Skocz do zawartości

arthi

Stały forumowicz
  • Postów

    1045
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Treść opublikowana przez arthi

  1. Na przekroju widoczne są otwory powietrza wtórnego, czy po dołożeniu przegrody z szamotu są wewnątrz komory zasypowej, czy w też są zasłonięte przez szamot? Co to za sterownik? Może warto spróbować zapalić na dmuchawie, sprawdź również czy przypadkiem nie można wyposażyć go w termometr spalin. By kotle dolnego spalania pozbyć się smoły, należałoby podać najlepiej podgrzane powietrze przez drzwiczki zasypowe. Sprzedaj ten kocioł zanim go zajedziesz i siebie przeróbkami, z tego co widzę tani to ten szajs nie jest. Kombinuj coś w ten sposób, bo tak konstrukcja jest tragiczna i nadaje się do pracy wyłącznie z buforem, czyli bez zamykania dopływu powietrza.
  2. vernal ostatnio doszedłem do wniosku, że nie chcę się wdawać w dyskusje, bo to coraz częściej na tym forum jest jak rozmowa z głuchym przez ścianę, brak merytorycznych argumentów tylko "mi się wydaje" więc jeśli ktoś pisze różne dziwne rzeczy to zamiast tracić czas odpowiadanie, po prostu robię klik. Tak sobie obserwowałem waszą dyskusję, jakoby 15kW było za mało na 300m2, a może dwie osoby zwróciły uwagę, na to co rzeczywiście może być powodem problemów, że już nie wspomnę o temperaturach panujących na zewnątrz. Osobiście ubolewam, bo wielu użytkowników tego forum cenię za wiedzę, że coraz częściej do głosu dochodzą pseudo fachowcy znani z codziennego życia pt. "panie weź pan 24kW, lepiej mieć zapas i mniej będzie palił". Nie będę pisał czemu ten kocioł o mocy 15kW, może mieć równie dobrze 25kW, bo to są zupełne podstawy, a które niektórzy z tego forum powinni znać, poza tym czasami dochodzę do wniosku, że z racji posiadanego wykształcenia nijak związanego energetyką, mi zwyczajnie nie wypada zwracać uwagi. Dodam tylko, że w kotle jest palnik o określonej budowie i w zasadzie to palnik decyduje o mocy, a wymiennik o sprawności, więc jak w umieścimy palnik, który taki sam jest w kotle o mocy 15kW i mocy 25kW to itd. ..... nie ma sensu pisać 100 razy tego samego, bo chyba wszystko jasne ;) Wesołych Świąt!
  3. Animus temperatura wody wodociągowej to około 8-10 stopni, jest stała przez cały rok, u wszystkich niemal taka sama, bo taka jest temperatura ziemi bez względu na porę roku na głębokości około 2m. Latem rura wodociągowa jest morka, a zimą nie, co więcej, zapomniałeś wspomnieć, że w tym samym czasie rury CO są suche jak pieprz i związane jest to z punktem rosy. Tutaj nie ma żadnej zmowy producentów, zresztą cytat pochodzi z instalatora. http://pl.wikipedia.org/wiki/Temperatura_punktu_rosy
  4. Proszę uprzejmie: http://instalator.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=4741%3Akonserwacja-i-czesciowe-lub-calkowite-odstawienie-kotla-grzewczego-gotuj-sie-do-sezonu&catid=76%3Aarchiwum&lang=pl
  5. Nie wdając się w zbędną dyskusję, mam dla ciebie przyjacielską radę, poza sezonem stosuj się do instrukcji o ile nie chcesz skrócić życia kociołkowi.
  6. Spróbuj jednej i drugiej opcji, zaobserwuj jak się zachowuje, w tym kotle nic więcej zmienić już nie można, pozostaje jedynie sterownik pokojowy, który też może pomóc tylko w ten sposób, że zablokuje kocioł po osiągnięciu temperatury w pomieszczeniu, ale taktowaniu w trakcie pracy nie zapobiegnie.
