Skocz do zawartości

HP79

Stały forumowicz
  • Postów

    852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez HP79

  1. Nie mogłem znaleźć zdjęć i przekrojów tego kotła. Podejrzewam, że to zwykły "górniak". W takim kotle najlepiej palić cyklicznie: zasypać i podpalić od góry. Po wypaleniu wsadu zabawa od początku (raz lub dwa razy na dobę). Tak jest najekonomiczniej i najczyściej (wymiatanie popiołu z czopucha i wymiennika raz na tydzień). Jeśli już musisz dosypywać: utrzymuj wysoką temperaturę (60-80 stopni - to robisz dobrze) i dosypuj małe porcje węgla (np. małą szufelkę). Rób to kiedy w kotle jeszcze mocno się pali, a nie wtedy gdy zostanie resztka żaru. Nie można dopuścić do słumienia płomieni - wtedy gazy, sadza i smoła z węgla nie spalają się tylko oblepiają wnętrze kotła. Bardzo złą praktyką jest zasypanie żaru całym wiadrem węgla. Zabrudzenie (wręcz zatkanie) kotła jest jak najbardziej możliwe nawet w jeden dzień (komin troche dłużej, ale to też kwestia dni/tygodni) - poprzez dosypywanie dużych porcji węgla do dogasającego kotła. Sadpal nie jest rozwiązaniem, potrzebna jest prawidłowa technika palenia (najlepiej od góry lub małe porcje). Czopuch, jeśli ma załamania powinien mieć klapki/drzwiczki żeby można było go czyścić (a przynajmniej co jakiś czas kontrolować).
  2. HP79

    Camino Kwd3

    "ale front i drzwiczki górne oraz poziome kanały nieźle zarastają mimo tego. Aż mnie zatkało, jak po tygodniu czyściłem kanały - przelot fi 5cm został tylko. Reszta zawalona sadzą, co prawda to takie jakby futro luźne, ale jednak dużo jej było." - podejrzewam, że kociol pracuje ciągle na zbyt małej mocy. "Od paru dni zacząłem sypać z przodu kotła koks, z tyłu węgiel. Efekt jest taki, że teraz wszystko jest czyściutkie. Wniosek: wygląda jakby KPW co prawda kierowała PW tam gdzie trzeba ale jednocześnie brakuje go przy przedniej ściance paleniska i tamtędy uciekają niedopalone gazy, zostawiając sadzę tu i ówdzie." Bardzo dobry pomysł z tym koksem. Ja przy przedniej ścianie kładę kartke papieru A4, a na nią niedopalony węgiel (koks) i 2-3 cm popiołu. Albo kartkę i płytkę szamotową (szczeliny wokół zasypane popiołem). To takie uproszczone rozwiązanie zaproponowane przez hesa (pudełko szamotowe z górnym ujściem w tylnej części paleniska). Dzięki temu gazy są bardziej skoncentrowane z tyłu i lepiej się dopalają w obecności szamotu (w tylnej części paleniska mam ściankę 6 cm od rusztu do samej góry). Myślałem, że PW tam nie dotrze, ale myliłem się - kierownica je mocno przyspiesza (zwężony wylot). Inne pomysły na brak PW w przedniej części kotła: 1. Nacięcie kierownicy od spodu. 2. Wysunięcie kierownicy przed drzwiczki (skrócenie jej długości w palenisku).
  3. "...bo to grubachna rura jest ;/ "- i bardzo dobrze. I jeszcze Marek napisał: "wpiac u góry naczynia"
  4. zaczek Twoje wnioski są prawidłowe. Poczytaj: http://forum.muratordom.pl/showthread.php?...9gla-kamiennego Na tutejszym forum też jest dużo informacji.
  5. HP79

