Skocz do zawartości
IGNOROWANY

gotowanie sie wody w obiegu


kamillll
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Może ktoś mnie oświeci

 

Od kilku lat mam piec miałowy firmy pana Grobelnego z Pleszewa i sterownik RTK 110,do tej pory wszystko było w porządku oprócz problemów z pompą obiegową na początku(mam krótki obieg poprzez wymiennik ciepła) paliłem do tej pory lepszym lub gorszym miałem,w ubiegłym roku spróbowałem groszek-po prostu niebo a ziemia,idealne spalanie,mało popiołu,ale dwa tygodnie temu kupiłem eko-groszek i się zaczęło-gotowanie wody w układzie za każdym rozpaleniem,wymieniłem pompę obiegową -dalej to samo,zaznaczam,że obieg wody jest ok i na grzejnikach i na wymienniku.Podejrzewam dwie rzeczy:zbyt dobry opał lub wadliwie pracujący sterownik.

Za tym,że kupiłem zbyt kaloryczny opał przemawia fakt,że bardzo szybko się rozpala a temperatura na piecu rośnie równie szybko(piec ma 27kW)Piec ma spalanie od góry ale po kilku godzinach pali się na całym przekroju(to słychać i można wyczuć,że dolne drzwiczki są b.gorące).Opiszę pracę sterownika:nastawy-U-55,D-50%,P-20

wentylator dmucha do 55 st. potem dmucha nadal tylko jakby z trochę mniejszą mocą i częstotliwością,wyłącza się całkowicie po osiągnięciu 80 st,ale temperatura nadal rośnie aż do zagotowania wody i mnie.Czy on nie powinien wyłączyć się po osiągnięciu temp. zadanej?Czy praca dmuchawy pomimo osiągnięcia temp.zadanej nie powoduje niekontrolowanego procesu spalania tego opału?Może ktoś ma podobne doświadczenia?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co to jest "P-20" ?

 

Wentylator po osiągnięciu temperatury zadanej powinien się całkowicie wyłączyć i pracować w przedmuchach (praca co przez parę sekund co parę minut). Przy bardzo przewymiarowanym kotle może się okazać, że trzeba całkowicie wyłączyć przedmuchy.

 

Może masz za duży piec, albo za małe grzejniki?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

albo po prostu ma "nowoczesne" grzejniki gdzie wody jest 7 razy mniej niz w zeliwnych lub stalowych (innych niż obecne sprzedawane)

wówczas zagotować tych kilkadziesiąt litrów w instalcji po rozpaleniu się całego na raz w swojej masie ekogroszku w piecu miałowym przebiega tak szybko jak zagotowanie dwóch szkalnek wody w czajniku elektrycznym

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

P-20 temp.załączenia pompy,jeszcze raz chciałbym zaznaczyć,że palę w tym piecu kilka lat,grzejniki mam takie jakie miałem konwektory(poprzednio miałem instalację olejową-stąd ten wymiennik)komin również jest b/z,zmianie uległ tylko opał,dlatego biorę pod uwagę awarię sterownika lub zbyt wysoka kaloryczność tego eko-groszku

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

a może nie chodzi o kaloryczność jako taką tylko o sposób spalania sie ekogroszku

jest on twardy przez co powietrze dostaje się do wnetrza zasypanej porcji i mały wymiarowo co w połaczeniuz dostepem powietrza daje taki rezulatat ze rozpala się on bardzo szybko dając ogromną energie w krótkim czasie

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na początek spróbowałbym zmniejszyć maksymalne obroty dmuchawy, które wystepują w czasie rozpalania. Nadmiar powietrza rozrzaża cały wsad i wyłączenie wentylatora po osiągnięciu zadanej temperatury nic tu już nie pomoże bo nie ma jak odebrać tak dużej ilości nagromadzonego ciepła. A wogóle przy paleniu groszkiem spróbowałbym palić bez wentylatora (przy lekko uchylonych drzwiczkach). Nadmuch ewentualnie tylko do rozpalania (kilkanaście minut). Jęsli byłoby ok to można pomyśleć o jakeiś kontroli powietrza miarkownikiem (są tu na forum takie opracowania)

Jeśli i to nie pomoże to zmniejszyłbym komorę spalania szamotem.

