Treść opublikowana przez zizi
-
Konstrukcja palnika własnego pomysłu do kotła z podajnikiem
@Cemol, miło poczytać fachowca, ale na tym forum nie ma jednych "wy". Każdy ma jakieś swoje powody, dla których tu zagląda (a i psychologiczne się również zapewne zdarzają). Ktoś coś dłubie, czasem poprawia, czasem robi coś nowego, inni kibicują, komentują, itd. Różne osoby. Już ktoś miał taką opinię, jak Ty. Jak dla mnie to wygląda trochę inaczej. Kontekst jest inny. Ta dziedzina małych kotłów domowych jest masakrycznie zacofana, a właściwie cofnięta. Np. w zakresie kotłów zasypowych to wygląda, jakby ostatnie 30 lat to było równanie do dołu. Pan Jacek Zawistowski, którego, jak sam to nazwał, życie na ostatnim etapie pracy zawodowej zetknęło z małymi kotłami, zaczął pisać bloga w którym wyjaśnia podstawowe abc. Tak na przykład: Też tak to widzę, ale czy retorty to coś innego? O ile coś rozumiem, to używają złoża węgla jednocześnie jako miksera powietrza i mają nadzieję się wstrzelić w to magiczne okienko, że się jakoś wymiesza, a jednocześnie nie stopi. Jadą po bandzie i co? Nic. W labie testy na styk przechodzi, a potem się sprzedaje i to jest sedno. A z dłubaniem, to jak z tuningowaniem samochodów. Producenci samochodów są poważnymi instytucjami, a wiele modów jest nawet całkiem głupich, i proporcja tej powagi do głupoty zupełnie inna niż w zakresie dłubania przy piecach, a mimo to frajda bezcenna :-)
-
Konstrukcja palnika własnego pomysłu do kotła z podajnikiem
@marcus312, a gdybyś zamiast pelletu dodał trocin? Skład ten sam, tylko przewiewność może być inna. A byłoby i może lepiej i taniej niż sam węgiel. Tak na marginesie tego, co pisałem wyżej ogólnie, to właśnie na podstawie tego, co widać na filmikach. Przy takiej małej mocy, to gdyby np. otwory PW dać prostopadle do osi palnika, to by się bardziej zakłębiło w obrębie palnika i by się prawdopodobnie płomień schował wewnątrz palnika i nie wypływał na zimną komorę i by było jeszcze czystsze spalanie. A jeszcze można by przykryć wszystko od góry izolacją, żeby się szamot lepiej dogrzał, może nawet czerwony zrobił. PW jest podgrzane i rozgrzany szamot od góry, więc nie powinno podkapcać, jakby trochę szarpało płomieniem. Ale wtedy na dużej mocy będzie jeszcze gorsze piekło w środku. Na dużej trzeba by wszystko jak najgładziej wyrzucić z palnika. Ze względu na temperatury to by wtedy najlepiej w ogóle PW wewnątrz palnika nie dawać, tylko się nim martwić przy wylocie.
