Treść opublikowana przez nightwatch
-
hydrozagadka w cyrkulacji
witam, mam od dawna nieużywany obieg cyrkulacji ale chcę go uruchomić. Póki co moja pompka obiegowa nie chce współpracować ze sterownikiem pieca, ale to myślę ze w końcu rozwiążę. Natomiast mam taką zagadkę - jeśli obieg cyrkulacji otworzę (tzn zawory przy pompie obiegowej) bez włączania tej pompy to ciepła woda płynie do domu jeszcze dłużej niż gdy obieg cyrkulacji jest zamknięty. Tak jakby płynęła do kranów dłuższą drogą. Do tej pory obieg był zamknięty ale w ramach przygotowań otwarłem go i sytuacja z ciepłą wodą pogorszyła się. Zastanawiam się więc jak to możliwe - jakim cudem może on opóźniać dopływ ciepłej wody, dodam że cyrkulacja jest zrobiona w stronę bojlera, tzn jest zawór zwrotny blokujący przepływ w drugą stronę, pompka też jest ustawiona kierunkiem przepływu do bojlera. Aha i rurka cyrkulacji (ta idąca do bojlera, przed pompką) robi się ciepła gdy płynie ciepła woda do kranów, tak jakby płynęła nią woda. Ale jak - w którą stronę skoro wypływ z bojlera teoretycznie jest niemożliwy? Na obrazku pompka i zawór zwrotny, bojler jest w prawą stronę.
-
PID czy dwustan, a może coś pomiędzy
wnioski po pierwszej dobie grzania - sterownik działa samodzielnie, nie zagotował pieca ani nie zgasł, a założenia się sprawdzają, tzn udało się zredukować liczbę przejść w podtrzymanie (bo wystarcza redukcja mocy). T tak na oko w piecu sadzy jest o wiele mniej. Spalanie dobre, popiół ok z odrobiną spieków. A co do temp palnika - zależy pewnie od punktu pomiaru, mój czujnik jest włożony w otwór w kołnierzu łączącym palnik z kotłem.
-
PID czy dwustan, a może coś pomiędzy
Witajcie, jakiś czas temu drążyłem temat alternatywnego sterowania kotłem, tj trybu 'trójstanowego' który jest czymś pomiędzy dwustanem a PIDem. No i chyba mam co trzeba. Nie zastosowałem się do sugestii Pieklorza i nie ruszyłem na zakupy, zamiast tego zrobiłem własny sterownik - oparty o Arduino. Na samym początku trafiłem na projekt Lucjan (https://github.com/uzi18/sterownik) bo to na bazie Lucjana chciałem swoją koncepcję wypróbować. Lucjan to wspaniałe dzieło zdolnych ludzi, którzy jednak postanowili nie niszczyć polskiego rynku sterowników i nie udostępnili kodu źródłowego publicznie. No ale w związku z tym nie mogłem wprowadzać zmian w Lucjanie, zacząłem więc na bazie tych samych komponentów robić własne rozwiązanie. I dziś ma chrzest bojowy - przejął sterowanie piecem w kotłowni i z niewielkimi poprawkami działa cały dzień. Mój sterownik nie ma nazwy, nie jest jeszcze dokończony, ale w założeniu ma działać w oparciu o przełączenie się między 3-ma trybami - grzania pełną mocą, dogrzewania (minimalna moc) oraz podtrzymania. Robi to tak że zamiast przechodzić w podtrzymanie próbuje przełączać się między mocą nominalną i minimalną. Naście lat już używam kotła z podajnikiem i trochę doświadczeń zdobyłem, widziałem też gdzie firmowe sterowniki zachowywały się niepoprawnie - teraz próbuję tak ułożyć algorytm sterowania żeby piec nie popełniał takich samych błędów a jednocześnie żeby dobrze gospodarował wytworzonym ciepłem. Na razie wygląda zachęcająco, niestety to prosty sterownik i nie ma wykresów ani połączenia z Internetem. Na pewno działa lepiej niż dwustan i myślę ze będzie o wiele mniej sadzy niż dotychczas. PS ciekawostka, byłem zaskoczony że przy palniku SV200 jest tak gorąco w kotłowni - zastanawiałem się czy to dlatego że obudowa palnika tak grzeje. Wychodzi że tak, zamontowałem na niej czujnik temp i podczas pracy osiąga ona 160-180 stopni, I bardzo długo stygnie (tak więc mierzenie temp. palnika nie bardzo nadaje się jako informacja do sterowania...). No ale nie dziwota że tak gorąco naokoło.
