Skocz do zawartości

wegi

Forumowicz
  • Postów

    24
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    stara leśniczówka z czerwonej cegły,nieocieplona, nowe drewniane okna, pow. ogrzewania 90 m2
  • Instalacja
    9 paneli, zawór 4D, pompa obiegowa, pompa CWU + bojler 120l.
  • Źródło ciepła
    Heiztechnik Q PLUS DR 20kW - DS

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Konarzyny woj.pomorskie
  • Zainteresowania
    botanika, leśnictwo, stara motoryzacja, szerokopojęta technika, historia regionalna, ogrodnictwo

Osiągnięcia wegi

Ciekawy

Ciekawy (3/14)

  • Pierwszy post
  • Współtwórca
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Z tymi cegłami szamotowymi i "nowym" palnikiem to chyba bingo było. Dziękuje wszystkim kolegom na forum, bo dopiero tutaj można otrzymać fachową poradę. Mój kocioł już nie wygląda jak na zdjęciach zamieszczanych na starszych postach. Po maleńku cała smoła się wykrusza, odpada, trochę ją wydrapuję (pomaga również pogoda - kocioł pracuje na większej mocy), na skośnych poprzecznych profilach teraz jest tylko pył - zamiatam miotełką (kiedyś gruba warstwa sadzy), cały dół kotła - na wysokości ruszta, popielnika, ścianki są czyściutkie do blachy, na górnej kolumnie grzewczej (wymienniku) osadza się tylko brązowawa sadza dość brudząca - więc chyba dobrze. Jestem tylko ciekawy jak sytuacja w kominie. W ostatnich dniach (więcej wolnego czasu przez dni świąteczne) pozwoliłem sobie palić bez dmuchawy - pod kątem założenia miarkownika ciągu (odłączona wtyczka, powietrze podane uchylonymi drzwiczkami popielnika - reguluje drutem ;) ) trochę zabawa bo podkładanie po jednym klocku drewna, ciągłe kontrolowanie temperatury, przymykanie, otwieranie drzwiczek itp, temperatura na kotle 75 do 82 st.C, pali się super czysto, ale chyba aż za dobrze, bo większa część popiołu osadza się na profilach górnych kotła (przy kolumnie grzewczej) a na szamocie mało co zostaje, wydaje mi się, że kocioł również więcej drewna łyka (w porównaniu z paleniem z dmuchawą ale po modyfikacjach z paleniskiem i palnikiem). Czy takie "podwiewanie" popiołu jest normalne? Dla przypomnienia poniżej przekrój kotła: http://www.heiztechnik.pl/index.php/kotly-zasypowe/q-plus-dr
  2. Mam spalsadz - raczej słabo dopala No właśnie, a u mnie komin długości 10 lub 11 m a tylko na odcinku 2,6 (mieszkanie) jest mu ciepło. U mnie mocno zauważalna. Podczas dokładania drewna żadnego dymienia, popiołu mniej i jest puszysty, ten sam załadunek drewna starcza na dłużej (ok.15% mniejsze spalanie)
  3. cos podobnego chodziło mi po głowie, dzieki za zdjecia.
  4. No ruszt to zakryłem na szybko, raczej chciałem sprawdzić palnik i dopalanie spalin. A jak myślisz kupfer, czy na tym etapie zmniejszyłem moc kotła? Bo jest zauważalnie lepiej, ale kociołek i tak przerasta temperatura zadaną i stoi bardzo długo. ...a co do chemicznego sposobu na smołę to byłbym mega zainteresowany (komin, czopuch itp)