  7. Bartek, czyli post cyrkulację musisz zostawić przynajmniej na 1 minutę, żeby wyciągnąć trochę ciepła, to jest przyczyna nie uruchomienia się kotła, ewentualnie ustawienie skrajne w drugą stronę czyli post cyrkulacja tyle ile trwa blokada palnika lub dłużej. W moim kotle np. nie można zmienić tego parametru i pompa działa stale, taki urok sterowników pogodowych. W każdym razie u ciebie, gdy pompa działa dużej po wyłączeniu się palnika, wychładza go i ten znowu musi się uruchomić po czasie blokady palnika. Z kolei gdy pompa w zaproponowanym ustawieniu, wyłączała się wraz z palnikiem, sterownik czekał do ponownego wychłodzenia się kotła. Widocznie przerwa między kolejnymi cyklami trwała za długo stąd te wychłodzenie, swoją droga chyba jednak nie masz aż tak przewymiarowanego kotła, skoro temperatura potrafiła spać do 16 stopni. Wygląda na to, że najlepiej jakbyś się zaopatrzył w sterownik pokojowy, a póki co pozostała opcja post cyrkulacja ta 1 minuta albo 7 i więcej minut. W drugim przypadku w czasie blokady palnika pozwoli to na maksymalne wychłodzenie wymiennika i jednocześnie przekazanie tego ciepła grzejnikom, czyli teoretycznie pozwoli wydłużyć kolejny cykl grzania. Czy masz ograniczoną maksymalną moc?
  8. Włączając tryb małej prędkości, dezaktywujesz modulację, obniż również temperaturę zasilania. Mało prawdopodobne byś musiał grzać mocniej niż na 45-50 stopni, a temperatura zasilania pociąga za sobą temperaturę powrotu, która ma wpływ na sprawność.
  9. Wyłącz "modulację" pompy, ustaw tryb małej prędkości i zmniejsz do minuty, a najlepiej wyłącz post cyrkulację w trybie CO, aktualnie pompa działa jeszcze przez 3 minuty po wyłączeniu palnika.
  10. Fakt, nie analizowałem życiorysów zawijana, za to z zaciekawienie czytałem jego artykuł stąd takie, a nie inne wnioski, jak widać trafne. Co do reszty, dalej nie rozumiesz, ale nie szkodzi. Co z tego, że takie są normy, przecież nie są na wieczność i ktoś musi je zmienić, od kogoś musi wyjść inicjatywa, przecież nie od ciebie czy ode mnie? Choć jak pokazuje życie właśnie ludzie niezwiązani często z branżą starają się coś zmienić. Całe szczęście pokolenie takich ludzi co uznaje, że skoro tak jest, to tak musi być odchodzi powoli i wierzę, że pod tym kątem w Polsce jest coraz lepiej. Coraz częściej stawiane są pytania, czemu dlaczego i musimy coś zmienić. Mentalnie nastawienie, że norma taka jest i już, to jest właśnie "PRL" i tak jest wielu publicznych jednostkach niestety, ale młodsi o ile nie przesiąknęli zgnilizną starych, będą powoli zmieniać w to wierzę z całego serca :) Nie chodzi o RBRa przypadkiem? Tak ostatnio czytałem na stronie zawiajana uwagę, że nie ma co porównywać do kotła, który nie został przebadany, ale to bez znaczenia w sumie. O ile mi wiadomo, kotły są tak badane, by odbiór był stały, więc przepraszam, ale co mi po takim badaniu skoro zapotrzebowanie w normalnych warunkach zmienia się wielokrotnie w ciągu doby, a to trzeba podgrzać wodę, a to ktoś otworzy okno lub spadnie temperatura.
  11. HP79, ja to wszystko wiem, to jest ten właśnie plan minimum, ta byle jakoś i brak racjonalnego działań, przyznawanie znaku bezpieczeństwa kotłom, które są ekologiczne tylko w pewnych określonych warunkach, a ich konstrukcja pozwala by niepowołanych rękach, nawet bez złej woli palacza truły na potęgę. Nie będę się rozpisywał, bo nie ma to większego sensu, każdy widział jakie kotły miały taki certyfikat i co taki kocioł potrafi wyprodukować. Tu można było już dawno wiele zmienić, wykazując minimum zaangażowania i inwencji, wyżej napisałem przykłady. Oczywiście zapomniałem o zawijanie, choć biorąc pod uwagę, że często ma niedostępne nigdzie wyniki badań, odnoszę wrażenie, że to akurat pracownik Zabrza, w czym nie ma nic złego, zwłaszcza, że niejednego by tu pewnie sprowadził do parteru swoją wiedzą. W każdym razie taka strona jak stworzył Juzef powinna być już dawno temu uruchomiona przez Instytut, bo kto ma się tym zajmować jak nie oni, kto ma podsuwać właściwie pomysły, właściwą metodologię badań kotów i przepisy regulujące? Zabrze to pewnie dużo zrobiło dla przemysłu, ale o indywidualnych zapomniało, a ostatnio przeczytałem, że za 34% niskiej emisji w Krakowie odpowiadają przydomowe kotłownie, czyli było co naprawiać.
