Skocz do zawartości

O autach na gaz


MrWolf
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Co do cen gazu. U mnie na wichurze butla 11 kg kosztuje już 80 zł. Kierowca powołując się na pewne źródło twierdzi, że ma dojść do stówy. Za litr do auta płaciłem 3,23 zł i od jutra ma znów iść w górę. Auto pali mi w okolicy 9,6 litrów na stówkę. Patrząc na wyniki, równie dobrze można wziąć nowoczesne auto, które pali 5-6 litrów benzyny i wyjdzie na to samo bez wizyt u gaziarza, droższego przeglądu oraz zabaw z butlą zajmującą miejsce w bagażniku. 

  • Lubię to 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sensowne silniki do instalacji LPG skończyły się ponad dekadę temu. To paliwo było może tańszą alternatywą w eksploatacji pojazdu, ale to jest czas przeszły. Znowu pakowanie do teraźniejszego silnika instalacji za worek kasy żeby w ogóle pracował, o ile w ogóle się da i ktoś to zamontuje, następnie serwis tego, dodatkowe koszty etc. jest czymś bezsensownym. Zanim to się spłaci to silnik powie i tak papa bo jest obliczony na przebieg gwarancyjny i jeszcze ciut ponad przy wielkim szczęściu i dbaniu o niego ponad przeciętnie. Silniki które robiły przebiegi pół miliona czy więcej odpowiednie pod montaż LPG to już prehistoria. 

  • Zgadzam się 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, daromega napisał:

Sensowne silniki do instalacji LPG skończyły się ponad dekadę temu.

Jeszcze w 2020 (czyli rok temu) Fiat wypuszczal 1.4 TJet. Podobno bez problemu smiga na LPG. Oczywiscie zalezy co rozumiec „sensowne”.

47 minut temu, daromega napisał:

Silniki które robiły przebiegi pół miliona czy więcej odpowiednie pod montaż LPG to już prehistoria. 

Octavia 2003 1.6 - 300kkm od prawie poczatku w LPG. 0 (slownie zero) problemow z silnikiem. Zuzycie oleju od wymiany do wymiany co 15kkm brak dolewek. Ta historia (masz racje) stoi na podworku i gdyby nie ten „obciach” biedaka w lpg dalej bym jezdzil 🙂

Edytowane przez PioBin
  • Lubię to 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ewentualnie dla zuchwałych Toyota Auris Hybrid. Ponoć 5-6 litrów LPG /100. Tak mówią.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@PioBin

To co zostało pod gaz (nie śledzę tego) to ochłapy i resztki. Nie ma co o tym gadać, bo przy tych systemach zasilania jakie są + całej ekologii zamontowanej do obecnych silników temat LPG umarł.

Co do starego auta źle mnie odebrałeś. Ja mam dwie banditen motoren wagen. Obie z 2004 roku. Jedna ma najlepszy silnik diesla jak powstał w historii niemieckiej motoryzacji, a druga podobną nieśmiertelną benzynę. Obydwa mają po 6 cylindrów, palą nie mało I te auta maja dożywocie u mnie. Nie chcę "nowoczesnego turbolota 1.0" co ani nie brzmi, ani nie jedzie, zrobiony jest z plastiku z recyklingu, z blachy od piwa i pomalowany eko lakierem, a jego kres od daty produkcji można w miesiącach liczyć nie latach. Trzymaj Octavię jak tylko długo się da. To bardzo dobre auta były i przeżyje nie jednego dzisiejszego turbolota.    

  • Lubię to 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, papen76 napisał:

Ewentualnie dla zuchwałych Toyota Auris Hybrid. Ponoć 5-6 litrów LPG /100. Tak mówią.

Dobrze mówią, gdyż benzynki spali 3,8-4,5l , dla gazu dodajemy te 20% i wynik jak najbardziej możliwy do uzyskania.

@daromega Posmakuj pracy benzynowego silnika 3UZ toyota/lexus i za tym niemieckim już nigdy nie zatęsknisz.

Edytowane przez carinus
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam w rodzinie 2 sztuki V8. Jedno to F10 550i a drugie Lexus RC-F 5.0 V8. Wiem co to V8 i wiem jak to się odpycha :). Tylko takie auta, to jest zabawa dla zamożnych pasjonatów motoryzacji :).

