Skocz do zawartości

Juzef

Stały forumowicz
  • Postów

    965
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    40

Treść opublikowana przez Juzef

  1. Skądże znowu, to znakomita sytuacja. Kocioł jest w porządku, normy przyklepane, dotacje przyznane. A że krajowe złoża węgla nie przystają jakością do wymagań kotła? To już nie wina producenta kotła...
  2. Jeśli mówisz im to, co nam tu piszesz, to nie dziw się, że tak jest :) Ty stałeś się ekspertem od palenia. Większość ludzi nie jest i nigdy nie będzie ekspertami, bo tego nie chcą. W ich oczach jesteś magiem, czują wobec Ciebie mieszaninę podziwu za efekty i strachu, bo robisz coś inaczej niż oni i co gorsza lepiej - a nikt nie lubi przyznać się nawet przed samym sobą, że nie bardzo jest w czymś dobry (nie mówiąc o byciu nauczanym czy pouczanym). Teraz żeby ich przekabacić, nie możesz im mówić, że Twój sposób palenia wymagał godzin siedzenia w kotłowni, by stać się ekspertem. Musisz to sprzedać w formie jak najprostszej, najlepiej pokazać na żywo, że te trzy szufle węgla od dołu palą się tyle, a od góry - dużo dłużej. Na wstępie najlepiej żadnych przeróbek, kombinacji, poszukiwań. Prosta rzecz: sypie się i rozpala od góry -> profit. W ten sposób masz największe szanse, by ludzie spróbowali się przestawić.
  3. Ale najpierw musisz zatkać komin. Po co miałaby dotykać węgla?
  4. Juzef