  5. Nie dało mi spokoju i w weekend juz po raz drugi zacząłem po wyczyszczeniu kotła wstawić trochę szamotu w palnik (wydaje mi się, że bardziej profesjonalnie jak w roku ubiegłym - zdjęcia w postach gdzieś powyżej). Poniższe zdjęcia pokazują kolejno: 1) ustawienie cegieł szamotowych za przegrodą z profili, nad "palnikiem" z blach perforowanych 2) ustawienie cegieł na przeciwko palnika (czyli palnik mam jednoczesnie zwężony, podwyższony i jak widac na tym drugim zdjęciu skrócony) 3/4 powierzchni rusztu przykryte również szamotem (troche nione odpopielanie) Po kilku dobach palenia: - dymu po otwarciu komory załadowczej prawie wogóle nie ma - dolna część komory spalania, popielnik bez smoły, czyściutkie (po raz pierwszy od momentu użytkowania kotła) - wymiennik "tuba" przechodząca w czopuch cały czas pokrywa sie smołą (chyba w podobnej ilości jak przed "modem") - zużycie drewna spadło o ok. 15% (ponad 1 godzina dłużej przy załadowaniu kotła na noc) Czy w ten sposób chociaz troche zmniejszyłem moc kotła? (nominalnie przypominam 20 kW) A poniżej - z innej beczki, przedstawiam stan kotła po 2 tygodniach od czyszczenia (przed ostatnim czyszczeniem i wstawieniem cegieł). Im wyżej kotła tym smoły niestety więcej ;)
  6. Cała "otoczka" palenia drewnem jest relaksująca i jak dla mnie fajna: cięcie, szczepanie, układanie, ale na to trzeba mieć czas. Realia naszych czasów zmuszają nas do poszukiwania metod grzania domów "szybkich i bezobsługowych" co mnie wogóle nie dziwi. .. odstajemy od tematu jednak ;) Mam jeszcze pytanie odnośnie komina. U mnie na szczycie załozony jest "daszek" który zdaniem kominiarza przeszkadza a nie pomaga. Czy on zakłóca jakąś cyrkulacje spalin? Pomimo daszku deszcz i tak pada w komin na dno do spustu (który mam i tak zaklejony smołą)
  7. Wiem do jakich wniosków zmierzasz. Na gorący żar wrzucając grube (grubo poszczepane) lub całe okrąglaki ciepło będzie oddawane bardzo powoli, w miare równomiernie. A jak załadujemy "po sufit" drobno poszczepanym "drewkiem" to piec może wyskoczyc z butów ;) Jeśli o to Ci chodzi to ja to doskonale rozumiem - palę w 80% grubo poszczepanym drewnem odkąd mam do dyspozycji "wielkie kotły" a nie piec kaflowy. Zdaję sobie też sprawę, że tak grubo poszczepane drewno musi dłużej od tzw. normy przelegiwać, więc dlatego sosna zrębowa leżakuje u mnie minimum 2 lata, brzoza 2 do 3 lat, świerk 2 lata, buk 3 do 4 lat. Dla niektórych wydaje sie to przesadą ale uwierzcie mi, że jesli chodzo i drewno jako materiał wiem co mówię (jestem leśnikiem - choć się nie chce wywyższać). Jak bym palił w moim nowym kotle drobno poszczepanym drewnem, myslę, że wogóle bym go nie ogarnął - nic tylko materac do piwnicy i podkładac po klocku co pół godzinę.
  8. Dzięki za zainteresowanie się tematem. Gdyby to wszystko ode mnie zależało to myslę, że juz paliłbym przyzwoicie :) Raczej upewniłem się tutaj, że drewno i komin odpadają. Poprosiłem jeszcze pomoc techniczną z firmy Heiztechnik o pomoc w ustawieniach sterowania... Trzeba próbowac wszystkiego... Ogólnie mam mieszane uczucia co do kotła tej firmy, ogólnie "baza" sprawia wrażenie solidnej konstrukcji, intulicyjnie złozony, możliwość czyszczenia bardzo dobra, ale chyba to sterowanie z pleszewa razem z dmuchawą to o "kant du.." mozna rozbić.
  9. Po roku walki z ustawieniami też tak uważam. Ale jednak widziałem kotły ze sterowaniem i dmuchawą, których użytkownicy nie specjalnie dbali o idealność ustawień, wilgotność drewna a jednak spalanie czyste. Myślę, że jak kocioł jest za duży to cała teoria w łeb dostaje. W takim przypadku produkcja kotłów do spalania drewna z dużą komorą załadowczą mija się z celem.