Wg. powiedzenia "siły na zamiary" ja pozostanę przy swoich- czyli takich na które mnie stać, są w stanie utrzymania perfekt, i nie ma w nich grama druciarstwa. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta granica zamożności żeby sobie kupić V8 już dosyć mocno opadła i jest osiągalna dla nieco większej grupy użytkowników. Gratuluję dobrze utrzymanych autek.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wybacz ale nie zgodzę się z tym. Kupić V8 może jeszcze kredycie jako osoba prywatna ? - to dla mnie ostatnia głupota. Wyłożyć z kieszeni taką kasę to granica zamożności musi niestety mocno zwyżkować. Kupić używane V8 ? ja podziękuję :). Ale nawet jeśli bym miał taka kasę i zdołał to kupić nowe, to koszty utrzymania V8 są x razy wyższe niż normalnego auta. Nie chodzi też o to, żeby później cebulić na wszystko bo drogo, a trzeba włożyć tam co chwila 5 - 10 czy 15.000, bo to są normalne ceny okresowego serwisu przy takich autach. Silnik to też nie wszystko. Przy silniku V8 jest szereg innych droższych elementów eksploatacyjnych niż w popularnym aucie dla ludu. Jak coś się szybko rozpędza to i coś musi tą masę zahamować. Zawias też nie może pływać jak w kanapie. Jeśli V8 to sport. Jeśli sport to i zawias sportowy wiec koszty konkretne. Komplet samych tarcz to nie 2000, a odpowiednio drożej. Jeśli pójdziesz w w większa zabawę a więc i skuteczność hamowania to ceramika i robi się naprawdę ciekawie. Dochodzą odpowiednie felgi opony etc. To są takie niby drobiazgi o których trzeba pamiętać i warto wspomnieć. Takiego auta też drutem nie połatasz bo szybko takie pomysły zweryfikuje i zapłacisz wtedy krotność za naprawy bo powstanie efekt domino. To nie są też proste wolnossące V8 jak w Mustangu z 1972 roku że Mietek w szopie go ogarnie. Obecne V8 to jednostki wysilone, podwójnie czy więcej utrurbione z masą elektroniki i ekologii. Jeden najmniejszy zaworek, czujniczek czy inna duperela pada, i wszystko głupieje i się wali na potęgę, a aso wymienia wszystko po kolei aż trafi co padło. Na koniec zapłacisz za wszystko kartą mastercard :). Paliwo w takim aucie to najmniejszy problem i koszt, choćby średnio 20 czy nawet 30 litrów PB98/100 paliło. Są natomiast kompromisy pomiędzy V8 czymś innym (nie koniecznie Pandą co do biedronki zawiezie) i warto z nich korzystać. Można kupić coś, co daje również dużo radochy i nie robi przy okazji przeciągu w kieszeni. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale się spinasz. Weź jednak pod uwagę, że podobnie jak mogłeś kupić sobie nieśmiertelne 1.9 TDI versus podło 1.9 DCI. To analogicznie możesz sobie sprawić niedopracowanego ekologicznie amerykańca albo nieśmiertelne V6 czy V8 Lexusa.

  • Zgadzam się 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są na rynku dobrze utrzymane samochody nie wymagające milionów na utrzymanie. Nie mam na myśli niemieckiej motoryzacji, szczególnie tej nowszej, bo tam co chwile bez worka pieniędzy nie da rady. Za 20-30tys. zł można mieć V8 prawie bezobsługowe, idiotoodporne, spalające 8-10l beny lub 13 LPG.

  • Lubię to 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, carinus napisał:

 V8 prawie bezobsługowe, idiotoodporne, spalające 8-10l beny lub 13 LPG.

Chyba na autostradzie do 120km/h. Weź takim V8 pojeździj w mieście w godzinach szczytu + korki,to Ci się te cyfry szybko powiekszą 😁,a jak jeszcze dojdą wyścigi kto pierwszy od skrzyżowania do skrzyżowania, to pozostanie tylko pożyczka w Provident. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Trener40 napisał:

Chyba na autostradzie do 120km/h. Weź takim V8 pojeździj w mieście w godzinach szczytu + korki,to Ci się te cyfry szybko powiekszą 😁,a jak jeszcze dojdą wyścigi kto pierwszy od skrzyżowania do skrzyżowania, to pozostanie tylko pożyczka w Provident. 

Nie wszyscy lubią bawić się jak małolaty, można też cieszyć i delektować się spokojną jazdą, niekoniecznie emerycką. Jak kogoś stać na paliwo to już jego sprawa, może wariować do woli i palić gumy. Znajomy też kupił sobie  nowe autko z małym silniczkiem i na autostradzie sie zdziwił ze spala więcej niż silnik z 3x większa pojemnością.

  • Lubię to 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie nie rozumieją że jeździ się na momencie obrotowym i to on robi największą robotę i auto spala mniej ( stosunek momentu do masy auta).

  • Zgadzam się 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Outsider

Napisałem kilka zaledwie istotnych szczegółów odnośnie V8 bo tak naprawdę jest tego dużo więcej. No to się spinam :). Widać nie warto takich rzeczy pisać. Każdy wszystko wie najlepiej i tak. Łeb popiołem posypuję i postanawiam poprawę 🙂.  

@carinus

Nie każdemu nudny Japończyk podchodzi. Poza tym 15 letnie V8 żeby jak z jajkiem jeździć bo spali 20-25 czy laczki upali ?. To lepiej już Pande kupić i jeździć normalnie. Dla mnie to tak trochę jak lizanie lizaka przez szybę. 

Każdy ma swoje filozofie życia i robi jak tam uważa. Jak widzę 1.2 w gazie to się za głowę łapię. Ale wolno każdemu czy to V8 do 80km/h czy 1.2 w gazie. Czemu nie.........Wolny kraj (podobno) wolny wybór.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@daromega Nie spierajmy sie ile komu pali, widzę że jesteś trochę mało doinformowany ile palą japońskie silniki i jak znoszą długoletnie eksploatacje. Staram się prostować niektóre Twoje błędne stereotypy. Samochody japońskie może nudne, wybieram nudę nad adrenalinę nie myśląc z obawą kiedy padnie coś w samochodzie. Japończycy jednak biją jakością materiałów i wykonania resztę świata, może nie w każdym segmencie, nie można być we wszystkim najlepszym, ale jednak segment premium się broni.

