Skocz do zawartości
IGNOROWANY

jak spalić trociny


pawlus999
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Ostatnio dostałem darmowo większą ilość trocin. Posiadam piec górnego spalania bez żadnej elektroniki. Czy istnieje jakiś sposób aby je spalić oczywiście w tym piecu jaki jest. Czy w ogóle będą się same palić. A może sprawę załatwi wstawienie w środku rury z nawierconymi dziurkami i wentylator.

Jeśli ktoś ma jakieś doświadczenia to proszę o poradę . Z góry dziękuję.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Jeśli myślisz o spalaniu trocin proponuje doświadczenia ponieważ nie ma jednej sprawdzonej metody do spalania trocin. Jeśli trociny są suche a kociołek odpowiednio sprawny można tak jak w moim przypadku używać trocin jako paliwa podstawowego ( mam na tą chwilę przewymiarowany kocioł i potrzebuję paliwa o mniejszej energetyczności). Palę na zasadzie zasypu na odrobinę żaru dwóch worków trocin ( 80 l ) Dokładam ponadto dwa kawałki drewna aby w razie zapomnienia nie zgasło. W innym ( który miałem wcześniej) paliłem na zasadzie załadunku i rozpalania od góry ( kocioł był górny). Tak też proponuję tobie. Załadować pod sufit rozpalić od góry a powietrze podać od dołu poprzez kawałek rurki sięgający od rusztu pod który podajemy powietrze do poziomu zasypu lub nieco wyżej. Spalanie taką metodą będzie niemalże bezdymne. Przy załadunku na żar ten efekt występuje ale szybko ustępuje po rozpaleniu. Nie polecam nadmuchów do trocin zawsze takie paliwa moim zdaniem należy palić swobodnie. Spalanie jest ekonomiczne a kocioł jak i komin są suche wygrzane ( Bezpieczne). To moje doświadczenia. Jeśli masz dostęp do trocin i wież że będzie to przez najbliższe lata polecam pomysł z ( www.moderator.com.pl ) lub coś podobnego. Ja jestem na etapie budowy głowicy. Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Jeśli to możliwe to jak najbardziej ubić trocinę w kotle dzięki temu uzyskamy większą stałopalność ( jak dla mnie to maksymalnie do 3 godzin) Jeśli natomiast chodzi o wentylator nadal uważam go jako zbytek. Może i poprawił by on rozpalenie nowego zasypu przez to może łatwiej było by palić ale proszę uwierzyć w to że część uzyskanego ciepła ( którego nie będzie tak na dobrą sprawę dużo) wypchniemy do komina. Naturalne recylkulacja kominowa daje większą sprawność. Po co wypychać z kotła coś na czym nam zależy (ciepło) A dokładanie kolejnej porcji może spokojnie odbywać się bez udziału dmuchawy. Jeśli taka dmuchawa jest w Twoim posiadaniu możesz spróbować. A jeśli nawet zaryzykujesz zakup zawsze coś takiego można sprzedać w sieci.

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym był bardzo ostrożny z paleniem trocinami "na żar"........... albowiem trocina trocinie nie równa szczególnie sucha.

 

Mocno rozdrobniona biomasa (np. mąka , pył drzewny, a nawet cukier ) przy odpowiednim wymieszaniu z powietrzem moze mieć ogromną siłę wybuchu zbliżoną do trotylu .........................

Przy piecach z nadmuchem juz pierwsza łopata zapodana do komory spalania może nas nieźle "zdepilować".

Przy zapodaniu nawet wilgotnych trocin na warstwę żaru powodujemy reakcję gwałtownej pirolizy i zgazowania drobin drewna stykających się z żarem. Produktem tego jest cała masa najróżniejszych palnych związków lotnych( destylat oleju pirolitycznego) + wodór , tlenek węgla, Metan........... mieszanina ta również może spowodować dość gwałtowne spalenie z efektem "depilacyjnym" oraz dodatkowo zatruciem czadem ( 0,2% CO w powietrzu to stężenie śmiertelne) czyli 1/500 w powietrzu !!!!!. CO jest gazem bez zapachu - człowiek traci przytomność nie zdając sobie sprawy z tego.

