Skocz do zawartości
  • Witaj na naszym forum o ogrzewaniu!

    Na forum znajdziesz odpowiedzi na wiele pytań związanych z ogrzewaniem. Zachęcamy do rejestracji po której: będziesz miał(a) możliwość pisania postów, zobaczysz wszystkie zdjęcia i schematy, staniesz się częścią naszego forum :) Zapraszamy...

tomek krakerss

Węgiel brunatny

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Jestem Tu nowy, nie mniej jednak nie mam zamiaru pozostawać biernym forumowiczem. Pisze z pytaniem i propozycjom poruszenia tematu spalania węgla brunatnego. Mieszkałem w zagłębiu brunatnym 23 lata może stąd taki pomysł. Moje doświadczenia to spalenie dwóch jelczy z przyczepą tego opału. Pisze z pytaniem czy ktoś próbuje palić węglem brunatnym lub czy ktoś próbował palić eco-lignitem ( eko-groszek brunatny) rzecz jasna w piecach z paleniskiem retorowym. Czy pojawiały się jakieś problemy (poza nadmiarem popiołu ) Ja paliłem brunatnym w kotle żeliwnym z dolnym spalaniem Dla mnie było to super oszczędne rozwiązanie. Co prawda kaloryczność tego opału pozostawia dużo do życzenia ale zawsze trzyma dłużej niż drewno i kosztuje ok 80 zł za tonę tj 1m sz. Ja chcąc podzielić się doświadczeniami napisze że jest to świetne rozwiązanie przy paleniu polegającym na nie wygaszaniu pieca. Węgiel tego typu pali się ( bardziej tli ) bardzo długo. Ja do ogrzania ok 110 metrów kwadratowych w domu średnio ocieplonym spalałem ok 6-8 ton Sporo prawda . Ale mimo takich mas koszt nie wielki ( 7 razy 80 zł = 560zł a to jest ok 1,5 tony kamiennego) Dodam że do ogrzania kamiennym brakowało czasami 3 ton więc różnica spora. Problem jest z zapopielaniem rusztu, jeśli chodzi o dolne spalanie. Bardzo interesuje mnie czy ktoś robił próby na kotłach retorowych. Czy warto czymś takim palić mają na uwadze wpływ wilgoci i siarki z węgla na kocioł i komin. U mnie problemów nigdy nie było nie mniej jednak mam nowe CO nowy komin i może lepiej przedyskutować temat. Pozdrawiam i czekam na wszelkie spostrzeżenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hejka

Własnie niedawno stanęłam przed problemem czy dokupić 0,5 tony węgla kamiennego w cenie 590/t , czy wypróbować węiel brunatny i kupić tonę za 270 złotych....i oszalałam i kupiłam brunatny...i MASAKRA!!! palę nim 2 dzień i jestem załamana...mimo pompki przy piecu , najwyższa temperatura jaką z niego da się wycisnąć to 45 stopni....a przy naszym piętrowym domu wygląda to tak , że na dole jest ,,letnio''...a na górze zimno...Próbowałam już różnych trików ...rozpalania, zasypywania, przymykania...i nic!!! Pozostaje mi jutro dokupic zwykłego węgla i mieszać z nim ....Jeżeli ktos z was miał takie problemy z węglem brunatnym, bardzo prosze o jakąś poradę.Z górę dziękuję.....a teraz pójde zajrzę do pieca w którym zapewne nic już nie ma...mimo iż od godziny 15 spaliłam dwie węglarki i dwa wiaderka....chyba jedyne dziś wyjście to szybko póśjc spać...https://forum.info-ogrzewanie.pl/style_emoticons/default/dry.gif

https://forum.info-ogrzewanie.pl/style_emot...default/dry.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

także miałem jakiś szajs za 280zł/tona. MASAKRA. ile wsypiesz tyle wyciągniesz, a dookoła komina aż czarno od sadzy. węgiel za 520zł/tona pali mi sie 3 razy dłużej. Mysle ze nie ma oszczędzać na węglu. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę opinie "miażdżące" - ale cóż - Kasandra i Kris nie obrażą się pewnie jak powiem, że lepiej się uczyć na cudzych błędach B)

