Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum o ogrzewaniu

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

Piecuch19

Stały forumowicz
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Piecuch19

  1. Piecuch19 odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Kotły zasypowe
    @h3nio Dlaczego wszystkich mierzysz według swoich doświadczeń i zakładasz że kopcą. Można bezdymnie spalać na małej mocy tylko trzeba powierzchnię rusztu oraz kilka innych rzeczy dopasować do potrzeb energetycznych budynku. Żeby się o tym przekonać to trzeba to zrobić, a nie teoretyzować. Pisałem kiedyś: jedna świeczka i 100 świeczek choć taki sam płomień mają to inną ilość ciepła dają. To nie jest takie trudne. Można też nic nie robić i kupić sobie kocioł na pellet, gaz czy pompę ciepła. Co do mojego kotła to 18 Kw nigdy mi nie było potrzebne ( może do rozpalania, ale robię to rzadko bo palę ciągle) Przy wygrzanym domu to tak myślę że 6-9 Kw u mnie wystarczające jest i do takiej mocy mam przerobiony kocioł. Prawie wszyscy przepalają bo za dużej mocy kotły mają. Tu możesz zobaczyć jak mój kocioł reaguje na opadnięcie zawieszonego opału i policzyć jak długo po tym jest nieprawidłowy płomień i nieprawidłowe spalanie ( 2 minuty??), a wiesz ile trwa w normalnym ( bez przeróbek) dolniaku dymienie po opadnięciu zawieszonego opału. To jest właśnie ta wartość dodana do niego. Choć to stary filmik bez ostatnich modyfikacji.
  2. Piecuch19 odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Kotły zasypowe
    @emigrant Nie zrozumienie tematu objawia się właśnie takim ignoranctwem. Chcesz nam sprzedać czy zareklamować peletowca ? Economiczniej będzie palić trocinami w MPM-mie niż droższym od węgla peletem ( sprasowane trociny) w tak drogim kotle jakim jest kocioł na pellet. Efekt jeśli o czystość ten sam, a osiągnięcie tego efektu przez peletowców niewspółmiernie drogie. Zresztą gdyby to palenie peletem było takie fajne to w MPM-mie nie ma problemu z zainstalowaniem palnika na pelet. Tylko po co? By palić drożej?
  3. @Visitor1230 @Trener40 Panowie mam wrażenie że na Alasce mieszkacie podając takie ilości opału na ogrzanie 70 metrów. Nie sądzę by te wasze kotły aż tak nie sprawne były. Do tego zapewne przyczynił się czynnik ludzki. Możecie napisać jakie konkretnie to były kotły. Pomoże to innym forumowiczom by w nich nie palić skoro aż tak niesprawne są.
  4. @Visitor1230 Po za Tobą nikt tak skrajnych argumentów nie podawał jak zbieranie chrustu czy drewna w lesie lub zmiany pracy by obsługiwać kocioł. Ja paląc w Ds poświęcam na jego obsługę ok. 5 minut co ok 12godzin i nie koliduje to z pracą, ale nie jest to też jakoś wielce nie wygodne ( palę węglem). Rozumiem - nie chcesz roztrząsać tematu niewspółmierności uzyskanych korzyści i efektów do poniesionych kosztów więc nie ma tematu.
