Skocz do zawartości

balbulus

Stały forumowicz
  • Postów

    300
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez balbulus

  1. Budujesz mały i nieźle ocieplony dom - tutaj będzie taka sytuacja, że nawet najdroższe w eksploatacji źródło ciepła nie zje za wiele pieniędzy. Dodatkowo warto pamiętać, że dom drewniany ma słabe właściwości akumulacyjne, tj. będzie szybko stygł, ale i szybko się nagrzewał (w przeciwieństwie do domu np. ceglanego z betonowymi stropami i podłogami), więc raczej trzeba patrzeć na źródła ciepła, które mają szybki czas nagrzewania od startu, ale tutaj chyba między kotłem pelletowym i PC powietrzną nie będzie dużej różnicy, natomiast chyba nie mieszałbym do tego podłogówki.
  2. Skoro tworzy się kopiec ze spiekami, zapewne za duzo powietrza podajesz. Może w tej sytuacji dojść do tego, że spieki będą sklejać się z jeszcze nie spalonym węglem i spadając do popielnika zabierać część opału z palnika - zależy od węgla. Może być też tak, że powietrza jest po prostu za dużo i zamiast podsycać ogień, wychładza wymiennik. Tak że moja sugestia - spróbuj zmniejszyć moc wentylatora. Jeżeli masz możliwość regulowania temperatury w domu inaczej niż temperaturą wody w kotle, proponuję zwiększyć nieco temperaturę zadaną - np. na 60 stopni.
  3. MOże ustawiłes tryb "lato" ablo coś podobnego - wtedy zwykle włącza się tylko pompa CWU a pompa CO startuje "awaryjnie", jeżeli temperatura kotła przekroczy okresloną temperaturę - dla schłodzenia kotła?
  4. "na szybko" licząc w nowym budynku 180m2 x 60W/m2 = 11kW Np. kocioł dolnego spalania z dużą komorą (zainteresuj się np. kotłem MPM ze zmniejszonym palnikiem, możesz o nim sporo poczytać na forum)
  5. ​drewniak, niekoniecznie kłamie - wymiennik 1,5m2 być może osiągnie 20kW, ale pytanie jest o sprawność i tym samym temperaturę spalin przy pracy na takiej mocy. Kotły dla osiągnięcia zakładanych w normie parametrów muszą mieć spore powierzchnie wymiany choćby ze względu na maksymalną temperaturę spalin przy pracy na mocy maksymalnej i minimalną sprawność. Za mały wymiennik nie da rady spełnić narzuconych warunków. Nie da się wykluczyć, że przelicznik 10kW/m2 to po prostu wynik wielu lat doświadczeń - ale z okresu taniego paliwa i gorącego ceglanego komina. Aktualny przelicznik można sprawdzić na certyfikatach i pewnie wyjdzie, że dla spełnienia norm wyżej niż 8kW/m2 nie da rady podskoczyć.
  6. Moje doświadczenie z ekoenergią jest takie, że na posiadanym aktualnie węglu daję radę ustawić to na co najmniej 1:9, co przy węglu 22MJ (jakiś słaby ponoć polski z bricomana,sort ekogroszek) daje około 10kW (w ostatnie mrozy udało mi się spalić 38kg węgla dziennie na około 240 m2 grzanej powierzchni, z CWU, stąd moc około 10kW). Przy słabszych nastawach przesypuje niedopalony węgiel na "dalszym" końcu palnika. Być może na innym sterowniku, dmuchawie, węglu, czymkolwiek innym (no, i, tego, z innym operatorem) da radę trochę niżej - w sensie bez przerabiania palnika, bo z przeróbkami wiem, że da się niżej -tak że ja nie widzę tego palnika w małym kotle do domu, który ma zapotrzebowanie w największe mrozy na poziomie 8 kW.
