Skocz do zawartości
IGNOROWANY

Podatek za ogrzewanie węglem??????


CoTo
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Gdzieś mi się wczoraj "obiło o uszy" że Unia Europejska szykuje nam prezent w postaci "podatku ekologicznego" dla właścicieli domów ogrzewanych kotłami węglowymi.Czy ktoś z Was słyszał coś na ten temat.

Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ten temat nalezaloby połaczyć z innym juz wydzielonym "Dyskusja o ekologii"

lub tamten przenieść tutaj, gdyz ekologia zawsze wiąze sie ze wzrostem cen czyli jest odpowiednia do tego działu

 

 

szczyt trwac jeszcze przez tydzień, by za pare miesięcy podpisac rózne papiery w Kopenhadze

 

zdziwił bym się gdyby nie dopieprzyli go, bo elektrownie będą go płacić poprzez zakup dodatkowych limitów co2 a więc powiedza że musi być równość i obłożą podatkiem ekologicznym w formie akcyzy wegiel dla zwyklych ludzi

 

jak wyliczyli energetycy ze zwiazkow zawodowych po ustaleniach konferencji klimatycznej ktore proponują wprowadzić cena energii elektr w Polsce wzrośnie automatycznie dwukrotnie nie licząc dodatkowych podwyżek związanych z innymi czynnikami

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze taki tekst wkleje komentujący ów szczyt klimatyczny

autor nieznany, ale chyba tez pali weglem :)

 

W dniach 1 - 12 grudnia odbywa się w Poznaniu konferencja w sprawie ratowania klimatu, zorganizowana przez Sekretariat Konwencji Narodów Zjednoczonych d.s. Zmian Klimatu. Bierze w niej udział ponad 10 tys. osób ze 186 krajów. Uczestników obsługuje ponad 500 ochotników, 500 osób obsługi technicznej i ponad 800 dziennikarzy, prawdopodobnie też przybyłych z całego świata. Kiedy piszę ten felieton konferencja trwa w najlepsze, ale jej produktem ma być dokument nawołujący albo nawet zobowiązujący do ograniczenia emisji tzw. gazów cieplarnianych, z dwutlenkiem węgla na czele.

 

Poznańska konferencja, a zwłaszcza istnienie Sekretariatu Konwencji Narodów Zjednoczonych d.s. Zmian Klimatu pokazuje, że każdy pretekst jest dobry, żeby na cudzy koszt smacznie wypić, zakąsić i poimprezować. Za Stalina organizowano międzynarodowe kongresy w obronie pokoju, ale teraz nie ma już wojen, tylko „operacje pokojowe”, więc na żadne kongresy w obronie pokoju nikt nie da złamanego grosza. Na klimat – aaa, to co innego! Pod pretekstem „ochrony klimatu” przed „globalnym ociepleniem” państwa silniejsze i mądrzejsze mogą wyciągać pieniądze od państw słabych i głupich za emisję dwutlenku węgla ponad ustalone limity. Pod tym samym pretekstem filuci z „pozarządowych organizacji ekologicznych” mogą szantażować przemysłowców i wymuszać od nich łapówki w zamian za odstąpienie od blokad i protestów. Wreszcie różni cwani docenci mogą się doktoryzować i habilitować, „bijąc na alarm” z powodu „globalnego ocieplenia” – z czego rodzą się fundusze na naukowe instytuty przelewania z pustego w próżne, międzynarodowe sympozjony w atrakcyjnych miejscowościach oraz konferencje, na których można wypić, zakąsić i zabawić się na koszt zagrożonej ludzkości. Najbardziej reprezentatywnym okazem takiego filuta jest Al Gore, były kandydat na prezydenta USA, który z braku lepszej alternatywy wymyślił sobie takie właśnie emploi i nawet zainkasował za to Nagrodę Nobla.