 

P.S. Idę właśnie to robić w swoim piecu. Mam górniaka 18kW na węgiel a żeberek tylko 60. Szacuję, że jakieś 7-8 kW mogę w nie wpompować. Gotowanie już miałem:-(

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

a może nie chodzi o kaloryczność jako taką tylko o sposób spalania sie ekogroszku

jest on twardy przez co powietrze dostaje się do wnetrza zasypanej porcji i mały wymiarowo co w połaczeniuz dostepem powietrza daje taki rezulatat ze rozpala się on bardzo szybko dając ogromną energie w krótkim czasie

 

Dzięki za wskazówki,próbuję teraz czego jnnego,jak się dzisiaj okazało sterownik rtk 110 posiada również podmenu którym ustawia się temperaturę poniżej zadanej po osiągnieciu której obroty(a za tym moc)dmuchawy stopniowo spadają aż do zera w momencie osiągnięcia temp.zadanej,potem zostaje tylko nadmuch techniczny(przedmuch gazów i podtrzymanie palenia)tyle teoria,w każdym razie te nastawy były bez sensu,nigdy nie miałem tej szczegółowej instrukcji,dopiero dzisiaj ściągnąłem ją ze strony producenta,mam nadzieję że stopniowe wygaszanie nadmuchu przed osiągnięciem temp.zadanej spowoduje mniej gwałtowne spalanie wsadu,mam serdecznie dosyć czuwania przy piecu,poinformuje was o efektach moich zabiegów

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sprawdź czy piec się nie rozszczelnił i nie dostaje fałszywego powietrza. Klapa za wentylatorem, drzwiczki zasypowe, odpopielania. No i oczywiście obroty wentylatora, na kominie ogranicznik ciągu. Tylko jak kocioł działał normalnie rok temu to raczej nieszczelność. Może też zbyt wysoka temperatura maksymalna do obecnych warunków pogodowych. Należy wtedy ograniczyć temperaturę maksymalną np. do 65 st.C przy której powinien wyłączyć się wentylator i zmniejszyć czasy przedmuchu. Krótszy czas przedmuchu i mniejsza częstotliwość (odstęp).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sprawdź czy piec się nie rozszczelnił i nie dostaje fałszywego powietrza. Klapa za wentylatorem, drzwiczki zasypowe, odpopielania. No i oczywiście obroty wentylatora, na kominie ogranicznik ciągu. Tylko jak kocioł działał normalnie rok temu to raczej nieszczelność. Może też zbyt wysoka temperatura maksymalna do obecnych warunków pogodowych. Należy wtedy ograniczyć temperaturę maksymalną np. do 65 st.C przy której powinien wyłączyć się wentylator i zmniejszyć czasy przedmuchu. Krótszy czas przedmuchu i mniejsza częstotliwość (odstęp).

 

 