    Camino Kwd3

    Ten wybity na dziko otwór z tyłu kotła powoduje, że spaliny omijają wymiennik. Zatkaj go wstępnie wełną mineralną a docelowo może być jakaś blacha. Otwory napowietrzające są ... były... w tych zagłębieniach na ściankach, które tu widać. Otwory te idą lekko pod skos do góry i łączą się pionowym kanalikiem z popielnikiem. Możesz próbować je odkopać, ale jeśli się nie uda, to tragedii nie ma. Nie są jakieś super ważne. Dojście do komina powinieneś mieć przez wyczystkę poniżej wlotu rury spalinowej do komina. Poza tym czopuch ma od spodu klapkę rewizyjną - tu ją widać. Chociaż z tego co widzę kocioł jest niemal wklejony w ścianę komina i chyba nie masz do niej dojścia. Masz rację co do mocy - 21kW. Tak, jest za duży i warto go wyłożyć szamotem według potrzeb, od tylniej ściany poczynając. W zasadzie wystarczy, że z tyłu na ruszt położysz trzy cegły szamotowe na płasko jedna na drugiej, a przestrzenie dookoła uszczelnisz popiołem i to jakiś czas podziała. Ew. parę cieńszych szamotek może się przydać do lepszego wpasowania całości. Części do Camino dostaniesz bez problemu na alledrogo czy w innych sklepach internetowych. Nie zaszkodzi też odwiedzić pobliskiego skupu złomu - tam, jeśli jakiś Camino akurat będzie leżał, dostaniesz dobre części najtaniej. Jedna rzecz, którą na pewno musisz kupić, to ruszt pionowy. To jest właśnie ten "inny ruszt na dole". Musi tam być, bo inaczej żar styka się z drzwiczkami, niszczy je i grozi poparzeniem. Poza tym najlepiej gdybyś kupił od razu nowe drzwiczki górne i dolne. Brak ekranów to niejedyny ich problem. Na zdjęciu słabo widać, ale wygląda, że mają one wykruszone obrzeża, w których mocuje się sznur uszczelniający, a więc nie uszczelnisz tego jak należy. Ekrany można wyciąć z byle blachy, napchać pod to wełny i przykręcić śrubami tak jak było oryginalnie. Ale pęknięć samych drzwiczek tak łatwo nie naprawisz, bo to żeliwo czy tam staliwo. Ogólnie to bym sugerował latem zdemontować kocioł i: upewnić się że wyczystka w kominie istnieje, a jeśli nie, to ją dorobić i wstawić drzwiczki rewizyjne zamontować kocioł chociaż 30cm od ściany przedłużyć rury z wodą i dłuższą rurą od czopucha wpiąć się do komina Inaczej będziesz miał stale udrękę z czyszczeniem komina i czopucha.
  5. Ten widok najbardziej daje ludziom do myślenia. Dobry, drogi węgiel z jednej strony kopci jak wściekły, z drugiej ledwo widać jakiś dym. Może jednak nie w "węglu złej jakości" jest zasadniczy problem?
  6. Górno-dolniaka jak ognia unikaj. Spora część Twojego problemu właśnie z górno-dolności się brała. Co do kwestii: górniak czy dolniak, to najważniejsza jest kwestia paliwa. Jeśli drewno albo węgiel groszek/orzech z pewnego źródła (tzn. wiesz z jakiej kopalni) - szukaj dolniaka. Jeśli o węglu na składzie wiadomo tyle że czarny albo palisz miałem - górniaka szukaj. Nawiew i sterownik nie są potrzebne jeśli nie palisz miałem. Po co płacić za graty i pakować prąd w ich działanie, kiedy efekt będzie gorszy niż na staroświeckim naturalnym ciągu?
  7. I wszystko jasne. Błękitny wungiel to wynaleziony na nowo koks. Od starego dobrego koksu różni się tym, że: ma 5% części lotnych aby dawał się zapalić produkowany jest z węgla energetycznego, nie koksującego
  8. Varmo to świetny pomysł biznesowy na przerobienie taniego odpadu (mułu i flotu) w drogi produkt (substytut dla ekogroszku). Paliłem tym w zasypowcu i nie było się do czego przyczepić. Poza tym drobnym detalem, że to się nie bardzo kalkuluje. W Hameryce jako 'niebieski węgiel' sprzedawano specjalnie malowany antracyt ;) Pod podobną nazwą kryje się też przedsięwzięcie które w trawie morskiej i glonach upatruje sposobu na zbieranie CO2 z atmosfery.
  9. Swego czasu na malopolska.pl upchnęli w szarym kącie informację o paleniu od góry. Ale potem od dr inż. Katarzyny Matuszek dowiedzieli się, że to zło, więc informację usunęli. W sumie mnie to zwisa, bo zaglądało tam 7 osób na miesiąc. Treść tego artykułu jest wzięta z opinii IChPW, którą już jakiś czas temu opublikowali Rybniccy antywęglarze. Można się jedynie na nowo zadumać nad absurdem sytuacji. PS. Tymczasem Muszyna wzięła się w garść :)
