Skocz do zawartości
IGNOROWANY

Wybuchy w kominie


michał75
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Od zeszłego wtorku mam zamontowany nowy piec i po 3 dniach jego użytkowania pojawiły sie wybuchy w kominie, tzn. wybuch następuje parę minut po dosypaniu opału. Piec ma 2,5 metra powierzchni grzewczej, może spalać drewno, miał, węgiel, jest z nadmuchem. Jeśli sypię do pieca węgiel w małych ilościach to nic się nie dzieje, ale wystarczy wsypac tak 3/4 wiadra 10cio litrowego i już wybucha, przy miale wystarczą jeszcze mniejsze ilości. Komin ma przekrój 160x160mm i ok. 9m wysokości, czopuch pieca ma 180mm. Jeśli po wsypaniu opału otworzę dolne drzwiczki pieca i pozwolę mu się dobrze rozpalić, a później je zamknę to piec chodzi już dalej bez problemu. Ale przecież nie o to chodzi abym chodził co chwilę do pieca, po to go kupowałem aby mieć spokój ze schodzeniem co chwilę do piwnicy. Muślałem już, że w pomieszczeniu brakuje powietrza, ale jak otworzę te dolne drzwiczki to od razu łapie mocny ciąg.

Był wczoraj u mnie właściciel firmy która mi bo montowała i ocenił, ze producent powinien zamontować na piecu dodatkowy "dopał" w postaci klapki na górnych drzwiczkach albo dodatkowej rury zamontowanej z boku pieca.

Co o tym wszystki sądzicie? Może ktoś miał podobne problemy.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Ja problem rozwiązał bym w taki sposób: zapewnić chociażby minimalny ciąg kominowy by wyzbyć się naddatku gazów w komorze spalania ( to one wybuchają) Spalanie paliw stałych ( węgiel drewno ) z nadmuchem to dla mnie nieporozumienie i nikt nie przekona mnie do dmuchawy i super sterownika ( podłączam coś takiego od kilku lat i wiem że to nie zdaje egzaminu) nie mniej jednak jeśli ktoś ma życzenie a moja argumentacja jest nie wystarczająca to już inny problem. Ciekaw jestem co będzie za lat kilka kilkanaście ( z kominem i niejednokrotnie z kotłem) Ekonomiczne spalanie paliw stałych powinno odbywać się w odpowiednich temperaturach a co najważniejsze z maksymalną dawką powietrza ( kompromis pomiędzy dawką i tem. na kotle) To tylko teoria oparta o moje doświadczenia. Chętnie poczytam o innych rozwiązaniach takich kłopotów. Moim zdaniem jeśli kocioł jest górnopalny to śmiało można iść za tropem tego fachmana. Podanie „dzikiego” powietrza do komory spalania może wyeliminować ten efekt, kwestia tylko w jakim stopniu to powietrze wystudzi spaliny ( czy nie za bardzo ) i czy w momencie gdy załączy się dmuchawa dodatkowe drzwiczki nie będą problemem.

Pozdrawiam

 

PS: Grunt to eksperyment

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Cenna uwaga przedmówcy. Zapomniałem o najważniejszym, a raczej pominąłem zakładając że instalator kotła ustosunkował się jakoś do warunków budowlanych komina. Oczywiście należy bezwzględnie sprawdzić ciąg kominowy. Napisz na jakich warunkach pracuje piec ( tem, przedmuch, powierzchnia do ogrzania). Komin stosunkowo wysoki nie wiem tylko czy jego średnica nie okaże się zbyt mała przy nie odpowiednim spalaniu paliw stałych ( zarastanie przy niskich tem). Upieram się jednak przy tym aby spróbować podać powietrze w całym cyklu spalania ( chyba że sterownik jest z alg. Pid ) a najlepiej przerzucić się na spalanie swobodne bez dmuchawy. Problem ustąpi a na pewno pojawią się spore oszczędności. W ciemno zaryzykuje 15 % przy spalaniu bez dmuchawy.