    Czas Spalania Wegla

    Powoli docieramy do ciekawostki jaką jest "ogrzewanie przez wietrzenie". W zasadzie powinienem napisać "poprawianie komfortu cieplnego". I to za darmo:-) Wystarczy utrzymywać wilgotność na właściwym poziomie (właśnie poprzez intensywne, krótkie wietrzenie w mroźne dni). Drugim, wypraktykowanym sposobem i też w zasadzie darmowym jest delikatne (to ważne) mieszanie powietrza w pomieszczeniu. Pod sufitem jest kilka stopni cieplej. tqlis "wyłożenie bocznych scinek ceglami szamotowymi 6cm, daje taki rezultat, ze moge dawkowac wiecej powietrza spod rusztu" - powietrze jest bardziej "skoncentrowane" na mniejszej powierzchni, warstwa węgla rozgrzewa się do wyższej temperatury i gazy dopalają się lepiej.
  6. HP79

    smoła w piecu

    quitar Rozumiem, że odnosisz się do braku precyzji w mojej wypowiedzi. I słusznie. Tak, rzeczywiście użyłem "skrótu" z przełożeniem temp. zasilania na moc oddawaną przez grzejniki. Chciałem tylko napisać, że da się oddać do instalacji (dwóch różnych) tę samą moc przy różnych temperaturach mierzonych na kotle. I związku z tym może być tak, że kocioł pracuje na sporej mocy (i spala czysto), pomimo, że jego termometr wskazuje na niską temperaturę. Co do smoły. Być może tak jest, że przy temperaturze wody kotłowej na poziomie 70 stopni część z niej spływa. Ale lepiej byłoby gdyby wogóle nie powstawała (spaliła się). "właściwy kocioł do spalania danego paliwa" - i o to chodzi.
  7. Może dałoby się palić samym węglem (bez miału czy popiołu) ale z minimalnym i kontrolowanym dopływem powietrza przez zasyp.
  8. HP79

    Czas Spalania Wegla

    quitar Wszystko OK, tylko piszesz o kotle dolnym (ja pisałem o górnym). Napisałeś, że zmniejszasz "warstwę". Ja nazwałbym to raczej zmniejszeniem objętości węgla biorącego udział w paleniu (mniej węgla w pobliżu palnika; węższy słup węgla). W kotle górnym też można regulować moc przepływem powietrza. Tylko, że to ma swoje granice. Zbyt mała jego ilość zmniejszy temperaturę wierzchu zasypu poniżej punktu zapłonu gazów (zmniejszy do zera warstwę o odpowiedniej temperaturze). Może się tak tlić i 36 godzin. Tylko sprawność będzie bardzo kiepska. kazik I prawidłowo - opał "gruby" ma mniejszą powierzchnię i w związku z tym wolniej gazuje. Dla węgla też to działa. Ale już kostka (sama) pali się źle. Pali się pomiędzy bryłami w "kominach", przez co wystepują miejsca niedotlenione i dymiące. Być może należałoby dziury uzupełniać drobniejszym węglem/koksem.
  9. HP79

    smoła w piecu

    "Niska temp.wody kotłowej [wk] =niska moc paleniska=niska temp. spalin a te w kontakcie z chłodnymi ściankami kotła "zrzucaja " smoły i zywice itd na ścianki." Bajki, Panie bajki. "niska temp.wody kotłowej [wk] =niska moc paleniska" Wyobraź sobie kocioł zasilający 100 aluminiowych żeberek wodą o temp. 70 stopni. Oddadzą około 12 kW mocy. A teraz ten sam kocioł, 200 żeberek i woda 50 stopni. Oddana moc: około 12 kW (można przeliczyć dokładniej). Niska temperatura nie równa się niskiej mocy (pozostała ta sama). "niska moc paleniska=niska temp. spalin" Ale w którym miejscu? Bo w palenisku temperatura spalin będzie taka sama w obu przypadkach (chemia i fizyka się kłania). Co innego w czopuchu - przy niższej temp. wody sprawność wymiennika jest większa. "w kontakcie z chłodnymi ściankami kotła "zrzucaja " smoły i zywice itd na ścianki." Kocioł ma pracować z taką mocą, aby te substancje się dopalały, a nie osiadały na ściankach. Temperatura wymiennika od strony spalin zmienia sie tak jak temp. wody kotłowej. Podniesienie jej o np. 30 stopni chyba niewiele da (jeśli palenisko produkuje smołę). Powtórze jeszcze raz za hesem: najpierw dobrze (spalić), a potem odebrać ciepło. To mówiłem ja , łyczek, trener II klasy ...
  10. HP79

