Skocz do zawartości

Animus

Stały forumowicz
  • Postów

    3720
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    29

Treść opublikowana przez Animus

  1. Normy w zasypowcach są zaniżone on łapie się tylko do 4 klasy, ale dzięki innemu przedziałowi emisji, utworzonemu dla spalania ręcznego jest w klasie 5. Gdyby nie było podziału na załadunek ręczny i automatyczny to nigdy by nie osiągnął 5 klasy nawet z buforem.
  2. Ale to nie do końca prawda, teraz w blokach w spólnotach robi się co roczne pomiary instalacji i jak ktoś ma w łazience, kuchni i kibelku instalację 2 fazową, to ma termin do przerobienia na 3f i potem są pomiary, protokół, pokoje 2f mogą być nadal.
  3. Tak właśnie to wygląda, zasypowiec spala przeciwprądowo a podajnikowiec współprądowo, więc już na starcie jest skazany na straty. Spalanie współprądowe wymyślono w celu spożytkowania części lotnych paliwa, a tu w zasypowcu oprócz potrzebnej ilości tlenu, niezbędne są: też odpowiednie temperatury w palenisku żeby spalać czysto. W wyniku stopniowego obniżania się temperatury spalin dochodzi do przerwania procesu spalania, zanim składniki palne ulegną całkowitemu spaleniu. Stężenia składników palnych w spalinach wylotowych są bardzo wysokie, co skutkuje niską sprawnością spalania oraz wysoką emisją szkodliwych zanieczyszczeń i w zasypowcu dzieje się to notorycznie a jeszcze się paliwo zawiesi albo słaby cug jest, nie ma czym porównywać. Podajnkowca się nie wygasza starego typu wyłącza się na 10-20 minut, raz w m-cu, zależy kto co ma, a nowsze to się rusza tylko dźwignią i już wyczyszczony nawet procesu spalanie nie przerywa, popiół też nie ma wpływu na pracę, palnik może pracować, wyciągasz szufladę, wsadzasz, zamykasz i ekogroch wsypujesz parę worków i znikasz, na cały tydzień, albo dwa.
  4. U mnie wygląda to podobnie, w ocieplonych kilka, kilkanaście lat wczesnej chatach w miejsce starych zasypowców, sąsiedzi montują np. Sas-a Solid, natychmiast odczuwają ulgę w kieszeni. Bo Sas, to po prostu dobry, nowoczesny kocioł podajnikowy , a dodatkowo jaka wygoda. A tamci od tych MPM-ów, w starych zasypowcach, pewno nie umieli palić.. Jeszcze ciekawe spostrzeżenia, w zasypowcu po sezonie pamiętamy ile spaliśmy węgla, a drewno do rozpałki gdzie, kartony, gazety, niektórzy się tu przechwalają, że palą butelki Pet i pewno inne cuda, w podajnkowcu rozpalonym na początku sezonu spala się tylko węgiel aż do końca sezonu bez ponownych rozpalań i tyle. Potem pierwszy się chwali, że spalił 2 tony, ten drugi 2,5 tony, ale ten pierwszy jeszcze przyczepę odpadów. Wytłuściłem to właśnie przewaga, że w automacie powtarzalność cyklu spalania jest większa. Często w zasypowcu nie ma się czasu ruszać wajchami. Jeszcze muszę cię w czymś uświadomić. Kocioł zasypowy 5 klasy jest porównywany według norm emisyjnych do kotła podajnikowego klasy 4, więc kto, co i ile emituje. Weź sobie luknij w normy emisyjne.
  5. To ciekawy pomysł, normowo ustalamy, jakie dom ma zapotrzebowanie roczne, dostaje się talon i jak spali węgiel szybciej zanim skończy się sezon grzewczy, to pupa zimna. Cena węgla wystarczy, jak będzie wyższa od innych paliw.
