Robercikus Opublikowano 15 Marca 2011 #1 Opublikowano 15 Marca 2011 Nie wiem czy już taki temat był tu wałkowany, zapytam więc :-) Powiedzcie mi proszę, czy ma ktoś sprawdzony sposób na rozpalanie. Załóżmy, że w okresie przejściowym, albo nawet letnim - tylko CWU - nie chcę ze zwykłej oszczędności, by kocioł pracował cały czas. Chcę go załączać/rozpalać okresowo i po paru maksymalnie godzinach wygaszać. Jak przeprowadzać to rozpalanie, żeby nie ubrudzić się zbytnio i nie spędzać za każdym razem w kotłowni całej godziny nasiąkając przy tym zapachem wydostającego się dymu? Może ma ktoś jakiś swój sprawdzony rytuał - prosty i skuteczny? Ja kombinowałem na kilka sposobów, ale jak dla mnie obecnie najlepsza jest... Szmata nasączona ropą :-). Robię zawiniątko w którę wsypuję z pół szufelki węgla, zawiązuję to na supeł i ten supeł umaczam w ropie. Układam ten węgiel na retorcie, gdzie zostawiam niewielkie zagłębienie - żeby moje zawiniątko miało gdzie się ulokować i nie spadało - potem podkładam ogień i zaczyna się palić ropa w szmacie. Zamykam wtedy drzwiczki i uruchamiam w trybie ręcznym nadmuch. Czekam z 10-15 minut aż węgiel się zajmie i uruchamiam zwykły tryb pracy - z reguły już za pierwszym razem załapuje i kocioł zaczyna się normalnie rozgrzewać. Może ktoś ma jakiś prostszy i bardziej niezawodny sposób...? :-) Chętnie się zapoznam, bo okres przejściowy już się zaczął i będzie trwał zapewne do późnej jesieni, czyli mam przed sobą pewnie ze 150 rozpalań. pozdr Robert G Cytuj
BodzioG Opublikowano 15 Marca 2011 #2 Opublikowano 15 Marca 2011 Ja wypróbowałem inny sposób: Zakupiłem onegdaj palnika gazowy na naboje 190g, który jest bardzo użyteczny przy rozpalaniu węgla. Najlepiej jak są w wygaszonej retorcie koskiki, wtedy to idzie szybko. Jednak na początku tego sezonu zauważyłem pewną prawidłowość: paliłem przez noc na kaloryfery i cwu, aby rano mieć ciepło i ciepłą wodę. Wygaszałem rano i po przyjściu z pracy włączałem piec w tryb pracy ręcznej, włączałem podajnik oraz dmuchawę. I po tych kilkunastu godzinach (od 6 do 17-stej), kiedy piec nie pracował, było jeszcze na tyle żaru w retorcie, że piec rozpalał się sam. Nie musiałem używać palnika gazowego. Spróbuj tej metody Pozdrawiam Bogdan Cytuj
mpendzik Opublikowano 15 Marca 2011 #3 Opublikowano 15 Marca 2011 Witam. To i ja pochwalę się swoim sposobem na rozpalanie - jest bardzo prosty - podpałka ekologiczna i kilka patyków drewnianych... jak to się rozpali - jakieś niecałe 5 minut, to wsypuje na to małą łopatkę eko groszku... i tyle... rozpala się moment. Pozdrawiam serdecznie. Cytuj
damianf Opublikowano 15 Marca 2011 #4 Opublikowano 15 Marca 2011 (edytowane) Zwijam w rulon tekturę falistą tylko nie taką twardą z pudełek tylko taką w arkuszach, podpalam i rzucam do pieca i na to łopatkę groszku. Włączam wentylator i węgiel zapala się w 10 minut Piszę o tłokowcu a tam jest dużo miejsca Edytowane 15 Marca 2011 przez damianf Cytuj
Robercikus Opublikowano 15 Marca 2011 Autor #5 Opublikowano 15 Marca 2011 Ja wypróbowałem inny sposób: [..] Spróbuj tej metody To w dużej mierze zależy od węgla. Paliłem dość dobrym, który żar trzymał nawet 10 godzin, ale teraz mam taki, co wygasa już po dwóch-trzech godzinach. Potem już tylko rozpałka pozostaje. pozdr Robert G. Cytuj
vernal Opublikowano 15 Marca 2011 #6 Opublikowano 15 Marca 2011 Robiłem różne próby w palniku rynnowym. Efekt miałbyć taki, że owies lub pellet miał się rozpalić za pomocą 1 kawałeczka podpałki do grilla. Położyć na opał 1 kawałek i np.: podawanie paliwa i powietrza zmniejszyć o połowę na 5-10 cykli a potem stopniowo w paru krokach zwiększyć do normalnych ustawień. I różne tego kombinacje. Okazało się, że odpowiednia ilość powietrza ma większe znaczenie. Doszedłem w końcu do ostatecznego sposobu: 2 (a nie 1) kawałeczki podpałki i IGNITION. (bez żadnych zmian ustawień i czekania co się stanie). Do czegoś takiego bym zmierzał w Twoim przypadku. Cytuj
pascal141 Opublikowano 15 Marca 2011 #7 Opublikowano 15 Marca 2011 Do palnika porwana tektura, na nią suchy pellet (z kilka garści) i wszystko polane podpałką do grilla. Ogień, nadmuch, w trakcie spalania pelletu wrzucam co chwila po kilka groszków aż widzę, że pali się porządnie i nie kopci. Wtedy wrzucam automat. Można też połupać suche drewno na małe listewki i dać zamiast pelletu. Cytuj
czp01 Opublikowano 17 Marca 2011 #8 Opublikowano 17 Marca 2011 Witam. Odpalanie retorty wypada raz na parę miesięcy to nie jest to wielki problem - a po prostu czysta przyjemność. Wrzucam do retorty kawałek papieru czy tektury, zależy co akurat mam pod ręką, następnie parę drobnych drewienek albo kory. Podpalam, dorzucam ręcznie trochę ekogroszku i jak się zapali włączam automat. To i tyle - a jak retorta była czyszczona to jeszcze w trybie ręcznym włączam podajnik aby podniósł kopczyk wyżej. Cytuj
1973 Opublikowano 17 Marca 2011 #9 Opublikowano 17 Marca 2011 Robię dołek w retorcie ,podpałka do grila ( takie białe kostki) zapalam na to węgiel drzewny i jak się rozżarzy na to eko groszek.Nadmuch w trybie ręcznym po 5 min nowa dawka eko i po 10 min. naciskam start .Trwa to około 15 minut. Pozdrawiam Cytuj
ZbigniewW Opublikowano 17 Marca 2011 #10 Opublikowano 17 Marca 2011 Moze jakis zarnik na prad ? U mnie rece prawie po lokcie sa ubrudzone jak rozpalam, ciasno i zawsze sie pobrudze. Cytuj
kwinto29 Opublikowano 26 Października 2011 #11 Opublikowano 26 Października 2011 A ja rozpalam podobnie jak kolega kilka postów wyżej. Czyli palnik do lutowania rurek podłączony do butli, podgrzewam węgiel aż się żar pojawi (grzeję w jedno miejsce około 5 min), po prostu palnik opieram o lekko uchylone drzwiczki. Następnie włączam sterownik na automat i zapominam o rozpalaniu. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.