    Czas Spalania Wegla

    Juzefie, idziesz podobnym tropem co ja. W pierwszej fazie palenia (odgazowanie) palę na takiej mocy (i wynikajacej z niej temperatury kotła) aby spalanie było bezdymne. Uwaga: startuję z bardzo małego uchylenia klapki powietrza głównego (stała szczelina wg hesa). Otwarcie wtórnego to stale 2 mm. Po dwóch, czy trzech godzinach, kiedy temperatura dobije do np. 60 stopni (a w domu ciepło) zamykam dopływ powietrza głównego. Przestaje dymić w ciągu kilku minut (całkowicie - warunkiem jest szczelna klapka). Kiedy temperatura spadnie do np. 50 stopni (powiedzmy po pół godziny) ustawiam na miarkowniku np. 52 stopnie i dalej pali się bezdymnie. Gdybym nie zrobił tego manewru z czasowym odcięciem powietrza to na tej mocy (odpowiadającej temp. 52 stopni) kocioł dymiłby. Dziwne ale prawdziwe. Może w czasie uśpienia kotła wytwarza się jakaś filtrująca warstwa koksu? Albo stała szczelina przy rozgrzewaniu kotla była jeszcze zbyt duża? Problem sam się rozwiąże jak przyjdą mrozy.
  11. Zbyt duże napowietrzenie od strony zasypu to już jakiś trop. Być może z powodu zbyt dużej dawki powietrza węgiel w strefie żaru rozgrzał sie do białości, a ogromne promieniowanie podczerwone zrobiło swoje. Ciągle mam nadzieję, że płaszcz wodny wokół zasypu nie jest konieczny dla spowolnienia odgazowania (a to podstawa modulacji mocy i uzyskania satysfakcjonującej stałopalności).
  12. HP79

