Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum o ogrzewaniu

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

Juzef

Stały forumowicz
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Juzef

  1. Nie próbowałem żadnych węgli spiekających. Na razie walczę z bardziej podstawowymi tematami. Miejsce na popiół zawsze można zapewnić. Teraz to jest dokombinowane na szybko. Sytuacja z emisją – większa część palenia była po ciemku, więc tylko sobie latarką przyświecałem na wylot komina. Analizator chciałem odpalić w którymś momencie, ale się wysypał z komunikatem, że cela O2 na wykończeniu. Po trzech szturchnięciach widać było dym, przy 1-2 – nie. Prawdopodobnie mam za wysoki przelot między rusztem a przegrodą zrobiony, 7,5cm. Zostawiłem tyle, bo leciałem na odsiewce z groszku, frakcja >=20mm, i spodziewałem się, że może będzie w miarę. A jednak to trochę za dużo i stąd byle szturchnięcie powodowało duży obsuw. Tak się sytuacja miała dziś rano. Być może widać, gdzie jest największa górka popiołu. Jutro podniosę z deka ruszt żeby przelot zmniejszyć i odpalę na ekogrochu prosto z wora (8-25mm).
  2. Przetestowałem wariant poniższy. Końcówka rusztu wspiera się tu na takiej kwadratowej rolce, która na rogach ma dospawane centymetrowej wysokości wypustki blachy 2mm. Chodzi o to, że przy obrocie rolki ruszt jest przez tę wypustkę podnoszony a następnie gwałtownie opada, uderzając w rolkę. Końcówkę rusztu pod palnikiem stanowi rząd krótkich wychylnych rusztowin osadzonych na wspólnej osi. Wychylane są także przez obrót w/w rolki a dociska je do niej przeciwwaga z kilkunastu gramów żelastwa na każdej sztuce. Żadne zdjęcie z wnętrza pieca mi za dobrze nie wyszło tak żeby cały mechanizm ładnie pokazać. Tu widać od góry łączenie obu części rusztu. Te błyszczące elementy to podkładki dystansowe na osi między wychylnymi rusztowinami. Mechanizm działa w połowie dobrze. Świetnie sprawdza się ten sposób poruszania zasadniczą częścią rusztu. Wystarczy przeskok po jednej wypustce na rolce i paliwo razem z popiołem grzecznie jedzie w dół w odpowiedniej porcji. Problem jest z drugą częścią – nie odpopiela się należycie. Popiół spada tam gdzie jest przewidziane, ale dużo trzeba by rolką zakręcić żeby go usunąć więcej, a tymczasem kręcenie powoduje zsuwanie paliwa, więc nie można za dużo. Pod koniec palenia spróbowałem pokręcić więcej żeby odpopielić koniec na porządnie. No i prawie się udało, nie licząc drobnych zblokowań tych wychylnych rusztowin w pozycji mocno otwartej. Ale to wynika trochę z ich niedoskonałości konstrukcyjnej (np. oś powinna być poza palnikiem). Ale to wynika z braku miejsca na inny układ. Nawet dla pomieszczenia tego tutaj konieczne były niezłe akrobacje. Może zamiast tej wychylnej części rusztu lepiej sprawdziłby się zwykły płaski element, który umożliwiałby zrzucenie co jakiś czas do popielnika wszystkiego, co na nim zalega. Tymczasem i tak wyszło bardzo dobrze, bo spaliłem dwa zasobniki węgla w jakieś 6 godzin a ruszt się nie zatkał. Szturchałem około raz na godzinę. Tutaj stan na koniec palenia. Wtedy poszturchałem go konkretniej i żar zjechał na prawie cały widoczny tu obszar, ale że pojawił się płomień, to już zdjęcie w tej sytuacji nie wyszło.
  3. Tylko Viadrus U32 jest na rynku legalnie i może być legalnie w Wielkopolsce zamontowany.
  4. Podobnie za śmierć ludzi w łazience przy kąpieli odpowiada niesprawny piecyk gazowy.
  5. Chcesz jechać miałem to bierz miałowca. Żaden żeliwniak nie ma fabrycznie napowietrzenia odpowiedniego do miału, który potrzebuje dużo powietrza podanego nad zasyp paliwa. Żaden z tych kotłów nie jest teraz legalnie w sprzedaży, co najwyżej jako kombinatoryka pod szyldem "na biomasę (porozmiewawcze mrugnięcie) niedrzewną", względnie "podgrzewacz CWU". Formalnie nie możesz czegoś takiego legalnie zainstalować jeśli masz w swoim województwie uchwałę antysmogową. A nawet jak zainstalujesz i nikt będzie akurat papierowego prawa egzekwował, to za lat kilka musisz to to wymienić. Więc olej to żeliwo, bo i tak nie zdąży się wykazać trwałością.