  12. Tylko ślepy nie widzi tej patologii! Ich wkład widać wyraźnie za oknem i w sklepach, owszem kotły z podajnikiem z pewnością ograniczyły niską emisję, tylko to tylko ułamek sprzedaży, a kotły, które nie powinny trafić w ręce ludzi, którzy nie mieli pojęcia jak palić czym palić, otrzymywały certyfikaty ekologiczne. Wystarczyłoby nie dopuszczać kotłów z dmuchawą już mielibyśmy lepiej! Inicjatywy oddolne, Juzefa, Last Rico, gdyby miałby przełożenie w działaniach takiego Instytutu, to dzisiaj nie rozmawialibyśmy o zakazie palenia węglem. Większość publicznych jednostek, państwowa kasa, to mentalnie prlowski beton! Taki Instytut mógłby w końcu za państwową kasę prowadzić szkolenia dla instalatorów, oni dokładnie wiedzą, jak palić i jak dobierać moc kotła, oni też wiedzą, że kotły zasypowe powinny być instalowane z buforem. Skąd ci biedni instalatorzy z bożej łaski, większość ludzie z przypadku mają mieć wiedzę co do palenia w kotle, doboru mocy, jak właśnie nie poprzez szkolenia. Przytoczę taką dyskusję, jak człowiek niezwiązany z branżą uświadamia sprzedawcę z wieloletnim doświadczniem. http://www.zebiec.pl/pl/forum?view=topic&catid=3&id=1121 Później sobie poczytam ten twój załącznik, bo jak zobaczyłem hasło znak bezpieczeństwa ekologicznego, to otwieram mi się scyzoryk, tym papierkiem to można sobie podetrzeć, wiadomo co.
  13. Juzef, a nie uważasz, że taki instytut powinien zadbać i działać w tym kierunku, by nie przyznawać takim kotłom certyfikatów. To czym oddychamy to w dużej mierze zasługa Zabrza właśnie i ich pseudo ekologicznym certyfikatom, przyznawanym byle jakim kotłom. Ta byle jakoś, to wyniki braku prywatyzacji tego PRL gniota, ciepłe posadki i robienie minimum. Wykazując trochę inwencji, można było zmusić producentów do wytarzania coraz to lepszych kotłów, takie konkursy jak pokazałeś to świetna okazja by się sprawdzić. Oni jednak woleli przyznawać certyfikaty lak leci, przez to ich wartość tak jak napisał SONY jest niższa niż papier na którym zostały wydrukowane. Jak to się stało, że wszystkie kraje praktycznie mają kotły lata świetlne przed nami, a u nas syf. W załączeniu przegląd techniczny z 1897 już wtedy wiedzieli jak spalać bezdymnie, minęło ponad 100 lat, a beton w Zabrzu tak, badał kotły, tak badał, że teraz nie mamy czym oddychać. Ten całe zagłębie kotlarskie w Pleszwie, cóż to muszą być za ograniczeni intelektualnie ludzie, by przez tyle lat nie zrobić absolutnie nic, by poprawić kotły! Mi się to w głowie nie mieści, że przez tyle lat można klepać beznamiętnie te same gnioty. Nie jest to kwestia pieniędzy, ceny dobrych kotłów litewskich czy czeskich są bardzo zbliżone do naszych. Chyba tylko Defro się wyłamało, wyśmiewany kiedyś producent betoniarek, wypuszczając DS w rozsądnej cenie, dał wszystkim pstryczka w nos. Dobrym przykładem są też kotły Przemka, manufaktura, a postęp i rozwój widoczny gołym okiem. pt_1897_nr_35.pdf http://bcpw.bg.pw.edu.pl/dlibra Biblioteka Cyfrowa Politechniki Warszawskiej
  14. Odnośnie palenia na ciągu naturalnym. Przykład z dzisiaj, pisałem, wcześniej umieściłem w palniku kawałek cegły 3x4cm, na węglu nie dało się już tym sposobem palić, temperatura na wyjściu z kotła stopniowo spadała, a wraz z nią ciąg kominowy. Co więcej ten palnik bez cegiełki zaczął dopiero działać przyzwoicie gdy ociepliłem czopuch. Myślę, że za pomocą dmuchawy mógłbym zmusić go do pracy i bez tych zabiegów, choć w tej chwili zastanawiam się jeszcze czy ocieplenie komina na strychu, około 1 m może coś zmienić. Co do sterownika myślałem również o geco, takie