Witaj.
Jako instalator c.o. dość często spotykam się z takim pytaniem, choć ostatnio coraz rzadziej. Pewnie dlatego, że świadomość klientów i instalatorów rośnie coraz bardziej.
Ja twierdzę, że zmiana rur i grzejników jest bez sensu. Do określonego budynku trzeba dostarczyć określoną ilość ciepła. Czy to odbywa się cienkimi, czy grubymi rurami, czy wody w instalacji jest mało, czy dużo, to naprawdę nie ma znaczenia. Sprzedawcy rozpowszechniali kiedyś mit, że mniej wody w instalacji = taniej. To nie prawda.
Zwróć uwagę, że mała ilość wody szybko się nagrzewa, ale i szybko stygnie. I na odwrót - duża ilość wody stygnie długo.
W pierwszym przypadku z przodu zyskujesz, ale z tyłu tracisz, w drugim na odwrót. Czyli w przypadku wymiany rur i grzejników zyski są iluzoryczne.
Zrobiłem dziesiątki wymian kotłowni węglowych na gazowe bez wymiany instalacji (jeśli klient nie chciał tej wymiany z powodów estetycznych, czy też z powodu nieszczelności starej), i nie widzę w zasadzie żadnych różnic w kosztach ogrzewania w stosunku do podobnych budynków z nowymi rurami i grzejnikami.