 

Dołączę tutaj coś z mojego doświadczenia. Kiedyś babcia dała sobie wcisnąć tzw. "mułek" (cokolwiek to jest). Wrzuciliśmy to do piwnicy, po czym babcia co prawda jakoś tym paliła (spędzając dużo czasu w piwnicy), a resztą wyłożyliśmy drogę gruntową obok naszego domu (też średnio się nadawało, ale lepsze niż ziemia :) ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich którzy podłączyli się do tematu. Bardzo fajnie że nie piszemy na forum nie tylko o superlatywach zaletach i cudach techniki.... ale negujemy nie poprawne pomysły jak mój, palenia węglem brunatnym. Mimo to w niedługim czasie wybieram się na kopalnie po eksperymentalną tonę. Zobaczymy co się będzie działo. Moja kotłownia od dwóch dni funkcjonuje dopiero jak należy ( modernizacja tego co pozostawili po sobie pseudo fachowcy ) Ciekaw jestem jak sprawdzi się w "praniu" węgiel brunatny. Na starym kotle ( Camino było całkiem przyzwoicie oczywiście mając na uwadze koszty, wiadomo coś za coś) Na pewno podzielę się rezultatami pracy mojego kotła ( Zębiec KDU 20/26 ) Piec kiczowaty to czemu by nie zastosować kiczowatego opału.... ??? Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam kocioł którego teoretycznie podstawowym paliwem jest węgiel brunatny... Tylko że mieszkam w Zagłębiu Dąbrownim... Tutaj się tego nawet nie kupi!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy możesz coś więcej napisać na temat tego kotła? Producent, cena, gabaryty, sprawność, moc i inne spostrzeżenia Będę bardzo wdzięczny. Ja planuje za niedługo przerzucić się na brunatny jako paliwo podstawowe kupuje średnio tonę za 80 zł plus transport ok 30 zł. Zobaczymy jak na tym wyjdę.

 

Pozdrawiam

 

PS: Grunt to eksperyment

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do węgla brunatnego, wynalazłem taki dokumencik http://home.agh.edu.pl/~kepw/sur/02.pdf Napisali tam, m. in. że wilgotność (która potrafi baaaardzo zmniejszyć kaloryczność paliwa stałego), w przypadku węgli brunatnych stosowana do ich klasyfikacji. Jak Tomek mieszka blisko kopalni to dostaje paliwo ok, jak ktoś mieszka dalej, zawsze może trafić na węgiel co nieco zawilgotniony(kiepski). Ot rozwiązanie problemu skrajności w opiniach na ten temat.

Podobnie w przypadku węgla kamiennego. Kupując w składzie albo od jakiegoś lokalnego dostawcy kupujemy najczęściej wg sortymentu i tyle. Mało kto wie(a co dopiero pyta) o typ węgla. Jest to mniej więcej rozpisane https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?showtopic=222 Nie ma tam tylko dopisanych oznaczeń tych typów wg, których sprzedają kopalnie. Tutaj dla przykładu http://www.khw.pl/pub/File/cenniki/grube20080114.pdf

Typy te różnią się przede wszystkim zawartością samego (czystego)węgla, zdolnością spiekania i zawartością części lotnych. Sam jeszcze nie do końca to rozumiem, ale wychodzi na to, że im "wyższy" typ, tym kaloryczniejszy. Co najgorsze, przecież żadna kopalnia nie pobiera próbek z każdej tony... To co mamy na papierze, może się mieć nijak do rzeczywistości. Mimo tych wszystkich mądrych rzeczy jakich się ostatnio naczytałem, kupowanie węgla to dla mnie i tak gra w rosyjską ruletkę. Najlepiej jak ktoś znajomy ma sprawdzone źródło i wiemy co dokładnie kupujemy. Dla mnie jest ważne że płacę 485zł/t orzech II transport gratis bo mam mały skład 2km od domu.