 

Za największego wroga znękanej ludzkości uznany został dzisiaj dwutlenek węgla, jako najgroźniejszy z tzw. gazów cieplarnianych. Dzięki gazom cieplarnianym, zwłaszcza dwutlenkowi węgla i parze wodnej, energia docierająca do Ziemi ze Słońca nie jest natychmiast wypromieniowywana w przestrzeń kosmiczną, tylko częściowo zatrzymywana, dzięki czemu w ogóle istnieje coś takiego, jak klimat. Nie będzie zatem wielkiej przesady w twierdzeniu, że również ludzkość powstała z tych gazów. Co prawda nie wszyscy się z tym zgadzają i kiedy Mieczysław Grydzewski zaczął głosić taki pogląd, Franciszek Fiszer zerwał z nim stosunki towarzyskie, utrzymując, że w tej sytuacji przyjaźnić się z nim nie może.

 

Problem wszelako w tym, że ludzie, tzn. przemysł, transport itd, emitują zaledwie 3 procent dwutlenku węgla wytwarzanego na świecie ze źródeł naturalnych, tzn. przez oceany, wulkany itp. Można więc postawić pytanie, o co tak naprawdę w tej całej walce z „globalnym ociepleniem” chodzi – bo jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze, ewentualnie – o władzę.

 

Konferencja w Poznaniu wyprodukuje zbawienny dokument przeciwko globalnemu ociepleniu. Ale zwróćmy uwagę, ile gazów cieplarnianych zostanie w tym celu wytworzonych. W konferencji bierze udział ponad 10 tys. osób ze 186 krajów, zatem co najmniej 8 tys. musiało przybyć z zagranicy, najprawdopodobniej samolotami. Do przewiezienia 8 tys. uczestników poznańskiej konferencji trzeba by zatem użyć 16 Boeingów 767, w rejsach trwających średnio ok. 10 godzin. Musiały one spalić dotychczas co najmniej 1000 ton benzyny, zużywając do tego co najmniej 44 800 ton powietrza atmosferycznego, przekształconego w dwutlenek węgla. A ogrzanie przez dwa tygodnie 42 tys. m kw. powierzchni? A przygotowanie dla każdego uczestnika, wolontariuszy, obsługi technicznej i dziennikarzy co najmniej 3 posiłków każdego dnia? A ogrzanie hoteli i gazy cieplarniane wytworzone przy produkcji energii elektrycznej, niezbędnej do oświetlenia, nagłośnienia i wyemitowania zbawiennych komunikatów z konferencji na cały znękany świat? A ile węgla i ropy trzeba było spalić, żeby wytworzyć bogactwo niezbędne do sfinansowania przelotów i samej konferencji? Nie zapominajmy też, że każdy człowiek zużywa 8 dag powietrza na godzinę, a jak przemawia lub śpiewa, to nawet i 10 dag. Wskutek samych przemówień przez jeden dzień uczestnicy musieli zepsuć co najmniej 80 ton cennego powietrza! I co, naprawdę warto? Ileż powietrza można by zaoszczędzić, gdyby tak mniej gadano o „globalnym ociepleniu”, a zwłaszcza gdyby rozpędzić na cztery wiatry Sekretariat Konwencji Narodów Zjednoczonych d.s. Zmiany Klimatu – no i wszystkie „organizacje pozarządowe”? Ale co tam marzyć o tym, kiedy na tym właśnie starsi i mądrzejsi robią dzisiaj najlepsze interesy?

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja zawsze podchodziłem sceptycznie do tematu globalnego ocieplenia, którego przyczyną jest działalnośc człowieka. Wszystko to jest jak dla mnie niczym innym jak tylko maszynka do zarabiania pieniędzy. Nie bez powodu zresztą amerykanie się wypięli na protokół z Kioto. Podejrzewam, że gdyby to oni cały ten biznes wymyslili to byliby pierwsi do podpisania dokumentu :)

Aczkolwiek wracając do tematu, w tym kraju wszystko jest możliwe więc wcale mnie nie zdziwi jak taka opłata zostanie wprowadzona w takiej czy innej formie

.

