Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, drewniak napisał:

Podtrzymanie w kotle zasypowym = kiszenie !

Niekoniecznie w ds przy palniku nawet przy bardzo małym przepływie potrafi spalać się czysto,i przy drewnie 80 na kotle i wtedy na takich szczelinkach 0,5 cm potrafi się palić non stop i nie dymić, szczególnie w zimie przy odbiorze i odpowiedniej mocy kotła lub przeróbkach w stylu kolegi piecuch,on pali w zimie non stop i nie dymi jakoś,a to oznacza że i nie kisi,ja nie mam termostatów (tylko 2szt) wiec przepalam sobie w miarę potrzeb ale sypie pełne wsady i po 1h już przez następne 2-3 spala w tzw podtrzymaniu i nie dymi czyli nie kisi,a i węglem się w zimie wspomagam i też nie dymi a pali się wtedy z 10-20h,a i 3 doby non stop już paliłem i nie dymiło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, SONY23 napisał:

A mi ktoś kiedyś powiedział, że sprzedawca to ostatnia osoba u której warto się dowiadywać o jakość towaru, którym handluje.

Zależy na jakiego sprzedawcę trafisz. W przeciwieństwie do Ciebie miałem bardzo dobrych nauczycieli. Kocioł oraz komin można porównać do wagi z dwiema szalkami. Powinny być w równowadze tylko wtedy wymiennik ma czas na odebranie ciepła. Konstrukcja palnika w kotłach MPM DS daje wysokie możliwości do przyspieszenia prędkości spalin wprowadzając spaliny w ruch wirowy. Jednak przyspieszenie strugi najbardziej gorących spalin musza być rozbite w wymienniku. Wyjęcie zawirowywaczy z kotła powoduje taki efekt iż przesuwamy gwałtownie największą temperaturę spalin w komin o czym pisał @maronka:

Cytat

na krótkim jak się zapomnę to i 500 jest,a na długim przy rozpalaniu 300 to norma

 

Niemcy już dawno to zauważyli i wykorzystują to montując zasobniki CWU w szybie kominowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naprawdę sądzisz, że wszyscy tutaj to naiwniacy i można im opchnąć każdy kit ? Może ktoś, kto sam nic przy kotle nie dłubał i uwierzy w gładkie słówka ale nie ci, którzy zęby na eksperymentach zjedli. Skoro kocioł, który sprzedajesz jest taki naj, to co tu robi ponad  pół tysiąca stron z problemami i próbami ich rozwiązania przez samych użytkowników ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przepraszam że tutaj lecz jestem nowy na forum i nie wiem gdzie te tematy,  podpowiedzcie doświadczeni "Palacze" co mam robić:

Jestem posiadaczem pieca mpm 17-19 Kw rozpalam drewnem i dorzucam wiadomo węgla, z węglem już doszedłem lecz:

1. po dosypaniu węgla wiadomo zaczyna się dymić w komorze zasypowej ( drzwiczki otwierane do góry) ładuję powiedzmy 1/4 komory boję się więcej bo strzela

zaczyna się rozpalanie i dochodzenie do zadanej temperatury 

mamy zadane 70 */C

i zaczyna się strach 

ustawiam śrubką stały ciąg powietrza w klapce popielnika (innej nie mam klapki) ponieważ jak miarkownik elektryczny zamknął klapkę ( szczelnie)zaczyna strzelać 

ustawiłem klapkę ,  ciągnie ale nie wiem jak ma ciągnąc lekko mocno na różnych filmikach jest różnie, wiadomo ciągnie mocno temperatura rośnie powyżej zadanej więc ustawiłem lekko żeby tylko nie strzelało powiedzmy 3-5 mm  , pali się jakoś miarkownik podnosi zamyka piec nie strzela:

czyli co robię:

a.  muszę otworzyć minimalnie taką zaślepkę na drzwiczkach załadowczych żeby zaciągało trochę powietrza do komory zasypowej

obawa:

