Skocz do zawartości
IGNOROWANY

Palenie trocinami


robekrt
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Trocina to trudne paliwo z wielu względów. Jeśli masz typowego dolniaka spróbuj podawać jak najwięcej powietrza od góry rozpalając od dołu. Ja tak robię. Na żar z drewna kładę kilka kawałków drewna aby go przykryć i zasypuję 60 l trocin ubijając je ręką. W jednym rogu czasami stawiam kilka patyków co by umożliwić lepszy dopływ powietrza ale to jeśli trociny są bardzo miałkie. Jeśli dobrze nagrzewasz komin przy rozpalaniu to z pewnością nie będzie problemów. Gorzej jest z innymi paliwami , miał groszek ... ( za dużo popiołu). Przy spaleniu 60 l i kilku kawałków drewna mam małą łopatkę pozostałości. Pozdrawiam. Zachęcam do eksperymentów. Nie ma dwóch takich samych kotłowni więc więcej z doświadczeń niż "książki".

 

Tomasz

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobnie palenie trocinami wygląda u mnie..na żar układam pare kawałków drzewa...temp. na piecu 65st i przekładam na tzw kanapkę,drzewo,trociny-i uwaga....trociny suchuteńkie nic nie moczę..najlepsze są z suchego wysezowanego drzewa,jesli nie to dobrze latem wysuszyć..ubijam taką warstwę na maksa..a na samą górę kładę większy kawałek drzewa. Dopływ powietrza reguluję,na dolnych drzwiczkach i na czopuchu...żadnej dmuchawy...Przy plusowej temp.wytrzymuje..ok 6 godzin..Trzeba pamiętać o tym ze warstwa żaru..na dnie pieca musi być spora...Trochę z tym zachodu ale trociny mam za darmoszkę..no i popiół,jest naprawdę niewiele i spokojnie mozemy go rozsypać na łące...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam prosze o wszelkie sposoby na palenie trocin w dolniaku ;) :D :)

 

To jaki w końcu masz piec : dolnego czy górnego spalania ?

 

Dla jasności- górne spalanie to te tradycyjne, z rusztem, na który sypie sie porcje paliwa, a powietrze

dostarcza sie głównie pod ruszt. Spaliny opuszczają piec górą, dlatego nazwa- górne.

Jak piszesz, że ubijasz trociny, to nie wydaje mi się, że piszesz o dolniaku.

 

Przy okazji: czy z komina widać dymienie przy paleniu tym sposobem ?

Pozdr.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam..Dokładnie ubijam trociny w dolniaku nie robie tego pół dnia ale na karzdej warstwie drzewa i to tylko z tego względu żeby zagęścić lub jak najbardziej je sprasować. Jak pisałem...w piecu musi być już spora warstwa żaru...Luznymi trocinami nie próbowałem..ale myślę ze szybciej się spalają-i pewnie tak jest-dlatego je ubijam...stanowią role takiego wypełniacza...pozdrawiam.Dym średnio gęsty biały...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

Witam Serdecznie Wszyskich Forumowiczów .

Jestem na tym forum nowym użytkownikiem, chciał bym się podzielić swoimi patentami i spostrzeżeniami związanymi z centralnym ogrzewaniem domków jednorodzinnych. Z tego względu ,że mój ojciec i brat są hydraulikami to temat nie jest mi obcy.

Chciał bym tu poruszyć temat spalania trocin w kotłach tradycyjnych (dolnych czy górnych), a mianowicie :

Sprawa podjęcia decyzji o stworzeniu systemu ogrzewania domu trocinami wynikła z tego, że nie ma u mnie w domu nikogo w godzinach pracy, to znaczy od godziny ok 7.30 do ok 18.00 i w tym czasie w centralnym się nie pali-nawet po zasypaniu pieca 100% czas grzania był stosunkowo niewielki. Wracają z pracy temperatura w domu nie przekraczała zimą 18*C, to dla mnie i małych dzieci niestety za mało, a wstawanie godzinę wcześniej i chodzenia spać o godzinie 0.00 całą zimę robiło się co najmniej wku.....e

Więc wpadłem na pomysł żeby przerobić zwykły kocioł z firmy PER ECO do spalania paliw stałych na kocioł do spalania trocin. Sprawa nie wygląda prosto, cały patent polega na kotłach typu HAJNÓWKA, trzeba stworzyć zasobnik trocin , podajnik, oraz spalarnik i mały sterownik, nakład finansowy nie licząz pracy ok 1500-2000zł (zwraca się po jednym sezonie grzewczym).

