Skocz do zawartości

daromega

Stały forumowicz
  • Liczba zawartości

    162
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana daromega w dniu 4 Grudzień 2019

Użytkownicy przyznają daromega punkty reputacji!

Reputacja

41 Bardzo wysoki

O daromega

  • Tytuł
    Stały Forumowicz

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Wlkp.
  • Zainteresowania
    CNC, motoryzacja

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    160 m2 ocieplony 10cm styropianu okna plastik dwuszybowe
  • Instalacja
    Grzejniki żeliwne całość. Pompa + zawór 3D
  • Kocioł
    KWMSG 25KW mocno pomniejszony i zmodyfikowany na samoczynne dozowanie opału

Ostatnie wizyty

2850 wyświetleń profilu
  1. Jak Twoje hobby to piec kup sobie dolniaka bo tylko takie zostały. Jak masz inne hobby niż piec, kup retortę ustaw porządnie i zajmij się hobby. Paliłem w dolniaku x lat (nigdy więcej za żadne skarby świata). Paliłem w górniaku - kunta kinte kotła 24/24. Żadnego nie polecam bo to uwiązanie jak chłopa do roli. XXI wiek, więc niech prąd to obsługuje, a nie biały murzyn 24 dobę tańczy przy kotle. Zastanów się dobrze. Gaz - 200 metrów chaty ?. Dobrze to przemyśl. Przeczytaj sobie jeszcze ostatni mój post z tego tematu o spalaniu w GS od góry
  2. Cytat z artykułu Według najbardziej optymistycznych założeń przemysł, skupiony na produkcji ogniw słonecznych spłaci swój symboliczny dług energetyczny około 2015 roku.Pesymistyczna prognoza wskazuje, ze nastąpi to później – około roku 2020. Nie wiemy czy prognozy pesymistyczne czy optymistyczne biorą górę. Co by nie napisać czas równowagi już jest bo i rok 2020 za rogiem, więc energia z paneli zaczyna się produkować z bilansem dodatnim. Kiedyś już pisałem, że nie to jest przynajmniej dla mnie problemem. Problemem jest dziki zachód jaki panuje w kraju nad Wisłą i brak jakichkolwiek regulacji prawnych aby to zamontować. Poza tym to też moje zdanie fotowoltaika w obecnym stanie to przedpłata rachunku za energię na powiedzmy 15 lat. Po takim czasie inwestycja się zwraca i zaczyna coś zarabiać. Jeśli ktoś to przekalkuluje i jemu się to opłaca to dlaczego nie. Dla mnie to tak trochę jak bym kupił sobie samochód na raty, z adnotacją banku że mam go postawić do garażu na 15 lat, i dopiero po jego całkowitym spłaceniu będę mógł z niego korzystać. W tym czasie auto straci wartość do poziomu 1/10, jak nie jeździ to się psuje bardziej niż jak jeździ. Więc wymaga po 15 latach drogiego serwisu, wymiany niemal wszelkich uszczelnień , opon i pewnie sporo innych rzeczy po drodze wyjdzie do zrobienia. Fotowoltaika gdy się spłaci po 15 latach też traci sporo sprawności do tego jak była nowa i zostają ochłapy. Temat rzeka. Ale każdy ma jakiś swój punkt widzenia na to zagadnienie i robi po swojemu.
  3. Akurat przytoczony artykuł jest mocno przestarzały. Poczytaj sobie daty jakimi tam operują. Panele się mocno zmieniły przez dziesiątki lat, i to co tam opisane jest dawno nie aktualne. Generalnie to ludzie którzy rejestrują się piszą na takich forach jak to, po coś tu przyszli prawda ?. Jedni po wiedzę, inni dla pogadania, jeszcze inni dla biznesu etc. Ale takie fora gromadzą ludzi, którzy chcą coś poprawić dla siebie, dla innych, dla środowiska, aby było czyściej, lepiej, taniej etc. I bardzo dobrze. Tak być powinno i chyba nie ma tu takiego który się z tym nie zgodzi. Porównując tylko to, co działo się jeszcze kilka lat temu , a co jest teraz w świadomości tych co chcą coś zmienić jest przecież ogromna zmiana. Zmiany złych nawyków i sposobów obsługi kotłów przez ludzi którzy chcą coś zmienić i gromadzą się w takich miejscach jak to, jest bez dyskusji wielka. Sam poprzez wielokrotne informowanie dwóch niedobitków