  6. A to takie przysłowie, nie przejmuj się, to nie było bezpośrednio do ciebie. Ja zauważyłem pewną prawidłowość na forum, ja ktoś przesiada się ze śmieciucha na podajnkowy i mniej spala węgla, to "eksperci" określają, że nie umiał palić w zasypowcu. Natomiast jak przesiada się ze śmieciucha na innego a zwłaszcza MPM-a i mniej spala opału, to dlatego że kocioł jest super. Czujesz to? To właśnie "laboratorium podwórkowe" cię wita, bezdymnie.
  7. No tak ale jeszcze są słowa, legalizacja przyrządów pomiarowych akredytacja laboratorium, itd.. Żeby coś móc porównywać to potrzebne są identyczne warunki. Co do spalania paliw w warunkach domowych ze zbliżeniem się do wysokiej sprawności, pomijając emisję - tu brak możliwości kontroli , to największe szanse mają na powtarzalność procesu spalania, kotły podajnikowe, po ustawieniu procesu człowiek już jest teoretycznie zbędny, przez długi okres pracy urządzenia. Samo ustawienie procesu pomijam, kotły już są drogie a w większości nie posiadają sondy ani innych pożądanych czujników.
  8. Hipokryzja to wynika ze strony grzebiących w kotłach 5 klasy. Jak kupowałem kocioł, to był wtedy jednym z najlepszych na rynku, miał 4 klasę, niestety technika poszła naprzód i teraz kupuje się zasypowca 5 klasy i przerabia na śmieciucha 4 klasy, na złość wszystkim buforom. Teoria spalania dodatkowej tony węgla w podajnikowcu, to też teoria wyssana z brudnego palucha niestety. Znam takich co w zasypowcach spalają dwie dodatkowe tony.
  9. Węgiel żeby wydobyć, przywieźć, przewieźć też potrzeba energii żeby wytworzyć kocioł również, do spawania szlifowania i innych czynności. malowanie i transport a blacha przypłynęła z Chin kontenerowcem na mazut. Więc to tylko przerzucanie się na argumenty, węgiel niech spalają elektrociepłownie, ludziom w domach to niepotrzebne, wystarczy drewno, ceny prądu w Polsce są najwyższe, to co napisałeś to wina gospodarza, nieudolności rządzących, który nie zajmuje się na poważnie tym zagadnieniem. Trzeba wysłać ich na szkolenie do Norwegii niech nauczą się gospodarować zasobami, wyciskać energię elektryczną ze śmieci, odzyskiwać ciepło ze ścieków gminnych, itd.. To głupota, źle pojęta. Prąd gdyby nie z fotowoltaika powstałby z węgla z FV nie idzie w powietrze, latem ciepłownie spalają mniej węgla, można go również sprzedać oddać do innych krajów, to najtańszy prąd, zimą odkupić ponownie. Zachodzące zmiany w sektorze energetycznym na świecie widać gołym okiem.
  10. Może jakąś opaskę da się założyć. Jak zrezygnowałem z obrotu gdy palnik się mocno wyeksploatował, bo rwał zawleczki, jeszcze 2 lata pociągnął zanim go wywiozłem na złom.
  11. Ja zużywam Szwedzki prąd, który płynie do Polski przez Litwę. Nie wiem po co ten atak spersonalizowany, jesteś producentem, sprzedawcą, tego śmieciucha? Zbaczamy z tematu ale napiszę, na wiosnę planuję na dachu zamontować instalację fotowoltaiczną około 10 kW mi się mieści. Myślę, że w jednym tygodniu wytworzy więcej prądu niż przez cały okres eksploatacji zużył podajnikowiec, prądu starczy jeszcze na pampę ciepła P/W na pewno na okresy przejściowe i nie tylko , to następny krok w kierunku uwalniania się od węgla. Po co płacić co dwa miechy rachunki za prąd, wolę spłacać instalację FV tymi samymi pieniędzmi, wystarczy trochę pomyśleć i nie trzymać się tak usilnie paliw stałych.
