Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum o ogrzewaniu

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

heso

Stały forumowicz
  • Dołączył

Treść opublikowana przez heso

  1. Mam nadzieję, że ten Profesor i liście to nie do mnie... Chociaż liśćmi palę jak najbardziej. Ale do sedna: swego czasu (jakieś dwa lata temu) napisał do mnie, jako do pożal się Boże eksperta inny ekspert, jak się przedstawił, z zespołu mającego na celu wdrożenie programu czystego powietrza w mieście Krakowie. Dopytywał mnie, jakie gatunki węgla dadzą się spalić w miarę bezdymnie i bez obciążania środowiska. Delikatnie próbowałem naprowadzić go, że to nie sprawa gatunków węgla, tylko nieszczęsnych kotłów i niskiej kultury technicznej użytkowników (zresztą użytkownik powinien dostać taki kocioł, aby bez względu na obsługę zawsze spalało się w nim ekologicznie- cokolwiek to znaczy). Oczywiście napomknąłem mu że mam w tej dziedzinie niejakie doświadczenie a nawet wypróbowany kocioł, który ewentualnie wdrożony do masowej produkcji raz na zawsze załatwi problem zadymienia miast i wsi naszego kochanego kraju. Jasne, że ten list pozostał bez dalszej odpowiedzi. Wracajmy na ziemię. Czy da się sankcjami wymusić czyste spalanie? NIE ! Ludzie wcale nie muszą palić śmieciami, aby zasmrodzić. Smrodzą węglem i drewnem- jak nie wierzycie, zapraszam do "degustacji" dymu od sąsiadów, palących całe kubiki drewna- ohyda! Pozdrawiam bez nadziei na poprawę takiej sytuacji- zdjęcia, filmy, kontrole- nic nie warte. Paląc tymi mandatami też można nakopcić. HS
  2. heso odpowiedział(a) na heso temat w Rozmowy na dowolny temat
    To by się zgadzało. Istotny fragment z linku: "W wyniku reakcji pary wodnej z rozżarzonym kokosem C + H2O = H2+ CO" Tak się składa, że ostatnio spalamy spore ilości nie całkiem suchych liści. Nie zauważyłem dymienia z komina, temperatura wytwarza się bez problemu.
  3. heso odpowiedział(a) na heso temat w Rozmowy na dowolny temat
    W książkach piszą, że raczej mieszanina wodoru i tlenku węgla (CO). Jak zwykle po takiej obserwacji chodzi mi po głowie piecyk na koks, zasilany wodą... albo raczej parą wodną. Może przy odrobinie technicznej gimnastyki dałoby się wyeliminować powietrze do spalania? Kombinuję, bo zdobyłem ostatnio rewelacyjne, jak mi się wydaje materiały izolacyjne, właśnie je testowałem w tym piecyku. Niewiele cięższe od styropianu, wytrzymują ten żar, lub inaczej: pomagają go wytworzyć... Jest o czym myśleć. Pozdr,.Henryk S.
  4. Na filmiku mały piecyk na koks, gaszony wodą po dobrym rozgrzaniu. Jak widać, po pierwszych chluśnięciach zapala się... co? Myślę, że powstający gaz wodny? Potem już woda tylko paruje. Dziś wkleiłem: http://youtu.be/uzGqwBJ5PSQ
  5. Niestety, nie gromadzi. Jest popiołem, odpadem, suchą pozostałością po opale. Doznał już wysokiej temperatury w palenisku, to tlenki głównie wapnia, potasu, zanieczyszczony kamieniem takim i siakim. Owszem, niektórzy zasypują, sam tak robiłem w sytuacji awaryjnej- dla spowolnienia spalania, ale nie widzę dalszej takiej potrzeby. Gadki o tym, że to katalizator, dopalacz itd. należy włożyć między bajki. HS
  6. Niestety, nie U24... Sam zrobiłem, gdzieś tu jeszcze walają się jakieś zdjęcia... Pozdr/
  7. Też jestem za tym, żeby na początek porządnie wypalić wszystkie nagromadzone osady. W takich przypadkach pomaga duży palnik gazowy, w ostateczności wypuszczenie wody z kotła i wtedy wypalenie. Stara prawda- łatwiej zapobiegać, niż leczyć... Dobranoc
  8. Sam miałbym pewnie problemy z takim kotłem przy próbach paleniem drewnem... Skończyłoby się chyba na desperackim rozpalaniu od góry. Ale kiedyś przecież trzeba znowu podłożyć... Tak sobie głośno myślę... Ciężki przypadek. Wrzucić do środka jakiś pionowy ruszt ( ruszt koszowy?) i palić w takiej przestrzeni, dostarczając w każdej chwili dostatecznie dużo powietrza, tak by zawsze były płomienie ?
