Skocz do zawartości
IGNOROWANY

Zarastanie pieca


Gość Zdzicho
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

 

Kupiłem jakiś używany piec. Na oko - węglowy lub koksowy (górne spalanie). Przez dwa miesiące paliłem drewnem, bo zimy nie było, od tygodnia węglem.

Tragedia! Piec zarasta osadem w ciągu kilku dni. Zainstalowałem sterownik z dmuchawą i jak tylko zarośnie, to z pieca leci tyle dymu, że widoczność w kotłowni wynosi 1m... :)

Drewno było różne, ale bardzo suche (kilkuletnie, dobrze przechowywane), węgiel z różnych źródeł.

Temperatura na piecu - 60, komin lichy, bo zewnętrzny i nieocieplony, ale cug (szczególnie przy mrozie) jest dobry (jak otworzę wyczystkę na przyłączu piec - komin i przystawię dużą świeczkę, to zdmuchuje mi płomień).

No nie mam już siły co trzy dni gasić i skrobać - wyczystek na piecu nie ma, trzeba drutem od strony paleniska.

 

Czy ma ktoś jakieś pomysły?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tego typu piece w zasadzie nie nadają się spalania węgla i drewna.Osady powstają wskutek tzw.niepełnego spalania,co powoduje także poważne straty energii spowodowane niedostatecznym zmieszaniem gazow palnych z powietrzem.Jeżeli w takim piecu pali się na raz za dużo paliwa-a to zdarza sie prawie zawsze-to nad palącą,a raczej tlącą się warstwą kłębi się gaz palny który nie ma juz powietrza do spalania.Wyjściem jest nakładąnie małyćh porcji paliwa,wymurowanie paleniska płytkami szamotowymi,i przy okazji doprowadzenie powietrza dodatowymi kanałami.Najleprze są piece z tzw dolnym spalaniem.dość prosto można przerobić każdy piec co dobudowując do niego tzw.przedpiec (piec przedni)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zamiast kupować drogi koks,na początek proponuję wyłożyć powierzchnię rusztu blachą nawet zakleić szpary szamotem,na tym palić (bez rusztu) węglem ,drewnem.Otwierać dolne drzwiczki dla powietrza.Od czasu do czasu usuwać (wygarniać) popiół.Nie nakładać za dużo paliwa.Ten sposób palenia zapewnia lepsze mieszanie się gazów.Powodzenia.I nie słuchać "doradców".

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznaję, że nie bardzo rozumiem - jeśli położę blachę na ruszt, to popiół nie będzie opadał do popielnika i będzie się mieszał z paliwem, czyli dostęp powietrza do paliwa będzie gorszy? A jak go wtedy wybierać (będzie zmieszany z paliwe)?

Co do powietrza - z tego co widzę, pracująca dmuchawa dostarcza więcej powietrza niż piec sam zasysa przez otwarte drzwiczki (płomień jest znacznie wyższy).

Żeby nie było wątpliwości, że coś nie tak ze sterownikiem - piec pracował przez dwa miesiące z miarkownikiem ciągu (zamontowanym fabrycznie) - było to samo...

 

Zaczynam mieć wątpliwości, czy sama konstrukcja pieca nie jest przyczyną - może to jest tak, że prosta droga spalin powoduje, że części stałe jak nie zostaną wyrzucone do komina to osadzają się w piecu?

We wszytkich nowych górniakach spaliny mają po drodze jakieś przegrody i sadze albo opadają do popielnika albo w inne miejsce nie blokując przepływu powietrza.