    smoła w piecu

    Ująłbym to nieco inaczej, ale w sumie o to samo chodzi. Myśląc o kotle ZAWSZE trzeba rozdzielać sprawność spalania od sprawności wymiennika oraz jego temperaturę od mocy. Palenisko kotła musi pracować na mocy nie mniejszej niż ta umożliwiająca w miarę czyste (bezdymne spalanie). I ta moc jest proporcjonalna do ilości węgla, który bierze w danej chwili udział w paleniu - czyli wynika z konstrukcji paleniska (w kotłach górnych - z jego powierzchni). Temperatura wody w kotle NIE MA ZNACZENIA* (zapraszam do dyskusji) dla prawidłowości spalania. Przecież mogę kotłem zasilać większą liczbę odbiorników. Moc oddawana pozostaje ta sama, a temperatura wody kotłowej jest niższa. Przy okazji zwiększa się sprawność wymiennika. *Może mieć pewne znaczenie dla: - osadzania substancji smolistych (ale czy wzrost temp. wymiennika o 30 stopni spowoduje ich odparowanie? Ja w to watpię). - ilości węgla biorącego udział w spalaniu - poprzez schładzanie go płaszczem wodnym (to na razie hipoteza, po eksperymencie hesa z węglem). Mogłoby to mieć pewien wpłym na minimalną ("bezdymną") moc kotła. - na korozję kotła. Tu też mam wątpliwości. Kocioł pracujący na odpowiedniej mocy produkuje na tyle dużo spalin (czystych), że wymiennik osusza się. Dużo większy wpływ ma błędna konstrukcja wymiennika (posiadanie zbyt chłodnych miejsc, temp. kotła nie jest wszędzie jednakowa) i zawartość siarki (i innych substancji) w opale. Podsumowując: uważam, że podawanie jakichś minimalnych (uniwersalnych dla różnych kotłów) temperatur kotła jest nieuprawnione. Lepiej byłoby podawać minimalną moc.
  13. heso Pierwsze skojarzenie – pociąg pancerny (to nie krytyka, lubię „industrialne” formy). 1. Czy warstwa opału podlegająca odgazowaniu (podgrzewana promieniowaniem podczerwonym od żaru) nie zwiększy się w wyniku dołożenia izolacji (plus brak chłodzenia płaszczem wodnym)? Miałoby to wpływ na minimalną moc z jaką palenisko może pracować czysto. Zauważyłeś może taką zależność? 2. Sprawdzałeś jaka jest modulacja mocy paleniska (szacunkowa moc minimalna i maksymalna)? Z zachowaniem bezdymności oczywiście. 3. Jak palenisko radzi sobie z węglem? (chodzi mi o popiół). Luźne myśli: Modułowa budowa to bardzo dobry pomysł moim zdaniem. Mogłoby to wyglądać np. tak: rdzeń pieca z kilku elementów (jak najmniej) wykonanych z betonu żaroodpornego, składanych jak klocki (pewnie chodzi Ci to po głowie bo przecież śledzisz „ogrzewanie ceramiczne”). Obudowa – stelaż/rama i przykręcane panele. Całość do montażu u klienta (rdzeń klejony z cegieł raczej nie przetrwa transportu). Wymienniki jako osobny element – do wyboru wersja wodna lub powietrzna (nadmuchowa). Zamontowane z tyłu pieca lub nad nim (estetyka i kompaktowość). Chyba nie ma czegoś takiego na rynku. Dostępne „kominki” i piece betonowe to górnospalacze. Nie przejrzałem dokładnie amerykańskich i rosyjskich stron więc może się mylę. Szukałem piecokuchni z dolnym spalaniem. Znalazłem jedną, ale wykonanie i cena (ponad 3000 zł) to porażka. Mała wersja pieca dolnego do palenia ciągłego bardzo by mi się podobała. Albo palenisko zabudowane w piecu kaflowym. Szkoda tylko, że ognia nie widać. Ale to się da zrobić, tylko płomienie byłyby takie „odrzutowe”. Puściłem wodze fantazji. A tak na poważnie - komercjalizuj jak najszybciej. Myślę, że powinieneś szukać wsparcia nie u producentów, a raczej u dystrybutorów (potrzebujesz menedżera od sprzedaży). Wytwarzać można na początek w małych ilościach np. zlecając to małym warsztatom. Pewnie nawet tu na forum znalazłbyś kilku chętnych. Chyba, że problemem są przepisy prawne (badania, dopuszczenia itp.) – czyli generalnie kasa. Wtedy to już większy kłopot i konieczne byłoby zawiązanie jakiegoś konsorcjum lub sprzedaż praw dużemu producentowi. Skoro da się sprzedać zgodnie z prawem „blaszane, kopcące pudełka” to dobry piec tym bardziej. Nawet jeśli się to przedsięwzięcie nie powiedzie to przynajmniej będziesz wiedział, że próbowałeś. Jeśli nie spróbujesz to będzie Cię gryzło do końca życia.
  14. 1. Kominek ma odpowiedni dopływ powietrza? Jesli nie, to spaliny mogą być zasysane do wnętrza pomieszczenia. 2. Rurę należy uszczelnić. 3. Komin trzeba sprawdzać regularnie i czyścić jesli jest taka konieczność. Mój niedaleki sąsiad pokarał się rurą z daszkiem. Nie wiem czym pali, ale wydobywają sie kłęby ciemnego dymu. Daszek ewidentnie przeszkadza w usuwaniu spalin - szczególnie jeśli ma się wytwornicę dymu, a nie kocioł/kominek.
  15. HP79