  9. No właśnie, najwyraźniej dochodzi tu nie do spalania, ale do suchej destylacji drewna... Trzeba palić żywym płomieniem, stąd problemy. No to jeszcze raz- łupać te szczapy na drobniejsze, nie podkładać za dużo naraz, podkładać częściej, ale mniej, dosłownie po dwie szczapy. Tak w ogóle górniaki to beznadzieja... Chyba żeby palić koksem, oczywiście także w niezbyt grubych warstwach. Ta "andzia" oznacza kobietkę ?
  10. Cóż mogę dodać do powyższych " problemów" Andrzeja... Idealnie to byłoby, gdyby CAŁĄ parę wodną powstającą w czasie spalania udało się skroplić na ściankach wymiennika, co oznaczałoby 100% odzysk ciepła... Ale jak widzę, jest i tak nieźle. Swoją drogą, brawa za talent do droczenia się... Ps. Pracuję teraz jak najbardziej nad zupełnie zwolnionym spalaniem, podobnie jak to opisał niedawno kol. def To niełatwe, ale kombinuję. Opanowanie prawidłowego spalania w "niskich rejestrach" mocy kotła, co wiąże się z wydłużeniem czasu spalania to kuszące wyzwanie. Pozdrawiam zakręconych jak płomień w zwężce Venturiego. http://www.flowmeterdirectory.com/flowmeter_venturi_calc.html http://www.flowmeterdirectory.com/flowmeter_venturi.html
  11. Wysokość, na której stoi kocioł, nie ma żadnego znaczenia. Nie słuchaj utartych powiedzeń, to kolejny mit. Kocioł równie dobrze działa np. na piętrze, zasilając grzejniki na parterze.
  12. Przepraszam, czegoś nie rozumiem... Grzyb od kondensatu? A ten kondensat skąd na ścianie? Wydzielał się przy spalaniu i nie ulatywał kominem, tylko na ścianie? Że żrący, to rozumiem ale żeby grzyb to lubił... jakoś nie wyobrażam sobie... Chyba że z komina przesiąkał na ścianę... Ale dlaczego w ogóle powstawał kondensat w kominie? Tzn. wiem- zbyt niska temperatura spalin w kominie... Taki kocioł- rozumiem, nie dziwię się. Pozdr.
  13. Oj, oj... akurat siarki nie mają... no może odrobinę, tak jak drewno, za to sporo chloru. Azot, fosfor, potas, wapń to nieszkodliwa normalka, to także składniki drewna. O czym to chciałem? Acha, teraz własnie w tzw. sezonie żona codziennie ładuje w ramach sprzątania liście ze ścieżek i trawnika, prosto do kotła, jako przekładki z drewnem, węglem itd. W naszym dolniaku spalają się bez problemu także te wilgotne, oczywiście bez dymu, w komorze zasypowej mają sporo czasu na wyschnięcie, zanim ulegną zgazowaniu i dopaleniu w żarze.