-
Konstrukcja palnika własnego pomysłu do kotła z podajnikiem
@berthold61 kibicuję Twoim przeróbkom, bo samemu mam ochotę przesiąść się na podajnik z mojego klamota-zasypowca. Nie mam ochoty go przerabiać, bo to lepienie w ... i poprawianie po kimś błędów projektowych. Ja jestem teoretykiem. Tutaj na forum "teoretyk" to znaczy "nie wie o czym mówi". A dla mnie to znaczy osoba, która mimo że mówi o rzeczach, których nie widziała na oczy, to robi to z sensem. W nazwie swojej stronki (którą mam w zainteresowania w stopce) wstawiłem słowo "zero" jeszcze długo zanim jakiekolwiek fizyczne urządzenie powstało, a tym bardziej zanim jakikolwiek miernik został przyłożony, bo tak mi wyszło z teorii, że okolice 0 ppm zanieczyszczeń są możliwe. Więc myślę, że wiem o czym mówię (a swoją drogą ze spalaniem węgla mam już te paredziesiąt lat do czynienia). Tak piszę dla wyjaśnienia, że to co mówię, to teoria, ale w dobrym tego słowa znaczeniu i do tego teoria celująca w zakres czystości ultra, bo takie coś chciałbym zrobić u siebie. Płomień, żeby się palił czysto, powinien być nie za gorący, nie wchodzący w obszary jasnobiałe i otoczony czerwono rozgrzanymi ściankami. Zwłaszcza końcówka płomienia, tam gdzie się kończą jego resztki. To się stopniuje - im gorzej spełnione, tym więcej zanieczyszczeń. Więc co do założeń palnika tu jest trudność z modulacją mocy, żeby to dobrze zrobić. W zakresie niskich mocy jest walka o temperaturę i ciepło, żeby ścianki były dobrze rozgrzane. Przy małych kilku kW mocy to jest tak na styk. Należałoby wszystko izolować regularną izolacją wysokotemperaturową, PW podgrzewać itd. A przy większej mocy, kilkanaście kW taki palnik się przegrzewa. Gdyby węgiel zmieszać z powietrzem stechiometrycznie i spalić w termosie, to dobrze ponad 2000* wyjdzie. Przy większym lambda będzie mniej. Tyle jest ciepła ze spalania i kropka. Palnik może mieć może 1 kW ciepła rozpraszanego na boki, może 2... jakby tak np. do rozgrzanej płyty kuchennej porównać, to coś około, nie więcej. Więc z tych kilkunastu kW zostaje nadal ponad 10 i nic się z tym nie zrobi. Przy sensownej lambdzie wychodzą temperatury, które topią popiół, żelazo mięknie itd. Wydaje mi się, że są tylko 2 opcje. Albo domieszać spalin jako balastu do powietrza, co rozcieńczy tlen i obniży te temperatury, albo wyrzucić ten płomień poza palnik. Pali się tam, gdzie dasz powietrze i zmieszasz z paliwem. Więc na małych mocach PW najlepiej dać tak, jak zrobił marcus, głęboko. Marcus dał podłużnie do osi palnika, można też spróbować poprzecznie. Raczej nie w żar. A do dużych mocy jakiekolwiek PW lepiej dać na wylocie i dalej jakąś dodatkową obudowę, żeby się ładnie zmieszało i spaliło, być może trochę też z powietrzem z komory (taka recyrkulacja wewnętrzna - obniży temperaturę bez pogarszania sprawności). Tak jak marcus dał taką blachę kierującą do góry, tylko jeszcze trochę obudować. Takie to są ramy ogólne. Co w praktyce się sprawdzi, czy np. PW przełączane, czy coś jakoś pośredniego - trzeba zrobić i zobaczyć :-). W praktyce to zrób chociaż regulację proporcji PW/PP, żeby bez spawarki dało się szybko zmienić. Taka firma jak Technix na pewno trochę popracowała zanim dobrała przekroje otworów itd, i zapewne nie na jednym egzemplarzu i co do różnych wymiarów i proporcji można na nich popatrzeć A każda samoróbka jest inna, więc zrób sobie regulację. A z PP i żarem chyba masz doświadczenie z przeróbką swojej retorty, która węgle spiekalne na proszek spala (ukłony). Podejrzewam, że może chodzić o to, że powiększyłeś objętość żaru bez powiększania mocy całkowitej. Ale fotek nie wrzucałeś, ani ja się na tym za bardzo nie znam.