Naprawdę przestrzegam przed nierozważnymi eksperymentami.

Sprawdzonym bezpiecznym sposobem spalania trocin są piecyki zwane "trociniakami" - mozna by cosik takiego wyspawac z płaszczem wodnym albo po prostu rozejźeć się za palnikami spalajacymi tego typu paliwo. Innym bezpiecznym sposobem spalania tego typu odpadów jest mieszanie z ekogroszkiem ( z moich dośw. wynika ze najlepiej jest trociny mieszać do 20% obj.) i zapodanie do pieca retortowego. Trociny wilgotne poprawiają niekiedy nawet spalanie gorszych gatunków groszku.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Jeśli wilgotność trocin jest stosunkowo duża ( odczuwalna w dłoni) to nie polecam tego wkładać do kotła. Cały będzie w smole i sadzach o ile uda się w ogóle tym palić nie wspomina o kominie. Polecam raczej przesuszenie tego co posiadasz i palenie w przyszłym roku.

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Dziś wyniosłem kilka worków na zewnAtrz pod dach, w przewiewne miejsce, cienko rozłożyłem bo chcę wiedzieć jak się to pali, czy w lecie w ogóle przywozic, plusem jest to że mógłbym złożyć ich większą iliość aby były suche na zimę.

Dzięki za porade, pozdrawiam Paweł

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No - z tą kanapką to dobry pomysł ...pod warunkiem że sie zapakuje piec i odpali od góry (jak miałowca- powinno się udać jak się nie przegnie z gruboscią trocin na węglu , były kiedyś w sprzedazy takie kozy odpalane od góry - kapitalna sprawa) .

W innym wypadku z przyczyn ekologiczno,fizyczno,chemicznym nie polecałbym czegoś takiego albowiem wsad bedzie się destylował a nie spalał.

Niedopalone produkty destylacji wywieje przez komin w postaci żółto-czarnego dymu.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

.....być może - ja miałem na myśli stare Zębce , jakieś o ile pamietam Kamino itp. ( stare znaczy sie z przed 25lat) bo za młodu już eksperymentowałem z bezdymnym spalaniem.

Eksperymentowałem na piecu mojego wujka u którego zawsze spędzałem ferie zimowe :angry: Nauczyłem go spalać węgiel w systemie przypominającym palenie w miałowcu okresowym. najwięcej miałem problemów z oduczeniem go dokładania do już rozpalonego pieca ( nie chciało mu się ponownie rozpalać) . Kiedyś przez 2 tygodnie ja paliłem i wyszło ze zaoszczedziłem tak na oko 40% węgla. Mnie było trudno to ocenić ale on przyznał że w sumie poszło znacznie mniej opału. Później przeszliśmy na palenie węglem sortymentu groszek (był wówczas znacznie tańszy i łatwiejszy do kupienia) Już wtedy myślałem o miale ale nie było z czego zrobić wentylatora nie wspominając o sterowaniu.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Właśnie tak w zimie przerobiłem swój piec, poprzez postawienie ścianki z szamotki, lecz problemem był brak dostępu do czyszczenia pierwszej komory, ale wg moich pomiarów przy spalaniu w taki sposób spalanie spadło o około 30%. Dla mnie plusem było to że mogłem nałożyć czły piec węgla, a on się powoli spalał opadając, a w górnym spalaniu nękały mnie wybuchy po załadowaniu pieca, no i palenisko zmniejszyłem prawie o połowę a piec i tak spokojnie dawał radę

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eksplozje w kanale dymowym przy piecach z górnym spalaniem to efekt złych parametrów pracy kotła (nastawy - czasami kocioł za dużej mocy , przekrój komina zbyt mały itp.) lub najczęściej nieprawidłowej eksploatacji (dokładanie miału do jeszcze nie wygaszonego paleniska). Górne spalanie ma tę przewagę nad dolnym ,ze wszystkie gazy oddestylowywane z węgla przechodza przez palenisko - spalają się i generalnie sprawność jest większa, i mało zanieczyszczeń w spalinach .

