Skocz do zawartości
IGNOROWANY

Praca sterownika kotła nadmuchowego


sorier
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Mam pytanie do wszystkich znających sie na temacie.

 

Sterownik sterujący dmuchawą może mieć dwa sposoby pracy:

 

1. Kocił pracując z pełna mocą (odpowiednimi obrotami wentylatora) zbliża do temperatury zadanej [T]. Im bliżej [T] tym mniejsze obroty wentylatora. Na skutek zmniejszenia obrotów spada moc pieca. Zaczyna spadać temperatura wiec sterownik podnosi obroty. ... I tak w koło. Zasada pracy podobna do miarkownika ciągu z jednym wyjątkiem. Niezależnie od opału, czasu który minął od rozpalenia i ciagu w kominie, temperatura waha się maksymalnie o 2-3 stopnie (między skrajnymi stanami).

 

2.Kocioł pracując z pełną mocą (odpowiednimi obrotami wentylatora) osiąga temperaturę zadaną [T] i sterownik wyłącza wentylator. Temperatura minimalnie podnosi sie ponad [T] i opada (w tym czasie wentylator pracuje na "przedmuchach"). Gdy spadnie do [T] wentylator znów sie włacza i pracuje do momentu osiągnięcia [T]. ... I tutaj też cykl sie powtarza. Temperatura też waha sie maksymalnie 2-3 stopnie.

 

Pytanie brzmi: Który sposób pracy jest własciwy albo lepszy, biorąc pod uwage ekonomie i ekologie?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe pytanie.

 

Można je sformułować nieco bardziej ogólnie: czy grzać szybko, czy dogrzewać powoli.

 

Zanim kol. heso odezwie się, że należy grzać powoli, to powiem, że w kotłach retortowych czasem opłaca się grzać szybko. Bo wtedy kocioł dłużej stoi w podtrzymaniu, a jak stoi w podtrzymaniu to pali właśnie powoli. Z tym, że nie jest prawdą, że temperatura wtedy "minimalnie podnosi sie i opada". Wręcz przeciwnie potrafi skoczyć z kopyta i tak sobie trwać. Ale jeśli kocioł ma dobrą izolację i "trzyma ciepło" to może administrować tym nadmiarem ciepła uchylając, jeśli trzeba, zawór mieszający. Czyli dogrzewać dom nie paląc za dużo węgla.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

....należy grzać powoli....

 

Ideałem byłoby rozgrzewać instalację możliwie jak najdłużej, ale kto ma cierpliwość, kiedy np. chałupa b. wychłodzona ?

Zwyczajowo podeprę się własnym przykładem, bo ten najlepiej znam: rozpalam rano od nowa-

czasami w piecu są jeszcze resztki żaru z nocy i nawet udaje się od nich rozpalić. Potem

normalne palenie, bez szaleństw, bo mam wrażenie, że niestety zbyt dużo płomienia to ucieczka energii niezbyt wyłapanej przez płomieniówki wymiennika. Tak więc...easy... samo dojdzie w swoim czasie. Tak w ogóle czekam na prawdziwe mrozy, dopiero wtedy będzie normalne palenie, bez ograniczania się.

Kurcze, nie bardzo znam się na tych cyklach w podajnikowym retorciaku, ale gdybym akurat

musiał go eksploatować, to dążyłbym do takiego ustawienia, żeby pracował ciągle, bez przerw, oczywiście z małą mocą, jeżeli to w ogóle możliwe. A gdyby bylo niemozliwe, to bym przerobil....

najlepiej od razu na retortę dolnego spalania, niechby paliło się bez przerw...no i bez nadmuchu... Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kurcze, nie bardzo znam się na tych cyklach w podajnikowym retorciaku, ale gdybym akurat musiał go eksploatować, to dążyłbym do takiego ustawienia, żeby pracował ciągle, bez przerw, oczywiście z małą mocą, jeżeli to w ogóle możliwe. (...)