  7. Jeżeli to ma być palnik ekoenergia 15-25kW, to do Twojego budynku może być nieciekawie - zapotrzebowanie w najchłodniejsze dni zimy zapewne będziesz mieć około 8-10kW (już z CWU), a to może oznaczać problemy z prowadzeniem palnika na niższych mocach (problem przy pracy modulowanej, bo na niskich mocach będzie zapewne palić się na kawałku palnika - wiem, bo mam, zrezygnowałem z pracy w automacie na rzecz dwustanu)
  8. Wydaje się, że tragedii ze spalaniem nie ma - bądź co bądź stare budownictwo - jeżeli nie masz w popiele niespalonych koksików, to nie ma co miodu szukać.
  9. Ale to nie żaden peerelowski półkoks, tylko nowoczesne, ekologiczne, wymagające dofinansowania, przyjazne środowisku paliwo na miarę XXI wieku ;)
  10. Nie założyłbym, ponieważ z doświadczeń innych Kolegów wynika, iż kocioł z podajnikiem radzi sobie z grzaniem wody w trybie letnim. Uważam, że - w mojej, latem chłodnej i siłą rzeczy wilgotnej piwnicy - kocioł nieużywany podlega korozjii. Tak że muszę go teraz na lato fest wyczyścić,zakonserwować i zamknąć na cały sezon letni na głucho, albo używać regularnie. A pompę założyłem po to, żeby się kocioł na niskich mocach nie męczył latem i nie korodował od chłodnej spaliny, więc efektu w ogóle nie osiągnąłem. W takiej sytuacji wydatek 7000 zł na pompę, który popełniłem, wydaje mi się niecelowy - kocioł spalając w trybie lato około 3-4 kg węgla dziennie jest też niemal bezobsługowy, a być może w ciągłym ruchu by tak nie skorodował. Tak że powiem tak: jeżeli pompa padnie (a w zasadzie nie jeżeli, tylko kiedy, bo padnie na pewno....), nowej nie będzie.
  11. Pompa ze zintegrowanym zbiornikiem - masz jeden zbiornik CWU, grzeje go pompa + jest dodatkowa wężownica (albo dwie), pod wężownicę podłączasz kocioł lub np. solary. Tak że zbiornik masz jeden. W tym układzie nie bardzo widzę sens wpinania takiej pompy do układu CO, bo czynnik CO musiałby krążyć w wężownicy i tak odbierać ciepło od wody zgromadzonej w zbiorniku - te wężownice raczej są nisko, a pompa grzeje wodę niejako od góry (góra zasobnika cieplejsza niż dół przy parcy pompy)... Moim zdaniem bez sensu. W ogóle - mam taki układ, tj. kocioł podajnikowy + pompa do CWU i chyba drugi raz bym tego nie założył. Ale skoro już mam, to używam. Zobaczymy, ile lat wytrzyma pompa i ile lat wytrzyma kocioł w mojej piwnicy przy letnim bezruchu (chyba go zabiłem, zostawiając na pierwsze lato otwarty kocioł z całym syfem po próbnym rozpaleniu w środku, a latem piwnica dość wilgotna).
  12. Cytuję sam siebie.... Palę od kilku dni - węgiel raczej jest słabawy i podatny na żużlowanie popiołu (robią się pumeksowe kalafiory przy większym nadmuchu). Przy prowadzeniu dwustanowym i dobrym wyregulowaniu nadmuchu daje się spalić na ładny popiół, przy prowadzeniu w automacie żużluje obficie i muszę zmniejszać przelot dmuchawy aż do granicy kopcenia. Ale łupków i kamieni w popiele nie stwierdzam (może i rzeczywiście polski, bo rusek nieodłącznie mi się z łupkami w popiele kojarzy).
  13. balbulus

