Skocz do zawartości

Czarekk
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich serdecznie. Jestem od niedawna na tym forum i jest to mój pierwszy post. Otóż zakupiłem okazjonalnie taki piec http://www.zebiec.com.pl/index.php?pname=139 jest to piec ze spalaniem górnym, jest bez żadnego sterowania, nadmuchu itp. Dużą zaletą tego pieca jest tylko fakt, że jest to piec nowy a kosztował mnie trochę więcej niż 50% ceny detalicznej, dlatego kupilem go z myślą o zastosowaniu dmuchawy i sterownika Fokus. Piece te są sprzedawane również z dmuchawami, ale powietrze podawane jest tylko pod ruszt a ja chcę podać rownież powietrze wtorne do przyspawanych w górnej części paleniska krztałtownikow z otworami.

Technicznie miałoby wyglądać tak: rurę o średnicy zewn 45 mm przecinam na pół tworząc z niej nadmuchy o krztałcie półkola, wiercę otwory w dwóch liniach, których osie tworzą kąt prosty. Następnie spawam to wszystko w komorze załadowczej na około na wysokości poniżej dolnej krawędzi drzwiczek zaladunkowych. Powietrze doprowadzam poprzez wspawaną rurke 1/2'' przez plaszcz wodny. Dmuchawę zamontuję wyżej od przyspawanych "półrurek", rozdzielę powietrze na to które idzie do popielnika i to w "półrurki". Dodatkowo wstawię zawory kulowe aby dokładnie ustawić rozdział nadmuchu.

Proszę wszystkich o opinie czy dobrze rozumuję z tym nadmuchem. Za wszystkie kunstruktywne porady z góry dziękuję.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

 

Wiesz, łatwo Ci się to pisze i czytajacemu czyta. Otworki, dmuchawa...Technicznie możliwe, musisz tylko

wiedzieć, że powietrze podawane powinno być w ilościach precyzyjnie dobranych i na dodatek dokladnie

w miejsca, gdzie jest potrzebne. Jeżeli dasz go za dużo i nie tam gdzie potrzebne, to spowoduje to straty

w czasie palenia, czasami bardzo duże.

 

Nie bardzo rozumiem, skąd wzięło się przekonanie, że dmuchawa poprawi coś w piecu. Dmuchawę

stosowalo się palenisku kowalskim, tam nie bylo naturalnego ciągu kominowego, więc trzeba bylo

go zastąpić wentylatorem. W kotle, przy naturalnym ciągu, wystarczy opanować technikę palenia

żeby osiągnąć dobre wyniki. Fakt, kocioł górnego spalania to nie najlepszy wynalazek do spalania

paliw stałych. Trzeba by chyba palić w nim cienkimi warstwami paliwa, dosypując bardzo ostrożnie,

żeby nie przytlumić przy okazji płomienia.

 

Mogę zaproponować Ci pewną przeróbkę, która nie wymaga stosowania nadmuchu i da dobre efekty.

To propozycja także dla kol.polonusa, pozwolilem sobie skorzystać z Jego rysunku:

 

tunelkq5.jpg

 

 

W palenisku trzeba wybudować tunel, najlepiej z plytek szamotowych, z wylotem przy tylnej ściance

kotla. Polączenie z przednim otworem drzwiczek musi być uszczelnione np. szamotem. W czymś

takim można palic także mialem, nie martwiąc sie o zasypanie szczelin rusztu. Stopniowo, w miarę

wypalania sie paliwa, usuwa się od przodu popiół i można w każdej chwili dosypać nową porcję paliwa.

 

 

Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje kol. heso

Czas pokaże czy warto bylo dorobić te nadmuchy. Jednakże zrobię to bo mam już materiał i tylko wspawać wszystko. Wydaje mi się, że lepiej teraz to zrobić jak kocioł czysty i można go przechylać na boki niż miałby być zamontowany i wtedy spawać. W ogóle to chodzi mi o to aby zasypać cały kocioł miałem, rozpalić go od góry i mieć spokoj na dobę. Jeżeli to sie nie sprawdzi to najwyżej będę w plecy za sterownik z dmuchawą no i sporo czasu straconego przy spawaniu.