Właśnie tak niektórzy robią, a potem płaczą. Dają krótkie czasy podawania i ograniczają nadmuch ... Niektórym to wychodzi, ale inni wychodzą na tym fatalnie. Nic dziwnego, że Marcin napisał cały wątek zatytułowany "Krótki czas podawania NIE oznacza mniejszego spalania". Z drugiej strony te "całkujące" sterowniki nowej generacji zmierzają chyba właśnie do tego, o czym piszesz - czyli palenia ciągłego z małą mocą. Generalnie ja się z tą teorią powolnego palenia zgadzam, ale dobrze jest mieć świadomość, że bywają wyjątki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ha, powiedziałbym, że wiem chyba, co trzeba poprawić w retorcie, żeby to palenie ciągłe

było możliwe, nie gasło i dawało maximum mocy przy znacznie zmniejszonym zużyciu

z dokładnym dopalaniem.

Tak się złożyło, że dotychczas nie widziałem "na żywo" retorty w akcji, ale mam wrażenie, że

dałoby się tam zastosować sposoby z mojego pieca. Prawdopodobnie szamot...i trochę inaczej

podawane powietrze. Tam są oczywiste niedoróby.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przyznam, że moje doświadczenia (mam retortę) wskazują na to, że takie "powolne" spalanie przy małym podawaniu paliwa i małym nadmuchu (tak tylko, żeby utrzymać zadaną temperaturę) słabo się sprawdzają jeżeli chodzi o sumaryczne zużycie paliwa.

 

Oczywiście ja robiłem to "ręcznie" - być może automaty w stylu tych Pidujących sterowników sprawdzają się dużo lepiej. Bo jeżeli tylko trochę lepiej to to trochę pic na wodę.

 

Generalnie w moim kotle retortowym opłaca się palić na maxa (oczywiście kontrolując czy nie za dużo ciepła ucieka kominem - przysłona nadmuchu). Ręcznie nie umiem uzyskać dobrych efektów ustawiając nadmuch i podawanie tak, aby uzyskać określoną temperaturę (zużycie paliwa jest wtedy większe). Chyba się powtarzam, więc kończę :)

 

Odpowiem tylko po swojemu na pytanie - dla mnie w retorcie raczej sposób drugi - mogę się mylić, gdyż nie miałem do czynienia ze sterownikami "pierwszego" typu, ale ich ręczna symulacja słabo się sprawdziła.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam. Popieram praktykę palenia wolno i ciągle,Ale mogą być różne potrzeby: w dobrze dobranej instalacji, mocy kotła itd.itp

potrzeba stosunkowo mało mocy kotła ok 1/3 i jest super. to po co grzać pełną mocą przecież chyba węgla powinnoi iść

tyle samo. ................. jeśli pali sie pełną mocą , piec już dochodzi do stanu nadzoru i już nie ma poboru ciepła do instalacji ,

to temperatura wzrośnie o dużo więcej niz zadana. Jak natomiast pobór nastąpi przy już za chwilę mającym włączyć sie grzaniu, to piec najpierw musi nagrzać /sterowanie jeśli jest/ sam siebie, a nie oddaje ciepła do instalacji Skoki temperatur są w tych przypadkach bardzo duże. Przy paleniu wolnym /jak i przy korzystaniu sterownika PID/ te niuanse są bardzo małe. Myśle że jest to o wiele korzystniejsze dla ekonomii, EKOLOGII , komfortu i wygody użytkownika.

Ja jednak również pale w retorciaku wykorzystując dużą moc pieca, bo taką mam potrzebę - 2 kotły połączone. Jeden pracuje na full ile się da, a drugi dogrzewa/ lub nie/ przychodzącą z fulla wodę do istniejącego aktualnie zapotrzebowania na ciepło.

I tak ............ jest dobrze i tak jest dobrze, ale lepiej powoli .

Producenci sterowników z PID -em też sie reklamuja ,że zużycie węgla spada o 10-15%. Ja tego doświadczyłem. to fakt. Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co do ekologii to sam nie wiem - jak przykręcam dmuchawę pojawia się dym. Nie wiem czy fakt, że przy dużym nadmuchu z komina wydobywa się coś, czego nie widać świadczy o tym, że jest lepiej, ale tak właśnie jest.

