Skocz do zawartości

daromega

Stały forumowicz
  • Liczba zawartości

    104
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

14 Wysoki

O daromega

  • Tytuł
    Stały Forumowicz

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

2605 wyświetleń profilu
  1. @Jamjestcichy Musisz sobie w google poszukać i doczytać. Ja nie interesuję się innymi markami. Nie zwykłem też opowiadać bajek, więc nie będę się silił na zbieranie wiedzy o usterkach Fiata, Francuza czy innego Koreańczyka ery nowożytnej. Interesuję się i użytkuję BMW od wielu lat i o nich mogę podyskutować co było kiedyś a co jest obecnie.
  2. @Jamjestcichy Nie o dpf ani egr chodzi. Jeśli są sprawne i poprawnie wykonane nie mam nic przeciwko.Działają bezawaryjnie i bezproblemowo z reguły. Chodzi mi o planowane postarzanie. Chodzi o konstrukcje ciągnące za sobą potężne koszty serwisu, komplikowanie układów na siłę, modułowość zespoloną i wiele innych. Jeśli chodzi o silniki. Popatrz sobie na rozrządy choćby silnika N47 N57 produkcja po 2006 roku. Rozrząd przeniesionego z tyłu przy kole zamachowym. Dla dobicia tej szatańskiej konstrukcji zamontowano tak delikatny łańcuszek jak z rowerka dziecięcego. Przy pęknięciu co zdarza się już nawet przy niecałych 100.000 km silnik mówi papa. Popatrz na tą biedę Takich przykładów mogę podać masę na każdym kroku. Jak napisałem od 2006 roku to równia pochyła na dół. Niekończąca się fala wpadek i porażek. Wynagradzać ma blask niczym z hollywood na blacie bolida. Ma przyćmić umysł na tyle, żeby nie dostrzegał tego co powinno być priorytetem.
  3. Pod względem szatańskich konstrukcji ekologiczno - księgowych. Tabletem się nie jeździ. Wodotryskami też nie. Istotny jest silnik, skrzynia, napędy, hamulce etc. A to jest obliczone i zaprojektowane na czas gwarancji w czasach obecnych. Jeśli mówisz o Tabletach jako priorytecie, to nie możesz wszystkich jedną miara mierzyć. Dla mnie to zbędne gadżety. Wybieram mechanikę która wytrzyma długie bezawaryjne przebiegi, niż napakowaną elektroniką zabawkę. Tablety, TV, czy monitor to ja mam w domu. Od samochodu wymagam zupełnie czegoś innego niż kolorowych świecidełek.
  4. Ciekawy temat motoryzacyjny parę faktów ode mnie i moich spostrzeżeń. Akurat od zawsze siedzę w BMW, znam markę na wylot i na jej przykładach podam parę faktów Najpierw Policja i smartfony są beee. Owszem jestem za. Są beee u drivera przy uchu. Jak ktoś nie potrafi żyć bez tego zestaw głośnomówiący to dzisiaj groszowe tematy https://www.onet.pl/?utm_source=faktpl_viasg_auto-swiat&utm_medium=synergy&utm_campaign=allonet_faktsg_das-stowarzyszenia-wios&srcc=ucs&pid=44a16933-c9b3-499b-9c02-33b2c78df78a&sid=b9b33d49-b4b1-42af-a1ec-7e65a89beb8d&utm_v=2 Więc nawet 1000 zeta jak dla mnie jest OK. Jeżdżą ze smartfonem przy uchu jak ofiary losu 20-30 km/h przez całe miasto zygzakiem bo są kompletnie rozkojarzeni i nie wiedzą co się dzieje wokół. Więc jeśli będzie to skuteczne będzie OK. Ale idziemy dalej. W BMW ery nowożytnej dostajemy pierwszy przykład z brzegu https://www.youtube.com/watch?v=nKMCrY9xhvY Przecież tu nie ma już czasu na kierowanie zupełnie. Jest gąszcz funkcji ustawień i bajerów, że nie sposób się skupić. Tyle dobrodziejstw bmw ery nowożytnej że nie można się temu oprzeć. Nie ma archaicznych zegarów i jednego ekranu z przełomu stulecia, za to są cztery wysmakowane tablety. System wykrywający znużenie kierowcy, komendy głosowe i nie tylko w stylu: "Hej, BMW opowiedz mi dowcip". Małe touchpady z haptyczną informacją zwrotną na kierownicy, panel dotykowy na tunelu środkowym oraz inteligentne przypomnienia o wtorkowych zakupach, czwartkowym joggingu i spotkaniu ze znajomymi w sobotni wieczór. Samochód świetnie ingeruje w Twoją/ moją prywatność ?. Do tego ambientowe podświetlenie wnętrza w czterystu siedemnastu kolorach, dozownik luksusowych perfum i kryształki Swarovskiego. Dźwięk silnika z głośników, zaawansowany tryb autonomicznej jazdy, mobilne aplikacje do car sharingu i alertów klimatycznych i wiele innych których nie sposób wymienić. Ciekawe jakie urządzenia muszą kupić policji żeby driver skupił się na kierownicy i drodze zamiast na tych wodotryskach. Z drugiej strony piękny design, masa wodotrysków, a mechanika na samym dnie w rynsztoku leży. Auto zrobione tylko na czas gwarancji, gwarancyjny przebieg i jedynie dla pierwszego właściciela. Śmiałek który zmierzy się z tym czymś w czasie pogwarancyjnym, musi mieć wielkie cojones i na koncie wiele zer przed przecinkiem. O ile oczywiście mu się nie zjara najpierw https://www.auto-swiat.pl/porady/eksploatacja/gorace-bmw-czy-twoje-takze-musi-splonac/4vtshkv Nie jestem przeciwny nowinkom technicznym. Mam w swoich samochodach duże moce i różne systemy wspomagające jazdę. Ale to są systemy które są naprawdę potrzebne, mają pomagać a nie rozpraszać. Dla mnie prawdziwa motoryzacja skończyła się na przełomie xx wieku i tak max do 2006 roku. Teraz to takie maleńkie pyszne cukiereczki, owinięte w piękne różowe papierki na raz, na chwilę radości i koniec. Później zostaje jedynie huta i nowe.
  5. daromega

