Treść opublikowana przez zizi
-
Palnik Pelletowy Grawitacyjny Własnej Roboty
Gdybyś chciał coś robić ze stratami i nagrzewaniem pomieszczenia, to mógłbyś dorobić zewnętrzną obudowę i zasysanie powietrza do palenia spod tej obudowy. W ten sposób to ciepło, które ucieknie przez ścianki palnika będzie przynajmniej częściowo zassane z powrotem do środka. To może być zupełnie cienka blacha, albo nawet gruba folia aluminiowa na początek, żeby sprawdzić na ile to pomoże. Oczywiście można lepiej zaizolować miejsce, gdzie się grzeje, to niezależnie od podwójnej obudowy.
-
Ranking palników - palnik optymalny
Fajnie, że to badacie, jak spojrzałem na stronie też o trocinach piszecie. Jak na razie rynek biomasy jest chyba poza peletem niezbyt rozwinięty, więc krok w dobrą stronę, żeby to rozruszać. A ten sv200 niestety ciągle nisza, nikt nie chce kopiować. Mimo że dobry i np. marcus palnik rurowy samemu zespawał.
-
Co sądzicie o tym piecyku?
Postęp względem równie nieautomatycznego GS, który stanowił do niedawna 3/4 sprzedaży. To prawda, niestety. Ale Andrzej pytał o postęp techniczny. Brak wody wokół płomienia to jest postęp. Wydaje mi się, że sporo konstruktorów kotłów "standardowych" retortowych wciąż tego nie kojarzy.
-
Co sądzicie o tym piecyku?
Co do cofania, to zależy względem jakiego punktu patrzeć. Nasz piecowy "state of art" był do niedawna gdzieś w okolicy międzywojnia (prawdopodobnie nie bez związku z ustrojem minionym). Przecież takie kotły GS, jakie jeszcze próbują niektórzy producenci opchnąć jako spalanie biomasy niedrzewnej, to śmiało z półki sklepowej można wstawić prosto do muzeum techniki. Natomiast w tym piecyku komora spalania nie jest otoczona ściankami wodnymi i to już jest postęp - taki postęp lekko w bocznej gałęzi, bez wentylatora, podajnika i automatyki.
-
Co sądzicie o tym piecyku?
@Sony, tak nie będzie. Jeżeli nie wchodzi skądś dodatkowe powietrze, to ciepła ze spalin nie zniknie więcej, niż zostaje odebrane. Jeżeli 2 identyczne piece, identyczne kominy, itd, to węższy czopuch będzie działał jak lekko przymknięty szyber. A jeżeli w piecu paliwo nałożone, to im bardziej otworzysz szyber, tym bardziej wzrośnie temperatura na czopuchu, bo się po prostu mocniej pali. Każdy piec ma swoją optymalną moc, wynikającą z konstrukcji i głównie powierzchni rusztu i przy tej mocy ma najwyższą sprawność. Często nawet wyższa temperatura na czopuchu łączy się paradoksalnie z lepszą sprawnością, bo proporcja powietrza przy mocniejszym rozpaleniu jest lepiej dobrana. Tak jak mówisz, to może być, jeżeli rozpalone słabo, tylko na części rusztu, albo kiedy już się dopala.
-
Jaki Deflektor - Rodzaje, Kształty, Materiał - Fakty I Doświadczenia
Koledzy, super próby robicie. A gdyby ktoś chciał eksperymentować z różnymi innymi materiałami, to proponuję spróbować coś takiego https://www.sklep.notec.pl/plyty-izolacyjne/61-plyta-ceraboard-100-10.html Można by tym wyłożyć wnętrze jakiegoś stalowego pudełka, albo użyć jako samodzielny materiał konstrukcyjny. Powinno się dobrze i łatwo rozgrzewać od wewnątrz, chronić elementy stalowe i poprawiać działanie deflektora przede wszystkim przy niskich mocach. Był taki wątek dobrych kilka lat temu, w którym kolega End używał takich płyt jako deflektora nad palnikiem tłokowym i się sprawdzały.
