Skocz do zawartości

daromega

Stały forumowicz
  • Liczba zawartości

    104
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

14 Wysoki

O daromega

  • Tytuł
    Stały Forumowicz

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

2577 wyświetleń profilu
  1. Nie myslałem że aż tak, ale to najprawdziwsza prawda.
  2. Cwaniaku to możesz powiedzieć do swojego kolegi. Rozumisz to synku ?. A teraz poczytaj W czym EDYTUJĄ MAPY ? Ludzie do tego używają Winolsa i pewnie jakieś inne też. Dla śmiertelnika raczej niedostępny bo komercyjny i drogi. No chyba że na piracie jedziesz .......... Czy jest różnica w zwrocie Edycja mapy - napisanie programu ?. Dla mnie jest taka. Napisać to możesz list do dziewczyny. Edytować = modyfikować. Dekalibracja = rozkalibrowanie. Skończyłem wymianę uprzejmości z Tobą. Takie osobniki omijam od dawna. Szkoda czasu.
  3. Co takiego ?. W czym w notatniku czy w wordzie ?. Mnie zawsze uczono że się edytuje odpowiednie mapy oryginalnego zczytanego wsadu , nanosi korekty bez dekalibracji map wtrysków, zapisuje, oblicza sumę kontrolną i wgrywa. No ale ja już stary jestem i może po nowemu to się inaczej robi. Nie wnikam. Nie mam siły na więcej :).
  4. Ja nie napisałem, że nie zmieniać. Napisałem że Stage 1 robi się tak aby wszystko było bezpieczne dla silnika - do 20% rezerwy / zapasu fabrycznego. Napisałem bez dekalibracji, a nie bez kalibracji. Stage 1 to delikatne korekty tylko. Dekalibracja to już solidna ingerencja i zmiany w ECU jak Stage II Italian tuning etc. Ale to już jest inna para kaloszy.
  5. Silniki turbo diesla mają z reguły 20% zapasu. W tych widełkach można się bezpiecznie pobawić. Robi się wtedy normalny tzw. stage 1 bez dekalibracji map wtrysków bez wymiany turbo etc. Jest to bezpieczne dla silnika ale też, a przede wszystkim dla skrzyni biegów. Rosnące niutonometry ponad miarę zamordują każdą skrzynię która nie jest przystosowana na takie obciążenia. Żeby osiągnąć większy przyrost na oryginalnych podzespołach robi się mod nazywany „italian tuning” - poczytaj sobie dokładnie co to jest. W skrócie dowalana jest odpowiednio dużo ilość paliwa i powietrza, żeby osiągnąć zamierzony efekt mocy i momentu. Jednak silniki po takich modyfikacjach nie mają lekkiego życia i szybko kończą żywot.
  6. Się tam jedną turbiną nakręcacie :) Ja mam dwie i nie słyszałem żeby wściekły diesel się w jakimś pojawił. Wściekły to jest z założenia jedynie bo taki miał być :) https://ebd.cda.pl/580x498/14357615e Teraz montują 4 turbiny do tego samego silnika. Jest moc tylko krótko działa. Nie chce mi się rozwijać tego tematu, ale zdarzało się to tylko w starszych dieslach. Kiedy problem się nasilił przed EGR-em na dolocie zaczęto montować tzw. klapy gaszące. Nawet w automacie po przekręceniu kluczyka auto gaśnie bo dopływ powietrza zostaje zamknięty. Teraz się to w nowych nie zdarza. Za to całe bmki się jarają od EGR-a. Myśleli myśleli i wymyślili .........
  7. @Jamjestcichy Jak się kupuje pierwszego z brzegu najtańszego ulepa to tak jest. Nie 300 a 600 ma a na budziku 184. Raz go skręci niemiecki turek, a drugi raz nasi zaradni inaczej poprawią i jest co jest. Żeby kupić coś nie skręcone jedzie się do DE i szuka najdroższych, a nie najtańszych. Z rąk prywatnych z historią serwisową. Bada na stacji i jeśli jest OK to się kupuje. Nie mam na myśli auta za 1000 euro do miasta. Ale jak się kupuje auto klasy premium drogie w zakupie i serwisie na dłuższy czas, niestety nie ma zmiłuj się. Nikt dzisiaj nikomu prezentów nie rozdaje i jeśli tyle kosztuje