 

Tomku, proszę Cię bardzo, masz pełny opis w tym temacie https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?showtopic=352

Muszę tylko dodać, że w życiu nawet nie widziałem na oczy węgla brunatnego, tym bardziej nim nie paliłem więc nie traktuj zbyt dosłownie mojej wypowiedzi o tym kotle. Jeszcze jedno, po zmianie pozycji rusztów, nie ma już problemu z niedopalaniem. Co do jego parametrów, zobacz http://www.buderus.pl/doc/index.php?screen=4&id=458

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytam temat i zaskoczyły mnie ceny węgla brunatnego które podajecie od 80zl/t (ale m3 toto chyba nie jest) - do 280zł.

Z ciekawości polookałewm w swojej okolicy (południowa wielkopolska) - 160-180zł.

Rozmiem różnice o kilkadziesiąt złotych ale żeby aż tyle?

???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kupując węgiel brunatny, musicie mieć świadomość dwóch faktów: taki węgiel posiada wartość opałową

równą wartości opałowej drewna (które można kupić surowe znacznie taniej) oraz zdać sobie sprawę

z aktualnej w chwili zakupu wilgotności węgla. Otóż surowy, nie wysuszony (nie spękany) węgiel brunatny

potrafi mieć 30 % wody, za którą oczywiście płacimy jak za węgiel. Dlatego najlepiej kupować go latem

po wyschnięciu, chociaż i tak, podobnie jak drewno może mieć jeszcze 15- 20 % wody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzi Ci o tabelę 2 na stronie 7 (węgiel brunatny 21-30,7 a drewno 17-20MJ/kg)?

Informacje na ten temat są bardzo zróżnicowane, rózne źródła podają rózne wartości - np TU podaja że wegiel brunaty ma 7,5-21 a drewno 8-15 MJ/kg.

Jak jest naprawdę?

Ale jak by nie było, to węgiel brunatny ma "więcej" ciepła niz drewno B)

Jaki jest przelicznik m3 drewna na tonę, ew tony brunatnego na m3?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie o tę tabelę chodzi. W naszym przypadku realniejsze są wartości ze strony którą Ty podałaś. AGH zajmuje się raczej paliwami stosowanymi w przemyśle... Wiadomo przecież, że my nie kupujemy paliw na przetargach i u nas nie liczą się aż tak dokładnie wszystkie parametry. Mniejsza więc o to, jakie paliwo ile daje energii. Ważne jest, że z której strony nie patrzeć, węgiel zawsze pozostanie węglem i będzie dawał więcej energii niż drewno.

 

Domyślam się, że tak jak w moim przypadku (piec skonstruowany z myślą o w. brunatnym) może on dawać maksymalną skuteczność spalania tego paliwa. Twój piec może zwyczajnie nie zapewniać dobrych warunków dla tego węgla.

 

Jeśli ktoś Ci poda przelicznik o który pytasz, to zwyczajnie będzie Cię kancił. To może być ewentualnie dla orientacji przy transporcie. Drewna do palenia się w ogóle nie kupuje na m3 tylko metry przestrzenne. M3 czyli "kubiki" liczy się tylko przy wycince sprzedając drewno do tartaku. To jest faktyczna objętość drewna, tak samo jak wody z kranu. Co do jego wagi to zależy oczywiście od wilgotności i gęstości drewna. Dlatego meble dębowe są dużo cięższe od sosnowych. Metr przestrzenny to sześcian 1m x 1m x 1m załadowany kawałkami drewna. Tylko w zależności jak się to drewno poukłada, tyle go faktycznie będzie i tyle zaważy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Metr przestrzenny (mp) wysuszonego drewna to 380- 420 kg, tak wiec tona drewna to ok. 2, 5 mp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wolne żarty...

Jak ktoś wierzy że węgiel brunatny ma taką samą wartość opałową jak drewno, polecam opracowanie Akademii Górniczo-Hutniczej http://home.agh.edu.pl/~kepw/sur/03.pdf

 

Na stronie 8 tego opracowania (zresztą b. rzetelnego) na dole strony napisano, że wartość opałowa

węgla brunatnego waha się w granicach 5,9 - 21,0 MJ/kg, więc o jakiej wartości mamy mówić ?