Polecam obejrzenie filmu na temat jak powstała cała afera z globalnym ociepleniem i związany z nią biznes i wyciągnięcie samemu wniosków. Film jest w 8 częściach i kiepskiej jakości ale da sie obejrzeć. Polecam:

 

http://video.google.com/videosearch?q=glob...%20pl&emb=0

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

jesli mnie pamięc nie myli to w Polsce wydobywa sie 200mln ton wegla (brunatny plus kamienny), gdyby nalożyc akcyze w wysokości 100zl/tona to suma z tego robi się 20mld zł

 

z samego liczenia takiej kwoty powstanie tyle złotego kurzu ze wystarczy na wygodne zycie dla kilkudziesieciu rodzin polityków i kilkudziesięciu organizacji ekologicznych

 

przypomne ze na mieszkańca licząc emitujemy o połowe co2 mniej niż Niemcy

naprawde trzeba być durniem stojącym na czele rządu by nie postawić sprawy jasno:

liczmy emisje co2 przypadającą na mieszkańca i róbmy ekologie

 

co mi z tego że u nas ograniczymy emisje gdy w Chinach co tydzień powstaje jedna taka elektrownia weglowa jak nasz Bełchatów-takie cos kiedys uslyszałem w Polskim Radio gdy byla dyskusja ekspertów od energetyki

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

zdziwił bym się gdyby nie dopieprzyli go, bo elektrownie będą go płacić poprzez zakup dodatkowych limitów co2 a więc powiedza że musi być równość i obłożą podatkiem ekologicznym w formie akcyzy wegiel dla zwyklych ludzi

 

czynnikami

 

Witam,

 

Jak "doniosła" dziś wieczorem telewizornia, to limity te mają obowiązywać nasz przemysł od 2020 roku. może więc jeszcze parę lat spokojnie popalimy...?

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

niezupelnie

limity już obowiazują 2008-2012 nastepny okres to 2012-2020 i to sa limity na takim poziomie jaki mamy obecnie (czyli np Niemcy na mieszkańca licząc dwa razy wyższe)

 

 

to co oni chcą wprowadzić od 2020 to są już limity zmniejszone o 20% od tego co mamy obecnie (czyli znowu Niemcy obetną sobie 20% ale i tak dalej bedą mialy dwukrotnie wyzszą emisje)

 

problem polega na tym, że to zdusi niemal calkowicie nasz przemysł bo dajmy na to produkcja materialów budowlanych, cementu czy stali to sa ogromne emisje co2

 

a potem ktos sie dziwi że pustaki sa tańsze w Niemczech niz w Polsce chociaz robotnik pracuja przy ich produkcji zarabia 5 razy więcej niż u nas

 

od podpisani protokolu z Kioto Polska zredukowala o ponad 35% emisje a było wymagane kilkanascie procent, ale UE w tym samym czasie nie wykonała uzgodnień z protokołu a nawet wzrosla ich emisja

 

więc jak zrobic by na papierze wyszlo że wykonano?

ano to co Polska zrobiła ponad plan na papierze przekazac na konto całej Unii, a w nowym protokole kazdemu obciąc po równo o 20%

 

tak sie w h..a robi Polske ale wszystko w mediach jest wspaniale, Unia dobra bo ekologiczna a Polska zła bo cos jej nie pasuje gdy wszyscy sa zadowoleni

 

jak nas okradają z naszego ponad planowego wykonania protokoło z Kioto to pewnie że są zadowoleni ci z eurokołchozu

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A ja powiadam, że cała ta afera z wpływem emisji CO2 generowanej przez człowieka na klimat jest o kant d..y roztrzaś. Człowiek wraz z całym swoim śmierdzącym przemysłem generuje ok. 5% z ogólnej emisjji CO2 w przyrodzie. Przy czym Europa generuje ok. 35% światowej emisjii CO2 reszta to daleki wschód i Stany Zjednoczone. Więc nawet jeżeli zmniejszymy w Europie emisję o 50% (w tym równiez to co my wydychamy) to w sumie w skali globalniej emisja CO2 spadnie o jakieś 0,9%. :) To wszystko przy stabilnej sytuacji sejsmicznej, bo jak naprzykład jakiś duży wulkan zapragnie wybuchnąć :), to nasza emisja w porównaniu do jego emisji będzie już całkowicie śmieszna, tu odsyłam do lektury o wybuchu chociażby wulkanu Krakatau w 1883 roku, bo jest jedną z lepiej udokumentowanych.