-
Co sądzicie o tym piecyku?
Rozumiem o czym mówisz, to prawda, między teorią a praktyką jest pewna odległość. Np. jest taka ciekawa historia https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Mpemby , a można by pomyśleć, że chłopakowi coś się pomyliło. Jednak gdzieś ta teoria z praktyką powinny się spotkać. "Przekrój kanałów wymiennika jak i kanału dopalającego nie mogą być przypadkowe. Zły dobór powoduje, że ze spalania tej samej ilości paliwa nie odzyskamy nawet połowy ciepła, które odbiorą kanały dobrane poprawnie. Temp. spalin na czopuchu będzie niska a energia jednak gdzieś ginie..." Jeżeli na czopuchu temperatura jest niska, a paliwo zostało spalone, to może być albo niepełne spalanie, albo wchodzi lewe powietrze i wychładza spaliny, albo jest strata ciepła na obudowie i mało ciepła oddane do wody CO. Za duża komora w której jest płomień jak najbardziej może wpływać, bo płomień nie lubi zimnego otoczenia, za dużo powietrza może wchodzić gdzieś bokiem rusztem albo drzwiczkami, palny gaz ucieka, bo palność spadła, itd. Ale dalej, na wymienniku, tak jak u heso, to raczej tylko strata przez obudowę. U heso są cegły i sumaryczna wielkość tej obudowy może wpływać na stratę. Nie widzę nic innego. Ciepło, które się wytworzyło, już nie zniknie. Jeżeli by wymiennik działał za słabo, to na czopuchu byłaby temp. za wysoka, nie niska. U heso zresztą (o ile dobrze oceniam na oko) większa strata jest na obudowie samego paleniska. Tak jak pisał, woda by to poprawiła - oczywiście woda wokół całości, nie wokół płomienia w kanale palnika.
-
Co sądzicie o tym piecyku?
Juzef, miałeś wątpliwość, co z węglami koksującymi. Moje podejrzenie z obserwacji swojego DS jest takie, że się zrobi dziura pod przegrodą. Powietrze najbardziej płynie tam, gdzie ma najłatwiej, czyli w okolicy przegrody. Jeżeli wyżej się trochę sklei, a tutaj się wypala, to się przestrzenie między węglami robią większe, powietrze ma jeszcze łatwiej i w końcu robi się regularna dziura, a węgiel podparty przy drzwiczkach i bokami. Przyszło mi na myśl, że oryginalny ruszt jest z prętów. Jakby tymi prętami obracać (wzdłuż ich osi) wszystkie razem w tę samą stronę np. na przemian lewo i prawo, to może by to ułatwiało zesuwanie i odpopielanie? To nie powinno być trudne do zrobienia, wystarczyłoby zakończyć te pręty haczykami połączonymi razem i mały silniczek ze zwykłą, nie supermocną przekładnią by wystarczył. Ale z drugiej strony jak już dodać silniczek, to może po prostu tłok.
-
Co sądzicie o tym piecyku?
Sony, chciałbym tylko wyprostować, bo ten błąd widziałem już kilka razy powtórzony chyba przez różne osoby, np. o palniku typu MPM, ale to tak nie jest. Gazy w zwykłym piecu się nie sprężają i nie rozprężają, a w każdym razie nie tak, żeby to wynikało z geometrii przepływu. W pierwszym i całkowicie wystarczającym przybliżeniu działa pV = nRT p jest w tym równaniu ciśnieniem bezwzględnym i jest stałe, atmosferyczne. Są różnice ciśnienia z grawitacji, z dmuchawy itd., inaczej by nie było przepływu, ale w obrębie pieca to jest kilka-kilkanaście Pa, najwyżej małe kilkadziesiąt Pa pomiędzy wnętrzem, a zewnętrzem. W stosunku do wartości całkowitej 100 kPa te różnice można pominąć. Rozszerzanie i kurczenie się spalin (rozumiane jako zmiana objętości V) zachodzi wyłącznie wraz ze zmianami temperatury, gdzie T we wzorze jest w Kelwinach. W czasie samego spalania może zachodzić też zmiana ilości moli, n w równaniu. (chociaż główna reakcja spalania węgla C + O2 -> CO2 nie zmienia liczby cząsteczek gazu) Ponadto gazujący węgiel lub drewno dodaje swoją objętość palnego gazu i pary wodnej z wilgotności do objętości powietrza wlotowego. Ale za płomieniem objętość spalin zależy już tylko od temperatury, nie od kształtu kanałów. Nawet gdyby wziąć dokładniejszy wzór niż ten powyżej, to wniosek będzie ten sam. Jedyna strata energii to jest strata energii mechanicznej w postaci spadku ciśnienia na przewężeniach, zakrętach itp., ale chyba nie to miałeś na myśli, bo im większe kanały, tym mniejsze opory przepływu.