    Testuje pelet węglowy VARMO

    U mnie mocny groszek nie zdaje egzaminu bo mam sadzę. Coś w okolicy 26 jak Sztygar i niżej z groszku idzie bez sadzy. Natomiast z Varmo mimo 30 Mj nie mam sadzy więc nie mam problemu. Na sztygarze mam 10 sekund podawania i 60 przerwy. Na Varmo mam 15 podawanie i 45 przerwy. Wychodzi na sztygarze 1:6 a na Varmo 1:3. Przy tych parametrach do jakich doszedłem przy Varmo jest OK. i już nie zmieniam. 8/19 jak u Ciebie wychodzi 1:2.35. Nieco szybszy motoreduktor i sprawę masz załatwiona. Co więcej u mnie Kocioł mniej pracuje na Varmo. Ma dłuższe przestoje. Na sztygarze częściej się załączał. Dla mnie jak napisałem jest OK i przywiozłem kolejną porcję. Jest to paliwo stałe, powtarzalne, suche i nie powoduje wkur...nia i niespodzianek, że to czy tamto się znowu powaliło, a to woda, a to kamień, a to spieki, a to brak Mj czy inny pakiet niespodzianek. Ja lubię stabilność i nie za bardzo eksperymenty z opałem. Dlatego zostanę przy tym jeśli cena nie zwariuje i dalej będzie koszt porównywalny do dość dobrego groszku. Co by nie napisać o sztygarze to gdyby nie kamienie jest bezproblemowy u mnie. Ale irytuje mnie ilość kamieni gdzie na worku jest napisane odkamieniony. Przy Varmo przynajmniej to co napisane na worku nie mija się z prawdą.
  6. daromega

    Testuje pelet węglowy VARMO

    Sztygar się skończył i kupiłem 140 kg Varmo do testów żeby mieć jakieś odniesienie. Worek - dwa to za mało do testu. Jak to wyszło u mnie ?. Przy obecnych temperaturach spalam Sztygara 2 worki na 3 dni więc jakieś 16.5kg na dobę . 7 worków Varmo 140 kg wystarczyło na 11 dni więc jakieś 12.7 kg dobę. Sztygara kupowałem lokalnie po 900 za tonę, Varmo jest lokalnie po 1000 za tonę. Biorą pod uwagę niższe zużycie Varmo, cenowo wychodzi on i tak minimalnie korzystniej. Ogromny plus w stosunku do sztygara - nie ma kamienia i praktycznie popiołu. Jest pył i troszkę spieczonej szlaki. Podajnik chodzi cichutko. Varmo ma moc deklarowaną i grzeje bdb. Jest suchy jak pieprz i kurzy się przy zasypywaniu więc maseczka wskazana przy zasypywaniu. Zostaję do końca sezonu przy Varmo bo do mojego kotła akurat podpasował. W kolejnym raczej też nim będę palił.
  7. daromega

