Skocz do zawartości

Juzef

Stały forumowicz
  • Postów

    965
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    40

Treść opublikowana przez Juzef

  1. Tak jest. Grzejniki żeliwne i aluminiowe w takiej instalacji będą grzały tak samo. Sens takiej wymiany będzie wyłącznie estetyczny.
  2. Dla jakich parametrów zasilania? Jak 60/45 to dopiero będzie tragedia. Dom będzie potrzebował góra 5-6kW, a tu grzejniki mają dwa razy tyle, więc będą musiały latać na 40st.C żeby nie robić sauny. Proponuję już zakontraktować hurtowych odbiorców smoły. Jak o efektywność chodzi, to podajnikowiec też nie będzie miał lekko w tak małym i ciepłym domu, ale i tak poradzi sobie lepiej niż zasypowiec. Tyle że dochodzi kilkukrotnie większy wydatek na starcie i potem droższe paliwo. Zasypowy z buforem ciepła byłby tańszy. Co kto lubi.
  3. Defro Econo ma mniejsze wymagania co do komina, ale i więcej ciepła w ten komin wypuści. U Ciebie zasadniczy problem jest gdzie indziej. Jakiego kotła byś w tej sytuacji nie wziął, będziesz miał dwukrotnie przewymiarowany, a z tym są takie atrakcje jak: kupa dymu, smród, smoła, odsiewanie niedopału z popiołu, przegrzewanie budynku, częste rozpalanie albo dokładanie, a przede wszystkim zużycie opału duużo wyższe niż faktycznie potrzeba. Złotym środkiem na tę sytuację jest bufor ciepła. Wpinasz w instalację baniak ~1000l i grzejesz go kotłem. Kocioł będzie miał wymarzone warunki pracy, paliwo tanie i dobrze wykorzystane, no i rozpalanie raz na dobę. Zbiornik na bufor może być wydobyty ze złomu, byle szczelny, więc nie musi to być drogie.
  4. I tak to wygląda w każdej dziedzinie, że propozycje szybują często oderwane od budżetu, ale najlepsze. Dlatego autor tematu powinien się dookreślić, czego chce. Przypuszczam, że po prostu 'zwykłego kotła', który nie rozleci się po dwóch latach. W takiej sytuacji można wziąć pierwszego lepszego górniaka, w którym (dalibóg) rozpalałby to drewno od góry i będzie zarazem tani kocioł i nie będzie takiej tragedii ze smołą i dymem. To jest jedyna opcja, by się trzymać limitu 3 tysięcy. Ew. któryś z dolniaków węglowych (z małą komorą zasypową) może byłby w zakresie 3-3,5 tys.
  5. Nie będzie za słaby. Będzie za mocny, a to jeszcze gorzej, bo będzie niekorzystnie rozporządzał twoim majątkiem. Jeśli chcesz wiedzieć, jakiej mocy kotła potrzebujesz, wydaj 1000zł na fachowe OZC. Ponieważ na pewno tego nie zrobisz, spróbuj policzyć to w przybliżeniu na cieplowlasciwie.pl. W ciemno obstawiam zakres 15-20kW jeśli te 5cm styro to jedyna poważna izolacja.
  6. Zapotrzebowanie cieplne na tej stronie jest liczone według tych samych norm, według których fachmani to robią. Jednak siłą rzeczy jak zaprosisz fachowca, który dokładnie obejrzy dom i wyliczy bilans cieplny z uwzględnieniem widocznych niedoróbek budynku, to będzie to wynik pewniejszy niż obliczony na podstawie danych zebranych Twoim (niefachowym, tak zakładam) okiem. Ogrzanie 140m2 kotłem 12kW (czyli 85W/m2) nie jest cudem czy oszustwem. Jeśli rzetelnie podałeś parametry ścian i ocieplenia, a dom nie ma bardzo nieregularnych kształtów, balkonów, dobudówek czy przemokniętych ścian, to ten kalkulator daje całkiem dokładny wynik, z uwzględnieniem ustawowego zapasu mocy. Orientacyjnie dla starych, zupełnie nijak nie ocieplonych budynków, zakłada się 100W/m2, czyli 14kW by było w tym przypadku. Więc asekuracyjnie te 15kW jest uzasadnione. 19kW to już zaczyna być przesada.
