Skocz do zawartości
IGNOROWANY

Układ otwarty i zamknięty


lukasz1006
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam kocioł na paliwo stałe podłączony w układzie zamkniętym. Instalacja była robiona pod gaz dlatego układ zamknięty. Niestety gazu nie ma i bliskiej przyszłości nie będzie. Teraz dowiedziałem się że taki kocioł nie powinien być tak podłączony w układ zamknięty i chciałbym sam to poprawić czyli podłączyć kocioł przez wymiennik aby on pracował w układzie otwartym.

 

Zamieściłem schemat instalacji jak jest teraz. instalacja od kotła do szaf rozdzielaczy na parterze,piętrze i rozdzielacza podłogówki jest w miedzi dalej od rozdzielaczy PEX-AL-PEX.

 

Teraz pytanie:

czy wymiennik płytowy należy wpiąć na zasilanie i powrót kotła?

czy potrzebna jest pompka przy obiegu kotła?

jakiej mocy wymiennik będzie odpowiedni do kotła 25kw?

czy zastosować zawory różnicowe?

na jakiej wysokości powinien być zamontowane naczynie przelewowe, niestety nie mam jak na strych z rurę puścić, kotłownia znajduję się w piwnicy.

 

Czekam n wasze cenne wskazówki i spostrzeżenia.

 

teraz:

co.JPG

 

po:copo.JPG

 

Pozdr.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drugi układ jest poprawny z drobnymi wyjatkami..........:

 

1)- Jestem zdecydowanym wrogiem instalowania pompy obiegowej na wyjsciu "gorącym " z kotła na paliwo stałe jeżeli kocioł jest z dużą komorą spalania ( np dolniak , miałowiec górny).

Jeśli kocioł się "zabierze" ( znaczy zagotuje - z najprzerózniejszych powodów) to pompa natychmiast się zapowietrzy( parą) a obieg zatrzyma - w najlepszym wypadku skonczy się wywaleniem całej wody z obiegu a czasami rozerwaniem kotła jeżeli układ zamkniety. Pompa obiegowa powinna bezwzglednie znajdować się na "zimnym" wejsciu do kotła!!!

 

Chciałbym się dowiedzieć - co to jest u Ciebie "zawór różnicowy"? - mniemam że jest to zwykły zawór kulkowy zwrotny który w zamierzeniu ma umożliwić obieg naturalny w CO jeżeli braknie prądu............... moze i tem zamiar byłby słuszny gdyby reszta instalacji była wykonana "po staremu ( odpowiednie przekroje rur i spadki + tradycyjne grzejniki).

W instalacjach wykonywanych "po nowemu" montowanie tego zaworu jest bez sensu albowiem obieg w sposób naturalny i tak nie ruszy bo przekroje rur nie teges,na spadki ich nikt nie patrzy i do tego jeszcze grzejniki z dolnym zasilaniem + zawory termostatyczne....... ni chuchu....."naturalnie" to nie bedzie chodzić i nie ma co się oszukiwać.

 

2) - a po jakiego "grzyba" jest Ci ten zawór zwrotny w obiegu kotłowym potrzebny ( mówię o tym "różowym") - moim zdaniem jest całkowicie zbędny - mało tego "smrodzi" w ten sposób ,że zwieksza opory przepływu( strata energii na pompie) i może powodować pośrednio hałasy w instalacji

 

3) nieporozumieniem jest również ten zawór "różnicowy" ( zielony) po stronie wtórnej wymiennika - z czystym sumieniem mozesz sobie go podarować............. pompę dla zasady też bym przełożył na stronę "zimną wymiennika"

 

 

Nie Napisałeś jakiego rodzaju masz piec - samo okreslenie " na paliwo stałe" ( co prawda jednoznacznie go ustawia w obec przepisów) to nie charakteryzuje jego własciwosci ruchowych. Czym innym jest kocioł retortowy a czym innym miałowiec /dolniak tradycyjny. Kotły te mają diametralnie inne własciwosci techniczne pracy (ruchowe).

Dlatego też jest to moim zdaniem bardzo ważne co tam u Ciebie stoi w kotłowni. <_<

 

Jeżeli masz retorciaka - to ja na Twoim miejscu miał w nosie przepisy i pozostawił kocioł tak jak jest na obiegu zamknietym - nie wyobrazam sobie takiego rodzaju jego awarii żeby mógł się zagotować..... nawet gdyby podajnik ruszył na fula i wentylator też.......to wypchnie żar z retorty i zgaśnie ........... Ilość paliwa w retorcie nie jest w stanie w żaden sposób zagotować zładu - choćby i najbardziej oszczędnego w objętości......