  5. @Kordzik Nadal się z Tobą nie zgadzam Zacznę od cytatu by nie kopiować wszystkiego : „Jest tak, gdy paliwo nie było wstępnie zmieszane z powietrzem, a płomień ma duże rozmiary, przez co dyfuzja tlenu w głąb nie odgrywa wystarczającej roli.” Widzę że nie zrozumiałeś idei mojej modyfikacji kotła. Polega ona na tym by płomień nie miał dużych rozmiarów i wtedy dyfuzja tlenu w głąb odgrywa wystarczającą rolę. Wszystkie teorie cytowane przez Ciebie odnoszą się do spalania w swobodnym dostępie do powietrza i założeniu że w kotłach swobodnego dostępu powietrza w takiej ilości nie ma i stąd produkcja sadzy, bo zaburzony jest stosunek gazów do tlenu ( tj. więcej gazów palnych i mało powietrza). U mnie akurat w kotle tak nie jest bo w płomieniu ( nie poza nim ) jest więcej powietrza. Dół paleniska cały z 4 stron otoczony jest szamotem gdzie żar ma kolor od jasnocytrynowego do białego ( nie ma tam płomienia). Płomień dopiero buduje się w zwężce ( przewężenie przegrody) gdzie jest szczelina o określonym polu przekroju, która dostarcza powietrze do płomienia z lekkim nadmiarem) , a intensywność przepływu wymieszanych gazów reguluje miarkownik. Na każdym etapie spalania stosunek gazów do powietrza jest zachowany. Nie ma takich sytuacji gdzie zasyp bezwiednie się rozpala i jest nadmiar gazów palnych w stosunku do powietrza ( duży płomień z niedomiarem powietrza), dlatego dyfuzja tlenu w tym przypadku odgrywa wystarczającą rolę. Płomień przechodzi przez grubą na 7,5 cm przegrodę szamotową i zwężkę, a potem kręci się w komorze spalania - też obłożonej szamotem z 4 stron + podłoga. Na wymiennik płomień nie wchodzi , a nawet jak chce być dłuższy czasem to dopalacz szamotowy mu nie pozwala ( ta płytka po środku komory spalania) - to skąd ma tam być sadza jak palę ciągle i szamoty cały czas nagrzane. Sadza nie osadza się na dobrze rozgrzanym szamocie przy dobrym napowietrzeniu w tej części spalania. Nawet jak by się osadziła to w takich warunkach ulega spaleniu. W palenisku jest bardzo wysoka temperatura - popiół się topi ( zdjęcia stopionego popiołu z polnymi kamieniami są w temacie "Przeróbki 5 klasy") więc temperatury tam nieprzyjazne są dla tworzenia się sadzy i do tego nadmiar tlenu przy budowaniu się płomienia. Co do opisywanego przez Ciebie ognia w komorze zasypowej to u mnie ognia w komorze zasypowej nie ma ( jest gorący żar dołem, a powyżej koks i węgiel – czekający na skoksowanie) Płomień dopiero w zwężce ( przegrodzie) się zaczyna i tam nie przejdzie większa ilość gazów nie wymieszawszy się z powietrzem w proporcjach ustalonych prze zemnie przekrojem szczeliny PW do przekroju całej zwężki ( panuje tam największe podciśnienie sprzyjające wymieszaniu się gazów). Dlatego też płomień nie ma dużych rozmiarów, a dyfuzja tlenu w głąb płomienia odgrywa wystarczającą rolę w takich warunkach. Płomień kończy się w strefie szamotu – nie dotyka wymiennika. Posiłkujesz się Wikipedją więc tu cytat: W kolejnym etapie, po opuszczeniu najbardziej gorącej strefy płomienia, ze struktur sferycznych uwalnia się wodór na skutek procesu dyfuzji i jednocześnie świeżo utworzone struktury sferyczne zbijają się w stałe kłębki i łańcuchy. Proces ten ma miejsce w tej części płomienia, która ma barwę jasnożółtą. Typowa temperatura formowania się sadzy to ok. 1400 °C. Jeśli gorąca strefa płomienia jest wystarczająco duża i zawiera wystarczająco dużo tlenu to wówczas pierwotne struktury sferyczne zamiast ulec zbiciu w sadzę ulegają procesowi utleniania i płomień nie generuje sadzy[2]. Źródło :https://pl.wikipedia.org/wiki/Sadza A wprost tak po chłopsku to chodzi oto by nie za duży płomień miał wysoką temperaturę i był dobrze natleniony oraz dopalił się w strefie szamotu – nie dotykał zimnych ścianek wymiennika przed dopaleniem - to wtedy sadzy nie będzie. U mnie w kotle tak jest, bo do tego dążyłem w swych modyfikacjach ( by paliło się jak ja chce, a nie tak by się swobodnie rozpalał się zasyp z niedomiarem powietrza) Podobna