 

A wogóle to dzisiaj rano w radio usłyszałem, że emisja CO2 ma równiez wpływ na oziębienie klimatu. A mianowicie: więcej CO2=ocieplenie, ocieplenie=topnienie lodowców arktyki, topnienie lodowców=zaburzenie prądu gulfstrom, zaburzenie pradu gulfstrom=oziębienie w Europie - EUREKA.

Nieźle to sobie wykombinowali, bo jak przypadkiem klimat zamiast się ocieplić zacznię się oziębiać to jest gotowa odpowiedź i znowu kasa za limity w emisji CO2 popłynie szerokim strumieniem, a jak powiedział kiedyś poseł Kurski "może to i ściema ale ciemny lud to kupi" i co gorsza kupuje.

 

Pozdrawiam i poddaję pod rozwagę to co się nam przez media próbuje wmówić

Robert

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

już mają plan awaryjny na wypadek gdy się im prognozy z ocieplniem nie sprawdzą:

 

 

"Dziennik": Światowe ocieplenie klimatu dla Polski i Europy może skończyć się kolejną epoką lodowcową - twierdzą naukowcy śledzący od lat zmiany klimatyczne na północnym Atlantyku. Ich zdaniem, zmiana klimatu może być bardzo gwałtowna.

W międzynarodowym projekcie naukowym biorą udział europejscy klimatolodzy, w tym polscy badacze z Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie. Porównując dane z różnych lat dotyczące tempa topnienia lodowców, przelotu ptaków i przepływu różnych gatunków ryb, doszli do wniosku, że w niedługim czasie grozi nam efekt tzw. przełącznika klimatycznego, a więc niespodziewanej zmiany klimatu.

 

Chodzi o to, że wzrost temperatury powietrza prowadzi do szybszego topienia lodowców. Wskutek tego do Atlantyku przedostają się coraz większe masy zimnej słodkiej wody. Może to spowodować zatrzymanie północnego biegu Golfsztromu, który ogrzewa nasz kontynent. Temperatura w Europie może spaść wówczas nawet o 10 stopni - wylicza "Dz".

 

 

 

gdy sie im zupełnie nie sprawdzi prognozowane ocieplenie a zamiast tego nadejdzie ochłodzenie wówczas powiedzą że...ocieplenie już było i wszystko się im zgadza co do joty

 

ta....

wazne by kilamtolodzy tez mieli duzo pieniedzy na badania....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Panowie

Biorąc pod uwagę to co widzimy obecnie za oknem (mam tu na myśli pogodę wiosenną tej zimy, a nie sąsiadki :) ) to mam wrażenie że KTOŚ się nad nami ulitował widząc jak nas zamierzają "opodatkować".Mniej węgla to i mniej "podatku" w takiej czy innej formie.Mam tutaj na myśli nawet obecny VAT itp. "podateczki" kształtujące na dzień dzisiejszy ceny węgla.

Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A dzięki temu że jest ciepło każdy zużyje mniej opału czyli wyemituje mniej CO2 więc wszystko się samo wyreguluje :)

A tak na poważnie to jakoś nie wierzę, że przez najbliższe 12 lat uda nam się zmodernizować cały system energetyczny w Polsce i spełnić warunek obniżenia emisji CO2 o 20%. A jeżeli się to nie uda, to rząd gdzieś będzie musiał znaleźć kasę na zapłacenie kary, a gdzie najlepiej szukać kasy? Ano u obywateli.

 

Pozdrawiam

Robert

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.