Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie jesteśmy jeszcze tak zdyscyplinowanym narodem, żeby bezgranicznie pozwolić na samo decydowanie o wszystkim.

Opublikowano

Tak będziemy sobie dowcipkować, ignorując realia? Powtarzam, że sytuacja nie dotyczy mojego, dość komfortowego, położenia. Wyobraźmy sobie sytuację kogoś, kto zarabia nieco ponad średnią krajową. Kosztem wyrzeczeń i kredytu, wybudował sobie domek. Kotłownia niewiele większa od łazienki, bo tak się teraz buduje. Ocieplenie się zrobi metodą „temy rencamy”, tylko na materiał trza nazbierać. Nie stać go w tej chwili na pompę ciepła i zasłanie dachu panelami, więc wstawił pelleciaka. Ratę trzeba zanieść do banku, pokoik przydałoby się urządzić, bo potomek w drodze. Jest fajowo, tylko wszystko się odrobinę odwlecze, bo właścicielom tartaków w ciągu nocy trocina podrożała o 100%. Tak sama z siebie. Pech chciał, że w tym samym momencie niewidzialna ręka wolnego rynku, wymiotła towar ze składów i magazynów. Nie ma zmiłuj, trzeba wycenić na 3000 zł., dla dobra klienta. No cóż, wolny rynek wymaga czasem ofiar. Po jednej stronie. Pocieszmy się, że kiedy drożeje pellet, tanieją lokomotywy i armatohaubice. I co tu narzekać. Jak który już ma tego pelletowca, to niech wstawi jeszcze piec na ekogroch, zasypowca, gruntową pompę ciepła, wrzuci na dach panele, koniecznie z magazynem i nie zawadzi koksiak na podwórku. Powinien jeszcze zaopatrzyć się w pellet, węgiel i drewno na pięć lat. Będzie miał wybór, co odpalić najmniej drogo.

A zachciało się chamstwu po pałacach szlajać! No.

  • Zgadzam się 1
Opublikowano (edytowane)

Jak ktoś żyje na 110% swoich możliwości finansowych, albo i więcej, to ma problem. Może lepiej wrócić do bloku?

"Wypasiony" dom na kredyt i brak poduszki finansowej, to przepis na katastrofę. Znam takich którzy chcieli mieć wszystko i NATYCHMIAST, Do dzisiaj nie mogę sie wygrzebać z frankowego kredytu, a było tak pięknie. Obliczenia, że taniej niż w zł, krytykowanie innych za głupie kredyty w złotówkach i nagle wszystko się zawaliło... Nie nie cieszę się z czyjegoś nieszczęścia 😟

Edytowane przez o6483256
Opublikowano (edytowane)

Ale pellet i drewno to w tej chwili jedyne paliwa które jeszcze można kupić na wolnym rynku. Prąd, gaz, benzyna, nawet węgiel - na tym łapę trzyma państwo i nie możesz sobie pójsć do konkurencji. To w sumie komfort, po co się zastanawiać, wiesz że dostajesz najlepszą ofertę bo innej nie ma. No i jasne jest dla wszystkich że mamy bardzo przystępne ceny prądu i gazu, myślę że pod państwowym monopolem i pellet będzie równie atrakcyjny cenowo 

Edytowane przez nightwatch
Opublikowano
Godzinę temu, o6483256 napisał(a):

Jak ktoś żyje na 110% swoich możliwości finansowych, albo i więcej, to ma problem. Może lepiej wrócić do bloku?

"Wypasiony" dom na kredyt i brak poduszki finansowej, to przepis na katastrofę. Znam takich którzy chcieli mieć wszystko i NATYCHMIAST, Do dzisiaj nie mogę sie wygrzebać z frankowego kredytu, a było tak pięknie. Obliczenia, że taniej niż w zł, krytykowanie innych za głupie kredyty w złotówkach i nagle wszystko się zawaliło... Nie nie cieszę się z czyjegoś nieszczęścia 😟

Przecież opisany przypadek nie uchyla się od nałożonych na siebie ciężarów. Jedynie chamska spekulacja utrudnia mu dojście do celu. Na takich, którzy odważyli się „żyć na 110%” wyrosła potęga Ameryki. Tam jednak nie byli oni przedmiotem pogardy.

Opublikowano

Co Ty za bzdury wypisujesz?

Opublikowano
Godzinę temu, nightwatch napisał(a):

Ale pellet i drewno to w tej chwili jedyne paliwa które jeszcze można kupić na wolnym rynku. Prąd, gaz, benzyna, nawet węgiel - na tym łapę trzyma państwo i nie możesz sobie pójsć do konkurencji. To w sumie komfort, po co się zastanawiać, wiesz że dostajesz najlepszą ofertę bo innej nie ma. No i jasne jest dla wszystkich że mamy bardzo przystępne ceny prądu i gazu, myślę że pod państwowym monopolem i pellet będzie równie atrakcyjny cenowo 

Ktoś tu postulował nacjonalizację Olczyka? Jedynie min. Motyka groził czymś w rodzaju skupu interwencyjnego, co zapewne spowodowałoby, że w lipcu płacilibyśmy za towar w cenach z lutego. Ale on chyba nie udziela się na tym forum.