 

POZDRAWIAM

 

PS: Grunt to eksperyment

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tej chwili piec ogrzewa powierzchnię 160 m/2 + dwa bojlery 120l. Na piecu mam ustawioną temp 55 stopni, przedmuch co 3 min na 10 s. Wczoraj wytwórca kotła zrobił mi ten "dopalacz", polegało to na wypaleniu dodatkowych dwóch otworów w suficie kotła doprowadzających powietrze. Rozpalił mi ogień w piecu (jako górnopalny), nie było wieczorem żadnych wybuchów, ale piec bardzo długo dochodził do ustawionej temp., tzn. jak temperatura spadła o te 2 stopnie poniżej ustawionej to wentylator dmuchał i dmuchał aby dobić ją do tych 55 stopni. No i jak szedłem spać to w piecu było jeszcze ok. połowy paliwa a jak rano wstałem to kaloryfery były już zimne. a wcześniej przed tą przeróbką wystarczyło przed spaniem wsypać jedno wiadro 10 litrowe i rano grzejniki były jeszcze ciepławe. Akurat teraz przed 10cioma minutami dzwoniła tesciowa, rozpaliła piec w dolnym położeniu, dosypała węgla i miału po 2 łopatki i znów wybuchło. Kurcze skłaniam sie już powoli ku temu aby pozbyć się tego wentylatora i sterwonika, założyć inne drzwiczki i palic tak jak w starym piecu. Coś mnie już trafia!!!

 

Acha jeszcze jedno. tomek krakerss radził aby "Ja problem rozwiązał bym w taki sposób: zapewnić chociażby minimalny ciąg kominowy by wyzbyć się naddatku gazów w komorze spalania" Ten producent zdjął wczoraj przeciwwagę z klapki przy wentylatorze, tak więc piec może pobierac sobie powietrze swobodnie przez cały czas tyle ile potrzebuje, a mimo to przed chwilą wybuchło w kominie. A jeśłi chodzi o ciąg to jest wg mnie OK, bo wystarczy otworzyć dolne drzwiczki i piec hula na całego.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące temu...

Słuchajcie koledzy : - ogólnie do bani - jak możemy coś doradzić jak nie wiemy co to za typior ?

Prosiłbym autora watku o podanie jego typu, być może jakis jego rysunek przekroju ? Ważne są też dane kanału kominowego : kształt , wymiary wysokość.

Czy ja dobrze zrozumiałem - producent wypalił dodatkowe otwory ???? <_< :angry: :angry:

- a co to za wynalazek......... jakaś produkcja garażowa?

 

Generalnie : próba dolnego spalania miału w piecu z górnym spalaniem jest skazana na niepowodzenie .

Sypanie miału na rozzażoną poprzednią "dawkę" to "zbrodnia" na naszym srodowisku i niebezpieczna zabawa...........

Trzeba również pamietać ,że w wynalazkach z górnym spalaniem sypanie suchego miału też skazane jest na niepowodzenie bo aby kocioł poprawnie pracował potrzebna jest odpowiednia struktura "gruzełkowata" złoża opałowego tak aby wentylator był w stanie przepchnąć przez nie odpowiednią ilosc powietrza.

Generalnie obsługa takiego kotła to temat conajmniej na pracę doktorską.......... 7 lat w nim paliłem aż go szlag trafił - i dobrze - ćwiczyłem nastepnie 4 sezony retorciaka a teraz przesiadłem się na agregat B)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdego mojego klienta,który chce mieć kocioł górnego spalania posyłam na różne fora,by sobie poczytał takie wątki.Jeszcze żaden nie chciał mieć potem kotła górnego spalania.Mam nadzieję,ze moje działania przyczynią się do znikniecia z rynku tego absurdalnego wynalazku.A co!

Te kotły nie służą człowiekowi.To człowiek służy im.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwolę sobie do wypowiedzi Kol. "Adama" zgłosić "zdanie odrebne" <_< :angry: :angry:

 

- Kotły z górnym spalaniem są dobre tylko trzeba zwrócić uwagę na ich okresową specyfikę pracy. W żadnym wypadku nie wolno do nich "dokładać" jak się nie wypalił do końca poprzedni załadunek........

 

Przy dobrym dobraniu kotła bez problemu uzyskuje się stałopalność dobową- a obsługa sprowadza się do 15 min dziennie

( wyczyszczenie , załadowanie i ponowne odpalenie) . Przy dobrej organizacji mozna dojść do komfortu cieplnego porównywalnego z kotłami groszkowymi czy nawet olejowymi / gazowymi .......