  10. komin nie ocieplony ale przez 3 mb przechodzi przez ogrzewane pomieszczenia, cała góra to zimny strych i zewnętrzna część. u mnie zimne jest nawet połączenie czopucha z kominem (z wyjątkiem rozpalania) Spalanie po jednym kawałku drewna co godzinę przerabiałem - różnica niewielka a uciążliwość ogromna. Zmniejsza się jedynie ilość smoły w komorze załadowczej i popielniku. Cała góra i tak się zakleja. Dmuchawa ze sterownikiem PID czyli płynna regulacja obrotów? Sterownik ma w opcji 12 biegów dmuchawy, mam ustawione mimimalnie 1 bieg, maksymalnie 2 bieg ale to i tak zbyt dużo powetrza, bo jak dmuchawa się wyłączy i kocioł dojdzie do temp.zadanej np.65st, to kocioł leci w górę nawet do 85 czasami ponad 95. Jest jeszcze przysłona na dmuchawie ale też mało to pomaga (znowu duża uciążliwość z ciagłym odsłanianiem i przysłanianiem) Bez dmuchawy nie mam opcji palić, nie mam miarkownika. Natomiast gdy latem przepalałem tylko na CWU i paliłem ogniem 2, 3 klocki smoła się nie wydzielala, w kotle siwiutko Co do pomiaru wilgotności - oczywiście pomiary na przełupanych kawałkach w środku. Dziś kolejne pomiary i np. brzoza 2013, która 2 miesięcy jest w piwnicy w pomieszczeniu blisko kotła : na zewnatrz 4%, w środku 8 do 13%, a ta sama partia brzozy z 2013 będąca po wiatą na zewnątrz budynku (obecne wilgotne dni) na zewnątrz miała 21%, w środku 17 do 20%. Zobaczcie jaka różnica przez 2 miesiące Palnik jest na bank za duży (w końcu kocioł 20kW), kombinowałem z szamotem już - opisane powyżej, efekty słabe, myślę, że głebokie przeróbki dałyby efekt ale nie mogę ingerować zbyt mocno w kocioł, jestem tylko użytkownikiem. w którymś z powyższych postów jest widok na palnik z otworami z PW, wymiary to ok. 50cm x 12cm Ogólnie nie chciałbym póki co, żeby nasza dyskusja poszła w możliwości przerabiania palnika i kotła bo tu na forum już dostatecznie tego znalazłem i już koledzy nawet w tym temacie dali mi dużo dobrych ciekawych pomysłow. Moje pytanie wynikają z faktu, że osoby decyzyjne w temacie mojego kotła myślą i gorączkują się od dobrych kilku miesięcy co muszą zrobić z moim piecem ;) na początku postanowiono na bufor, teraz jest teza że bufor nic nie da, pojawiły się tezy o kominie i mokrym drewnie....a mi ręce opadają :) dlatego szukam tutaj wypowiedzi ludzi, którzy merytorycznie mogą coś o tym powiedzieć. Chciałbym po prostu przyjąć błedne moim zdaniem założenie że bufor "nic nie da", drewno jest suche, więc może ustawienia kotła tak by bez przeróbek osiągnąć to 8 - 12 kW jak podaje producent ;) ewentualnie temat komina i ciągu. Jeśli jednak bufor jest w 100% konieczny to też muszę bardzo merytorycznie to przedstawić bo jak na mój techniczny umysł to jedyne rozwiązanie (potwierdzone równiez przez różne osoby zajmujące się instalacjami CO) strona z moim kotłem: http://www.heiztechnik.pl/index.php/kotly-zasypowe/q-plus-dr automatyka: HT Tronic 400 (made by Pleszew)
  11. Jak to mówią... jak trwoga to do Boga ;) kolejny sezon grzewczy w trakcie a moje problemy opisane powyżej jak najbardziej aktualne...zakładając,że wyprzedzę pytania co niektórych forumowiczów: dlaczego jeszcze nie mam tego bufora, odpowiem: nie mam ;) mam jednak kilka pytań: 1. czy wydzielanie się smoły w sporej ilości zarówno w kominie jak i w kotle (kolumna grzewcza, wyczystka, ścianki, popielnik) może mieć związek z tzw."zimnym kominem" i jego złymi parametrami zakładając oczywiście, że kocioł nie jest przewymiarowany? (według moich wyliczeń kalkulatorem dostępnym w internecie ciąg kominowy jest ok) podam parametry komina: h=ok.9m, przekrój wkładu=20 cm, przejście z czopucha do komina pod kątem 90stopni o wymiarach 15cm x 19cm, komin w połowie długości "przechodzi" w sąsiedni kanał - całość z wkładem, komin tylko przez 3 mb przechodzi przez ogrzewane pomieszczenia 2. Czy jeśli kocioł ma moc nominalną 20kW, to czy można wierzyć konstruktorom, którzy podają moc cieplną w zakresie 8 - 20 kW. Rozumiem, że zakres mocy regulowany jest tylko prędkością dmuchawy PP i przysłon PW? Jak realne jest osiągnięcie tego załóżmy 10kW w moim przypadku (sama regulacja kotła)? Dla podpowiedzi parametry ustawień przerobiłem chyba od A do Z wraz z instalatorem. 