W regionie, w którym mieszkam trocin póki co nie brakuje (przynajmniej latem), a cena węgla mówi sama za siebie !!!.

Cały wynalazek działa u mnie 2 sezon , jestem z tego nieziemsko zadowolony, w domu przy temperaturze na zewnątrz zimą ok - 10*C mam ok 24*C przy zasypywaniu zbiornika z trocinami 1 RAZ NA TYDZIEŃ !!! Rewelacja !!!, jeżeli kogoś z forumowiczów bardziej by to interesowało moge temat rozszerzyć . Napomknę aby ,że w razie braku trocin można palić w kotle tak jak paliło się przed modernizacją .

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące temu...

Witam.

Mój piec ma zasyp o wymiarach 40cm x 65cm x100cm.Pale trocinami dwuletnimi z pod traka.

(raczej są suche)jeden zasyp wystarcza w granicach 13 godzin przy temperaturze 60 st na

piecu i zewnętrznej -10.teraz za oknem jest czwarta noc z kolei poniżej -20,a w dzień-15 ,podniosłem temperaturę na piecu do 75 st.to teraz jeden zasyp wystarcza w granicach

10 godzin ,dokładam do tego parę polan drewna.

Pozdrawiam.

Waldikol

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 10 miesięcy temu...

Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem koncepcję kolegi EdisonIras, ale to co przeczytałem, wskazuje na "zgazowanie" trocin a nie metoda na ich bezpieczne spalanie w kotłach, o ile dobrze doczytałem, dolnego spalania typu "PER EKO". Nazwa producenta nie ma znaczenia. Ważna jest istota zagadnienia, gdyż zgazowanie trocin a ich spalanie w "dolniakach" (kotłach dolnego spalania) to dwa zupełnie odmienne zagadnienia. Wracam do tematu, gdyż mam taki wynalazek jak PER EKO KSW 24 i nie ograniczony dostęp do trocin z tarczowych pił wysoko obrotowych, nie tartacznych, co sprawia, iż w rachubę wchodzi spalanie paliwa o konsystencji "mąki". Spalanie takiego paliwa nie należy do bezpiecznych, dlatego ciekawią mnie szczegóły rozwiązania technicznego, których kolega EdisonIras się dopracował. Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam zainteresowanych tematem.

Kolego jpglobal napisałeś ,że proces spalania trocin w moim przedpalenisku działa na zasadzie zagazowania trocin, ale tak nie jest , proces spalania trocin wygląda (gdzieś tam wyżej opisywałem i są zdjęcia całego patentu) następująco: przedpalenisko jest wykonane z dwópłaszczowego "pojemnika" wyłożonego od wewnątrz cegłą szamotową (boki i góra) , spód paleniska ma ruszt żeliwny, którym wlatuje wiatr z dmuchawki, z jednej strony podajnik ślimakowy podaje trociny (według nastawionych czasów podawania i przerwy) a zdrugiej strony paleniska jest wylot ognia do kotła zwykłego KWS 18 PER-EKO .Całkowity proces spalania trocin występuje w przedpalenisku, a do kotła wlatuje tylko ogień i dym, nie wlatuje tam gaz z trocin ponieważ płomień jest cały czas w przepalenisku. Przed uruchomieniem procesu należy ustawić sterownik na pracę ciągłą dmuchawy , nałożyć drewna lub węgla do przedpaleniska-podpalić - zamknąć , uruchomić sterowanie podajnika trocin (można ręcznie lub automatycznie) i czekać -kontrolować -czy szamot uzyskał temperaturę wystarczającą do spowodowania samozapłonu trocin, jeżeli jeszcze nie uzyskał a wypaliło się wszystkie drewno lub węgiel to należy jeszcze coś dorzucić (mało prawdopodobne). Szamot przy dobrze ustawionych nastawach sterownika będzie stale przysypany od strony podajnika lekko trocinami, one się będą zapalać samoczynnie pod wpływem wysokiej temperatury szamotu, a szamot zaś nie ostygnie bo go trociny stale podgrzewają ( takie perpetumobile) .