Napisałem o średniej, więc rozumiem, że nie pomyliłem się bardzo ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojjj... Ale tej wartości to się bardziej z kontekstu wyrwać nie dało...

5,9-21 to jest przedział dla "mokrego i często bardzo zaniczyszczonego" węgla w stanie roboczym który "ZARAZ PO WYDOBYCIU" kierowany jest do bezpośrednio do spalania w pobliskich jednostkach energetycznych(najczęściej elektrowniach). Nikt nie idzie sobie przecież nakopać węgla żeby zaraz nim palić. Jeśli już go sprzedają detalicznie, to trochę sobie podeschnie na składzie i w piwnicy albo gdziekolwiek go ludzie trzymają. Analogicznie jest z drewnem o którym napisali, że zaraz po ścięciu NIE przekracza wartości 10MJ/kg a dopiero w stanie powietrzno-suchym(wysezonowane) dochodzi do 15-16.

Nie jesteśmy tutaj naukowacami ale zauważ, że bandą nastolatków też nie jesteśmy. Proszę Cię więc, (skoro poważnie rozmawiamy) żebyś na przyszłość nie wyrywał tak zdań z kontekstu.

 

Edit: dodam jeszcze, że ta cała dyskusja straciła chyba sens. Mamy rzetelne opracowanie, mamy wątliwości ale żadnych wyjaśnień. Dla zainteresowanych reszta dokumentów AGH http://home.agh.edu.pl/~kepw/sur/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Panowie Wy ( z całym szacunkiem) do teorii a ja napisze o praktyce. Nie ma mowy o jednokładnej stałopalności dla węgla brunatnego i drewna. Chyba że weźmiemy pod uwagę drewno dębowe lub bukowe ( twarde i kaloryczne ) i bardzo słaby sort węgla brunatnego. Wiadoma sprawa nikt nie pali czymś takim. W porównaniu do sosny świerka olszyny stałopalność jest większa o średnio ok 25-35 % Gwarantuje. W domu którym mieszkam spalono tego opału około 40 - 45 ton. ( dwa jelcze z przyczepą ) Ja za krótko żyje żebym przepalił takie ilości ale u nas pali się tym od 75 roku. Wiecie jak to było za komuny:) Józek podjechał wysypał na podwórko postawiło się mu pepsi parę groszy na ropę i już. Dziś jest nie co inaczej. Dla ścisłości. 1 metr sześcienny węgla to około 650 - 750 kg. W zależności od granulacji i w małej mierze wilgotności. Węgiel zawsze jest sprzedawany z hołdy. Nigdy nie jest suchy lub nawet podsuszony. Dla precyzji hołdowanie to około 12 - 15 tyś ton ( jedna hałda). Więc nie ma mowy o obsuszeniu. Suchy węgiel ( ok dwa lata sezonowany ) nie ma wartości. Spalanie odbywa się podobnie jak przy miale. Najpierw palą się gaz.. ( tak przynajmniej mi się wydaje z obserwacji ) Wiec wilgoć w odpowiedniej dawce jest wskazana. Ja ostatnimi czasy paliłem brunatnym w camino ( ŻELIWNY KOCIOŁ KOKSOWY ) raz że mało wydajny bo stara żeliwna konstrukcja dwa kocioł wcale nie za duży jak na mieszkanie 100 m ok 13 kw ( na koksie rzecz jasna) W przyszłym tygodniu jadę na kopalnie i kupie testową tonkę ( przyczepkę samochodową) zobaczymy co się będzie działo. Mój kocioł jest na tą chwile przewymiarowany wiec na pewno będę zadowolony. NIe wieże że w sezon spali ktoś 10 ton. a to koszt dwóch ton kamiennego. Gdzie 10 a gdzie 2 tony mimo różnicy w kaloryczności. Podzielę się na forum spostrzeżeniami.