    Studium Przypadku

    Dużo wilgoci jest w samym paliwie - w jednym zasypie pewnie od 6 do 10 litrów (tego nie widać, ale tak jest). Woda tworzy się również ze spalania węglowodorów zawartych w opale. Moim zdaniem komin powinien być ocieplony na całej długości - od czopucha po wylot. Spójrz na kominy systemowe. Przydałaby się kontrola temperatury spalin w czopuch i ewentualnie gdzieś przed wylotem komina. Można zwiększyć temp. spalin wyjmując z wymiennika zawirowywacze, jeśli są. Lub wkładając kilka płytek szamotowych zmniejszających odbiór ciepła przez wymiennik. W okresach przejściowych zmniejszałbym komorę zasypową - poprawiłoby to jakość spalania (sprawność) i zmniejszyłoby zawartość substancji smolistych w spalinach. I zapobiegałoby "przysypianiu" kotła.
  16. Są takie kotły, gdzie taka rura jest zamontowana fabrycznie na środku paleniska. Powinna być zaślepiona od góry. Może warto byłoby taką rurę sobie sporządzić z betonu żaroodpornego? Albo wykorzystać jakąś gotową ceramiczną. Tylko nie wiem, czy występują o tak małej średnicy. "Miał niestety zawsze moczyłem, inaczej nie było mowy o paleniu. Do tej pory nie wiem jak się ludziom udaje palić suchym - co oczywiście jest lepsze dla kotła". To bardzo proste:-) Kocioł nigdy nie powinien przysypiać, powietrze musi być podawane w sposób ciągły i w ilości, która zapewnia palność mieszanki gazowo-powietrznej. Stąd wniosek, że powierzchnia zasypu musi być dopasowana do mocy jaka nam jest potrzebna. Przewymiarowane kotły są trudne do opanowania. I jeszcze jedno - miał nie może być pyłem (wtedy rzeczywiście lekkie zmoczenie może pomóc go "zbrylić" i poprawić napowietrzenie).
  17. HP79

    Czas Spalania Wegla

    heso Zapewne domyślasz się dlaczego pytałem o temperaturę odparowania smoły. Posłużę się wzorem podanym przez małego energetyka (pozdrawiam i dziękuję za przekazywanie ogromnej ilości wiedzy): "Przy pracującym kotle ścianka metalowa na styku spaliny – metal ma temp. wyższą o 30 st + 4 grubości ścianki, niż temp. wody po drugiej stronie. Jeśli więc kocioł pracuje, to przy temp. zimnej wody = np. 20 st. ścianka grubości 5 mm po stronie spalin będzie miała 30 + 4*5 + 20 czyli 30 + 20 + 20 = 70 stopni" Z powyższego wynika (to wzór stosowany przez kotlarzy i jest, pomimo pewnych przybliżeń, bliski prawdy), że jeśli woda w kotle ma 80 stopni to od strony spalin wymiennik ma 30+4x5+80=130 stopnie. Gdzie w takim razie jeszcze do 300 stopni? Nie widzę więc szansy na odparowanie smoły przez samo podnoszenie temperatury wody w kotle (zaworem n-drogowym, przy niskiej mocy odbieranej). Przez palenie na dużej mocy tak, uważam, że to możliwe - bo wtedy spala się prawie wszystko. W kotle dolnym panuje wtedy "przeciąg" i przy dobrych kierunkach napowietrzenia wszystko jest zasysane do palnika (albo w komin, jeśli palnika brak:-) W kotle górnym natomiast intensywne płomienie emitują tyle podczerwieni, że wierzchnia warstwa smoły (a może i cała) odparowuje i się spala (albo ucieka w komin, jeśli w kotakcie z wymiennikiem schłodzi się za bardzo). Proszę o komentarze:-)
  18. HP79

