Skocz do zawartości

carinus

Stały forumowicz
  • Postów

    5136
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    139

Treść opublikowana przez carinus

  1. @szpenioTemat trakerów znam od strony bardziej technicznej, gdyż pomagałem koledze z pracy w budowie takiej zabawki. Robiłem na obrabiarkach różne detale do montażu obrotowej głowicy i układów nadążnych. Niezaprzeczalnie zyski całoroczne z takiej instalacji są, latem większe, zimą niestety proporcjonalnie mniejsze. Gdyby na tym trakerze wisiały panele o łącznej mocy 15-20kWp i dodatkowym zysku nawet tych 45%, to jest o co walczyć, ale jego 5kWp to raptem koszt dołożenia kilku dodatkowych paneli żeby uzysk był porównywalny. Nie wspomnę kosztów materiału, robocizny i teraz konserwacji mechanizmów, żeby to sprawnie funkcjonowało. Ja położyłem dodatkową instalację na garażu i śpię spokojnie, bez obawy ze cokolwiek może zagrozić konstrukcji. Wyszło bardziej na to że chciał pokazać że ma coś takiego, co bardziej psuje widok na jego ładny dom, niż dodaje uroku. Ale to już kwestia osobista właściciela. Większe zapotrzebowanie na prąd wymusza na mnie wykonanie dodatkowych instalacji. W planach jest ładowanie kolejnych samochodów i większa prądożerna obrabiarka. Myślę nawet o przebudowie dachu na budynku gospodarczym, żeby pochylić to z północy na południe i tam będzie miejsce na dodatkowe 15kWp.
  2. @PioBin Jakakolwiek instalacja o większym stopniu skomplikowania generuje dodatkowe niepotrzebne koszty i potencjalne problemy. Traker lub jakakolwiek regulacja, to wyjście dla kogoś nie mającego przestrzeni na dołożenie dodatkowych paneli. To się najzwyczajniej nie spina.
  3. Miałem w planach zrobienie ściany paneli jako ogrodzenie, lecz okazało się że będzie zbyt duży cień rzucany przez budynek. Na mikro inwerterach by poszło, ale ekonomicznie to słaby pomysł. Kąt padania promieni słonecznych zimą na pionowe panele jest prawie idealny.
  4. Też się biję z myślami, gdzie postawić kolejną instalację. Nie mam za dużo miejsca na działce pod taką zabudowę, a dostępny dach ma spadek na północ. Ostatnio często widuję konstrukcje stawiane na blokach betonowych jako kotwy, choć wbicie kształtownika w ziemię, chyba nie jest połączeniem trwale związanym z gruntem i nie wymaga pozwolenia na budowę.
  5. carinus