- Zmniejszenie mocy kotła o połowę...
-
Wybor kotła.
a czym ogrzewasz teraz? jeśli węglem, to jakie zużycie? Może z tego wyjdzie Ci jakiej mocy faktycznie potrzebujesz. taka kalkulacja na szybko - 1kg węgla to 7.5 kWh (27MJ). Zakładając sprawność kotła ok 80% to daje nam 6kWh. Czyli gdy kocioł zużywa 1 kg węgla na godzinę to produkuje 6kWh, czyli pracuje ze średną mocą 6 kW w ciągu tej godziny. To daje 24 kg węgla dziennie. Raczej dużo. U mnie aktualnie zużycie wynosi ok 12 kg/dobę, czyli kocioł pracuje ze średną mocą ok 3 kW. Oczywiście w teorii, bo w praktyce to grzeje od czasu do czasu a poza tym stoi w podtrzymaniu. Było by o wiele lepiej gdyby był w stanie pracować ciągle z minimalną mocą - czyli ta słynna modulacja.
-
Wybor kotła.
na temat Sas nic nie wiem. Miałem dawniej palnik retortowy a teraz sv 200 i ten sv naprawdę fajnie działa w porównaniu z retortą (no, ze starą retortą, z roku 2005, bo teraz pewnie są nowsze konstrukcje). Kocioł mam firmy 'dragon' no i tu też chyba nie mam się do czego przyczepić, choć widziałem bardziej schludnie wykonane. I sterownik 'talos pid' -tego akurat nie polecam bo za prosty/za mało daje możliwości konfiguracji. No ale działa. Zapewne nie umywa się do tego TECH550 z sas.
-
Wybor kotła.
no to wychodzi że 15 kw musi być, więc pewnie i 19 kw się nada - różnica raczej niewielka. Wybierz kocioł z palnikiem SV 200 i sensownym sterownikiem (tutaj już inni muszą doradzić, ale jest kilka sterowników naprawdę dopracowanych).
-
Zmniejszenie mocy kotła o połowę...
Kolego Adamu, ale napisz może jakie konkretnie masz problemy z aktualnym palnikiem. No bo jeśli działa to może wystarczy dać mu pracować, na sterowniku tylko zjechać z podawaniem i nadmuchem tyle ile się da? To nie koniec świata jeśli będzie trochę dłużej stał w podtrzymaniu.. dużo węgla teraz zużywa na dobę?
-
ELEKTROMET EKO-KWP 38 ns / przez lata bez zarzutu, ostatnio marnuje ekogroszek
Polecał bym sprawdzenie czy nie wysunął się czujnik temperatury z bojlera. Na pierwszy rzut oka może się wydawać OK ale jak jest za płytko włożony w rurkę to będzie raportował za niską temperaturę i zmuszał sterownik do grzania bojlera bez przerwy. Dosuń go do końca. A jak masz duży bojler to możliwe że są dwie tulejki na czujnik temperatury, jedna niżej druga wyżej. U siebie przeniosłem do tej wyższej i lepiej to działa, tzn szybciej nagrzewa cwu i rzadziej musi bojler dogrzewać. Dolna pozycja to pewnie wtedy gdy potrzeba bardzo dużo ciepłej wody grzać.
