Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum o ogrzewaniu

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

daromega

Stały forumowicz
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daromega

  1. Tu tylko jedna dobrze znana myśl pasuje. "Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy".
  2. Podstawowy powód to regulacje prawne. W każdej chwili może się okazać, że będziesz mógł odsprzedawać wyprodukowany prąd nie jak obecnie za 80% ceny, ale za 20-30% (tak było jeszcze parę lat temu) i już nie będzie tak kolorowo. Rynek fotowoltaiki raczkuje, ceny są wysokie, konkurencja dopiero się tworzy, wiec na razie drenuje się rynek dopóki klient nabiera się na lobbowanie. Kupują to na razie ludzie nieświadomi, odważni i ludzie z nadwyżkami do zainwestowania.
  3. @carinus Dokładnie tak. Ja mam jeszcze kominek i mimo, że nie palę w nim od kilku lat bo nie ma potrzeby, to jest czynny i tak zostanie. Szyszki jak byś chciał przetestować weź grabki od liści takie z regulacją szerokości i nagarniesz worek w 5 minut. Nawet teraz jak nie pada to są suche jak pieprz. Szyszki mają to do siebie, że wilgoci jakoś mocno nie chłoną, a i wysychają bardzo szybko jak zmokną z racji swojej budowy i przewiewu. 3-4 garsteczki do góry na węgiel i momentalnie się to zajmuje. Ja jeszcze mieszam 50 / 50 groszek z Varmo 2 małe szufelki na górę. To się zajmuje od szyszek jak drewno.
  4. Szyszki to świetny materiał na podpałkę. Ale też znika w oczach. Ile tych szyszek by trzeba mieć żeby tym palić ?. Kto by siedział i to dokładał ?. Owszem jakiś czas dzień dwa by się przemęczył i przetrwał. Ale na dłuższą metę to ja tego nie widzę. Choć kiedyś kilka dekad do tyłu ludzi palili szyszkami w kuchniach węglowych. Sam takie momenty pamiętam z dzieciństwa u dziadków. Tam było tylko drewno, gałęzie szyszki. Takie czasy wtedy były, że węgla nie kupowali bo nie było potrzeby, a CO było z kuchni na 2 -3 grzejniki. Do tego od razu na kuchni z fajerkami śniadanie , obiad kolacja bo gazu nie było i to jedynie źródło grzania i gotowania było. Całe wieczory przesiadywali całymi rodzinami w kuchni gdzie się paliło bo było tam najcieplej. Żyli ? żyli i to wcale nieźle. Świniaka w łeb i wszystko robili sami. Swoje mleko, masło wędliny. A dzisiaj bez marketu z żarciem i składu opałowego armagedon.
  5. Ja już od dwóch sezonów nawet na podpałkę nie kupuję oflisów, nie gromadzę nie tnę, nie rąbię. Parę, dokładnie sześć worków szyszek zbieram latem u córy w lesie (30 minut pracy) i bez roboty mega świetne rozpalanie na calutki sezon. Kiedyś jeszcze podpałkę kupowałem do grilla, a teraz mały palnik gazowy z kartridżem gazowym i taka butelka to na lata świetlne wystarczy. Szyszki od palnika zajmują się max 10 sekund. Węgiel z góry po minucie już się pali. Ale czym człowiek starszy tym wygodniejszy. Kiedyś też jakieś przyczepy drewna przyciągałem. Teraz nie do pomyślenia ile to roboty było.
  6. O jej o jej :)
  7. Paliwa stałe słabo schodzą widocznie, konkurencja zza wschodniej granicy, Kolumbii etc. robi swoje, to bestię ze wschodu wymyślili. Realną pogodę mogą przewidzieć tak na 48 godzin. Jakąś orientacyjną na kilka max kilkanaście dni. A tu się dowiadujemy co będzie w grudniu, styczniu, lutym etc. Ech....