 

PS : Grunt to eksperyment

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nieee. Ja jestem zmęczony, słów mi już brakuje. Poczytaj sobie opracowania które podałem, to przynajmniej część rzeczy przestanie Ci się wydawać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cytuje:

Muszę tylko dodać, że w życiu nawet nie widziałem na oczy węgla brunatnego, tym bardziej nim nie paliłem więc nie traktuj zbyt dosłownie mojej wypowiedzi.

 

 

Więc właśnie nie traktuje a zarazem polecam chociażby zobaczyć i spalić przynajmniej wiaderko a następnie odnieść się do tabelek z AGH. Apropos AGH moja Żona też uwierzyła zrobiła tam mgr z bardzo dobrym wynikiem i a pracy jak nie ma tak nie ma :) Dlatego zaczyna nowy kierunek już nie na AGH. :)

 

PS: Grunt to eksperyment

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytuje:

Muszę tylko dodać, że w życiu nawet nie widziałem na oczy węgla brunatnego, tym bardziej nim nie paliłem więc nie traktuj zbyt dosłownie mojej wypowiedzi.

 

 

Więc właśnie nie traktuje a zarazem polecam chociażby zobaczyć i spalić przynajmniej wiaderko a następnie odnieść się do tabelek z AGH. Apropos AGH moja Żona też uwierzyła zrobiła tam mgr z bardzo dobrym wynikiem i a pracy jak nie ma tak nie ma :) Dlatego zaczyna nowy kierunek już nie na AGH. :)

 

PS: Grunt to eksperyment

 

Tak wygląda cytat. A Ty się zachowujesz jak małe dziecko. Dopiero co pisałem o wyrywaniu słów z kontekstu, a Ty raczyłeś pominąć bardzo istny szczegół kończąc "cytat" mojej wypowiedzi kropką tam gdzie jej nie było.

 

Pisałem żebyś poczytał sobie opracowania, całe, i nie tylko jedno. Pisałem również, dużo wcześniej, że to jest dla nas za mądre. Te badania, to nie jest teoria tylko fakty POPARTE BADANIAMI w których mgr co najwyżej wkłada próbki do urządzeń pomiarowych. Wolę jednak taką mądrość, niż Twoje "teorie" o nieoddawaniu wilgoci przez węgiel, braku wartości wysuszonego węgla i tego, że będziesz zadowolony z przewymiarowanego pieca.

 

Jeśli chcesz, kontynuuj temat, ale już nie ze mną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Buuum. I zderzyła się teoria z praktyką :) Proponuję jednak powściągnąć emocje, kontynuować temat z udziałem wszystkich zainteresowanych.

 

Co do opracowania. Z pewnością jest rzetelne bo "leży" na serwerze agh - aczkolwiek autorzy bali się pod nimi podpisać :), ale... sam napisałem kilka podobnych prac (co prawda z innej dziedziny) i wiem, że każda z nich mogłoby stać się pośmiewiskiem praktyków.

 

Co do węgla brunatnego nasuwa mi się jedno - z pewnością jest dobry na mięśnie używane podczas machania łopatą. Aczkolwiek przy takiej cenie i akceptacji konieczności "przerzucenia" paru ton więcej do piwnicy całkiem możliwe, że palenie nim nie jest zupełnie pozbawione sensu.

 

Pozdrawiam

Marcin

 

P.S. Nie cytujemy posta na którego odpowiadamy, jeżeli jest on ostatni w temacie. Tym razem zostawiłem, gdyż cytat został użyty w dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Nie ma jak esencja od Marcina. Przecież o to tak na prawdę chodzi o forum. Burzymy mity "budujemy nowe" :) ale .... przecież nie tylko chodzi o wymianę poglądów. Zestawienie teorii z praktyką może dać naprawdę pożądany efekt. Wiadomo teoria to teoria..... ale praktyka to praktyka. Można by gdybać do kolejnej zimy... ale od teorii do praktyki i na pewno coś z tego wyjdzie.

