adukla Opublikowano 22 Grudnia 2011 #1 Opublikowano 22 Grudnia 2011 Witam Ostatnio wymyśliłem taką teorię. Czy nie byłoby oszczędniej aby nastawy programatora kotła były takie, żeby piec cały czas utrzymywał zadaną temperaturę? U mnie nastawy są takie, że po godzinie temperatura spadnie poniżej 60st C i piec przez najbliższe 20 minut musi grzać podając często paliwo i dmuchając dmuchawą aby znowu wejść ponad 62 ustawione stopnie. Przecież gdyby zbilansować ustawienia tak aby paliwo i wiatrak podawały ciepło wystarczająco często żeby kocioł nie spadał poniżej temperatury wyłączającej tryb gotowości to będzie ekonomiczniej. Jadąc samochodem i utrzymując stałą prędkość zawsze spalimy mniej niż zwalniając i przyspieszając w zakresie plus minus 5 km/h. Proszę o opinie Cytuj
m77 Opublikowano 22 Grudnia 2011 #2 Opublikowano 22 Grudnia 2011 Problem polega na tym, że przez większość dni zapotrzebowanie na ciepło jest niskie w związku z czym kocioł w trybie ciągłym musi pracować na bardzo małej mocy, a w takim przypadku jego sprawność jest bardzo słaba. Stąd poszukiwanie takich ustawień, aby pracując w trybie "praca-przestój" osiągał chwilami moc zbliżoną do nominalnej. Modelem (myślowym) do którego można się odnieść jest praca kotła zasypowego (np. zgazowującego drewno) pracującego na pełen gwizdek, ale podłączonego do bufora. Rozważając taki układ możemy próbować coś pokombinować, aby wykorzystać swój układ grzejny trochę jako taki bufor. To oczywiście kwestia indywidualnych cech instalacji i w zasadzie dokonywana na wyczucie - kocioł nie może stygnąć zbyt szybko, albo pomieszczenie gdzie stoi musi być częścią ogrzewalną, temperaturę nabijamy na wyrost, kombinujemy z okresami podwyższonej i obniżonej temperatury pomieszczeń, mamy dużo wody w instalacji etc. Cytuj
bobi70 Opublikowano 22 Grudnia 2011 #3 Opublikowano 22 Grudnia 2011 bardzo słuszna teoria kolego! jednak w układach niskopojemnościowych obawiam się, że nie zafunkcjonuje to prawidłowo. sprawność kotła jest największa, przy wysokich niestety temperaturach. po drugie jadąc tylko na pół gwizdka dla podtrzymania, kłaniają ci się wszystkie punkty rosy jakie mogą być. natomiast jeśli byś zastosował do swojej instalacji bekę z 300-500l wody jako AKU ciepła, myślę że spoko dasz radę. wtedy kocioł załączy się w prawdzie pełną mocą i popracuje godzinę ale czynnik grzewczy masz cały czas we wspomninej przez ciebie gotowości. wzorem dla tego typu rozumowania jest ogrzewnictwo w obiektach szklarniowych, które mnie akurat interesuje. tam stosują piece różnej maści, ale wszystkie w zasadzie ogrzewania dużych obiektów idą równolegle z buforami po paredziesiąt tysięcy litrów. więć koleś jeden z drugim, ma do dyspozycji w każdej chwili ogrom gorącej wody do wykorzystania. wtedy kocioł chodzi swoim biegiem, ładując bufor lub nadmiar mocy by nie tracić czasu na osiągnięcie mocy rozładowuje w układ CO. ale generalnie kotły są rozpędzone do parametrów 90/70. oczywiście w ogzrwenictwie domowym nie musimy wkraczać w takie parametry. jednak, pomysł wydaje mi się słuszny. Cytuj
Robercikus Opublikowano 22 Grudnia 2011 #4 Opublikowano 22 Grudnia 2011 t jeśli byś zastosował do swojej instalacji bekę z 300-500l wody jako AKU ciepła, myślę że spoko dasz radę. wtedy kocioł załączy się w prawdzie pełną mocą i popracuje godzinę ale czynnik grzewczy masz cały czas we wspomninej przez ciebie gotowości. Hmmm... kocioł automatyczny z buforem. Za coś takiego kiedyś mnie zakrakali :-))), ale to mogłaby być niezła instalacja. Tylko pozostaje pytanie: Ile musimy wydać by postawić sobie taki bufor i go zainstalować, a ile dzięki temu zaoszczędzimy, bo w końcu o oszczędności tutaj chodzi. I czy w instalacji z wymiennikiem zastosować taki bufor w układzie kotłowym, czy w części grzewczej instalacji? Mam wątpliwości co do sensu ekonomicznego takiego bajeru :-). pozdr Robert G. Cytuj