-
Dobór kotła - wydzielone z tematu "Dopalanie płomieni w gs"
Na pierwszym zdjęciu jest taka kostka. I ona ma coś czarnego po środku. To jest dziurka, czy czarna resztka niespalonego węgla? Bo jeśli to drugie, to nie jest cegła. Tak wyglądają kamienie w węglu, węgiel jest skałą osadową, czasem się osadzi nie sam węgiel z roślin, tylko z innym iłem i jest taki półkamień-półwęgiel, który po wypaleniu tak wygląda. A gruz z kopalni czy jakiegoś placu też bywał i deski kopalniane też :-)
-
Spalanie wody - Wydzielone z tematu: "Kocioł Ds Mpm"
Andrzej, solidna robota, że to znalazłeś. Patenty przejrzałem, czego dotyczą. Ok, są. Ale tam chyba nie ma wiele nowego poza tym, że jest to "patentowalne". Natomiast praca pokazuje to, co i ja i PioBin podejrzewaliśmy - robią ten brykiet ludzie znający się na rzeczy. Konkretnie piszą - krzywe i proces odgazowania, gatunki węgla, palność gazu itd. O ile zrozumiałem dotyczy to trochę innego problemu, że w podajniku pracującym dwustanowo w przerwie opał gaśnie i dymi przy powtórnym rozpalaniu. Bardzo fajna praca z pokazaną metodyką "od kuchni". Ale nie ma tam ani słowa o magicznej termodyfuzji, rodnikach itd. Zawsze zachodzi dyfuzja i jest kluczowa, zawsze rodniki są kluczowe w reakcji spalania. I nie ma ani słowa, że ktoś to dla tego peletu modeluje, optymalizuje itd. Ten tekst wcześniejszy reklamowy wygląda na dobrą robotę marketingową, nic więcej. Samo pisanie o tych zjawiskach nie wnosi żadnej wartości dodanej ponad to, co jest opisane w pracy, którą znalazłeś. To miałem na myśli mówiąc "ściema", że nie można powiedzieć "zbadaliśmy i ta właśnie termodyfuzja optymalnie powinna być taka i taka i to właśnie osiągnęliśmy w naszym brykiecie". I ogólnie to potwierdza, co wydaje mi się od jakiegoś czasu, że nie ma u nas specjalistów znających się na procesie spalania jako spalania. Są znający się na węglu i na tym co się z nim dzieje. Ale nie za bardzo na samym spalaniu jako tym co się dzieje w fazie gazowej, a zwłaszcza na małych płomieniach dyfuzyjnych, jakie są w domowych piecach.
-
Spalanie wody - Wydzielone z tematu: "Kocioł Ds Mpm"
Piecuch, myślę, że trochę ogarniam. Niechętnie piszę w tym wątku, bo jestem teoretykiem, a teoretycy (a być może w ogóle ludzie wykształceni) nie mają tu dobrej prasy. Nie wiem dlaczego, bo dobre spalanie paliw stałych jest na tyle trudne, że praktycznie potrzebny jest i teoretyk, żeby wiedzieć co warto robić (i nie wyważać otwartych drzwi ani uderzać głową w mur) i praktyk, żeby to potem w realu sensownie zrobić. Tak jak samsu napisał, termiczny rozkład wody (w rozumieniu na wodór i tlen) można włożyć między bajki. Bo to w ogóle jest trochę inaczej. Na układ należy raczej patrzeć jako na całość, bo tam reakcji jest b. dużo i one niekoniecznie przebiegają tak, jak się na lekcji chemii pisze. Więc patrząc na całość to zaczyna się od składu całkowitego i lambdy. Mogą być warunki tlenowe (przewaga tlenu nad paliwem i wolny tlen O2 w składzie) i beztlenowe - tlenu pojedyncze ppm i niżej. A wśród tych beztlenowych są skrajnie beztlenowe, kiedy jest wolny węgiel, np. jako sadza. Wtedy tlenu są właściwie pojedyncze cząsteczki na cm3. Woda jest jednym ze źródeł tlenu w układzie (jako całości). Ale tlen tak