- Przeróbka Kotła Na Dolne Spalanie. Prośba O Rady Czy Warto?
-
Przeróbka Kotła Na Dolne Spalanie. Prośba O Rady Czy Warto?
@maracz, przewężenia o tyle mają znaczenie, że osłabiają ciąg. Jeżeli nie masz z tym problemu, to ok, lepsze mieszanie, krótszy i mocniejszy płomień. A kłopoty z PW polegają m. in. na tym, że się je nieraz za daleko podaje. U Ciebie zrobiłbym jakieś kierownice, żeby szło skosem w dół, prosto w żar. W płomieniu trzeba rozróżnić część główną i jego końcówki/ogonki/resztki. PW należy podać przed częścią główną, a najpóźniej w nią. To powietrze musi jeszcze mieć drogę z tym płomieniem się zmieszać i przespacerować. Zanieczyszczenia są z końcówek (w znaczeniu jak ogonek płomienia świeczki, tylko płomień w piecu jest bardziej poplątany). Te końcówki nie mają wystarczającego potencjału do palenia się i gasną przedwcześnie. Dlatego końcówki należy dogrzewać ze wszystkich stron, masować, chuchać i nie dmuchać. A przewężenia zrobiłbym szersze, ale jakoś tak, żeby się trochę skłębiło, a odległość w pionie musi być taka, żeby się miało miejsce zakłębić. Jak tak sobie płynie laminarnie to mało daje, płomień się rozciąga i gaśnie.
-
Przeróbka Kotła Na Dolne Spalanie. Prośba O Rady Czy Warto?
Jak rozumiem "PW" (w cudzysłowie) idzie dołem i potem przez niedużą warstewkę żaru spadającego z płyty, trochę jak w piecykach rakietowych często robią? A nie masz problemu, że się żelazo na krawędzi przegrzewa? Chociaż nieźle grube... Ogólnie esencja słowa "palnik": paliwo i powietrze punktowo zmieszane tam, gdzie mają przereagować. :-)
-
System nawęglania kotła zasypowego
O deflektorach jest cały temat w dziale automatów. Poniżej subiektywny skrót o samych deflektorach. Ale ten wątek warto poczytać, bo tam sporo osób znających się na spalaniu się wypowiadało i ciekawe tematy były poruszane. Tutaj moje i maca ogólne porady "na sucho", chociaż nie wiem, czy kształt jaki proponowałem jest optymalny. Powyżej pisałem o płytach. Te o wyższych temperaturach stosowania są włókniste i nie jestem pewien, czy ich pył nie jest trochę rakotwórczy. A tu moim zdaniem najciekawsze praktyczne prototypy kolegów. Filmiki z palenia warto oglądać w zwolnieniu. Wtedy widać dobrze końcówki płomienia i co z nimi się dzieje. A tu niezły dalszy rozwój koncepcji
-
czy można zobaczyć wszystkie "lajki" użytkownika
Duże dzięki :-)
-
Kocioł DS MPM
Drewno daje sporo wody ze spalania, a do tego ma jeszcze wodę bezpośrednio w postaci wilgotności. Jeżeli zejdzie się z temp. za nisko, to po prostu trzeba zrobić kocioł kondensacyjny. Zwykły kocioł nie jest do tego przystosowany niezależnie od czystości spalania. A z kolei na węglu dochodzi kwas siarkowy, który zaczyna się (w minimalnych ilościach) wytrącać sporo powyżej temp. kondensacji samej pary wodnej. Stal nie lubi kwasu siarkowego.