-
Derfo komfort eko lux 25kw skoki temperatury
@Mortyr86 Według mnie skoki temperatury wynikają głównie z pracy termostatu pokojowego (z tego co piszesz masz jeden, w mniejszym budynku - czy może dwa?). Jest on podłączony tylko do pompy CO a nie do sterownika na piecu, więc sterownik nie ma pojęcia czy w danym momencie pompa CO pracuje czy nie. W rezultacie gdy np termostat pokojowy postanowi żeby już nie grzać i wyłączy pompę to kocioł mocno przegrzeje wodę bo ustanie odbiór ciepła a piec rozpędzony (na dodatek PID jeszcze będzie kombinował zanim się podda i wyłączy grzanie). Spadki temperatury tak samo, nagłe załączenie pompy w małym budynku wrzuca dużo zimnej wody do instalacji a PID nie chcie tak od razu przyjąć do wiadomości że nagle zmieniło sie zapotrzebowanie na ciepło. A czy to źle ? No nie wiem, myślę że nie ma co panikować, też mam instalację z rurami pod ziemią i termostatem pokojowym i to sprawia problemy sterownikowi w trybie PID przez te nagłe zmiany (musiałem wyłączyć PID). Ale tak sumarycznie to piec trzyma temperaturę około 50-55 stopni cały czas, z okazjonalnym spadkiem w okolice 40 (na czas nie dłuższy niż 20-30 minut) więc zakładam że wielka krzywda mu się nie dzieje. A czy zmiany temperatury kotła o 10-20 stopni są aż tak szkodliwe? To stosunkowo nowy temat, wydaje mi się że pojawił się wraz ze sterownikami które robią wykresy... silnik samochodu latami znosi zmiany temperatury o sto albo i więcej stopni i jakoś nie rozlatuje się od tego. Mam zawór 3d ale on służy tylko do obniżania temperatury wody CO w instalacji a nie do podnoszenia temp powrotu (no ale przez sam fakt że część wody z powrotu wraca na instalację zamiast do kotła to zmniejsza to ilość zimnej wody wracającej do kotła i wydaje mi się że w jakimś stopniu łagodzi szkodliwość zimnego powrotu). Ale tu nie mam wiedzy ani doświadczenia żeby twierdzić coś z przekonaniem. Masz wmontowany jakiś zawór, może pobaw się nim i zobacz czy np da się nim wpływać na temp powrotu? (edit: wydawało mi się że masz, ale na zdjęciach nie widać dokładnie)
-
PID czy dwustan, a może coś pomiędzy
Ale ja nie obwiniam PID, rury pod ziemią są od kilkunastu lat i nie zamierzam ich wykopywać tylko po to żeby PID miał lepiej. Po prostu przełączyłem na dwustan. Pompowanie wody w kółko bez przerwy nie wchodzi w grę bo przez większość czasu grzany byłby wyłącznie trawnik - dom nie potrzebuje ogrzewania non-stop. Być może inny sterownik jest w stanie używać PID i jednocześnie pracować sensownie z termostatem pokojowym, mój ewidentnie nie jest. Sprawdzę w miarę możliwości któryś z listy Pieklorza,no ale nie jest to sprawa pilna więc poczekam na jakąś promocję..
- PID czy dwustan, a może coś pomiędzy
-
PID czy dwustan, a może coś pomiędzy
Sterownik mam Talos PID, który jest dość ubogi jeśli chodzi o możliwości konfiguracji, i jak już Pieklorz wyżej zauważył, jest z rodziny sterowników co mają tendencje do 'kombinowania' w trybie pid. Po prostu zachowanie algorytmu niezrozumiałe, czasami ewidentnie za mało węgla podaje i nie chce zwiększyć mocy mimo tego że powinien, czasami grzeje na full mimo że już dawno widać że jest rozpędzony na max i mocno przestrzeli temperaturę zadaną, a potem od razu przejdzie w podtrzymanie z palnikiem pełnym niespalonego węgla. Tak jak piszesz, algorytm PID ma takie sytuacje eliminować, ale ten sterownik działał dobrze tylko w niektórych sytuacjach - tzn gdy miał grzać przez dłuższy czas i nic się nie zmieniało w sposób nagły. Dlatego zamiast tajemniczego PID wolał bym coś co też pozwala na ciągłą pracę ale ma zrozumiały, łatwy do konfiguracji algorytm.
- PID czy dwustan, a może coś pomiędzy
-
PID czy dwustan, a może coś pomiędzy
Witam, po pierwszych kilku dniach używania nowego kotła ze sterownikiem PID byłem zachwycony jak pięknie sobie to radzi. No ale w trakcie dalszego użytkowania wyszły różne dziwne zachowania PIDa, np kiepska współpraca z termostatem pokojowym, okazjonalne gaśnięcie pieca czy nieprzewidywalne skoki temperatury. Dlatego i w kolejnym podejściu przełączyłem go na 'dwustan' czyli tak jak to działało w kotłach kilkanaście lat temu. Tak zostało bo działa OK, albo przynajmniej bardziej niezawodnie niż z PID. Do końca nie jestem zadowolony bo kocioł długo stoi w podrzymaniu, właściwie to cały czas - po kilka godzin ciurkiem nieraz. No i wtedy zarasta sadzą. I tak sobie myślę - dlaczego ma być wybór tylko między nieprzewidywalnym PID i prymitywnym