  8. Nawet na etapie marchewki dymają ludzi jak chcą. Program działa tak, że robisz niby wymianę i oddają kasę. Ale.............. Sam wniosek złożyć to droga przez mękę. Akceptacja wniosku kilka miesięcy. Jak zaakceptują - umowa na wymianę za kolejne kilka miesięcy. Ludzie wówczas zmieniają kocioł za swoje środki (często kredyt), a na koniec dostają środkowy palec w górze, bo to czy tamto nie zgodne z umową. Zostaje kredyt do spłacenia we własnym zakresie, albo kasa własna poszła się kochać. To szambo jest nie program. Wnioski powinny być załatwiane internetowo krótkim formularzem. Jakaś wizyta urzędasa na potwierdzenie, że jest śmieciuch i wymieniamy. Wskazujesz co kupisz oni płacą, i realizujesz. A to co jest obecnie to namiastka udawania, że jest jakiś program. Dawanie nadziei i umęczenie ludzi. Nic więcej. Strach pomyśleć co będzie jak etap kija nastanie........... Tylko z wczoraj : https://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/program-czyste-powietrze-wymiana-wszystkich-kopciuchow-w-10-a-nie-w-70-lat,983226.html
  9. @Piecuch19 Jeśli stan owieczek do strzyżenia będzie odpowiednio duży, nożyczki pójdą w ruch i nic tego nie zatrzyma. Tak jest ze wszystkim od A do Z. Mnie już raz wydymali bez mydła, ale drugi raz się nie dam. Mój olejak stoi od 15 lat w kotłowni jako pomnik mojej naiwności i głupoty, a jednocześnie przypominacz żeby nic głupiego nie zrobić po raz kolejny. Wodę grzeję prądem na przepływowych ogrzewaczach w całym domu. Tak jest dla mnie najwygodniej i chyba najtaniej.
  10. Dodam tylko do tego że na przełomie wieku zapanował szał na olej opałowy. Jeden przez drugiego wywalali kotły węglowe i przechodzili masowo na OO. Z moich znajomych wszyscy przeszli. Ja też 12.000 wsadziłem w kotłownię na olej opałowy, no bo przecież nie wypadało inaczej. Pierwszy sezon 80 groszy za litr. Drugi 1.40, trzeci 2.20 czwarty 2.80 co już było niesamowitą drożyzną przy około 2500 litrów na sezon w porównaniu do cen węgla - tym bardziej z tamtych lat.. Przy piątym sezonie cena OO odfrunęła w kosmos i olejak zakończył swoją pracę. W tej dziczy jaka teraz jest nie zdziwię się zupełnie, jak stanie się za chwile to, o czym kolega wyżej wspomniał. Jak teraz metr sześcienny to koszt dwa zeta z groszami, to jak dowala ze 6 / 8 PLN będzie powrót do przeszłości. A że historia lubi się powtarzać ...................
  11. Podrzuciłem koledze temat i ma chęć zmienić w swoim kotle palnik na SV-200. Coś tam się już dopytywał i podjedziemy po niedzieli do kolegi Pieklorza po palnik, to pogadamy na żywo, pooglądamy etc. Ja wiem, że Skamp z PV200 jest OK, tylko muszę jakiegoś bodźca namacalnego dostać, żeby tą decyzję podjąć. Poza tym pogadać na żywo, zobaczyć, pomacać to zawsze inaczej jak podyskutować jedynie o tym na forum. Ciekaw jestem tez tego co Pieklorz powie na tego nowego 9KW w styczniu. Ja mam swojego max pomniejszonego mniej więcej do 6 KW. Jeszcze obudowany szamotem mocno. Więcej jak 60 stopni to ja w największe mrozy nie ustawiałem. Dlatego nigdy w życiu nie kupię już kotła przemiarowanego, bo to chyba największy błąd jaki można w tej materii popełnić. Kolega berthold61 na małym pancerpolu i kotle 10 kw grzeje 140m więc czemu tu by nie miało to grzać na dużo lepszym palniku i dobrym sprawdzonym kotle ?.