Tak naprawdę "dolniaki" tez w znakomitej wiekszosci eksploatowane są okresowo............. a w takim miałem nie napalisz.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to niby dlaczego w kotle dolnego spalania nie można palić miału ? Do chwili silnego zapopielenia miał węglowy doskonale się spala.Na moim kotle-18 kW-świetnie spala się 1wiaderko miału jednorazowo na ciągu niewymuszonym./bez wentylatora/grzanie porównywalne z węglem,tylko stygnięcie żaru trwa długo.Ale zawsze lepszy nawet lichy/tani/ węgiel,niż najlepszy miał

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdego mojego klienta,który chce mieć kocioł górnego spalania posyłam na różne fora,by sobie poczytał takie wątki.Jeszcze żaden nie chciał mieć potem kotła górnego spalania.Mam nadzieję,ze moje działania przyczynią się do znikniecia z rynku tego absurdalnego wynalazku.A co!

Te kotły nie służą człowiekowi.To człowiek służy im.

 

A ja mam górniaka i jestem w pełni zadowolony. Pracuje codziennie już drugi rok.

Pozdrawiam dolniaków.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

 

Też mam kocioł miałowy górnego spalania - Ekocentr 24 kW. Nie do końca rozumiem zastrzeżeń Kolegi Adama dotyczących kotłów górnego spalania. Są to konstrukcje przeznaczone do spalania najgorszych a zarazem najtańszych rodzajów węgla. Wadą tych kotłów jest konieczność po wypaleniu się opału oczyszczenia i wywalenia popiołu zanim kociol zostanie zasypany kolejną porcją opału. To zajmuje 15 minut na dobę lub dwie doby - góra. Reszta to same zalety.

 

Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie sama konieczność codziennego rozpalania i czyszczenia kotła dyskwalifikuje go.Zalet nie kwestionuję,ale nikną wobec tej codziennej pracy.

Ale,jak pisałem,skoro niektórym nie przeszkadza prędkościomierz na środku,to wierzę,że są i tacy,którym nie przeszkadza codzienne czyszczenie i rozpalanie. <_<

A oszczędności na paliwie rzędu nawet 500zł/rok nie są dla mnie żadną zachętą.Kto z nas podjął by się takiej pracy za takie śmieszne pieniądze?To wychodzi jakieś 1,37 zł za dzień.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to niby dlaczego w kotle dolnego spalania nie można palić miału ? Do chwili silnego zapopielenia miał węglowy doskonale się spala.Na moim kotle-18 kW-świetnie spala się 1wiaderko miału jednorazowo na ciągu niewymuszonym./bez wentylatora/grzanie porównywalne z węglem,tylko stygnięcie żaru trwa długo.Ale zawsze lepszy nawet lichy/tani/ węgiel,niż najlepszy miał

Otóż Kolega jest w błędzie - nie ma różnicy między węglem a miałem - bo to to samo tylko róźni się ........ gramaturą......... <_< 80% wydobywanego przez nasze kopalnie wegla to jest własnie miał.

 

Problem przy dolnym spalaniu jest taki ,że jest to na ogół spalanie niezupełne z silnym zanieczyszczeniem spalin palnymi produktami suchej destylacji wegla nastepującej przy ograniczeniu dopływu powietrza. Te niedopalone produkty z destylacji węgla w postaci brudnożółtego, szarego ,czarnego dymu są niezwykle szkodliwe dla organizmów żywych (karcenogenne) i dodatkowo zmniejszają sparawność cieplną kotła ( opału).

Ten charakterystyczny smród scielacy się po naszych wsiach i małych miasteczkach w wilgotne jesienne dni jest dowodem na "badziewnośc" tradycyjnych kotłów z dolnym spalaniem. Inną przyczyną takiego stanu rzeczy jest absolutny brak wiedzy na temat procesów spalania i obsługi kotłów przez naszych "domorosłych " palaczy.

PRAWIDŁOWO PROWADZONY PROCES SPALANIA WĘGLA ODBYWA SIĘ PRAKTYCZNIE BEZDYMNIE !!!!!!!!!!!

 

Nawet najgorszy kocioł z górnym spalaniem bedzie o niebo lepszy od "dolniaków" choćby i obsługiwanych przez ludzi znajacych się na rzeczy. Wynika to nie ze złej woli tylko z definicji ich zasady działania. Kocioł z górnym spalaniem generuje kilkakrotnie mniej zanieczyszczeń do atmosfery i ma znacznie wieksza sprawność energetyczną procesu spalania.