-
czy można zobaczyć wszystkie "lajki" użytkownika
Witam, jak w temacie. Na stronie powitalnej profilu widać oś czasu i na niej są wpisy oraz reakcje, czyli polubienia i strzałki. Ale tylko z ostatniego czasu. W zakładce "zobacz aktywność" (lub "moja aktywność" na własnym profilu) są wszystkie wpisy, ale tylko wpisy. Jak zobaczyć wszystkie reakcje?
-
Co sądzicie o tym piecyku?
Popiół ładny, mało niedopału. A czy często przegrzebywałeś, żeby się osypywał? To jest piecyk testowy, czy w kotle grzewczym zrobiłeś przeróbkę?
-
System nawęglania kotła zasypowego
Daromega, napisz coś więcej o samej konstrukcji, może jakieś fotki popiołu, paleniska, płomienia... jakie wymiary tej wewnętrznej komory? Szamot jest czerwony? Jestem fanem czerwonych ścianek. A co jak jest cieplej na dworzu i mniejsza moc? Izolowałeś czymś pomiędzy szamotem, a ściankami pieca? Powietrze podajesz tylko od dołu przez ruszt? I jak już się nazbiera ta 1/4 wiaderka popiołu na dole, to ten popiół nie robi kłopotu dla powietrza? Super próba.
-
Co sądzicie o tym piecyku?
Heso, bardzo chętnie dodałbym strzałkę w górę, czy inne wyrazy aprobaty, bo to jest dobry opis tego, co dzieje się na ruszcie. Wpływające powietrze nasyca się stopniowo węglem i najpierw tlen jest stopniowo zastępowany przez CO2 w proporcji 1:1, a potem CO2 jest zastępowane przez CO w proporcji 1:2, też stopniowo, a tlenu już nie ma. Rysunek trochę bym zmienił, bo węgiel nie jest jednorodną masą, ale składa się z bryłek. Chłodne i natlenione powietrze wpada szczelinami w ruszcie, jak powyżej, ale musi jeszcze omijać bryłki węgla. W pobliżu każdej bryłki węgla jest warstewka gazu mocno nawęglona (CO i brak tlenu) a pomiędzy bryłkami strumień gazu mniej nawęglonego. A przy grubszej warstwie opału ostatecznie tlen i CO2 są całkowicie wyczerpane i dochodzimy do nasycenia węglem. Jeżeli węgiel nadal gazuje, to dalsze dodawanie węglowodorów doprowadzi do powstania sadzy, tak jak w powietrzu przesyconym parą wodną pojawia się woda w postaci kropelek. Był taki wątek o "cienkiej warstwie" i opis, który wkleiłeś jest jak dla mnie b. dobrą podstawą, żeby zdefiniować jaka warstwa jest cienka, a jaka już na pewno nie jest. Tylko że nie zgadzam się z kontekstem. To zupełnie nie porusza tematu, co robić z popiołem. Można by ten opis potraktować jako głos do dyskusji, co zrobić ze spiekaniem się węgla. Bryłki węgla spiekającego, jak jego nazwa wskazuje, spiekają się przy ogrzewaniu w jedną dużą bryłę. Jeżeli nie zrobił się kompletny zlep i jeżeli dalej przepuszczać powietrze, to węgiel jest stopniowo "rozpuszczany" przez powietrze wg. powyższych reakcji i całość ponownie rozpada się na pojedyncze, luźne bryłki. Węgiel znika i zostaje popiół zmieszany z jego resztkami. Przez popiół powietrze nie przechodzi, małe bryłki stygną i coś trzeba z tą mieszaniną zrobić niezależnie od przebiegu reakcji utleniania węgla, proporcji CO2 do CO, itd. Klasycznie ruszt robi jakby za sitko, na którym odsiewamy popiół. Czy palenisko jest dobrym miejscem na przesiewanie resztek węgla od popiołu? Zgadzam się, że to dobre pytanie, ale jeżeli nie przesiewać, to jakoś tę pozostałość po spalaniu trzeba z paleniska usunąć. Piece automatyczne po prostu wypychają wszystko mechanicznie. Niezależnie od tego dmuchają niemiłosiernie rozsiewając popiół po wymienniku i przegrzewają węgiel na palenisku, przez co powstają żużle. O ile rozumiem robią tak, bo w ten sposób próbują się zbliżyć do płomienia premiksowanego, bezskutecznie zresztą, ale to jest inny temat, niezwiązany z popiołem.