Zapytam tak z innej beczki. Jak zareagujesz na widok Porsche Cayenne z LPG?

Edytowane przez carinus
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@carinus

Ależ ja się nie spieram. Lux relax. Ja tylko wyraziłem swoje zdanie na ten temat. Ja miałem jednego Japończyka i więcej miał nie będę. Nic na to nie poradzę. Wolę sprawdzonego umiarkowanie awaryjnego Niemca. Fakt, że obecnie już takich nie produkują.

Co do LPG już napisałem. Nie ma zakazu. Każdy może sobie we wszystkim założyć jeśli uważa, że to dobry dla niego wybór. Ja miałem bardzo dawno temu LPG w Omedze A 2.0. Dobrze jeździła. Coś się kaszaniło co jakiś czas, ale dramatu nie było. Jednak od xx lat używam diesli i bardziej mi odpowiada jazda nimi jako daily. Inny moment, inaczej rozłożony inna jazda. Z małą turbiną od dołu bak turbo dziury i idzie jak zła od samego dołu do samego końca. Do zabawy i relaxu jak to określiłeś mam benzynę. Pali sporo, ale LPG nie zamierzam tam zakładać mimo, że nadaje się świetnie pod LPG . Zresztą przy przebiegach jakie robią tego typu auta i tylko w sezonie letnim to totalnie bez sensu.

A spali każdy bez wyjątku zawsze tyle ile się wleje. Nic więcej i nic mniej 🙂 . Mam kolegę któremu paliwo nigdy nie drożeje. Twierdzi, że zawsze leje tak samo - za stówę  🙂 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spoko, obserwując otoczenie i słysząc nieraz komentarze że "do takich samochodów" gazu się nie zakłada, miałem neutralne podejście. Z biegiem czasu, zmieniając otoczenie, środowisko w którym się znalazłem, zauważyłem że podejście do montażu czegokolwiek, tzn. hak, LPG jest całkiem odmienne od tego co słyszało się do tej pory. Będąc kiedyś na saksach w Niemczech, na pytanie o gaz w samochodzie, odpowiedź zawsze była jedna, że to bomba w aucie i gaz jest do kuchenek. Niedługo później sami Niemcy przyjeżdżali do Polski, bo u nas taniej kasowali za instalację. Każdy umie liczyć i jak dostanie po kieszeni to rura zmięknie. Teraz też już nie słyszymy tak często, że diesel tylko do traktorów. Belgowie, Holendrzy traktują LPG bardziej ekologicznie niż jako oszczędność. Ta oszczędność to wartość dodana, pomimo że np. w Belgii mając LPG, trzeba płacić większy podatek drogowy.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To są stereotypy o czym napisałeś. Jeśli bym miał jakąś większą czy nawet średnią benzynę i robił z 50.000 km w roku z miejsca złożył bym tam LPG o ile by się dało. I wszelkie lamenty i hejt by mnie od tej decyzji nie odwróciły. Tak samo z Hakiem. W tym roku montowałem hak bo jest mi okazjonalnie potrzebny. Fakt że oryginał westfalia alu za sporo $$$, ale za to nie ma śladu, że jest zamontowany gdy główkę zdejmę. Dokodowany zgodnie z modelem auta po CAN i cała reszta łącznie ze współpracą z OBD i kompem pokładowym. Tak jak pisałem wcześniej nie toleruję druciarstwa i albo robię coś zgodnie ze sztuka albo wcale. Nie zwracam uwagi na opinie innych czy to pasuje do tego auta czy nie. To ja mam mieć dobrze, to moja sprawa i tego się trzymam.

Tak samo jest z kotłami na tym forum. O la boga 42 stopnie na kotle trzyma. 3 lata i szrot. Mój zaczyna 17 sezon na 42 stopniach i działa dalej. Ja wyznaję zasadę masz swój rozum to się nim kieruj i to jest dobra zasada która sprawdza się od lat. Tyle.  

  • Zgadzam się 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja srednio roczny przebieg 30-40k. Wszystkie auta w gazie. Byly tez diesle w mojej historii ale remonty, czas i nerwy pochlonely frajde momentu obrotowego i oszczednosci - Dwumasy, wtryski, pompy, egr, dpf, itd.

Moce od 75 km do 120km. Buta nie ma  ale max. 180-200 na autostradzie (przecietnie 120-140) dla mnie wiecej nie trzeba. Ze swiatel do swiatel nie potrzebuje 6s, przeszlo mi dawno i nigdy mnie to nie bawilo.

Kazdy wybiera pod siebie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę żartowałem, ale Yaris hybrydowy z silnikiem 1.5, 54kW z łączną mocą obu silników 103KM osiąga 175, więc prawie by było, nie wiem jak reszta innych samochodów.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.