w DE to tyle trzeba zapłacić. Ciekawe dlaczego w Niemczech przykładowo auto z danego rocznika kosztuje 15.000 euro a w Polce 8000 euro ?. Coś jest chyba nie tak ?. Pytania retoryczne. @miki1212 Stingera GT jeśli będzie tak jeździł jak wygląda to też biorę pod uwagę. Choć to odległy dla mnie czas, bo mam czym jeździć na ładnych parę lat jeśli nie zdarzy się jakiś dzwon. Stinger będzie już wtedy dobrze przetestowany. ładne auto z charakterem. Koreańczycy idą w dobrą stronę. Jeśli te auta nie będą korodowały jak poprzednie ich wydumki i mechanika będzie się trzymała będą miały zbyt i nowe i na rynku wtórnym czego nie za bardzo można powiedzieć o "świętej trójcy" obecnie.
  8. @Jamjestcichy Nie patrzę przez pryzmat jednej marki. Wszędzie jest to samo. Tyle że nie znam dokładnie szczegółów co gdzie się dzieje więc zaproponowałem abyś sobie doczytał szczegóły. Silnik VW 2.0 140 koni - auto niesprzedawalne z tym silnikiem. TSI rozrządy lecą na potęgę. Opel 1.3 to samo. Gdzie by nie spojrzeć coś się dzieje z mechaniką po niewielkich przebiegach. A koszty serwisu nie idą w setki pln tylko w tysiące. Chyba najlepiej na dzień dzisiejszy Korea wypada pod tym względem. Ale też nie to chodzi w tym co napisałem. Idziesz do salonu i kupujesz markę PREMIUM za worek kasy. A po kilku latach eksploatacji okazuje się że masz problem bo musisz wymienić silnik, skrzynię i inne takie bo właśnie masz najechane 100.000, gwarancja się skończyła a auto zrobiło się jeżdżącą skarbonką. Albo kupujesz je kolejny raz w częściach albo idziesz po Dacie Sandero gdzie nie ma nic, więc nic się nie psuje :). Choć też tam silnik 1.5 od reno nie jest cudem techniki. No ale pomijając to gdzie jest sens ?. Kiedyś przeciętny "Kowalski" ze średnią krajową mógł sobie pozwolić na takie auto premium z drugiej czy trzeciej ręki bo kulało się do 500 czy milion i dało się nim jeździć za umiarkowany koszt serwisu. Dzisiaj kup sobie 10 letnie F10 z 300.000 na budziku i życze powodzenia. Dla Twojej informacji jeśli rozrząd BMW po 100.000 to nie tak źle, to poczytaj o silnikach M57 :). 600.000 czy milion nie robiło na nim wrażenia. M57 w E39 po milionie przebiegu był w całkiem dobrej kondycji. Więc nie pisz mi że 100.000 to nie jest źle. To jest totalna porażka, dno i metr mułu.
  9. @Jamjestcichy Musisz sobie w google poszukać i doczytać. Ja nie interesuję się innymi markami. Nie zwykłem też opowiadać bajek, więc nie będę się silił na zbieranie wiedzy o usterkach Fiata, Francuza czy innego Koreańczyka ery nowożytnej. Interesuję się i użytkuję BMW od wielu lat i o nich mogę podyskutować co było kiedyś a co jest obecnie.
  10. @Jamjestcichy Nie o dpf ani egr chodzi. Jeśli są sprawne i poprawnie wykonane nie mam nic przeciwko.Działają bezawaryjnie i bezproblemowo z reguły. Chodzi mi o planowane postarzanie. Chodzi o konstrukcje ciągnące za sobą potężne koszty serwisu, komplikowanie układów na siłę, modułowość zespoloną i wiele innych. Jeśli chodzi o silniki. Popatrz sobie na rozrządy choćby silnika N47 N57 produkcja po 2006 roku. Rozrząd przeniesionego z tyłu przy kole zamachowym. Dla dobicia tej szatańskiej konstrukcji zamontowano tak delikatny łańcuszek jak z rowerka dziecięcego. Przy pęknięciu co zdarza się już nawet przy niecałych 100.000 km silnik mówi papa. Popatrz na tą biedę Takich przykładów mogę podać masę na każdym kroku. Jak napisałem od 2006 roku to równia pochyła na dół. Niekończąca się fala wpadek i porażek. Wynagradzać ma blask niczym z hollywood na blacie bolida. Ma przyćmić umysł na tyle, żeby nie dostrzegał tego co powinno być priorytetem.