Jeżeli jest to miałowiec z górnym spalaniem czy tradycyjny z dolnym to sytuacja staje się dosc niebezpieczna - te kotły bardzo lubią sie "zabierać" - szczególnie jeżeli obsługa niedoswiadczona..........w takim wypadku "otwarcie" instalacji jest bezwzglednie konieczne.

 

 

We wszystkich przypadkach kotłów na paliwo stałe należy pompę przenieść na "stronę zimną" kotła i zlikwidowac te kretyńskie "zawory róźnicowe".

 

I jeszcze jedna uwaga z innej beczki :

-z mojego doswiadczenia paroletniego wynika ,że te wszystkie elektroniczne sterowniki montowane na kotłach nie mają żadnych zabezpieczeń przeciwprzepięciowych. Ponieważ sa załączone czasami miesiacami bez przerwy konieczne staje się ich zabezpieczenie przed 'niespodziankami" przychodzacymi z sieci.........

Jako zawodowy elektroenergetyk sugeruję zakupienie ze 2 przedłużaczy komputerowych z ochronnikami przepieciowymi - połączenie ich obu ( szeregowo - jeden za drugim) i dopiero podłaczenie do nich urzadzeń automatyki kotłowni i pomp. Bardzo ważne jest też w miarę możliwe jak najniższe zabezpieczenie prądowe w obwodzie instalacji zasilajacym kotłownię, Jeżeli są urządzenia grzewcze elektryczne ( podgrzewacze wody itd.) to warto automatykę zasilić oddzielnym obwodem z jak najniższym zabezpieczeniem ( np 4A) ma to istotne znaczenie dla poprawnego działania ograniczników przepięć w przedłużaczach.

 

Upszejmie zapraszam do dyskusji kolegów ciepłowników - być może coś sknociłem....( ale nie podejżewam :angry: :angry: ).....

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Posiadam kocioł-SKD - uniwersalny, dolnospalający firmy Krzaczek

 

skd.jpg

 

Czy teraz jak na rysunku instalacja będzie poprawna wg Ciebie?

 

copopo.JPG

 

Czy przy kotle zostawić zawór bezpieczeństwa?

Na jakiej wysokości zamontować naczynie przelewowe, czy ma to jakieś znaczenie?

Czy pompki obiegowe w układzie otwartym kotła i układzie zamkniętym muszą być tej samej mocy?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No - teraz prawie dobrze........ piszę "prawie" bo :

1) ten zawór bezpieczeństwa na kotle jest zbedny ( bo on zaczyna działac gdzieś przy minimum 2,5 Atm.......a takiego cisnienie w życiu w tej konfiguracji nie wystąpi)

2) niepokoi mnie mozliwość zapowietrzenia (zaparowania :angry: ) obiegu bo brak u Ciebie na kotle odpowietrzników i nie ma też pionowej rury parowej (kocioł nie ma wyjścia na nią?) Jeżeli kocioł "puści" pare bąbli pary to wlezą one na bank w instalację i obieg moze stanąć w całosci lub częsci instalacji (niby para po ochłodzeniu musi się zamienić z powrotę w wodę ale - zawsze po tym pozostają bąble innych gazów wydzielających sie przy okazji z cieczy). Nie zaszkodzi w kocioł wkrecić zwykły odpowietrznik instalacyjny w miejscu tego zaworu bezpieczeństwa - czy on zadziała to nie wiem bo wszystko zależy od konfiguracji przegród i pochylenia blach wewnątrz płaszcza wodnego.

 

Dodatkowo zastosował bym jeden wypróbowany przeze mnie "patent':

 

- na pionowym (gorącym ) wyjściu z pieca wkrecił bym odpowiedni trójnik ( 2, 2,5" - w zaleznosci od średnicy wyjścia z kotła) , na niego pionowo kawałek równie grubej rury i do niej dopiero od góry dokręcić wyjście rury wzbiorczej do naczynia otwartego. Wejscie na obieg instalacyjny zrobić z bocznej odnogi trójnika również poprzez odcinek grubszej rury ( tak ze 15 - 30 cm w zależnosci ile masz miejsca). Z tymi grubymi odcinkami rur chodzi o to ,ze bombel pary ma tendęcję do "rozrastania się" i naturalnie kieruje się pionowo do góry - należy go skierować przy mozliwie małych oporach hydraulicznych do rury wzbiorczej lub parowej w taki sposób by nie został zassany przez obieg do instalacji - po to sa potrzebne te grube rury z trójnikiem słusznych rozmiarów :angry: .

 

Nie Napisałeś gdzie bedziesz miał ten wymiennik płytowy jeżeli na poziomie pieca lub w okolicy to naczynie wzbiorcze mozesz zabudować w kotłowni nad piecem - tak żeby było nieco wyżej niż ony wymiennik <_< - Pamiętaj ,zeby wszelkie wyjscia odpowietrzajace z naczynia skierować w stronę od pieca - tak żeby ewentualny wypływ pary czy goracej wody nie popażył obsługi. Dobrze by było również przy wymienniku zamontować odpowietrzniki tak zeby były w najwyższych punktach przyłączeń. Wymienniki z natury są oporne do odpowietrza wiec trzeba mieć czym to zrobić.