  12. @Pieklorz Sugerujesz że nowa tańsza 9 z małym SV200 da u mnie radę ?.
  13. Zaczynam 14 sezon grzania moim śmieciuchem. Nieco zautomatyzowany nie jest jakiś mocno uciążliwy i grzeje dobrze nie pożerając tonami opału. Ale 14 sezonów dla pleszewskiego Miałowca może być początkiem końca. Dlatego zaczynam powoli przygotowania do zmiany kotła. Mój wynik http://cieplowlasciwie.pl/wynik/679c Obecny kocioł to standardowy 25 miałowiec pleszewski. Jest od kilku lat solidnie zmniejszony szamotem. Komora spalania ma 14 x 23 cm. Od kilku sezonów zapisuję sobie zużycie. Średnia roczna z kilku ostatnich sezonów to 3.5 tony groszku na sezon. Ciepła woda wszędzie na elektrycznych podgrzewaczach i tak zostanie. Moje centralne jest starego typu grawitacyjne z roku 90, otwarte, ze zbiornikiem na strychu. Wycięte z 20 lat temu wszystkie grube rury gdzie się dało i zastąpione kitekiem + pompa na wyjściu z kotła. Grzeje dobrze i równo.Mam zawory na nitkach żeby to równo ustawić na całą chatę. Grzejniki żeliwne bez zaworów. Więc prosty układ jedna pompa na wyjściu i to wszystko. Jest przed pompą wpuszczona nitka z powrotu z zaworem która robi za zawór 3 drogowy. Czasami to otwieram jak potrzeba. Nie planuję zmian instalacji. Jedynie zmiana kotła i to wszystko. Co w takiej sytuacji mi doradzicie ?. Głównie chodzi mi o dobranie mocy kotła, palnika i typu kotła. Nie będę się już bawił pod stołem w 4 klasy o tysiaka tańsze bo to nie ma sensu. Finanse są ważne i nie chcę szaleć. Nie potrzeba mi wodotrysków przy kotle typu kolorowy telewizor, wifi etc. Ale chciał bym to jakoś sensownie spiąć. Czuję jakoś wewnętrznie, że ten sezon kocioł jeszcze wytrzyma, ale rozważam tzw. "zakup na magazyn" i niech czeka. W razie obecny padnie szybka akcja wymiany i grzeje dalej. Tyle opisu. Taki kociołek wpadł mi w oko : https://kotlyleszka.pl/hekla11kw Czy ta 11 da sobie radę ?. Patrząc na to co mam obecnie, uważam że ta moc będzie optymalna żeby nie kisić, ale chętnie posłucham innych mądrych głów i dobrych rad. Znam to forum. Czytam je sporo. Kilka ostatnich dni czytałem masę postów kolegi Pieklorz. Jako producent ma pojęcie o czym pisze i można się wiele dowiedzieć. Ale jego Skam i PV-200 to jest automatyka zaawansowana u mnie raczej nie będzie wykorzystana. No chyba że czegoś nie wiem. Celuję w tańsze konstrukcje. Coś fajnego nie za dużego, żeby dało radę sprawnie taki prosty układ jak mój pociągnąć, a jednocześnie żebym nie musiał mieszkać w kotłowni. Temat nie jest na cito, więc jest czas to przedyskutować , coś konkretnego ustalić i podjąć decyzję. Zapraszam do dyskusji, propozycji etc.
  14. @Jamjestcichy Musisz sobie w google poszukać i doczytać. Ja nie interesuję się innymi markami. Nie zwykłem też opowiadać bajek, więc nie będę się silił na zbieranie wiedzy o usterkach Fiata, Francuza czy innego Koreańczyka ery nowożytnej. Interesuję się i użytkuję BMW od wielu lat i o nich mogę podyskutować co było kiedyś a co jest obecnie.