 

Zapomniałem napisać, że u mnie piec wygląda tak:

rura do przyłącza kominowego

|

szyber

|

wyjście do góry

|

pionowe przegrody (tam przepływa woda)

|

ruszt

|

popielnik

 

czyli dość prymitywnie...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obawiałem się tej nieufności.Juz wyjaśniam-ograniczenie powierzchni rusztu spowoduje, że całe potrzebne powietrze będzie dostawało się przez dolne uchylone drzwiczki.W tym miejscu wskutek zwężenia nastąpi wzrost prędkości przepływu tegoż.Jest to korzystne-lepsze mieszanie-czytaj spalanie

Nie ma obaw co do ogólego procesu-gorąco wyzwala gazy które się spalają,trzeba tylko wrzucać paliwo.Popiół gromadzi śię tam, gdzie spalanie jest najbardziej intensywne-przy wlocie powietrza,stąd łatwo go można usunąć.Pozostałą powierzchnią można się nie przejmować,byłbym nawet za pozostawieniem niespalonego do końca węgla do następnego palenia. Istotą tego sposobu jest w miarę czyste, ekonomiczne spalanie resztę można opanować praktycznie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Noworocznie!

 

A czy mógłyś coś więcej powiedzieć o

 

dość prosto można przerobić każdy piec co dobudowując do niego tzw.przedpiec (piec przedni)

 

jakiś rysunek może? ktoś coś takiego zrobił? przyznaję, że bardzo mnie to zaintrygowało...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fachowcy się tu nie wypowiadają /może są juz w Irlandii/

sprawnośc działania pieca i komina zależy od wielu czynników nawet od tego w jakim miejscu jest kotłownia .czy przy budynku rośnie wysokie drzewo lub jest wysokie ogrodzenie itd.

Praktyczne rady to piec musi byc w niszy najlepiej t.j.w dołku poniżej ogólnego poziomu posadzki w kotłowni /można zrobić podwyższenie posadzki, ale piec musi byc w niszy bo to 50 % sukcesu/.

bardzo szczelne połączenie z kanałem kominowym .Opisany przypadek wskazuje na brak ciagu w kominie przez piec- napewno dymi nawet podczas rozpalania. Że gasiświece to nic nie znaczy, mnie gasiło ogień na palenisku i to w druga stronę czyli na pomieszczenie No i komin,wystarczy że drzewo urosło, śąsiad przebudował dach lub postawił nowy budynek i już go "dusi".Nieraz wystarczy niewielki odcinek rurki podwyzszającej wylot komina ,nawet nie musi być na cały otwór aby trochę w górę i wszystko sie zmienia tzn ciag w kominie - zbliżona konstrukcja są tzw "portki".Są nawet w handlu specjalne nasady na komin ,ale nie polecam :wink: .Problemu i tak trzeba szukać od dołu.Piec jest paleniskiem ,a komin jest jego przedłuzeniem.Zadne dmuchawy żadne sterowniki nie zastąpia powyższych stwierdzeń, chyba że za "ciężkie pieniadze" ale wtedy lepiej kupic inny dom ,moze tam będzie lepiej to działało.W moim domu długo wszystko przechodziło zapachem dymu/meble ubrania,ściany . Wchodziłem setki razy na dach, ściskałem ręke z banknotami niejednemu "fachowcowi"w koncu kilka małych modernizacji i prostych rozwiazan do których sie dochodzi z czasem pozwoliło mi napawać sie dżwiękiem huczących płomieni w piecu który przekląłem setki razy i chciałem zdemontować....pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

Wywołany poniekąd do tablicy mam kilka uwag.Moje porady miały służyć ograniczeniu powierzchni spalania właśnie z powodu domyślania się małego ciągu.Trudno jest przerabiać komin,nie mając na dodatek gwarancji poprawy.Na temat ciągu mam własne spostrzeżenia.Jak wytłumaczyć zjawisko dymienia przy rozpalaniu,bo wtedy dymi przecież najbardziej.Nie piszą o tym w mądrych książkach a wszyscy powtarzają te same bzdety o niskim ciśnieniu.I teraz pytanie-dlaczego komin musi być rozgrzany,żeby ciąg był dobry,skoro gaśnie płomień swiecy przystawiony do wlotu ZIMNEGO pieca,czyli już przy zimnym piecu mamy dobry ciąg,a potem nie?