  14. Uff... a już myślałem... Przy okazji przypominam, że chodzi o pytanie: "Czy czas nagrzewania wody w centralnym ogrzewaniu zalezy od jej ciśnienia?" a nie - w jakiej temperaturze w zależności od ciśnienia wrze woda... Pozdr. HS
  15. Akurat jest odwrotnie... Zajrzyj jednak dokladniej do tego podręcznika.
  16. Robię tak na co dzień... łopatką, podrzucając świeżą porcję węgla...i nie tylko. Nie widzę problemu, żeby do kotła dolnego spalania dopasować podajnik, wrzucający co jakiś czas ( raczej w długich, kilkugodzinnych odstępach) porcje paliwa. Dlaczego tak nie zrobię? Nie chcę skazywać się na określony, kalibrowany (czytaj "drogi" ) rodzaj węgla. Dlatego... Czy pisałem już, że górne spalanie nie daje możliwości prawidłowego spalania węgla? Takie są fakty. Pozdr. HS
  17. Z ciekawości poklikałem po necie i znalazłem coś takiego, może się przyda?: (tak w ogóle to ludziska mają z tymi kotłami niemałe problemy...) Waldi dodał: Maj 22nd, 2008 o godz. 22:09 Witam. Od trzech sezonów jestem użytkownikiem kotła KMW 16Kw Zębiec. Domek to typowy klocek z lat 70, nie ocieplony, nowe okna na 1 piętrze, stara instalacja. Palę węglem kamiennym orzechem. Jednorazowy załadunek wystarcza na ok. 12 godz. (temperatura zadana 60C ) Żeby spalało się przez tyle godzin zasypuje węgiel na przodzie do wysokości dolnej krawędzi drzwiczek a w stronę pleców pieca pod samą półkę, która znajduje się nad drzwiczkami ( taki skośny układ załadowanego węgla) Potem to już standardowo, gazeta, trochę szczapek i warstewka drobnego węgla. Jeśli ktoś miał problemy z rozpalaniem szczapek, że szło to zbyt wolno lub wygasło to trzeba optymalnie ułożyć tą podpałkę. Najpierw układam dwa lub trzy podwójne strony gazet zwinięte w niby kulę, potem szczapki, układam je od krawędzi otworu drzwiczek w głąb pieca ( szczapki są ułożone w kierunku końcami prawo lewo) Palę też drewnem sosnowym (deski, małe klocki itd.) Na czas palenia drewnem wyjmuję czujnik temp. spalin z czopucha i obniżam temperaturę zadaną na 53C. Wówczas sterownik zatrzymuje wentylator na temperaturze 60-62C. Przy pełnym załadunku wystarczy na maksymalnie dwie godziny palenia. Potem , gdy się wypala uzupełniam drewno itd. Jeśli ktoś jest w domu cały dzień i ma drewno to można zaoszczędzić na węglu. wieczorem, np. 17-19 godz. rozpalić węglem żeby paliło się do rana a potem dokładać drewno. I tak do wieczora. Gdy wygaśnie to znów rozpalić na węglu i do rana. Wcześniej mieliśmy kocioł żeliwny, członowy ?FAKORA?. Odkąd mam nowy kocioł, zimą chodzę w domu w koszulce:) no i mniej opału się spala. Mam nadzieję, że te moje rady przydadzą się. Pozdrawiam. źródło: http://e-kotly.com/zebiec-kmw/
  18. Jak na razie wystarcza mi pogrzebacz... Poszedłem w stronę konstrukcji rusztu, który istnieje w stanie szczątkowym. To bardzo ułatwia obsługę i powoduje, że nie ma potrzeby częstej ingerencji w dolnej części paleniska. Robiłem próby polegające na zupełnej rezygnacji z usuwania popiołu i też paliło się zupełnie prawidłowo przez cały dzień. Przyznaję, że to rozwiązanie ze zdjęcia zaciekawiło mnie, chociaż unikam jak ognia jakichkolwiek urządzeń wymagających prądu czy w ogóle czasem zawodnej mechaniki (ruchomej). W moim przypadku rozpatrywałem układ z czymś w rodzaju szuflady (tłoka) do usuwania popiołu. Ale na razie raz dziennie pogrzebacz... niezawodny. Gdyby takie kotły ze zdjęcia pokazanego przez Vlad24 rozpowszechniły się, to nie widzę sensu w użytkowaniu klasycznych retorciaków z ich licznymi wadami. HS.