( lecz boję się że zaciągnie dużo w nocy i zapali cały ładunek)

b. jak ustawić powietrze wtórne na dole

 

c. jak ustawić klapę na czopuchu ponieważ:  jak zamknę fajnie trzyma temperaturę stałą

obawa

ciągły dym w komorze strach otworzyć bo strzela nawet jak otworzę czopuch 

d. prosiłbym może kogoś o opowiedzenie mi krok po kroku od rozpalenia do pełnego palenia poprzez dorzucanie  co w każdym momencie mam robić by było dobrze. 

z góry dziękuję , chcę po prostu spokojnie spać.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze trafiłeś... Akurat bardzo aktywnie i merytorycznie udziela się tutaj dystrybutor tego kotła i chętnie Ci pomoże...

Edytowane przez SONY23
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ano - przedstawiciel zachwala że hej :) - niemniej nie dajmy się zwariować - kocioł nie jest zły ale do ideału mu wciąż daleko (a jak wiemy ideału nie ma). A to co na papierze często ma się nijak do rzeczywistości ;).

Przede wszystkim jaki węgiel? Po drugie co rozumiesz pod pojęciem "strzela"? - samozapłon w piecu? czyli coś nie tak z płomieniem/dopływem powietrza  i gazy w chwili dostarczenia większej ilości powietrza się zapalają powodując wybuchy, czy też strzela "tradycyjnie" drewno jak się pali? PW - na początku ustaw na połowie - chyba że węgiel jest mocny - wtedy może być niezbędne otwarcie go nawet z dwóch stron.

Regulację na czopuchu - zostaw otwartą i nie ruszaj. Takie tłumienie przepływu spalin to nic dobrego. Uzupełnij profil bo nie wiadomo co ogrzewasz i jak jest zrobiona instalacja. Osobiście korzystam z RCK. Czy jest on konieczny? z całą pewnością w pewnym zakresie stabilizuje pracę kotła - zwłaszcza przy silnym wietrze. Ale bez niego też da się palić.

Korzystaj z blachy zmniejszającej ruszt (bądź innego wynalazku ograniczającego jego powierzchnię), który zapewne i tak będzie za duży i z czasem sam dojdziesz do wniosku, iż aby efektywnie spalać, musisz go ograniczyć (i to dosyć istotnie). Mam też ten kocioł, grzeję ponad 200 metrów już jakiś czas (od 2016 r.)  i jeszcze nie było kiedy wykorzystać jego całego potencjału. Warto zastanowić się nad Szczeliną Piecucha, aczkolwiek nie jest obowiązkowa ;). Miarkownik raczej polecałbym zwykły  - nie elektryczny - lepiej reguluje dopływ powietrza.

Górą powietrza staraj się nie podawać - raz będzie dobrze, innym razem coś się sklinuje, popsuje ciąg i zadymisz tędy kotłownię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można dodać by dokładać raczej na żar ,wtedy już nie ma co strzelić i przy dodawaniu klapka pp zamknięta szczelnie i drzwi środkowe też

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy dokładaniu węgla na żar dobrze jest najpierw wrzucić jakieś drewno by oddzielić świeży węgiel od warstwy gorącego żaru bo wtedy nie będzie tak intensywnie gazował lub dokładać za nim ten żar pojawi się od góry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, SONY23 napisał:

ale nie ci, którzy zęby na eksperymentach zjedli

Jeszcze daleka droga przed Tobą.

Przyczyn tak dużych problemów użytkowników kotła dolnego spalania jest kilka:

1. Porwanie się na kocioł który wymaga wiedzy a nie eksperymentów. To tak jakby porwać się na jazdę samochodem ciężarowym z przyczepą mają kategorię A.

2. Niespełnione wymagania dotyczące ciągu kominowego oraz nieprawidłowa moc kotła do danej powierzchni grzewczej.

3. Niewłaściwe paliwo (mokre) oraz błędy w trakcie rozpalania wyniesione z poprzednich kotłów, które przy kotle dolnego spalania ujawniają się spotęgowane.