 

PS: Grunt to eksperyment

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Witam

Od dziś w mojej kotłowni znów można zobaczyć „brudasa”. Przywiozłem na próbę 0,84 tony za 76 zł z KWB Bełchatów. Jak dla mnie pali się bardzo dobrze. Kociołek mimo że chodzi na minimum ma 75 stopni a 4d przykręciłem o 1 na skali w mieszkaniu jest 22,5. Spalanie około 2 wiaderek na 12 godzin ogrzewając 140 metrów. Jeśli by to odpowiednio przesuszyć mogło by okazać się że można sezon zamknąć w tyś złoty spokojnie. Problemem jest za duża zawartość wody ( węgiel nie sezonowany) stąd pomysł aby jeszcze podnieść temperaturę spalania poprzez umieszczenie wkładu z szamotu wewnątrz kociołka nie wiem czy tędy droga ale mam nadzieje że koledzy ( specjaliści od spalania) z forum wezmą sprawę w swoje ręce. Co stanie się z szamotem na skutek wilgoci ( czy się nie rozlasuje) i co będzie działo się z wilgocią a przede wszystkim z kominem.

 

 

POZDRAWIAM

 

 

PS: Grunt to eksperyment.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie! Czytałem te posty i zauważyłem jednak brak zainteresowania opałem jakim jest węgiel brunatny. Palenie nim w "zwykłych" piecach jest pracochłonne i może kłopotliwe, ale ma swoją zaletę-jest stosunkowo tani. Jestem ciekawy czy jest ktoś kto pali tym węglem w kotle na zasadzie zgazowania tak jak drewno. Wiadomo, że są takie kotły zgazowujące , w których paliwem podstawowym jest właśnie węgiel brunatny i drewno- np. Atmos. Myślę, że jest to pewna alternatywa dla ekogroszku, który tu chyba króluje jeśli chodzi o rodzaj opału. Piszę o tym , bo zamierzam w ten sposób ogrzać mój dom. Mam wszelkie warunki ku temu, a maksymalna stałopalność nie jest najważniejsza. Jestem tylko ciekaw Waszych doświadczeń w tym temacie. Pozdrawiam .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

W moim rejonie węgiel brunatny kosztuje 105zł za tone. Paliłem nim w kotle typowo miałowym przez 3 sezony. Pali się dobrze ale jest kilka warunków które trzeba spełnić. Pierwszy warunek to kupno węgla i suszenie go na słoncu (nie ma możliwości kupić go przesuszonego) stopniowo wnosząc wysuszony do piwnicy.

2. w moim piecu konieczny wkład kominowy. W przeciwnym razie po 2 sezonach wychodzi nalot od wewnętrznej strony komina, co wiażę się z zerwaniem tynku na kominie bo inaczej nie można tego usunąć. Mój teśc pali cały czas tym węglem ale ma stary żeliwny kociołek i on najpierw pali płomieniem czyli odgazowuje węgiel a po jakiejś godzince przymyka czopuch. I tak co 4/5h W moim piecu jest niemożliwe palenie stałym płomieniem bo woda by się gotowała bo wbrew poprzednim opinim przesuszony wegil brunatny pali sie dobrze i daje temperature. Ale wtedy kiedy dmuchawa nie chodzi nie ma płomienia wegiel ten się smoli osadza w piecu i kominie. Poprzedni zeson paliłem już miałem i kominiarze czyszczący komin zauważyli że jest o połowe mniej nalotu i osadu w kominie jak poprzednio. Ja piec czyściłem również bardzo mało w porównaniu z paleniem węglem brunatnym. Przy dużych mrozach musiałem dokłądać rano oraz wieczorem. Podsumowując koszty to wegiel brunatny na pewno bedzie tańszy. Nie jest to powalajaca róznica. Bo na dom 150m spaliłem przez cały rok 14t brunatnego (latem na ciepłą wode również) Ale zimy były ostrzejsze. Poprzedniej zimy spaliłem około6 t miału. Jest z nim jedak dużo więcej pracy jak z miałem.

Pozdrawiam wszystkich

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.



×

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.