Czekam na logiczne odpowiedzi.Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Ciąg może wystarczyć do zgaszenia świecy, ale do pracy pieca jest potrzebny ciąg i przekrój (wydajność komina).

2. Objętość spalin powstających w piecu to duuuużo więcej niż wlatujące powietrze. Żeby odprowadzić spaliny potrzebna jest znacznie większa prędkość przepływu. A ta powstanie dopiero po nagrzaniu wszystkiego (czopuch, komin). Wydajność komina będzie większa, ale np.

- piec pracuje na temp. 50 C - komin wystarcza

- piec pracuje na temp 80 C - komin nie wystarcza - pomimo większej prędkości spalin ma za mały przekrój, żeby wszystkie odprowadzić

Zimny komin może mieć nawet ciąg wsteczny - na skutek zjawiska inwersji. Ciepły nie.

(O wiatrach nie piszę, bo to inna bajka)

 

Moje kłopoty nie wynikają ze słabego ciągu - to właśnie zostało sprawdzone przez kominiarza.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem dlaczego przy temp.pieca 80ºC ma powstawać tyle spalin, że nie mieszczą się w kominie.Wtedy nie zauważa się problemu z ciągiem.

Problem pojawia się na początku przy rozpalaniu.Co to jest "zjawisko inwersji przy zimnym kominie"-dlaczego powstaje ciąg wsteczny?Na to nie dostałem odpowiedzi.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po prostu przy 80 kocioł pracuje z większą mocą => zużywa wiecej paliwa => produkuje więcej spalin, a komin wciąz ten sam. To była teoria, w praktyce ciężko będzie znaleźć taki komin, żeby tak było, ale jest to możliwe. (Oczywiste, że dla większej mocy potrzebny jest większy przekrój...).

Prostszy może będzie taki przykład: do komina jest podłączona koza i wszystko ok, podłączamy piec 30kW i wszystko się kisi...

 

Inwersja - odwrotne ułożenie warstw powietrza, tzn. wtedy gdy wyżej jest cieplej, albo wyżej jest większe ciśnienie.

(zakładamy nieruchome powietrze!)

 

Przy okazji - u mnie też gaśnie świeczka...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zostawmy już w spokoju te przekroje,mój kocioł-tak na oko 30 kW (samoróba) pracuje z poniemieckim kominem 16X16 cm i nie narzekam na ciąg w czasie palenia,nawet przy 80 stopniach.

Tylko nic nie zrozumiałem,co ta inwersja ma do dymienia w czasie rozpalania i dlaczego ona powstaje...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widze trudny przypadek pieca lub jego właściciela .Ciekawe ile ten kominiarz od prawidłowego ciagu wziął, jesli nic to nie dziwię się , jesli troche to a to naciagacz. Przypuszczam że gdybyśmy dotarli do producenta tego pieca , zapewniał by nas ze piec jest w porządku .

Widziałen juz w3iele przedziwnych konstrukcji pieca od najprostszych z jedą wielka komorą spalania z prostym wylotem do komina do piecy gdzie dym musi conajmniej dwa razy "zejść w przegrodach w dół a dopiero do komina. Po obejrzeniu piecy do wytopu zelaza ze średniowiecza tzw "dymarek" przekonałem się ze piec ma być w "dołku a i ustawiony na dobry doływ wiatru/powietrza. Natomiast komin o zgrozo jego wylot u góry był dwukrotnie mniejszy niz kanał na dole co obala wszelkie teorie kominiarskie o kominach.Ja też obalam ,bo mam komin w stylu tzw "baby jagi" czyli kanał na dole 30x30 u góry 14 x 20. Miałem kłopoty /poprzedni post/ obwiniałem budowniczych , a potem producenta pieca , a kominiarze tylko kasę brali. Cała sztuka w tym by ciag nie był w piecu lub w kominie tylko w obu po połaczeniu. a to to już sztuka ,bo i usytuowanie pieca w pomieszczeniu jak i względem komina jest ważne oraz wyprowadzenie króćca łączącego go z kominem . Przerobiłem to z "fachowcami a potem sam , kupując rury nasady kominowe ,kolanka by w końcu usłyszec że " pewnie jakas baba urok rzuciła albo co ...".