  15. @Jamjestcichy Nie o dpf ani egr chodzi. Jeśli są sprawne i poprawnie wykonane nie mam nic przeciwko.Działają bezawaryjnie i bezproblemowo z reguły. Chodzi mi o planowane postarzanie. Chodzi o konstrukcje ciągnące za sobą potężne koszty serwisu, komplikowanie układów na siłę, modułowość zespoloną i wiele innych. Jeśli chodzi o silniki. Popatrz sobie na rozrządy choćby silnika N47 N57 produkcja po 2006 roku. Rozrząd przeniesionego z tyłu przy kole zamachowym. Dla dobicia tej szatańskiej konstrukcji zamontowano tak delikatny łańcuszek jak z rowerka dziecięcego. Przy pęknięciu co zdarza się już nawet przy niecałych 100.000 km silnik mówi papa. Popatrz na tą biedę Takich przykładów mogę podać masę na każdym kroku. Jak napisałem od 2006 roku to równia pochyła na dół. Niekończąca się fala wpadek i porażek. Wynagradzać ma blask niczym z hollywood na blacie bolida. Ma przyćmić umysł na tyle, żeby nie dostrzegał tego co powinno być priorytetem.
  16. Pod względem szatańskich konstrukcji ekologiczno - księgowych. Tabletem się nie jeździ. Wodotryskami też nie. Istotny jest silnik, skrzynia, napędy, hamulce etc. A to jest obliczone i zaprojektowane na czas gwarancji w czasach obecnych. Jeśli mówisz o Tabletach jako priorytecie, to nie możesz wszystkich jedną miara mierzyć. Dla mnie to zbędne gadżety. Wybieram mechanikę która wytrzyma długie bezawaryjne przebiegi, niż napakowaną elektroniką zabawkę. Tablety, TV, czy monitor to ja mam w domu. Od samochodu wymagam zupełnie czegoś innego niż kolorowych świecidełek.
  17. Ciekawy temat motoryzacyjny parę faktów ode mnie i moich spostrzeżeń. Akurat od zawsze siedzę w BMW, znam markę na wylot i na jej przykładach podam parę faktów Najpierw Policja i smartfony są beee. Owszem jestem za. Są beee u drivera przy uchu. Jak ktoś nie potrafi żyć bez tego zestaw głośnomówiący to dzisiaj groszowe tematy https://www.onet.pl/?utm_source=faktpl_viasg_auto-swiat&utm_medium=synergy&utm_campaign=allonet_faktsg_das-stowarzyszenia-wios&srcc=ucs&pid=44a16933-c9b3-499b-9c02-33b2c78df78a&sid=b9b33d49-b4b1-42af-a1ec-7e65a89beb8d&utm_v=2 Więc nawet 1000 zeta jak dla mnie jest OK. Jeżdżą ze smartfonem przy uchu jak ofiary losu 20-30 km/h przez całe miasto zygzakiem bo są kompletnie rozkojarzeni i nie wiedzą co się dzieje wokół. Więc jeśli będzie to skuteczne będzie OK. Ale idziemy dalej. W BMW ery nowożytnej dostajemy pierwszy przykład z brzegu https://www.youtube.com/watch?v=nKMCrY9xhvY Przecież tu nie ma już czasu na kierowanie zupełnie. Jest gąszcz funkcji ustawień i bajerów, że nie sposób się skupić. Tyle dobrodziejstw bmw ery nowożytnej że nie można się temu oprzeć. Nie ma archaicznych zegarów i jednego ekranu z przełomu stulecia, za to są cztery wysmakowane tablety. System wykrywający znużenie kierowcy, komendy głosowe i nie tylko w stylu: "Hej, BMW opowiedz mi dowcip". Małe touchpady z haptyczną informacją