Treść opublikowana przez zizi
-
Piec Rakietowy Co Z Płaszczem Wodnym
Dzięki, rozumiem. Jakbyś miał blisko do kogoś z miernikiem, to mógłbyś zagadnąć, żeby do Ciebie zajrzał i pomierzył. Wg. mnie masz b. dobrą czystość spalania. Zwłaszcza ten ostatni filmik, gdzie już nie ma płomieni, a jeszcze leci kawałek w czerwono gorącym otoczeniu, super. A jak z korozją? Z czego ostatecznie zrobiłeś wymienniki? Czy mierzyłeś pH wody w wymienniku bezpośrednim i pH kondensatu? Btw. ten trop z plastikami chyba nie był taki zły. W kotłach parowych na statkach, gdzie w mazucie jest dużo siarki, końcówkę wymiennika często pokrywa się teflonem. Np. Bełchatowie w instalacji odsiarczania jest wielki wymiennik z pionowych rur teflonowych (gaz-gaz). Sporo kosztował, ale ponoć się opłaci.
-
Piec Rakietowy Co Z Płaszczem Wodnym
@zorzk7 a jak u siebie rozwiązałeś usuwanie popiołu? Trochę było widać na filmikach sprzed 3 lat, ale nie za bardzo zrozumiałem, a chyba to jeszcze potem modyfikowałeś. @k750i, piece rakietowe to taki zbiorczy termin, ale żeby było ładne spalanie, to pionowy kanał spalin musi być rozgrzany i izolowany. Stal tego nie wytrzymuje, żeby wytrzymywała, to trzeba by ją chłodzić. Tu ktoś się napracował (b. ładnie zrobił, jak spojrzysz na inne filmiki) i tu ładnie pokazał co się robi w środku. Btw. pojedynczy wir nie jest dobry do mieszania, no ale ktoś sobie tak wymyślił i jak mówi w dalszej części test zapachowy przechodzi (brak zapachu na wylocie, a właściwie jak to dokładnie nazwał - "zapach" jak ze suszarki do włosów lub farelki) Są stale żaroodporne, a nawet takie specjalnie dostosowane do procesów spalania, ale trudno mi powiedzieć na ile dadzą radę, bo w takim piecyku łatwo przedobrzyć z temperaturą, a poza tym one działają jak nierdzewka - na zasadzie pasywacji, a tu warunki mogą być różne.
-
Sonda Lambda Dla Ubogich
Jak najbardziej ciekawe. Po co testować na własnej skórze, skoro ktoś to zrobił przede mną :-). Jeden jest minus forum, że to ginie w natłoku wypowiedzi, tematów itd., a opcja "szukaj" wymaga czasem duuużo czasu, żeby się dokopać. Nie za bardzo skumałem z opisu, używasz wąsko- czy szerokopasmowej? Też kupiłem sondę (ze szrotu) i co do przeliczeń stężenia tlenu na podstawie napięcia - mam taką zagwostkę. Moja jest z grzałką - czteroprzewodowa, wąskopasmowa. Ta sonda po podaniu 12v na grzałkę w czystym powietrzu pokazuje ok -5 mV. Przy włączaniu i wyłączaniu sporo więcej - od minus do plus kilkunastu. Mam taką hipotezę, że to jest napięcie termoogniwa (na zasadzie termopary) pomiędzy wewnętrzną i zewnętrzną stroną warstwy ZrO2. Grzałka jest zapewne po jednej stronie (np. wewnątrz) a druga strona stygnie i różnica robi napięcie. To by też tłumaczyło pojawianie się napięcia przy stygnięciu i rozgrzewaniu. Od jakiegoś czasu zabieram się, żeby to sprawdzić podgrzewając ją opalarką. Nie mam niestety żadnego gazu pod ręką (najlepszy byłby argon), żeby zmieszać w znanej proporcji z powietrzem i sprawdzić napięcie. Spaliny mają już jakąś temperaturę, więc poprawka nie byłaby prostym dodaniem 5 mV, ale trzeba by to obadać dokładniej. W silniku taka dokładność jest bez znaczenia, bo pokazuje tylko stan nadmiar/niedobór tlenu, ale tutaj to by była istotna korekta. Chyba żeby zrobić sterownik, który robi coś jak w samochodzie - od czasu do czasu na chwilę zmniejsza PW, tak żeby wejść w obszar niedotlenienia i wtedy by "widział" jak daleko jest do tego punktu i wracał z powrotem do nadmiaru powietrza. Co do zasadzowania, może by ją jakoś zasłonić i otwierać tylko do pomiaru?