 

I na koniec proponuję cobyś otwarty obieg pieca zalał płynem do chłodnic lub jego rozżedzonym 50/50 roztworem. Roztwory glikolowe mają wieksza pojemność cieplną i lepiej je rozprowadzaja -doskonale współpracuja ze wszelkiego rodzaju wymiennikami , ponadto mają mniejsze własnosci korozyjne jak woda i nie są tak łatwe do zagotowania . B) Naturalne ubytki uzupełniaj w. dest.

Naczynie wzbiorcze powinno być z nierdzewki (zwykłe koroduje a drobiny rdzy niszczą pompę). Nie zapomnij o filtrach siatkowych przed pompami i zaworach odcinajacych umozliwiajacych czyszczenie ich czy demontaż pompy bez odwadniania instalacji.

Niech Cię "opatrzność boska broni" przed zadawaniem dodatków antykorozyjnych do obiegu otwartego. Z regóły zawierają one przeciwutleniacz zwany Lecytyną która jest doskonałą pożywką dla bakterii - W naczyniach otwartych tworza się kozuchy osadów zapychających wszystko i do tego strasznie śmierdzą.........

 

No i to by było na tyle......... :D :D :D

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie zgadzam się z powyższym.

Dodał bym tylko jedno.

Od kotłów górnego spalania najlepiej trzymać się z daleka.To poroniony patent.

 

 

Pozwolę sobie po raz kolejny zgłosić "zdanie odmienne" co do kotłów miałowych z górnym spalaniem.

Jestem energetykiem o zacieciu ekologicznym i twierdzę ,że w życiu tradycyjny kocioł nie jest w stanie konkurować z" górnym spalaniem" ani pod wzgledem czystosci spalin ani pod wzgledem sprawnosci samego procesu spalania.

 

Chcialbym zauażyć ,że kocił 'górny' z komorą bedącą równoczesnie zasobnikiem paliwa - nie 'spala" paliwa tylko najpierw go odgazowuje (pirolitycznie - inaczej mówiąc termiczny proces suchej destylacji ) dopalając"u góry" powstałe gazy a nastepnie zgazowuje powstały koksik..... ( bezczelnie napiszę że znam się na tym bo od kilkunastu lat zajmuję się pirolizą i zgazowaniem paliw stałych w tym również i biomasy :angry: :angry: B) ) . Głównym produktem tych dość złozonych chemicznie procesów jest tlenek węgla który charakterystycznie się spala niebieskim płomieniem.

 

O ile dobrze kocioł wyregulowany to jest najczystszy sposób spalania paliw tradycyjnych - praktycznie bezemisyjne w zakresie rakotwórczych produktów odgazowania wegla kamiennego ( wyższych węglowodorów nienasyconych o strukturze pierscieniowej , które w reakcjach na złożu bogatym w pierwiastek C rozkładają się do postaci najprostszych - już nie tak szkodliwych)

Dobrze ustawiony kocioł górenego spalania nie powinien emitować żadnych widocznych czastek stałych z komina (dym niewidoczny)- mało tego - tak powinno być również w bardzo niskich temperaturach otoczenia <_< .

 

Kotły "górne " sa COOL - trzeba tylko naumieć się je obsługiwać - a (prawie) :D wszystko jest napisane w ich DTR-kach...............

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak sobie jeszcze popatrzyłem na ten nowy schemat.......w kontekście sprawnosci wymiennika . Obawiam się ,że Zasobnik CWu bedzie obnizał jego sprawnośc po nagrzaniu się -albowiem woda gorąca płynaca przez jego nagrzewnicę wraca z powrotem do wymiennika płytowego podnoszac ogólną temperaturę wody powrotnej z CO- co skutkuje zmniejszeniem wydajności tego waznego wymiennika.

Moim zdaniem nalezało by zamontować prosty elektrozawór na rurze dolotowej do wymiennika CWu i sterowac go termostatem "macającym" temperature CWu . Najlepiej zeby był to termostat różnicowy obserwujacy temp. wody ciepłej użytkowej jak i obiegowej CO- zamykajac elektrozawór jak temp CWu osiagnie zadaną wartosc lub zbliży się do temp wody obiegowej. Mając jeszcze jeden elektrozawór można by ustawic proirytet do grzania wody użytkowej ( zmniejszyć lub odciąć całkowicie napływ wody na instalację CO a całość zapodać na wymiennik CWu . Po takiej przeróbce mamy błyskawiczne nagrzewanie zasobnika CWu bez żadnej widocznej straty dla ogrzewania budynku.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwolę sobie po raz kolejny zgłosić "zdanie odmienne" co do kotłów miałowych z górnym spalaniem.

