Skocz do zawartości
IGNOROWANY

Smoła W Piecu C.o.


ogniwo
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

4D zwór eliminuje duże temp. na grzejnikach. Na piecu możesz mieć 85 stopni a na grzejniki puścić 50 czy nawet mniej.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Domyślam się że nie masz zaworu 3d, a on wykluczyłby "smołowanie" w Twoim kotle.

(....)

 

Taaa...jeszcze trochę i dowiemy się, że taki zawór likwiduje dym powstający z byle jakiego spalania. Z którego to dymu zresztą powstaje ta smoła...

Dym powstaje i wylatuje kominem, a na ściankach nic się nie osadza, bo podniesienie temperatury kotła o te 10 czy 15 st. C załatwia problem ?

Jaki ten świat jest prosty... Otóż nie jest prosty. Trzeba sporo gimnastyki, żeby spalać bezdymnie (a tym samym bez smołowo) i nie chodzi bynajmniej w takim przypadkach o jakiś tam zawór, to byłoby zbyt piękne...zawór 3- czy 4- D owszem, zapobiega, ale skraplaniu się (kwaśnej) wody pogazowej, nie smoły, to dwie różne sprawy.

Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Domyślam się że nie masz zaworu 3d, a on wykluczyłby "smołowanie" w Twoim kotle. Podniesienie temperatury faktycznie jest rozwiązaniem ale czy to załatwia problem...... A co będzie jak na zewnątrz będzie +10 stopni C wtedy będziesz miał w domu saunę

Nie mam żadnego zaworu 3 ani 4 drogowego a nie mam takich problemów

https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?showtopic=1940

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy w takim razie smoła nie jest groźna dla pieca (pomijając spadek odbioru ciepła)? Jestem w trakcie prób z przerobionym miałowcem na dolniaka i komora załadowcza cała jest pokryta smołą. Ludzie piszą, że w dolniakach tak jest, ale jak to wpływa na trwałość? Może typowy dolniak ma jakieś grubsze ścianki w komorze załadowczej?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taaa...jeszcze trochę i dowiemy się, że taki zawór likwiduje dym powstający z byle jakiego spalania. Z którego to dymu zresztą powstaje ta smoła...

Dym powstaje i wylatuje kominem, a na ściankach nic się nie osadza, bo podniesienie temperatury kotła o te 10 czy 15 st. C załatwia problem ?

Jaki ten świat jest prosty... Otóż nie jest prosty. Trzeba sporo gimnastyki, żeby spalać bezdymnie (a tym samym bez smołowo) i nie chodzi bynajmniej w takim przypadkach o jakiś tam zawór, to byłoby zbyt piękne...zawór 3- czy 4- D owszem, zapobiega, ale skraplaniu się (kwaśnej) wody pogazowej, nie smoły, to dwie różne sprawy.

Pozdrawiam.

 

Nowy na forum. Kociołek żeliwny. Pytanko o temperaturę spalin. W DTR kotła mowa o 110-180 st.C przy mocy minimalnej. Czasem automatyka kociołka przydławia mi przód i tył siłownikami do tego stopnia, że temp. spalin spada nawet do 80-90 st.C. W moim odczuciu to za niska temperatura i coś tam się może osadzać smolić itp.

Pytanie do praktyków teoretyków. Czy w regulatorze powinno być ograniczenie temp. minimalnej podanej przez producenta czyli 110 st.C. Tzn jak się zbyt schłodzą spaliny to go otwierać nawet jak by się miała temp. wody kotłowe ciut przegrzać o parę stopni? Jak się to ma do zasmołowania / zarastania kanałów dymowych itp. Zawory utrzymujące 60 st. na powrocie są.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, o cuda strasznie trudno ! Jak kocioł (piec) konstrukcyjnie nie jest przygotowany na spalanie bezdymne, to niewiele można zaradzić. To, że płomienie dopalają się w otoczeniu stosunkowo zimnych (bo nawet 90 st.C to dla płomieni zimno) ścianek kotła, to już możemy sobie darować dalsze dyskusje o czystym spalaniu. Do tego dochodzi powietrze podawane

w nadmiarze lub niedostatku i...albo spaliny za zimne, albo zadymione.