samo może wchodzić z paliwa, np. z celulozy i z też powietrza w płomieniu premiksowanym. We warunkach tlenowych jest tlen jako O2 i też jako H2O + CO2 , a w beztlenowych jako CO, CO2 i H2O. Wewnątrz żółtego płomienia są warunki mocno beztlenowe i po prostu nie ma wolnego tlenu. Niezależnie czy wszedł z wodą H20, czy z celulozą, to cały tlen będzie zagarnięty przez węgiel do CO. A co do sensu dodawania wody - eksperymentować oczywiście można. Efekt może być w postaci czystszego spalania. Na poprawę ekonomii bym bardzo nie liczył, chyba że mowa o efekcie pośrednim, poprzez czystość wymiennika. To chyba jedyne, co można i warto porównywać. Wizualnie, patrząc na płomień - jak ktoś wie na co patrzeć, to tak. Ale po prostu powinien być brak dymu i czysty wymiennik. W dalszym etapie można na węch, czy spaliny nie pachną spalonym węglem. Na węch najbardziej ma sens sprawdzić przy drewnie i pochodnych - przy dobrej czystości spalania nie powinno być żadnego zapachu, a z węgla jest sporo SO2, za bardzo się nie da organoleptycznie. (oczywiście mam nadzieję, że piszę do osób ogarniętych i nikt nie będzie wąchał spalin z koksu, gdzie może być zapach nieuciążliwy, a za to konkretny procent tlenku węgla). Znajomy sporo prób z wodą robił, ale bez jednoznacznego efektu. A poza wodą to zdecydowanie polecam próby z płomieniem schowanym w komorze o ściankach rozgrzanych do czerwoności. Szamot przewodzi ciepło. Jest oczywiście o rząd lepiej z szamotem, niż ściankami stalowymi chłodzonymi wodą. Ale szamot przewodzi, w palnikach szamotowych co najwyżej dół jest czerwony przy mocnym paleniu, a to miejsce przy mocnym paleniu i tak nie jest krytyczne. Bardziej coś w tym rodzaju, jak płyta kominkowa krzemianowo-wapniowa z LM (nie majątek). Do koloru pomarańczowego powinna wytrzymywać. ps. co do efektywności netto/brutto, za bardzo nie wiem o co chodzi, ale z wodą i ekonomią trzeba wziąć pod uwagę ciepło parowania. Woda ma 2.25 MJ/kg ciepła parowania i jak się nie ma kotła kondensacyjnego, to tyle pójdzie w komin. Trzeba sobie przeliczyć ile tej wody miałoby pójść na kg węgla i jaki to procent ciepła będzie straty z tego powodu.
-
Dobór kotła - wydzielone z tematu "Dopalanie płomieni w gs"
Całkiem sporo kamienia w tym węglu. Na moje oko użytkownika zasypowca to jest ok. Koksiki są lekkie. Popiołu i kamieni jest we węglu np. 10%, a w tej pozostałości masz tych czarnych koksików wagowo jedną n-tą, więc samemu oszacuj ile to wyjdzie, zupełnie niewiele do początkowej masy węgla. Gratulacje z założenia dobrego kotła.
-
@ Palnik rynnowy "witkowski"
A mam takie pytanie do użytkowników rynien. Witkowski ma palenisko na kształt litery V. Inne rynny miewały np. bardziej U https://anoda-m.pl/produkty/332-glowica-palnika-rynnowego-12-28-kw A inne miewały na wzór szuflad całkiem płaską podłogę. Palnik sv200, ale pojawiają się i inne nie-retory, np. z TermoTechu, mają też płaski ruszt. Jak to widzicie? Jakie mogą być zalety i wady kształtu V? Co to zmienia i po co tak robią? Przy płaskim ruszcie rozumiem argumentację, że równa warstwa o równej grubości daje lepszą kontrolę napowietrzenia. A może właśnie lepiej, żeby to powietrze dochodziło stopniowo do centrum? A jak lepiej z niedopałami, szlakowaniem?