 

Tak więc kolego jak masz dostęp do trocin w konsystencji pyłu-to spokojnie możesz konstruować taki wynalazek, ponieważ też palę pyłem od maszyn wysokoobrotowych, jest nawet lepszyod trocin bo na dłużej wystarcza , jak masz jakieś pytania to wal śmiało

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety w Twoich postach nie znalazłem zdjęć, które obiecałeś zamieścić. Gybyś był łaskaw je umieścić, to ułatfiło by zrozumienie Twojego pomysłu.

Myślę, że to co zrobiłeś, jest podobne do tego co znalazłem na Allegro, http://www.allegro.pl/item826486785_przyst...nia_trocin.html tylo zautomatyzowane.

A tutaj http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/forum/t...-piec-vt541.htm jest przykład typowej zgazowywarki pirolitycznej wraz z fotami.

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jpglobal-tak jak tomek66 napisał , zobacz zdjęcia z tematu " obiecane zdjęcia" to jest właśnie moja robota, wszystko Ci to wytłumaczy, a co do linków które podałeś to ten pierwszy wynalazek to totalna porażka, z doświadczenia mogę powiedzieć że ten zasobnik w pionie nad paleniskiem prędzej czy później się skopci jak trociniak.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

OK! Foty znalazłem. Ta koncepcja, to "zgazowanie" celulozy, czyli produkcja tzw. holz-gazu. Niemcy w II wojnie światowej napędzali tym ciężarówki. To coś to po prostu CO, czyli tlenek węgla. W kotle następuje redukcja CO do CO2. Tutaj jest opis całej zabawki. http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/forum/t...zowarki-holzgaz W przystawce jest zgazowanie celulozy. Piroliza, jest jednym z elementów procesu zgazowania. Tak samo produkuje się koks. Kolega EdisonIras, który to zbudował ma dużo miejsca w kotłowni na takie zabawki. Ja niestety nie mam tyle miejsca, dlatego rozważam coś z pogranicza palnika retortowego coś takiego jak np. http://www.feromex.pl/oferta.php?oferta=palniki_na_pellets albo to http://www.startwent.com.pl/folder/palnik_retortowy.pdf według tej idei http://www.ekocentrpphu.com.pl/main.html?p...ch=6&lang=1. Niestety to wszystko jest adresowane dla paliw typu eko-groszek lub peleta, których frakcje mają ziarnistość na poziomie 5-8 mm. Poza tym można je szybko odłączyć od kotła, bo udaje się je wsadzić przez dolne drzwiczki, a przeróbka kotła jest niewielka. Jak nie ma trocin to znowu pali się tym co jest pod ręką. Niestety, jak już wspomniałem mam trociny z wysoko obrotowych pił, czyli prawie mąkę i nie wiem czy układem ślimakowym uda się to podać od dołu. Nie wiem, czy uda się to bezpiecznie spalać w „dolniaku”. Z tąd też pytam o doświadczenia w tym temacie.

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie działa ten pierwszy link co podałeś. Ja się zaś za bardzo na filozofii zagazowania itp nie znam, dla mnie albo się pali albo nie, ale wydaje mi się że i tak jesteś w błędzie z tą teorią , dlatego ,że ogień w moim patencie jest wprost na tych trocinach w przedpalenisku , a nie dopiero w kotle, tak więc występuje tutaj normalny proces palenia się bezpośrednio tegoż opału, dosłownie jak ognisko z kiełbaską , albo drewno w kominku, wydaje mi się ponadto że każdy proces palenia się powstaje na skutek wypuszczenia palnych gazów z materiału palnego. czy to stara opona czy węgiel czy drewno. Jeżeli masz dostęp do pyłu z maszyn wysokoobrotowych, to w moim palenisku takie coś się najlepiej pali i na bardzo długo wystarcza.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...
  • 10 miesięcy temu...
  • 2 tygodnie później...

moja sąsiadka ma taki piec i bardzo sobie go chwali, jest głownie na trociny, ale tak naprawdę można w nim palić wszystko. Jak trzeba to pali węglem+ drewnem. Trociny ma gratis więc ogrzewanie ją prawie nic nie kosztuje. :o Ważne aby w takim piecu wsyp był od góry bo wówczas wszystko wylatuje z pieca. Powodzenia w grzaniu :P

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.