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Górne spalanie ma tę przewagę nad dolnym ,ze wszystkie gazy oddestylowywane z węgla przechodza przez palenisko - spalają się i generalnie sprawność jest większa, i mało zanieczyszczeń w spalinach .

 

Ba, gdyby to wszystko odbywało się zgodnie z tym, co w książkach piszą...

Najczęściej po prostu na warstwie żaru paliwo jest po prostu oddestylowane

i wydzielone gazy BEZ SPALENIA wędrują sobie do komina, zostawiając po

drodze smołę i inne takie...A żarzy sie tylko pozostały koks. No, nie zawsze

jest tak tragicznie, ale skuteczne wymieszanie palnych gazów z powietrzem

to jedna z najtrudniejszych rzeczy przy spalaniu. Na ogół wypada

to tak...plus, minus, czyli średnio, a mogłoby lepiej i o to warto się starać.

Nawiasem mówiąc, preferuję dolne (ale prawdziwie dolne) spalanie. Pozdrawiam.

 

Acha, z powodzeniem palę trocinami już od 10 lat w piecu dolnego spalaniu

własnej konstrukcji. Fakt- wrzucam jednocześnie także drewno.

Zimę da sie przeżyć za ok. 400 - 500 zł. dom 100 m2 nieocieplony 130 letni

z cegły.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"heso" - to o czym piszesz przy górnym spalaniu - oczywście ma miejsce ale tylko w przypadku niedopasowania pieca (zbyt duży) lub nieprawidłowych nastawów sterownika. Cały "bunc " polega na tym aby tak ustawić przedmuchy żeby na warstwie paliwa cały czas paliły się gazy oddestylowane oraz tlenek węgla. Płomień ten powinien być jak najmniejszy tak aby piec "nie zabierał się". Podstawą takiego wyregulowania jest sterownik umozliwiający płynną regulację mocy wentylatora na przedmuchu co najmniej w zakresie od 0 do 30 - 40 % jego mocy. Przedmuch ma wygladać w ten sposób ,że wentylator chodzi cały czas ale ze znacznie mniejszą mocą która można dodatkowo wyregulować. Poprawnie dobrany przedmuch zależy od :

- parametrów i gramatury paliwa

- wilgotności paliwa

- zadanej temperatury pieca

- rozbioru ciepła przez instalację CO

- mocy pieca ( znacznie łatwiej jest wyregulować mniejszy kocioł niż przewymiarowany)

- ciągu kominowego.

Jak widać prawidłowa regulacja zależy.....praktycznie "od wszystkiego"..... dlatego też podstawą jest konstrukcja pieca i jego wyposażenie:

- regulator ciągu na czopuchu

- sterownik umożliwiający "ciągły przedmuch" z płynną regulacją jego mocy ( najlepsze będą te "wypasione" od retorciaków)

- klapka powietrza wtórnego na dźwiczkach załadowczych ( lub dodatkowe kanały powietrza wtórnego).

Ważną sprawą jest dobranie pieca do przekroju przewodu kominowego.......... bo czesto bywa tak ,ze przewód ma za mały przekrój w stosunku do mocy pieca (np. bo inwestorowi wciśnięto iż można palić raz na tydzień.....). Lepiej jest zabudować nieco mniejszy kocioł niż większy i mieć problemy z nieprawidłowym spalaniem.

Niestety często ani sprzedawcy ,ani instalatorzy nie mają większego pojęcia o co w tym wszystkim chodzi. :angry:

 

Kol. "alz" - no cóź mamy skrajnie rózne materiały...... ale jeżeli udało Ci się tak palić w "dolniaku" iż nie ma dymu z komina i kanał jest bez sadzy to gratuluję . Tak naprawdę to bardziej istotna jest umiejetność obsługi kotła niz jego rodzaj.......... :angry:

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[email protected], sam widzisz, o ile rzeczy trzeba zadbać przy dobieraniu nastaw dla dobrego

górnego spalania. No bo zwyczajny kociolek retortowy także ma górne spalanie

tyle ze palenisko inne, mniejsze i z podmuchem. A ile z tym problemów, to wie

każdy jego użytkownik i czytelnik na różnych forach, błagalnych postów jest tysiące.

