Treść opublikowana przez heso
-
Mikro Ogrzewnie ścienne
Równie dobrze mógłbyś napisać " Ogrzewanie ścienne, jak i grzejnikami mocowanymi pod oknem nie powinno być zasilane wodą o temp. wyższej niż 50 C..." Bzdura. Skąd takie twierdzenie o ogrzewaniu ściennym, które jest ogrzewaniem głównie poprzez promieniowanie cieplne ? Ogrzewanie podłogowe- owszem, nie powinno się przekraczać temp. podłogi powyżej 28 st. C, bo powyżej puchną nóżki, ale ścienne ? Jakie argumenty przeciw ? Co do tych rurek- prowadzenie ich w postaci zawijasów z jednej rury to duże opory przepływu- podobny problem występuje często przy podłogówce. W skrajnych przypadkach podłogówka po prostu nie grzeje, na co są liczne doniesienia w necie. Lepsze jest łączenie rur w tzw. register, podobnie jak to jest w np. w chłodnicy samochodu lub łazienkowych grzejników drabinkowych. Znacznie mniejsze opory przepływu i lepsza sprawność takiego "grzejnika".
-
Przeróbka Kotła W Celu Ekonomicznego I Ekologicznego Spalania
Otóż lepiej, gdyby był czarny... Oczywiście bez przesady z intensywnością tej czerni. Czarny oznacza przynajmniej spalanie z płomieniem, a wszelkie biało, żółte, szare to niestety niedopalone węglowodory. Co do pary wodnej, to widoczna jest przy naprawdę czystym spalaniu w zasadzie tylko w czasie mroźnej pogody. Poznaje się to po tym, że widoczna jest w pewnej odległości od wylotu komina, a nie, jak w przypadku wszelkiego dymu, od razu przy wylocie.
-
Czas Spalania Wegla
To zależy od rodzaju węglowodoru, ale są dane, że ta temperatura leży powyżej 300 st. C Przy czym nie ma żadnej gwarancji, że po tym "odparowaniu" nie pozostanie na ściankach warstwa nie parującego osadu węgla... (nie sadzy !). Moim zdaniem podstawowym grzechem prawie wszystkich kotłów jest to, że spalanie przeprowadza się... w wymienniku. Nawet drobne ilosci dymu mogą w tych warunkach pozostawić smołę na ściankach płaszcza wodnego, a o to dymienie w tych warunkach jest wyjątkowo łatwo. Po raz kolejny stwierdzam, że kocioł powinien być tak zbudowany, by najpierw w oddzielnej komorze przeprowadzać czyste, kompletne spalanie, a dopiero w następnym etapie z czystych spalin odzyskać energię ciepła.
-
Czas Spalania Wegla
Najpierw zapytaj tych, co robią takie "certyfikaty" (w odpowiednich instytutach) co w ogóle oznacza ta "sprawność" ? Czy ta energia, co wyleci kominem, to tylko pozostałych 20% ? Jakoś trudno w to uwierzyć. A jest jeszcze przecież strata niedopalania paliw stałych (to co przeleci przez ruszt), strata niecałkowitego spalania- niedopalenie palnych gazów w palenisku wreszcie strata cieplna samego kotła, który grzeje otoczenie mimo izolacji- w mniejszym lub większym stopniu. Czyli logiczne ta strata kominowa nawet nie 20%... Owszem, robię takie "doświadczenia" ze sprawnością. Udaje mi się przy temperaturze spalin na czopuchu ok. 100- 110 st. C uzyskać 70 C na kotle. (pomijam tu wpływ tej temperatury na trwałość komina - ciąg jest dostateczny). Przy tym spalam oczywiście znacznie mniej paliwa, niż przy osiąganych temperaturach spalin np. 250 st.C. Czy to może być jakiś wskaźnik sprawności kotła ? Na własny użytek przyjąłem właśnie taki wskaźnik, zdając sobie sprawę, że to niewiele ma wspólnego z tymi prawdziwymi badaniami sprawności, ale czegoś się muszę trzymać przy takich domowych sposobach. Pzdr. HS Ps. Bufora wodnego niestety nie posiadam...