dwustanem? Tak własciwie to do końca nie wiadomo co ten PID robi i pewnie każdy sterownik ma to zrealizowane inaczej, i to podejrzewam tak że niewiele ma wspólnego z podręcznikowym algorytmem PID. Na moje oko PID to trochę overkill bo bardzo precyzyjne sterowanie nie jest potrzebne w przypadku instalacji CO, a poza tym wyłącznie na podstawie mierzenia temperatury wody to i tak niewiele można wywnioskować o prawidłowości spalania. Więc zapewne jest to tak zrobione że sterownik ma zaprute jakieś tam parametry pracy i przy odpowiedniej ilości szczęścia nawet udaje mu się mniej-więcej to spalanie prowadzić z sensem. A czasami bez sensu, wtedy nikt nie wie jak mu pomóc bo nie wiadomo co tam programista zaszył pod hasłem 'PID' i nie przewidziano możliwości zmiany parametrów. Z tego co widzę w swoim kotle to tryb dwustanowy jest dobry kiedy kocioł grzeje, no i słaby kiedy ma stać w podtrzymaniu. W związku z tym zamiast głupiego dwustanu wolał bym 'trójstan' czyli coś zrozumiałego i jasnego dla każdego tak jak dwustan, ale być może bez jego wad. W trójstanie kocioł ma trzy tryby grzania - normalny (czyli z normalną mocą), minimalny (czyli z minimalną mocą możliwą do osiągnięcia) oraz podtrzymanie. No i przy dochodzeniu do temperatury zadanej (nawet zanim ją osiągnie) kocioł przełącza się w tryb minimalny i kontynuuje spalanie ale tylko po to żeby dopalić nadmiar węgla i spowolnić spadek temperatury. Dopiero gdy temperatura nadal rośnie ,np 5-6 stopni powyżej zadanej to kocioł przechodzi w podtrzymanie. W normalnym przypadku w trybie minimalnym po prostu wolniej będzie spadać temperatura wody, a kiedy spadnie o histerezę to przełącza się z powrotem w tryb normalny. Czyli gdy jest zapotrzebowanie na ciepło to kocioł nie wchodzi w podtrzymanie a wyłącznie przełącza się między mocą minimalną a pełną, na zasadzie dwustanu. Dopiero gdy brak zapotrzebowania na ciepło to z trybu normalnego najpierw wchodzi w minimalny (żeby pozbyć sie nadmiaru węgla) i na końcu w podtrzymanie. Według mnie było by to rozsądniejsze gospodarowanie węglem (bo nie przechodzimy w podtrzymanie z palnikiem pełnym rozpalonego węgla) i nie generujemy tyle dymu i sadzy. Pytanie czy może jest jakiś sterownik który taki 'trójstan' już realizuje? Jeśli tak to biere.
-
Palnik sv200
Tak na pierwszy rzut oka to dużo tego węgla idzie. Ja mam dom niecałe 150 m, ocieplony, ale straty też chyba są bo kotłownia jest w osobnym budynku połączonym rurami pod ziemią. Więc trawnik dodatkowo też ogrzewam no i garaż. I zużycie węgla w ostatnich tygodniach jest około 11-12 kg/dobę (według sterownika, może trochę kłamie - nie weryfikowałem). Kocioł 19kw który raczej jest za duży bo przez większość czasu jest w podtrzymaniu, palnik sv200. A jakie 'patenty' na zmniejszenie zużycia - termostat pokojowy (trzymam w domu temp 21 stopni w dzień i 20 w nocy). - kocioł w trybie dwustanowym (bo z PID to jakoś nie do końca przewidywalnie działał) - wyłączyłem pompę cyrkulacyjną CWU bo przy takiej ilości rur wychładzała bojler błyskawicznie z czego chyba termostat pokojowy najwięcej wpłynął na zmniejszenie spalania. Oczywiście to przez niego ten kocioł ciągle stoi w podtrzymaniu. Aha, pompa CO też nie pracuje 'na okrągło', włącza się tylko wtedy gdy piec grzeje.
-
Palnik sv200
byc moze uszczelka pod klapą dziurawa
-
Palnik sv200
U mnie (też sv 200) aktualnie nie ma problemów z dymieniem, ale były przez kilka dni gdy próbowałem ustawić ręcznie parametry pracy kotła. Sterownik Argos PID więc o wiele prostszy nizż u anek65 ale to chyba nie od sterownika zależy czy dymi czy nie. W trybie PID generalnie sterownik wg mnie potrafi się zachowywać dziwnie więc próbowałem w trybie ręcznym. Na początek ograniczyłem moc dmuchawy i próbowałem dobrać tak podawanie węgla żeby było optymalnie. No i dosNzedłem do stanu że niby wszystko ok - czyli węgiel spala się całkowicie, płomień żółty, ale mimo wszystko dymił. Trzeba było podnieść moc dmuchawy - wg mnie ten palnik jednak lubi mocniejszy nadmuch, no i lepiej dać trochę za mało węgla (tzn na początku cyklu pracy wygląda jakby miał za mało, ale po kilku-kilkunastu podaniach sytuacja się normuje). Czyli zaczynamy od dobrego nadmuchu (u mnie to były okolice 50-60%) i za małej dawki węgla, którą stopniowo zwiększamy, tak z 10% na raz. I czekamy na efekty, trzeba kilkunastu cykli żeby coś można było wnioskować. Ps drzwiczki kotła zamknięte, przy otwartych nie da się ustawić.