  6. Juzef odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Opał
    Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Użyłem słowa "teoria" w potocznym znaczeniu, stosowanym jako pogardliwe przeciwieństwo "praktyki". Już się poprawiam, powinienem był napisać: hipoteza. Teraz Ty z kolei używasz potocznej definicji słowa "teoria", które znaczy w zasadzie to samo co "ściema". Otóż nie. Teoria w nauce to jest rzecz udowodniona w oparciu o obecny stan wiedzy, trzymająca się kupy, weryfikowalna. Nie przesąd, nie ploty, nie marketingowy bełkot. To jest najlepsza forma wiedzy, jaką znamy. Oczywiście przy zachowaniu naukowych standardów. Bo można też autorytetem instytucji naukowej firmować gniota i liczyć, że niekumaci maluczcy łykną, bo tak autorytet orzekł.
  7. Juzef odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Opał
    Najbardziej śmiała teoria hipoteza jaką słyszałem w tym względzie, głosiła jakoby przywiewało do nas smog z Chin.
  8. Kiedyś przez jakieś trzy dni użytkowałem coś podobnego. Ale dość szybko zrozumiałem, że ręczne odpopielanie to kicha. Nie wiem, co chcesz w ten sposób uzyskać, budując takie palenisko zamiast jakiegoś klasycznego palnika? Szczególnie, że już pod wieloma względami jesteś blisko palnika. Ja liczyłem na prostotę: hop, skrzynka na opał na wierzchu kotła, kawałek ślimaka, rura którą mi paliwo wpada na ruszt – ale ta prostota okazała się mieć krótkie nogi, bo wszystko rozbija się o odpopielanie. Żeby taki układ pracował na okrągło bez doglądania, to i tę kwestię trzeba zautomatyzować.
  9. Pod jakim względem pompa ciepła ma się nie opłacać? W starych budynkach, ze starą instalacją na wysokie temperatury – tak być może, bo słabe sprawności wykręci. Nowiutki mały domek z podłogówką – to (przynajmniej na tym stopniu ogólności) najlepsze warunki do wpięcia pompy ciepła. A nie za dobre dla kotła węglowego, chociaż z automatem tragedii być nie musi. Zarówno za pompę powietrzną jak i kocioł zabulisz podobne pieniądze. Co do kosztów grzania – zgrubne porównanie dostaniesz na cieplowlasciwie.pl jak parametry budynku wklepiesz. W ciemno nie powiem, co będzie tańsze, ale różnice tak czy inaczej będą w granicach paru stówek rocznie. Wyboru w najmniejszych mocach kotłów nie masz tak czy inaczej za wielkiego. Natomiast co do palników i sterowników – niezależnie co wybierzesz, i tak czeka Cię wyrabianie zaocznego doktoratu ze spalania węgla. Rozejrzyj się po tematach, których tu pełno ("ratunku jakie nastawy" i podobne).
  10. Na pewno taka, co zawsze zadziała, bez żadnych modyfikacji kotła. Jeśli napakujesz full, to ten górny otwór powoduje, że ogień częściowo idzie w górę zasypu, smażąc go od spodu, i robi się zadyma (tym większa, im większy ten górny wylot – u Ciebie akurat dość mały). To jest własnie klątwa górno-dolniaków. Bez zatkania tego górnego otworu radziłbym właśnie krocząco palić. Szczególnie jeśli – jak rozumiem – nie masz żadnego wichajstra do wajchowania dopływem powietrza w zależności od temperatury wody. Nie wiem z jakiego tytułu miałbyś mieć jakiś szczególny żużel. Może chodzi o niedopalone resztki węgla. Istotnie, przy dwóch szufelkach być może hajcowało się ostrzej i resztki lepiej się dopalały, a teraz paliwa jest więcej, pali się słabiej, więc i nie nadąża się dopalić nim ruszt schłodzi resztkę. Gdyby górny wylot zaślepić, to kocioł staje się jako-takim dolniakiem. A w dolniaku powinno się ładować full (a co najmniej tyle, by zakryć dolny wylot z komory). Palić się będzie i tak tylko to, co w tym wylocie się mieści. I tu można by mieć spokój z dokładaniem na pół dnia i więcej, ale musiałby być miarkownik dla sterowania dopływem powietrza – bez tego i tak trzeba biegać, nie żeby dokładać, ale żeby korygować dawkę powietrza, a co za tym idzie – temperaturę.