Ależ szanowny kolego,ja w żaden sposób nie kwestionuję opisanych przez ciebie cech tych kotłów.Dla mnie wystarczającym powodem do usunięcia tych kotłów w niebyt jest ich obsługa a szczególnie konieczność codziennego rozpalania i narowistość w regulacji.

95% użytkowników tych kotłów ma ich serdecznie dość.Niestety,wielu się do tych niedogodności przyzwyczaja.I nawet potem je chwali.Co nie zmienia faktu,że to oni służą tym kotłom,a nie kotły im.

To taki sam absurd technologiczny jak prędkościomierz na środku konsoli w samochodzie.Też się można przyzwyczaić.

Pytanie tylko PO CO?,skoro można żyć łatwiej.

Wiem,że są ludzie,którym można by sprzedać samochód z trzema kołami,nauczyć ich tak jeździć i oni uznają to za normalne.Nie będą wnikać,że można inaczej.Wiem,bo moja żona jest taka.

Kocioł górnego spalania,to taki właśnie samochód z trzema kołami.Ekologiczny,sprawny,oszczędny,ale......,czy to jest najważniejsze kryterium?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ależ szanowny kolego,ja w żaden sposób nie kwestionuję opisanych przez ciebie cech tych kotłów.Dla mnie wystarczającym powodem do usunięcia tych kotłów w niebyt jest ich obsługa a szczególnie konieczność codziennego rozpalania i narowistość w regulacji.

95% użytkowników tych kotłów ma ich serdecznie dość.Niestety,wielu się do tych niedogodności przyzwyczaja.I nawet potem je chwali.Co nie zmienia faktu,że to oni służą tym kotłom,a nie kotły im.

To taki sam absurd technologiczny jak prędkościomierz na środku konsoli w samochodzie.Też się można przyzwyczaić.

Pytanie tylko PO CO?,skoro można żyć łatwiej.

Wiem,że są ludzie,którym można by sprzedać samochód z trzema kołami,nauczyć ich tak jeździć i oni uznają to za normalne.Nie będą wnikać,że można inaczej.Wiem,bo moja żona jest taka.

Kocioł górnego spalania,to taki właśnie samochód z trzema kołami.Ekologiczny,sprawny,oszczędny,ale......,czy to jest najważniejsze kryterium?

 

 

Drogi Adamie, muszę włączyć się do tej dyskusji bo uważam, że problem wyboru kotła na górne czy dolne spalanie jest bardzo istotny. Muszę potwierdzić, iż większość wypowiedzi na forum podkreśla przewagę kotłów z dolnym spalaniem. Ja do tej pory również miałem podobne zdanie. Jednak po bardzo szczegółowym rozpoznaniu sprawy mój pogląd na tą sprawę uległ zmianie. Otóż patrząc na parametry ekologiczne spalania stwierdziłem, że kotły górnospalające wypadają lepiej. Do zalet kotłów z górnym spalaniem należy zaliczyć:

- szybki rozruch kotła

- możliwość spalania różnych paliw, w tym np. niedosuszonego drewna

- mniejsza pojemnośc wodna kotła

- bardzo prosta obsługa i czyszczenie np. Zębiec

- małe gabaryty kotłów

Kotły dolnospalające mają jedną zaletę, czyli bardziej stabilną pracę, natomiast do wad należy zaliczyć:

- zapotrzebowanie na duży ciąg kominowy

- większą pojemność wodną- czyli konieczność zużycia większej ilości energii do rozgrzania zładu instalacji co

- bardziej skomplikowany rozruch kotła i obsługa

- utrudnione czyszczenie kotła

- większe gabaryty kotła

Co do konieczności codziennego rozpalania kotła z górnym spalaniem, to jest jakieś nieporozumienie, gdyż ostatniej zimy mój kocioł Zębiec KWK 25 pracował nieprzerwanie przez dwa miesiące(grudzień, styczeń) spalając węgiel przy zastosowaniu mechanicznego miarkownika ciągu, utrzymując idealnie temperaturę pomiędzy 50-60 stopni. Zużycie opału wyniosło od 20 do 30 kg na dobę - 140 m2 do ogrzania + wymiennik cw 100l, w zależności od temperatury zewnętrznej. Jednocześnie w okresach przejściowych spalam drewno, przeważnie sosnowe. Niewątpliwie każdy użytkownik kotła musi nauczyć się ustawiania optymalnych parametrów jego pracy, w tym odpowiedniego dozowania powietrza, by proces spalania przebiegał prawidłowo. W moim kotle temperatura spalin wynosi 150-200 stopni, a płomień ognia ma kolor zbliżony do niebieskiego. Po rozgrzaniu kotła praktycznie nie widać dymu z komina. Nie mam najmniejszych problemów z narowistością kotła. Wręcz przeciwnie. Ponieważ odłączyłem wentylator, a cała instalacja pracuje w grawitacji nie ponoszę dodatkowych kosztów energii. Można powiedzieć- moje centralne ogrzewanie samo chodzi, a napędza go natura.