-
Konstrukcja palnika własnego pomysłu do kotła z podajnikiem
Ok, to jasne :-) Podejrzewam, że jakbyś zrobił większą powierzchnię, to mógłbyś zmniejszyć obroty na dmuchawie. Wtedy całkowita ilość powietrza przez ruszt by pozostała stała i by nie było niedopału, ale rozszerzyła by się strefa palenia. Skoro mówisz, że byś palnik skrócił, to znaczy że jest miejsce na to rozszerzenie. I wtedy by było mniejsze dmuchanie lokalne i może by się nie przytapiało. Jakby to było jak na stole warsztatowym, to bym powiedział spróbuj, najwyżej założysz blachą, jak się nie sprawdzi. Ale że to jest w piecu i wewnątrz kasety, to chyba lepiej jeszcze popatrzeć, czy na pewno to by pomogło, bo może być, że po prostu węgiel taki, że przy tej proporcji palnika do mocy tak już ma. Poza tym może coś jeszcze byłoby do zmiany jednocześnie. Tak jak koledzy piszą, skoro nie ma niedopału w tym żużlu to źle wcale nie jest. Czy sprawdzasz co jest po kolei w jakim miejscu palnika? Zakrzywionym haczykiem żeby w nim podłubać, popiół i szlaki odsypać, zobaczyć gdzie się koksy i palenie kończą w stosunku do otworów, czy się niektóre nie zatykają, co tam się dzieje w środku po prostu. A czy coś w tym rodzaju nisko z mocą mógłbyś zejść? (zdjęcie od Marcusa) Co by wtedy na ruszcie było? Nie powinno się spiekać. Generalnie to bym tak kombinował, żeby najpierw ustawić powietrze dolne i ruszt, żeby się ładnie na ruszcie paliło w całym zakresie mocy z różnymi węglami. A potem do tego bym dostosowywał część gazową - płomień, PW, zawirowania itd. pod kątem czystości spalania. Jak dasz za dużo powietrza przez ruszt, tak że przez popiół niepotrzebnie przechodzi, to poza przytapianiem żużli to niepotrzebnie obniża sprawność (jak lewe powietrze). Ale na małej mocy to tylko albo analizatorem spalin można by zauważyć, albo właśnie bym odgrzebywał i patrzył jak się żar kończy w stosunku do otworów. Jak powietrza za mało to wiadomo - niedopał. A co z węglem spiekającym to nie wiem, bo nie mam tego palnika.
-
Konstrukcja palnika własnego pomysłu do kotła z podajnikiem
@AdamMa, wygląda, że zrobiłeś wymiary praktycznie tak, jak w oryginale. A w nim też się takie coś robi, zależnie od węgla. Niektórym wręcz placek wyjeżdża (o ile dobrze kojarzę, bo mam zasypowca, ale rurowe śledzę z uwagą). Marcus ma wyraźnie większą powierzchnię napowietrzaną. Kopci przy małym powietrzu tzn. przy małej mocy kopci, czy przy małym powietrzu w stosunku do podawanego węgla?
-
Konstrukcja palnika własnego pomysłu do kotła z podajnikiem
Żeby to porównać np. z sv200, albo z palnikiem Marcusa, to przy jakiej mocy Ci się tak robi? Porównać można obciążenie rusztu w sensie ile kW/dm2 rusztu z dziurkami. Spiek się robi przy dużym dmuchaniu na dm2. Chyba nie pokazywałeś jak masz dziurki. Jak zmniejszysz moc, to spala normalnie? ps. napisałeś wcześniej, że zmniejszyłbyś komorę palnika, dlaczego?
-
Ciągle powietrze w piecu ...dlaczego.