-
Co sądzicie o tym piecyku?
Płomień ładny, to Twoja konstrukcja? Ścianki ceglane? Jakimiś takimi płatami obrośnięte.
- Kocioł Z Dopalaczem-Projekt Kotła Dolnego Spalania.
-
Kocioł Z Dopalaczem-Projekt Kotła Dolnego Spalania.
Nie ma "właściwej" długości dopalacza, bo to zależy od mieszania. Jak ładnie równo w rurze płynie, to może też 3m sobie płynąć, aż w końcu wystygnie. Może wcale nie być rury, tylko jakaś komora, w której się wymiesza, jak na filmiku, który zorzk7 wrzucił. Ten filmik lepiej oglądać w zwolnieniu 0.25, wtedy widać, jak się płomienie ładnie rozpuszczają w powietrzu. Jak najbardziej można spróbować dopalacz w dwie strony zaizolowane wspólnie, czyli np. góra-dół. Nie testowałem, ale powinno być lepiej, bo kanał z płomieniem powinien dogrzewać powrót. Może być rura w rurze, albo 2 kanały obok siebie i razem zaizolowane. Np. kolega we wątku o kozach taki obrazek wrzucił (mam nadzieję, że to coś żaroodpornego) Jakby wyrzucić 1 i 3 przegrodę i czymś zaizolować, żeby przedmuchów nie było. Może mogłoby szersze niż wyższe być, żeby przegroda dzieląca była szersza. Przy wymiarach takich jak na zdjęciu, to bez wspomagania może być słabo z ciągiem. Ale większy, to większe straty ciepła.
- Konstrukcja palnika własnego pomysłu do kotła z podajnikiem
-
Kocioł Z Dopalaczem-Projekt Kotła Dolnego Spalania.
Niedobitki nie będą się dobrze palić, bo są niedobitkami bez siły. Trzeba by je koncentrować w jakiejś konstrukcji "na niedobitki". Tym bardziej, jeżeli mowa o ciągu naturalnym, bo on też przy gaśnięciu zdycha. Tak myślę, że najprościej chyba to tak jakoś zrobić, żeby to co się zostaje było czyste i odgazowane, wtedy nie kopci. Z węgla koksy, a z drewna węgiel drzewny. Będzie jakieś CO, ale to nic nie szkodzi, bo będzie bez dymu.
-
Kocioł Z Dopalaczem-Projekt Kotła Dolnego Spalania.
Do testów nie kupuj rzeczy na wyrost. Czasem dobrze mieć zapas ciśnienia i ogólnie dym przy rozpalaniu często udaje, że nie rozumie najprostszego rysunku. Więc długo kombinowałem z wyciągiem odpornym na ogień, aż w końcu zrobiłem ejektor z odkurzacza i działał aż za dobrze. Im prostsze tym lepsze. Jak cegły szamotowe zaczną pękać, to będziesz wiedział, że za słabe, ale będziesz miał już wyobrażenie dlaczego za słabe. Konieczna jest izolacja żaroodporna. Przydatne kawałki szyby kominkowej. Złóż i rozpalaj :D. Początki batch-boxa tak wyglądały