  7. Nie ma szans na otwarcie parasola w d... Czy pani przy telefonie zapytała o coś więcej niż metraż domu? Chociaż o wiek (domu), stopień docieplenia, cokolwiek? Jeśli nie, to mówi tak, jak jej kazali. A kazali tak doradzać, by klienci nie zmarzli od zbyt słabego kotła. Dać im na zapas, bo jak zmarzną od zbyt mocnego kotła, to nie będą winić producenta. Chociaż w tym wypadku pal licho. Weźmiesz te 15kW, to większej krzywdy nie będzie. Gorzej, jakby chodziło o 25kW.
  8. Masz po uszy roboty, bo moc kotła pewnie dwa razy za duża i niewłaściwie palisz. Rozpalając od góry, w takim domu na cały sezon powinieneś spalać 2-3 tony węgla + może 1-2m3 drewna na rozpałkę (zależnie od tego, jak bardzo jest już docieplony), a pobyt w kotłowni ograniczyłby się do 1-2 wizyt dziennie, łącznie do pół godziny. Tutaj masz podobny do Twojego domek z porównaniem kosztów ogrzewania różnymi sposobami. Jak chcesz, możesz na tej stronie też wyliczyć to samo konkretnie pod swój dom. To jeśli chodzi o różnicę w rocznych kosztach węgiel-ekogroszek-gaz. Na dobry kocioł podajnikowy musisz zarezerwować ok. 6-7 tys. zł. Tu pewnie polecą Ci któryś z tych i to byłby dobry wybór, bo to jedne z najlepszych sztuk na rynku. Ale to jeszcze zależy, czy chcesz kupić przez Internet, czy będziesz szukał po okolicznych handlarzach.
  9. Okolice 10kW na dom ~100m2 nieocieplony to wynik w normie. Tani kocioł podajnikowy jest przyoszczędzony. Czasem ciut cieńsze blachy, czasem okrojony wymiennik, prosty palnik który spali tylko dobry ekogroszek oraz najtańszy, prosty sterownik. Najważniejsze elementy, które decydują o tym, czy nie będziesz przeklinał swego żywota w zimowe dni, to palnik i sterownik. W tanim podajnikowcu masz prosty palnik, w którym spalisz tylko ekogroszek dobrej jakości, czyli przeważnie droższy. Póki takim będziesz go karmił, to będzie kocioł działać ładnie. Druga sprawa to sterownik. W tanich kotłach są baaardzo proste sterowniki. Nie wiem, czy wiesz, ale kotły podajnikowe nie są automatyczne - one mają tylko zautomatyzowane podawanie paliwa. Jak je spalać - Ty musisz im to powiedzieć. To oznacza, że co zmianę rodzaju opału trzeba siedzieć przy kotle, obserwować jak działa i korygować ustawienia na sterowniku aż będziesz zadowolony ze zużycia i ciepła w domu. Pytasz, skąd 1000pln różnicy. Ano stąd, że Stalkot ogólnie wygląda na bardziej starannie wykonany, ma takie pozornie błahe bajery jak regulowany docisk drzwiczek czy bardziej znaczące jak funkcja strażaka, szerszy wybór palników. Czy warto - w porównaniu z tym drugim jak najbardziej. Ten tańszy łamie pierwsze przykazanie podajnikowców - ma ruszt wodny. Takie skreślaj od razu, bo to fabryka sadzy. Bierz z rusztem żeliwnym. Rodzaj palnika zależy od tego, co chcesz spalać. Przymierzając się tylko na polskie ekogroszki, spokojnie możesz brać zwykłą retortę i żyć szczęśliwie. Chcąc palić gorsze groszki lub miały, musiałbyś szukać palników II generacji typu Brucer, Ekoenergia, Ardeo. Co do sterownika, to ten w Stalkocie też jest zdaje się ręcznie ustawiany. Ale to zawsze możesz zmienić. Najtańszy bodaj adaptacyjny (samodzielnie dobierający ustawienia) sterownik to SPP (koło 300zł). Nie patrz na zalecenia producentów co do powierzchni ogrzewanej. Oni piszą z ogromnym zapasem, żeby nikt nie miał do nich pretensji jak zmarznie z powodu zbyt słabego kotła. Ludzie marzną także z powodu zbyt mocnego kotła, ale o to już producenta nie oskarżają.