sytuacja jest w rakieciakach i piecach kaflowych jeśli chodzi o środowisko szamotu otaczającego palenisko i strefę płomienia ( brak wychłodzenia płomienia przed dopaleniem). Podobnie z dwiema świecami z różną długością knota. Analogicznie w kotłach długości knota odpowiada wielkości powierzchni rusztu i tym samym produkcji gazów w jednostce czasu. Jeśli będzie odpowiednia i dopasowana do przekroju wlotu do palnika, oraz przekroju pierwszego kanału i przekroju komina to sadzy nie będzie i spalanie będzie czyste ( o tym pewnie wiesz). Dlatego rakieciaki mają taką niską emisję. Co do barwy płomienia to wszyscy teoretycy mówią o niebieskim płomieniu, a nie wiedzą dlaczego w porządnym piecu kaflowym czy rakietowym nie ma sadzy. Mam u siebie płomień niebieski ale on zimniejszy jest - sprawdzałem na temperaturze spalin jeden i drugi - wolę biały bo sprawniejszy im bardziej rażący - taki jak ze spawania elektrycznego ( wtedy temperatura spalin startuje do góry), przy niebieskim tak nie chce iść do góry. Przy ogrzewaniu domu zależy mi na efektywnym ogrzewaniu, a nie walorach wizualnych płomienia, dlatego dla mnie cieplejszy jest biały płomień. Zwróć uwagę że wszędzie piszą o różnicach pomiędzy żółtym i niebieskim i sadzy, ale nikt nie pisze o różnicach pomiędzy niebieskim i białym - dlaczego????? Żaden producent nie zaleci takiego płomienia z obawy o kocioł, ruszta i elementy metalowe, dlatego też nie dąży do uzyskania go w swych konstrukcjach. Płomień w palniku gazowym w kuchence czy piecyku gazowym dobrze wyregulowany powinien mieć jaśniejsze -białe końcówki ( nie żółte) - o czym to świadczy????? Płomień w Palniku acetylenowo tlenowym do spawania powinien mieć białe jądro ( wysoka temperatura) bo nie pospawasz nic jak go nie będzie. O jasności płomienia przy spawaniu elektrycznym i jego temperaturze nie wspomnę. Ludzie w kotłach ( bez przeróbek) nie potrafią uzyskać białego płomienia to nie piszą nic o tym ( o żółtym piszą). Przy moim rozwiązaniu z PW w zwężce i osłonie płomienia i żaru szamotem jest możliwe uzyskanie białego płomienia co przekłada się na wyższą temperaturę spalin i efektywniejsze spalanie ( mniej opału idzie i nie ma dymu). Tak samo w piecach rakietowych jest to możliwe i jak zobaczysz ale w tych szamotowych ( nie w metalowych popierdółkach) to tam mają taki biały płomień, a wiesz jaką czystość spalania dobry rakieciak ma. Jeśli masz jakieś propozycje innej konstrukcji ( paleniska czy palnika) by lepiej się paliło to zapodaj – przetestuje i jak zobaczę różnicę na plus to zastosuję i napiszę: tak przekonałeś mnie, pali się lepiej, różnica jest zauważalna i będę chwalił twoją konstrukcję. Teoretyzowanie z pucharkami, które dopasowane są wielkością spalającego się opału do otaczającego je powietrza nie ma przełożenia do spalania w kotle, gdzie trzeba dostarczyć te powietrze w odpowiednim miejscu na każdym etapie spalania i w odpowiedniej ilości. Dlatego teoria czasem nie idzie w parze z wyliczeniami i praktyką przy tak wielu zmiennych ( doświadczenie z pucharkami eliminuje większość zmiennych, które są w kotle). Nie widziałem by pucharki miały wymienniki i miarkowniki, jak też nie widziałem pośrednich procesów spalania w nich ( np. rozpalenie) – tylko jedynie krótki stan po odgazowaniu. Pozdrawiam
  6. Chciałem tylko porównać do wyników z badania na 5 klasę np. MPM-a i udowodnić Ci że nadal koszty poniesione są niewspółmiernie do uzyskanych efektów czy korzyści. Chodzi o różnice cen kotłów, różnicę cen trociny-pelet i różnice sprawności kotłów = niewspółmierność uzyskanych korzyści i efektów do poniesionych kosztów (zwykła ekonomia).
  7. Kocioł dolnego spalania to nie śmieciach choć jeden drugiemu nie równy. Mógłbyś podać konkretnie jakie normy spalin i sprawność uzyskujesz w swoim peleciaku?
  8. I od tej ceny należy odjąć cenę tony trocin i dodać też różnicę pomiędzy kotłem na pelet a zwykłym dolniakiem. Wtedy wyjdzie nam koszt wygody, bo kaloryczność i efekt w spalaniu taki sam.