zwrotną na kierownicy, panel dotykowy na tunelu środkowym oraz inteligentne przypomnienia o wtorkowych zakupach, czwartkowym joggingu i spotkaniu ze znajomymi w sobotni wieczór. Samochód świetnie ingeruje w Twoją/ moją prywatność ?. Do tego ambientowe podświetlenie wnętrza w czterystu siedemnastu kolorach, dozownik luksusowych perfum i kryształki Swarovskiego. Dźwięk silnika z głośników, zaawansowany tryb autonomicznej jazdy, mobilne aplikacje do car sharingu i alertów klimatycznych i wiele innych których nie sposób wymienić. Ciekawe jakie urządzenia muszą kupić policji żeby driver skupił się na kierownicy i drodze zamiast na tych wodotryskach. Z drugiej strony piękny design, masa wodotrysków, a mechanika na samym dnie w rynsztoku leży. Auto zrobione tylko na czas gwarancji, gwarancyjny przebieg i jedynie dla pierwszego właściciela. Śmiałek który zmierzy się z tym czymś w czasie pogwarancyjnym, musi mieć wielkie cojones i na koncie wiele zer przed przecinkiem. O ile oczywiście mu się nie zjara najpierw https://www.auto-swiat.pl/porady/eksploatacja/gorace-bmw-czy-twoje-takze-musi-splonac/4vtshkv Nie jestem przeciwny nowinkom technicznym. Mam w swoich samochodach duże moce i różne systemy wspomagające jazdę. Ale to są systemy które są naprawdę potrzebne, mają pomagać a nie rozpraszać. Dla mnie prawdziwa motoryzacja skończyła się na przełomie xx wieku i tak max do 2006 roku. Teraz to takie maleńkie pyszne cukiereczki, owinięte w piękne różowe papierki na raz, na chwilę radości i koniec. Później zostaje jedynie huta i nowe.
  18. daromega odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Opał
    U mnie mocny groszek nie zdaje egzaminu bo mam sadzę. Coś w okolicy 26 jak Sztygar i niżej z groszku idzie bez sadzy. Natomiast z Varmo mimo 30 Mj nie mam sadzy więc nie mam problemu. Na sztygarze mam 10 sekund podawania i 60 przerwy. Na Varmo mam 15 podawanie i 45 przerwy. Wychodzi na sztygarze 1:6 a na Varmo 1:3. Przy tych parametrach do jakich doszedłem przy Varmo jest OK. i już nie zmieniam. 8/19 jak u Ciebie wychodzi 1:2.35. Nieco szybszy motoreduktor i sprawę masz załatwiona. Co więcej u mnie Kocioł mniej pracuje na Varmo. Ma dłuższe przestoje. Na sztygarze częściej się załączał. Dla mnie jak napisałem jest OK i przywiozłem kolejną porcję. Jest to paliwo stałe, powtarzalne, suche i nie powoduje wkur...nia i niespodzianek, że to czy tamto się znowu powaliło, a to woda, a to kamień, a to spieki, a to brak Mj czy inny pakiet niespodzianek. Ja lubię stabilność i nie za bardzo eksperymenty z opałem. Dlatego zostanę przy tym jeśli cena nie zwariuje i dalej będzie koszt porównywalny do dość dobrego groszku. Co by nie napisać o sztygarze to gdyby nie kamienie jest bezproblemowy u mnie. Ale irytuje mnie ilość kamieni gdzie na worku jest napisane odkamieniony. Przy Varmo przynajmniej to co napisane na worku nie mija się z prawdą.