-
Spalanie wody - Wydzielone z tematu: "Kocioł Ds Mpm"
Samsu, gazyfikatory to osobny super temat i to nie jest z gatunku ufo ani free energy, mimo że często podobne antysystemowe osoby się tym zajmują. Ale pytasz o konkret Co może to podsuszy, bo wilgoć trzeba odparować, więc to zawsze strata ciepła. Ale ogólnie to się nie przejmuje, mokre trociny też kładł. I trzyma na kominie temperaturę wysoko. Gdzieś to wprost napisał, że ekonomię woli załatwić tańszym paliwem. Na węglu można zejść nisko, tyle że ciąg spadnie, ale drewno niepewnie podsuszone i inne takie, to lepiej trzymać wysoko jak się nie ma wkładu.
-
Spalanie wody - Wydzielone z tematu: "Kocioł Ds Mpm"
Andrzej, oczywiście, rozumiem, że to wziąłeś z ich reklamówki. Ale PioBin pytał mnie o zdanie jako osoby, która rozumie te hasła typu termodyfuzja i inne takie. Więc moja prosta odpowiedź jest taka, że wygląda na bełkot marketingowy. Wziąwszy przykładowo tę termodyfuzję - dodatkowy czynnik modyfikujący dyfuzję wynikający z różnic temperatur. Czy są w pelecie różnice temperatur? Czy zatem termodyfuzja może coś zmieniać? Tak. Ale to trzeba jakoś pokazać, że ma to ręce i nogi. Na ich stronie niczego takiego nie widzę. To samo dotyczy rodników itd. Może jakby pogrzebać konkretnie po osobach, kto to robił, z kim się zna, w jakim instytucie, poszukać publikacje itd, może się coś znajdzie, ale to jest konkretna praca, dłuższa niż telefon w sprawie "katalizatora" (czytałem :-), komora rozprężna też daje radę :-)) Juzef pisał, że mieli na stronie porównanie pokazujące, że varmo jest czystsze. Ale od czego - flotu palonego w zasypowcu. Tak na pierwszy rzut oka - ściema na ściemie. Co nie znaczy że to zły produkt i że robili to ludzie bez pojęcia, absolutnie tego nie mówię. ps. jakbyś znalazł publikacje - nie raporty z jakiejś innowacyjności, tylko normalne prace recenzowane, to by coś mówiło.
-
Co sądzicie o tym piecyku?
A jak często musiałbyś to usuwać z końca, żeby się spalił stabilnie cały zasyp?
-
Spalanie wody - Wydzielone z tematu: "Kocioł Ds Mpm"
PioBin, wpisz varmo w Google... Juzef robił test palenia - dobrze się pali. Porządny peletobrykiet z flotu, chyba nic dodać ani ująć. Obecnie piszą że poprawili wytrzymałość mechaniczną. Nie umiem znaleźć nic innego. Ten tekst cytowany na forum dla mnie wygląda na typową ściemę. Obecnie już nic takiego nie ma na ich stronie.