twbolek Opublikowano 22 Grudnia 2011 #5 Opublikowano 22 Grudnia 2011 Podzielam Twoje zainteresowanie tematem :-). Pytanie czy miał ktoś do czynienia z takim rozwiązaniem i czy może przytoczyć konkretne liczby bilansu ekonomicznego? Cytuj
bobi70 Opublikowano 22 Grudnia 2011 #6 Opublikowano 22 Grudnia 2011 bilansów niestety nie mam. oczywiście ZA dla takiego rozwiązanie przemawia to, że stosują go z powodzeniem we wspomnianych obiektach. jest tylko oczywiste ale.... tam chodzi nie tyle o ekonomię rozwiązania. choć pewnie też. im zależy na stabilności układu. proszę sobie wyobrazić powierzchnię kilku hektarów o jakichś zadanych parametrach, ustabilizowaną i nagle zachodzi słońce. spadek temperatury jest tak szybki, że żadne kotły nie nadążą tego dogrzać. tu mamy paredziesiąt (czy ...set) tysięcy litrów wody gotowej do przetłoczenia w CO.a równolegle kotły zaczynają robić swoje. Cytuj
lukbok Opublikowano 22 Grudnia 2011 #7 Opublikowano 22 Grudnia 2011 ...spadek temperatury jest tak szybki, że żadne kotły nie nadążą tego dogrzać. .. Żadne kotły węglowe nie nadążą. Wszystkie inne np. z palnikami gazowymi o odpowiedniej mocy dają radę bez problemu. Cytuj
twbolek Opublikowano 22 Grudnia 2011 #8 Opublikowano 22 Grudnia 2011 bilansów niestety nie mam. oczywiście ZA dla takiego rozwiązanie przemawia to, że stosują go z powodzeniem we wspomnianych obiektach. jest tylko oczywiste ale.... tam chodzi nie tyle o ekonomię rozwiązania. choć pewnie też. im zależy na stabilności układu. proszę sobie wyobrazić powierzchnię kilku hektarów o jakichś zadanych parametrach, ustabilizowaną i nagle zachodzi słońce. spadek temperatury jest tak szybki, że żadne kotły nie nadążą tego dogrzać. tu mamy paredziesiąt (czy ...set) tysięcy litrów wody gotowej do przetłoczenia w CO.a równolegle kotły zaczynają robić swoje. Czyli generalnie dla domku jednorodzinnego takie rozwiązanie może nie mieć uzasadnienia ekonomicznego? Jakiś czas temu na forum czytałem wpis posiadacza kotła z buforem 500 l tylko niestety nie pamiętam gdzie to było. Cytuj
bobi70 Opublikowano 22 Grudnia 2011 #9 Opublikowano 22 Grudnia 2011 Żadne kotły węglowe nie nadążą. i tu się mylisz. kotły zazwyczaj w tych warunkach w Polsce miałowe dają radę, ale to inna technologia palenia na rusztach taśmowych. tyle że powtarzam. kocioł jest rozbuchany cały czas, bo on praktycznie non top doładowuje bufor. oczywiście non stop, nie zawsze. ale bufor jest znów tak wyliczony (pojemność) że zładu wystarczy na załóżmy pół godziny. reszta wtedy idzie przez mieszacze i doładowanie z kotła. działa to pięknie. oczywiście jeśli kogoś stać na inne źródła ale nie gaz, a raczej w tym biznesie mazut to już super. Cytuj
Robercikus Opublikowano 23 Grudnia 2011 #10 Opublikowano 23 Grudnia 2011 Czyli generalnie dla domku jednorodzinnego takie rozwiązanie może nie mieć uzasadnienia ekonomicznego? Jakiś czas temu na forum czytałem wpis posiadacza kotła z buforem 500 l tylko niestety nie pamiętam gdzie to było. Dla kotła zasypowego, to bym sam się zastanawiał - jest to wskazane, bo napalisz i masz spokój przez czas jakiś, natomiast przy automatycznym... Sens się jakoś rozmywa. W końcu i tak ten kocioł pracuje cały czas, a pewnego rodzaju buforem dla niego jest jego własny zład :-) Tak jest u mnie. Kocioł osiąga temp zadaną, po czym owe 60 litrów wody, które on mieści, wychładza się stopniowo oddając ciepło do instalacji. W momencie obniżenia temperatury palnik znowu się załącza i pracuje do momentu osiągnięcia temp zadanej. To jest jakby miniatura układu kocioł zasypowy-bufor. Dla kotła automatycznego moim zdaniem bufor nie będzie sensownym rozwiązaniem. pozdrawiam Robert G. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.