Treść opublikowana przez m77
-
Jaki kocioł wybrać i czy nie za duży?
Jeśli piec nie ma sterownika obsługującego siłownik, to pojawi problem, co ma sterować pompą, czy sterownik kotła, czy ten dodatkowy dodatkowy sterujący siłownikiem. Dlatego lepiej jest kupić piec, który ma sterownik pogodowy zainstalowany przez producenta - masz wtedy gwarancję, że to wszystko będzie jakoś chodziło. Jeśli natomiast wybrałeś tańszy piec, to może lepiej pozostać przy jego oryginalnym sterowaniu. Tylko sprawdź jakie ma opcje, niektóre sterowniki sterują tylko pompą, a zawór 4d trzeba sobie ustawiać ręcznie.
-
Jaki kocioł wybrać i czy nie za duży?
Zawór 4d pozwoli ci utrzymać wysoką temperaturę na kotle i w tym samym czasie dowolnie niską lub wysoką na instalacji. Jeśli zainstalujesz siłownik, to piec sam będzie pilnował temperatury wody w obiegu grzewczym. W dodatku - przy sterowaniu pogodowym - sam będzie ustalać tę temperaturę w relacji do temperatury za oknem. Dodatkowo możesz także zainstalować termostat pokojowy, który będzie pilnować odpowiedniej temperatury w wybranych godzinach (np. w nocy).
- Jaki kocioł wybrać i czy nie za duży?
-
Dyskusja na temat ekologii
Dyskusja na temat cen opału...piętro wyżej. Na temat rządu - onet, salon24 itp.
-
Dyskusja na temat ekologii
A co ta wymiana zdań ma wspólnego ze sprawnością kotła?
-
Z jaką mocą pracuje nasz piec?
Pytanie kol heso zainspirowało mnie do dokładniejszego przestudiowania tematu. Oto efekt: Badania na znak bezpieczeństwa ekologicznego przeprowadza Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla (IChPW) w Zabrzu i na świadectwie wydanym przez ten instytut jest poświadczona sprawność kotła. Jeśli producent kotła nie chwali się takim świadectwem, to najprawdopodobniej go nie ma. Przy tym od roku 2006 obowiązują podwyższone kryteria, zgodne z normą PN-EN 303-5 dla klasy 3. Czasem więc producent umieszcza kopię dwóch świadectw, starsze (wciąż aktualne) i nowe potwierdzające zgodność z zaostrzonymi kryteriami. Świadectwo takie ważne jest trzy lata (na mój kocioł właśnie się skończyło, ha, ha :) ). Ciekawe też, ile kosztuja takie badania, na pewno swoje, a to musi odbić się na cenie kotła. To jeszcze jeden argument za tym, że tanie jest drogie. Nie jest przecież obojętne, czy sprawność kotła jest potwierdzona niezależnymi badaniami, czy trochę zassana z palca przez producenta. Wielu ludzi wykazuje jakąś awersję do słowa "ekologia" i nie przywiązują wagi do tego typu certyfikatów. A szkoda, bo sami na tym tracą.
-
Z jaką mocą pracuje nasz piec?
Małe uzupełnienie dotyczące kryteriów przyznawania znaku bezpieczeństwa ekologicznego. http://www.ichpw.zabrze.pl/cms.php?getfile=166 Minimalna sprawność kotła potrzebna na uzyskanie certyfikatu: Kotły zasypowe klasa A: 80% klasa B: 75% Kotły z automatycznym podajnikiem klasa A: 80% klasa B: 78%
-
Z jaką mocą pracuje nasz piec?
Nie wiem. Ale byłoby ciekawe dowiedzieć się ... Ale z tego, co wyczytałem, generalnie są dwie metody liczenia sprawności kotła: bezpośrednia oraz pośrednia. W metodzie pośredniej dodaje się straty i suma ich odjęta od 100% to jest sprawność kotła. Z tych strat, które się uwzględnia, najważniejsze to kominowa oraz strata niepełnego spalania. Dla obliczenia straty kominowej stosuje się empiryczny wzór Siegerta, w którym korzysta się z pomiaru temperatury spalin i zawartości dwutlenku węgla. Natomiast stratę niepełnego spalania można wyliczyć mierząc dodatkowo zawartość tlenku węgla. Jak widać w metodzie empirycznej w ogóle nie badamy budowy kotła, tylko efekt spalania. Jest tu pewna subtelność, ponieważ zmniejszając dopływ powietrza, obniżamy stratę kominową, ale zwiększamy stratę niepełnego spalania. Rzecz znana wszystkim z praktyki: albo niedopałki, albo ciepło uchodzi w komin. Gdzieś leży optymalna wartość, przy której suma tych strat osiąga minimum. Przy czym, strata kominowa jest kilkakrotnie większa od straty niepełnego spalania. Jest pytanie, czy producent musi wykazać doświadczalnie, że istnieje taki sposób palenia, gdy zachodzi to minimum, czy też może założyć, że taki sposób istnieje i teoretycznie to minimum wyliczyć. W tym drugim przypadku optymalny sposób palenia oczywiście istnieje obiektywnie, ale w praktyce może być trudny do osiągnięcia.