Edytowane przez Szydłowiec
  • Nie zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Pawel1985555 napisał:

zaczyna się rozpalanie i dochodzenie do zadanej temperatury 

mamy zadane 70 */C

i zaczyna się strach 

Typowy objaw niewłaściwej obsługi kotła - temperatura wysoka (brak odbioru ciepła) dosypuje wiadro węgla. 

Zbyt mało informacji (co grzejesz) lecz obstaję że palisz wyłącznie na CWU na dodatek w układzie zamkniętym.

  • Nie zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Szydłowiec napisał:

Porwanie się na kocioł który wymaga wiedzy a nie eksperymentów. To tak jakby porwać się na jazdę samochodem ciężarowym z przyczepą mają kategorię A.

Skoro tak, to przydałaby się informacja w ofercie, że kocioł jest przeznaczony dla ekspertów i fanatyków, a nie dla przeciętnego Kowalskiego.

Edytowane przez h3nio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, Szydłowiec napisał:

faktycznie , przepraszam was zacznijmy od początku :-)

kupiłem chatę kupiłem piec

wymiary komina

w środku 20x20 może więcej na górze zwężony zauważyłem 

wysokość komina od wejścia czopucha to około 10-11 m 

mieszkanie dwupoziomowe

powierzchnia dołem 90m2 i górą tez, ocieplone styropianem mury z cegły kratówki, ściany płyty karton gips przerwa około 2-3 cm. - czyli tak jakby pustka powietrza. 

mega gorąco w chacie

w pokojach są 2 grzejniki panelowe, muszę jeden zamknąć a drugi otworzyć max na 3 

tak jest w każdym pokoju .

teraz jak ustawione to jest w miarę ok . 

proszę was o opis krok po kroku jak ma być czopuch - już wiem, zależności dopływu powietrza w popielniku , zależności co i jak się dzieje gdy jes mocniej gdy słabiej , powietrze wtórne na dole do wirnika jak powinno działać kiedy zamknięte otwarte na wpół zamnięte, klapka na drzwiczkach załadunkowych mam delikatnie otwartą rury wezyra to można sobie wsadzić:-), ustawienie najlepsze histerazy od czego jest zależna, klapka w popielniku jak najlepiej ustawić czyli  żeby zapanować nad piecem, na co zwracać uwagę, nuczę się wiem, wiem też że piec może być za duży na to to najłatwiej powiedzieć będzie nam, ja mam wyobrażenie że piec powinien się rozpalić zamknąć i przez popielnik dolatuje powietrze które podtrzymuje go a jak woda studzi piec klapka się otwiera. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pawel1985555

 

 

Strzelanie czy wybuchy w kotle spowodowane są zbyt dużym nagromadzeniem gazów przy braku powietrza i podaniem tego powietrza przy otwarciu drzwiczek lub innymi miejscami np. gwałtowne otwarcie miarkownika. Zmień miarkownik na normalny ( np. Honwey) - nie elektryczny. Normalny miarkownik uchyla i zamyka się powoli = lepiej współpracuje z ciągiem i dostosowuje szczelinę klapki do aktualnego potrzebnego przepływu powietrza przez kocioł ( elektryczny ma stopnie otwarcia i te stopnie otwarcia nie odpowiadają aktualnemu zapotrzebowaniu na powietrze w kotle).

Klapka miarkownika powinna po zamknięciu mieć stałą szczelinę np. na grubość zapałki - nie powinna się całkowicie zamknąć bo płomień zgaśnie i będzie dym, a po ponownym jej  otwarciu i dostępie powietrza może być strzał czy wybuch.

Podawanie powietrza przez drzwiczki załadunkowe to zły pomysł - jak Ci napisał kolega @Kristofer82 bo to nadprodukcja gazów i niestabilna praca kotła.