kiedyś były instalowane z hef, ale ceny jakieś absurdalnie wysokie. Przeglądałem instrukcję kilku sterowników i niestety wszystkim zajmuje się algorytm. W najlepszym wypadku podaje się temperaturę rozpoczęcia właściwiej pracy (w odwrotną stronę wygaszania) i temperaturę maksymalną, po której następuje stopniowe zmniejszanie obrotów, aż do zatrzymania. Dziękuję Fiedel za opinie, myślałem właśnie by iść jeszcze w tym kierunku, tj. poznać opinie świadomych użytkowników, bo ostatecznie algorytmy nie mogą być takie złe... Psujesz mi niespodziankę. :)
  15. emus jeszcze jedna uwaga, do spalenia 1 kg węgla potrzeba około 7-8kg powietrza, czyli około 8-9m3, zobacz ile dostarczasz na minutę i ile faktycznie musiałbyś spalać tego węgla, żeby to miało ręce i nogi. Spalasz w ciągu 3 minut 1kg węgla? Zamieszanie spalinami moim zdaniem nic nie zmieni, bo część powietrza w ogóle nie uczestniczy w procesie tylko przelatuje przez kocioł. SONY mi się marzy dmuchawa w drzwiczkach zasypowych i nic na to nie poradzę, tak sobie ubzdurałem i chciałbym to sprawdzić :)
  16. Zapewniam cię, że nic nie jest pewne dopóki tego osobiście nie sprawdzisz, z powietrzem to jak z wodą, leci tam gdzie ma łatwiej. http://zawijan.wordpress.com/poradnik-palacza/straty-kominowe/
  17. SONY z całym szacunkiem dla twojej wiedzy, ale tutaj się akurat z tobą nie zgadzam. Palnik to jedno, ja w moim kotle już bardziej zmniejszać niestety nie mogę, bo zwyczajnie spada ciąg kominowy, a jak pewnie dobrze wiesz, bez tego to można zapomnieć o właściwym spalaniu. Problem ten rozwiązałaby dmuchawa, a najlepiej wentylator wyciągowy, ale inwestycja w to drugie, była by zwyczajną głupotą z mojej strony. Gdybym miał kocioł 14kW, ale nie mam.... W każdym razie na podstawie temp. spalin jestem w stanie w przybliżeniu, na pewno lepszym niż tylko samej temp. na kotle, ocenić jak przebiega proces spalania. Idąc już totalnie w paranoje, można by się pokusić o zmierzenie zawartości tlenu w spalinach i na tej podstawie określić maksymalną i minimalną temp. spalin. Świadoma automatyzacja procesu spalania jak dla mnie to kolejny krok. Gdyby sterowniki miały możliwość mierzenia temp. powrotu i wprowadzania w przybliżeniu wartości przepływu to można by pójść jeszcze dalej.
  18. emus, oczywiście rozumiem, ale spróbuj to wykonać testowo, w ten sposób dowiesz się jaka może być przyczyna, bo u mnie jest jak napisałem wyżej. Moim zdaniem przy konstrukcji jak twoja, dużo powietrza wpada do kotła wychładzając wymiennik, nie uczestnicząc w ogóle w procesie spalania, takie powietrze wtórne tylko w dużo za dużej ilości. Co do sterownika... rozglądam się, głównie chodzi mi o to, żebym mógł określić maksymalną i minimalną temperaturę spalin, a cała reszta to już standardowo histereza, moc dmuchawy, sterowanie cwu. Pozdrawiam i powodzenia, sam przekonałem się, że naprawdę warto usprawniać proces spalania.
  19. Spróbuj na początek na płasko położyć dodatkową cegłę, tak by jej krawędź nieznacznie chowała się pod tą wiszącą pod wymiennikiem, na tylnej krawędzi tej cegły natnij otwory do PW o ile masz taką możliwość. Kibicuje twojej zmianie, bo kotły podobne, a mi od jakiegoś czasu chodzi po głowie dmuchawa z pidem, niestety miarkownik to może jest dobry... ale ma swoje ograniczenia, które nie sposób przeskoczyć. Nie wiem jak bardzo ograniczyłeś palnik, ale u mnie było 15x25, zmniejszone na 19x4, a aktualnie włożyłem w środek jeszcze mały klocek z połówki cegły (3x4cm), taki prosty patent na zmniejszenie palnika, a temperatura spalin dalej podczas pracy sięga ponad 200.