-
Dywagacje na temat zasilania zautomatyzowanego kotła
Ten silnik Stirlinga byłby ciekawym rozwiązaniem, choć to raczej wyzwanie dla tych, którzy sami spawają piece. Bez solidnej ingerencji w budowę kotła by się chyba nie obeszło. Cylinder z gorącym powietrzem musiałby być jakoś umieszczony wewnątrz pieca - w komorze paleniskowej, albo w okolicach czopucha i jednocześnie mieć wyjście na zewnątrz z tłokiem, czyli musiałby być zamontowany taki mały "kociołek" wewnątrz pieca, a koło zamachowe zespawane z korpusem kotła. Innym ewentualnie miejscem do umieszczenia tego cylindra mogłoby być ujście do komina. Ten cylinder nie musiałby być chyba jakieś dużej pojemności, więc tylko nieznacznie podniósłby pojemność wodną (w tym wypadku powietrzną) kotła. Musiałoby to być jednak tak zaprojektowane,aby spaliny miały swobodne ujście i ciąg kominowy nie ucierpiałby na tym. Myślę, że temperatura spalin nie obniżyła by się zbytnio - skoro stirlingi-zabawki potrafią obracać się nawet korzystając z ciepła dłoni - i kwaśny punkt rosy nie zostałby przekroczony. W przeciwnym razie szlag trafiłby komin. Najprostsze miejsce - to wskazane wcześniej przy drzwiczkach, ale czy wtedy różnica temperatur wystarczyłaby do produkcji energii i nie skończyłoby się na oryginalnej maskotce przyczepionej do pieca? Strony dla majsterkowiczów: http://www.stirling.fc.pl/index.php?plik=nowysilnik1 http://www.bekkoame.ne.jp/~khirata/english/make.htm
-
Z jaką mocą pracuje nasz piec?
Jeśli chodzi o tę sprawność 85%, to prawdę mówiąc u mnie w papierach stoi 88,9%, więc wydawało mi się że jest rozsądnie zaniżona, zwłaszcza że są kotły na rynku które mają ponad 91%. Z drugiej strony obejrzałem teraz kilka stron znanych producentów i bywa różnie. Na jednej z nich jest informacja, że minimalna wartość "wymagana ze względu na znak bezpieczeństwa ekologicznego" wynosi 78%. Tak więc chyba faktycznie, nawet do teoretycznych wyliczeń, trzeba brać około 80%. Oczywiście cały czas mowa o retortowych.
-
Z jaką mocą pracuje nasz piec?
Przypuśćmy, że mamy piec retortowy opalany ekogroszkiem o mocy 25 kW i sprawności 85%. Gdyby taki piec pracował z maksymalną mocą, wówczas przez godzinę wytworzyłby ciepła: 25 kW * 3600s = 90 000 kWs = 90 MJ W tym celu musi spalić doskonałego ekogroszku: 90 MJ / (27 MJ/kg * 0.85) = 3,92 kg Dziennie około 94 kg. Przerażające, prawda? W rzeczywistości spalamy dużo, dużo mniej. Po prostu dlatego, że nasz piec pracuje średno z dużo mniejszą mocą. Z jaką? Jeśli spalamy 30 kg węgla dziennie, czyli 1,25 kg na godzinę, to w ciągu godziny produkujemy efektywnej energii: 1,25 kg * 27 MJ/kg * 0,85 = 28,688 MJ = 28688 kWs = 28688/3600 kWh = 7,97 kWh Innymi słowy nasz piec pracuje ze średnią mocą 7,97 kW. PS. Teraz rozumiecie, skąd się biorą te fantastyczne wynalazki, czyli piece elektryczne o mocy 7 kW. Po prostu nasze piece faktycznie tyle palą. Ale z tej mocy nie da się zejść już niżej ani o 1 wat. Gdyby przejść na elektryczność, takiej mocy musielibyśmy użyć w każdej sekundzie. No i potem zapłacić ...
- Dywagacje na temat zasilania zautomatyzowanego kotła
- Dywagacje na temat zasilania zautomatyzowanego kotła
-
Praca sterownika kotła nadmuchowego
To sformułowanie jest trochę nie jasne, jeśli miałoby znaczyć, że w nadzorze nie ma poboru ciepła do instalacji, to jest nie do końca prawdziwe. Mój piec właśnie w stanie nadzoru ogrzewa instalację, a im więcej temperatury nabierze, tym dłużej grzeje dom bez palenia. Innymi słowy mając nadmiar ciepła otwiera i zamyka zawór mieszający w ogóle nie włączając ani podajnika, ani wentylatora. I jak się głębiej nad tym zastanowić to każdy sterownik pogodowy powinien tak działać.