    Czas Spalania Wegla

    Palę w tej chwili na ruszcie o wymiarach około 24x30 cm. W tylnej części kotła (górnego) mam ściankę z szamotu o grubości 7 cm. Paliwem jest węgiel kamienny ? orzech. Zasilam 100 aluminiowych żeberek i 100 l zasobnik CWU (ale on po nagrzaniu już nie odbiera ciepła). Żeby palić bezdymnie (we wszystkich fazach palenia) muszę utrzymywać temperaturę około 60 stopni. Z tego szacuję, że grzejniki oddają nieco więcej niż połowę mocy nominalnej (110 W/żeberko przy zasilaniu 70 st. C) czyli w sumie moc rzędu 8 kW. Problem optymalnej (dostosowanej do żądanej mocy) wielkości paleniska interesuje mnie od dawna. Wielu nabywców kupuje kotły ze zbyt dużym paleniskiem i potem pojawia się problem z dymieniem i słabą ekonomiką. Oczywiście pierwszym pomysłem na stałopalność jest wyszczuplenie komory zasypowej, ale ma to swoje ograniczenia - wzrost oporów dla powietrza. Szczególnie ważne jest to w końcowej fazie palenia, przy dużym zapopieleniu rusztu. Pewnie konieczna byłaby jakaś automatyka i przedmuchy odpopielające (koszt!). Jeśli tego nie ma to zasyp nie może być zbyt wysoki. Czyli czas palenia jest krótki i rozpalanie dwa razy na dobę jest raczej konieczne (w nieocieplanym domu). Stąd moje stanowisko, że do mieszkań nieocieplanych nadają się tylko kotły dolne (z kategorii zasypowych). No chyba, że ktoś ma ochotę na palenie koksem lub rozpalanie rano i wieczorem. Można oczywiście zastosować bufor do dużego kotła, ale.... czy nie lepiej palić w sposób ciągły z mocą jaka nam pasuje? Fajnie byłoby zobaczyć wyniki takich eksperymentów (chyba tylko z laboratorium?): - ustalenie zależności ilości odzyskanej energii z paliwa od mocy z jaką pracuje palenisko o ustalonych wymiarach (najlepiej w formie wykresu). Należałoby stabilizować temperaturę wymiennika (bo to miałoby wpływ na odbiór ciepła, a mnie interesuje tylko sprawność paleniska (optymalizacją wymiennika można zająć się później). Prawdopodobnie dałoby się na wykresie wyznaczyć moc, powyżej której, sprawność spalania nie wzrasta. - zależność pomiędzy temperaturą wymiennika, a ilością niedopalonych gazów (mam wrażenie, że ta zależność jest słaba albo żadna). Eksperyment należałoby przeprowadzić dla mocy optymalnej, ustalonej w poprzednim doświadczeniu. Takie luźne spostrzeżenie: ciekawe czy bezdymne palenie w "kominie z szamotu" może wymagać prowadzenia kotła na większej mocy niż gdy ścianki paleniska (o tych samych wymiarach) byłyby chłodzone? Wydaje się, że w drugim przypadku rozgrzewanie zasypu w dół jest wolniejsze, czyli średnia produkcja gazów byłaby mniejsza (i mniejsza moc z jego spalenia). Przy czym zakładam, że w obu przypadkach wszystkie gazy miałyby możliwość dopalenia. Odpowiedź na to pytanie dałoby ważną wskazówkę dotyczącą zmniejszania komór spalania: czy używać szamotu ze wszystkich stron, czy tylko z jednej, czy może użyć materiału przewodzącego? Mam jeszcze takie pytanie: w jakiej temperaturze odparowują substancje smoliste? Chodzi o ustalenie, czy podnoszenie temperatury wymiennika (ale nie mocy kotła) ma sens, żeby się ich pozbyć.
  19. HP79