  19. Kto dziś pali koksem? Sam tu sobie odpowiedziałeś (to podkreślone przez mnie- domyślam się, że chodziło Ci o słowo "skoksowanego") Tak więc każdy, kto pali węglem, pali jednocześnie koksem... Spokojnie , koks też przy spalaniu zmniejsza swoją objętość.
  20. Tylko że w piecach parafiną czy innym woskiem raczej się nie pali... Pali się węglem, drewnem itp. które to paliwa stałe po fazie odgazowania tworzą żar koksu. A to już inna bajka, niż palenie świeczki. Swoją drogą podziwiam wyznawców spalania w górniaku od góry, twierdzących uparcie, że to spalanie nie ma nic wspólnego z podręcznikowym spalaniem górnym. Otóż ma jak najbardziej- przecież tworzy się właśnie GRUBA warstwa rozżarzonego koksu, który następnie spalany jest powoli od DOŁU do GÓRY. Czy coś pomyliłem? Co do wymaganej grubości palącej się warstwy- mam dane z ciekawego starego poradnika: otóż najlepsze wyniki przy spalaniu koksu osiąga się przy utrzymywaniu ok. max. 10-krotnej wysokości warstwy żaru w stosunku do wielkości kawałków koksu. Inaczej mówiąc, przy wielkości koksu np. 4 cm wysokość zasypu nie może być większa niż 40 cm. To wszystko oczywiście przy dobrym podawaniu powietrza (od dołu). Co znaczy dobrym? Takim, żeby na wierzchu warstwy żaru była najwyższa temperatura- nie na dole ani gdzieś w połowie wysokości tylko właśnie na górnej płaszczyźnie. To daje przy okazji względnie dokładną informację o tym, że gazy odlotowe nie zawierają nadmiaru CO czy tlenu. Pozdrawiam badaczy procesu spalania HS
  21. heso odpowiedział(a) na robogaz temat w Ogłoszenia drobne
    Witam, jestem zainteresowany jedną sztuką. Jaka cena ? [email protected]
  22. Tu coś jest: http://www.zssplus.pl/www_prace_dyplomowe/prace_dyplom/sonda_lambda/Wask/wask.htm i np. tu: http://www.lambdasensor.com/main/mtesting.htm pozdr. HS
  23. To wprawdzie nie uwalnianie z naboju, ale czemu nie np. tak wytworzyć : http://www.youtube.com/watch?v=lIjMRCaEXDk Tak w ogóle charakterystyki wąskopasmowych sond lambda są dostępne w necie, więc po co fatyga z własnoręcznym wyznaczaniem tych wartości ?
  24. Jakie to proste... Pytanie za dychę: co w przypadku, gdy okna są wiodącej firmy, wentylację mamy jak najbardziej prawidłową, wilgotność w pomieszczeniu utrzymujemy zgodnie z tabelką dotyczącą komfortu cieplnego a szyby w oknach mimo wszystko roszą się? Odpowiadam sam sobie- te okna trzeba po prostu dogrzać, tak jak napisał Vlad24 A producenci? Nie mają żadnego interesu w tym, by o tym napisać. Piszą, żeby kupić okna ze specjalnymi szybami. Tak w ogóle roszenie nie dotyczy tylko okien, ścian również, co uwidacznia się z czasem pleśnią. Dlatego nie wystarczy wentylować- trzeba po prostu ogrzewać (dowolnym sposobem, z których najprostszym jest spowodowanie tam ruchu powietrza) takie zakamarki. HS
  25. No to czas na te może niewiele znaczące pytania. Najpierw: czy było w przeszłości tak, że te rury nie były dłuższy czas w użyciu? Czyli - czy pozostawały w bezruchu (wody) ? I jeszcze: skąd jest ta woda? Z własnego, hydroforowego źródła czy miejska wodociągowa? Czy woda nie jest przypadkiem zażelaziona, tzn. może pozostawia żółty lub brunatny osad na ceramice sanitarnej ?

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.