7 minut temu, o6483256 napisał(a):

Co Ty za bzdury wypisujesz?

Wreszcie jakiś merytoryczny komentarz.

Opublikowano
2 godziny temu, sobol napisał(a):

Jak który już ma tego pelletowca, to niech wstawi jeszcze piec na ekogroch, zasypowca, gruntową pompę ciepła, wrzuci na dach panele, koniecznie z magazynem i nie zawadzi koksiak na podwórku. Powinien jeszcze zaopatrzyć się w pellet, węgiel i drewno na pięć lat. Będzie miał wybór, co odpalić najmniej drogo.

 

To z czego się nabijasz, jest dla wielu niezależnością. Nie wszyscy kupili nowy kocioł pelletowy, tylko wstawili do zasypowca palnik, mają wybór. Ponoć mówią, że ,,jeśli nie interesujesz się polityką, to oznacza że polityka interesuję się Tobą''. Jak od dłuższego czasu na portalach związanych z transformacją energetyczną i pokrewnych , trąbili, że pompy ciepła przegrywają w rywalizacji z kotłami na biomasę, to niektórym nie zapaliła się czerwona lampka ostrzegawcza, że za chwilę zacznie się wojna o paliwo do tych kotłów. Nasze moce wytwórcze nie są w stanie nasycić rynek i spora część dostaw musi pochodzić z rynków zewnętrznych. Wcześniej identyczny problem był z węglem i nikt nie wyciągnął wniosków.

  • Zgadzam się 1
Opublikowano
8 godzin temu, jameess napisał(a):

A ja zapas mam, bo zawsze mam zapas, jak trafi się tani pellet to i 8-10 ton kupie i niech sobie leży pod wiatą. I zazwyczaj pod koniec zimy "pożyczam" znajomym którym zabrakło, później mi oddają. 

 Ale wczoraj awaryjnie zakupiłem ( bo była okazja)2 bigbagi,  2 tony peletu przemysłowego, mix  płyty i trociny po 1150 zł za tonę z przywozem. 
Sprawdziłem tylko szybciej czy się w ogóle rozpali.
Facet nie sprzedaje tego pelletu do normalnych kotłów tylko do przemysłowych, bo wie że palnik od temp. może się zdeformować i popękać.
Ale mój palnik go schrupie bardzo gładko. Jest bardzo kaloryczny.

Podzwoniłem  też wczoraj po lokalnych składach i 80% ludzi mi powiedziało że zima za 1 miesiąc się skończy i nie mają w ogóle zamiaru pelletu zamawiać po zawyżonych cenach i później się z tym kisić bo wg, nich cena spadnie.

Pozostali którzy pellet mają sprzedają go na sztuki po 35-40 zł tylko stałym klientom i max. po 10 worków.

No i taka ta ekologia....... 😉
 

 

 



 

 

 

Nie namawiam bo nie wiem jak się to pali a podobno jak palnik dobry to nie ma problemu na pellet z łuski słonecznika ale musisz kupić całego tira 24 tony i za tonę płacisz 350 zł ,znajdziesz sąsiada i to rozgrabicie po połowie ustawisz palnik jak trzeba i taniocha , nie znam się na peletowcach więc to tylko moje gdybanie, tydzień temu takie oferty na olx widziałem.

Opublikowano

To ja dla odmiany napisze cos o jakości ....

U mnie stały skład pelletu czyli Lava, Olimp, Biomasa, Olczyk.  Była tez raz paleta Barlinek i ....  tona pelletu o nazwie "Igła"

Obecnie jest Lava, Olimp i Olczyk i tak naprzemiennie uzupełniam zasobnik i .... przyszedł czas czyścic popiół. profilaktycznie ubrałem się stosownie do okazji bo zawsze była zadyma przesypując popiół do węglarki

To co zobaczyłem troche mnie zdziwiło, poprzednio zawsze był to sypki, drobny popiół ale teraz? drobniutkie spieki i jakby deko zawilgocony? zadyma przy przesypywaniu niewielka ... 

Nie wiem, który pellet zaczął bruździć? ale się dowiem.

PS. "Igła" dawała dużo drobnych spieków ale popiołu było mało.

Opublikowano (edytowane)
13 godzin temu, berti napisał(a):

Nie namawiam bo nie wiem jak się to pali a podobno jak palnik dobry to nie ma problemu na pellet z łuski słonecznika ale musisz kupić całego tira 24 tony i za tonę płacisz 350 zł ,znajdziesz sąsiada i to rozgrabicie po połowie ustawisz palnik jak trzeba i taniocha , nie znam się na peletowcach więc to tylko moje gdybanie, tydzień temu takie oferty na olx widziałem.