  11. Juzef odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Opał
    Próbujemy. Udaje się. Gdyby to samo powtarzał telewizor przed prognozą pogody to pewnie działałoby jeszcze lepiej. Nie chcę Was martwić, ale to nie z ludźmi jest problem – to my się właśnie uczymy jak wygląda "praca na ludziach". Podchodzimy do sprawy z wielkimi oczekiwaniami, jakoby ludzie nam mieli z ręki jeść nieomal, bo przecież dobrze dla nich chcemy. A tu zonk. I to jest zupełnie normalne w pracy z ludźmi. Jesteśmy tacy sami. Ktoś w innych tematach pewnie załamuje teraz ręce nad naszą własną "tępotą". Mamy o tyle trudniej, że problem jest co najmniej podwójnie złożony: Jak robisz kampanię społeczną o bezpieczeństwie na drogach, to musisz tylko przekonać ludzi, dlaczego powinni wolniej jeździć. Kiedy chcesz ich nauczyć palić, to najpierw trzeba się przebić przez mentalny beton, aby dotarło, że nie sprzedajesz nowych pieców ani cudownego opału, ale mówisz że w ogóle istnieje więcej niż jeden sposób palenia – a potem dopiero zostaje kwestia przekonania, że warto tu coś zmieniać. Masz na to jakieś źródło? Ja czytam, że 1952 to był w Wielkiej Brytanii szczyt recesji i z tej racji palili dziadowskim węglem. Konkretów, czyli jego parametrów, jakoś znaleźć nie umiem. Zresztą nie uważam, żeby koniecznie musiał być fest zły. Zapominamy, że w tamtych czasach prawie wszystko było na węgiel, więc wystarczył mocniejszy zastój powietrza nad dużym miastem – i kaplica. Ogólnie jak zwykle masa pitolenia popularno-medialnego a interesujących danych mało. Tu jest wykład z jakiejś węgierskiej uczelni na temat smogu londyńskiego. Stamtąd też załączam obrazek i dane o stężeniach syfu, jakie tam panowały. PM10 – 3000-14000ug/m3, w Rybniku rekordowa średnia dobowa z początku stycznia 2017: ~860ug/m3 (~30%). SO2 – ~2000ug/m3, w Rybniku rekordowa średnia dobowa z początku stycznia 2017: ~220ug/m3 (~11%)
  12. Takim, jakim większość z nas jest w większości dziedzin życia. Kiedy już mnie świerzbi, by wykąpać w pomyjach kogoś, kto nie odróżnia kW od kWh, to sobie przypominam, że sam nie odróżniam mol od dur.
  13. Przyznam, że niespecjalnie pojmuję, na jakiej zasadzie te poprzeczki miałyby cokolwiek zdziałać.
  14. Bo to trzeba uderzać do WFOŚ, do ludzi co tym programem się zajmują.
  15. Po jakiego Wacława? Nie wiem skąd u ludzi to chorobliwe dialektyczne myślenie. Nie mogę sobie po prostu mieć podajnika – całe jego użytkowanie musi być manifestem w kontrze do zasypowca. Nie mogę sobie po prostu podłączyć pompy ciepła – trzeba jednocześnie plwać na podajnikowców wunglarzy zaśmierdziałych. A jak ulepszam piec bez mechaniki, to nie robię po prostu lepszego pieca bez mechaniki – nie, ja to na pewno robię na pohybel pelleciarzom, podajnikowszczykom, pompiarzom, gazownikom i ew. leśniczym też, bo to przecież piec na węgiel. I wszystkich zaraz będę leciał przekonywać, żeby tamto porzucili i wrócili do dokładania.