Jutro biorę się za spawanie jak coś spłodzę to wrzucę fotki. Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kol.polonusowi proponowaliśmy kiedyś/heso i ja/również rozwiązanie z pionową przegrodą w palenisku zmieniającą sposób spalania na tzw.dolno-górny.Taki kocioł można zasypać do pełna,z możliwością dopełniania paliwa w celu stałego palenia.Przy zastosowaniu przegrody zastosowanie automatyki jest możliwe.Rozmieszczenie dysz do podawania powietrza byłoby inne-szczególnie powietrza wtórnego.Rozwiazanie wyżej podane przez kol.Heso/z tym tunelem/jest super jeżeli chodzi o jakość i ekonomię spalania czy brak konieczności stosowania automatyki-lecz jest to rozwiazanie raczej dla tych,którzy mogą być w domu i dosypywać paliwo.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj, jerryk. Chcialbym zwrocić uwagę na dalsze zalety mojej propozycji:

rozpalac można jak gdyby "od końca", tzn. najpierw przy tylnej ściance kotla, potem stopniowo dosypywać

paliwa. Uzyskamy prawie dolne spalanie, bo żar cofając się, stopniowo bedzie obejmował kolejne warstwy paliwa, tak

więc spalanie będzie długotrwałe.

Istnieje przy tym możliwość podkladania paliwa prawie w każdej chwili, np. po wypaleniu prawie do końca wystarczy

przesunąć żar w stronę tylnej ścianki i dosypać paliwo. Oczywiście w każdej chwili można także wybrać popiół.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam :) kol.Heso

Czytam posty widząc,że zdecydowana większość użytkowników jest zainteresowana wyłącznie kotłami automatycznymi z poddmuchem,sterowaniem i automatyką.Dlaczego-bo kotły,które my preferujemy nie stwarzają ludziom problemów i nie mają

tutaj "czego szukać"Wysuwane przez nas argumenty na temat ekonomii spalania,bez-problematycznej obsługi,ochrony środowiska są dla wielu nie majacych podstawowych wiadomości na temat spalania niezauważane ,a również często ignorowane.A autorzy wypowiedzi o zaletach kotłów pracujących bez poddmuchu i automatyki wyglądają jak tępi i ograniczeni przeciwnicy postępu czy nawiedzeni "zieloni" i żadne niezaprzeczalne dowody udokumentowane wiedzą i poparte wieloletnim doświadczeniem wydaje mi się tego faktu nie zmienią.Mam jedynie nadzieję,że kotły retortowe-które uważam-za arcydzieła technologii spalania w kotłach domowych będą na tyle tanie by być bardziej popularnymi.Samoistnie rozwiąże się wówczas problem ochrony środowiska i większość nawet atestowanych konstrukcji opartych na samoróbkach znikną i przestaną ludziom stwarzać problemy,opał będzie efektywniej wykorzystywany,a powietrze bardziej czyste.

Tak,to już jest,że często niekontrolowana"przez rozumnych decydentów" technologia potrafi dokonać takiego spustoszenia,że wszyscy już teraz i w przyszłości odniesiemy tego skutki.

Ale pomimo tego bądżmy tu i róbmy swoje-każdy uratowany truciciel-to plus dla nas wszystkich.

Tylko zastosowanie miału węglowego,który wymagał poddmuchu i długo utrzymywał żar mogło przyczynić się do dalszych kroków-sterownika.Węgiel spalał się za szybko i automatyka nie miała tutaj co robić.A to,że są wybuchy,nieefektywne spalanie,niszczenie kominów,zwiększone skażenie środowiska,trudności w obsłudze tych "wynalazków" to było mało ważne.

Liczyła się tylko forsa.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co można dodać...? Takie czasy, taki świat. Mam kolo siebie paru nieżle dających w komin sąsiadów i też nie

udaje mi się ich namówić, a właściwie próba mojego zainteresowania sie ich kotlami wzbudza podejrzenia, że

może chcę sprawdzić, czym tak śmierdzącym palą... Nie wiedzą tylko, że można spalić połowę tego, co

dotychczas, i mieć więcej ciepła...