  11. Pod względem szatańskich konstrukcji ekologiczno - księgowych. Tabletem się nie jeździ. Wodotryskami też nie. Istotny jest silnik, skrzynia, napędy, hamulce etc. A to jest obliczone i zaprojektowane na czas gwarancji w czasach obecnych. Jeśli mówisz o Tabletach jako priorytecie, to nie możesz wszystkich jedną miara mierzyć. Dla mnie to zbędne gadżety. Wybieram mechanikę która wytrzyma długie bezawaryjne przebiegi, niż napakowaną elektroniką zabawkę. Tablety, TV, czy monitor to ja mam w domu. Od samochodu wymagam zupełnie czegoś innego niż kolorowych świecidełek.
  12. Ciekawy temat motoryzacyjny parę faktów ode mnie i moich spostrzeżeń. Akurat od zawsze siedzę w BMW, znam markę na wylot i na jej przykładach podam parę faktów Najpierw Policja i smartfony są beee. Owszem jestem za. Są beee u drivera przy uchu. Jak ktoś nie potrafi żyć bez tego zestaw głośnomówiący to dzisiaj groszowe tematy https://www.onet.pl/?utm_source=faktpl_viasg_auto-swiat&utm_medium=synergy&utm_campaign=allonet_faktsg_das-stowarzyszenia-wios&srcc=ucs&pid=44a16933-c9b3-499b-9c02-33b2c78df78a&sid=b9b33d49-b4b1-42af-a1ec-7e65a89beb8d&utm_v=2 Więc nawet 1000 zeta jak dla mnie jest OK. Jeżdżą ze smartfonem przy uchu jak ofiary losu 20-30 km/h przez całe miasto zygzakiem bo są kompletnie rozkojarzeni i nie wiedzą co się dzieje wokół. Więc jeśli będzie to skuteczne będzie OK. Ale idziemy dalej. W BMW ery nowożytnej dostajemy pierwszy przykład z brzegu https://www.youtube.com/watch?v=nKMCrY9xhvY Przecież tu nie ma już czasu na kierowanie zupełnie. Jest gąszcz funkcji ustawień i bajerów, że nie sposób się skupić. Tyle dobrodziejstw bmw ery nowożytnej że nie można się temu oprzeć. Nie ma archaicznych zegarów i jednego ekranu z przełomu stulecia, za to są cztery wysmakowane tablety. System wykrywający znużenie kierowcy, komendy głosowe i nie tylko w stylu: "Hej, BMW opowiedz mi dowcip". Małe touchpady z haptyczną informacją zwrotną na kierownicy, panel dotykowy na tunelu środkowym oraz inteligentne przypomnienia o wtorkowych zakupach, czwartkowym joggingu i spotkaniu ze znajomymi w sobotni wieczór. Samochód świetnie ingeruje w Twoją/ moją prywatność ?. Do tego ambientowe podświetlenie wnętrza w czterystu siedemnastu kolorach, dozownik luksusowych perfum i kryształki Swarovskiego. Dźwięk silnika z głośników, zaawansowany tryb autonomicznej jazdy, mobilne aplikacje do car sharingu i alertów klimatycznych i wiele innych których nie sposób wymienić. Ciekawe jakie urządzenia muszą kupić policji żeby driver skupił się na kierownicy i drodze zamiast na tych wodotryskach. Z drugiej strony piękny design, masa wodotrysków, a mechanika na samym dnie w rynsztoku leży. Auto zrobione tylko na czas gwarancji, gwarancyjny przebieg i jedynie dla pierwszego właściciela. Śmiałek który zmierzy się z tym czymś w czasie pogwarancyjnym, musi mieć wielkie cojones i na koncie wiele zer przed przecinkiem. O ile oczywiście mu się nie zjara najpierw https://www.auto-swiat.pl/porady/eksploatacja/gorace-bmw-czy-twoje-takze-musi-splonac/4vtshkv Nie jestem przeciwny nowinkom technicznym. Mam w swoich samochodach duże moce i różne systemy wspomagające jazdę. Ale to są systemy które są naprawdę potrzebne, mają pomagać a nie rozpraszać. Dla mnie prawdziwa motoryzacja skończyła się na przełomie xx wieku i tak max do 2006 roku. Teraz to takie maleńkie pyszne cukiereczki, owinięte w piękne różowe papierki na raz, na chwilę radości i koniec. Później zostaje jedynie huta i nowe.
  13. daromega