Określ ile jest tego powietrza. Bo wg. mnie to jest niejasne. Koledzy mają większe doświadczenie, to na pewno naprowadzą. Ale raz piszesz, że co 2 dni odpowietrzasz i masz duże bulgotanie, a potem, że zapowietrzenie pompy pojawi się po miesiącu bez odpowietrzania. Powietrze do układu otwartego wchodzi i w piecu wskutek podgrzania robią się bąbelki, to jest normalne (masz deflektor nad palnikiem?). Tylko ile? To że jest w układzie chyba złe odpowietrzenie i że gdzieś się gromadzi to jest druga sprawa. Ustawienie na 9 to jest bez mieszania, tylko z wyjścia kotła na dom? A w CWU odpowietrznik działa? Czy ze zamkniętym obiegiem CWU też będzie bulgotanie?
-
Ciągle powietrze w piecu ...dlaczego.
Instalacji poza swoją nie widziałem wiele, ale też mam otwartą. Czy przez naczynie wzbiorcze woda przepływa, czy jest tylko jedna rurka do niego? Długa i cienka? Powietrze rozpuszcza się we wodzie. W chłodniejszej więcej, a w gorącej mniej. Więc jeżeli jest krótka i gruba rurka do naczynia (albo wprost przez nie przepływa), to się powietrze w niej rozpuszcza i wchodzi do układu. A na piecu się ogrzewa bardziej i robią się małe bąbelki. Jeżeli masz w piecu jakieś miejsce, gdzie płomień bardziej podgrzewa ściankę, to tam będzie się systematycznie wydzielać. Jest deflektor do palnika? A jeżeli piec ma minimalnie zły spadek, albo minimalnie źle zespawany, to się może gdzieś w nim powietrze gromadzić i łączyć we większe bąble, które przy małym przepływie nie wypłyną z pieca. Ta sytuacja 73 st. to całkiem prawdopodobna. Jeżeli na wylocie jest 73, a płomień mocny, to lokalnie się może lekko gotować. Popatrz w czajniku jeszcze przed zagotowaniem, jakie różne mogą być sytuacje, mimo że formalnie nie ma 100*. Para połączy się z powietrzem, powiększy jego ilość i przepchnie je do wylotu i zapowietrzy pompkę. U mnie się nie zapowietrza, bo się nie gromadzi, ale znam zjawisko. Natomiast jak woda przez naczynie nie przepływa i jest jedna, długa rurka, to teoretycznie nie powinno dużo powietrza wchodzić do układu. Tym bardziej jeżeli masz piec podajnikowy i na nim w miarę stałą temperaturę, to woda nie się rozszerza i kurczy codziennie, jak przy przepalaniu w zasypowcu. Tak, jak piszesz, mocne bul bul co parę dni, to już sporo. Więc w takim przypadku to nie mam pojęcia. Może ten ubytek to trop do jakiejś nieszczelności?
-
Dobór kotła - wydzielone z tematu "Dopalanie płomieni w gs"
Grube masz te gałęzie? Bo do cienkich mała zrębarka nie jest droga. A w tym palniku węgiel ze zrębkami powinien pójść. Jest to chyba wprost w DTR i kolega Pieklorz nawet zaleca dodanie peletu do bardziej spiekającego węgla.
-
Kocioł DS MPM
@rarek, jeżeli chcesz zmierzyć sprawność spalania i porównujesz różne ustawienia PW/PP, to temp. spalin niewiele mówi bez znajomości tlenu (lub CO2 czasem mierzą). Strata kominowa na nadmiarze powietrza (bez uwzględniania niedopału chemicznego) będzie w przybliżeniu lambda * temp_czopucha. Jest na to dokładniejszy wzór, ale co tu poprawiać, jak nawet wg. najgrubszego przybliżenia widać, że to niewiele powie, jak nie znamy lambda. Dużo ciekawsze te wykresy zasilanie/powrót. Czy mógłbyś mieć to jako liczby? Jakby policzyć delta_t i przesumować po czasie, to byłaby amatorska wersja ciepłomierza i to by było chyba najlepsze. Główne błędy, jakie przychodzą mi na myśl, to czy termometry mierzą dokładnie temp. wody (izolacja?) i czy pompa podaje stały przepływ. Przepływ ustawiasz, czy też jest odczyt? Można jeszcze wziąć delta_t bufora przed i po paleniu, ale jak rozumiem w tym samym czasie dom się ogrzewa, więc ile poszło na dom będzie zależało od czasu palenia, temp. w domu itd. - dużo zmiennych.