Teraz karmie zmysły hukiem płomieni w tym że piecu z tym samym kominem mądrzejszy o wiele zapłakanych od dymu doświadczeń.

A jesli sa problemy z piecem i kominem to potrzebne sa parametry /wymiary ,typ i usytuowanie ...zawsze mozna coś poradzić..wszak po to to forum . Pozdrawiam z usmiechem juz bez łez......

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 10 miesięcy temu...

Kilka słów o inwersji http://pl.wikipedia.org/wiki/Inwersja_temperatury.

 

Podczas rozpalania czopuch ma na ogół niższą temperaturę niż komin na parterze czy piętrze domu. To chłodniejsze powietrze w kominie działa jak „korek”. Dopiero po rozgrzaniu kanałów dymowych w piecu i komina powietrze może swobodnie przepływać.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kilka słów o inwersji http://pl.wikipedia.org/wiki/Inwersja_temperatury.

 

Podczas rozpalania czopuch ma na ogół niższą temperaturę niż komin na parterze czy piętrze domu. To chłodniejsze powietrze w kominie działa jak „korek”. Dopiero po rozgrzaniu kanałów dymowych w piecu i komina powietrze może swobodnie przepływać.

 

Niby wszystko prawda, ale zauważmy, że słaby ciąg jest w piecu nawet bez palenia w nim. Co się w takim razie

z nim dzieje, że chwilę pózniej zanika i zaczyna się dymić z pieca ? To powyższe nie tłumaczy tego zjawiska.

Gdyby to bylo całkowitą prawdą, powietrze w kominie, czy czopuchu stałoby nieruchomo, a tak nie jest.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieszę się że sa chętni do dyskusji.Piszecie różne fajne rzeczy,ale nikt nie chce dotknąć zasadniczej sprawy:Dlaczego dymi TYLKO przy rozpalaniu?

Przed i po jest w porządku...

 

Moja teoria (może coś wyjaśnię, a może i nie) na ten temat jest taka (oczywiście w skrócie): Przyczyną dymienia podczas rozpalania jest powstanie "korka" ale nie z zimnego powietrza, tylko z dymu (gazów tworzących ten dym) gdy stanie sie on cięższy od powietrza potrafi "zatkać" kanał wymiennika w kotle. Dzieje się to wszystko przy niskiej temperaturze spalania (im niższa temperatura dymu tym gęstość czyli ciężar właściwy jest większy). Wniosek z tego taki, że nie wolno dopuścić do zmiany spalin w dym. Każdy z palących w kotłach ma na sto wój sposób (ale chyba to historia na oddzielny temat, o rozpalaniu miału było dużo na tym forum).

Producent mojego kotła (dolne spalanie) zaleca rozpalanie go przez około pół godziny, oczywiście nie pisze w instrukcji dlaczego tak długo.

Mój sposób na ucieczkę od rozpalania (nienawidzę rozpalania) to nie wygaszanie kotła. Od kilkunastu lat palę (wcześniej koksem, teraz węglem) w kotle rozpalając we wrześniu, wygaszając go maju-czerwcu.

Jeszcze o wyższości kotła z wentylatorem nad kotłem bez wentylatora (oczywiście przy rozpalaniu). Wentylator nie dopuszcza (a przynajmniej stara się) do powstania dymu, ale jeżeli dopuści do takiej sytuacji to rozrzedza do tego stopnia dym, że jest on w nieznacznym stopniu cięższy od powietrza. Tylko proszę nie myśleć, że stosując wentylator pozbędziecie się problemów z ciągiem. Ciąg musi być i to bardzo dobry. Pozdrawiam :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Nie wolno dopuścić do zmiany spalin w dym..." Właściwie to zawsze jest dym. A nawet jak go nie ma, to dalej są to spaliny.