-
Mokry Komin Po Raz Kolejny :/
Nie całkiem tak reguluję. Po pierwsze da sie po prostu poprzez regulację mocy kotła, czyli w skrócie dopływem powietrza pierwotnego. W wymienniku (pionowe rurki) owszem- regulowałem, ale długością wkładek zaburzających ruch spalin. Wracając do meritum: myślę, że jak zwykle trzeba zacząć od dobrego jakościowo spalania- podnieść temperaturę płomieni (spalin) Jak ? Oto jest pytanie. Musiałem w tym celu sam sobie wymyślić kocioł.
- Spalanie Węgla
-
Spalanie Węgla
"Gaz wodny, gaz zawierający tlenek węgla(II) (40%), tlenek węgla(IV) (6%), wodór (50%) oraz azot i węglowodory. Gaz wodny otrzymuje się przepuszczając strumień pary wodnej przez warstwę paliwa stałego (np. rozżarzony węgiel). Wartość opałowa gazu wodnego wynosi 10000-10900 kJ/m3. Gaz wodny służy do ogrzewania w instalacjach przemysłowych oraz do wielu syntez(...)" To jedno z wielu znalezione w necie... Użytkownik zwyczajnego kotła górnego spalania rzeczywiście nie powinien oczekiwać że spalając wilgotny opał osiągnie jakieś korzyści. Wręcz przeciwnie- będzie miał straty, tak jak wspomniałeś. Cóż- mam to skrzywienie, że szukam głębiej. Na razie cieszę się z faktu, że spalanie czegokolwiek wilgotnego w ogóle jest możliwe w palenisku dolnego spalania- są tam strefy żaru, wydzielania lotnych węglowodorów i wstępnego suszenia. Cała zawartość pary wodnej MUSI przejść przez żar. Nawet gdyby to nie przynosiło zysku, wystarczy mi, że nie powoduje strat.
-
Spalanie Węgla
Myślałem, że rozmawiamy o wyższej formie spalania, a nie o takiej w byle górniaku... Nic nie pisałem o rozkładzie, tylko o łączeniu się tlenu zawartego w parze wodnej z żarem węgla. quitar, chyba nie negujesz faktu, że po przejściu przez warstwę żaru para wodna może spowodować wytworzenie się gazu wodnego ? Sam przecież, o ile kojarzę użytkujesz kocioł dolnego spalania i tam są zupełnie inne warunki reakcji spalania niż przy spalaniu górnym. Spaliny w dolniaku przeciskają się przez żar, tak przynajmniej mam to urządzone w swoim kotle. Opisane badanie w tym instytucie nie dotyczyło przecież wpływu pary wodnej na proces spalania w palenisku dolnego spalania... A szkoda, mogło być ciekawe.
- Spalanie Węgla
- Bucha Z Kotła
- Spalanie Węgla
-
Czas Spalania Wegla
Osobiście uważam, że nie mam tu prawa wyróżniać jakiegokolwiek producenta czy typu kotła. Przy paleniu cyklicznym także nie ma to żadnego znaczenia. Im większa pojemność wodna instalacji, tym większe korzyści z użytkowania. "Mnóstwo energii idzie na rozruch...."- Bzdury. Przecież wcześniej ta woda pochłonęła energię, którą później oddaje. Nawet tę, która "idzie na rozruch". Niby gdzie miała się podziać ? A owszem, są "specjaliści" którzy uważają, że najlepiej, gdyby w instalacji było tyle wody, co w czajniku czy szklance. Rewelka- prawie nic by nie szło "na rozruch"...