 

Do ustalania stałej  szczeliny na  klapce miarkownika jest śruba z plastikowym czarnym łbem - nie wiem jaka ta szczelina stała jest u Ciebie ( u mnie tak na grubość zapałki). Brak stałej szczeliny gasi płomień i ustawienie jej zależne jest od ciągu i tego jaki opał jest na ruszcie.

Do regulacji na łbie tej śrubki przyklej lub narysuj jakąś strzałkę by ustalić jej stałe i powtarzalne położenie względem kotła - przyda się do regulacji np. przy dużych wiatrach u mnie wystarczy zmniejszyć o ok. 10 minut na jej obrocie. Przydatne też będzie przy zmianie opału ( inne drewno czy zrębka ) który wymaga innego napowietrzenia na ruszcie. Tą śrubką przy paleniu ciągłym jak się pobawisz to można ustawić tak by przy jej odpowiednim ustawieniu paliło się ze stałą temperaturą bez miarkownika na określonej temperaturze kotła.

Ja mam ustawioną tak by kocioł po mału wytracał temperaturę ale całkowicie się nie zamyka ( przerwa na grubość zapałki) i wtedy miarkownik sam ustali sobie właściwą szczelinę w zależności od tempa spalania i aktualnego ciągu.

Przy otwieraniu drzwiczek załadowczych najpierw rozszczelnij je na ok 0,5 -1 cm i poczekaj chwilę żeby dać trochę czasu na zassanie tego dymu w zasyp i dopiero po chwili uchylaj dalej ( oczywiście wcześniej trzeba zdjąć łańcuszek z klapki miarkownika i uchylić klapę krótkiego obiegu spalin). A po dołożeniu wrócić do poprzednich ustawień kotła.

Tu masz filmik gdzie na początku uchylam drzwiczki i chwilę czekam na zaciągnięcie dymu w zasyp.

U każdego w zależności od ciągu ta chwila rozszczelnienia może być dłuższa lub krótsza ( w tym przypadku ja akurat klapki krótkiego obiegu nie otwierałem - ale ja mam inne warunki w palenisku ( po przeróbkach ) i większy otwór przegrody = lepszy przepływ spalin - - więc u mnie szybciej zaciąga dym z komory bez otwierania klapki krótkiego obiegu). Oryginalny - mniejszy otwór przegrody wymaga dłuższego oczekiwania na wyssanie dymu z komory zasypowej i otwarcia klapki krótkiego obiegu spalin.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pawel1985555 Proponuje, żebyś włożył blachę zmniejszającą komorę zasypową, przy montażu pamiętaj o tym żeby blacha była ustawiona pionowo lub lekko dołem przesunięta w stronę drzwiczek paleniskowych tak by komora zachowała kształt odwróconego lejka, inaczej opał może się zawieszać. To spowoduje zmniejszenie ilości spalającego się opału i wpłynie na moc kotła. W tej chwili przy dość wysokich temperaturach potrzebujesz zaledwie kilku kilowatów do ogrzania domu i CWU a nie pełnej mocy kotła. Ja do podgrzania około 200l CWU potrzebuje około 7l węgla i trochę drewna na rozpałkę.

Jeśli chodzi o zaślepkę w drzwiczkach załadunkowych dla mnie mogła by nie istnieć i tutaj pomóc nie mogę.

PW według instrukcji przy rozpalaniu otwórz maksymalnie, potem należy je przymknąć do 1,5-1cm, ale to ustawienie w sumie należy dobrać indywidualnie w zależności od opału.

Z klapą w czopuchu nie pomogę bo nie mam, a sam producent tez jaż chyba nie montuje.

Niestety MPM DS jest kotłem dość wymagającym jeśli chodzi o ustawienia i potrzeba trochę czasu żeby go opanować i cieszyć się ciepłem u domu, ja sam jeszcze się uczę, choć kocioł ma już kilka miesięcy.