 

Oczywiscie warunek przy "górniakach" :angry: jest jeden - należy je eksploatować zgodnie z tym co jest w instrukcji napisane.

W ŻADNYM WYPADKU NIE MOZNA DOKŁADAĆ PALIWA DO PALĄCEGO SIĘ KOTŁA

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drodzy Panowie ! uważam, że należy podjąć w tym temacie merytoryczną dyskusję, a nie podniecać się niezdrowo. Co prawda na różnego rodzaju forach przeważa opinia o przewadze dolnego spalania, lecz należałoby porównać badania na znak bezpieczeństwa ekologicznego dla poszczególnych typów kotłów. Ja posiadam kocioł górnego spalania Zębiec KWK25 i jestem zadowolony. Rozważałem swego czasu zakup kotła z dolnym spalaniem, lecz po dokładnej analizie odstąpiłem od tego zamiaru.

Mój kocioł jest uniwersalny - spalam wszystko oprócz miału. Ponieważ podgrzewam w lato cw. kocioł pracuje przez okrągły rok.

Zalety tego kotła to - niewielkie wymiary 50x50x114 cm(25KW), szybki rozruch, możliwość wielomiesięcznej pracy bez wygaszania, uniwersalność w spalaniu różnego typu opału, możliwość dokładania opału w czasie pracy, bardzo łatwy w czyszczeniu, czyszczenie można przeprowadzać podczas pracy kotła, dobrze spala drewno, pracuje na naturalnym ciągu, duża komora załadowcza.

Obserwuję na forum, że najwięcej problemów mają użytkownicy kotłów na ekogroszek i tych w których zastosowano elektronikę i różnego typu bajery. Ja natomiast preferuję niezawodne metody ogrzewania co jest zgodne z głównym hasłem tego forum, czyli prosto i praktycznie.

 

Pozdrawiam

 

 

Kazimierz Zaborski

 

PS. Z kotłów z dolnym spalaniem najwyżej oceniam zwykłego Hefa.

Kogeneracja- co to jest i jak się zwie?

alz - ?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem przy dolnym spalaniu jest taki ,że jest to na ogół spalanie niezupełne z silnym zanieczyszczeniem spalin palnymi produktami suchej destylacji wegla nastepującej przy ograniczeniu dopływu powietrza. Te niedopalone produkty z destylacji węgla w postaci brudnożółtego, szarego ,czarnego dymu są niezwykle szkodliwe dla organizmów żywych (karcenogenne) i dodatkowo zmniejszają sparawność cieplną kotła ( opału).

Ten charakterystyczny smród scielacy się po naszych wsiach i małych miasteczkach w wilgotne jesienne dni jest dowodem na "badziewnośc" tradycyjnych kotłów z dolnym spalaniem. Inną przyczyną takiego stanu rzeczy jest absolutny brak wiedzy na temat procesów spalania i obsługi kotłów przez naszych "domorosłych " palaczy.

 

Nawet najgorszy kocioł z górnym spalaniem bedzie o niebo lepszy od "dolniaków" choćby i obsługiwanych przez ludzi znajacych się na rzeczy. Wynika to nie ze złej woli tylko z definicji ich zasady działania. Kocioł z górnym spalaniem generuje kilkakrotnie mniej zanieczyszczeń do atmosfery i ma znacznie wieksza sprawność energetyczną procesu spalania.

 

Oczywiscie warunek przy "górniakach" <_< jest jeden - należy je eksploatować zgodnie z tym co jest w instrukcji napisane.

 

Odnoszę wrażenie, że zaszło nie pierwsze już na tym forum nieporozumienie przy nazewnictwie.

Przecież ten "normalny" tradycyjny piec z rusztem jest właśnie piecem górnego spalania. I ten "brudnoszary

szary i czarny dym " to właśnie z takich palenisk, gdzie na warstwę żaru ludzie sypią wegiel

i zachodzi wtedy w dużym stopniu sucha destylacja zamiast prawidłowego spalania.

 

 

Kogeneracja', dlaczego nazywasz to "tradycyjnymi kotłami z dolnym spalaniem" ?