-
Praca sterownika kotła nadmuchowego
Właśnie tak niektórzy robią, a potem płaczą. Dają krótkie czasy podawania i ograniczają nadmuch ... Niektórym to wychodzi, ale inni wychodzą na tym fatalnie. Nic dziwnego, że Marcin napisał cały wątek zatytułowany "Krótki czas podawania NIE oznacza mniejszego spalania". Z drugiej strony te "całkujące" sterowniki nowej generacji zmierzają chyba właśnie do tego, o czym piszesz - czyli palenia ciągłego z małą mocą. Generalnie ja się z tą teorią powolnego palenia zgadzam, ale dobrze jest mieć świadomość, że bywają wyjątki.
-
Praca sterownika kotła nadmuchowego
Ciekawe pytanie. Można je sformułować nieco bardziej ogólnie: czy grzać szybko, czy dogrzewać powoli. Zanim kol. heso odezwie się, że należy grzać powoli, to powiem, że w kotłach retortowych czasem opłaca się grzać szybko. Bo wtedy kocioł dłużej stoi w podtrzymaniu, a jak stoi w podtrzymaniu to pali właśnie powoli. Z tym, że nie jest prawdą, że temperatura wtedy "minimalnie podnosi sie i opada". Wręcz przeciwnie potrafi skoczyć z kopyta i tak sobie trwać. Ale jeśli kocioł ma dobrą izolację i "trzyma ciepło" to może administrować tym nadmiarem ciepła uchylając, jeśli trzeba, zawór mieszający. Czyli dogrzewać dom nie paląc za dużo węgla.
-
katalizator ceramiczny
Taki katalizator kosztuje około 40 zł. Możesz go zamówić e-mailem u Klimosza (wcześniej zadzwoń), przyślą ci do domu za pobraniem. Ja do Linga Combi zamówiłem cały komplet katalizatorów zaraz po zakupie pieca. I oczywiście jakiś czas potem jeden pękł mi podczas wkładania. Z tym, że pękł równo na dwie połowy, które od biedy dałyby się włożyć do odpowiedniego uchwytu z blachy. Te katalizatory, to jest prawdopodobnie jakiś rodzaj szamotu. Można kupić zwykłą cegłę szamotową za 3 zł w markecie i coś kombinować, zanim przyślą oryginalne.
-
Regulator pogodowy
To, co opisałeś jest nienormalne. Generalnie jednak ustawienia na gałkach nie mają bezwzględnego priorytetu. Sterownik oblicza temperaturę CO na podstawie krzywej grzania, a jedynie koryguje ją uwzględniając temperaturę pomieszczenia. W parametrach serwisowych jest tzw. współczynnik wpływu, który mówi jak bardzo ma się tą temperaturą przejmować. Fabrycznie jest on ustawiony na 5 z 8, czyli 62,5%. Jeśli tam się ustawi bardzo niską wartość np. 1-2, to sterownik specjalnie się temperaturą pomieszczenia nie będzie przejmować. Jeśli masz niedogrzane we wszystkich pomieszczeniach, spróbuj podnieść krzywą grzania (6 - 7) i zobacz, czy coś się zmieni. PS W sieci można trafić na instrukcje serwisowe, jak wejść w te ustawienia, ale łatwo się w tych ustawieniach pogubić, bo są różne wersje sterowników, nawet w zależności od daty produkcji. To jest jeden z tych parametrów, które bałbym się ruszać, bo łatwo o pomyłkę. Zresztą jest mało prawdopodobne, by ktoś to przestawiał, bo i po co.
-
Problem z piecem FUTURAECONO!!
Tu masz bardziej optymistyczną wypowiedź Marcina: "Kupiłem Brucera i palę miałem - na początku się zrywała - potem okazało się, że w ślimaku coś się wyrobiło i przestała. Miał zawiera dużo większe kawałki węgla niestety - i jak mi się zdarzy przeoczyć jakiś przy załadunku zasobnika to jest loteria - albo przemieli albo zerwie zawleczkę - najczęściej mieli." https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?...post&p=6107 To tak dla pocieszenia.
-
jakiej firmy wybrac
Postaw sobie najpierw pytanie, czy chcesz mieć piec z dolnym, czy górnym spalaniem. Piec z dolnym spalaniem dłużej pali i łatwiej w nim utrzymać temperaturę. Ale jednocześnie dobry piec z dolnym spalaniem jest droższy. Ceny, które podajesz, sugerują, że chcesz wybrać "górniaka". Wszyscy producenci, których wymieniłeś, przewijają się przez forum, przy czym najlepsze opinie mają chyba Sas i Defro, a potem Zębiec. A może to złudzenie? Jak ktoś zaprotestuje, to znaczy, że się mylę...