Tyle mogę pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak żar mam zakryty bo dosypłałem godzinę wczesniej i chcem zobaczyć co się dzieje w komorze załadowczej robię tak :

zamykam klapkę w popielniku miarkownikiem ale śrubka jest wkręcona i przerwa około 5mm, górna klapka jest nie ruszana czyli doplyw górny około 1-2 mm, czopuch otwarty, i pomalutku oczywiście gotowy do ucieczki, pomalutku delikatnie otwieram komorę załadowczą która jest pełna dymu oczywiście, otwieram i co się dzieje - nie otwieram bo napier....., więc nie mogę dorzucić bo nie mogę otworzyć, bo wybucha a strasznie wolno próbuję otworzyć.

a odrazu zapakować całą komorę załadowczą boję się ponieważ sprawdziłem jak się zachowuje  na 1,4 : 0,5,  a na całośc strach chyba że mam załadować od razu i zamknąć i nie otwierać aż się nie wypali, ale w tedy co zrobić jak nie będę mógł go opanować popielnika nie zamknę bo strzela w popielnik, od góry nie wiem czy powietrze dojdzie przez drzwiczki załadowcze tam jest ta klapka ale jak ją otwierać nie wiem ile ma być przepływu jeśli komora załadowana cała węglem. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurcze aż dziwne żeby tyle gazów się tam gromadziło. A rozpala się bez problemu? Komin jest drożny? Jak zamkniesz dół i delikatnie podniesiesz górę - tak na 1-2 cm to po chwili powinno cały ten tym wessać przez palnik. Klapki w drzwiczkach załadowczych raczej nie ruszaj - opisane wyżej. Przede wszystkim zmniejsz teraz komorę - palenie węglem przy obecnych temperaturach na całym ruszcie przy kotle tej mocy to niezły hardkor.

Już z opisu widać że kocioł jest za duży. Carinus o ile pamiętam taką powierzchnię mpm 10 kw ogrzewa.

Skoro to 17-19 - to jeszcze przed piątą klasą - one palniki mają dosyć duże (ja obecnie mam zmniejszony do tego z 14-tki a i tak jest spory).

Sprawdź też czy wymiennik jest czysty - bo piec na ogół będzie chodził w podtrzymaniu i nie wierzę, że na pełnym odkrytym ruszcie w takich warunkach nie generował dymu - on się nawet dobrze nie rozkręci a już miarkownik przymyka dopływ powietrza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piecuch19 

właśnie a jak się opał zawiesi masakra na filmiku sam widze że masz troszkę obawy otwierać go a cała komora w dymie, masakra, ja mam gorzej bo otwieram od góry jest trudniej, utrzymać dystans delikatny a i tak się staram co zrobić jak ustawić żeby ten dym zabierał piec jak jest zamknięty, przecież tak nie może być żeby paleniu towarzyszyła taka obawa że strach otwierać komorę, trochę pomaga ten otór w drziczakch załadowczych ale czy on może być otwarty choć na 2-3 mm, większość z was pisze że nie, a mi pomaga :-), 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, Pawel1985555 napisał:

jak żar mam zakryty bo dosypłałem godzinę wczesniej i chcem zobaczyć co się dzieje w komorze załadowczej robię tak :

zamykam klapkę w popielniku miarkownikiem ale śrubka jest wkręcona i przerwa około 5mm, górna klapka jest nie ruszana czyli doplyw górny około 1-2 mm, czopuch otwarty, i pomalutku oczywiście gotowy do ucieczki, pomalutku delikatnie otwieram komorę załadowczą która jest pełna dymu oczywiście, otwieram i co się dzieje - nie otwieram bo napier....., więc nie mogę dorzucić bo nie mogę otworzyć, bo wybucha a strasznie wolno próbuję otworzyć.

 

Przerwa na miarkowniku 5mm powoduje że przepływ powietrza od dołu nadal produkuje gazy i one zajmują miejsce w otworze przegrody tym gazom które miały by ewentualnie być wyssane z komory zasypowej przy otwarciu drzwiczek. Zamknij klapkę miarkownika przed otwarciem drzwiczek to ciąg wyssa Ci gazy z komory zasypowej ( pod warunkiem że nie masz jakichś innych rozszczelnień).