    Kocioł DS MPM

    @Andrzej_M_Na tym filmie nie zauważyłem żeby ktoś obliczał sprawność spalania, a jedynie przyjął dane producenta kotła. Nie wiem też, po co ta agresja pod adresem kolegi @Matejko1
  6. W konstrukcjach kotłów z palnikiem w podłodze ten wentylator jest chyba koniecznością, żeby zapewnić stabilny przepływ gazów i powietrza. Co do trwałości kociołka, to na razie nikt nie zgłaszał problemów z pękaniem na spawach. Ja mam swój już 10-ty sezon i niespodzianek nie widać. Możliwe że masz za mało punktów aktywności i dlatego masz blokowane wejście do klubu, jesteś po prostu jeszcze świeżakiem.
  7. Problemem może być jednak słabe tempo rozgrzewania kotła. Pomimo że obecnie kocioł dostanie w ten palnik, to fizycznie będzie to za mało żeby nie doprowadzić do wykraplania wody.
  8. Zobaczymy jak poradzi sobie ta nowa konstrukcja, gdy co najmniej kilka osób zacznie tutaj prezentować jej możliwości. Dla kogoś chcącego dłubać, ten stary będzie idealny. Ten nowy to już bez wentyla chyba nie pochodzi.
  9. W moim przypadku podawanie powietrza środkowymi to porażka. Najlepsze efekty daje mi podanie przez zasyp i popielnik. Zasyp jest czysty bez smoły, drewno się wtedy nie klei do ścianek i swobodnie osuwa, a tempo rozpalania całości jest na tyle wolne, że zasyp nie zdąży się rozpalić w całej objętości, nim wypali się całość. Nie pamiętam też żeby się drewno zawiesiło, a warstwa żaru jest konkretna. Przy węglu taka metoda już zdecydowanie odpada.
  10. Jedni muszą, inni niekoniecznie. Myślisz że reszta kotłów jest taka idealna?
  11. Albo masz stłumiony ciąg z różnych powodów, albo za mały otwór w palniku. W obu przypadkach masz dym przy dokładaniu i kiepskie tempo nagrzewania kotła. W bonusie cieknie to śmierdzące coś. Ja też tak różowo z bezdymnym podkładaniem nie mam, bez wentyla potrafi cos zadymić, ale u mnie powiększenie otworu palnika powoduje ponadnormatywne temperatury spalin w związku ze starą konstrukcją kotła i mniejszą powierzchnią wymiennika. Można przy dużej gardzieli w inny sposób zmniejszyć tempo spalania, ale zanika ten efekt zwężki i wirowania płomienia.
  12. Ten judasz nie zapewni wglądu na płomień za palnikiem. Wziernik musi być gdzieś w okolicach wymiennika.
  13. Daj mu na starcie porządnie w palnik, to nie zdąży się spocić. Kręcenie zaworem jest trochę bez sensu, to ma być bezobsługowe. Sprawdź przy jakiej temperaturze na kotle, woda zaczyna cyrkulować do bufora.
  14. @dash4 Na bank przepływ grawitacyjny masz dobry i za chwilę ta niedogodność zniknie . Masz prawie identyczne rozwiązania jak u mnie. Zawór klapkowy wstrzymuje w mojej instalacji ruch wody do temperatury 60*. Przy tej wartości dopiero zaczyna się wymiana ciepła z kotła. Jak pisałem wcześniej, wykraplanie miałem przy pierwszym rozpalaniu i po idealnym wyczyszczeniu wymiennika. Teraz czyszczę wymiennik z nalotu sadzy za pomocą szczotki i wszystko gra. Problemem u Ciebie może być nie tyle szybki przepływ wody, ile zbyt mała moc paleniska aby kondensat odparować. Takie coś obserwowałem gdy bawiłem się z modyfikacją palnika szamotowego. Na małej gardzieli zbyt mała ilość spalin szybko się chłodziła na wymienniku i wykraplała rosę na ściankach.
  15. Niby tak, ale gdybym miał przy każdym rozpalaniu kałużę śmierdzącej wody przy kotle, to jednak wolę stracić nieco na sprawności. Za każdym razem gdy wyczyszczę wymiennik ,,do gołej blachy'' mam ten sam efekt jak przy dziewiczym rozpalaniu kociołka.
  16. Poczekaj aż ścianki wymiennika pokryją się nalotem sadzy. Też mam rury 6/4 z zaworek klapkowym na powrocie, ale jak kocioł pracuje pełną mocą to wszystko powinno odparowywać bez ściekania po ściankach.
  17. @sambor Tej rurze coś ewidentnie ,,pomogło'' od środka. Zrozumiem dziurkę na kolanku, wypłukaną strumieniem wody, ale na środku rurki? Gdyby nie było informacji o aluminium w układzie, też bym się skłaniał ku felernym materiale.
  18. @sambor Jesteś na razie jedynym, który zareagował na bezsens porównywalny z bańką ogrzewaną od góry grzałką.
  19. @Andrzej_M_ To zależy jak komu pasuje. Pamiętasz zasadę działania naczyń połączonych? Spuszczałeś kiedyś paliwo wężykiem?
  20. @PioBin Nie popadajmy w skrajności. Jeżeli woda z kotła na piętrze zacznie grawitacyjnie podnosić słup w pionie, to automatycznie od dołu zaczyna napływać zimna, jak to ma miejsce w naczyniach połączonych. Wszystko w zależności od wysokości podnośnika. Nikt zdroworozsądkowy takiego układu nie zrobi, ale nie znaczy że nie zadziała.
  21. Zachęcam do przeczytania jeszcze raz całości wątku, powoli i ze zrozumieniem. Potem zastanów się jak się ma Twoje porównanie baniaka z grzałką u góry, do instalacji kotła połączonego rurami z buforem. O jaką wysokość chodziło kolegom we wcześniejszych wpisach? Nie doczytałeś co napisałem o podnośnikach termicznych?
  22. @Wello Na prostych odcinkach rur nie ma szans na działanie topnika/wytrawiacza. Na fotkach nie zobaczymy jednoznacznie od której strony poszła korozja, trzeba to wyczyścić i wtedy określić. Nie ma natomiast szansy na wżery suchej od zewnątrz rury.
  23. Dlatego w kominach, piecykach rakietowych i instalacjach jest coś na kształt podnośnika ciepła. Nieważne co podnosi, jak wygląda, ale ważny jest efekt. Kocioł może stać piętro wyżej niż bufor, ale rura z wyjścia kotła musi mieć odpowiednio wysoki odcinek tegoż podnośnika.
  24. Jak podłączysz miernik elektryczny pomiędzy rury i grzejniki, to powinno pokazać śladowe wartości napięcia. Nie powinno się robić instalacji z materiałów tworzących ogniwa galwaniczne, tutaj miedź i aluminium. W połączeniu z dobrym elektrolitem w układzie, robi się ogniwo, wędrówka jonów z materiałów instalacji i korozja elektrochemiczna.
  25. Woda nie krąży dzięki różnicy w wysokości, tylko różnicy temperatur. Mój kocioł stoi wyżej niż podstawa bufora i wszystko działa wraz z zaworem zwrotnym na powrocie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.