  9. @Kordzik Nadal z Tobą się nie zgodzę. Byś bardziej zrozumiał proces spalania zacznę od końca żeby ci pomóc w tym czego nie chcesz znaleźć: przetleniony płomień to płomień z nadmiarem tlenu o barwie białej. Może nazwa przetleniony to nie po polsku ale pisałem z głowy nie w oparciu o Google. Tu masz na ten temat wiele: https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=p%C5%82omie%C5%84+z+nadmiarem+tlenu jak nie umiesz, czy nie chcesz znaleźć. https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82omie%C5%84 -Strefa spalania wytrąconej sadzy W strefie tej nadal występuje nadmiar paliwa w stosunku do powietrza i jednocześnie panuje wysoka temperatura 900-1000 °C. Dlatego substancje, które się tu znajdą, są silnie redukowane. Z tego względu strefę tę nazywa się płomieniem redukującym. Przy wystarczającym dopływie tlenu z zewnątrz węgiel ulega całkowitemu spaleniu. Wtedy brzeg płomienia jest jasny i wyraźny, jak na załączonym zdjęciu świecy, i może mieć własności utleniające. Jednak jeżeli temperatura płomienia zdąży opaść zanim zmiesza się on z zewnętrznym powietrzem, to płomień ma ciemną barwę i kopci niespaloną sadzą. Jest tak, gdy paliwo nie było wstępnie zmieszane z powietrzem, a płomień ma duże rozmiary, przez co dyfuzja tlenu w głąb nie odgrywa wystarczającej roli. To powyżej podkreślone jak zrozumiesz to będziemy w domu i nie trzeba będzie pisać o zaczadzeniach i karach więzienia dla mnie. W moim kotle jest przerobiony trochę palnik w taki sposób że na każdym etapie palenia stosunek gazów do powietrza jest zachowany, a ja ustalam tę proporcje i potem miarkownik reguluje tylko intensywność przepływu gazów (proporcje nadal te same – są zachowane) . Po prostu nie przejdzie większa ilość gazów przez otwór przegrody do komory spalania nie wymieszana wstępnie z powietrzem, a więcej gazów to nawet jakby chciała to się nie zmieści. Coś jakbyś w zwężkę Venturiego przez którą przechodzą gazy wsadził kanał z powietrzem – wtedy wstępnie gazy mieszają się z powietrzem i w mieszaninie nie ma niedomiaru tlenu ( produkującego sadzę) tylko jest nadmiar tlenu ( co powoduje całkowite dopalenie). Dzieje się tak w atmosferze gorącego otaczającego szamotu. Żar w dolnej części paleniska też jest otoczony szamotem co go nie wychładza ( rusztów wodnych nie mam) i on też ma wysoką temperaturę. W czasie uśpienia kotła przy przymkniętym miarkowniku nadal jest przepływ gazów w takich samych proporcjach ( ustalonych prze zemnie – nadmiar tlenu) tylko przy ich małym przepływie ( miarkownik nigdy nie zamyka się całkowicie – szpara na zapałkę). Dlatego czad tam nie może wystąpić – za dużo tlenu. Zresztą mam w kotłowni czujnik czadu i nawet jak kocioł nieszczelny bo czasem zapomnę położyć szkiełko na otwór do podglądania płomienia to nigdy się nie włącza. Tak samo przy rozpalaniu kotła szybko uzyskuje się biała barwę płomienia zanim w ogóle powstanie warstwa żaru w palenisku, bo proporcje gazów do tlenu pomimo intensywnego przepływu nadal są zachowane. Biała barwa płomienia świadczy o jego wysokiej temperaturze i nadmiarze tlenu ( przetlenieniu) – co też świadczy o wypaleniu sadzy. Płomień jest krótki i kończy się palić w warstwie szamotu i nie styka się z wymiennikiem. Właśnie uzyskanie białej barwy płomienia na każdym etapie spalania pozwoliło mi na uzyskanie wyższych temperatur spalin, bo wcześniej były za niskie i powodowały osłabienie ciągu ( 5 klasa, dłuższy wymiennik, ecodisein). Teraz pali się dobrze, a wcześniej przed przeróbką oczywiście żółty płomień widziałem – nawet z czarnymi końcówkami ( teraz końcówki są białe). Gdzie wg Ciebie mam szukać tej sadzy skoro nie widzę jej w pierwszym kanale