zastąpi. Polecam lekturę i fotografie kominków z kafli. Koszta kosmiczne ok 20 - 30 tyś ale to wygląda w salonie lepiej niż plazma 50 cali lub meble z XVIII w z litego mahoniu. Ja uwielbiam coś takiego to po prosu cieszy oko.

 

Pozdrawiam

 

PS: Kazik chyba dajemy na tych samych falach „cieplnych”.

Co do rosołu się zgadzam do zapiekanych ziemniaków z blachy i do podpłomyków to są dlamnie rarytasy, Stare dobre czasy ,ale kotłownia w salonie czy w kuchni  no nie wiem  czy taka fajna sprawa .

Dlamnie NIE.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

    O gustach się nie duskutuje. Ciekawsze wydaje się, jak wygląda w środku i sprawuje w boju, chociaż do tego ostatniego z pewnością nie był stworzony

Całe mieszkanie jest utrzymane w takim stylu,wiec jakoś to tworzy całość,a co do konstrukcji to jest to podobno piec z "paczki" - zestaw gotowych elementów i kafli na wymiar do praktycznie samodzielnego montażu ??

Właściciel mieszkania palił we nim dużym brykietem drzewnym i twierdzi,że wystarczą dwie - trzy szt. do nagrzania pieca, a on trzyma potem temperaturę kilka godzin ??

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O kuchni letniej słyszałem miałem i co . Bez obrazy jak masz czas i palisz pod kuchnią i gotujesz to ok, u mnie w starym domu

kóry jeszcze stoi a ma ponad 100lat jest piec kuchenny i piece kaflowe i jeszcze jest piec chlebowy pale w nim często i pieke chleb i nie tylko .Widziałeś coś takiego jak piec chlebowy?. Pozdrawiam .

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Że miałeś rozumiem ale i co już nie,może dokończ.Co ma czas gotowania do palenia,prędzej na elektrycznym czy gazowym nie ugotujesz,a smak jednak trochę inny sam potwierdziłeś o kosztach nie wspomnę.Mój dom ma ponad 70 lat i na nowy bym nie zamienił.Chleb,ciasto,pizzę,zapiekankę,tosty i.t.p. pieczemy w kominku.Widziałeś takie coś jak kominek z piekarnikiem?.Pozdrawiam. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kuchnie letnią przerobiłem i mam teraz warsztat , stary dom nie jest zamieszkały ale dbam o niego bo tam mam magazyn , czy ugotuje coś na gazowej czy elektrycznej kuchni prędzej niż na blasze no nie wiem jak dodasz czas przygotowania opału i rozpalania itp. itd. to sam policz czas kto pierwszy z nas zagotuje wode na kawe , co do kominka z piekarnikiem jestem szczęsliwym posiadaczem pieco kominka z piekarnikiem firmy ...     którymi to pieco kominkami chandluje sąsiad, z płaszcem wodnym lub bez.

Teraz ciekawostka  ma w ofercie piekarnik do kozy lub pieco kominka , kominka

który wymaga podłączenia komina z kozy lub pieco kominka , kominka do piekarnika i potem do komina i w tym piekarniczku upieczesz wszystko ,miesći się d. blacha na ciasta to jest 40x50 wysokość 25 .Cena troche odstrasza ale fajna sprawa alternatywa dla posidaczy  pieco kominków kominków i zwykłej kozy   bez piekarnika , Zamówiłem u niego cuś takiego . Pozdrawiam ms

ps. widziałeś coś takiego jak piekarnik do komina.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kuchnia letnia jest u mnie zrobiona z pomieszczenia gospodarczego przylegającego do domu.Praktycznie wchodzę do niej z salonu,poprzez dorobione drzwi,z drugiej strony tegoż salonu  jest normalna kuchnia.Niezaprzeczalną zaletą kuchni letniej jest brak zapachów gotowania w salonie oprócz tego grzeje ona z jednej strony dom.Jeśli chodzi o czas gotowania to miałem na myśli czas bez rozpalania a przygotowanie drewna to dla mnie relaks.Wodę na kawę gotuję w czajniku elektrycznym w kuchni gotujemy tylko obiad.Ten piekarnik twojego sąsiada jest trochę dziwny,powątpiewam czy uzyskasz w nim 300 st. bo wtedy musisz mieć temp. spalin z kominka,kozy lub pieca co najmniej 350- 400 st. a to przepał.Mój ceramiczny piekarnik jest bezpośrednio nad paleniskiem,więc nie ma problemu z temp. a wymiary jego są 35x40 wys. 13 cm. Dużej blachy nie wsadzisz ale nam wystarcza mała zato ciasto lub pizza rozpływa się w gębie dzięki małej objętości prawie się nie wysusza,w zwykłym piekarniku możesz o tym pomarzyć.Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy wiesz ale ciasta i inne piecze się do max 200 s

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy wiesz ale ciasta i inne piecze się do max 200 s

Ja się nie mogę z tą teorią zgodzić.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.