Skocz do zawartości
def

Innowacje W Kotle Zasypowym Czyli Jak Wyeliminować Smołę

Rekomendowane odpowiedzi

Ja również miałem podobne zdanie o zawirowaczach, ale je zmieniłem. Są na pewno trochę kłopotliwe, ale skuteczne.

Przy prawidłowym dotlenieniu paleniska wzrasta zapewne ciśnienie wewnątrz kotła, co powoduje wyrzut spalanych gazów pod ciśnieniem co przy przewężeniu wylotu( dysza) powoduje efekt palnika. Dodatkowo zawirowacze z blachy rozgrzewają się bardziej niż płaszcz wodny kotła co dodatkowo zwiększa efekt odbioru ciepła. W moim kotle objawia się to "syczącym świstem".

Ponadto mniej się grzeje komin. Po wyjęciu zawirowaczy komin robi się cieplejszy, czyli coś w tym jest.

Nie jestem fachowcem typu Heso, jeno skromnym logikiem wiejskim :unsure:

A zmiana poglądów to żaden wstyd.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A zmiana poglądów to żaden wstyd.

Pozdrawiam

 

Świt dobry.

Słusznie KAZIK, BACA dobrze mówi, że tylko barany nie zmieniają poglądów i "źrą" trawę (krowom nie należy wierzyć od kiedy wydało się, że uprawiają kanibalizm ;BSE ).

BODZIO 12 przed zakrętem należy przyhamować a więc z tego można zrobić doktorat.

Będę baranem i będę uparcie jak Jasiu o smalcu z gęsi mówił w pionie zawirowacze - tak , w poziomie - nie

Czy ja się nie pogubiłem ?

z wyrazami sympatii

def

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Świt dobry.

(...)

Będę baranem i będę uparcie jak Jasiu o smalcu z gęsi mówił w pionie zawirowacze - tak , w poziomie - nie

Czy ja się nie pogubiłem ?

z wyrazami sympatii

def

 

Wypada mi uparcie nie zgodzić się z tym poziomo- pionowo. Nie ma to znaczenia, liczy się fakt czy jest tam zwężenie przekroju, które powoduje wzrost prędkości gazów, czy nie. A zwiększenie prędkości oznacza lepszą wymianę ciepła. Tak wyczytałem w bardzo fachowej książce Tadeusza Hoblera pt. "Ruch ciepła i wymienniki" W najbliższym czasie postaram się przekazać Wam, jakie inne parametry decydują o sprawności wymiany.

 

Żeby było śmieszniej, miejscem najlepszej wymiany ciepła można uznać w kotle np. przymkniętą przepustnicę czopucha, słynny szyber. Z tego też powodu (nagrzewania) szczęśliwie dość szybko trafia go szlag.

 

"Zakręty" w blaszanych zawirowaczach to w rzeczywistości połączenie zmiany kierunku strugi razem ze lokalnymi "niby- dyszami" - oba czynniki korzystne dla wymiany ciepła.

Popiół to osobny temat, kiedyś możemy o tym porozmawiać. HS.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze o kształcie komina:

http://www.muratordom.pl/budowa-i-remont/s...a,6328_3106.htm

 

Zwężający się komin działa jak inżektor.

Zasada jak w pistolecie do ropowania - struga powietrza (pozioma) zasysa np. benzynę ze zbiornika przez cienką (ważne!) rurkę. Czyli im węższy komin tym ten efekt jest silniejszy (ale wzrastają opory przepływu).

 

Wpadł mi do głowy taki pomysł (teoretyczny tylko): dmuchać prostopadle do końcówki komina w celu wysysania spalin (wspomaganie ciągu). Dmuchawa nie brudziłaby się - pracowałaby z czystym powietrzem. Zamiast dmuchawy mogłaby być to duża pozioma i zwężka venturiego (pomysł z gaźnika). Komin wchodziłby w przewężenie. Zwężka musiałaby mieć "skrzydło" do ustawiania się pod wiatr. Wyglądałoby to jak wielki megafon na dachu :unsure:

 

 

O wpływie zawirowywaczy na odbiór ciepła przez wymiennik hes już pisał. Jest to również bardzo dobrze opisane na blogu zawijana (z rysunkiem).