 

Dodano: Oczywiście moja opinia dotyczy tylko moich doświadczeń. Nie jest ich bardzo dużo i dotyczą generalnie tylko tego "retorciaka" (w tradycyjnym kotle mało paliłem - a ten, który miałem miał bardzo ograniczone możliwości regulacji). W każdym razie nie udało mi się poprawić ekonomii poprzez próby dostosowania ilości paliwa i powietrza do paleniska retortowego przy "tradycyjnym" sterowniku. W pracy ciągłej na takich ustawieniach kocioł dymił, nie dawał rady dojść do wyższych temperatur i spalał więcej paliwa.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

[Przy wolnym spalaniu / z PID/ nie ma dymu.. dmuchawa pracuje dużo wolniej ,ale i podawanie węgla jest też mniejsze...............Jeszcze raz stwierdzam że u mnie nigdy nie ma dymu z komina .ani z pieca o pełnym wykorzystaniu /full/ ani z dogrzewającego / z PIDem/ . Kiedyś było tak, ze przy zmianie stanu pieca/ grzanie/ wyłączanie/ leciało trochę kilka chwil.A stwierdzam to z praktyki i po zapachu : komin mam ok 7 metrów od i poniżej mojego okna w pokoju dziennym.Chyba w tym ekologia jest wielka. Jak sąsiedzi rozpalają 'zwykłe" miałowce ,codziennie - niekiedy myślę że wpadli sami do środka pieca - taki dym z odległości np 40 metrów.Pozdro dla Marcina

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja mam tylko możliwość przysłonięcia dmuchawy - być może stanowi to pewną różnicę. Oczywiście przy takim zmniejszeniu nadmuchu zmniejszałem podawanie paliwa - bez efektu.

 

Faktycznie przy pracy max/przerwa/max/przerwa przy przejściu z przerwa do max jest trochę dymu - zanim się rozpali.

 

Oczywiście przyjmuję do wiadomości Twoje praktyczne doświadczenia z PiD'ami. Znając moje zamiłowanie do eksperymentów i elektroniki kiedyś sobie zamontuję takie ustrojstwo :) Jako, że dotychczas każdy dodatkowy migający bajer z przyciskami prowadził raczej do pozytywnych wyników być może i ta operacja będzie udana :) Oczywiście do czasu aż zabraknie prądu... :)

 

BTW. Nie chciałbym zaśmiecać tego wątku - ale... a nie zaśmiecę... założę nowy :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

jeśli pali sie pełną mocą , piec już dochodzi do stanu nadzoru i już nie ma poboru ciepła do instalacji , to temperatura wzrośnie o dużo więcej niz zadana.

To sformułowanie jest trochę nie jasne, jeśli miałoby znaczyć, że w nadzorze nie ma poboru ciepła do instalacji, to jest nie do końca prawdziwe.

 

Mój piec właśnie w stanie nadzoru ogrzewa instalację, a im więcej temperatury nabierze, tym dłużej grzeje dom bez palenia. Innymi słowy mając nadmiar ciepła otwiera i zamyka zawór mieszający w ogóle nie włączając ani podajnika, ani wentylatora. I jak się głębiej nad tym zastanowić to każdy sterownik pogodowy powinien tak działać.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

P.S. do mojego pierwszego postu.

 

Jest jeszcze trzeci sposób pracy sterownika

 

3. Dmuchawa pracując z pełna moca dochodząc do temperatury zadanej (T) stopniowo zmniejsza obroty. Po osiągnięciu [T] dmuchawa wyłacza sie całkowicie. Temperatura przeciąga ponad [T] (albo i nie, to zależy od bezwładnosci instalacji itp.) i spada. Ale dmuchawa włącza sie dopiero przy [T]-x (gdzie x to histereza dmuchawy). Po właczeniu przy [T]-x dmuchawa prauje znów z pełna mocą (pełną mocą pieca) i dochodząc do [T] stopniowo zmniejsza obroty. I tak cykl sie powtarza.

Ten sposób procy jest połączeniem dwóch pierwszych. Ale granicze temperatury kotła są w tym wypadku zawsze większe od 2-3 stopni.

 

Mimo ze pytanie jest teoretyczne to wszystkie trzy typy sterowników istnieją. Co ciekawe, to jest co najmniej jedna firma która ma w ofercie wszystkie trzy typy sterowników.

 

Zakładając ten temat miałem głównie na myśli zasypowe kotły nadmuchowe. Oczywiście problem dotyczy też w pewnym stopniu kotłów podajnikowych.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.