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ależ szanowny kolego,ja w żaden sposób nie kwestionuję opisanych przez ciebie cech tych kotłów.Dla mnie wystarczającym powodem do usunięcia tych kotłów w niebyt jest ich obsługa a szczególnie konieczność codziennego rozpalania i narowistość w regulacji.

95% użytkowników tych kotłów ma ich serdecznie dość....................

 

Osobiscie myślę że 95% użytkowników ma dość kotłów tradycyjnych.......

Przesiadka z dolniaka na miałowca (nawet okresowego ) to tak jakby przeciąść się z syrenki na poloneza, a przesiadka z miałowca na retortowiec to tak jakby wysiąść z Poloneza i wsiąść w Wolkswagena........... itd dojdziemy do ...Mercedesa :D ............ a wsiadając na kogenerator to tak jakby lecieć promem kosmicznym hehehehehehe :angry:

 

Wszystko ma wady i zalet oraz cechy charakterystyczne. Mnie osobiscie nigdy nie przyszło mi do głowy aby dosypywać miału do palacego się miałowca.......... B) :) i nie dlatego że jestem "za głupi" tylko dlatego że wiedziałem , że bedzie z tego "kicha" ........... Owszem czasami zdazało mi się rozpalic ponownie na niewyczyszczonym kotle - ....i wszystko było OK tylko się krócej palił..... <_<

Per saldo porównując tradycyjny kocioł z miałowcem powiem że przy tym ostatnim roboty mniej a komfort cieplny porównywalny ze znacznie nowoczesniejszymi konstrukcjami. Mało tego zuzycie tańszego paliwa jest mniejsze ........... Ważny jest tylko prawidłowy dobór kotła do obiektu - no i odpowiednie poprawienie instalacji. :angry:

 

Zresztą Koledzy może i jestem "nawiedzony" bo mnie osobiście wszystko jedno jak "jadę "( przodem ,, bokiem, czy tyłem) - byle we słusznym kierunku. :D :D

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

-z mojego doswiadczenia paroletniego wynika ,że te wszystkie elektroniczne sterowniki montowane na kotłach nie mają żadnych zabezpieczeń przeciwprzepięciowych.

 

Nie jest z tym tak źle. Przeważnie są zaprojektowane dodatkowe warystory na np 275V w sterowniku. Problem w tym, że nie chronią one w każdej sytuacji. Przepięcia powstaja w stosunku do przewodu ochronnego np od wyładowań, jak i do przewodu neutralnego (przełączenia w sieci, milisekundowe zaniki napięcia, załączenia i wyłączenia dużych odbiorów). Sądzę jednak, że najczęstszym powodem awarii sprzętu agd jest upalenie "zera" i pojawienie się innej fazy na tym przewodzie po przejściu przez odbiorniki. Mamy wtedy doczynienia z napięciem ok 400V. Tego nie wytrzyma zasilacz. Osobiście montuję dodatkowo na wejsciu urządzenia (czasem w gnieździe p/t) dwa warystory 275V (L-N i L-PE). Warto założyć na nie koszulkę, bo jak duży bezpiecznik, to warystor wyleci w powietrze.

 

A'propos zaworu różnicowego na obejściu pompy za wymiennikiem. Uważam, że ma on rację bytu z powodu tego, że mamy tu doczynienia z regulacją ilościową, a nie jakościową czynnika grzewczego. Niewiemy tego, ale prawdopodobnie zamontowane są zawory termostatyczne na grzejnikach, ktore w końcu przecież ograniczą przepływ po nagrzaniu pomieszczenia. Nie wiemy też czy pompa będzie sterowana z czujnika pokojowego, czy pracować bedzie non stop. Oczywiście woda będzie i tak swobodnie krążyć przez zasobnik, ale w układzie bez proponowanych elektrozaworów.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

....upalenia zera to margines awarii - trafiają się ale sporadycznie i na ogół w starych miejskich sieciach kablowych.

Elektronikę w sterownikach wykańczają przepiecia indukowane- potrafią być na tyle duże ,ze uwalą sterownik nawet wyłączony klawiszem........ i zeby było śmieszniej to te przepiecia 'grasują" również w sieciach kablowych o czym służby techniczne w ZE nawet nie wiedzą. Ja sobie w przyłączu na linii wymieniłem komplet ograniczników z 660V na 280V- 5kA............. poprawiłem drugim zestawem już w instalacji uziemiając wszystko do kupy okładką studni głebinowej ( rura fi 160mm/ 21metrów w głąb gleby :angry: ) Poza tym wszystkie instalacje pospinałem do kupy razem z uziemieniem .