sąsiadów o sposobach palenia, w końcu ich przekonałem, i w tym roku ostatnich dwóch przestało kopcić. Sukces, bo naprawdę można było się wykończyć taki był syf tylko z tych dwóch kominów. Ale jest naprawdę mega poprawa na osiedlu od tego sezonu. Idąc dalej mniej ważny jest sposób. Najważniejszy jest efekt. Czy to jest fotowoltaika + PC , czy to jest gaz, czy ekogroch , czy zwykły kopciuch prowadzony poprawnie etc. Wszyscy mają jednakowe wyznaczone cele, aby polepszyć sobie, innym i środowisku, i to robią na miarę swoich możliwości. Natomiast nic ponad to co mogą zrobić, stać ich finansowo i technicznie nie zrobią. Żaden ład europejski , zakazy, ani nakazy tego ni zmienią. Żadna ustawa anty smogowa też tego nie zmieni. Jak "miłościwie" nam panujący ojciec narodu J. wymyśli ustawę, że druga strona to głupki, to coś ta ustawa zmieni ?. Nie, to tylko dalej będzie kartka papieru. Żeby coś zrobić, i temat popchnąć do przodu w kierunku naprawdę ładu ekologicznego, potrzeba czasu i pieniędzy. A to jest długotrwały proces i nic w rok czy dwa nie jest w stanie tego zmienić. Więc jak napisałem wcześniej, nie ma się co tym nakręcać za mocno, i publikować tej eko-histerii, bo nic to nie da i niczego nie zmieni. Róbmy swoje, po swojemu, na miarę swoich możliwości, i nie nakręcajmy się tymi eko-bzdurami bo szkoda naprawdę na to czasu i nerw.
  4. Nie jesteś w temacie. Robaki to historia. Mnie to nie przejdzie przez gardło więc tylko zacytuje : "Musimy zacząć jeść dzieci". Nie mamy czasu. Jest za dużo CO2 – mówiła aktywistka. Jak podkreślała, "wszyscy jesteśmy trucicielami"." link do filmu wklejcie w wyszukiwarkę twitter.com/lawrenc391/status/1179927217540870149 Ja nie wiem czy jest sens o tym dalej gadać !!! bo tylko ich nagłaśniamy. Najlepiej nic nie pisać bo naprawdę to jest poniżej mułu w bagnie.
  5. Niemieccy Zieloni się radykalizują. Ich plan to kraj bez samochodów i mięsa. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,127561,25276274,niemieccy-zieloni-sie-radykalizuja-ich-plan-to-kraj-bez-samochodow.html#s=BoxOpImg5 PS. Grzać nie będą wcale, za to kupią sobie ekologiczne kożuchy na zimę. Jeść będą korzonki i zasuwać z buta. Większych debilizmów nie czytałem jeszcze.
  6. Trochę matematyki W 2010 zacząłem palić groszkiem od góry w kotle. Kupowałem Bobrka. Dobry groch, ładnie koksował, stałopalność na zasypie 2 worków 50 kg 24 godziny. Po przeliczeniu do 100 kg miału wcześniej i tak było oszczędniej i bez roboty bo na dobę. Z dwa lata tak paliłem. Powstało dużo informacji o zmniejszaniu przemiarowanego kotła szamotem. Więc zmniejszyłem do zasypu około 8 kg wsadu. Paliło to się około 8 godzin. Już rewelacja jeśli chodzi o spalanie, bo licząc prosto 3 x 8 =24 zużycie opału spada o połowę. 3 x rozpalanie na dobę natomiast to dramat i uwiązanie się do kotła na stałe. Ale wniosek jest taki, że 25 kg groszku szło do nieba na podtrzymaniu, a 25 kg grzało CO. Przy paleniu od góry są straty kiedy kocioł czuwa, a wsad jest rozpalony. Mimo że kocioł jest szczelny proces spalania powolny bo powolny ale jest. A że kocioł tego nie odbiera, uchodzi w komin co widać po moich doświadczeniach i obserwacjach przez te wile lat. Retorta ma to do siebie że ma garstkę palącego się węgla, a nie ileś kilogramów. Samoczynnie opał nie wyjeżdża kominem. Dlatego są one oszczędniejsze jeśli jest ogarnięty operator. Możemy pójść dalej. Kierunek płomienia i jego temperatury. Jak widzimy na obrazku najwyższa temperatura płomienia jest na jego koronie Kiedy gotujemy wodę na gazie, czajnik nie wisi w powietrzu pół metra nad palnikiem tylko kilka centymetrów. Dlaczego tak łatwo można się domyśleć patrząc na powyższy rysunek. Idziemy dalej. Niezliczona ilość