Powiem tak,dzisiaj zasypałem piec,rozpaliłem,uruchomiłem sterownik,temp.zadana 65st.po około 10 min kiedy temp. osiągnęła 55st wyłączyłem wentylator zostawiając pracującą pompę obiegową,mimo to szybko wzrastała temp(słyszałem jak trzeszczy palący się groszek)gdy na piecu było 88st otworzyłem górne drzwiczki zasypowe,po chwili gwałtowność spalania przestała być słyszalna i temp. zaczęła spadać,teraz po upływie godziny temp. spadła do 60st.zamknąłem drzwiczki(nadal wentylator jest wyłączony)myślę,że znowu za jakiś niedługi czas sytuacja się powtórzy.Nasuwają mi się dwa wnioski:pierwszy to za duży ciąg kominowy,drugi to za dobry opał.Nigdy nie używałem szybra na czopuchu,jest tak zapieczony,że chyba go złamię przy próbie obrotu,żeby zdławić ciąg.Jutro spróbuję ruszyć to ustrojstwo,a poza tym rozpalę groszek bez wentylatora,co jeszcze mogę zrobić?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Żeby powietrze dostało się do paleniska i następnie uszło kominem musi najpierw dostać się do pieca - faktycznie ja bym raczej sprawdzał od tej strony (szczelność drzwiczek pieca itp). Zamykanie szybra generalnie na drugim miejscu ale też jest to rozwiązanie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam a czy autor postu się zastanowił jak jest kaloryczność eko-groszku a jaka miału, bo jeśli to jest piec przystosowany typowo do spalania miału czyli paliwa o gorszej kaloryczności i przy spalaniu tegoż paliwa mają być osiągnięte parametry kotła czyli jego moc to nie ma co się dziwić że jak kolega spala tera groszek który ma większą kaloryczność to będzie mu temperatura szalała bo z takiej samej dawki paliwa jest uzyskiwana większa moc energetyczna i w wąskich przegrodach i płomieniówkach pieca może dochodzić do miejscowego przegrzania się wody i jest bulgotanie. Powiem tak ja mam typowego miałowca ale wystarczy że do miału dorzucę kilka łopat węgla to od razu mi bulgota w piecu i wtedy jedyna rada ustawić tak nadmuch żeby paliło się powolutku czyli na jak najmniejszych obrotach wentylatora które zapewniają utrzymanie żaru w piecu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że niekoniecznie jest to spowodowane kalorycznością. Można dostać miał 29Mj/kg - tyle samo (przynajmniej na papierze) co ekogroszek. Raczej stawiam tutaj na kwestię "przewiewności" opału - jak dorzucisz węgla to siłą rzeczy robi się łatwiejsza droga dla powietrza, gdyż powstają dziury między kawałkami węgla. Więcej powietrza = szybsze spalanie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

też tak wcześniej napisałem, tzn że chodzi o gwaltownośc spalania sie zasypu

 

dochodzi do tego ze miałowce mają wieksze komory załadowcze czyli jest to też wieksza bomba kaloryczna

 

znowuz dojdziemy do wniosku że najprawdopodobniej nie da sie tego opanować a idealnym rozwiązaniem byłby zasobnik/bufor ktory przejąłby energie cieplną

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ee tam, można jeszcze poeksperymentować:-)

Nie napisałeś jakie masz nastawy dmuchawy. Ja mam sterownik (piec górniak węglowy 18 kW) Komfort i "byczą" dmuchawę. Nie chcę obrażać konstruktoratego badziewia, ale......

Maksymalne obroty zmniejszyłem do 40% (w trybie serwisowym jest taka możliwość) i ustawiłem obroty ręcznie na "2" w dziesięciostopniowej skali. A i tak dmucha ze trzy razy silniej niż wciąga komin. Więc nie używam wentylatora (palę w trybie "wygaszanie").

Może tak:

 

1. Pal bez dmuchawy. Uchyl dolne drzwiczki. Ja uchylam 1-2 cm. Górne uchyl lekko na czas rozpalania. Rozpalaj groszek od góry. Nie wrzucaj więcej niż wiaderko i obserwuj. Przy kolejnych rozpalaniach zwiększaj ilość opału. W ten sposób eksperymentalnie określisz jego dopuszczalną ilość. U mnie przy wiaderku węgla temp. rośnie do prawie 90 stopni a potem powoli opada. Czyli jestem o krok od zagotowania:-) Po rozgrzaniu pieca przymykam górne i dolne drzwiczki, zostawiając minimalne szczeliny (tak aby paliło się bezdymnie). Najlepiej byłoby sterować dopływem powietrza miarkownikiem. Otworzenie górnych drzwiczek rzeczywiście powoduje spadek ciągu i temperatury. Kocioł zasysa wtedy ogromne ilości zimnego powietrza (bo tędy mu łatwiej) i się niepotrzebnie wychładza.