    Kłamstwo smogowe Fake news

    Posłuchajcie sobie jeśli nie całe to tak od minuty 10.45, choć polecam całego posłuchać https://www.youtube.com/watch?v=dRNM5MeK5mQ&feature=youtu.be Pan na filmie który zapodałem ładnie to wyjaśnił dlaczego samochody spalinowe są beee. Dlatego, że je na każdym kroku widać i łatwo na tym zarabiać. A to czego nie widać i jest x razy bardziej emisyjne problemu nie stwarza. Proponuję natomiast poświęcić 1.5 godziny na taki film a później sobie odpowiedzieć na pytania o ekologię, zmiany na ziemi etc. https://www.youtube.com/watch?v=2iBE9Yq0zds&feature=youtu.be Ekolodzy powinni w tym momencie klęczeć przed Etną na Sycylji czy innymi podobnymi cudami natury i modlić się do niej żeby była grzeczna. Tyle mogą i nic więcej. Natomiast przedstawicielom władzy bym zaproponował tam stać z bloczkami mandatowymi i wręczać jej jeden po drugim 24/dobę. Ale nie potrafią cieniasy ani jedni ani drudzy nic z tym zrobić. Ani modły ani kary nie pomogą. Raz kichnie i jest pozamiatane. Taką władzę w rzeczywistości mają nad ekologią. Natomiast szeregowego "Kowaslkiego" bardzo szybko można opodatkować, omandatować, pozbawić własności w całości czy części w taki czy inny sposób za urojone wymysły dla osiągnięcia zysków i to jest proste do zrobienia. Nie jestem przeciwnikiem dobrych rozwiązań, ograniczania emisji, i innych takich spraw. Ale gdzieś jest granica i ta granica została dawno przekroczona jeśli chodzi o silniki cieplne samochodów. I już na koniec. Jesteśmy jako ludzkość maleńką iskierką na tej planecie. Żyjemy tu krócej niż cokolwiek dotąd. I tak długo będziemy istnieli, jak długo nam na to natura pozwoli. Nic więcej i nic mniej.
  8. Już zejście raz na dobę na 15 minut to jest komfort nieporównywalny do ciągłego dyżuru w kotłowni. A co tu mówić o dojściu raz na kilka dni jak się to ogarnie i ustabilizuje zagadnienie kotła. Nie ma czego porównywać zupełnie. Odżyjesz teraz i bardzo szybko zapomnisz o śmieciuchu. Do automatyki przywykniesz szybciej niż Ci się wydaje. Ja najpierw chodziłem, podglądałem, kombinowałem, obliczałem etc. A teraz nawet tam mi się zejść nie chce, poza tym co muszę czyli raz na dobę 15 minut. Nie ma już powrotu do śmieciuch jak się krok w stronę automatyki wykona. Oby Twój kociołek pracował długie lata bezawaryjnie i oszczędnie.
  9. 39 kg / dobę to sporo. Choć ja do swojego do pełna sypałem 45 kg i też spalanie 20 - 22 godziny i było po węglu przy podobnych temperaturach. Nie ma co odebrać energii i samo z siebie ulatuje powoli w komin. Jedyne wyjście to zmniejszenie komory i zabawa mniejszymi ilościami opału , ale to odpalanie 2-3 razy na dobę więc udręka. Wtedy szło mi na zasyp po ~ 8 kg i trzymało po te 6-7 godzin na zasypie. To jest właśnie niedoskonałość metody spalania dużego zasypu od góry. Zauważyłem dość szybko, że zasypywanie takich ilości węgla jest mocno nieekonomiczne. Męczyłem się tymi małymi zasypami jakiś czas dopóki moje nerwy to tolerowały. Budżet nie cierpiał tak mocno ale człowiek jest "białym murzynem". Tego nie da się tolerować na dłuższą metę. Po prostu tak źle a tak niedobrze. Porównując to z obecnym palaniem z podajnikiem zasypowym wychodzi na to samo, bo przy podobnych temperaturach obecnie spalam 22-25 kg/dobę, i woda w kotle nie wystygła od ponad 2 miesięcy. Wychodzi na to, że 1/2 opału idzie w komin przy takim zasypywaniu do pełna dużą ilością węgla.
  10. daromega

    Testuje pelet węglowy VARMO

    Mnie irytują kamienie w Szygarze (jak się źle trafi worek) ale groch jako groch jest naprawdę OK. Jednak dodaję do niego Wujka 30 mj i dopiero robi ta mieszanka robotę. Próbowałem samym Wujkiem palić, ale jest za ciężki do spalenia solo. Pomieszany ze Sztygarem w proporcji 2/3 Sztygara 1/3 Wujka wychodzi "mieszanka piorunująca" i zużycie zdecydowanie mniejsze niż samego Sztygara mimo, że nie jest teraz najcieplej i kocioł musi porządnie grzać. @berthold61 jaki ty masz ten palnik ? Jaka nazwa ? Jakiś link ?
  11. daromega