-
Palnik sv200
Przepływ wody hamuje przepływ powietrza? Raczej niemożliwe, no chyba żeby praca pompy powodowała zatrzymanie dmuchawy, co chyba raczej nie ma miejsca? Ze zdjęć wygląda jakby u ciebie nadmuch był o wiele za mały, właściwie jakby go wcale nie było. Może jakiś film nagraj to będzie widać? Czerwony i kopcący płomień to brak powietrza. Jak piec pracuje i otwierasz dolne drzwiczki to nie powinien być widoczny czarny dym.
-
Palnik sv200
witam, pytanie - zmieniłem węgiel (na 'super mocny' :) ) i generalnie jest nieźle ale trochę kopci. to znaczy wygląda wszystko ok przy otwartych drzwiczkach pieca, ale jak są zamknięte (i parę sekund po otwarciu) to w środku jest sporo dymu, płomień długi i trochę kopcący, z komina widać dym (wcześniej praktycznie nic nie było). Piec pracuje w dwustanie, palnik sv200. Węgiel dopala się dobrze, nie ma ani przesadnych spieków ani niespalonych kawałków więc wydaje się że powietrza ma dobrą ilość, dmuchawa chodzi całkiem raźno (50-55% mocy), jak zmniejszam podawanie żeby było mniej węgla to widać że już ma trochę go za mało - tzn płomień się skraca i długo trwa rozgrzewanie kotła. Czy ten węgiel może tak ma? A może lepiej dać jeszcze więcej węgla i więcej dmuchawy zamiast zmniejszać ilość węgla?
-
Krótki czas podtrzymania pieca
Jak ciepło spierdziela to znaczy że odbiór jednak jest. Skoro cały czas chodzi pompa CO to znaczy że ciepło idzie do instalacji CO i już nie wraca :) Na to jakiejś świetnej rady nie ma, nie ma zaworu mieszającego to nie bardzo pokręcisz temperaturą wody w obiegu, ale możesz jeszcze np - przełączyć pompę CO na najniższy bieg - powiększ histerezę, teraz masz 1 stopień - to zrób np 5 stopni (kocioł będzie załączał się przy 45 stopniach, ewentualnie możesz podnieść nastawę żeby np była 53 i histereza 5) - dodatkowo możesz jeszcze ustawić minimalną temperaturę załączenia pompy tak żeby załączała się np 3 stopnie poniżej zadanej (przy histerezie 5) - to znaczy że przed osiągnięciem temp minimalnej pompa CO się wyłączy i nie będzie odbioru ciepła. Kocioł dłużej postoi w podtrzymaniu, ale jak to wpłynie na temperaturę w domu to nie wiem. Tu może być też taka pułapka że woda w CO w tym czasie jeszcze mocniej się wychłodzi.
-
Bez komputera też można :)
mógłby ktoś pomyśleć że kotły z podajnikiem to taki nowoczesny rodzimy wynalazek, a tamte konstrukcje to lata 30te i 40te zeszłego stulecia. Nawet palniki obrotowe się pojawiały. No ale jakoś wszędzie poszło to do lamusa.
-
Bez komputera też można :)
- Piec defro sigma E 16kw ekogroszek - ustawienia
- Piec defro sigma E 16kw ekogroszek - ustawienia
Masz zawór 3d, jak rozumiem jego zadaniem jest obniżanie temperatury w obiegu CO, przez podmieszanie chłodnej wody z powrotu z gorącą z kotła wychodzącą na kaloryfery. Jeśli tak to spełnia on swoje zadanie, może nie tak jak zawór 4d ale nie spodziewaj się tu jakiejś rewolucji. Część wody na powrocie nie trafia do kotła tylko na zawór 3d, dzięki czemu schładzanie kotła jest dużo mniejsze niż gdyby zaworu 3d nie było. A o ile mniejsze? A to już zależy od tego jak zawór ustawisz. Według mnie na jedno wychodzi czy na powrocie dajesz mniej zimnej wody czy więcej ale nieco cieplejszej - całość ciepła jest dokładnie taka sama jak przy zaworze 4d i wpływ na wychładzanie kotła również ten sam.
Powiadomienie o plikach cookie
Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.