W skrócie:

Bez zawirowywaczy spaliny płyną wzdłuż ścianek wymiennika laminarnie i szybko się wychładzają (do jakichś 150 stopni). Tworzą przy tym poduszkę/warstwę, która izoluje ścianki wymiennika od spalin, które mogą mieć w środku strugi ponad 1000 stopni (i radośnie opuszczają wymiennik grając nam na nosie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

 

Muszę mieć jakiś dziwny kocioł.Temperatura na czopuchu nie chce przekroczyć 150 stopni przy obecnie codziennym paleniu.

Gdyby spaliny wydobywające się z kotła miały 1000 stopni to w pierwszym rzędzie straciłbym termometr dalej czopuch,komin i pewnie dom.

Czyżby Zawijan te rewelacje opisał bez uprzedniego dokonania rzetelnych pomiarów.

 

Do dopalania spalin służy mi ceramika.Nie są to jednak cegły szamotowe rzucone gdzieś w kotle.

Jezeli będę przekonany o podwyższeniu sprawności w mojej "paskudzie" to rzecz jasna spróbuję tego udoskonalenia.

 

Pozdrawiam Bodzio12

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam.

 

Muszę mieć jakiś dziwny kocioł.Temperatura na czopuchu nie chce przekroczyć 150 stopni przy obecnie codziennym paleniu.

(....)

 

Nie chcę nikogo usprawiedliwiać, ale HP 79 pisząc o tych 1000st. C w środku strugi wcale nie przesadził. Wszystko zależy od początkowej temperatury powstających spalin i właśnie od sprawności wymiennika, którym jest kocioł. To że akurat Ty masz na czopuchu 150 stopni, to nie znaczy, że wszyscy tak mają. Nigdy nie słyszałeś o rozgrzanych do

czerwoności czopuchach ?

A że środek strugi w otworach wymiennika (rurach czy rurkach) jest bardziej gorący niz ten obszar blisko ścianek, to chyba oczywiste. To, co trafia do czopucha, przyjmuje już uśrednioną wartość temperatury spalin.

Te 150 stopni równie dobrze może wskazywać na dość dobrą wymianę, jak i na wytwarzanie już na etapie spalania zbyt zimnych płomieni, np. z powodu niepełnego spalania, albo podawania niepotrzebnie dużych

ilości powietrza. Nie twierdzę, że tak jest u Ciebie, ale cała sprawa z temperatura spalin w czopuchu jest dość złożona i nie zależy tylko od wymiennika. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawia mnie coś innego czy w pionowym wymienniku z płomieniówkami zachodzi podobny proces jak w kominie, czyli spaliny poruszają się ruchem wirowym w każdej z rurek czy też nie.

Do czego dążę: jeżeli taki proces miałby miejsce należało by rozpatrzyć czy turbolizatory powinny być lewoskrętne czy prawoskrętne.

 

 

Pozdrawiam Ciepło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie chcę nikogo usprawiedliwiać, ale HP 79 pisząc o tych 1000st. C w środku strugi wcale nie przesadził. Wszystko zależy od początkowej temperatury powstających spalin i właśnie od sprawności wymiennika, którym jest kocioł. To że akurat Ty masz na czopuchu 150 stopni, to nie znaczy, że wszyscy tak mają. Nigdy nie słyszałeś o rozgrzanych do

czerwoności czopuchach ?

A że środek strugi w otworach wymiennika (rurach czy rurkach) jest bardziej gorący niz ten obszar blisko ścianek, to chyba oczywiste. To, co trafia do czopucha, przyjmuje już uśrednioną wartość temperatury spalin.

Te 150 stopni równie dobrze może wskazywać na dość dobrą wymianę, jak i na wytwarzanie już na etapie spalania zbyt zimnych płomieni, np. z powodu niepełnego spalania, albo podawania niepotrzebnie dużych

ilości powietrza. Nie twierdzę, że tak jest u Ciebie, ale cała sprawa z temperatura spalin w czopuchu jest dość złożona i nie zależy tylko od wymiennika. Pozdrawiam.

 

Witam.

 

Słyszałem co nieco o czerwonych czopuchach,nie był to jednak mój czopuch.

Zgadzam się również z Twoją oczywistością,że środek strugi jest cieplejszy,jak i z tym,że to trafia do czopucha ma temp. uśredniona.

W związku z tym po co miałbym w swojej "paskudzie"używać jakiś skreconych pasków blachy.Czy Zawijan to niepodważalny autorytet?

Jeżeli stwierdzę uzyskanie wyższej temp. na kotle przy uprzednio porównywalnej na czopuchu to może coś zmienię.