Ja to testowałem, ten pellet robiony jest na różne sposoby, czyli:

 1. - z samej łuski i w razie W może być, popiołu ze 25% i palniki typu "szuflada" powinny sobie z nim dać rade, palnik obrotowy polegnie na pewno.
Ten pellet należy używać tylko wtedy jak już nie ma co do pieca włożyć i codziennie wyciągać z kotła popiół.

2. - z łuski i częściami rośliny i to też się "jakoś" paliło, spieka się, szybko się "zapieprza" kocił, smród w kotłowni. Jeszcze więcej popiołu no ale w sytuacjach krytycznych można się tym ratować.

 3. - z łuski i częściami rośliny i jeszcze pewnie z czymś innym i ten pellet zapalarka nie była w stanie rozpalić. Ale jak go rozpaliłem palnikiem to już palił się podobnie jak pellet z opcji 2.

Te 3 testowane prze zemnie pellety były  na oko nie do odróżnienia.

Tak że w ciemno raczej bym się nie odważył kupić tego pelletu np. 24 tony

 

Wziąłem też kiedyś do testowania bardzo tani pellet miks trocin i płyt oraz ok 25% otrębów no i zapalarka nie była w stanie go rozpalić, nawet palnikiem się nie rozpalił bo się tylko żarzył i nie było płomienia.
Zmieszałem go w proporcji 50/50 do pelletu z trociny i też poszedł przez komin.

Jeżeli ktoś ma gardłową sytuacje z brakiem pelletu i zostało mu jeszcze troszkę dobrego pelletu z trociny to wtedy warto go zmieszać 50/50 z wynalazkiem ze słonecznika czy czegoś innego i spokojnie się to spali.

W takim mixie nawet nie zmieniałem nastawów w sterowniku palnika.

 

 

 



 

 

 

 

 

Edytowane przez jameess
  • Lubię to 2
Opublikowano
W dniu 7.02.2026 o 20:15, carinus napisał(a):

To z czego się nabijasz, jest dla wielu niezależnością. Nie wszyscy kupili nowy kocioł pelletowy, tylko wstawili do zasypowca palnik, mają wybór. Ponoć mówią, że ,,jeśli nie interesujesz się polityką, to oznacza że polityka interesuję się Tobą''. Jak od dłuższego czasu na portalach związanych z transformacją energetyczną i pokrewnych , trąbili, że pompy ciepła przegrywają w rywalizacji z kotłami na biomasę, to niektórym nie zapaliła się czerwona lampka ostrzegawcza, że za chwilę zacznie się wojna o paliwo do tych kotłów. Nasze moce wytwórcze nie są w stanie nasycić rynek i spora część dostaw musi pochodzić z rynków zewnętrznych. Wcześniej identyczny problem był z węglem i nikt nie wyciągnął wniosków.

Moje nieco prowokacyjne wpisy, spowodowały, że dyskurs zaczął dryfować w stronę emocji. Mea culpa. Masz rację, że w obecnej sytuacji, posiadanie zapasowego źródła ciepełka jest bardzo racjonalnym posunięciem. Nie dla każdego osiągalnym. Całkiem sporą grupę ograniczają warunki lokalowe, brak w pobliżu rury z gazem czy wreszcie finanse oraz ewentualne inne okoliczności. Palnik w zasypowcu, nawet w tym eco design, czyni kocioł bezklasowym. Urządzenie musi przejść badania, jako całość. Tu popieram podejście majsterkowiczów pod tytułem: „jak oni nam tak, to my im tak”, co grozi jednak zaliczeniem do grona „groźnych przestępców, podlegających surowej karze”.

Pozostańmy przy pellecie, bo tego dotyczy temat wątku. Moce wytwórcze są wystarczające. Co więcej, jak zapewniają producenci, w każdej chwili mogą być rozbudowane. Ogranicza ich jedynie niedostateczna ilość surowca. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek do tego, żeby ograniczać w sposób tak drastyczny pozyskiwanie drewna. Mówią o tym ludzie od lat związani z lasami. Co więcej, można środkami administracyjnymi ograniczyć eksport surowca poza obszar UE. Ponadto, bioróżnorodność zapewnia praca leśnych ludzi. M. in. (tak!, tak!) wycinka oraz sadzenie pół miliarda drzew rocznie, a nie religijne uniesienia „obrońców przyrody”. Ich nie przekonamy, ale decydentom warto przypomnieć, że modłów do świętego dębu zaniechaliśmy już jakieś tysiąc lat temu. Wiem, że moja bazgranina nie wstrząśnie rynkiem i sumieniami odpowiedzialnych za „odcinek walki ze skutkami chwilowych zawirowań w zaopatrzeniu ludności”. Jednakże, jeśli przewodnicząca sejmowej podkomisji zajmującej się tematem, wywodząca się z większości rządzącej, oskarża ministerstwo od pogody i sasanki o sabotowanie prób naprawy sytuacji, to chyba coś tu nie sztymuje, ale pierwsze oznaki trzeźwienia się pojawiły.