 

Przy okazji: była mała dyskusja na tym forum, ciekawie napisał kris o wodzie

w paliwie, polecam (przedostatni wpis):

 

http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/forum/t...-woda-vt523.htm

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koledzy jerryk i heso

Założylem ten temat w nadzieii, że robił ktoś już takie przerobki aby palić miałem i dostanę taką odpowieź: - "zrób bo ja tak zrobiłem i działa" albo "nie rób bo ja tak zrobłem i nie działa". A tu wyjeżdżacie z takimi filozofiami, że ktoś uważa kogoś za tępego. Co do kwestii spalania też trochę wiem, pracuję w spalarnii i wiem, że najlepiej spala się właśnie poprzez zgazowanie materiału przy niedoborze tlenu (piroliza) a potem spalenie powstałego gazu przez dodanie powietrza wtórnego. Oczywiście odbywać sie powinno wszystko w komorze (dwie komory) zbudowanej z materialu ogniotrwałego, ktory jest w stanie pracować w temp powyżej 1000 stopni C. Potem takie gorące spaliny kierować do wodnego wymiennika ciepła.

 

Tylko, że mnóstwo produkowanych kotłów na miał dziala tak jak ja swój chcę przerobić. I dopuki kotły retortowe na groszek będą barierą cenową w modernizacji kotłowni to ludzie zamiast trząść się z zimna będą kupować kotły na miał. Ja piec, który chcę przerobić kupiłem za 1500zł. Jest nowy (tylko bez gwarancji) za taki sam ale z gwarancją musiałbym dać 2800zł, za typowego miałowca z Zębca 3600zl a za Ekocentra (kol. z forum piotr automatyk ma taki i sobie chwali) 3100zł. Czyż nie warto "powalczyć" o taką kwotę?

Z jednym mogę się zgodzić, że ludzie w kotlach (z wyjątkiem retortowych) palą dużo "świnstwa", emitując mnóstwo bardzo szkodliwych substancji np. dioksyn, chlorowodoru, związków siarki. Ale powoli zostanie to ukrócone poniważ w niektórych miejscach przy wydawaniu pozwolen na budowę zaznacza się, że do ogrzewania można będzie używać tylko ekologicznych nośników energii.

Pozdrawiam i obiecuję, że jak tylko uruchomię ten przerobiny kocioł to napiszę jaki dymek leci z komina!

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kol Czarekk

Ta rozmowa wcale nie była odpowiedzią na Twoje pytanie.Ja zaproponowałem układ z tym co masz/kupione/ proponując przeróbkę na kocioł dolno-górnego spalania.Być może tak to zrozumiałeś-sorry-powinniśmy założyć nowy temat np.przydatność porad na forum.

Czekamy na opis efektów przeróbki Twojego pieca/może jakieś zdjęcia/

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak to właśnie zrozumiałem, że ludzie, którzy propagują ekologię są przez tych co palą w C.O. PET-ami, plastykami i innym badziewiem uważani za tępaków. Zaznaczam, że ja wiem ile może być w spalinach po plastyku substancji szkodliwych dlatego nie palę petami.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chodziło mi o spalanie "petów"-tylko o spalanie nadmiernej ilości miału węglowego w mało ekonomicznych paleniskach rozpalanych od góry w zwiazku ze zbyt dużym-wymuszanym wentylatorem nadmuchem powietrza wtórnego -bez możliwości jego regulacji w poszczególnych etapach procesu spalania/ rozpalanie,odgazowanie ,dopalanie żaru/koksu/ ,wygaszanie.Każdy z tych etapów wymaga innej ilości powietrza do spalania i dopalania/wtórnego/ Tych parametrów nie da się zautomatyzować,a powoduje to ogromne straty w sprawności spalania.Tylko palnik retortowy pozbawiony jest tych wad-tam w retorcie o temp.w której węgiel idealnie odgazowuje przy podaniu powietrza-które jest jednoczesnie powietrzem do spalania i wtórnym/lekki nadmiar/Póżniej jako koks przechodzi wyżej,a przez niego w wysokiej temperaturze gaz wymieszany z powietrzem dopala się w 100%.Koks dodatkowo oddaje ciepło i jako popiół jest wypychany poza palnik.Za komuny dbano trochę o środowisko/zwolennikiem tamtego systemu nie jestem/ dostęp do zakupu miału mieli jedynie ogrodnicy/na przydział/posiadający kotły rusztowe.

Przykład-sąsiad spalał zimą 5 T węgla-duży dom-dzisiaj jego zięć pali 10 T miału na takim wynalazku z poddmuchem-czy ma cieplej? tego nie wiem,ale wiem,że 2 x mniej truł środowisko i na podwórku nie było hałdy rakotwórczego popiołu.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Głowny strumień pod ruszt a w tę rurkę z pierwszej fotki dam powietrze wtórne. Ta rurka to jest 1/2" ale w zupełności wystarczy (tak myślę). Pozdrawiam.