  10. Pozostaje więc wybrać coś z tych tutaj. To niestety większość dolniaków, jakie są dostępne. Chyba, że gdzieś jeszcze ktoś w konspiracji produkuje.
  11. W Hameryce planują na listopad takie spotkanie fachmanów od budowy pieców na drewno, którego tematem przewodnim będzie automatyzacja sterowania procesem spalania. Jest tam jeden chyba ciekawy pomysł: sterowanie ciśnieniowe dopływem powietrza do pieca. Wstawione są dwa tego typu zaworki (po ichniemu variable choke venturi tudzież kiwi valve): jeden dla powietrza pierwotnego, drugi dla wtórnego. Zawór na wlocie powietrza pierwotnego uniemożliwia operatorowi przedwczesne zamknięcie wszystkich lufcików. Zacznie się przymykać dopiero, gdy piec się nagrzeje, tj. wzrośnie ciąg. Natomiast zawór od powietrza wtórnego działa odwrotnie: na starcie jest zamknięty, a otwiera się po nagrzaniu pieca. Pomysł chyba ciekawy, ale czy i jak to działa, to będzie wiadome po tym ich sabacie w listopadzie.
  12. Naprostowane.
  13. Było mnóstwo pytań o kotły podajnikowe, więc trzeba było wjechać w te rejony. Zacząłem od tych, o których w internetach jest najwięcej. Jako kolejny mam w planach SKAM-P. Jeśli by kto miał propozycje jakichś lepszych modeli, to uprasza się je tu podsuwać.
  14. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zakaz palenia węglem na terenie miasta Krakowa. Uchwała Sejmiku Województwa Małopolskiego miała obowiązywać od 2018 roku. W czerwcu decyzję tą zaskarżyły dwie mieszkanki Krakowa. http://lovekrakow.pl/aktualnosci/uchwala-ws-zakazu-palenia-weglem-zostala-uniewazniona-przez-sad_6682.html Demokracja ugryzła swój własny ogon. W milionowym mieście uchwałę wymuszoną przez kilka tysięcy obaliły dwie osoby :)
  15. To, co tutaj przeczytasz, znalazłbyś w pierwszym lepszym temacie pt. kocioł na drewno, a trwałoby to krócej niż napisanie tego postu, bo wszędzie wnioski są zbliżone ;) Podobno goście posiadający własne lasy chcą czegoś w tym rodzaju i dlatego producenci im klepią takie potworki. Dobre kotły na drewno to na Litwie, cenowo koło 5 tys. zł, a z krajowego grajdołka górno-dolniaków i górniaków co byś nie wybrał, to czeka Cię podobna sytuacja, którą już zresztą znasz. O wyniku z ciepłowłaściwie.pl możesz sądzić tyle, że to oszacowanie - na tyle dobre, na ile zgodne z rzeczywistością dane podałeś. 20kW na 130m2 to sporo w każdym razie, ale jeśli obecnie 14kW czasem nie daje rady, to pewnie coś w tym jest.
  16. Wracając do genezy tego tematu, może trzeba zawczasu pomyśleć, z jakim tematem można by próbować wjechać na przyszłoroczną konferencję w Sosnowcu? PS. Jak szukają lobbysty, to wiedz, że coś się dzieje.