-
Spalanie wody - Wydzielone z tematu: "Kocioł Ds Mpm"
@Piecuch, uzupełnię, bo się całkiem szczerze pytacie ze Stachem jak to właściwie jest. Woda może jak najbardziej może pozytywnie wpływać na spalanie. W otoczeniu żaru i w warunkach beztlenowych będzie zachodzić H2O + C -> H2 + CO. Wodór i tlenek węgla są ładnie palne i będą poprawiać palność płomienia. Sumarycznie będzie to zabierać ciepło z miejsca, gdzie jest go dużo, czyli z żaru, i przenosić w płomień, gdzie może poprawić dopalanie sadzy. (ps. tu jeszcze inne efekty mogą wchodzić, bo reakcji w płomieniu jest sporo) Ale będzie to poprawa spalania węgla, suma energii tej operacji z wodą oczywiście wychodzi na zero.Więc poeksperymentować z taką rurką z parą w różnych miejscach jak najbardziej można. Tylko trzeba uważać na możliwe zawilgocenie komina. No warto i mieć jakąś ocenę, czy to faktycznie coś w czymś pomaga, choćby na sadzę na wymienniku. Bez tego to tylko placebo zostaje. Ale placebo też jak najbardziej polecam. Żona zadowolona, bo więcej pieniędzy dzięki oszczędności na węglu. Dzieci zadowolone, bo pomagamy ptaszkom, drzewkom i innym stworzeniom. Sąsiadowi astma mniej będzie dokuczać, bo czystszym powietrzem oddycha. Tylko trzeba im wszystkim opowiedzieć o naszych poczynaniach, bez tego placebo nie działa. Sony, ktoś Ci musiał krzywdę zrobić w szkole, bo mogę Cię zapewnić, że wiedza ogólna w takich eksperymentach bardzo pomaga, a nie przeszkadza. Wiele razy piszesz rzeczy z którymi trudno się nie zgodzić. I o profesorach, co tylko powtarzają jak papugi, i że nie ścisłe nazewnictwo się liczy, tylko zrozumienie (co np. w fizyce widać b. dobrze, czy sobie prędkość nazwiemy "v" czy "u" czy dowolną inną literą, nie ma dużego znaczenia o ile właściwe liczby mnożymy i dodajemy). Tylko jakbyś zupełnie nie widział, że swoim mówieniem często wcale nie popierasz podejścia krytycznego, czy nawet chęci znalezienia dziury w całym, tylko zwykłe nieuctwo prowadzące prosto do oszustwa. Podam przykład. Tu jest ciekawy kocioł https://kotlypleszewskie.pl/pl/p/Kociol-UNIVERSAL-5-8kW/37 A w nim ... "komora rozprężna". Każdy mający wiedzę na poziomie liceum powinien rozumieć, że stygnące gazy spalinowe się kurczą. (zmiany ciśnienia są nieduże, a zmiany temperatury już nie) Więc są nawet wielkie drzwiczki z wygodnym uchwytem, żeby to zjawisko rozprężania kurczącego sobie dobrze obejrzeć. Nowoczesny palnik sv200, ale jakby ktoś chciał podtrzymać tradycję, to i całą okolicę tym rozprężaniem kurczącym pięknie zadymi. Z jednej strony masz rację, że nazwy są umowne, ale z drugiej strony widzisz jak to prowadzi do ostentacyjnej kpiny z przepisów. I jak widzę, że ktoś mówi ile to więcej ciepła wyjdzie z pieca przy spalaniu wody i ilustruje to np. filmikami wody wlewanej do rozgrzanego oleju, to tylko szukam, gdzie i za ile można kupić to magiczne urządzenie, które przez oddziaływanie zmiennego pola magnetycznego dostrojonego do submolekularnych rezonansów cząstek wody odpowiednio tę parę wodną aktywuje. Nie piję akurat do pana Orła, tylko tak z ogólnego doświadczenia.
-
Spalanie wody - Wydzielone z tematu: "Kocioł Ds Mpm"
fizyk wywołany do tablicy... Pan Jerzy Orzeł zaczął od takiej ładnej uwagi, że ziemia pachnie. I na tym mógłby zakończyć. Dalej będzie dalej są zwolennicy płaskiej Ziemi, są oczekujący na najazd zombi itd.
-
Dobór kotła - wydzielone z tematu "Dopalanie płomieni w gs"
Potłucz młotkiem? W zasypowcu jak się szlaka robi, to często składa się z koksików sklejonych i oblanych stopionym popiołem po wierzchu.