    Kocioł DS MPM

    Czy przez ten miesiąc palisz ciągle, tzn. 24 h/dobę? Jeżeli masz taki metraż nieocieplony, a budynek nie był wygrzany wcześniej, to mocy może po prostu brakować, aby utrzymać temperaturę. Sytuacja powinna się poprawić po rozgrzaniu budynku, ale do tego potrzebne jest ciągłe palenie przez kilka dni. Ile węgla przepalasz codziennie? (200 metrów nieocieplone licząc zapotrzebowanie 50W/m2 - 50, bo jest około 0, dla -20 liczyłbym 100; 200 x 50 = 10 kW przy pracy ciągłej, to około pewnie 40 kg węgla dziennie)
  14. Na stronie głównej masz taką "wybieraczkę" dopasuj piec do swoich potrzeb - wyda orientacyjne ceny (ale oczywiście zaproponuje wilegachne kotły, tak że najlepiej telefon w dłoń, właściciel bardzo kontaktowy) - z tym, że podaje metraż kotła, nie moc.
  15. Panowie, była informacja o niedopalonym węglu w popiele - dopiero po wyeliminowaniu niedopału będzie widać, jakie są rzeczywiste możliwości kotła w tym konkretnym obiekcie.
  16. Cho**era, aż nie wierzę - paliłem na ruszcie awaryjnym węglem ruskiem (workowany,barter) i miałem takie kamulce czy łupki, jak widać na zdjęciu, natomiast paląc orzechem z Wesołej ze składu w BP (okolice Handlowej, podciągnąłem kilka wiaderek na próbę z teściowej piwniczki) zawsze miałem wszystko ładnie i czysto wypalone...
  17. Uuuuu... mieli być serwisanci "w komplecie" (od sterownika i od pieca), będzie płytka "zamontuj sama".... smuta, Panie i Panowie.... Na głowice w sklepie montujesz ograniczniki i dopisujesz w umowie kary za majstrowanie przy nich (co oczywiście nie uchroni przed otwieraniem drzwi).
  18. mój typ to (03:48:59) ;)
  19. Wydaje mi się, że istotna jest też sprawa relacji moc nominalna kotła a moc nominalna palnika... Mam u siebie palnik ekoenergia 15-25kW. Piec mam 2,2 m2,więc załóżmy że mam kocioł 22kW - moc pieca w zakresie mocy palnika, wszystko OK, choć pierwsze doświadczenia wskazują, że piec jest za duży do mojego domu (zeszłej zimy chodził na mocy średniej maksymalnie 9kW, jak wynika z przeliczenia węgla spalanego) Co by się stało, gdybym wówczas zamówił mniejszy piec, np. 1,5 m2? Ano to, że dostałbym kocioł powiedzmy 15kW, ale panik byłby ten sam! I teraz mamy sytuację teoretyczną, gdzie kocioł 1,5 m2 jako taki przewymiarowany nie jest (powiedzmy, że przyszły większe mrozy i spalanie wzrośnie do 55 kg węgla dobowo, mamy wówczas moc 15kW), ale przy 15kW palnik ledwie jest w deklarowanym zakresie pracy!! Zaś na codzień palnik raczej jest przewymiarowany w tym konkretnym przypadku. Natomiast przewymiarowanie powierzchni wymiennika w stosunku do mocy palnika daje tyle, że można dopuścić do większego zabrudzenia wymiennika - z racji swej wielkości i tak nie wypuści całego ciepła w komin.
  20. Właśnie dlatego, że przy mocy 10 kW ma najlepsze parametry w sensie czystości spalin i ich temperatury. Pociągnie 12kW, ale kosztem zwiększenia emisji zanieczyszczeń lub zmian (zwiększenia) temperatury spalin. To pokazuje, że kotły generalnie mogą pracować z mocą większą niż nominalna (i to aż o 20%, to bardzo dużo!!), więc dość spokojnie te nowsze kotły, badane wg PN-EN 303-5:2012 można dobierać "na styk".
  21. Zaraz zaraz, jeżeli zapis w normie (zresztą na forum przytaczanej, można przeczytać) jest taki, jaki jest (tj. ograniczamy odbiór i sterownik ma sobie radzić sam), to co warty jest certyfikat, skoro badanie jest wykonane niezgodnie z normą?? Certyfikat mówi, że kocioł jest klasy tej i tej zgodnie z normą taką to a taką - więc badanie powinno być wykonane zgodnie z tą normą, inaczej wg mnie certyfikat jest do luftu i można tylko - ukichawszy się uprzednio przy piecu - certyfikatem tym otrzeć nos po czym zjarać go na retorcie...
  22. Mnie się wydaje, że dużo łatwiej uwierzyć w sprawność deklarowaną kotła olejowego czy gazowego (pomijam metodologię badania i nieścisłości z tym związane) - po prostu przy takim paliwie w zasadzie użytkownik nie grzebie w ustawieniach, są gdzieś tam dobrane w laboratorium, a paliwo ma stałe parametry (bardziej stałe niż węgiel w każdym razie)... W kotle na paliwo stale dużo łatwiej coś użytkownikowi spierdaczyć jeśli chodzi o nastawy, a i z paliwem może być różnie (o przebojach z węglem zapopielonym/zakamienionym/spiekającym/żużlującym możemy już chyba wszyscy po trylogii napisać).
  23. Moim zdaniem nawet przez tydzień temperatura nie spadnie w budynku poniżej 0... Ale jest prosta recepta: przed wyjazdem zasyp na maksa, obniż temperaturę w budynku do np 16 stopni (głowice na grzejnikach, zawór iluśdrogowy, metoda nieważna) - w ten sposób kocioł będzie w stanie kilka dni popracować. Zakładam tutaj, że kocioł, sterownik i inne elementy układu (zabezpieczenia) są sprawne....
  24. No właśnie - - żeby czasem i ten kocioł 12 nie okazał się 10tką, jak poajwią się papiery.
  25. Wiesz, faktycznie, Ty "zużyłeś" ten ekogroszek, a nie go spaliłeś!! W zasadzie wiekszość zawartości popielnika to groszek, nie popiół. Wygląda na to, że nie pali się w ogóle dalej od podajnika, tylko przesypuje niespalony węgiel. 1/ czy uszczelniłeś palnik (jeśli nie, szukaj na forum - jest wyjaśnione, jak to zrobić) 2/ musisz wymusić dłuższe pozostawanie węgla na palniku lub mniejszy nadmuch, ale o szczegóły proś kolegów ogarniających te sterowniki. Niestety, jeżeli grzanie 35 stopni kaloryferów i 20 podłogówki Ci wystarcza, to masz przerąbane - małe zapotrzebowanie na ciepło i palnik ekoenergia - witaj w klubie skrobiących się po głowie z myślą "jak to ogarnąć"...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.