-
Nowy temat, możliwość edycji
To dałoby się prosto ogarnąć, gdyby była możliwość edycji. Inaczej robi się bałagan, tak jak już i w Twoim nowym temacie. Tylko żeby to było kulturalnie, to musi być widoczna historia edycji, jak np. na Wikipedii (i widać nieodwołalnie, kto zmieniał i na czerwono co się zmieniło). Ale wtedy np. ktoś wolałby, żeby np. przez 15 min mógł poprawić wypowiedź, bo chlapnął coś głupiego i nie chce żeby to było widoczne nigdzie. A do tego jakiś lepszy plugin jest potrzebny. To byłoby super, gdyby były takie dokumenty współtworzone, ale żeby dyskusja i komentarze o pogodzie (nie do ominięcia) były osobno od konkretnej treści.
-
Wydzielone z tematu: "Jak się żyje z kotłem dolnego spalania?"
Sony, ok. nie robisz jaj. Po prostu żyjesz w trochę innym świecie. Wydaje mi się, że o ile nazwa coś mówi, to Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla nie zajmuje się projektowaniem kotłów. A nawet gdyby się zajmował, to problem polega na tym, że nikt by takiego projektu nie zamówił, a gdyby nawet zaprojektowali sami (jako co niby, na zlecenie rządowe? serio bez jaj, rządzący mieli to głęboko w d), to nikt by go nie nie produkował. Kotły DS istniały od dawna i były zupełną mniejszością. Palenie od góry też jest znane od dawna i do dzisiaj było mało praktykowane, a nawet niektórzy je zwalczają i zlecają badania mające udowodnić, że to nic nie daje. ps. "do dzisiaj", bo imo się to zmienia, efekt "smogu", wykopu i działań kolegi Syzyfa
-
Wydzielone z tematu: "Jak się żyje z kotłem dolnego spalania?"
Chyba samemu widzisz jak łatwo (wołanie na puszczy?). I dlatego nie podoba mi się jazda po Zawijanie. Trollujesz, czy jaja sobie robisz?
-
Wydzielone z tematu: "Jak się żyje z kotłem dolnego spalania?"
Masz na myśli Zawijana? Moim zdaniem on bardzo wiele zrobił dla dziedziny ogrzewania. Czy czasem nie był pierwszym, który głośno podniósł temat, że żeby to wszystko postawić z głowy na nogi, to należy wprowadzić normy na kotły małej mocy? I już pod koniec 2013 premier Piechociński obiecywał, że lada chwila zostaną wprowadzone. Zawijan napisał też porządnego bloga edukacyjnego. A poza tym on chyba nie jest specjalistą od spalania i małych kotłów, ani takiego sam nie używa. Pisał, że to zupełnie ostatni epizod w jego działalności zawodowej. A co do samego stwierdzenia, to się z tym zgodzę. Żeby zasypowiec spalał czysto, to należałoby albo do niego ciągle dochodzić, albo go solidnie oprzyrządować, albo używać wyselekcjonowanego węgla. 5 klasa to nie jest czyste spalanie, tylko minimum przyzwoitości. I nie wiem dlaczego tak na naukowców wsiadasz (akurat ja z pierwszego zawodu nim jestem). Też mi się nie podoba, że zajmują się różnymi rzeczami, a najpotrzebniejszych nie widzą. Ale tzw. "bardzo mądre głowy", często spotykane, to nie naukowcy. Nie naukowcy projektowali te wszystkie GS-kopciuchy, ani ich nie kupowali. Nie naukowcy wymyślili awaryjny ruszt wodny. Mój DS kupiłem dawno temu za ponad 4 tys. i naukowcy raczej nie maczali palców przy jego projekcie tylko niedorobieni praktycy. Nie ma nawet regulacji PW i nie bardzo jest jak ją zrobić, trzeba się gimnastykować z odpowiednim ułożeniem opału. Odpopielanie się projektowo zacina, złe rozmiary rusztu, porządnego palnika nie bardzo jak umieścić, itd. Praktycy z gatunku przemądrzalców robiących klientom wodę z mózgu magicznymi "katalizatorami ceramicznymi". (dla kompletu dodam, że spawacze i ślusarze swoją robotę zrobili porządnie) I to nieprawda, że nie ma osób łączących wiedzę z praktyką. Niedawno rozmawiałem z pobliskim producentem kotłów. Człowiek po studiach w kierunku kotłów i spalania. Rozumie wszystko b. dobrze. Wycofał się z produkcji kotłów węglowych, bo będąc fachowcem nie chciał przykładać ręki do generacji tego smrodu. Ludzie są, swoją wiedzę mają, ale są na boku.
