Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć

Ten kocioł przewinął się w jednym z wątków, ale 15 lat temu, w starszej wersji wykonania (górno-dolnej), więc zakładam nowy wątek. Aktualnie kocioł jest produkowany jako dolnego spalania, z certyfikatem Ecodesign. W załączniku widoki i przekrój kotła (ogólny, dla 15 kW mam wrażenie, że niektóre proporcje są inne) oraz tabela z danymi.

Dom aktualnie ogrzewam pompą ciepła. Kocioł zamontowałem "na wypadek W". Niestety, ze względu na ustawy na dotację na PC oraz tzw. "ustawę antysmogową", musiałem wybrać kocioł z Ecodesign. Wcześniej miałem kocioł z podajnikiem na ekogroszek, z którego byłem bardzo zadowolony i gdyby nie to, że nie miał żadnych atestów i prawie 15 lat, to bym go nie ruszał.
Długo wybierałem, zanim padło na tego Krzaczka. Najchętniej wziąłbym jakiegoś górniaka - ale nie znalazłem nic z Ecodesignem. Dalej: coś DS, z pionowym wymiennikiem za komorą spalania - ale ograniczyło mnie miejsce w kotłowni. Pozostałe kryteria to wyjście czopucha w górę, w miarę duża komora spalania, dostęp do tylnego kanału, duże drzwiczki, możliwość skrócenia obiegu spalin, gabaryty zewnętrzne. No i ze wszystkiego, co znalazłem - ten Krzaczek najlepiej spełniał te wymagania. Niestety, do ideału mu jeszcze brakuje.
Na pierwszy ogień pójdą eksperymenty z szamotem do dopalania spalin, bo to co jest, to jakaś kpina, a nie dopalacz spalin.
Druga konieczna rzecz do zmiany - i też nie rozumiem, czemu tego w fabryce nie ogarnęli - to zewnętrzna dźwignia do uruchamiania klapki otworu skracającego obieg spalin. Oryginalnie klapka jest w środku, za drzwiczkami wyczystki. Żeby ją podnieść/opuścić - trzeba te drzwiczki otworzyć. Powodzenia, gdy kisi się cały zasyp drewna, a z komina wali jak z parowozu...

Jeśli macie jakieś doświadczenia z tym kotłem lub podobnymi konstrukcjami i chcecie coś dodać, to śmiało, zapraszam.


 

krzaczek_skg.jpg

krzaczek_skg_tabela.jpg

  • marcin zmienił(a) tytuł na Krzaczek SKG-15 modyfikacje
Opublikowano (edytowane)

Dorobiłem zewnętrzną dźwignię klapki krótszego obiegu (z tego, co było pod ręką). To powinno być zrobione fabrycznie...(dwa ostatnie zdjęcia).
Na pierwszym zdjęciu: oryginalny "palnik".
W oryginale wlot do tylnego kanału dymowego ma wymiar ok 280 x 85 mm. Zmniejszyłem go do ok. 55 x 85 mm. Ruszt przykryłem szamotem. Środkowy element ma od strony palnika podcięcie umożliwiające wlot powietrza od dołu, szczelinę można regulować przesuwając ten element bliżej lub dalej od palnika. Czego nie ma na zdjęciach, to wzdłużne rowki w tym szamocie na ruszcie, które zrobiłem już po wykonaniu zdjęć oraz cegły połówki po bokach (tak, że żar jest zamknięty szamotem z boków, z przodu i dołu).
Zmiany w spalaniu na plus:
- poprawiła się prędkość spalin, teraz w końcu w kotle huczy;
- spalanie spowolniło: teraz wsad ma mniejszą tendencję do zapłonu całą objętością,
- zwiększyła się prędkość spalin w "palniku" - w oryginale, przez tę wielką gapę, przy zimnym kominie, spaliny nie bardzo miały chęć tam wchodzić, teraz pęd powietrza jest większy i przynajmniej przy samym palniku są one porywane do środka.
Co do poprawy:
- wydaje mi się, że wlot do palnika powinien być niższy, a szerszy.

Z czym mam problem:
Żeby nie rozpalał się cały wsad, PP podaję przez dolną klapkę - popielnika. Klapka drzwiczek komory załadowczej uchylona na 2 mm, żeby był lekki przeciąg. Gdy jej nie uchylę - każdą szparą przy tej klapce wywala dym do kotłowni.
Gdy pierwszy wsad się wypala i zostają tylko żarzące się polana, to po dodaniu nowego wsadu zaczyna on intensywnie dymić. I niestety, ten dym ma małą chęć się palić. Po pierwsze jest go za dużo. Zwiększanie szczeliny w klapce popielnika, aby dać więcej tlenu powoduje zwiększanie dymienia z klapki w drzwiczkach wyżej. Podawanie powietrza klapką położoną wyżej nie pomaga. Mam wrażenie, że dymu jest za dużo, przelatuje on górną częścią otworu palnika, nie chce się zapalać. Myślę, że jest go za dużo w stosunku do tlenu i dlatego się nie chce spalać - ale otwieranie górnej klapki nawet na oścież nie pomaga - wydaje mi się, że jest za słaby "cug". Kombinuję, że może pomoże zwiększenie nieco przekroju gardzieli palnika oraz proporcji boków: żeby zmniejszyć opory przepływu i skierować dym bliżej żaru.
 