    Czas Spalania Wegla

    "lepiej jednak spalać ostro - będzie bardziej ekonomicznie. Ale nie da się tego pogodzić z zapotrzebowaniem ciepła przez dom." Da się , tylko palenisko musi byc odpowiednio małe (przy spalaniu górnym zapewne nie większe niż typowa retorta). Ciekawy mógłby być wynik spalania w ceramicznej rurze (albo pudełku z szamotu) postawionej na ruszcie. Dokoła niej ruszt oczywiście zablokowany (np. ciasno upakowaną wełną mineralną). "Jakie "doświadczenie" zrobić ,aby sprawdziły sie teorie o uzyskaniu 80% sprawności kotła??" Zapewne trzeba puścić kocioł na mocy zbliżonej do nominalnej.
  20. HP79

    Czas Spalania Wegla

    MałyMiki Mam podobne wnioski tylko zamiast "niskich temperatur" wskazałbym "małą moc" jako przyczynę spadku sprawności spalania i zwiększenia ilości niedopalnonego koksu. "mała moc" - w odniesieniu do wielkości paleniska (powierzchni).
  21. Dobry pomysł z tym szkłem wodnym. Dopiszę jeszcze tylko, że zaproponowane przeze mnie rozwiązanie może mieć krótki żywot (np. jeden sezon). Zwykła wełna niszczy się pod wpływem temperatury (w zasadzie spoiwo, którym są sklejone włókna). Może również wydzielać zapachy. Raczej po sezonie trzeba będzie zdjąć - w masce przeciwpyłowej. W ten sam sposób można prowizorycznie docieplić komin. Specjalne wełny nadające się do tego celu są dostepne (do instalacji i pieców przemysłowych), ale nie znam ceny. Można spróbować obłożyć połówkami rury o większej średnicy i wolną przestrzeń wypełnić perlitem. To rozwiązanie powinno być trwałe.
  22. Zaizoluj rurę na próbę. Nawet jakby przerdzewiała to nie będzie to jakiś wielki koszt (w porównaniu z niszczejącym kominem). Jaką temperaturę ma ta rura? Świeci w ciemnościach? Jesli nie świeci to zawiń ją na próbę zwykłą wełną mineralną o grubości 5-10 cm. Możesz pomóc sobie drutem żeby ją utrzymać na miejscu. Na wierzch daj folię aluminiową (dowolną). Możesz to pokleić samoprzylepną taśmą aluminiową.
  23. W tym kotle prościej będzie chyba wyjąć zawirowywacze (jeśli są). Albo otworzyć krótki obieg spalin.
  24. To jest przyczyna zatykania komina: "Mi się udaje palić ciągle w tym piecu paląc od dołu. Czasami nie trzeba używać zapałek przez kilka tygodni, grunt żeby ktoś dokładał po czubek na noc, a rano można spokojnie palić dalej bo żaru jeszcze jest sporo." Powtórzę ten cytat jezcze raz: "W oryginalnym kotle jest tylko możliwość palenia okresowego niezależnie czy będziesz palił od dołu czy od góry." Chyba, że będziesz palił koksem. Dziur nie musisz gwintować - wkładzasz śrubę, a z drugiej strony nakręcasz nakrętkę. Tu problem jest inny - te drzwiczki nie mają uchylnej klapki do sterowania powietrzem głównym (pod ruszt). Będziesz musiał sterować otwarciem drzwiczek (nieprecyzyjne). Zmniejszenie dopływu powietrza pod ruszt obniży temperaturę. Warunkiem jest szczelność tych drzwiczek - po ich zamknięciu kocioł powinien wygasnąć. Sterowanie powietrzem jest bezpieczniejsze od przymykania szybra.
  25. HP79

    Bucha Z Kotła

    Berdysz "Napaliłem drewnem a potem ostro zasypałem miałem. Ze 3 szufle. oczywiście ciekaw byłem jak to będzie się palić i zaglądałem przez górne drzwiczki jak się palić." Ten fragment wskazuje, że masz kocioł górny, który powinno się zapalać od góry (szczególnie jeśli używasz miału). Dlatego pytałem co to za urządzenie i wskazywałem na prawdopodobną złą technikę palenia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.