-
Spalanie Węgla
Tlen jest odbierany w reakcji : H2O + C = CO + H2 Powstaje mieszanina PALNYCH gazów: tlenku węgla i wodoru, zwanych gazem wodnym (syntezowym). Ta mieszanina spala się ostatecznie na dwutlenek węgla i parę wodną. (CO2 + H2O) oczywiście po dostarczeniu dodatkowej porcji tlenu z powietrza. W koło ? Cudów nie ma- spaliny wylatują kominem. Ale jest światełko w tunelu na małe "perpetuum mobile". Otóż dwutlenek węgla zawiera przecież węgiel. Przy odrobinie gimnastyki da się go potraktować jako źródło energii, zawracając do żaru. CO2 jest wtedy źródłem tlenu i węgla. Fakt, trzeba dostarczyć dodatkowej energii, ale ogólny bilans energetyczny reakcji jest dodatni. I tak w kółko, dostarczając dodatkowego tlenu. W czym problem ? M. in. w dość szybkim odseparowaniu dwutlenku węgla ze spalin. Wydaje mi się, że mam na to prosty sposób.
-
Czas Spalania Wegla
Tak na szybko: jak tamten "muratorowy" wątek powstawał, to nawet byłem mocno "za" bo widziałem szansę na udział w fajnej dyskusji. Tylko że "założyciel" wiedział swoje lepiej i raczej nie pozwalał... Próbowałem, z marnym skutkiem. Do dziś NIKT tam, na moją sugestię i ostrzeżenie o dużej możliwości wydzielania czadu przy tej metodzie spalania nie pofatygował się z przedstawieniem wyników badań składu spalin, z pomocą pierwszego lepszego instalatora z analizatorem... Osobiście uważam, że ludzie tam oszukują nieświadomie sami siebie- jest całkiem możliwe, że paląc z trochę większą fatygą np. decydując się na podrzucanie małych porcji paliwa plus niewielkie zmiany w budowie paleniska, dałoby się spalać mniej i czyściej. No i bez czadu. Wiem- to okresowe podrzucanie... Dlatego nie ma to jak dolniak. Cyt. "Czemu na tutejszym forum nie krytykujesz tych samych porad dotyczących czystego (na ile się da) palenia. To wyraźna niekonsekwencja." Nie muszę, tak jak i tam. Niewiele mi do tego, każdy, kto ma ochotę niech sobie próbuje, to wolny kraj. Sam tak paliłem 15 lat temu przez dwa sezony, zanim zrozumiałem, że nie o to mi chodziło. Tamten wątek oczywiście ciągle śledzę. Ostatnio daje się tam zauważyć przedziwną rzecz: mianowicie ludzie CHCĄ kupować kotły górnego spalania po to, by rozpalać od góry... A już miałem nadzieję, że górniaki powoli będą "de mode". Ale przy takich poradnikach czarno to widzę. Przy okazji- nie wiem czy też to macie na co dzień- wieczorny totalny smród dymu, szczególnie przy braku wiatru. Jak widać, daleka droga do poprawy tego stanu. Aaa... dostałem niedawno e- mail od kogoś, kto ma sporządzić ekspertyzę w sprawie zanieczyszczania powietrza przez spalanie węgla w m. Krakowie. Ten ktoś pytał mnie, wiejskiego chłopaka, jakie gatunki węgla dają się czysto spalać ? Cóż mogłem odpowiedzieć ? KAŻDY gatunek, a wszystko zależy od kotła, panie ekspercie- nie mam z tym problemu w swoim. Pozdrawiam HS
-
Spalanie Węgla
Panowie... pozostańcie może jednak przy węglu i kotłach, zostawcie samochodziki w spokoju (chociaż to rzeczywiście trochę podobna historia- wtryskuje się parę wodną do cylindrów- uprzedzam ewentualnych złośliwców, że bynajmniej nie chodzi o jazdę na wodzie zamiast paliwa...) Do powyższego cytatu dodam, że para wodna może być źródłem tlenu w palenisku (w wodzie objętościowo jest pięć tysięcy razy więcej tlenu niż w powietrzu) oraz poprawia ciąg kominowy. Oczywiście ten tlen jest aktualny tylko w paleniskach, w których panują odpowiednie warunki do odebrania tlenu z wody przez żar węgla (koksu) o odpowiednio wysokiej temperaturze.