Znudziło mi się już powtarzanie, ale no, cóż...palenisko musi mieć szamot, najlepiej jak najwięcej. Acha, dotyczy to także kotłów na eko-groszek Pozdr.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

heso przy przeróbce kotła bardzo dużo się nauczyłem. Nie jestem w stanie sam wykonać przedpaleniska, dlatego muszę opał "trzymać" w komorze kotła. Zbudowałem coś na kształt przegrody szamotowej z palnikiem szamotowym na dole i jedną cegłą w komorze "z płomieniem". Po 3 dniach doszedłem do takiego podawania powietrza, że nie ma ani śladu dymu na kominie (powietrze podaję od dołu i "w poprzek" żaru). To jest opis na inny wątek i tam go umieszczę razem ze zdjęciami.

 

Pozostaje jeden problem związany z tematem: smoła w "pudle" z węglem. Ten węgiel podgrzewa się tam i smoli ścianki (dym dopala się przechodząc przez palnik) - czy ta smoła zeżre kocioł w tym miejscu? Będę jeszcze dopuszczał powietrze z góry, co może zmniejszy smolenie, ale na to potrzebuję jeszcze trochę czasu.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(....)

Pozostaje jeden problem związany z tematem: smoła w "pudle" z węglem. Ten węgiel podgrzewa się tam i smoli ścianki (dym dopala się przechodząc przez palnik) - czy ta smoła zeżre kocioł w tym miejscu?

 

Samą smołę nie uważa się za korozyjną, ale w połaczeniu z skraplającą się tam jednocześnie parą wodną jakaś niewielka korozja może nastąpić, tak jak to sie dzieje też z sadzą, która wilgotna także przyśpiesza korozję. W każdym przypadku wskazane byłoby jak najczęstsze czyszczenie.

 

Czekamy niecierpliwie na zdjęcia . Pozdrawiam.

 

Ps. Przedpalenisko to dobre rozwiązanie, czasami jedyne rozsądne

w przypadku beznadziejnej pracy kotła. Kocioł pozostaje wtedy tylko

wymiennikiem (odbiorem) ciepła, a zyskujemy miejsce na dowolne

przeróbki...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Od tygodnia ma piec Ogniwo 20kW (bez podajnika-sterownik+ nadmuch).

Zauważyłem że w piecu wytwarza się smoła-jak temu zapobiec ? Opał - węgiel kamienny orzech II.

Sterownik PK-22 nastawy - 55st. temp./nadmuch obr. 1/ pompa c.o. bieg 1/przedmuch co 7mim.-25sek./

 

U mnie to samo. Piec Zebiec SWK 21S, nawet trzymając 65-70 zt. na wylocie potwornie osadza się sadza, dolna klapka uchylona, wentylator tylko dodaje powietrza. Kupiłem troche koksu i sprawa znacznie inaczej wygląda. Temp spalin wyższa, mniej dymu - mniej sadzy. Zdaje mi się że węgiel mam do d.......

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki opał taka smoła i sadza. (....)

 

Czasami mam wątpliwości, czy żartujecie czy piszecie poważnie. Co ma tu do rzeczy, że w węglu jest smoła ? W węglu ZAWSZE jest smoła. Nie rozwodząc się zbytnio nad sposobami spalania, mały przykład: np. benzynę czy olej opałowy możemy wlać do starego garnka, zapalić i podziwiać wydzielające się płomienie z mnóstwem sadzy. Ale te same paliwa spalane w odpowiednich

piecach (palnikach) spalają się bez sadzy, pięknym błękitnym płomieniem.

Z węglem ta sztuka też wychodzi. Jak ? O tym jest m.in. to forum, więc

bardzo proszę nie narzekać na węgiel. Ten z większą ilością smoły jest bardziej kaloryczny od tego z kamieniem. Pretensje to owszem, można mieć, ale raczej do kotłów, które, jak widać, nie bardzo sobie radzą ze spalaniem węgla...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę żartu nie zaszkodzi. Ale przepraszam jeśli Cię uraziłem. Nie miałem tego w zamyśle.