kombinacji w kotle niewiele dała na mniejsze zużycie. Fizyki i zasady się nie zmieni. Doszedłem do tego, że zrobię z kotła taki rodzaj kuchenki i czajnika, będzie najlepszy odbiór ciepła i najmniejsze zużycie. U mnie płomień w kotle jest już w kominie. Z 4 stron szamot. Dalej rozbija się u góry o szmotowy deflektor, zwęża jak w palnikach w dolniaku przez szczelinę 12x4 cm i trafia prosto na dolną półkę kotła. Nie wyjdzie inaczej z kotła żeby w nią nie walnąć całą siłą w tą półkę. Coś bardzo zbliżonego do zasady kuchenka - czajnik. Co bo dało ?. Zużycie opału spadło o około 1/3 do tego co było ze zwykłym paleniem z góry mocno pomniejszonego kotła, deflektorem dopalająco rozpraszającym, i innymi układami w kotle jakich testowałem wiele. Tak że żeby coś osiągnąć trzeba pogłówkować i pokombinować zdrowo. Do tego potrzeba czasu i eksperymentów. Poza tym bez zamykania kotła w jakikolwiek sposób kiedy osiągnie temperaturę zadaną opał wyjeżdżą pięknie kominem i nic go nie zatrzyma.
  7. Są rolnicy którzy wiodą sobie spokojne życie, bez kredytów i im bankowa smycz nie jest potrzebna. Dlatego dalej swoje parę ha. obrabiają C-360 czy innym ciągnikiem rodem z PRL-u. Spokojnie bez napinki swoje przygarną z pola, z dotacji i tyle. Takie przysłowie jest małą łyżeczką po trochu, bo dużą można się zachłysnąć. Natomiast jak by nie patrzył ekologia dopadła i ciągniki. Normy euro tak samo je obowiązują więc wszystkie zalety i wady tych rozwiązań też biorą na klatę. A więc i drogi serwis, droższe koszty eksploatacji i w bonusie raty kredytu / leasingu. Nie wszystkim to odpowiada i jest potrzebne. A C-360 podobnie jak kiedyś, rolnik sobie sam naprawia prostymi narzędziami bez drogiego serwisu na własnym podwórku i bez wykwalifikowanej załogi z elektronicznymi interfejsami i całą resztą wymyślnych urządzeń. Natomiast robotę robi taki stary ciągnik, i poza tym że traktorzyście głośno, zimno i gorąco na zmianę, to efekt w polu jest ostatecznie taki sam.
  8. Teraz jeszcze wrócimy do szklanych butelek z mlekiem i syfonów ładowany z CO2. Ciekawe jaka akcyza na naboje będzie :) https://fakty.interia.pl/polska/news-minister-michal-kurtyka-kaucja-za-plastikowe-butelki-to-kwes,nId,3379039 A Ci śmigają bez DPF-ów i mają wszystko w pompce. Jak by jakiś przedstawiciel UE to zobaczył to matko święta. Ile tam przepisów BHP jest złamane to z miejsca dożywocie.
  9. @SONY23 Od rolnika już nic nie kupisz. Im się to zwyczajnie nie opłaca kabana wieźć do rzeźni i dalej to targać z powrotem i to samemu sprzedawać. Owszem tak kiedyś było, ale to za czasów jak kaban dostał w łeb na miejscu i po to je wielu rolników hodowało. Zbierało kilku chętnych i takie 100 kg szły do rozdysponowania w zależności od zapotrzebowania. Jak weszły przepisy że nie wolno i trzeba wieźć do ubojni takie manewry się skończyły. Ja dalej nie mam problemu z kupnem bo mam ubojnie pod nosem. Tam właśnie przywożą rolnicy z całej okolicy, tyle że handel ostateczny tam się już odbywa. A Ci z ubojni dopiero robią resztę i masz gotową półtuszę na haku. Generalnie zaopatrują sklepy i masarnie, ale jak podjedziesz nie ma problemu kupić bo jesteś taki sam klient jak inni. Nie wszędzie tak jest, ale u mnie od kiedy tylko pamiętam kupno tuszy czy ile chcesz nie stanowi problemu..
  10. @Visitor1230 Cud nad Wisłą @szelest Strzał w 10 :)
  11. Od czasu (ładnych paręnaście lat) od kiedy z szynki leje się woda i przez noc traci 1/4 wagi, a kiełbasy nie da się jeść bo jedna wielka zmiotka, kupuję okresowo pół kabana i sam robię wszystko od smalcu przez kiełbasę białą, wędzoną, aż do boczków i szynek. Zdrowo na tyle na ile ten kaban zdrowy. A że sztucznie upędzony ze słoninką 1cm to fakt. jednak dalej tego już nikt nie spieprzy i po drodze do wędzarni na 10 kg mięsa nikt nie wleje przynajmniej 3-5 litrów wody żeby spuchło. Pomijam mazidła debili z UE zamiast drewna do wędzenia. No ale ślimak to ryba czy jak to leciało, to i uwędzić można smarowidłem. Pytanie retoryczne. Ile kosztuje litr wody w mięsnym ?