-
Czas Spalania Wegla
Że zapytam przewrotnie: co właściwie ten "czas" ma do rzeczy ? Czy w zabawie z paleniem nie chodzi przypadkiem o dwie najważniejsze rzeczy- mianowicie o sensowne, ekonomiczne (bez strat) spalenie paliwa i jednoczesne nagrzanie domu ? A czas ? Jakby mnie istotny... Można daną porcję paliwa spalić prawidłowo, z dużą sprawnością np. w ciągu godziny, uzyskując komfort cieplny w domu na długie godziny i można tę samą ilość opału męczyć przez 10 godzin, spalając zupełnie nieefektywnie... Czy może coś pokręciłem ? Wiem, wszyscy za punkt honoru chcą za wszelką cenę spalać jak najdłużej, co widać szczególnie w słynnym wątku na forum muratora. Dla amatorów nie kumających prawidłowego (prawdziwie EKONOMICZNEGO) spalania... To może od razu założyć sobie ambitny cel wydłużenia czasu spalania np. 20 kg węgla w czasie trzaskającego mrozu w 50 godzin ? Sorry za te złośliwości, ale tym chcę zwrócić uwagę, że nie tędy droga... Ale proszę się mną nie przejmować, także zachęcam do dyskusji.
-
Gdzie Szukać Tych Słynnych Skroplin?
Zgadza się... Oczywiście przy dostatecznie niskiej temperaturze płaszcza wodnego, czyli osiągnięciu przez wilgotne opary zawarte w spalinach tzw. punktu rosy. Powierzchnia ma zawsze trochę wyższą temperaturę, niż ścianka (przy paleniu w kotle...) Korozję płaszcza widać latem, jak odpadają płaty osadu. Skropliny są kwaśne, bo oprócz związków siarki zdarza się też chlor. (chlorowodór, z którego powstaje kwas solny). No i przy (niefachowym) spalaniu drewna i podobnych kwas octowy.
-
Gdzie Szukać Tych Słynnych Skroplin?
No to Ci powiem, gdzie? POD warstwą osadu na ściankach kotła. Tam jest najchłodniej. Także jak najbardziej w okolicach miejsca wspawania króćca powrotu, oczywiście wewnątrz kotła- po prostu z drugiej strony płaszcza wodnego... Aaa... jeszcze w każdym zakamarku na dole kotła, tam, gdzie najtrudniej docierają spaliny. Pod osadem- trzeba niestety poskrobać. Kto wie, dlaczego nie NA warstwie osadu (smoły, sadzy, popiołu) ?
-
Nowe Stare Palenisko
Tak z grubsza wygląda ta droga spalin- dołem z paleniska przez palnik, potem w górę przez rurki i poziomo do czopucha. Nad rurkami mam pokrywę, po jej podniesieniu mam dostęp do czyszczenia rurek i także do wylotu czopucha. To przydaje się też przy rozruchu kotła w czasie cieplejszej aury, kiedy ciąg przy rozpalaniu jest słaby- zapalam gazetę i wkładam do rury czopucha. Mam trochę nietypowo, bo zrezygnowałem z typowej wyczystki komina, kanał poniżej czopucha wypełniłem popiołem, jego nadmiar wybieram dość wygodnie poprzez czopuch mniej więcej raz w tygodniu. Tak, pracuję nad dobraniem najbardziej korzystnych parametrów dotyczących tej różnicy temperatury spalin przed i po odbiorze ciepła przez kocioł. Myślę, że istotny jest każdy stopień C. Na razie bawię się, dobieram, obserwuję. Kłopot polega na tym, że przy takich eksperymentach 60 rurek wymiennika wymaga za każdym razem wykonania od nowa kolejnych 60 wkładek ( np. o innej średnicy czy w ogóle konstrukcji), co jest pracochłonne. Niby nic, ale 60 szt. razy np. 40 cm długości daje 24 mb wkładek... Takie są koszty wiedzy. Pozdrawiam. Ps. Zupełnie bez wkładek ? Temperatura nawet 250 st. C. Niejeden by się cieszył, dla mnie to masakra- za dużo w komin.