-
Precyzja
Brak precyzyjnego opisu jakiegoś problemu często utrudnia jego rozwiązanie. Czytający muszą wtedy zgadywać i kombinować, o co może tam chodzić. Stąd nasuwa się refleksja, że jeśli ktoś oczekuje pomocy, to powinien opisywać swój przypadek w miarę dokładnie, a nie tylko krzyczeć "Ratunku! Piec się pali!". Niestety, na ogół mając jakiś problem nie wiemy, co jest jego istotną przyczyną, bo gdybyśmy wiedzieli, to tym samym znaleźlibyśmy rozwiązanie. Słowem precyzja i dokładność są ważne, ale nie zawsze możliwe. Opowiem dla relaksu jedną anegdotę. Dwóch podróżników leciało balonem i zgubiło się w nieznanym terenie. W końcu wypatrzyli na równinie jakiegoś człowieka, po wielu wysiłkach udało im się skierować w jego kierunku balon i kiedy znaleźli się tuż nad nim, jeden z nich zawołał: "Dobry człowieku, dobry człowieku! Powiedz nam, gdzie jesteśmy!" Tamten popatrzył na nich, zastanowił się chwilę i powiedział: "W balonie" Podróżnicy lecieli potem jakiś czas w milczeniu, poczym jeden z nich się odezwał: "Popatrz, jakiego mamy pecha. Błądzimy tak od tygodnia, nigdzie żywej duszy. W końcu spotkamy jednego żywego człowieka i ten akurat musiał się okazać matematykiem!" "To straszne, fakt" - mówi drugi - "ale skąd wiesz, że był matematykiem?" "To przecież oczywiste. Udzielił nam odpowiedzi, która była - po pierwsze prawdziwa, po drugie - całkowicie bezużyteczna."
- dym z zasobnika
- Estyma UNICONTROL MIX07 - test nowego nabytku
-
Estyma UNICONTROL MIX07 - test nowego nabytku
Ja też jestem fanem sterownika pogodowego. Mam trochę inny i też potwierdzam, że zalety sterowania pogodowego są widoczne "gołym okiem". Taka mała uwaga - bo są na forum wątki, gdzie użytkownicy piszą o ustawieniach sterownika estyma mając na myśli ten, który jest zainstalowany w kotłach Ling. Spojrzałem na stronę, którą podałeś i z instrukcji wynika (czy to potwierdzasz?) że w opisanym przez ciebie modelu wybiera się numer krzywej grzania (podobnie jak u mnie). W Estymie, która jest w Lingach, jest interesujący sposób definiowania krzywej grzania poprzez funkcję liniową określoną w dwóch punktach. Nie wiem, czy skuteczny, ale interesujący teoretycznie i elegancki. Tylko zauważyłem, że dla użytkowników bywa trochę niejasny. Ale w tym modelu, który opisałeś, tak nie jest, prawda?
-
LING DUO PLUS 35kW + ESTYMA
Nie napisałeś, czy masz zamontowany czujnik temperatury zewnętrznej. Zakładam, że masz. Z ciekawości poczytałem instrukcję sterownika estyma: "UWAGA !!! Jeżeli układ nie posiada zainstalowanego siłownika zaworu, który miałby być sterowany należy odłączyć czujnik temp. c.o.. Jest to informacja dla sterownika, że nie ma siłownika zaworu mieszającego." (str. 12) "Gdy do regulatora podłączony jest czujnik temp. c.o. (informacja dla sterownika o siłowniku) można po włączeniu trybu ręcznego ustawić zadaną temperaturę kotła. Sterowanie mieszaczem będzie działało tak jak w przypadku trybu pogodowego lecz temperatura kotła będzie stała." (str.11) "Tryb pogodowy. (...) Układ bez sterowania siłownikiem zaworu mieszającego (brak czujnika temp. c.o.) Ustawiana temperatura zadana w dwóch punktach -10C oraz -20C to zadana temperatura pracy kotła. Na wyświetlaczu brak napisu c.o." (str 10) Otóż ja to rozumiem to tak. Sterownik myśli że jest siłownik i wchodzi w tryb pogodowy ze stała temperaturą kotła którą wylicza na podstawie krzywej grzania. Ta krzywa według twoich ustawień ma postać liniową F(t)=55 - t/2. Czyli dla temperatury 12 C za oknem (tak jest u mnie teraz) masz temperaturę kotła 49 C. Tę temperaturę kotła sterownik stara się utrzymać. Ale spalanie też mnie niepokoi i opis płomienia mile widziany. PS Spróbuj ustawić dla -20 (67C) i dla -10 (65C).