wymiennika powyżej płomienia, a szkiełko do podglądania płomienia choć zimne to zawsze czyste jest? Co do przytaczanego przez Ciebie rakieciaka co w 15 godzin 3/4 worka peletu spalił to nie piszesz jakiej wielkości on był i co on w tym czasie ogrzał. Świeczki na cmentarzu po kilka dni się palą. Co do Twoich wzorców płomienia w małych pucharkach to proponuje żebyś zwiększył je do wielkości np. wiadra to już Ci powietrza z otoczenia zabraknie do takiego rozmiaru i płomień nie będzie taki - zrozumiesz wtedy o czym pisze i na czym polega moja modyfikacja w kotle dotycząca zachowania takich samych proporcji powietrza do gazów w każdym etapie spalania – z nadmiarem tlenu (tj. eliminowaniem nadmiaru paliwa w stosunku do powietrza). Bardziej obrazowo to jak Byś przy spalaniu gumy czy papy do środka płomienia dodał tlenu w gorącym otoczeniu – wtedy zobaczysz że sadzy czy dymu nie będzie. Nie chcę być uszczypliwy, ale coś tam ze spalaniem opon ponoć próbowałeś – to powinieneś wiedzieć o co mi chodzi. Pozdrawiam
  10. @Kordzik czy Mtdeusz Nie odnosząc się do mojej wypowiedzi merytorycznie z powodu braku argumentów tylko dając mi ujemny punkt musisz pamiętać: że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Świadczy to że niebawem będziesz znowu musiał zmienić nick na inny.
  11. @Cemol Rozumiem że jesteś jednym z rozgoryczonych palących drożejącym peletem. Gdyś jednak chciał zrozumieć o co mi chodzi to porównałbyś wartość opałową do ceny za trociny-pelet i ekogroszek- węgiel. Chodzi o to by spalać czysto i ekonomicznie oraz nie dawać nabić w butelkę ( ponosić zbyt wygórowanych kosztów do osiągniętego efektu). Wodą, mlekiem i solą nie palimy w kotłach więc porównanie nietrafne.
  12. A zwróciłeś uwagę że dodatkowo jeszcze parę litrów benzyny mu z tego wyszło? Pełne wykorzystanie wsadu.
  13. A - to nie wiedziałem że to następne wcielenie Mtedusza. Dzięki
  14. Takie substancje które po sprasowaniu w kupie go trzymają ( Pelet, brykiet).
  15. Najnowsza wiedza nic nie mówi o temperaturze płomienia i wpływie tej tempreratury na spalanie sadzy. Biała barwa płomienia świadczy o wysokiej temperaturze i jego lekkim przetlenieniu - co eliminuje sądzę.
  16. @Kordzik Nie mogę zgodzić się z Tobą co do tego że nie można uzyskać właściwego płomienia w kotle na paliwa stałe - także w czasie rozgrzewania. Tu masz przykład ( podtrzymanie i rozgrzewanie) i w kotle, nie w jakimś naczyniu gdzie nie ma odbioru ciepła płomienia i jest pełny dostęp tlenu z atmosfery. W Twoich naczyniach płomienie wychodzące nie mają na czym zgasnąć i nie ma nic na ich drodze co mogło by je wystudzić lub zgasić. W moim rozwiązaniu z przedpalnikowego PW tyle jest rozgrzanego tlenu że w otoczeniu tego wszystko jest w stanie się dotlenić za nim do wymiennika doleci ( zanim z szamotu wyjdzie). Dlatego nawet przy rozpalaniu nie mam płomienia o barwie żółtej, a jak zauważyłeś na filmiku w stanie podtrzymania ( na przymkniętym miarkowniku też). Przykłady eksperymentalnego palenia w tych pucharach nijak mają się do porównania ze spalaniem w kotłach gdzie duży odbiór ciepła jest nie tylko przez wymiennik ale i komorę zasypową - wychładzając też żar. Też nie wiadomo czym oni tam palą ( ja węglem ze składu). W przytaczanym rakieciaku chyba węglem nie palili? Miarkownika chyba też tam nie było? Wszystko pali się swobodnie, wymiennika wodnego brak. W rakieciaku pali się tylko jak palcz siedzi i dokłada drewienka by za duża przestrzeń się pomiędzy drewienkami nie zrobiła bo zgaśnie. To nie jest dobre porównanie do kotła z wymiennikiem wodnym. O stałopalności nie wspomnę. A swoją drogą chciałbym zobaczyć jak są rozpalane te pucharki ? ( a nie wycinek jakiejś