 

Złożonośc temp. spalin nie jest zbyt duża.

To tylko kilka zmiennych.

O wiele bardziej skomplikowany jest wpływ otoczenia,którego pozwole sobie nie określić.

 

Pozdrawiam Bodzio12.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Do czego dążę: jeżeli taki proces miałby miejsce należało by rozpatrzyć czy turbolizatory powinny być lewoskrętne czy prawoskrętne.

 

 

Pozdrawiam Ciepło

 

Turbo liza tory - czyli kawałki blachy. Czasami tęskni mi się za piecem kaflowym - dobre spalanie, przyjemna emisja ciepła z kafli.

Co do lewo czy prawo skrętności blachy to może się wypowiem jak łyknę garnuch wina swojskiego.

Pozdrawiam prawo i lewo zakręconych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kłaniam się.

Mam prośbę do Ciebie KAZIK. Spróbuj w swoim wymienniku ułożyć kilka cegieł, najlepiej szamotowych, aby Twoje półki zamieniły się na sześć poziomych kanalików. Na rzazie bez zaprawy ale w miarę szczelnie (bez przesady). Ciekawi mnie czy coś to da , czy będą odczuwalne zmiany w jakąkolwiek stronę. Tego zabiegu dokonał z dobrym skutkiem TOMEK KRAKERSS (tak mi się wydaje).

KAZIK jest użytkownikiem górniaka.

Użytkownikom dolniaków uprzejmie donoszę, że częściowe zatkanie grodzi przy rusztach znajduje pierwszych zwolenników . Mamy kłopot z ustaleniem jakie zastosować lepiszcze; glina z szamotem ? zaprawa z szamotem ? Co szanowne SMOLUCHY stosują ?

ciepełka

def

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kłaniam się.

(...) jakie zastosować lepiszcze; glina z szamotem ? zaprawa z szamotem ? Co szanowne SMOLUCHY stosują ?

ciepełka

def

 

Jeśli masz dojście do czegoś, co nazywa się boraksem, domieszaj garstkę do zaprawy szamotowej. Trzyma prawie od razu po robocie, jest wyraźniej trzymająca się kupy. Nie śmiem wspominać o takich zbytkach, jak mielone drobno szkło, albo raczej pumeks, ale także warto - po wypaleniu

nieźle skleja całość.

Nie moczyć cegieł czy płytek szamotowych w wodzie, ale za to wcześniej

każdą klejona powierzchnię przesmarować trochę rzadszą niż normalnie zaprawą.

Z gliną sprawa trudna, bo są różne, ale jak najbardziej można stosować. Podobno trzeba uważać z piaskiem, potrafi puchnąć w użytkowaniu. W odpowiedzialnych miejscach zamiast piasku dodaję ziarna korundu (Al2O3), często w mieszance z bardzo drobnym białym tlenkiem glinu.

Warto tez przesiewać suchą zaprawę szamotową, potrafią namieszać jakiś nieprzyjemnie grubych kawałków szamotu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

.....HESO, bardzo dziękuję. Powiedz proszę jak jest z ewentualnym kruszeniem tej zaprawy ? Też jakieś specjalne techniki ?

KAZIK, obudź się proszę.

dzięki

def

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kłaniam się.

Mam prośbę do Ciebie KAZIK. Spróbuj w swoim wymienniku ułożyć kilka cegieł, najlepiej szamotowych, aby Twoje półki zamieniły się na sześć poziomych kanalików. Na rzazie bez zaprawy ale w miarę szczelnie (bez przesady). Ciekawi mnie czy coś to da , czy będą odczuwalne zmiany w jakąkolwiek stronę.

def

 

Cegłów to napchać nie mogę bo mi się nie zmieszczą. A jak se włożę to krematorium w chałupie. Kiedyś przerobiłem swojego górniaka na dolniaka, ale przy rozpalaniu woda kapała mi przez drzwiczki zasypowe i dałem se spokój.

Mój kanał ma ze 6 cm szerokości i zrobienie sześciu kanalików proste nie będzie.

Uważam, że osiągnąłem już chyba apogeum w tym kotle. Zakochałem sie w drewnie i palić go mogę notorycznie.

A czy w KWKD drewienko by się spaliło?. Zrób dla mnie Defieczku próbę w tym względzie, a wdzięczny Ci pozostanę niezmiernie.

A chodzi mi o drewienko sosnowe, może być i chrust.

