Skocz do zawartości

carinus

Stały forumowicz
  • Postów

    5600
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    176

Treść opublikowana przez carinus

  1. Czy wstawienie przekaźnika, który nie pozwoli na pracę obu pomp jednocześnie, nie rozwiąże problemu z pompą kotła węglowego?
  2. Gdybym miał świetliste, nie zadawał bym pytania. Taka forma odpowiedzi też sugeruje, że odpowiadający ma mgliste pojęcie i ucieka od odpowiedzi.
  3. Jak dobieramy obecnie moc nominalną do zapotrzebowania budynku?
  4. To czy osiągnie, zależy od zapotrzebowania budynku. Przy 3 grzejnikach nie będzie problemu, ale przy 20 może nie wyrobi. Wszystko zależy jak dopasujemy moc. Z biegiem czasu pojawiają się różne hipotezy dopasowania mocy.
  5. Jak w grzejnikach masz 2-5l wody, to raczej wychłodzenie mierzysz w minutach, nie godzinach, chyba że pompka obiegowa nadal pracuje i tłoczy wodę z buforów. Dlaczego nie masz równej temperatury ładowania buforów?
  6. Najprostszy system jaki wymyśliłem, to zwykły mały przekaźnik na 230V z parą styków zwarty/rozwarty. Zanika zasilanie, zwierają się styki i płynie prąd do pompki z aku, lub UPS-a. Pompka nawet akwariowa wymusi wystarczająco przepływ wody przez pompę. Ja uruchamiam awaryjnie pompkę od bufora. Glikol swoje kosztuje, psuje parametry wymiany ciepła, ale jak ktoś bardzo chce, to można dolać nieco do instalacji, dla spokoju ducha.
  7. Nic na siłę. Też mam podobne podpalenia do modyfikacji i niekiedy zapał opada, jak się wszystko dobrze przemyśli. Ja mam jeszcze PC do grzania, więc mogę się pobawić, ale i tak z tyłu głowy mam plan, żeby w razie niepowodzenia na szybko można założyć starą ceramikę na podbudowie z cegiełek zamiast półki, kosztem pojemności popielnika. Chciałbym to robić etapami wywalając całkowicie najpierw ruszt, a potem dopiero palnik.
  8. Skoro inne kotły mogą pracować na ciągu naturalnym, to nie sądzę żeby tego się nie dało osiągnąć w naszych. Patrząc na drogę spalin, występuje tylko ten odcinek z paleniska w dół, w były popielnik, gdzie wbrew fizyce, ciepłe gazy muszą wędrować w dół. Jeżeli ciąg komina będzie zbyt słaby, trzeba będzie to pobudzić, do momentu rozpalenia i zaciągnięcia. Najchętniej już teraz bym wstawiał nowy kociołek, gdyby nie to, że chciałbym nieco poprawić instalację pomiędzy kotłem a buforem, wstawiając jeszcze jakąś pompkę na by-pasie do rozładowania kotła z ciepła i nabicie bufora do maxa.
  9. Nie mam za dużego pola manewru, bo mój kocioł ma za małą pow. wymiany ciepła. To są mankamenty pierwszych serii tych kotłów, dlatego pomimo że nic mu nie dolega, chciałbym jednak zmienić to na coś bardziej ekonomicznego. Na razie spaliny mam średnio w okolicach 200*, po likwidacji obecnego palnika, zwiększy się nieco powierzchnia, więc zobaczymy jak to wyjdzie dopiero w praniu.
  10. Mam jeszcze ponad 2 tyg. wolnego, to może zdążę coś wystrugać z cegiełek szamotowych. Mam pomysł zrobienia kanału z cegieł szamotowych w popielniku i na tym oprzeć 2 warstwy cegiełek ze szczeliną na podawanie powietrza do dyszy. Dysza to będzie zrobiony otwornicą otwór ok.50mm, ale warunkiem musi być przelot pozwalający na pracę na naturalnym ciągu, innej wersji nie akceptuję. Jeżeli ktoś ma możliwość podesłania ciekawych fotek z budowy takich palników, to będzie prościej i szybciej wykonać coś takiego bez popełniania błędów. Jak się okaże że wykonanie tego nie będzie problematyczne, to może się stać dobrym przykładem do kopiowania dla kolejnych chętnych. Jeżeli uznacie że warto ciągnąc ten temat, to założymy osobny wątek.
  11. Nie prześcigajcie się w zawodach, który z Was ma więcej, czy mniej sadzy. Bez przebudowy palnika nie ma szansy na większą poprawę spalania. Nawet nie ma co myśleć o bardzo czystym spalaniu, bez stworzenia warunków do precyzyjnego mieszania gazów z powietrzem i dopalenia tego w gorącym środowisku. Jeżeli już coś takiego chcecie zrobić, to niech ktoś zacznie tworzyć przeróbki na wzór tego, co zrobił @maracz, ja innego wyjścia nie widzę i trzeba się pogodzić ze smołą i sadzą na ściankach kotła. Mój kociołek już ma dni policzone, idzie mu 11-ty sezon grzania i chciałem pobawić się w wycinanie tego co jeszcze do wycięcia zostało i zrobienie palnika w podłodze. Boję się jednak nadchodzących prognoz o większych mrozach i nie chcę zostać bez kociołka, gdy będzie potrzebny.
  12. Zaoszczędzone pieniądze musisz trzymać w pogotowiu, w razie takiej właśnie sytuacji. Jak dobrze zapłacisz, to serwis przyjedzie nawet z Honolulu, kwestia tylko znalezienia najbliższego serwisanta tych kotłów. Jak się nic nie stanie, jesteś wygrany, w najgorszym przypadku będziesz musiał dopłacić do serwisu.