Niebawem następne zdjęcia.

 

Akurat nie przepadam za takim sposobem palenia, więc nie będę chwalił, ale czekam z ciekawością na ciąg dalszy.

To może być pouczające doświadczenie. Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...
Witam.

 

Wiesz, łatwo Ci się to pisze i czytajacemu czyta. Otworki, dmuchawa...Technicznie możliwe, musisz tylko

wiedzieć, że powietrze podawane powinno być w ilościach precyzyjnie dobranych i na dodatek dokladnie

w miejsca, gdzie jest potrzebne. Jeżeli dasz go za dużo i nie tam gdzie potrzebne, to spowoduje to straty

w czasie palenia, czasami bardzo duże.

 

Nie bardzo rozumiem, skąd wzięło się przekonanie, że dmuchawa poprawi coś w piecu. Dmuchawę

stosowalo się palenisku kowalskim, tam nie bylo naturalnego ciągu kominowego, więc trzeba bylo

go zastąpić wentylatorem. W kotle, przy naturalnym ciągu, wystarczy opanować technikę palenia

żeby osiągnąć dobre wyniki. Fakt, kocioł górnego spalania to nie najlepszy wynalazek do spalania

paliw stałych. Trzeba by chyba palić w nim cienkimi warstwami paliwa, dosypując bardzo ostrożnie,

żeby nie przytlumić przy okazji płomienia.

 

Mogę zaproponować Ci pewną przeróbkę, która nie wymaga stosowania nadmuchu i da dobre efekty.

To propozycja także dla kol.polonusa, pozwolilem sobie skorzystać z Jego rysunku:

 

tunelkq5.jpg

 

 

W palenisku trzeba wybudować tunel, najlepiej z plytek szamotowych, z wylotem przy tylnej ściance

kotla. Polączenie z przednim otworem drzwiczek musi być uszczelnione np. szamotem. W czymś

takim można palic także mialem, nie martwiąc sie o zasypanie szczelin rusztu. Stopniowo, w miarę

wypalania sie paliwa, usuwa się od przodu popiół i można w każdej chwili dosypać nową porcję paliwa.

 

 

Pozdrawiam.

 

nie bardzo rozumiem jak mialo by wygladac podkladanie do pieca.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozpalasz normalnie, potem przesuwasz całość do przodu, podkladasz resztę aż do drzwiczek, prawie

pod "sufit" poziomej przegrody.

Pali sie stopniowo, żar cofa się w stronę drzwiczek. Przed następnym podlożeniem znowu

przesuwasz żar do przodu i podkladasz tak jak na poczatku. Zaletą takiego palenia jest

male dymienie. Pozdrawiam.

 

PS. Możesz też rozpalić po nałożeniu całej porcji paliwa, a po wypaleniu przesunąć żar do

przodu i dalej tak jak opisałem.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozpalasz normalnie, potem przesuwasz całość do przodu, podkladasz resztę aż do drzwiczek, prawie

pod "sufit" poziomej przegrody.

Pali sie stopniowo, żar cofa się w stronę drzwiczek. Przed następnym podlożeniem znowu

przesuwasz żar do przodu i podkladasz tak jak na poczatku. Zaletą takiego palenia jest

male dymienie. Pozdrawiam.

 

PS. Możesz też rozpalić po nałożeniu całej porcji paliwa, a po wypaleniu przesunąć żar do

przodu i dalej tak jak opisałem.

 

 

może bym i spróbował zrobic tą przegrode ale nie bardzo wiem jak.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, w sumie jak ja robiłem swój piec to ludzie też pukali się w głowę - 3 lata temu na podlasiu mało kto słyszał o retortach. Dzisiaj już 2 sąsiadów czeka z utęsknieniem aż im piece padną. Ale do rzeczy: moim zdaniem przeróbka super, pewnie już palisz, ale weź pod uwagę dwie sugestie:

1. nad tą wężownicą trzeba by przyspawać z blaszki 3 taki fartuch powiedzmy szer. 2,5 cm., ażeby miał aż tak bardzo nie siadał na otwory, bo powietrze może się nie przebić.

2. zrób regulację siły nadmuchu w tą rurkę z możliwością skierowania silniejszego strumienia powietrza właśnie tam, zamiast pod palenisko.

 

pozdr.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.