Za to mogę np. napić się za Twoje zdrowie winka własnej roboty gronowego co bukiet ma piękny i do mózgu błyskawicznie włazi.

Pozdrawiam

Kazimierz Wiejski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Krótki kurs przygotowania gliny: kawałki surowej, "brudnej" gliny wielkości pięści suszymy np. na słońcu (ach, gdzież ono teraz?... ) lub na piecu, rozbijamy, przesiewamy przez sito o oczkach ok. 15 mm. Moczymy w wodzie, mieszamy wiertarką z kręciołkiem w wiadrze, tak jak przygotowuje się kleje do płytek. Wody dodajemy tyle, żeby uzyskać dość rzadką pulpę.

Przesiewamy na mokro przez sito o oczkach 1- 1, 5 mm. Odrzucamy kamyki i wszelkie śmieci.

W zależności od planów, pulpę możemy użyć od razu po domieszaniu piasku czy innych zagęszczaczy lub wysuszyć po wylaniu na stary dywanik czy inny kocyk. Taką wysuszoną glinę w każdej chwili możemy po rozkruszeniu i przesianiu użyć do sporządzania zaprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
. W odpowiedzialnych miejscach zamiast piasku dodaję ziarna korundu (Al2O3), często w mieszance z bardzo drobnym białym tlenkiem glinu.

Warto tez przesiewać suchą zaprawę szamotową, potrafią namieszać jakiś nieprzyjemnie grubych kawałków szamotu.

 

Heso, Ty kurna alchemikiem jesteś, a nie kotlarzem- smoluchem. Szacunek.

A jak się w kurzę to do Zębca zadzwonię i .......powiem, że mam superspalacza i co oni na to.

Ryzyk - fizyk.

Kazimierz Wiejski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

........... Witaj.....

dolniaki są stworzone do drewna !!!! prototypy dolniaków spalały tylko drewno. Po kilkudziesięciu latach (30 - 20 lat różnicy) spróbowano zastosować je do spalania węgla. Ale dolniak na drewno powinien uwzględniać rozmiar polan do wielkości komory i drzwiczek załadowczych. W dolniakach dostępnych na rynku można palić zrębkami pod warunkiem, że się poprawi fabrykę i zrobi napowietrzanie w górnych drzwiczkach (tycie, malutkie) i przede wszystkim w narożnikach komory załadowczej półotwarte kanaliki łączące sklepienie komory załadowczej z popielnikiem !!!

Te cegły byś musiał trochę dociąć 6x6x24 ? PILIZZZ (to po zagranicznemu ????!!???)

zdrówka

def

HESO, jesteś wielki...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
.....HESO, bardzo dziękuję. Powiedz proszę jak jest z ewentualnym kruszeniem tej zaprawy ? Też jakieś specjalne techniki ?

 

dzięki

def

 

No, tak..., jak coś nie wyjdzie, skruszyć trzeba. Fakt, jak się człowiek postara, trzyma mocniej. Technika to młotek, mały łom, może długi wąski przecinak ? Czasami trzeba niestety rozebrać destrukcyjnie, taki jest urok eksperymentu. Powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świt dobry.

Należy oddać sprawiedliwość dolniakom na koks (były takie) które produkowano baaardzo dawno temu ale ich konstrukcja nie przewidywała wstępnej destylacji i co za tym idzie, potrzeby czyszczenia wnętrza i wymiany ciepła : nie w dzisiejszym stopniu.

Pisząc ;dolniaki stworzone do drewna, mam na myśli dzisiejszą technologię polegającą na "zgazowywaniu" opału.

Naturalizowany miastowy ( KAZIK, nie jesteś sam)

def

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kłaniam się.

Chętnym do przeróbek górniaków na dolniaki oraz garażowym budowniczym dolniaków poddaję pod rozpatrzenie możliwość ominięcia budowy pierwszej grodzi i zastąpienie jej dwoma , narożnymi kanałami o przekroju koła 80 mm lub prostokąta o zbliżonej powierzchni podstawy. W ten sposób tylko trochę tracimy z pojemności komory zasypowej. Oczywiście resztę prześwitu przyłącza tych kanałów należy uszczelnić ; najlepiej zwrotnicą ciągu (klapką krótkiego obiegu ). Pozostałe moje amatorskie "wskazówki" uważam nadal za aktualne.

Kwestia czy wymiennik poziomo (tak lubię) czy pionowo to już Wasz wybór. Wszystko jest Waszym wyborem i ryzykiem....