  20. Żartujesz sobie, czy o co chodzi? :o
  21. def, nie wiem co tym masz za kocioł, że tak możesz sobie żonglować tym szamotem w kotle, wszędzie uchwyty? Nawet gdybym bardzo chciał sprawdzić to nie mam pomysłu jak to przymocować do pionowej ściany wymiennika. Inna sprawa jakbym tak sobie miał tu położyć, tam dołożyć trochę cegieł, to komorę miałbym o 1/4 mniejszą, ale chwali się, że dzielisz się bezinteresownie swoją wiedzą. Zwłaszcza, że jak sobie przypominam, kiedyś tutaj ktoś pisał, że nie udostępni swoich patentów na bezdymne spalanie, bo ktoś mu wykradnie, skopiuje i nie zostanie milionerem. Wtedy to śmieszyło, a teraz po tym czasie, jeszcze bardziej. Czas mija, a nasi domowi producenci dalej sprzedają buble i nie ma chętnych do kopiowania pomysłów. Zresztą odnoszę wrażenie, że rynek kotłów naszych bliższych lub dalszych sąsiadów pokazuje, że te patenty to przypominają trochę wynajdywanie koła na nowo, wszystko już było lub jest, tylko my nie wiemy. Najbardziej spodobał mi się ostatnio pokazany patent, gdzie powietrze podawane górą, przechodziło najpierw dołem pod obudową kotła. https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/25-a-moze-piec-na-drewno/?do=findComment&comment=168173
  22. Oczywiście szybciej podgrzejemy wodę, gdy w wężownicy będzie 65. Jednak, to z jakiej temperatury grzejemy o 2 stopnie wyżej nie ma znaczenia, energii trzeba włożyć tyle samo, jak przy niższej temperaturze grzania, wzór jest jeden. Skopiowałem z innej strony, bo ładnie opisany: P=m*q*ΔT/t moc(W)=masa(kg)*ciepło właściwe(J/kg K)*różnica temperatur(K)/czas(s) Wynik jest w julach,
  23. Oczywiście, temperatura to tylko wypadkowa mocy z jaką pracuje kocioł. Moim zdaniem można spalać równie sprawnie utrzymując niską jak i wysoką temperaturę, jak również odwrotnie, utrzymanie wysokiej temperatury nie daje żadnej gwarancji lepszego spalania. Spaliny mają kilkaset stopni i ta różnica w kotle 40 czy 70 nie robi im różnicy. Problem się robi, gdy mamy zimny kocioł i palimy na pół ćwierć gwizdka w za dużym kotle, tak to widzę :D Odnośnie temperatury na spalin polecam zestawienie udostępnione przez zawiajna http://zawijan.wordpress.com/poradnik-palacza/straty-kominowe/ I jeszcze jeden link: http://zawijan.wordpress.com/kotly-ogniwo-eko-plus-m/, nowy podajnik, polecam zapoznać się z wynikami. Nie pisz takich rzeczy, nie mając termometru nie można powiedzieć jaka jest temperatura spalin, a już użycie sformułowania na bank jest w tym miejscu sporym nadużyciem. Na czopuchu może być 60, a w środku ogień! Polecam zaopatrzyć się w najtańszy termometr do pieczeni z allegro i wtedy dzielić się wnioskami. Bez znaczenia, za to szklanka numer dwa szybciej straci te 2 stopnie, niż szklanka numer jeden.
  24. U mnie było podobnie hef ma chyba średnicę 170, a rury standardowe są o średnicy 180 i taką mam, mogłem coś pomylić co do wymiarów, ale różnica jest 10mm. Zaraz za kotłem do uszczelnienia użyty został zwykły silikon wysokotemperaturowy czerwony K2, o dostania w pierwszym lepszym markecie lub motoryzacyjnym, tubka za kilka złotych, przyda się do tego i na przyszłość. Działa już rok, żadnych problemów, a na czopuchu było swego czasu nie raz 500 stopni. Temperatury rzędu 1000 stopni są w samym palniku kotła i też nie u wszystkich ;)
  25. W sumie masz absolutną rację, za dużo kombinacji. Tylko szkoda, że nie pomyślałem o tym wcześniej, bo rzeczywiście taki duży zbiornik CWU jak u ciebie, w zasadzie załatwiał by sprawę, Przy zużyciu ciepłej wody sięgającym często w ciągu doby w zależności od liczby mieszkańców do kilkuset litrów, starty z wypromieniowania byłby by niewielkie, a zyski z poprawienia średniej sprawności kotła moim zdaniem wymierne. Jakby to połączyć z głową, może po osiągnięciu pewnej temperatury np. 45, zapewnić dalsze ładowane zbiornika, ale z mniejszym przepływem, przez zawór trójdrożny, czy coś..... Za 100L zapłaciłem 500, a 300L można kupić za 1W za 1700zł i ocieplenie we własnym zakresie, 2200 gotowe, podgrzanie takiej ilości o 30 stopni to 11kwh. Oj muszę się pochylić nad tymi dotacjami na solary, coś czuję w kościach, że ktoś tu mi sfinansuje kolejną fanaberie :ph34r: Tak, tego właśnie tam brakuje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.