  19. daromega odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Opał
    Sztygar się skończył i kupiłem 140 kg Varmo do testów żeby mieć jakieś odniesienie. Worek - dwa to za mało do testu. Jak to wyszło u mnie ?. Przy obecnych temperaturach spalam Sztygara 2 worki na 3 dni więc jakieś 16.5kg na dobę . 7 worków Varmo 140 kg wystarczyło na 11 dni więc jakieś 12.7 kg dobę. Sztygara kupowałem lokalnie po 900 za tonę, Varmo jest lokalnie po 1000 za tonę. Biorą pod uwagę niższe zużycie Varmo, cenowo wychodzi on i tak minimalnie korzystniej. Ogromny plus w stosunku do sztygara - nie ma kamienia i praktycznie popiołu. Jest pył i troszkę spieczonej szlaki. Podajnik chodzi cichutko. Varmo ma moc deklarowaną i grzeje bdb. Jest suchy jak pieprz i kurzy się przy zasypywaniu więc maseczka wskazana przy zasypywaniu. Zostaję do końca sezonu przy Varmo bo do mojego kotła akurat podpasował. W kolejnym raczej też nim będę palił.
  20. daromega odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Opał
    Posłuchajcie sobie jeśli nie całe to tak od minuty 10.45, choć polecam całego posłuchać https://www.youtube.com/watch?v=dRNM5MeK5mQ&feature=youtu.be Pan na filmie który zapodałem ładnie to wyjaśnił dlaczego samochody spalinowe są beee. Dlatego, że je na każdym kroku widać i łatwo na tym zarabiać. A to czego nie widać i jest x razy bardziej emisyjne problemu nie stwarza. Proponuję natomiast poświęcić 1.5 godziny na taki film a później sobie odpowiedzieć na pytania o ekologię, zmiany na ziemi etc. https://www.youtube.com/watch?v=2iBE9Yq0zds&feature=youtu.be Ekolodzy powinni w tym momencie klęczeć przed Etną na Sycylji czy innymi podobnymi cudami natury i modlić się do niej żeby była grzeczna. Tyle mogą i nic więcej. Natomiast przedstawicielom władzy bym zaproponował tam stać z bloczkami mandatowymi i wręczać jej jeden po drugim 24/dobę. Ale nie potrafią cieniasy ani jedni ani drudzy nic z tym zrobić. Ani modły ani kary nie pomogą. Raz kichnie i jest pozamiatane. Taką władzę w rzeczywistości mają nad ekologią. Natomiast szeregowego "Kowaslkiego" bardzo szybko można opodatkować, omandatować, pozbawić własności w całości czy części w taki czy inny sposób za urojone wymysły dla osiągnięcia zysków i to jest proste do zrobienia. Nie jestem przeciwnikiem dobrych rozwiązań, ograniczania emisji, i innych takich spraw. Ale gdzieś jest granica i ta granica została dawno przekroczona jeśli chodzi o silniki cieplne samochodów. I już na koniec. Jesteśmy jako ludzkość maleńką iskierką na tej planecie. Żyjemy tu krócej niż cokolwiek dotąd. I tak długo będziemy istnieli, jak długo nam na to natura pozwoli. Nic więcej i nic mniej.
  21. Już zejście raz na dobę na 15 minut to jest komfort nieporównywalny do ciągłego dyżuru w kotłowni. A co tu mówić o dojściu raz na kilka dni jak się to ogarnie i ustabilizuje zagadnienie kotła. Nie ma czego porównywać zupełnie. Odżyjesz teraz i bardzo szybko zapomnisz o śmieciuchu. Do automatyki przywykniesz szybciej niż Ci się wydaje. Ja najpierw chodziłem, podglądałem, kombinowałem, obliczałem etc. A teraz nawet tam mi się zejść nie chce, poza tym co muszę czyli raz na dobę 15 minut. Nie ma już powrotu do śmieciuch jak się krok w stronę automatyki wykona. Oby Twój kociołek pracował długie lata bezawaryjnie i oszczędnie.