2. Tak jak wcześniej pisałem - możesz zmniejszyć komorę paleniska płytkami/cegłami szamotowymi. Włożysz wtedy do pieca tyle kalorii (w postaci opału) ile przewidział producent pieca. No i naprawdę lepiej się pali w szamocie - sprawdziłem. Wyłożyłem swoją komorę na wys. 20 cm.

3. W celu wydłużenia czasu palenia (i opanowania jego gwałtowności) można przykryć opał w przedniej części paleniska płyką szamotową (tunel). U mnie płytka (lub dwie) będzie leżała na krawędziach płytek stojących przy ściankach komory. Temat był chyba już na tym forum. Paląc "w tunelu" będzie można prawdopodobnie sypać więcej opału.

Dołożysz miarkownik i będzie ok.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli zamknie się dopływ powietrza zupełnie to ogień nie rozpali się tylko zgaśnie (przygaśnie) a w komin polecą gazy z rozgrzanego opału, tym więcej im więcej będzie rozgrzany opał, po pewnym czasie ilość ta spadnie wraz ze spadkiem temperatury opału. Tym samy przestanie wzrastać temperatura wody w kotle i nie powinno dojść do przegrzania. To tak w skrócie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powiem tak,dzisiaj zasypałem piec,rozpaliłem,uruchomiłem sterownik,temp.zadana 65st.po około 10 min kiedy temp. osiągnęła 55st wyłączyłem wentylator zostawiając pracującą pompę obiegową,mimo to szybko wzrastała temp(słyszałem jak trzeszczy palący się groszek)gdy na piecu było 88st otworzyłem górne drzwiczki zasypowe,po chwili gwałtowność spalania przestała być słyszalna i temp. zaczęła spadać,teraz po upływie godziny temp. spadła do 60st.zamknąłem drzwiczki(nadal wentylator jest wyłączony)myślę,że znowu za jakiś niedługi czas sytuacja się powtórzy.Nasuwają mi się dwa wnioski:pierwszy to za duży ciąg kominowy,drugi to za dobry opał.Nigdy nie używałem szybra na czopuchu,jest tak zapieczony,że chyba go złamię przy próbie obrotu,żeby zdławić ciąg.Jutro spróbuję ruszyć to ustrojstwo,a poza tym rozpalę groszek bez wentylatora,co jeszcze mogę zrobić?

 

Przetestuj taka metode, gdy bardzo rozhula sie piec i masz wysoka temerature - lekko uchyl drzwi wyciorowe w kominie na

dole. To bedzie dzialalo jak regulator ciagu, doda powietrze do komina, bedzie mniejszy cug.

Bedziesz wiedzial czy to wina ciagu, a to juz duzo.

gtoni

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Eko groszek paląc się całą powierzchnią dostarczy dużo więcej energii niż miał który jest bardziej zwarty i przepuszcza mniej powietrza. Jeśli w tym piecu nie da się palić od dołu to spróbuj zmniejszyć obroty wentylatora , obniżyć temp. wyłączania dmuchawy, ustaw przedmuchy na bardzo krótki czas i bardzo rzadko, spróbuj przymknąć szyber , dorób klapkę do wentylatora jeśli nie masz. Ogranicz palenisko szamotem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Może ktoś mnie oświeci

 

Od kilku lat mam piec miałowy firmy pana Grobelnego z Pleszewa i sterownik RTK 110,do tej pory wszystko było w porządku oprócz problemów z pompą obiegową na początku(mam krótki obieg poprzez wymiennik ciepła) paliłem do tej pory lepszym lub gorszym miałem,w ubiegłym roku spróbowałem groszek-po prostu niebo a ziemia,idealne spalanie,mało popiołu,ale dwa tygodnie temu kupiłem eko-groszek i się zaczęło-gotowanie wody w układzie za każdym rozpaleniem,wymieniłem pompę obiegową -dalej to samo,zaznaczam,że obieg wody jest ok i na grzejnikach i na wymienniku.Podejrzewam dwie rzeczy:zbyt dobry opał lub wadliwie pracujący sterownik.