  12. Te mniejsze zużycie też jest na wodzie pisane, gdyby miał odpowiednich rozmiarów bufor to też byłoby trudno, jednoznacznie sprawdzić, trzeba zważyć paliwo, wyczyścić wymiennik kotlła, rozpalić paliwo tak samo, a to już graniczy z cudem, trzeba mieć ciepłomierz, itd.. I wynik i tak byłby na oko. Producent "stawał na głowie" żeby załapać się na 5 klasę, tam już niczego odkrywczego nie ma. Zresztą każdy zasypowiec niestety na testach trafiał na ścianę, dopiero bufor ratował sytuację. Nie walczymy o ładne spalanie, tylko ze zmniejszeniem emisji szkodliwych substancji emitowanych do atmosfery.
  13. Bufor, przeróbka to utrata parametrów spalania w piątej klasie, dlatego takie kotły mają pracować z buforem, grzebanie przy palniku spowoduje lepsze spalanie, ale niestety zwiększy się emisja zanieczyszczeń, których nie widać gołym okiem. Cały czas to powtarzam, ale niestety Forum aprobuje grzebanie w kotłach 5 klasy, na szczęście żywot tego będzie krótki, takich naciąganych kotłowni pod normy skończy się i tak wycinką, spalanie węgla staje się coraz bardziej nieekonomiczne.
  14. Przywrócić ustawienia fabryczne. Oczyścić ruszt palnika?
  15. Bliżej kotła, bagnet musi sięgać do środka czopucha i się tam kończyć.
  16. 2 x 20kW to też przewymiarowanie. U mnie 450m2, kocioł 38kW, a jak były kiedyś zimy to raptem wycisnąłem z niego najwięcej 27kW. To niepotrzebne, takie kombinowanie. Ja bym zamontował tylko jeden kocioł 20kW i do niego za te parę lat dokupił pompę ciepła powietrze/woda.
  17. A co pisać, nic się nie dzieje.
  18. Pogrzebałem dziś trochę przy palniku i wyglądało nieciekawie. Trzpień niestety musiałem obciąć. To było wytarte na maksa. Odciołem kątówką, dopasowałem do tego kawałek zużytego wiertła sds-a. Przyspawałem i jest dobrze. Odkręciłem tego dynksa, żeby zobaczyć zużycie ślimaka, zużycie jest spore zmierzyłem, 0.5mm. Zużycie dynksa jest jeszcze większe, musiałem na szybko zrobić tuleję, ślimak ma wyjściowo 24mm , dynks miał otwór 26mm, a ślimak 23,5mm. To daje niezły luz. Zużycie jest również na zabieraku. Na trzpieniu na , którym pracuje zabierak. Tu akurat jeszcze niewielkie, praca wahliwa. Zużycie jest również w gnieździe koronki. Ślimak żeliwny jest chyba mniej wydajny i dlatego więcej się obraca, stalowy mieści więcej węgla i wypycha.
  19. Faktycznie chyba robi rozwałkę kilku kotłowni.
  20. Nie wiem kto Cię wprowadził w taki błąd ,ale kotły podajnikowe to nie to samo co zasypowiec.
  21. Chce ktoś złoma przytulić? Juzef goni. https://www.olx.pl/oferta/piec-mpm-7-kw-kociol-5-klasa-ekogroszek-pellet-dolny-palnik-ceramiczny-CID628-IDHj2wI.html#6f67dde705 Jeszcze Michał. https://www.olx.pl/oferta/kociol-piec-mpm-ds-10-kw-5-klasa-eco-CID628-IDHtqF6.html#1759b167c9
  22. To w taki razie nie ma sensu, trzeba zamówić stalowego i ten dinks przykręcany, zajmę się tym po sezonie.
  23. Tam powinny być wymienne pierścienie nabijane na ślimak.
  24. Czyli się wytarł pewnie, na razie nie ma jak, chyba na wiosnę zajrzę. Stalowa?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.