Jak narazie jest skuteczne bo nic mi od 3 lat nie padło , poza czasami BM-ami w przyłączu........i to bez wyraźnego powodu.

Wypraktykowałem metodę na elektronikę polegającą właśnie na łaczeniu w szereg 2 przedłużaczy z ochroną + max. mozliwe ograniczenie prądów w bezpiecznikach.

 

Teoretycznie przepiecia w sieciach kablowych mogą dochodzic do ponad 100 kV ( izolacja kabla YAKY -"miedzy'żyłowa" udarowo wytrzymuje ponad 100kV (a 'do gleby" jeszcze wiecej) w udarach o stromosci 1,2/50 - to po próbie wodnej czyli 24 godzinnym moczeniu - własnymi recami to badałem kiedyś <_< ) Jeszcze gorzej jest w sieciach napowietrznych izolowanych gdzie wytrzymałość międzyprzewodowa dochoodzi do 150 - 180kV (udarowo).

Generalnie jest to spory problem i niedoceniany przez elektroinstalatorów.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A'propos zaworu różnicowego na obejściu pompy za wymiennikiem. Uważam, że ma on rację bytu z powodu tego, że mamy tu doczynienia z regulacją ilościową, a nie jakościową czynnika grzewczego. Niewiemy tego, ale prawdopodobnie zamontowane są zawory termostatyczne na grzejnikach, ktore w końcu przecież ograniczą przepływ po nagrzaniu pomieszczenia. Nie wiemy też czy pompa będzie sterowana z czujnika pokojowego, czy pracować bedzie non stop. Oczywiście woda będzie i tak swobodnie krążyć przez zasobnik, ale w układzie bez proponowanych elektrozaworów.

 

No nie wiem czy sie dobrze rozumiemy......... cos co się nazywa "zaworem różnicowym" to dla mnie w instalacji CO jest np. zawór wyrównujacy cisnienia w instalacji dla ograniczenia przede wszystkim hałasów. A to co jest narysowane na schemacie to nie zaden różnicowy tylko stary zawór zwrotny (taki z pływajacym "pimpongiem" B) ). Namalowano go raczej z rozpędu i przyzwyczajenia niz z logicznej potrzeby. Piszę "stary zawór" bo te nowsze ze sprezyną w życiu się nie otworzą w obiegu naturalnym........... <_< :angry: :angry:

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzeczywiście zwykły zawór zwrotny czy kulka z dodatnią pływalnością nic tu nie wnosi, nie jest więc potrzebny. Szansę działania ma jedynie w instalacji grawitacyjnej. Myśalałem o zaworze różnicowym do przepuszczania ciśnienia w razie zamknięcia zaworów termostatycznych. Osobiście uważam, że należy odchodzić od regulacji ilościowej na rzecz jakościowej. Chodzi o mieszanie czynnika grzewczego z powrotem i ścisłe sterowanie tym procesem przy zastosowaniu zaworów mieszających. Przy czym nie jestem przekonany do zaworów czterodrogowych, bo zwyczajnie powodują straty. Nie po to grzeje się wodę, aby ją z powrotem wrcać do pieca. Poza tym sterowanie zaworem czterodrogowym i tak spowoduje, że otworzy się on dla przepływu przez instalację, nie dając gorącej wody do powrotu. Tak jest przynajmniej w początkowym okresie rozpalania. To samo dzieje się na zaworze trójdrogowym. Ustawianie na stałe zaworu 4d to nie to o co chodzi w regulacji jakościowej. Osobiście za najlepsze uważam zastosowanie sterowanego pogodówką zaworu 3d z priorytetem czujnika pokojowego, z jednoczesnym by-pass'em pieca na zaworze różnicowym (kulka z dodatnią pływalnością). Efekt jest taki, że na zaworze 3d uzyskuję regulację w pełnym zakresie, a okresowo załączany ciśnieniem zawór z kulką dopuszcza gorącej wody do powrotu. Proste i skuteczne. Jeszcze jedno: często mam letnią wodę na powrocie ale nie musi oznaczać to zimnego powrotu, czasem jest to minimalny przepływu przez piec. Nie mam smoły i nawet nie wiem jak wygląda. Palę jednak dość dużym płomieniem z wentylatorem z regulowaną prędkością obrotową w pełnym zakresie, który mimo wielu wad osusza piec.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drugi układ jest poprawny z drobnymi wyjatkami..........:

 

1)- Jestem zdecydowanym wrogiem instalowania pompy obiegowej na wyjsciu "gorącym " z kotła na paliwo stałe jeżeli kocioł jest z dużą komorą spalania ( np dolniak , miałowiec górny).