fazy palenia) i jaki rodzaj paliwa tam jest? ( Węgiel że składu to nie jest). Palenie w kotle zasypowym to wiele zmiennych i kilka faz spalania i tu kwestia wyboru palacza którą fazę preferuje do najlepszej wg niego wyostrzenia - modyfikacji. Palącemu z buforem będzie zależeć na dobrych parametrach rozgrzewania. Ja palę ciągle więc mi zależy na fazie stabilizacji - dobrego spalania na małej mocy przy przymkniętym miarkowniku. Kiszenie opału wg Ciebie to palenie przy przymkniętym miarkowniku. Jesteś w błędzie bo można czysto spalać na przymkniętym miarkowniku na zmniejszonym ruszcie ( zobacz na filmiku). Kiszenie to jak miarkownik przymknięty i nie ma płomienia w palniku, ale jak jest i spala się bezdymne to kiszenia nie ma. Proces spalania.można spowolnić, ale nadal stosunek tlenu do mniejszej ilości spalin jest zachowany ( jest pełne dopalenie) i kiszenia nie ma - żar choć w mniejszej ilości to przed palnikiem gorący jest. Ponadto spowolnienie spalania sprzyja właściwemu powolnemu odgazowaniu węgla co także wpływa na ekonomię spalania. Tu masz stan uśpienia kotła i płomień cały czas jest i dymu nie ma: Pozdrawiam
  17. Pelet to prasowane trociny. Kolega @Zbyszko125 pali samymi trocinami i wiórami bez substancji wiążących ( klejów) jakich się używa do produkcji peletu czy brykietu, więc jest bardziej Eco od tych co palą peletem, który zawiera te substancje. W całej tej kampanii smogowej widzę podobieństwa do tego jak zakładają wodociągi w miejscowości gdzie wszyscy studnie z dobrą wodą mają i z nich korzystają. Jakby na wstępie poinformowali rzetelnie ile będzie się płaciło ( ale później bo na razie jest za darmo) to by nie wiele osób się podłączyło, a tak podłączają się, zasypują studnie i zaczynają płacić. Najpierw niewiele, a potem już coraz drożej + za ścieki - by całą infrastrukturę urzędniczą z wodociągów utrzymać. Podobnie z tymi paliwami co mają Eco w nazwie. Niektórzy dają się na to nabrać i jak później liczą po sezonie grzewczym koszty to widzą, że to nie tak jak w reklamie było z tymi kosztami. Rozczarowani marzną potem w imię ekologii opisując że lepiej się czują w niższych temperaturach - zdrowiej - no i wygodniej. Rozczarowanie objawia się też szeroką krytyką palących węglem ( tak jak oni wcześniej) i bez znaczenia dla Nich jest to że ktoś przy paleniu węglem z komina nie ma dymu - bo dlaczego ma mieć taniej niż Oni ?
  18. @krzych13 Jak z ilością spalanego opału po przeróbce? Jak ze stałopalnością kotła po przeróbce?
  19. Żeby tak NFZ dbał o nasze zdrowie jak ci od smogu to by dobrze było. Tu chodzi o kasę którą mamy wydać by dostosować się, a potem o kasę wydawaną na drożejące paliwa. Czy nie dziwi was że "ekogroszek" - drobny węgiel ( trochę grubszy od miału) jest droższy od kostki? Dlatego że w nazwie ma "Eco"? Że pelet ( prasowane trociny) jest droższy od węgla? Płyty meblowe to też prasowane trociny tylko trochę więcej substancji wiążących ( klejów ) mają.
  20. Ecodesin - tak producenci nazywają niską temperaturę spalin przy mocy znamionowej. Ten sam Ecodesin eliminuje prawidłową pracę kotła na mniejszej mocy bo przy mniejszej mocy jest jeszcze niższa temperatura spalin co skutkuje brakiem ciągu ( o problemach za niskich temperatur w kominie - kondensat - producenci nie wspominają nic). Dlatego przy mocy mniejszej niż nominalna już kotłem 5 klasy nie jest pomimo że pracuje z buforem. Certyfikat Ecodesin jest wystawiany także do kotłów zasypowych z zasypem ręcznym. Cieszcie się że macie kotły z miejszą niż 5 klasa bez Ecodesin. Podajnikowiec który pracuje jedynie na podtrzymanie swojej tempreratury też pracuje na ułamku swojej mocy - która nie jest badana pod kątem emisji.