  17. Jeden zainteresowany Vienybe mówi, że sanitsystem obiecuje ściągnąć ten kocioł w 2 tygodnie do miesiąca.
  18. Na szczęście chyba poniekąd się mylisz. Wygrzebałem jakiś sejmowy projekt w tej sprawie. A tam:
  19. 5800zł :D :D :D Pomijając bajki o dolniakowatości i częściowej pirolizie, to ciekawe, jakie efekty taka ceramika daje. Z moich eksperymentów wynikało, że jednak mało pozytywne. Może tylko tyle, że sadza łatwiej odłazi z szamotu niż ze ścian wodnych kotła.
  20. Co to, to nie. Jestem zwolennikiem czystego i efektywnego spalania węgla na miarę możliwości kotła i palacza. Myślę, że drzwiczki, których nie można otworzyć w trakcie jazdy pod groźbą wysypania sobie żaru na posadzkę, to niebezpieczna pułapka na tych wszystkich, dla których takie otwieranie do tej pory było rzeczą naturalną (jeśli dobrze zrozumiałem ideę).
  21. Stali bywalcy powinni się też w pas pokłonić, bo widać, żeś solidny wywiad odwalił, a nie przyszedł z pińcetnym identycznym pytaniem. Jeśli nastawiać się na drewno, to receptę ja widzę jedną: obniż oczekiwania. Jeśli najlepsze dolniaki takie nieosiągalne, to szukaj niżej. Może Dakon DOR? Albo coś z polskich dolniaków. Skoro i tak będziesz używać z doskoku i raczej w środku zimy, to nie będziesz się z nim męczył w okresach przejściowych. Swoją drogą to smutne, że w tym kraju tak trudno znaleźć kocioł do spalania drewna :( To zależy, co światopogląd powie na paliwo bądź co bądź kopalne ;)
  22. Realnie potrzebujesz góra 7-8kW. Dokładniej możesz sprawdzić tym wichajstrem. Najmniejsze podajnikowce to przeważnie 10kW, więc aż tak dokładnej wiedzy co do mocy nie potrzebujesz, bo i tak w ten przedział do 10kW wpadniesz.
  23. Po pierwsze by przenieść kocioł do piwnicy musisz przejść biurokratyczną drogę papierkową jak opisane np. tutaj. Po drugie kotły dwupaleniskowe to marketingowe opakowanie dla wynalazku zwanego rusztem awaryjnym. Ruszt awaryjny to jest ruszt umożliwiający w razie awarii podajnika rozpalenie czegokolwiek i podgrzanie domu na tyle, by nie zamarznąć, nim dojedzie serwis i naprawi podajnik. O wygodzie czy ekonomii nie ma mowy. Nie nastawiaj się, że pół sezonu będziesz na nim palił czym popadnie, bo to nieopłacalne. Dobry kocioł podajnikowy pracujący na ekogroszku za 900zł/t daje tańsze ciepło niż kopcenie w tym samym kotle na ruszcie awaryjnym grubszym węglem za 600zł/t.
  24. Nie pamiętam, żeby było wałkowane, więc dodaję. W załączniku prezentacja łódzkiego laboratorium badawczego kotłów dot. możliwości przystosowania istniejących kotłów zasypowych i podajnikowych do normy PN-EN 303-5:2012. Niby nic odkrywczego, ale tym razem są tam ciekawe liczby podane, np. ile m2 wymiennika na 1kW mocy kotła, jak wymiarować ruszt, gdzie i ile powietrza podawać... Prezentacja_statutowa_2013.pdf
  25. Podstawowe rozeznanie w tym świecie już masz ;) Gdybyś chciał OZC policzyć z grubsza, to tu jest ku temu cudo. W ciemno można strzelać, że nowy dom do 150m2 więcej jak te 6-7kW nie będzie potrzebował, czyli musisz szukać kotłów 10kW lub mniejszych, jeśli się trafiają. Najlepiej ze sterownikiem adaptacyjnym, wtedy (przynajmniej jadąc na węglu) odpada konieczność ustawiania kotłowi parametrów pracy, bo sterownik sam będzie wiedział lepiej, jak ma działać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.