IMG_20260212_103256.jpg

IMG_20260212_112651.jpg

IMG_20260212_112914.jpg

IMG_20260212_113427.jpg

IMG_20260212_142528.jpg

IMG_20260212_142537.jpg

Edytowane przez Szwagier-z-lasu
  • Przydało się 1
Opublikowano

Zakleiłem folią aluminiową klapkę w środkowych drzwiczkach, bo była nieszczelnie pospawana i szczelinami walił dym na kotłownię. Powietrzę podaję więc tylko pod ruszt - z racji umiejscowienia klapki na dole dolnych drzwiczek.

Przypuszczałem, że skoro tak dużo dymu się produkuje w komorze, to żeby go spalić, trzeba dobrego dopływu powietrza w strefę spalania. Strefa spalania powinna być raczej bliżej palnika, niż dalej, żeby nie palił się cały wsad, tylko jego część. Wcześniej powietrze przez ruszt wpadało przy drzwiczkach. Myślałem, że to także sprawia, że większa ilość wsadu rozpala się równocześnie, więc mocniej gazuje i dymi. No to cegły szamotowe na ruszcie przesunąłem w stronę drzwiczek, żeby dobrze napowietrzyć przestrzeń przed palnikiem. Konfiguracja na zdjęciach.
Efekt: odkryłem, czego NIE MOŻNA robić. 
Dwa razy wyciągałem wczoraj drewno z kotła i uwędziłem się, jakbym trzymał głowę nad kominem parowozu 😞
Przede wszystkim to co jest przed palnikiem wypala się za szybko. Robi się tam dziura, spalanie ustaje. Może pomogłoby ustawianie polan pionowo? Nie wiem.
Druga rzecz: wyjątkowo mocno nie chciało się wczoraj w tym kotle palić. Nie wiem, czy powietrze zbyt łatwo miało, by przelecieć wprost "do komina"?


Obserwacje i wnioski:
1.  najchętniej podawałbym powietrze przez dolne drzwiczki - ale powyżej rusztu, nie mam jednak takiej możliwości...
2. nienajgorzej się paliło, gdy cały ruszt był zakryty blachą - ale wtedy powietrze podawałem przez uchylenie dolnych drzwiczek -w czasie rozpalania. Huczało, aż miło. W czasie palenia niestety, dym walił z nieszczelności klapki środkowych drzwiczek, albo za bardzo rozpalał się cały wsad, gdy klapkę w nich bardziej uchylałem. Tak czy siak, produkowało się za dużo dymu, który się nie spalał.
3. Szczelina palnika musi być szersza, a niższa: żeby była przykryta żarem. Nie może dym przelataywać nad żarem, bo się nie pali. Zrobiłem jedno palenie na takiej prowizorycznej szczelinie i żar cały czas ją zakrywał iw miarę się to paliło.
4. W taki otwór palnika, jak na zdjęciu, zbyt łatwo szczapki wchodzą (przy popychaniu żaru pod palnik) i go zapychają. Dać jakąś siatkę przed? Przy węższej a niższej szczelinie tego nie zauważyłem, ale to też było tylko jedno palenie.
5. Kolejny eksperyment, to będzie przebudowa gardzieli palnika na węższą a niższą, przysłonięcie 2/3 rusztu od strony palnika szamotem, a dalej blacha na skos stronę górnych drzwiczek załadowczych. W blasze u dołu powiercone otwory, żeby powietrze przepływało swobodnie przez tę odkrytą 1/3 rusztu i przez blachę. Bo gdy nie było tej blachy, to tę 1/3 rusztu zasłaniały kawałki żaru, popiół itd. - może dlatego za mało powietrza wpadało (bo mam wrażenie, że jest go za mało - stąd dymienie, a nie palenie).
 

IMG_20260218_181253.jpg

IMG_20260218_181313.jpg

  • Przydało się 1
Opublikowano (edytowane)
W dniu 17.02.2026 o 12:51, Szwagier-z-lasu napisał(a):

Dorobiłem zewnętrzną dźwignię klapki krótszego obiegu (z tego, co było pod ręką). To powinno być zrobione fabrycznie...(dwa ostatnie zdjęcia).

(...)

IMG_20260212_142528.jpg

IMG_20260212_142537.jpg

@Szwagier-z-lasu Ciekawy mechanizm z otwieraniem klapki krótkiego obiegu spalin. Czy mógłbyś dać film jak to chodzi – czy płynnie klapka opada, czy dokładnie się zamyka i czy nie zacinają się ruchome przeguby/kolanka?