  21. Dla tych badających kotły jak już z nakazem przyjdą to mogę założyć nakładkę z tektury na zasobnik CUw by wyglądał na bogato jak bufor ( i im do dokumentacji pasował), ale myślę że nie będzie takiej potrzeby, bo bez dymu to przecież nękanie jest z naruszeniem miru domowego :-)) - brak podstaw kontroli.
  22. Certyfikat 5 klasy uzyskany w warunkach laboratoryjnych nijak ma się do warunków eksploatacyjnych w naszych domach. Badanie na 5 klasę kotła zasypowego z buforem robi się tylko na mocy nominalnej - co świadczy o tym że jak miarkownik się przymknie ( a kiedyś musi - także przy użytkowaniu z buforem) to już taki kocioł nie jest kotłem 5 klasy - brak badań w innych zakresach mocy. Obrazowo to tak jakbyśmy kupili auto które jeździ tylko na pełnej mocy ( nic pośredniego). Czy uważacie że to jest dobre rozwiązanie? Certyfikat i badanie na 5 klasę powinno obejmować różne zakresy mocy. Zmusiło by to producentów do konstrukcji naprawdę czysto spalających - bo na razie bufor to obejście przepisów by nadal sprzedawać stare konstrukcje. Co do kontroli kotłowni to bez nakazu nie musicie wpuszczać kogokolwiek na posesję i nikt Wam nic nie zrobi. Kontrolami dotyczącymi abonamentu telewizyjnego ( sprawdzania telewizorów) już byliśmy straszeni, a jak to się skończyło każdy widzi. Nie widzę też potrzeby kontroli skoro dymu nie widać. Dlatego jak ktoś będzie palił kotłem x klasy noneim bez dymu to nie powinni się go czepiać też w przyszłości - jak ustawy wejdą w życie. Cenami węgla też nic nie zrobią bo rynek nie zna próżni - importerzy już zacierają ręce.
  23. Wypalanie dołem blachy to kwestia tempreratury żaru, która u mnie jest trochę wyższa bo ta blacha może z miesiąc ma i nie daje rady. Jak się więcej wypali to wstawię tam pasek o szerokości 5 cm i grubości 10mm i będzie ok. Wyżej blacha się tak już nie nagrzewa - najbardziej się nagrzewa do wysokości warstwy żaru.
  24. Kilka osób prosiło o zdjęcie paleniska więc zamieszczam: Dwie cegiełki grubości 3,5 cm po bokach które podtrzymują w pionie nogi blachy zmniejszającej palenisko ( cegiełki w górnej części zukosowanie - by zmniejszyć zawieszanie na nich opału) Nogi z pręta 18 mm stoją na blasze grubości 10mm szerokość 29,5 cm i głębokości 10cm ( nic się jej nie dzieje - wypalenie, wyginanie bo chłodzona jest od rusztu). Gorzej już z samą blachą zmniejszającą ruszt w dolnej jej części ( grubość 5mm wypala się dołem, więc lepiej w dolnej części zastosować grubszą blachę np ok 10 mm, ale tylko pasek tak na 5-10 cm wystarczy bo tu brak chłodzenia, warstwa żaru gorąca). Wyjmowane cegiełki - dostęp do paleniska i palnika w trakcie palenia ( grube rękawice wymagane bo potrafią być żółte z rozgrzania - i wyjmować je szybko by nie poparzyć palców ) U dołu widać szczelinę, a nad nią jest ścianka z 3,5 cm cegiełki szamotowej ( do samej góry ) bo grubsza przegroda wystaje o 3,5 cm w głąb paleniska i by się opał na niej zawieszał. Po przeciwnej stronie blacha zmniejszająca palenisko. Wszystko ( oprócz ścianki nad przegrodą) jest luźne - tylko poukładane - bez żadnych klejów - łatwo i szybko się to rozbiera co ułatwia dostęp do paleniska i palnika od dołu - jeśli jest taka potrzeba.

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.