Jeśli kocioł się "zabierze" ( znaczy zagotuje - z najprzerózniejszych powodów) to pompa natychmiast się zapowietrzy( parą) a obieg zatrzyma - w najlepszym wypadku skonczy się wywaleniem całej wody z obiegu a czasami rozerwaniem kotła jeżeli układ zamkniety. Pompa obiegowa powinna bezwzglednie znajdować się na "zimnym" wejsciu do kotła!!!

 

Chciałbym się dowiedzieć - co to jest u Ciebie "zawór różnicowy"? - mniemam że jest to zwykły zawór kulkowy zwrotny który w zamierzeniu ma umożliwić obieg naturalny w CO jeżeli braknie prądu............... moze i tem zamiar byłby słuszny gdyby reszta instalacji była wykonana "po staremu ( odpowiednie przekroje rur i spadki + tradycyjne grzejniki).

W instalacjach wykonywanych "po nowemu" montowanie tego zaworu jest bez sensu albowiem obieg w sposób naturalny i tak nie ruszy bo przekroje rur nie teges,na spadki ich nikt nie patrzy i do tego jeszcze grzejniki z dolnym zasilaniem + zawory termostatyczne....... ni chuchu....."naturalnie" to nie bedzie chodzić i nie ma co się oszukiwać.

 

2) - a po jakiego "grzyba" jest Ci ten zawór zwrotny w obiegu kotłowym potrzebny ( mówię o tym "różowym") - moim zdaniem jest całkowicie zbędny - mało tego "smrodzi" w ten sposób ,że zwieksza opory przepływu( strata energii na pompie) i może powodować pośrednio hałasy w instalacji

 

3) nieporozumieniem jest również ten zawór "różnicowy" ( zielony) po stronie wtórnej wymiennika - z czystym sumieniem mozesz sobie go podarować............. pompę dla zasady też bym przełożył na stronę "zimną wymiennika"

 

 

Nie Napisałeś jakiego rodzaju masz piec - samo okreslenie " na paliwo stałe" ( co prawda jednoznacznie go ustawia w obec przepisów) to nie charakteryzuje jego własciwosci ruchowych. Czym innym jest kocioł retortowy a czym innym miałowiec /dolniak tradycyjny. Kotły te mają diametralnie inne własciwosci techniczne pracy (ruchowe).

Dlatego też jest to moim zdaniem bardzo ważne co tam u Ciebie stoi w kotłowni. <_<

 

Jeżeli masz retorciaka - to ja na Twoim miejscu miał w nosie przepisy i pozostawił kocioł tak jak jest na obiegu zamknietym - nie wyobrazam sobie takiego rodzaju jego awarii żeby mógł się zagotować..... nawet gdyby podajnik ruszył na fula i wentylator też.......to wypchnie żar z retorty i zgaśnie ........... Ilość paliwa w retorcie nie jest w stanie w żaden sposób zagotować zładu - choćby i najbardziej oszczędnego w objętości......

Jeżeli jest to miałowiec z górnym spalaniem czy tradycyjny z dolnym to sytuacja staje się dosc niebezpieczna - te kotły bardzo lubią sie "zabierać" - szczególnie jeżeli obsługa niedoswiadczona..........w takim wypadku "otwarcie" instalacji jest bezwzglednie konieczne.

 

 

We wszystkich przypadkach kotłów na paliwo stałe należy pompę przenieść na "stronę zimną" kotła i zlikwidowac te kretyńskie "zawory róźnicowe".

 

I jeszcze jedna uwaga z innej beczki :

-z mojego doswiadczenia paroletniego wynika ,że te wszystkie elektroniczne sterowniki montowane na kotłach nie mają żadnych zabezpieczeń przeciwprzepięciowych. Ponieważ sa załączone czasami miesiacami bez przerwy konieczne staje się ich zabezpieczenie przed 'niespodziankami" przychodzacymi z sieci.........

Jako zawodowy elektroenergetyk sugeruję zakupienie ze 2 przedłużaczy komputerowych z ochronnikami przepieciowymi - połączenie ich obu ( szeregowo - jeden za drugim) i dopiero podłaczenie do nich urzadzeń automatyki kotłowni i pomp. Bardzo ważne jest też w miarę możliwe jak najniższe zabezpieczenie prądowe w obwodzie instalacji zasilajacym kotłownię, Jeżeli są urządzenia grzewcze elektryczne ( podgrzewacze wody itd.) to warto automatykę zasilić oddzielnym obwodem z jak najniższym zabezpieczeniem ( np 4A) ma to istotne znaczenie dla poprawnego działania ograniczników przepięć w przedłużaczach.