-
Nowy temat, możliwość edycji
Opcja1 Trzeba utworzyć nowe podforum. Wtedy założyć w nim odpowiedni temat, albo przenieść istniejący temat (tematy) do tego podforum. Następnie utworzyć nową grupę użytkowników np. "edytor podforum". Dodać wybranych użytkowników do tej grupy (bo jak rozumiem to miałoby być rozwiązanie ogólniejsze niż dla użytkownika oldek czy zizi). Zapewne można dodać jakieś kryterium czasowe i regułę autopromocji, żeby uniknąć efektu świeżego użytkownika, który wszystko przeora. Następnie w menu moderatorzy należy dodać tę grupę do moderatorów. Kliknąć na zielone "unrestricted", zrobić restricted. Pojawiają się wszystkie typy uprawnień. Wybrać przycisk "uncheck all", żeby wszystkie uprawnienia usunąć. Pojawią się dwie nowe zakładki "fora" i "artykuły". W zakładce "fora" w dropdownie zaptaszyć nowe subforum i odznaczyć opcję moderacji "can edit posts/answers". Kliknąć save i działa, przynajmniej w wersji demo online. (Użytkownik zizi nie daje nawet cienia zapewnienia, że powyższe klikanie nie wyp... całego forum w kosmos.) Działało by to tak, że wybrani użytkownicy mogą edytować wszystkie posty w danym subforum. Więc to już przestaje być "forum" z indywidualnymi wypowiedziami, raczej zbiór podrozdziałów danego tematu. Duża wada jest taka, że nie widać co było edytowane. Ktoś komuś coś zmieni, skasuje, nawet przypadkiem i będzie to trudne do odtworzenia. Opcja2 Można utworzyć grupę, do niej dodać wybranych użytkowników i we właściwościach tej grupy zaznaczyć "can edit own content" i czas unlimited. Wyganianie diabła belzebubem, bo takie edycje dotyczą całego forum, a nie wybranego działu. Więc w ustawieniach forum można odznaczyć "Log all edits made to content and what was changed" i "Show full log to all users". Wada taka, że będzie to dotyczyć wszystkich userów, nawet, jak ktoś coś głupiego palnął i chce się poprawić. Tak czy siak wychodzi eksperyment społeczny bez pytania zainteresowanych o zgodę.
-
Jaki Deflektor - Rodzaje, Kształty, Materiał - Fakty I Doświadczenia
Masakra ten piec. To rozczerwienienie rusztu może mieć związek z dziurą w bębnie, której być nie powinno. Ale ogólnie masz rację, tak nisko zawieszony bęben dusi płomień przy tej mocy. To by działało przy 1.5 kW. Bardziej klasyczny deflektor typu płyta by pasował, albo rynienka otwarta po bokach. Ale nie musi być lepiej, długo to w tym wątku było dyskutowane zanim Jockey zrobił próby z garnkiem, który jednak jest ponad płomieniem, a nie bezpośrednio w nim. Ale tak poza tym, to coś mi nie gra z 10-letnią gwarancją. Tak umieszczona retorta będzie lokalnie przegrzewać ruszt ponad nią. A to jest chyba dokładnie dolne połączenie międzyczłonowe. Wodę masz uzdatnioną, czy kranówkę? Bo zwykła woda może w tym miejscu odkładać kamień, a wtedy żeliwo będzie się wyraźnie przegrzewać. Tam by się coś przydało, żeby go osłonić od płomienia. Ale obawiam się, że i tak jak się cokolwiek zepsuje, to producent umyje ręce, bo powie że to wskutek modyfikacji, nawet jeżeli te modyfikacje obiektywnie poprawiały a nie pogarszały. Pomijając nawet kwestię sadzy i spalania to dziwny taki płomień w ruszt. ps. I ten kocioł kosztował 9000 ?
-
@ Palnik rynnowy "witkowski"
Przepraszam kolegów za OT, ale berthold bardzo lubi ten temat. Berthold, Twój palnik tak ogólnie jest fajką? Jak to robisz, że spalasz trudne węgle? Nie chodzi o czysty płomień i niedopały, bo to wiem że da się ogarnąć, ale jak to robisz, że się nie zatyka, nie klinuje na smołach, itd.? Przecież to były główne trudności fajek i po to weszły bruceropodobne rynny z przeciwzwojem, żeby to pokonać.