  22. 39 kg / dobę to sporo. Choć ja do swojego do pełna sypałem 45 kg i też spalanie 20 - 22 godziny i było po węglu przy podobnych temperaturach. Nie ma co odebrać energii i samo z siebie ulatuje powoli w komin. Jedyne wyjście to zmniejszenie komory i zabawa mniejszymi ilościami opału , ale to odpalanie 2-3 razy na dobę więc udręka. Wtedy szło mi na zasyp po ~ 8 kg i trzymało po te 6-7 godzin na zasypie. To jest właśnie niedoskonałość metody spalania dużego zasypu od góry. Zauważyłem dość szybko, że zasypywanie takich ilości węgla jest mocno nieekonomiczne. Męczyłem się tymi małymi zasypami jakiś czas dopóki moje nerwy to tolerowały. Budżet nie cierpiał tak mocno ale człowiek jest "białym murzynem". Tego nie da się tolerować na dłuższą metę. Po prostu tak źle a tak niedobrze. Porównując to z obecnym palaniem z podajnikiem zasypowym wychodzi na to samo, bo przy podobnych temperaturach obecnie spalam 22-25 kg/dobę, i woda w kotle nie wystygła od ponad 2 miesięcy. Wychodzi na to, że 1/2 opału idzie w komin przy takim zasypywaniu do pełna dużą ilością węgla.
  23. daromega odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Opał
    Mnie irytują kamienie w Szygarze (jak się źle trafi worek) ale groch jako groch jest naprawdę OK. Jednak dodaję do niego Wujka 30 mj i dopiero robi ta mieszanka robotę. Próbowałem samym Wujkiem palić, ale jest za ciężki do spalenia solo. Pomieszany ze Sztygarem w proporcji 2/3 Sztygara 1/3 Wujka wychodzi "mieszanka piorunująca" i zużycie zdecydowanie mniejsze niż samego Sztygara mimo, że nie jest teraz najcieplej i kocioł musi porządnie grzać. @berthold61 jaki ty masz ten palnik ? Jaka nazwa ? Jakiś link ?
  24. Może tak wygląda na tej fotce. Tak naprawdę nie jest to jedna smoła jak określiłeś. Jeśli by był odkamieniony jak jest napisane na worku, to jest to mega fajny groch. Bardzo czysto się spala, trzyma pięknie temperaturę, nie ma miału w nim i tak naprawdę poza kamieniami nie ma się do czego przyczepić. Ale ten groch to "huśtawka kamienna". Wszyscy piszą, że ma kamienie, ale u jednych jest to kilka na worek a u innych jest ich dużo za dużo aby było to akceptowalne. A szkoda, bo przy tym wyborze grochu jaki obecnie na rynku, jeśli Sztygar by by bez kamienia, ustawił bym ten groch gdzieś w czołówce mojego rankingu jakości grochu.
  25. Nie wypiętrzający grochu do fajki motoreduktor chodzi na luzaku. To samo ze ślimakiem. Wszystko chodzi lekko na luzie i bez oporów. Dlatego nie bałem się kupić używanych mechanizmów. Kondensator się może w silniku popsuć czy w dmuchawie jedynie bo nie są wieczne. Reszty mechaniki nie ma jak jest w retorcie. PID nie potrzebny. Praca tylko w dwustanie, więc najprostszy sterownik wystarcza. Ja w komplecie dostałem Geko więc ten problem się sam rozwiązał. Jak bym nie dostał kupił bym najprostszy za 200 zeta bo nic więcej nie potrzeba. Nie potrzeba TV WiFi PID i innych udziwnień bo to dla mnie dalej kotłownia w której czym mniej przebywam tym lepiej. TV do zabawy to mam w salonie :) A reszta to żelastwo które trzeba dokupić lokalnie i trochę własnej pracy włożyć aby to wszystko zabudować do kotła. Nie warto moim zdaniem inwestować w to sporej kasy jak można to za ułamek nowego zrobić. Teraz 10 letnie i starsze retorty idą na żyletki i coraz więcej jest takich wyprutych mechanizmów na rynku wtórnym za grosze. Lepiej opał w to miejsce kupić choćby na sezon czy pół sezonu. Takie jest moje zdanie i oczywiście nie ma potrzeby się z nim zgadzać.

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.