  10. Bo przecież na dole w nim rozpala :D Nie wiem jaką tu zasadę jeszcze prostszą można wymyśleć na rozpoznanie rodzaju kotła. Tutaj są schematy praktycznie wszystkich odmian kotłów, na jakie się można natknąć. Najprostszy test na dolniaka: otwierasz drzwiczki zasypowe, macasz sufit komory zasypowej od krawędzi drzwiczek ku tyłowi kotła w poszukiwaniu szczeliny między blachami (jeśli będzie, to na tyle duża, nie da się przeoczyć, bo można tam rękę zmieścić), doszedłeś do tylniej ściany i otworu brak - jest dolniak, otwór znaleziono - to nie jest dolniak. Przy czym prawdopodobieństwo a priori że to nie jest dolniak wynosi jakieś 90%.
  11. Masz grubo za duży kocioł. Twój dom potrzebuje max. 8-10kW, czyli przy obecnej pogodzie ~4kW. Należy podziękować fachmanowi, który Cię w te 23kW zaopatrzył.
  12. Lub masz za nisko wyprowadzony komin względem kalenicy i wiatr zawija w kanał kominowy.
  13. Zaanonsowano tegoroczną konferencję o jakże chwytliwej nazwie: X konferencja naukowo-techniczna pt. „Kotły małej mocy zasilane paliwem stałym – Parametry paliw – „niska emisja” z ogrzewnictwa indywidualnego”. http://polski-wegiel.pl/rynek-wegla/wiadomosci/item/480-konferencja-o-jakosci-paliw-i-niskiej-emisji.html
  14. To nie jest kocioł do palenia drewnem. To jest kocioł podajnikowy, który został zaprojektowany do dobrego spalania ekogroszku. Ruszt awaryjny zapewnia przeżycie w razie gdyby był trzaskający mróz, a tu podajnik się zepsuje. Nikt nie próbował nawet uczynić palenia na nim wygodnym i czystym, dlatego takie będą efekty. Do czyszczenia nic lepszego od szczotki drucianej, ew. szpachelki, ludzkość nie wynalazła. Sadzę tym usuniesz, a na smołę jedyny sposób to jej nie produkować.
  15. Najpierw się nam tu zwierz, czego oczekujesz po stosowaniu takiego specyfiku. Zmniejszenia spalania? Czystszego kotła? Większość problemów, które te specyfiki mają przypudrować, lepiej jest rozwiązać (na poziomie konstrukcji kotła i sterowania jego pracą).
  16. Różnica na pewno nie będzie taka jak np. między 10kW a 20kW ze względu na to co pisałem wyżej. Tak jak wielu producentów kotłów ignorują standardy budowy współczesnych budynków oraz obowiązujące normy doboru mocy i piszą po swojemu, od czapy, na zaś, bo ich to nic nie kosztuje, a nawet lepiej jak się większe kotły sprzedają.
  17. W tak małych mocach sprawa nie jest aż tak prosta. Nie ma sensu kupować kotła o wymiarach szafki nocnej, bo może się okazać, że zasyp jest za mały albo bardzo podobny jak w 10kW, tylko wymiennik wyłapuje z tego 5kW. 8-10kW to jest granica, gdzie jeszcze nie ma tych problemów. Różnica w cenie 5kW a 8-10kW nie powinna być duża, także ja bym się skłaniał ku ciut większemu pudłu, które daje pole manewru - w razie czego można je nieco wypakować szamotem i ciut zmniejszyć, a zbyt małego kotła się nie powiększy.
  18. Nie wystarczy mieć rację, trzeba jeszcze umieć to sprzedać. Próbujemy zmieniać nawyki ludzi, a to zawsze idzie opornie. Jak komuś się wydaje, że u niego wszystko w porządku, to nawet nie chce słuchać o zmianie (nieważne że na lepsze - grunt że stan zastany jest bezpieczny). Z kim jest najłatwiej? Z tymi, co jeszcze nie mają nawyków w paleniu. Z tymi, co mają problemy. Ci zrobili już najtrudniejszą część roboty: mają chęć do zmiany, szukają czegoś nowego. Dlatego uważam, że zamiast męczyć się z jednym opornym, lepiej w tym czasie pomóc dziesięciu takim, co sami przychodzą i chcą zmiany. Dzięki temu kopcenie przestanie być normalne, bo coraz więcej ludzi będzie palić z głową. Jakby do mnie ktoś 7 lat temu wparował i powiedział, że mam palić bez dymu, bo jemu moje dymienie nie pasuje, albo tak po prostu że to jest lepsze, to bym pewnie wyśmiał. Wtedy myślałem, że lepiej mi będzie jak sobie kupię nowy piec. Dopiero nie mogąc temu podołać, zacząłem szukać innych opcji i zdałem sobie sprawę, że staroświeckość mojej kotłowni nie jest głównym problemem. Czasem myślę, że lepiej byłoby opakować rozpalanie od góry w "suplement opału". Proszek z soli drogowej i wapna po 100zł/10kg, instrukcja stosowania: nasyp wungla do pieca posyp łyżeczką proszku rozpal od góry W takiej formie łatwiej by się przyjęło, a przy okazji profit :) Próbuj! :) Wiem o kilku gminach, gdzie ludziom się udało to przepchnąć. Choć zastanawiam się, czy nie należy akcji jakoś lepiej zorganizować. Gdyby do gminy zagadywała jakaś poważna organizacja np. podrzucając gotowe materiały, a nie pojedynczy Kowalscy, to może by to miało większy posłuch. A uwierzyłbyś, że od częstego skręcania autem w prawo zużycie paliwa spada o połowę? No właśnie. Nie ma się co ludziom dziwić. Niewtajemniczony odbiera to jako przechwałki. Pojęcie efektywności spalania, ilości ciepła, jest kompletnie abstrakcyjne. Wrzucam wungiel - jest ciepło. Nie wrzucam - jest zimno. Sypię tyle ile się zmieści, więc tyle spalam. Nie uwierzył, to niech zobaczy. Zaproś do domu, pokaż że jest ciepło, w kalesonach nie chodzisz, w kotłowni nie warujesz. Po co ma wierzyć - niech zobaczy.