Ale polecam abyś przyjrzał się gatunkom węgla. Dowiesz się wtedy jakie gatunki sortymentu węgla są odpowiednie do kotłów. Niestety są gatunki które nie nadają się. Maja inne przeznaczenie np. koksujące, dla hutnictwa stali itp. Koksujące zawierają z reguły dużo smoły i gazu. Są kaloryczne ale bardzo brudzą kocioł, gdyż w naszych kotłach nie ma odpowiednich warunków aby wszystko się wypaliło więc smoła odparowuje i schładza się na ściankach kotła tworząc trudną do usunięcia powłokę.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

właśnie, ja chyba mam koksujący węgiel. Pierwszy raz palę w piecu, nowy dom. Po wczorajszym eksperymencie rozpalenia od góry i dopalania gazów miałem nadzieję że tej sadzy będzie mniej i było ale dym pozostawia wiele do życzenia. Jak wizualnie powienien wyglądać dobry węgiel? Chodzi o to aby na placu ocenić czy jest dobry czy nie. Mój jest matowy z wyglądu, brudzi ręce, nieco pyli. Ręce mi już opadają jak spędzam w kotłowni całe wieczory.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zeszłym roku spalałem węgiel wysokokaloryczny z dobrym skutkiem. Oczywiście w wymienniku i czopuchu zbierało się więcej suchej sadzy, ale z drugiej strony minimalne ilości popiołu i wydłużenie stałopalności. Generalnie palę drewnem i uważam to paliwo za najlepsze.

Co prawda mam górniaka, ale opanowałem na tyle technikę palenia, że drewno spala się żółto niebieskim płomieniem.

Ostatnio próbuję spalać suche drewno w połączeniu z węglem przy zastosowaniu miarkownika.

Raz w tygodniu wypalam wymiennik i czopuch suchym drewnem ok. 10 min. Zalecił mi to znajomy kominiarz. Okresowe wygrzanie komina jest wskazane. Przy systematycznym stosowaniu wygrzewania komina nie doprowadzamy do nagromadzenia się sadzy, a tym samym groźnego pożaru sadzy w kominie (przeżyłem).

Jeszcze uwaga odnośnie doboru kotła do posiadanej powierzchni. Ja mam 140 m2 i kocioł 25 KW. Posiadam instalację o sporym zładzie wody i nawet przy pełnym kole nie dochodzi do gotowania wody. Na przykład pełny kocioł drewna - maksymalnie 80 stopni na kotle. Dlatego dobierając kocioł należy uwzględnić ilość wody w instalacji.

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę żartu nie zaszkodzi. Ale przepraszam jeśli Cię uraziłem. Nie miałem tego w zamyśle.

Ale polecam abyś przyjrzał się gatunkom węgla..

 

Zupełnie nie odebrałem tego jako urazy, mam nadzieję, że Ty również...

 

Tak się składa, że jestem w tym (szczęśliwym) położeniu, że węgla nie muszę używać, ale wcześniej...zjadłem na nim zęby. Parę uwag: to dobre (kaloryczne) ale dość trudne paliwo i większośc pieców faktycznie nie jest dostosowana do jego dobrego spalania. Czy pisałem Wam już, że bezdymnie udaje mi się spalić węgiel w swoim kociołku tylko pod przykryciem warstwą trocin lub drobnego drewna ? Takich trików używam, nie tylko zresztą do węgla. Temperatura musi być na tyle wysoka,

żeby węglowodory (smoła) CAŁKOWICIE uległy zamianie w postać gazową i spalone zostały (po zmieszaniu z powietrzem) w wysokiej temperaturze. Inaczej- kicha, czyli destylacja bez całkowitego spalenia. I smoła na ściankach kotła i komina...i do tego sadza.

 

Co do wstępnej oceny węgla: położony na dłoni kawałek węgla musi sprawiać wrażenie dośc lekkkiego, jeżeli ma być dobrym węglem. Jednolity na powierzchni i w całej masie, ale pewnej oceny trzeba się po prostu nauczyć. Miał, jak ktoś chce się bawić w badacza, oprócz próby palenia, można przpłukać w wodzie, podobnie, jak to się robi przepłukując piasek

podczas szukania złota... Cięższe kawałki kamienia pozostają na misce...Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.