Tradycyjne to te z górnym spalaniem. "Dolniaki" nie są tradycyjne i rozpowszechnione, to

wciąż u nas nowość, nad czym wypada ubolewać, bo spalają znacznie czyściej, o czym

przekonuję się osobiście na przykladzie własnej konstrukcji "dolniaka". Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

 

Skoro walka o rodzaj najlepszego kotła rozpętała się w najlepsze, chcialbym pokazać hybrydę. Może to nie najlepsze okreslenie, ale do swojego kotła ekocentr 24 kW ( miałowiec górnego spalania ) zamontowałem brucera, deflektor, motoreduktor i zasobnik 140 kg oraz ognik plus pid. I mam kocioł miałowy górnego spalania z interesującym podajnikiem. Stan jeszcze hm... surowy, ale cieszy, jak pracuje. Jadę od dwóch dni na samych zrębkach. Zasobnik 140 kg, mniej więcej tyle samo litrow starcza na 3 dni ogrzewając c.w.u. i testowo 3 grzejniki w półsuterynie.

 

A tak naprawdę to kotły górnego spalania lekko dymią tylko w trakcie dochodzenia do odpowiedniej dla siebie temperatury w okolicach 75 st C. Im niższa temp tym mocniej, ale określenie "mocniej" nie oznacza zadymionego osiedla i wściekających się na smród sąsiadów. Warunek: dobrze wykonana instalacja i odpowiednie temperatury.

 

Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Podłączam się do powyższego. Bzdurą jest informacja o zagrożeniu czy przeciwwskazaniu przy dokładaniu w kotle górnego spalania. Paliłem i wiem. Zgadzam się z stwierdzeniem Kazia największe problemy z ustrojstwem elektryczno-elektronicznym bez którego dziś się nie wykonuje instalacji CO. Wiąże się to nieodłącznie ze sprawnością kotów i średnicami. Nie wyobrażam sobie grawitacji na fi 20 czy 15. Więc jeśli już mamy nową instalację minimum konieczne to pompa lądująca i proste sterowanie - czas załączenia ( na podstawie tem). Jeśli chodzi czystość spalin dużo zależy od umiejętności obsługi. Z pewnością przewaga dla kotłów dolnego spalania, z wiadomych względów. Pali się mniejsza dawka paliwa. Tylko anomalią z którą trzeba walczyć jest podawanie powietrza. Nie potrafię sobie tego w żaden sposób wytłumaczyć jak kocioł może być dolnego spalania jeśli powietrze podajemy pod ruszt. Dla mnie to mija się z celem. Przy spalaniu paliw stałych w kotłach dolnego spalania powietrze podawane być powinno bezwzględnie przez górne drzwiczki ( zasypowe) przez warstwę opału - jednak producenci z uporem maniaka montują przepustnice na dolnych ( popielnikowych). Jeśli ktoś twierdzi że powinno być inaczej to nie rozumie definicji spalania dolnego które polega na odpowiednim podawaniu powietrza do paleniska. Jeśli podajemy od góry jest zdecydowanie czyściej w kotle nie wspominając o jego sprawności i efektywności z procesu spalania. W sytuacji gdy palimy podają powietrze pod rusztu niejako zmieniamy rodzaj kotła na górno palny gdyż rozpalamy większą część opału a gazy ( najczęściej niedopalone) pałętają się po części załadowczej kotła do chwili przedostania się do części wymiennikowej przez gródź. Palenie czyste to spalanie dolne od początku do końca zgodne z definicją. Kotły górne mają tą przewagę że "łykają" wszystko i szybciej osiągają swoją sprawność. Bardzo bobrze sprawdzają się do spalania miału.

 

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem jest w zasadzie nie w nazwie kotła tylko w sposobie palenia ........ cały czas prowadzę "pracę u podstaw" - coby robić to zgodnie z DTR-ką.......... kotły dolnego spalania posiadają przegrodę i ruchomy ruszt bądź mechanizm do jego czyszczenia. A wogóle to jest 'zabytek" klasy zerowej jeżeli chodzi o technologię spalania paliw stałych - mimo że mówi się że "są nowością "na rynku .

 

Zeby wszyscy wiedzieli o co chodzi proponuję tutaj wkleić przykładowy schemat kotła "dolnego spalania" i obok "górnego"...........

i zacznijmy dyskusje od podstaw. <_<

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kogeneracja, uparcie wprowadzasz zamieszanie z pojęciem górnego i dolnego spalania.

Czyżby znowu powtórka z tego wątku ?:

https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?...t=0&start=0

 

Po tym miałem już nadzieję, że sobie to wyjaśniliśmy,

a rysunki też już były...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.