-
Konstrukcja palnika własnego pomysłu do kotła z podajnikiem
Marcus, czy boki stalowe (te 3cm) masz dodatkowo zaizolowane termicznie? Ja bym to usunął. To co styka się z żarem lepiej chyba żeby się chłodziło? (chyba że chodzi o niedopały, jak na ruszcie wodnym, ale to przecież nie tu) Gdzieś to pisałeś i całkowicie się zgadzam, że z jednej strony jest walka o izolację i utrzymanie temperatury, ale to na małej mocy, a z drugiej strony są temperatury hutnicze na dużej mocy. Tak jak jest na fotkach jest dobrze na to pierwsze, otwory PW głęboko. Ale na dużej mocy bym powietrze PW dawał bliżej wylotu, żeby ciepło wyrzucić poza palnik. Wtedy przydałaby się dodatkowa komora dopalania poza palnikiem, tylko nie masz chyba na nią zbyt dużo miejsca, bo wyżej ruszt wodny.
- Innowacje W Kotle Zasypowym Czyli Jak Wyeliminować Smołę
-
Palnik Pelletowy Grawitacyjny Własnej Roboty
Też jestem ciekaw, więc odnawiam temat. Qprmark, widziałem filmik na YT, gdzie ktoś założył taki palnik jako przystawkę do zwykłego kotła i w komentarzu napisał "chodziło dobrze, ale zdemontowałem, bo po 6 godz. zrobił się spiek." Może miał za duży przepływ powietrza i za dużą temp., ale podejrzewam, że do tego palnika trzeba mieć dobrany pellet, który nie robi spieków. Jest taki człowiek, @zorzk7, taki sam pseudonim ma na muratorze, ale tam dawno nie pisał. Tu jest jego kanał na YT https://www.youtube.com/channel/UCWxw_umCCERzp8Drb0uK2zw Jest chyba perfekcjonalistą. Z tego na czym się znam, czyli płomienie, to jakbyś popatrzył na filmik 33 i jeden wcześniejszy, najlepiej w zwolnieniu, to taki jest przykład poprawnego procesu spalania bez emisji zanieczyszczeń. Płomienie kończą się w gorącym otoczeniu, ścianki czerwone. Inne rzeczy też zapewne dopracował, np. wymiennik jest kondensacyjny, a ostatnio widać, że dołożył filtrowanie wodne. Niestety z filmików nie widać za dużo jak rozwiązał spieki i popiół, a mało się udziela.
-
Co sądzicie o tym piecyku?
Czy ważne, czy kot jest czarny czy biały? Czy bardziej na ile dobrze łowi myszy? W Chinach rowery są popularne nie ze względu na umiłowanie sportu. W tej zapadce coś bym dodał, żeby na skośnym ruszcie wszystko nie zjechało do dziury po otwarciu. Np. taka druga zapadka, opadająca pod własnym ciężarem, a podnoszona razem z główną - dodałem schematycznie taką przeciwwagę u dołu, żeby wyjaśnić o co mi chodzi, ta główna popycha czerwoną tylko do góry, do dołu czerwona spada sama. Może lepiej, jakby jakąś sprężyną były połączone zamiast przeciwwagi.
-
Co sądzicie o tym piecyku?
Carinius, dzięki, przynajmniej bez owijania, takie właśnie miałem podejrzenia. P2ar aktualnie robi tak. Zębiec też miał coś podobnego. Ja mam Kostrzewę DS i ma takie płaskowniki wysuwane, ale nie w całości się dobrze chowają w dół, więc się często klinuje, jak węgielek zostanie. Ale jeżeli by taki ruszt się chował nisko tak, żeby wszystkie węgielki mogły spaść, to powinno działać. Można by lekki ruch przód-tył dodać, żeby się przesuwało. Co sądzicie o tym typie odpopielania?
-
Co sądzicie o tym piecyku?
Ale pochwal się na czym polega pomysł odpopielania..., pisałeś, że już sprawdziłeś, że działa.
- Modyfikacja zbiornika