3. Czy prawdą może być opinia, że gdy załozymy problem komina z pkt1. to zamontowanie bufora do mojego kotła nic nie da? 4. Czy pomiar wilgotności drewna prostym urządzeniem dostepnym na popularnym serwisie aukcyjnym za 90 zł jest wiarygodny? - w moim przypadku wyniki poniżej: - dąb 2011 - 11 do 16% - buk 2011 - 9 do 14% - brzoza 2013 - 5 do 11% - sosna 2014 - 5 do 8% - świerk 2014 - 6 do 8% - brzoza 2014 (pozyskana późnym latem) - 12 do 17% Proszę o wypowiedzi i dyskusję.
  12. rzeczywiście ostatnie dni w naszym rejonie to silne wiatry, słyszalne sa podmuchy w kominie, więc może tu jest przyczyna
  13. Kocioł po "lekkich" modyfikacjach opisywanych wyżej czasami dobija mi do 100 stopni, a zatem pytanie: czy to przez komorę z szamotu (otwory w dolnych drzwiczkach raczej odpadają bo rzecz się dzieje nawet przy zupełnie zamkniętej przysłonie). Ustawienia temp.kotła to 68st, i delikatnie sobie "goni" do góry, zatrzymuje się na 82 - 84 stopnie, ale zdarza się że gotuje się, kocioł wchodzi w tryb awaryjny, otwiera zawór na maksa, wyłącza sterowanie itp. Jakieś propozycje?
  14. Właśnie dziś "ulepiłem" z płytek szamotowych cos w rodzaju ulepszonego palnika, niestety zapomniałem o zdjęciach (będą później). Opisując słowami: komorę dopalającą (z wlotami PW i tymi cudownymi blachami) wyłożyłem szamotem wokoło na wysokość 28 cm, również przegrodę pionową pomiędzy komorą załadowczą a palnikiem. Istniejący już próg pod palnikiem i blachami wyłożyłem pod ukosem szamotem, tak by popiół zsypywał się na środkową część rusztu, pierwotna komora dopalająca została w oryginale tylko w zasadzie w miejscu, gdzie PW dochodzi otworamii w zawieszanych blachach. Ruszt został zmniejszony o połowę i ścianki komory załadowczej wyłożone szamotem na wysokość pełnej cegły szamotowej (ok.24 cm). Póki co bez wiązania zaprawą, jak się sprawdzi to latem jeszcze dokładniejsza konstrukcja. W dzwiczkach od popielnika (w miejscu zainstalowanej klapki) wywierciłem 7 otworów o średnicy 6 mm, póki co odsłonię klapkę na 1 mm i będę obserwował temperaturę. Po dzisiejszym czyszczeniu pieca zauważalnie lepsze wypalanie po wcześniejszej "prowizorce" z samymi cegłami szamotowymi na ruszcie i po delikatnym zmnijszeniu powierzchni dopalania gazów. Martwi mnie ciągle jednak zaklejanie smołą wymiennika u góry kotła, na wylocie do czopucha, w czopuchu również "klej"...bez buforu się raczej nie obędzie, ale instalacja prawdopodobnie po sezonie grzewczym, więc do aby do wiosny ;)
  15. Wtrące jeszcze jedno pytanie "z innej bajki" przed przerabianiem palnika. Mam mały zapas mieszanego węgla (groszek, orzech i troche kostki), spróbowałem tym troche popalić w tym kotle, ogólnie jako tako to wychodzi, wypala się w biały puch, więc chyba węgiel ok. Z komina na początku delikatnie żółty dym, póżniej jasno szary. Pytanie odnosi się do konstrukcji kotła, tego palnika, czy temperatura spalania węgla i jego charakterystyka nie spowoduje zniszczenia rusztu, metalowych elementów palnika itp?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.