 

I jeszcze pytanie – czy przez otwór powietrza wtórnego można zobaczyć jaki jest płomień? Jeśli tak to czy możesz dać zdjęcie widoku na płomień?

Edytowane przez Matejko1
Opublikowano (edytowane)

@Matejko1 Jak nie zapomnę, to film z działania "klapki" nagram, bo nie mam. Nic się nie zacina, pracuje płynnie. Muszę pod innym kątem przyspawać "wajchę", która jest na zewnątrz, by po otworzeniu klapki była przeciwwagą. Teraz, przy zamkniętych drzwiach, ten element z pręta gwintowanego podnosi się tylko do pionu (i opiera się o drzwiczki) - i klapka i wszystkie mechanizmy pod swoim ciężarem dążą do jej opuszczenia (klapka się sama zamyka).

Tak, da się podejrzeć płomień przez rozetkę od powietrza wtórnego. IMHO umieszczenie tych rozetek to też nieporozumienie - one są w ok 1/3 wysokości tylnego kanału, a raczej PW powinno być podawane w gardziel palnika, lub tuż za nim? Ale rozetki są wbudowane w prostokątne płytki, które można odkręcić - i otwór jest na tyle duży, że można włożyć przedramię do środka (przydatne przy dołożeniu szamotu z tyłu, co zrobiłem, czy przy czyszczeniu tego kanału). Do powietrza wtórnego są jeszcze małe otwory o średnicy ok 1 cm, umieszczone dużo niżej, ale też trochę bez pomyślunku - ja bym te rurki zakończył nie na ściankach kanału, a wprowadził głębiej do środka, wygiął, czy ukształtował w sposób taki, by spaliny zasysały to powietrze i ono się z nimi dobrze mieszało. A tak, są, bo są i jak jest słaby ciąg i nie chce się palić, to przy rozpalaniu i otworzeniu krótkiego obiegu - leci nimi dym 😕
Ja te rozetki mam obie zasłonięte, bo ich otwarcie zmniejsza "cug", a i nie zauważyłem, aby temperatura spalin rosła (wręcz przeciwnie), czy mniej dymiło z komina.

Filmy z palenia na wąskiej a niskiej szczelinie, naprodukowane dużo żaru.
Tutaj po porządnym rozpaleniu i dołożeniu na żar kilku kawałków drewna, tak 1/4 komory:

Tutaj chyba po dołożeniu jeszcze trochę drewna, ale z tego co pamiętam, to już była końcówka odgazowania, sam węgiel drzewny został:

 

Edytowane przez Szwagier-z-lasu
  • Przydało się 1
Opublikowano

Jestem po lekturze wątku 

Tam kolega @Piecuch19 radzi koledze @Gregoryy, żeby powiększył gardziel palnika, aby mieć większy ciąg. U mnie tego ciągu brakuje. Ale oryginalna wielka "japa" powoduje, że nie mam szans, by zasłonić ją żarem. Cokolwiek wrzucę w kocioł, to się zaraz cały wsad rozpala - ale ciąg jest słaby, tlenu brakuje i to zaraz dymi. A im więcej się rozpala, tym więcej dymi...
Mam koncepcję, na załączonym szkicu, poniekąd zainspirowaną inną radą @Piecuch19: zmniejszę też ruszt - jak rozumiem, miejsce, gdzie gromadzi się żar - żeby nie było go zbyt wiele, żeby nie rozpalał się cały wsad drewna, tylko niewielka ilość na dole, przed palnikiem.  Tam ma być po prostu żar podtrzymujący palenie części lotnych, a tych ma się nie wydzielać zbyt wiele, aby zdążyły się przepalić. Zrobię to dając zukosowane całe cegły szamotowe po bokach.
Od tyłu ruszt ograniczę skośną blachą.
Do tego potrzeba powietrza, które  - już wiem - nie mogę podawać na żar przed samym wejściem do gardzieli palnika. Więc chcę je podawać od dołu przez ruszt, ale z tylnej strony. Przez otwory w tej skośnej blasze. Przednie 2/3 rusztu będzie zasłonięte szamotem.
Dodatkowo, w tych zukosowanych cegłach po bokach, zrobię kanały na powietrze, żeby dopływało to żaru też z boków. Tu mam wątpliwość: czy powinno być podawana w strefę żaru - czy ponad nią???
 

IMG_20260219_153553.jpg

Opublikowano

Musisz pomyśleć nad podaniem powietrza w samym palniku, najlepiej z tych bocznych klapek jakimś kanałem, wtedy będziesz mógł napowietrzyć gazy wpadające do palnika. Podanie tego powietrza w kanale wymiennika to jakieś nieporozumienie.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.