    Testuje pelet węglowy VARMO

    U mnie mocny groszek nie zdaje egzaminu bo mam sadzę. Coś w okolicy 26 jak Sztygar i niżej z groszku idzie bez sadzy. Natomiast z Varmo mimo 30 Mj nie mam sadzy więc nie mam problemu. Na sztygarze mam 10 sekund podawania i 60 przerwy. Na Varmo mam 15 podawanie i 45 przerwy. Wychodzi na sztygarze 1:6 a na Varmo 1:3. Przy tych parametrach do jakich doszedłem przy Varmo jest OK. i już nie zmieniam. 8/19 jak u Ciebie wychodzi 1:2.35. Nieco szybszy motoreduktor i sprawę masz załatwiona. Co więcej u mnie Kocioł mniej pracuje na Varmo. Ma dłuższe przestoje. Na sztygarze częściej się załączał. Dla mnie jak napisałem jest OK i przywiozłem kolejną porcję. Jest to paliwo stałe, powtarzalne, suche i nie powoduje wkur...nia i niespodzianek, że to czy tamto się znowu powaliło, a to woda, a to kamień, a to spieki, a to brak Mj czy inny pakiet niespodzianek. Ja lubię stabilność i nie za bardzo eksperymenty z opałem. Dlatego zostanę przy tym jeśli cena nie zwariuje i dalej będzie koszt porównywalny do dość dobrego groszku. Co by nie napisać o sztygarze to gdyby nie kamienie jest bezproblemowy u mnie. Ale irytuje mnie ilość kamieni gdzie na worku jest napisane odkamieniony. Przy Varmo przynajmniej to co napisane na worku nie mija się z prawdą.
  14. daromega

    Testuje pelet węglowy VARMO

    Sztygar się skończył i kupiłem 140 kg Varmo do testów żeby mieć jakieś odniesienie. Worek - dwa to za mało do testu. Jak to wyszło u mnie ?. Przy obecnych temperaturach spalam Sztygara 2 worki na 3 dni więc jakieś 16.5kg na dobę . 7 worków Varmo 140 kg wystarczyło na 11 dni więc jakieś 12.7 kg dobę. Sztygara kupowałem lokalnie po 900 za tonę, Varmo jest lokalnie po 1000 za tonę. Biorą pod uwagę niższe zużycie Varmo, cenowo wychodzi on i tak minimalnie korzystniej. Ogromny plus w stosunku do sztygara - nie ma kamienia i praktycznie popiołu. Jest pył i troszkę spieczonej szlaki. Podajnik chodzi cichutko. Varmo ma moc deklarowaną i grzeje bdb. Jest suchy jak pieprz i kurzy się przy zasypywaniu więc maseczka wskazana przy zasypywaniu. Zostaję do końca sezonu przy Varmo bo do mojego kotła akurat podpasował. W kolejnym raczej też nim będę palił.
  15. daromega

    Kłamstwo smogowe Fake news

    Posłuchajcie sobie jeśli nie całe to tak od minuty 10.45, choć polecam całego posłuchać https://www.youtube.com/watch?v=dRNM5MeK5mQ&feature=youtu.be Pan na filmie który zapodałem ładnie to wyjaśnił dlaczego samochody spalinowe są beee. Dlatego, że je na każdym kroku widać i łatwo na tym zarabiać. A to czego nie widać i jest x razy bardziej emisyjne problemu nie stwarza. Proponuję natomiast poświęcić 1.5 godziny na taki film a później sobie odpowiedzieć na pytania o ekologię, zmiany na ziemi etc. https://www.youtube.com/watch?v=2iBE9Yq0zds&feature=youtu.be Ekolodzy powinni w tym momencie klęczeć przed Etną na Sycylji czy innymi podobnymi cudami natury i modlić się do niej żeby była grzeczna. Tyle mogą i nic więcej. Natomiast przedstawicielom władzy bym zaproponował tam stać z bloczkami mandatowymi i wręczać jej jeden po drugim 24/dobę. Ale nie potrafią cieniasy ani jedni ani drudzy nic z tym zrobić. Ani modły ani kary nie pomogą. Raz kichnie i jest pozamiatane. Taką władzę w rzeczywistości mają nad ekologią. Natomiast szeregowego "Kowaslkiego" bardzo szybko można opodatkować, omandatować, pozbawić własności w całości czy części w taki czy inny sposób za urojone wymysły dla osiągnięcia zysków i to jest proste do zrobienia. Nie jestem przeciwnikiem dobrych rozwiązań, ograniczania emisji, i innych takich spraw. Ale gdzieś jest granica i ta granica została dawno przekroczona jeśli chodzi o silniki cieplne samochodów. I już na koniec. Jesteśmy jako ludzkość maleńką iskierką na tej planecie. Żyjemy tu krócej niż cokolwiek dotąd. I tak długo będziemy istnieli, jak długo nam na to natura pozwoli. Nic więcej i nic mniej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.