-
Wydzielone z tematu: "Jak się żyje z kotłem dolnego spalania?"
No tak, ale w stosunku do ilości potrzebnej do spalenia tego styropianu jest go bardzo niewiele.
-
Wydzielone z tematu: "Jak się żyje z kotłem dolnego spalania?"
Czy łatwo kopci i jak mocno to jest bardziej złożone. Musi się zużyć cały tlen i to solidnie, lambda < 0.5. Bez tego powstanie tylko CO, ale nie ma sadzy (czyli wolnego węgla). Tak jest w płomieniach niebieskich, gdzie palny gaz i powietrze są już wstępnie zmieszane. A bez wstępnego zmieszania jest lambda < 0.5 i ma szansę powstać sadza. (bez zmieszania wyjątkiem jest np alkohol, ale on już ma tlen w cząsteczce). Ale nawet bez tego wstępnego powietrza raz powstaje gęsta sadza, a czasem niedużo. Z metanu właśnie niedużo. Tu są różne ilości powietrza wstępnie zmieszanego z metanem, po lewej go nie ma. Pośrednie kolory często w ładnym płomieniu z DS widać. (foto z wikipedii) A aromatyczne kopcą. Już heso dawno temu się zastanawiał, dlaczego styropian tak kopci. A on ma pierścienie aromatyczne. Acetylen też kopci. To nie wynika ze składu w sensie ilości węgla do wodoru itp. Gdzieś widziałem, że to ktoś dokładnie z każdej strony policzył i wszystkie takie wyjaśnienia nic nie wyjaśniają. Chodzi o to, że sadza to jest grafit. Węgiel jest ułożony w sześciokąty, jak plaster miodu. Aromatyczne to już są gotowe sześciokąty, tylko się muszą za rączki złapać. A acetylen też b. chętnie się łączy sam ze sobą i innymi nienasyconymi, bo ma 3 wiązania, z czego 2 są typu pi i one właśnie się łączą i ostatecznie też powstają pierścienie. Z metanem i alifatycznymi idzie dużo wolniej i mimo, że chcą, to nie zdążą ładnej sadzy zrobić. Gdzieś kolega mtdeusz vel tajne wrzucił linka z pracą z tymi wszystkimi reakcjami, ale nie mogę znaleźć.
-
Wydzielone z tematu: "Jak się żyje z kotłem dolnego spalania?"
Jak jest niezbyt dobrze kuchenka wyregulowana, albo np. to jest gaz z butli i jest niezbyt dobrej jakości i jest jego resztka (cięższe brudy gazowe zostają na dnie), to jak najbardziej na garnku sadza, pobrudzić się można. Niebieski płomień nie ma sadzy sam w sobie i nie ma się co osadzać. Raptowne ostudzenie tylko CO zostawi. A żółty płomień - to sadza świeci i jak "podejść bliżej" to okapca, jak najbardziej. A chodzi o to? Tutaj to narysowałem, część A, mała świeczka to B. Dymi, bo zdąży wystygnąć zanim tlen dojdzie. A dlaczego w dużej świecy jest typ A, a małej B? Narysowałem tutaj. Po lewej - gaz stearynowy w strumieniu powietrza, taki byłby z grubsza kształt bez dyfuzji (czyli przenikania i mieszania się) i bez spalania. A po prawej szare to obszar spalania i produktów tego spalania. W większym płomieniu w miejscu C płomień stygnie, a tlen nie daje rady się przebić przez CO2 i robi się sytuacja A u góry. A w małym płomieniu szara strefa jest cieńsza. Liczy się proporcja dyfuzji tlenu do stygnięcia.
-
Konstrukcja palnika własnego pomysłu do kotła z podajnikiem
Ładny płomień. Tak na zdrowy rozum, to bym się temperaturą tego rzędu nie przejmował. Można lepiej obieg powietrza zrobić, żeby ładnie całą rurę omywało, a nie tylko od góry, można by nawet radiatory dodać, ale czy to ma znaczenie? Dla węgla w koszu i rurze raczej nie, bo przecież węgiel nawet we wrzątku (100*C) się nie topi :-). Może to być oznaką, że tuż przed wejściem na ruszt strefa rozgrzana jest szersza, ale to bardziej bym patrzył np. na osiadanie smoły, dla samej konstrukcji ta temperatura niewiele zmienia. Jeżeli planujesz alarm, to ustaliłbym jaka jest normalna temp. pracy dla tego palnika na tym węglu i dodać pewien zapas, żeby alarm reagował na podwyższenie ponad stan normalny.