  19. Domyślam się, że wygrzany mur to komfort cieplny w niższej temperaturze powietrza. Problem w tym, że możliwe tutaj oszczędności na pewno są daleko od obiecanek działów marketingu. Grzanie podczerwienią po prostu skuteczniej pakuje ciepło w mur niż konwekcja. W ten sposób coś się oszczędza, ale ile to może być? Kilkanaście procent? Wszak główna część programu - grzanie muru - pozostaje. Cena prądu zapewne zje taką oszczędność z nawiązką. Uzupełniłem arytkuł o te informacje, które podałeś. Jeśli grzejesz takimi panelami, to chętnie poczytam o wrażeniach komfort/cena, zwłaszcza jeśli wcześniej grzałeś czymś innym i masz porównanie.
  20. Na wschód od linii Odry przepisy, niektóre prawa fizyki i śmiertelna dawka alkoholu tracą na ważności. Różne rzeczy możesz sobie robić dopóki nikt nie widzi. Ale jak się wysypie i będzie z tego drobny wypadeczek czy grubsza katastrofa, to odpowiedzialność spadnie na Ciebie. Najpewniejsza informacja o tym, czy kocioł może pracować w układzie zamkniętym, jest zawsze w DTR, najlepiej tej dołączonej do kotła w chwili zakupu. Na stronie producenta wielu rzeczy nie ma, inne są nieaktualne. Czasem i DTR wisząca w Internecie jest stara. Takie niejasności są w rankingu kotłów podkreślone, bo czasem są sprzeczne informacje w DTR i na stronie producenta. Albo w DTR piszą że tylko układ otwarty, a na telefon mówią, że montuj pan w zamkniętym. Najbezpieczniej jest sprawdzić przed zakupem u producenta i mieć to na papierze. Nie to żeby kocioł miał zaraz kogoś zabić. Po prostu jeśli w DTR jest jasno napisane, że tylko układ otwarty, a wkręcisz go w zamknięty i się np. rozszczelni na spawach, to producent ma wymówkę, by nie uznać gwarancji. O jakichś grubszych wypadkach nie wspominając, gdzie np. weszłaby ubezpieczalnia i zaczęła sprawdzać, czy kocioł był zamontowany zgodnie z przepisami.
  21. Czytej. U mnie podobny budynek, tylko 150m2, styropianu 6cm na ścianie - ok. 75W/m2, co daje ok. 11kW. U Ciebie więcej styropianu, a jak jeszcze nowe okna, to pewnie w okolicach 65W/m2 trzeba szukać czyli 13kW. Pod w/w linkiem masz też kalkulatorek, gdzie można dokładniej policzyć. Mając dobry kocioł o mocy nie za dużej i nie za małej spalisz dokładnie tyle, ile potrzeba. Czy te 4-5 łopat na teraz to jest dużo czy mało, to trudno powiedzieć, nie wiedząc ile mniej więcej na tej łopacie się mieści.
  22. W DTR kotłów PerEko też pojawiła się metoda palenia od góry. Z turbogórniakiem spalałbyś tonę czy dwie więcej, a tak muszą teraz kopalnie zamykać. Tak banalne to może nie być ze względu na badanie na 30% mocy. U Czechów też maluchów w 4. klasie nie widzę. A właśnie... przecież wyrób rodzimego magika od pieców ma 4. klasę, a przynajmniej z wyników badania w Zabrzu wychodzi, że jej wymagania spełnia. Choć tam jest zapisany kocioł o mocy 30kW.
  23. Jak Twój dajmy na to Passat zacznie palić 20/100 i zamulać, to też będziesz podejrzewać, że ma za mały silnik, czy będziesz szukać usterki? Skoro kocioł dochodzi do zadanej, po czym robi sobie postój, to znaczy że nie tylko nie jest za słaby, ale ma wolne moce przerobowe. Gdyby był za słaby, to non stop dmuchałby i podawał opał, a mimo to miałby problemy w dobiciu do temperatury zadanej. Wygląda to tak, jakby instalacja była w jakiś sposób ograniczona w oddawaniu ciepła poniżej aktualnych potrzeb domu, a kocioł tańczy tak jak mu instalacja pozwala. Nie ma odbioru ciepła, to idzie w odstawkę. Wyjaśnić warto: Czy jest zawór 4d? Jak ustawiony? Kto/co nim steruje? Czy są termostaty na grzejnikach? Jak ustawione?
  24. To jeszcze tylko ~38 tys. zostało. Skoro płacą od kilowata, to żal nie brać...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.