Z wyrazami sympatii

def

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

 

Starszy Ogniomistrzu.

Czekam na info.nt.ruchu powietrza i wymienników.Szczególnie najlepszych przy spalaniu drewna.

Przy okazji może byś coś nnapisał o jego efektywnym spalaniu/nie o zrębkach i nie o trocinach/.

 

Pozdrawiam serdecznie.

Bodzio12.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam .

Byłem trochę nieobecny. Jeśli "ogniomistrz" to ja, spieszę z moją subiektywną i amatorską odpowiedzią na pytanie.

Wydaje mi się, że już prawie wszystko napisałem co wiem, lub precyzyjniej, co moim zdaniem jest najlepsze w prostych, nie wspomaganych elektro - elektronicznymi sterownikami kotłach. Uzupełnieniem może być tylko ? zalecenie; jeśli gradacja (stopień rozdrobnienia) ? średnia to lepiej żeby to były trociny lub zrębki, jeśli drewno z pnia, to maksymalnej grubości ale łupane chociaż na pół. Wszystkie inne zasady konstrukcji i obsługi są takie same.

 

Dorabianie zwrotnicy (klapki krótkiego obiegu spalin) nie musi polegać na dorabianiu klapki na zawiasie. to może być ruchoma podwieszona lub położona blacha (żeliwna?) z dziurką na pogrzebacz do suwania.

 

Zbliża się przedwiośnie więc przestanę tu pisać (wiem; nareszcie ..) i jeśli wrócę, to pod nowym NICK' iem i statusem początkującego forumowicza.

Przepraszam poirytowanych, pozdrawiam życzliwych mi

z wyrazami szacunku i sympatii

def

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

 

Defie jeszcze nie uciekaj.Może Ty lub inni forumowicze ocenią pomysł wyłożenia mojej paskudy płytkami szamotowymi.

Chodzi o to,że aktualnie mam wyłożone palenisko do połowy tymi płytkami a chciałbym całe.

Następnie w drugim i trzecim kanale wymiennika ułożyłbym na kobyłkach metalowych po cztery płytki na "6".

Płytki nie bedą dotykać scianek wymiennika.

Szkoda ,że nie potrafię tego narysować.

 

Pozdrawiam Bodzio12.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kłaniam się.

Na mój chłopski rozum, jeśli stosować szamot poza strefą spalania i dopalania, to tylko doklejać go na dobrze oczyszczoną blachę, żeby wykorzystać kumulacyjne właściwości szamotu i tym samym ochronić blachę przed agresywnymi składnikami spalin ???

Osobiście nie mam doświadczenia w stosowaniu szamotu a mój "konik" to upraszczanie "brawurowych" rozwiązań ( mam; poza tym forum, wyniki na tym polu) .

Oczywiście że będę tu zaglądał, ale chyba wyczerpałem już swoje możliwości w temacie dolniaków i tylko mogę się powtarzać . O górniakach nikt z forumowiczów poważnie nie myśli.

Z poważaniem

 

def

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Na pewno nie wyczerpałeś inwencyjnych możliwości swojego umysłu.To tylko zbliża się wiosenne rozleniwienie.Wpadaj,wpadaj.

 

Szkoda,że nie wypowiadaja się inni ogniowo pozytywnie zakręceni.Myślę,że wielu forumowiczów robiło próby z szamotem i często z pozytywnym skutkiem.

 

Pozdrawiam Bodzio12.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

  • Podobna zawartość

    • Przez bioly248
      Witam. Można prosić o opinie użytkowników tych kociołków (w sumie to ten sam kocioł ttylko w innej obudowie). Chciałbym nim palić od górx, może jest ktoś opisze swoje wrażenia na temat tego kotła. Z góry dziękuje
    • Przez artek01475
      Witam.
      Zamierzam kupić piec. I poznałem już kilka firm ale nadal nie wiem co wybrać. Zainteresowała mnie nie dawno powstała firma MCE ale o tym piecu, który najbardziej przypadł mi do gustu czyli MCE V2 20kW (Półki poziome) nie mogę znaleźć żadnych opini. A moje pytanie brzmi czy właśnie ktoś posiada taki piec lub polecił mi jakiś pożądny kocioł nie koniecznie MCE. Z góry dziękuje :)

      Pozdrawiam Artur. :)