 

Nie wiem właściwie, dlaczego te retorty nie mogą mieć systemu dolnego spalania,

odpadłaby wtedy większość wad związanych z górnym spalaniem. Kiedyś nawet

narysowałem sobie takie ustrojstwo i wykombinowałem, że nawet nadmuch nie jest

wtedy potrzebny, co zresztą doskonale sprawdza sie w moim piecu, gdzie dodatkowy

nadmuch dałby chyba tylko straty i dodatkowy bałagan, skoro tak trudną rzeczą jest

dobranie jego mocy.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O "górnym spalaniu" pisząc miałem na myśli miałowce......... ( one sa fajne , generują znacznie mniejsza ilosc substancji szkodliwych w spalinach - lecz maja wadę : szybko korodują) co do "retorciaków" - (też z górnym spalaniem) sprawa jest znacznie prostsza - wręcz banalnie prosta. Do nich nie potrzeba "wyrafinowanej wiedzy"(o chemicznych procesach przemian energetycznych oraz ochrony srodowiska:D :angry: ).

 

Osobiscie mam pomysła na zespół grzewczy składajacy się z:

- pirolitycznego palnika wysokotemperaturowego zasilanego paliwem stałym

- komory spalania z wymiennikiem opłomkowym

- zespołu generacyjnego opartym o silnik Styrlinga (III typu - z tłokami współbieżnymi) oraz generator synchroniczny (lub

asynchron samowzbudny)

- wymiennika drugiego stopnia zasilającego tradycyjne (mokre :angry: ) instalacje grzewcze.

 

Zaletą tego układu była by możliwość jednoczesnej produkcji ciepła i energii elektrycznej ze znaczną sprawnością, co per saldo spowodowało by obniżenie kosztów ogrzewania obiektu do wartości "0" lub jeszcze poniżej - zależnie od tego co byłoby pchane do palnika........

 

Realny zakres mocy możliwy do uzyskania :-

od kilku/kilkunastu kW (Pe/Pc) - kilku/kilkunastu MW (Pe/Pc).

Układ taki byłby banalnie prosty do obsługi a koszt eksploatacji (w materiałach i robociźnie) minimalny.

Szacuję ,że koszt najmniejszego zespołu tego typu zawierał by się w kwocie 30 tyś. zł netto a okres amortyzacji ekonomicznej w granicach 1- 1,5 roku. :lol:

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 4 lata później...

Jeśli masz kocioł z dolnym spalaniem to zapomnij o tym aby udało Ci się napalić trocinami. Jedyny sposób to "kanapka" tzn. warstwa węgla, warstwa trocin itd.

Witam, pozwolę się z kolegą nie zgodzić, od 9-ciu lat, czyli od chwili zakupu kotła z dolnym spalaniem (Rakoczy ST-K M 15 kw) bezproblemowo spalam w nim trociny różnej grubości i pochodzenia (piła łańcuchowa, krajzega, trak itp.), a jeszcze lepszy efekt (temperaturowy i długości palenia) daje domieszka miału - stosuję proporcję - miał. trociny 1:4. Obecnie zamówiłem Zębca KWKD 15KW i mam nadzieję, że w nim również to paliwo zda egzamin.

Dodam, że palę bez żadnej elektroniki, tylko miarkownik ciągu. Obydwa piece (stary - który zaczął puszczać wodę i przyszły nowy) - nadprogramowe 15 kW przy ok. 80m2 . Powodem wyboru takich parametrów są większa komora zasypowa, przydatna przy takim paliwie i jego mniejsza kaloryczność, ale spalana w większej powierzchni kotła.

PS. Jakby ktoś miał doświadczenia w paleniu Zębcem KWKD 15KW to proszę o relację.

Pozdrawiam palaczy ,,doliniarzy".

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.