  16. OK, to dla węgla mamy wymówkę. A gdzie w takim razie tani i czysty piec na drewno?
  17. Do końca. Tylko że po paru godzinach koniec rusztu zapopielał się coraz grubiej a strefa żaru była już tylko pod zasobnikiem. Piec cały czas działał, ale ze z deka mniejszą mocą. Być może problem dałoby się jeszcze częściowo zniwelować przez poszerzenie odstępów między rusztowinami. Ale wielkich nadziei sobie nie robię. Warstwa popiołu na ruszcie jest jak puch, nawet jak nie ma w niej żadnych kamieni, to trzyma się całość na powierzchni rusztu i nie chce przezeń wypaść na skutek poruszania rusztem. Miarowe lekkie stukanie młotkiem w ruszt najskuteczniej na to pomagało.
  18. Dobra, dla ścisłości uzupełniłem rysunek, właśnie o moment usuwania czegoś większego. Wiem o tym, że nie może być potrzeby wajchowania co 30 minut.
  19. Dobra, więc ten koncept, który wcześniej zapodałem, okazuje się kiepski. Przypomnę: chodziło o podział rusztu na (zamocowaną na stałe) część pod zasobnikiem paliwa oraz ruchomą (przód-tył w poziomie) część podpalnikową, po której wysunięciu wypadałby popiół. Problemy są następujące: jednak przydałaby się minimalna ruchomość tej części podzasobnikowej, część podpalnikową udało mi się raz wysunąć ciut za bardzo i wtedy 90% żaru zjechało mi do popielnika nim zdążyłem wyartykułować okrzyk bojowy polskich indian. Stąd teraz koncept mam jak na załączonym obrazku. Ruszt byłby prawie że jednoczęściowy, z jednej strony osadzony na takim obrotowym walcu, na którym byłby szereg krzywek, które wprawiałyby ruszt w lekkie podskoki. Na końcu byłaby jeszcze taka płytka, która zabezpieczałaby przed spontanicznym wypadaniem zawartości rusztu. Walcem obracałoby się w jednym kierunku za pomocą wajchy.
  20. Do istniejących kotłów – na pewno. Ale dlaczego to by miało wszystkie problemy tego świata załatwić? Dalej paliwo jest podgrzewane od spodu, dalej gorące gazy idą do góry i tam się gromadzą, bo inaczej ni dy rydy. Jak zaczniemy je wentylować stamtąd, to się robi ciąg w górę i gazów jest coraz więcej zamiast coraz mniej. Trzeba myśleć dalej. @miki1212 wydaje mi się to niepraktyczne straszliwie, żeby popielnik upychać gdzieś na tył kotła. To już prościej zrobić końcówkę rusztu przesuwaną lub wyjmowaną czy tam jakkolwiek, byle się dało ją opróżnić gdy się zapopieli. Część rusztu pod zasobnikiem nie musi a nawet nie powinna być ruchoma, bo jej ruszanie powoduje tylko problemy (nagłe dosypanie paliwa w palnik). Stamtąd paliwo sobie zjeżdża ładnie w miarę jak się spala i zmniejsza objętość.
  21. Nie dosypywałem kiedy mogło dymić :) Ani w ogóle nie otwierałem, więc nie wiem jak dużego bucha bym dostał gdybym otworzył. Na deklu zasypu od spodu jest lekko smoły, ale tyle jakby pędzlem ze dwa razy pomalować. Przy kolejnych podejściach zrobię jakieś testy w tym kierunku.
  22. Odnośnie kirgiskiego pieca, w końcu się zebrałem na opisanie dotychczasowych prób: http://czysteogrzewanie.pl/2018/12/tani-i-czysty-piec-weglowy-bez-pradu-budowa-i-testy/
  23. Właśnie o to chodzi, że nie większe! Najbardziej marnuje się paliwo na postoju. Palenie nawet z niewielką mocą jest lepsze niż stanie i dymienie. To nie jest zasypowiec, gdzie dobre spalanie jest tylko na pełnej mocy, tutaj może być płomień jak w świeczce a nadal paliwo może być spalane przyzwoicie. Źle jest wtedy jak ten płomień znika, na postoju. Do dźwięków podajnika albo się trzeba przyzwyczaić, albo sprawdzić czy coś nie wymaga tam serwisu jeśli hałasuje za bardzo, albo przejść na gaz – tam jest cicho, czysto i przyjemnie.
  24. No tak, niech pięć minut napiernicza jak rakieta, wypluwając kalafiory żużla a potem niech godzinę stoi, ćmi dymem i się na czarno farbuje od środka. Możesz tak, oczywiście, to Twoje pieniądze.

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.