Co ma do tego fakt istnienie dymu ? Co jest w tym dymie takiego, że tworzy ten "korek", a jak nie ma dymu, to nie ma korka ?

 

Mam wrażenie, że powoli zbliżamy się do rozwiązania zagadki. Naprowadzam Was na trop: proszę przyjrzeć się uważnie

składowi spalin i ich ciężarom właściwym, także w porównaniu z ciężarem powietrza...Nawiasem mówiąc, te czynniki decydują

w ogóle o wielkości ciągu w kominie, oczywiście w powiązaniu także z temperaturą. Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

Witam.

Jak paliłem węglem to mi też zarastało. Okazało się że brakuję powietrza wtórnego. Po prostu nie zamykałem do końca górne drzwiczki (załadowcze), zostawiałem małą szczelinę ok. 1cm.Pomogło.

Teraz mam piec przerobiony na miał i jestem bardzo zadowolony. Opisałem to w innym postu.

Jeszcze chcę przypomnieć jeśli mowa o cugu, to trzeba pamiętać , żeby mieć jakiś otwór w kotłowni przez który powietrze z zewnątrz mogło by tam dostać się, a po tym już być spalone i wyssane przez komin.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...

Witam! Ja też jestem w trakcie eksperymentów ze spalaniem węgla w dość zwykłym piecu. Od dawna palę od góry. Zasypuję palenisko węglem, drewno na niego i heya. Mój sposób na dymienie przy rozpalaniu-dużo papieru do rozpalenia! Gniotę gazety-kartki oddzielnie-od 6 kartek dużego formatu wzwyż. Rozpala mmi to drewno a poza tym rozgrzewa kanały w piecu-robi się od razu dobry ciąg. Skąd problem z dymieniem przy rozpalaniu pomimo niezłego ciągu kominowego? Otóż piece teraz mają różnorakie systemmy kanałów dla lepszego odbioru ciepła ze spalin. Niestety działa to również przy rozpalaniu. Wychładzają i tak niezagorące spaliny powstające przy rozpalaniu i przy wejściu do komina mamy spaliny o temperaturze otoczenia i ciężarze właściwym większym niż powietrze, których to ciąg nie jest w stanie wyssać. Zapalenie dużej ilości gazet daje nam dużo spalin lekkich i gorący, rozgrzewających nam układ a dalej samo pójdzie. Wypróbowałem jeszcze jeden sposób na zarastanie pieca-jest nim sadpal. Zielony proszek, który dosypuje się do węgla. rewelacja. miałem w piecu smołę pod warstwą suchej sadzy. Praktycznie nie do usunięcia. Jak zacząłem to sypać-z początku obficie_ze smoły zmieniło się w suchą sadzę łatwą do usunięcia.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 3 lata później...

tego typu piece w zasadzie nie nadają się spalania węgla i drewna.Osady powstają wskutek tzw.niepełnego spalania,co powoduje także poważne straty energii spowodowane niedostatecznym zmieszaniem gazow palnych z powietrzem.Jeżeli w takim piecu pali się na raz za dużo paliwa-a to zdarza sie prawie zawsze-to nad palącą,a raczej tlącą się warstwą kłębi się gaz palny który nie ma juz powietrza do spalania.Wyjściem jest nakładąnie małyćh porcji paliwa,wymurowanie paleniska płytkami szamotowymi,i przy okazji doprowadzenie powietrza dodatowymi kanałami.Najleprze są piece z tzw dolnym spalaniem.dość prosto można przerobić każdy piec co dobudowując do niego tzw.przedpiec (piec przedni)

Witam

Posiadam piec PEREKO KSX 21 w jaki sposób mógłbym przerobić go na DS (piec sporo przewymiarowany ogrzewam 100m2 w tym 55m podłogówki)

Prosiłbym o jakieś rysunki

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.