Już zostawiając ten płot w spokoju (nie wiem ile wypadków porażenia prądem z paneli na płocie miało miejsce, o żadnym nie słyszałem - ale może jest to tak nagminne zjawisko że faktycznie konieczna była zmiana przepisów), to jednak mamy dość unikalną sytuację, która raczej nie występowała w przeszłości. Obywatel może kupić we własnym zakresie, i w przystępnej cenie, panele, akumulatory i cały osprzęt pozwalający mu produkować prąd na własne potrzeby, i to na tyle skutecznie że przez dużą część roku w ogóle nie potrzebuje prądu z sieci.
Domyślam się że jest to sytuacja niedobra, zwłaszcza dla 'spólek strategicznych' z których ten prąd pochodzi (ale nie tylko, cała branża żyjąca z instalacji za urzędowe dotacje też ma problem). I sądzę że jest duża i wpływowa grupa osób/biznesów które taką sytuację uważają za nieakceptowalną. Dlatego należy jak najbardziej przyglądać się zmianom przepisów, zwłaszcza takim nagłym i nie do końca wynikającym z faktów (nie słychać też o masowych pożarach paneli na dachu czy domowych magazynów energii). Łatwo ukrócić taką obywatelską samowolę, wystarczy podkręcić wymagania, żądać urzędowych zezwoleń, specjalnych uprawnień albo dodatkowej certyfikacji, i za chwilę już instalacje będzie mógł montować tylko Tauron. Dla naszego bezpieczeństwa.