Stała szczelina na klapce miarkownika 0,5 cm wydaje mi się za duża - powinna ona spowalniać pracę kotła - powodować spadek temperatury na kotle ( spróbuj na grubość zapałki).

Zmniejszenie powierzchni rusztu to podstawa jak pisał kolega powyżej ( ja mam ok 10 cm odkrytego rusztu a ogrzewam 380m').

Szczelina w drzwiczkach załadunkowych pozornie Ci "pomaga" bo tak na prawdę pomaga ona rozpalać większą warstwę żaru ( nad produkcję gazów) z którą palnik nie może sobie poradzić, a jak już sobie poradzi to skutkuje to za wysoką temperaturą na kotle.

Dym w komorze zasypowej w dolniakach jest zawsze a to z powodu dużej różnicy temperatur pomiędzy dołem komory zasypowej a górą i smoła wykrapla się z powodu różnicy temperatur na chłodniejszych ściankach komory zasypowej ( jak komora jest wyłożona szamotem to tego nie ma). Można ograniczyć wykraplanie się smoły sypiąc warstwę ok. 5 cm trocin tartacznych na górę zasypu węgla ( ja tak robię ale akurat nie tym filmiku co podałem - tam chodziło o szybki powrót właściwego płomienia po zawieszeniu się opału - po modyfikacji ze szczeliną PW przed palnikiem).

Właśnie ten miarkownik elektryczny najbardziej Ci bruździ - stan: 0,5 czy 1,4 cm i nic pośredniego zaburza najbardziej stabilną pracę kotła ( ciąg nie wzrasta tak skokowo).

Zmień miarkownik na normalny, a na pewno będzie lepiej.

Edytowane przez Piecuch19

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a czy aby na pewno przy tym otwieraniu przełączasz kocioł na krótki obieg?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kristofer 82

piec czyściłem, nie mogę szczelnie zamknąć klapki popielnika wszystko mam zamknięte klapka popielnika na zapałkę powiedzmy i w tedy może się uda otworzyć a towaru w piecu 30%, jak zamknę szczelnie to napier..., przez popielnik a góry nawet nie próbuję otwierać łapię szybko łańcuszek, i otwieram powietrze żeby zassało

fakt wegla wrzuciłem tak jak mówisz może 7l nawet nie wiem czy.

a na podtrzymaniu tz.

klapka się zamyka a ja śrubka mam tak ustawić żeby trzymał sobie temperaturę woda sobie krążyła, a on poprzez te powietrze przez klapkę pobierał na utrzymanie stałej temp. wiadomo jak się otworzy to woda go schłodzi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie o tym mówimy. Na górze pieca na bocznej ścianie masz wajchę do klapki krótkiego obiegu. Przy otwieraniu komory załadowczej tak klapka ma być otwarta - tzn. pozwalać spalinom opuścić kocioł bez przechodzenia przez wymiennik - od razu do komina

To tak krótka wajcha na zdjęciu u góry kotła

Jak otwierasz klapę załadowczą  to ta wajcha ma być (w tym wydaniu) odsunięta do tyłu kotła do czopucha. Jak jest w stronę drzwiczek to jest długi obieg (czyli spaliny idą przez cały wymiennik).

image.thumb.png.e4b90da7f5529bb7aa56dcb9db35212e.png

Edytowane przez Kristofer82

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wyczystka jest wyczyszczona bo ona szybko się zawala i utrudnia przepływ,a tą klapkę musisz mieć szczelnie zamkniętą ,robisz tak- przy klapce 5mm uchylasz drzwi załadowcze i stawiasz na zawiasie ,zamykasz klapkę pp na zero,czekasz 2minuty i otwierasz drzwi,możesz jeszcze zamknąć pw by nie osłabiało ssania dymu z komory,jak dam radę to dziś nagram ci filmik jak ja to robię

Edytowane przez maronka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie



×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.