-
Osadzanie Sadzy W Kotle
Ba, żeby to było takie proste... Dochodzi do tego skuteczność zmieszania tego tlenu z palnymi gazami- co nie jest łatwe, bo gorące gazy żle się mieszają, no i dopalenie w naprawdę wysokiej temperaturze- nie chodzi oczywiście o podniesienie temperatury wody w kotle, tylko spalenie np. w otoczeniu szamotu. sylwia13265, zapomniałaś dodać pytanie : " czy to może wina kotła" ? I to byłoby właściwe. Pozdrawiam
- Grzejnik Grzeje Do Połowy.pomocy!zimno!
-
Nowe Stare Palenisko
Centralnie. Chodziło o wyeliminowanie "martwej" strefy w przekroju rurki i skierowanie tym samym strumienia spalin blisko ścianki rurek. Na dobrą sprawę nawet nie zaburzają przepływu- są proste. Bez połączenia z wymiennikiem, jeżeli nie liczyć napawanych dystansów. Sprawdzają się niesamowicie. Czekam na dodatkowy efekt- samoczyszczenie się wewnętrznych ścianek rurek, bo przy intensywnym ruchu gazów nie będzie warunków do osadzania sie tam popiołu. Ale o tym dopiero po paru dniach palenia. Na razie jest nieźle. Grunt to eksperyment. Pzdr.
-
Nowe Stare Palenisko
Uff... Już po pierwszych próbach z nowymi wkładkami do rurek wymiennika (w ilości 60 szt.) Bardzo obiecujące rezultaty. Temperatura spalin na czopuchu zeszła z poprzedniej średniej 180- 200 st.C do 100- 110.C Przy czym kocioł osiągnął w dość krótkim czasie (po godzinie palenia) ok. 70 st.C Wiem, przesadziłem trochę z odbiorem ciepła ze spalin, ale mam możliwość regulacji tej temperatury i jutro to przetrenuję. Na oko wygląda, że znacznie mniejsze będzie zużycie opału. Liczę, że nawet o połowę. Znacznie wolniejsze jest tempo spalania porcji paliwa. Ciąg jest zachowany, jakość spalania, o którą walczyłem latami- również. Zaobserwowałem, że o ile poprzednio para wodna z komina była widoczna tylko w czasie większego mrozu, tak teraz jest widoczna nawet przy plus 7 st.C Tłumaczę to takim obniżeniem temperatury spalin, że o wiele łatwiej (szybciej) następuje kondensacja pary wodnej po wylocie z komina. Jutro dalsze próby. Pozdrawiam. HS. Ps. Te wkładki to rurki w rurkach wymiennika. Spaliny przeciskają się przez szczeliny szerokości ok. 10 mm.
-
Propozycja Zmiany Układu Forum
Funkcja... Dodatkowa, z której mało kto korzysta. A może korzysta 99% użytkowników ? W każdym razie to, co zaproponowałem, to właśnie podobnie, tyle że bez dodatkowego klikania. Bez zadanego okresu, będą w jednej kategorii. Więcej użytkowników przeczyta, więcej weźmie udział w dyskusjach. Co w tym złego ?
-
Pomocy!problem Z Opałem
Zawsze mnie ciekawiło, jak chciałby się palić czysty koks rzucony (ręcznie) na taką retortę do spalania węgla. Panowie- powstawanie koksu w czasie spalania węgla to rzecz jak najbardziej naturalna. A to, że palenisko nie potrafi dobrze dopalić tego koksu, po prostu źle świadczy o kotle. Wymaga specjalnego rodzaju węgla ? Z tego, co słyszałem, coraz mniej go w naszych kopalniach.