Za tym,że kupiłem zbyt kaloryczny opał przemawia fakt,że bardzo szybko się rozpala a temperatura na piecu rośnie równie szybko(piec ma 27kW)Piec ma spalanie od góry ale po kilku godzinach pali się na całym przekroju(to słychać i można wyczuć,że dolne drzwiczki są b.gorące).Opiszę pracę sterownika:nastawy-U-55,D-50%,P-20

wentylator dmucha do 55 st. potem dmucha nadal tylko jakby z trochę mniejszą mocą i częstotliwością,wyłącza się całkowicie po osiągnięciu 80 st,ale temperatura nadal rośnie aż do zagotowania wody i mnie.Czy on nie powinien wyłączyć się po osiągnięciu temp. zadanej?Czy praca dmuchawy pomimo osiągnięcia temp.zadanej nie powoduje niekontrolowanego procesu spalania tego opału?Może ktoś ma podobne doświadczenia?

Kolego czy maszklape zwrotną przy dmuchawie ?

jesli komin maszdosc wysoki tzn powyzej 6 m i palisz groszkiem to powstaje niekontrolowany ciag ibez dmuchawy i tak dostaje sie powietre i gotuje wode ,prynajmniej ja takm miałem w moim wielkim piecu w poprzednim domu

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wentylatory które znajdują się przy kotłach z reguły maja dużo większą wydajność niż zapotrzebowanie kotła na powietrze. Np. kocioł 20 kW potrzebuje ok. 30 m3 powietrza na godzinę a wentylatory mają od 70 wzwyż (maksymalnie). W związku z tym należy dostosować wydajność wentylatora do potrzeb kotła. No i sterowniki: najlepsze są ze zmienną wydajnością w zależności od temperatury. Tj. w momencie włączenia przy zadanej temperaturze ma niską wydajność wraz ze spadkiem temperatury wydajność wzrasta, przy wzroście temperatury do zadanej obroty spadają. Ma to wpływ na przebieg spalania i dopasowuje płomień do zapotrzebowania na ciepło. Przewymiarowany wentylator zawsze będzie rozpalał palenisko za mocno, gdyż nawet przy niskich wydajnościach jest ona za wysoka do zapotrzebowania. I trudno taki kocioł wyregulować. Za mały wentylator nie pozwoli na uzyskanie parametrów nominalnych ( przy dużym zapotrzebowaniu na ciepło). Wytwórcy nie załączają do kotłów charakterystyki wentylatorów w zależności od obrotów a tylko procent obrotów a to nie oddaje jego charakterystyki. Trzeba na to bacznie zwracać uwagę przy doborze wentylatora. Co do ciągu kominowego to wzrasta on wraz ze wzrostem temperatury spalin (różnica temperatur) aby temu zapobiec najlepiej zamontować regulator ciągu na kominie o bardzo czułej charakterystyce, aby ciąg niezależnie od temperatury komina był prawie taki sam. Oryginalne regulatory nie reagują w taki sposób. Jak przerobić regulator ciągu kominowego (uchylna klapa na kominie) podam w najbliższym czasie na innym forum o kotłach junkers i dor.

Jeszcze jedno. Wentylator powinien rozpalać węgiel mniej więcej jak swobodny ciąg powietrza ( niewielkie nadciśnienie), przy naturalnym ciągu występuje w komorze spalania lekkie podciśnienie. ale po wyłączeniu wentylatora sytuacja jest jak w przypadku ciągu naturalnego i powstaje podciśnienie które wyciąga gazy spalinowe z rozżarzonego opału powodując straty kominowe oraz przy nieszczelnościach podtrzymuje proces palenia. A więc reasumując szczelny piec i ciąg kominowy na minimalnym wymaganym poziomie dostosowanym do mocy wymaganej dla instalacji a nie do kotła da możliwość kontrolowanego spalania.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.