  13. Dla działania w formie zaworu powietrza typu on-off, to będzie problemowe, ale do tylko korekcji moim zdaniem jest wystarczająco dobre i co najważniejsze, precyzyjne. Kilka silników/attuatorów do tych instalacji jeszcze mi zostało ze starych czasów, sterownik też pewnie znajdę, pozostanie tylko montaż sondy i sterowanie zasilaniem grzałki tej sondy.
  14. Nigdy nie brałem pod uwagę wlewanie oleju emulsyjnego do układu, ale to faktycznie może być dobry sposób. Ten olej nie degraduje w wysokich temperaturach skrawania i dosyć dobrze zabezpiecza przed korozją, pomimo że materiał obrabiany ma kontakt też z wodą. Jedyny problem to rozkład i nieprzyjemny zapach gdy nie jest ruszany przez dłuższy czas. Co do tlenu, to woda przegotowana jest pozbawiana rozpuszczonych w niej gazów.
  15. Gdzieś widziałem, że wrzucają worek z wodą do rozgrzanego kotła. Para robi robotę.
  16. Przez święta miałem trochę czasu, żeby przemyśleć sterowanie powietrzem w kotle stosując sondę. Najtańszy sposób jaki przyszedł mi do głowy, to wykorzystanie sterownika LPG z instalacji IIgen. Sterownik reagował na wskazania sondy i regulował wysuwaniem tłoczka napędzanym silnikiem krokowym. To powinno być jeszcze do zdobycia.. Jeżeli do tego zaprzęgniemy sondę szerokopasmową, z jakiegoś zestawu do analizy spalin w samochodzie, za ułamek ceny gotowego sterowania, to mamy już mistrzostwo świata.
  17. Trochę bez sensu mieć awaryjne źródło, które stoi i rdzewieje, a kiedy jest potrzebne, to wymaga dnia albo dwóch żeby to podłączyć. Awaryjnie to mogę trzymać nagrzewnicę za 300zł, ale bez sensu kocioł za kilka tysi. Teraz nie trzeba czekać miesiącami, żeby kupić jakikolwiek kociołek.
  18. To mówisz że gościu sobie ściany izolował jeszcze od środka wełną? Ja bym teraz sprawdzał czy te mury nie zaczęły zatrzymywać wilgoci. Mur ma być ciepły i suchy, ma chłonąć i oddawać ciepło i wilgoć.
  19. Też mam jeszcze MPM-a 10kW z 2015r i mam jak byk naklejkę z 4klasą. Jak coś, to jej nie potrzebuję. Oferty przyjmuję na priv.😁
  20. Użycie stali kotłowej do takich zabawek, to przerost formy nad treścią. Kolega kiedyś spawał kotły na zamówienie i też wmawiał klientom że używa stali kotłowej, ale ta stal oprócz wyższej ceny niczego w takim kotle nie zmienia. To są stale które pokazują swoje właściwości w temperaturach i ciśnieniach nieosiągalnych w zwykłych kociołkach. Chciałbym żeby ktoś z ciekawości sprawdził spektrometrem z jakiej stali są wykonane markowe kotły.
  21. Ja postawiłem na bloczkach ażurowych do ogrodzeń z Castoramy i guma z maty antypoślizgowej do ładunków w ciężarówkach. Odprowadzenie wody z tacy idzie wężem ogrodowym do kanalizacji pod pompą i nic nigdy nie zamarzło.
  22. @nightwatchWbrew pozorom mój grat dawał radę nawet przy -15, bo niższych temperatur nie miałem do testów, ale to było tylko tyle, żebym sopli w domu nie miał. Już wcześniej pisałem że najgorsze były okolice zera i spora wilgotność. Pompa wchodziła w spiralę defrostów, bo chciało nadrobić straty i znowu się szroniła. Niedawno robiłem testy i wystarczyło zrobić korektę od krzywej na 2-3* i pompa chodziła stabilnie, a dom się specjalnie nie wychładzał.
  23. Sami jesteśmy temu winni, że modernizacja kotła poszła tam, gdzie poszła. Jak na forum coś się pisało o zmianach, to właściciel to wprowadzał z mniejszymi lub większymi zmianami. Gość przyjął, widzę, taką politykę, żeby to budować i naprawiać jak sowieckie samochody. Jak skończyły się na tym forum pomysły, to poszła w ruch własna twórczość, ale nadal widzę nacisk na prostotę, nie idącą w parze z poprawnością techniczną. Żeby nie być gołosłownym to przypomnę coś, co mnie od początku kłuło w oczy, jak patrzyłem na miejsce umocowania łańcuszka miarkownika do klapki. Ewidentnie konstruktor dążył do wyrwania klapki z zawiasu, albo chciał testować siłę działania miarkownika. Czuć ograniczenia i brak świeżej krwi z konkretnymi pomysłami. Ciężko jest coś zrobić tanio i dobrze, ale to nie znaczy że nie można zrobić prosto i solidnie.
  24. Patrząc na całość, to niestety nasze koncerny są zmuszone do zakupu od Chińczyków ich technologii. Nawet toyota bierze od nich rozwiązania. Samochody zachodnich koncernów mają w Chinach montowaną chińską autonomię, zawieszenia aktywne to dla nas nieosiągalne parametry, a to wszystko od kiedy jest rozwijane? Oni nas już dawno przeskoczyli, a to czy jakiś tani samochód ma coś gorszego, to proszę spojrzeć co oni mają u siebie, czego u nas nie doświadczysz. Dla mnie jako konsumenta, jest ważne za ile mogę nabyć działającą PC lub samochód bez drenażu kieszeni, a płacz naszych producentów jest na ich własne życzenie, kiedy wyprowadzili całość produkcji do Chin.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.