    Defro Wysoka temperatura

    Może tak wygląda na tej fotce. Tak naprawdę nie jest to jedna smoła jak określiłeś. Jeśli by był odkamieniony jak jest napisane na worku, to jest to mega fajny groch. Bardzo czysto się spala, trzyma pięknie temperaturę, nie ma miału w nim i tak naprawdę poza kamieniami nie ma się do czego przyczepić. Ale ten groch to "huśtawka kamienna". Wszyscy piszą, że ma kamienie, ale u jednych jest to kilka na worek a u innych jest ich dużo za dużo aby było to akceptowalne. A szkoda, bo przy tym wyborze grochu jaki obecnie na rynku, jeśli Sztygar by by bez kamienia, ustawił bym ten groch gdzieś w czołówce mojego rankingu jakości grochu.
  12. daromega

    Defro Wysoka temperatura

    Nie wypiętrzający grochu do fajki motoreduktor chodzi na luzaku. To samo ze ślimakiem. Wszystko chodzi lekko na luzie i bez oporów. Dlatego nie bałem się kupić używanych mechanizmów. Kondensator się może w silniku popsuć czy w dmuchawie jedynie bo nie są wieczne. Reszty mechaniki nie ma jak jest w retorcie. PID nie potrzebny. Praca tylko w dwustanie, więc najprostszy sterownik wystarcza. Ja w komplecie dostałem Geko więc ten problem się sam rozwiązał. Jak bym nie dostał kupił bym najprostszy za 200 zeta bo nic więcej nie potrzeba. Nie potrzeba TV WiFi PID i innych udziwnień bo to dla mnie dalej kotłownia w której czym mniej przebywam tym lepiej. TV do zabawy to mam w salonie :) A reszta to żelastwo które trzeba dokupić lokalnie i trochę własnej pracy włożyć aby to wszystko zabudować do kotła. Nie warto moim zdaniem inwestować w to sporej kasy jak można to za ułamek nowego zrobić. Teraz 10 letnie i starsze retorty idą na żyletki i coraz więcej jest takich wyprutych mechanizmów na rynku wtórnym za grosze. Lepiej opał w to miejsce kupić choćby na sezon czy pół sezonu. Takie jest moje zdanie i oczywiście nie ma potrzeby się z nim zgadzać.
  13. daromega

    EKOGROSZEK SZTYGAR ULTRA

    Za Sztygarem jest jak widać straszna huśtawka. Paliłem nim teraz miesiąc. Pali się OK, trzyma temperaturę, mało sadzy etc. ale ma masę kamienia. Obliczyłem po tym co wyciągałem, że na worek sypią od 3 do 5 kg kamienia. I jest to tak wapień jak i twardy żwir. Średnio 4 kg kamienia na worek można przyjąć w moim przypadku. Nie chcę już tego groszku znać. Średnio 160 kg kamienia na tonie to lekkie przegięcie. Jeszcze mam wiadro tych kamieni. Jak nie wierzycie to zrobię zdjęcie. Popiołu malutko za to kamieni masa.
  14. daromega

    Defro Wysoka temperatura

    @witek1234 Kopiuj - będzie z kim pogadać o podajniku :). Po to zamieściłem temat, że może ktoś się skusi... Obecnie z Wujka po spaleniu około 25kg jest płaska mała szufelka popiołu. Drobny luźny bez jakichkolwiek spieków. Ze Sztygara było średnio 4kg kamieni + trochę popiołu i to zawalało małe palenisko 12x12 już na znaczną wysokość. Więc czyszczenie raz na dobę tego bałaganu było konieczne, bo inaczej się nie dało. Odkąd palę Wujkiem czyszczę kocioł raz na 3 doby. Jedynie zasobnik uzupełniam opałem raz dziennie i to wszystko. Warunek do takiej modyfikacji to dobry opał z mała ilością popiołu. A są takie węgle które w retortach nie idą poprawnie, i z tego powodu ich cena jest przyzwoita, a 30 mj robi mega robotę.
  15. daromega

    Defro Wysoka temperatura

    Brawo Witek. To po prawo to Sztygar Ultra. Nie do opanowania u mnie w paleniu od góry. To po lewo to Wujek 32.2. Spokojnie się spala od góry. Sztygara kiedyś kupiłem jak paliłem jeszcze z góry i musiałem koledze odstąpić do retorty. Teraz paliłem miesiąc ponownie z podajnikiem i pali się OK, ale ma masę kamienia. Obliczyłem po tym co wyciągam, że na worek sypią od 3 do 5 kg kamienia. I jest to tak wapień jak i twardy żwir. Średnio 4 kg kamienia w worku x 40 worków daje 160 kg na tonie. I za te 160 kg kamienia (a cena Sztygara jest z kosmosu) trzeba położyć prawdziwe złotówki, a nie oszukane jak jest ten Sztygar. Wujkiem paliłem dawniej z gory, i teraz z podajnikiem u mnie też robi robotę, przy czym nie ma kamieni i popiołu też niewiele. Jego problem w retortach to spieki dlatego cena lokalnie dobra bo nie schodzi, a u mnie spiekanie nie ma znaczenia bo się w pył wypala.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.