 

Upszejmie zapraszam do dyskusji kolegów ciepłowników - być może coś sknociłem....( ale nie podejżewam :angry: :angry: ).....

 

Witam serdecznie!

 

Mam podobny problem co osoba, która rozpoczeła ten temat - gmina planuje budowę sieć gazowej za oki 4 lata, a ja zrobiłem część instalacji z zamiarem zainstalowania pieca gazowego. Niestety musiałem kupić piec na paliwo stałe - jest to piec retorowy DEFRO KOMFORT.

 

Mam zrobine w pexalu rozprowadzenie od grzejników do skrzynek rozdzielczych 13 obwodów + 4 podłogówki na RTL jako wspomagające. Zasilanie skrzynek jest doprowadzone do kotłowni i co teraz:

 

1. Jeden obówd zamkniety jak proponujesz przy retorach - konsekwencja utrata gwarancji, która (gwarancja) zobowiazuje mnie jednocześnie do montaż zaworu różnicowego - tego co puszcza objeg jak pada pompa?

2. Jeden obwód otwarty z zaworem 4d - zgodnie z gwarancją ale nie jestem przekonany do objegu otwartego od rozdzielaczy do grzejników - czy zasadnie?. I w przypadku instalacji gazowej bedą mnie czekały przeróbki.

3. Dwa obwody na wymienniku jak w temacie głównym.

4 Inne rozwiązania??????

 

Dodatkowo mam zasobnik na CWU 300l z dwoma węrzownicami, gdzie go wpiąć i jak (zawór trójdożny???) w przypadku w/w/ instalacji>

Proszę o schemat podłaczeń w kotłowni.

 

Podoba mi się Twoja idea z tym trójnikiem na wyjsciu z pieca - w przypadku, której z w/w wersji mogę go zastosować i jakiej powinien być średnicy jeżeli wujscie z pieca to 40mm? Jest jeczcze jedno wyjście w górnej pokrywie pieca o średnicy 15mm a w instrukcji nic nie jest napisane co to jest.

 

Serdeczne dzięki

 

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

 

Czyli w końcu dochodzimy do tego że zawory 3d i 4d tylko powodują straty??

W końcu jak to jest z tymi zaworami bo dużo o nich dobrych rzeczy napisano na forum, oszczędza się paliwo i jest przyjemniej dla pieca oraz w domu a teraz czytam coś odwrotnego. Pytam bo mam zamiar właśnie do mojego miałowca z górnym spalaniem dorzucić taki zawór 4d z siłownikiem i sterowaniem a teraz znowu jest dylemat i wątpliwości.

 

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytać, a zrozumieć to dwie różne sprawy. Przeczytaj jeszcze raz uważnie moją wypowiedź. Wyraziłem w nie jedynie wątpliwości co do sposobu działania zaworu 4d. Jestem zwolennikiem zaworu 3d z jednoczesnym by-passem pieca z zaworem róźnicowym. To połączenie starego z nowym. Prawie to samo co zawór 4d, ale działa trochę inaczej. Z całą pewnością są korzyści z zastosowania zaworów mieszających.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 2 lata później...
Dobrze ustawiony kocioł górenego spalania nie powinien emitować żadnych widocznych czastek stałych z komina (dym niewidoczny)- mało tego - tak powinno być również w bardzo niskich temperaturach otoczenia ;) .

 

Kotły "górne " sa COOL - trzeba tylko naumieć się je obsługiwać - a (prawie) :) wszystko jest napisane w ich DTR-kach...............

 

I znowu nie wiem czy mam dobry czy zły kociołek.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy kocioł w układzie zamkniętym pomijając węzownice schładzającą musi coś jeszce spełniać?

Mam na myśli budowe (grubość scianek ,inna konstrukcja)

Jakie ciśnienie standartowo jest w obiegu otwartym a jakie w zamkniętym?

Chciałem do swego kotła dopiąc właśnie instalacje (grawitacyjną starego typu)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Liczy sie też max. ciśnienie robocze kotła - a to z kolei jest powiązane z wyskością instalacji.

Mianowicie ta wyskość robi już ciśnienie grawitacyjne (10m=1bar=0,1MPa). Do tego trzeba dodać ok. 0,5 bara i zobaczyć czy się to mieści w max. ciśnieniu roboczym kotła.

Poza tym warto też dopytać producenta kotła czy się on do układu zamkniętego nadaje (w sensie konstrukcji) - zmiany ciśnień są tu większe niż w układzie otwartym, a więc konstrukcja więcej pracuje.

 

Osobiście uważam, że im większy zbiornik przeponowy, tym lepiej - przy odpowiednim ustawieniu można znacznie zmniejszyć wahania ciśnień.

 

Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 3 miesiące temu...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.