Do wszystkich dymiarzy, smolarzy, i innych napaleńców!!
Dzisiaj wymieniłem osłony drzwiczek w Viadrusiie U 22[po 6 latach] i dokonałem tego na luziku gdyz wszystkie śrupki [] puściły od jednego strzału !!
Czy posród szaleńców tego forum komuś sie udał taki wyczyn by poodkręcać organy kotła bez rozlewu krwi i przekleństw, bez rozwiercania zerwanych śrubek ??
A jeśli tak, to jak tego dokonał, czy stosował jakie zaklęcia albo groźby karalne w stosunku do kotła [ kotła - cipaki, nie PIECA !! ] ???
Bo ja tak.
Zastosowałem po zakupie demontaz transportowy do piwnicy i odkręciłem co sie dało aby było lżejsze. Przy montazu skręciłem WSZYSTKO na smar miedziany .
Groźby karalne tez były oraz siebie też naoliwiłem. Oraz serdecznego przyjaciela Kaziuka co kręcił głowa na moje sztuki z kotłem.
Nie wnikając w szczegóły polecam wszystkim takie zabiegi bo po latach sie przydaje. A czas szybko biegnie. Hej!