  12. Ktoś tu chyba na wsi nigdy nie był, a słów gnój i gnojowica nie zna. Najpierw chłop wywozi i wylewa na pole oba wymienione produkty, po tym sadzi, zbiera i sprzedaje jako eko na naturalnych nawozach. Na koniec pędzą do tych eko sklepów i płacą 3 razy więcej za to samo bo jest eko. I faktycznie jest eko bo gnój i gnojowica to natura a nie chemia.
  13. Gadać to nie ma o czym. Wszystko zostało napisane powiedziane. Wystarczy Chcieć przeczytać / posłuchać / zrozumieć.
  14. https://fakty.interia.pl/swiat/news-el-confidencial-strajki-klimatyczne-sa-powiazane-z-duzym-biz,nId,3374046 Na wszelki wypadek jak by usunęli treść : Za organizatorami strajków klimatycznych, zainicjowanych przez ekolożkę Gretę Thunberg, stoją duże koncerny, a także firmy inwestujące w sektorze energii - twierdzi "El Confidencial". W Madrycie, gdzie wydawany jest dziennik, od poniedziałku trwa szczyt klimatyczny ONZ COP25. Według hiszpańskiej gazety Thunberg, nieformalna liderka młodzieżowych protestów klimatycznych w ramach ruchu Fridays for Future (Piątki dla Przyszłości), jest wspierana przez grupy finansowe lobbujące na rzecz własnych interesów. "Na drugim planie, dyskretnie za szwedzką nastolatką, znajdującą się obecnie na czele walki klimatycznej, stoją duże fundusze finansowe oraz firmy zainteresowane eliminowaniem użycia węgla" - napisał "El Confidencial". Gazeta wskazuje, że grupy finansowe nie tylko wspierają strajki klimatyczne, ale "oddziałują też na opinię publiczną na świecie oraz próbują wpływać na poszczególne rządy". "El Confidencial" wskazuje, że rodzina Thunbergów jest powiązana z zarejestrowaną w Brukseli organizacją European Climate Foundation (ECF) poprzez autora kampanii medialnych Grety, Daniela Donnera. "To strateg odpowiedzialny za kontakty z mediami ze strony ECF" - napisała gazeta. Stołeczny dziennik wskazuje, że w skład ECF wchodzą fundacje charytatywne i społeczne koncernów takich jak IKEA czy Hewlett Packard, a także fundusz TCI, który jest udziałowcem m.in. w działających w sektorze energii spółkach Red Electrica i Enagas. "El Confidencial" wskazuje, że ECF jest również wspierane finansowo przez fundusz rodziny Rockefellerów, a także przez Michaela Bloomberga. Gazeta przypomina, że ten amerykański miliarder, który może być kandydatem Partii Demokratycznej w prezydenckich wyborach w 2020 roku, wsparł organizację madryckiego szczytu COP25 kwotą 5 mln dolarów. W piątek w Madrycie odbywał się protest organizowany z okazji trwającego tam od poniedziałku szczytu klimatycznego ONZ. Hiszpańskie media prognozowały, że w manifestacji pod przewodnictwem Thunberg wezmą udział tysiące ekologów z ponad 850 organizacji z całego świata oraz hiszpańska młodzież. Od tej manifestacji i od Grety Thunberg dystansują się władze tegorocznego gospodarza konferencji COP25. Ze szwedzką nastolatką nie spotkają się w Madrycie ani burmistrz Jose Luis Almeida, ani nikt z wyższych rangą przedstawicieli stołecznego ratusza.
  15. Mnie cenowo to wyszło 400 pln w komplecie łącznie ze sterownikiem + oczywiście własna praca. Jednak dużo więcej tego jest obecnie porozbieranego i nawet taniej, a na pewno nie drożej można kupić. Zakładając, że mój kocioł wytrzyma jeszcze te kilka lat do wymiany, to sumarycznie robi się kawał czasu, a to już wymierny wynik i z perspektywy czasu patrząc bardzo dobra decyzja.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.