-
Jak się żyje z kotłem dolnego spalania?
Co kocioł to inna konstrukcja. Dużo sadzy, to jakby był niedobór powietrza. Czy masz jakąś regulację PW? Jak je podajesz? Czy PP tylko pod ruszt, czy też nad zasyp jak w palniku wery? Czy masz możliwość obejrzeć płomień? Jeżeli z płomienia robi się taka pomarańczowo ciemniejąca breja to jest niedobór powietrza. Ja mam b. kiepski kocioł DS, ale mogę płomień obejrzeć. Tak jak miki napisał, drewno na spodzie dobrze robi. Np. u mnie jak się wypali, to odsłania się tylna przegroda. Wtedy przy dokładaniu też najpierw zakładam tę przestrzeń drewnem.
- Karlik Ekogroszek - nowy towar PGG
- Karlik Ekogroszek - nowy towar PGG
-
Konstrukcja palnika własnego pomysłu do kotła z podajnikiem
Jasa, ja też Cemola trochę rozumiem. Samemu też niekiedy robię różne eksperymenty i nie chodzi o uczone dysputy, ale czasem przeliczenie prostych rzeczy, mocy, przewodnictwa, ciśnienia itp. jest jak trzecia ręka. Nie mówiąc o tym, że zdarza się, że w ogóle tylko dzięki wiedzy ogólnej widzi się gdzie się jest, a gdzie chciałby się być. A czasami spotyka się tu różne koncepcje, nie ma sensu się nad kimś pastwić, że nie wie.
-
Dobór kotła - wydzielone z tematu "Dopalanie płomieni w gs"
Janosh, pisałeś, że podajnik lekko słychać w domu. Tzn. słychać jak mruczy i pracuje, czy jak chrupie węgle? Bo jak to drugie, to niestety nawet w porządnym węglu bardzo rzadko, ale zdarzają się kamienie dokładnie w rozmiarze węgla. Jak trafi pechowo, to się zaklinuje.
-
Konstrukcja palnika własnego pomysłu do kotła z podajnikiem
@Cemol, akurat tu zajrzałem, jak dla mnie sensownie piszesz, ale nie kumasz kuwety, jesteś z innego świata :-) Ja zupełnie rozumiem o czym piszesz i bym chętnie porozmawiał merytorycznie. Ale część osób robi tak sobie dla frajdy, chce coś samemu sprawdzić, zmienić, kto bogatemu zabroni... (co gorsza bywają i tacy, którzy piszą różne rzeczy tylko dla frajdy pisania). Kuweta jest taka, że popatrz na to Korpus żeliwnego zasypowca, pod nim dodatkowe pudełko i wstawiona retorta i to kosztowało 9000zł (i nadal można kupić). Oczywiście sadzuje jak się patrzy, a co do aspektu mechaniczno-hydraulicznego budowy kotłów ja jestem amatorem, może byś to zrecenzował. Własnoocznie widziałem ulotki reklamowe na tego typu konstrukcje mówiące "wysoka efektywność spowodowana dobrym przekazywaniem ciepła". Jak dla mnie to co robi marcus, to całkiem fajny eksperyment. A z takim porządnym miernikiem w ręku, to jak trochę jeszcze popatrzy i podłubie, to będzie miał dylemat, bo nie kupi niczego lepszego niż swoja partyzantka.
-
Spalanie wody - Wydzielone z tematu: "Kocioł Ds Mpm"
Różnicy pomiędzy wodą w opale, a parą wodną podaną razem z PP dużej bym nie widział co do dalszego spalania. Mokry opał wchodząc w strefę spalania najpierw odparuje wodę, co wygeneruje parę w PP. Jednocześnie wilgoć opóźni zapłon tego opału, tu jest różnica, co najbardziej widać przy drewnie. Korzyści z pary może będą, może nie, kto eksperymentuje nie błądzi (o ile odróżnia lewo od prawo). A tak poza tym zaczyna się od tego, co kolega wyżej napisał.