Zapobiegliwość, to ze wszech miar godna pochwały cecha. Tylko po co wystawiać ją na próbę tam, gdzie racjonalne działania decydentów mogą ją ograniczyć do robienia zakupów?

Darz Bór!

Opublikowano

Europa już spaliła większość swoich lasów. W Polsce jeszcze troszkę zostało. Ale rządy już robią podchody w kierunku zagospodarowania tego biznesu. Wiecie, lasy państwowe, ale zyski prywatne. Nawet się już smieją że z Kanady drzewo Europa wozi , a tylko dlatego że uchwalili sobie że to paliwo ekologiczne i odnawialne, w związku z czym żadne hamulce i rozsądek nie obowiązują. Ten pellet to tylko czubek góry lodowej, w Europie drewnem pali się w elektrowniach. Nic dziwnego że surowca brakuje dla domowych peleciarzy. I żadne to odpady, nie ma na świecie tylu trocin żeby energetyce wystarczyło, pali się po prostu całe drzewa. Tak że włożył bym między bajki opowieści o tym jak to dużo drewna mamy. W ciągu paru lat może zostać goła ziemią, wystarczy tylko że rząd pofolguje temu biznesowi.

Opublikowano

Na „twarde dane”, spróbuję odpowiedzieć danymi rzeczywistymi. W Europie nie wycina się średnio ok. 60% powierzchni lasów. Wycina się średnio ok.60% przyrostu masy drewna. Nie trzeba tu głębokiej wiedzy dendrologicznej, żeby stwierdzić, iż masy drzewnej w istotny sposób przybywa. W dodatku przyrost ten jest intensywniejszy niż kilkadziesiąt lat temu, w związku z większą ilością azotu w glebie (rolnictwo, motoryzacja). Jednocześnie rośnie zalesienie. Jak widać, te rzekomo spalone lasy nie tylko istnieją, ale w dodatku rozrastają się.

Import drewna np. z Kanady, która również sprowadza je z Europy, odbywa się ze względu na jego cechy (np. drewno konstrukcyjne), a nie z powodu niedoboru jako takiego.

W kotłach przemysłowych spala się odpady tartaczne, (m.in. kora) zrębki (gałęziówka), surowiec drzewny, który nie nadaje się do wykorzystania przemysłowego, oraz „całe drzewa”, w postaci np. wierzby energetycznej. Drewno, jako surowiec ekologiczny, pozyskuje się dla budowy dachów, produkcji papieru, stołów, krzeseł, podłóg, zabawek, łuków i trzonków do ekskluzywnych sztućców. Palacze jedynie sprzątają po traczach, cieślach i stolarzach.

Jeśli poświęcisz temu tekstowi jedną minutę, to w tym czasie – uwzględniając już „straty” na wycinkę – w polskich lasach przyrosło nam 50 kubików drewna.

  • Lubię to 1
Opublikowano

Ale co się dziwić że nie ma peletu skoro produkowano go 1,5-2mln ton a w zeszłym roku przybyło kolejne 100 000 peleciaków czyli łącznie już jest około 1 mln kotłów peletowych to z prostego rachunku wynika że każdemu przypada 2 tony na rok , w Niemczech nie mają problemu z peletem i kosztuje chyba niecałe 300 euro ale oni produkują około 4 mln ton peletu a podobno mają 100 tys kotłów , jednym słowem kto ma blisko przyczepka i kupować bo samym owsem chyba nie da się objechać zimy. ale siegając pamięcią wstecz to nas zawsze ćwiczono w ten sposób czyli norma. kto madry kupi w tym roku 100 ton ekogroszku bez ETS2 i do końca żywota ma ciepło zapewnione pod warunkiem że okiennice zamknięte a brama na łańcuch zamknięta,nikogo nie ma w doma.

Opublikowano
W dniu 5.02.2026 o 13:55, sambor napisał(a):

Ja 01 02 zapłaciłem w sklepie stelmetu za 1 paletę lavy, termin realizacji od 10 dni wzwyż.

Dziś dzwonię i mam info - wysyłka 12 a dostawa 14 02.

Da się przetrzymać.

Cena też nie aż taka straszna - 1790zł z dostawą.

Dziś rano przyszła zamówiona dostawa, niestety kurier bał się wjechać do końca drogi i trzeba nosić te 65 worków, ale to robota dla młodych - syn wróci z roboty, to popakuje.😁

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.