    • Przez wpjtas
      Ogólnie założenie jest takie, w tym sezonie paliłem w ten sposób najpierw na wentylatorze później przeróbka na miarkownik z czego jestem zadowolony oszczędność prądu choćby nawet.Tylko jak wygasało to mi chłodziło piec tak jeden minus. Paliłem ciągle na zaworze czterodrożnym dom około 170m ocieplony powiedzmy bo to stare budownictwo plus grzanie ciepłej wody 300l. Zasyp na noc koło 21 godz. pól koszyka drzewa do tego kaster trocin wymieszany z miałem lub węgłem paliło się do około 6, 7 rano więc szału nie było w sumie nie zależnie czym by nie było zasypane jak się zajął cały wkład to już, tylko fukło i znikało wszystko. W dzień żona chodziła 2, 3 razy i ładowała drewno po powrocie z pracy sypałem koszyk lub 2 koszyki zrębki i później znowu noc. I tak myślę palić bo mam trochę drzewa a węgiel jak większy mróz, ogólnie węgiel średniej granulacji 2700 Kw w tym sezonie z miału raczej zrezygnuje tak jak mi radzili, chodź nie było to złe z tymi trocinami. W przyszłości myślę zrobić podajnik na zrębki mieszane z mialem lub ekogroszkiem.
       
      Nie którzy koledzy na forum odradzają mi przeróbkę tego pieca bo ze źle spawać itp. ale nie stać mnie na nowa blachę a chciałem tylko podnieść do góry pionowa kopertę zrobić szerszy kanał z tylu a u góry szerzej aby się zasypy nie zawieszał. Następnie pierwszą od dołu poziomą kopertę zrobić większa szczelinę kolo drzwiczek zrobić przejście ku gorze z płaskownika zrobić zamkniecie na obieg krótkich spalin, z boku miedzy pionowymi kopertami wsunąć rurkę np. fi 1 cal na powietrze dopalające, zrobić palnik z szamotu, ewentualnie wyłożyć komorę szamotem bo teraz jest cala w smole masakra.
      Proszę o jakieś podpowiedzi i rady nawet te najbardziej krytyczne. Myślę że zdjęcia już wszystko powiedzą za siebie. Pozdrawiam.




    • Przez mario2168
      Witam!
      Zwracam się z prośbą o pomoc w doborze mocy kotła do domu jednorodzinnego na południowym zachodzie Polski.Dom o powierzchni 180 m2, ściany z ytong 24cm.+ 15 cm.styropian lambda styr.0,038, na podłodze od 12 cm.-15 cm.styr.,dach 25 cm. wełna mineralna,okna pięciokomorowe z potrójną szybą,drzwi zew.ocieplone Do ogrzania jeszcze zasobnik na c.w.u. 200 litrów. Zdecydowany jestem na kocioł mpm ds 12-14 kw z tym że hydraulik który miał wykonywać prace instalacyjną gdy dowiedział się jaki mam zamiar kupić kocioł ( chodzi o moc) powiedział że takiej małej mocy nie podłączy musi być najmniej 20 KW. Nie interesują go obliczenia ze strony ciepło właściwe gdzie wynik podaje że kocioł 12 kw będzie już z zapasem. Nie wiem co mam robić czy zamówić kocioł 17-19 kw? Doradzcie!
    • Przez baca350
      Do wszystkich dymiarzy, smolarzy, i innych napaleńców!!
      Dzisiaj wymieniłem osłony drzwiczek w Viadrusiie U 22[po 6 latach] i dokonałem tego na luziku gdyz wszystkie śrupki [] puściły od jednego strzału !!
      Czy posród szaleńców tego forum komuś sie udał taki wyczyn by poodkręcać organy kotła bez rozlewu krwi i przekleństw, bez rozwiercania zerwanych śrubek ??
       
      A jeśli tak, to jak tego dokonał, czy stosował jakie zaklęcia albo groźby karalne w stosunku do kotła [ kotła - cipaki, nie PIECA !! ] ???
      Bo ja tak.
      Zastosowałem po zakupie demontaz transportowy do piwnicy i odkręciłem co sie dało aby było lżejsze. Przy montazu skręciłem WSZYSTKO na smar miedziany .
      Groźby karalne tez były oraz siebie też naoliwiłem. Oraz serdecznego przyjaciela Kaziuka co kręcił głowa na moje sztuki z kotłem.
       
      Nie wnikając w szczegóły polecam wszystkim takie zabiegi bo po latach sie przydaje. A czas szybko biegnie. Hej!
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.