Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum o ogrzewaniu

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

Kogeneracja

Stały forumowicz
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kogeneracja

  1. Witam : chciałbym poruszyć temat ogrzewania "z innej beczki". Chodzi o zastosowanie do celów grzewczych małych kogeneratorów biomasowych których działanie oparte jest na termicznym rozkładzie i zgazowaniu biomasy. Z braku czasu podaje link do takiego urządzenia które konstruuję od 2 lat : http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/forum/t...gazem-vt181.htm Przepraszam za "tę książkę" :D ale może kogos tutaj zainteresuje. Podstawową zaletą takiego rozwiązania jest to że koszty eksploatacji obiektu schodzą do wartości ujemnych - czyli ciepło nam i mamy z tego per saldo kasę.......
  2. Jednym z istotnych powodów małego zainteresowania węglem brunatnym jest jego stosunkowo niska wartość opałowa i zapopielenie - rodzi to trojakiego rodzaju problemy : 1 ) wzrost kosztu transportu dla dostarczenia określonej jednostki energii (decyduje on o ostatecznej cenie - im dalej od kopalni tym drożej) 2 ) usunięcie produktów spalania - wysypiska nie chcą przyjmować popiołów bez świadectw ich badań 3 ) zwiększenie powierzchni składowania paliwa i popiołów Te podstawowe problemy są decydujące o w sumie lokalnym zastosowaniu tego paliwa Myślę że spalanie węgla brunatnego jest możliwe we wszystkich palnikach retortowych o ile gramatura ( wielkość ziaren) będzie odpowiadała wymaganiom ich DTR O dobrym spalaniu będą decydowały tak naprawdę sterowniki - muszą w swoich funkcjach mieć znaczny zakres regulacji czasów postoju i czasu podawania paliwa. Wskazana byłoby moc wentylatora nieco wyższa oraz możliwość płynnej regulacji jego wydajności - niestety nie wszystkie sterowniki to zapewniają. Regulacja palnika na takim paliwie też będzie wymagała wiedzy na temat procesów spalania . Moim zdaniem producenci kotłów i sterowników nie przywiązują do tego należytej wagi czym dają wyraz w bardzo skromnej informacji na ten temat. Żle wyregulowane kotły retortowe potrafią kopcić na równi jak te tradycyjne. Wypróbowanym przeze mnie sposobem ograniczenia zużycia węgla kamiennego i pewnikiem brunatnego - jest dodawanie do niego przepracowanego oleju silnikowego - mniej więcej 5l/100kg węgla. Przy brunatnym najprawdopodobniej bedzie mozliwe zwiekszenie udziału oleju ( decyduje chłonność węgla). Taka mieszanka spala się w "retorciakach" całkowicie bezdymnie - trzeba zwiekszyć tylko nadmuch w ten sposób aby z komina nie było widać dymu a osady w piecu mają mieć barwę różną od czarnej( należy pamiętać ,że zbyt duży nadmuch generuje straty energii). Dla nawiedzonych "ekoterrorystów" :D dodam : że takie spalanie nie niesie ze sobą zwiększonej emisji do środowiska albowiem olej ten chemicznie jest powinowaty do oleju opałowego ( nieco cięższa frakcja). Poza tym lepiej jak zostanie poprawnie spalony niż ma trafić do ścieków czy przydrożnego rowu. UWAGA : - olej nie moze zawierać rozpuszczalników , nafty, oleju napedowego itp. lotnych palnych substancji. "ochszczony" olej grozi wybuchem. Najlepiej olej ten jest mieszać z weglem w oddzielnej skrzynce - przeszuflować ze 2 - 3 razy i pozostawić do wchłonięcia - ok. 1 doby.
  3. No cóż, powiem tak........ bydynek stosunkowo niewielki ale nieocieplony, zużycie miału na poziomie 50kg w przeciagu 8 godzin raczej mnie nie dziwi. Wszystko zależy od sposobu palenia . Należy palić systematycznie tak aby sciany wyschły i ogrzały się . W starych budynkach może to potrwać przecietnie do tygodnia czasu ( palenia na "okragło"). Stopniowo zużycie miału powinno się zmniejszać. Jezeli palisz np. 1 x na 2-3 dni to watpliwe jest żeby uzyskać niższe spalanie. Wazną sprawą jest wentylacja budynku - jeżeli jest zbyt duża mogą wystąpic nawet znaczne straty . Z tego co piszesz budynek jest nieocieplony ( stary) - wnioskuje z tego że i wentylacja jest uboga w kanały bo ówczesne normy przewidywały wentylację "otworową" (przez nieszczelne okna i dźwi). Jeżeli budynek ma nowe szczelne okna to na skutek drastycznie ograniczonej wentylacji moze być zawilgocony co znowuz zwieksza straty cieplne. Generalnie : dla ograniczenia kosztów ogrzewania niezbedna bedzie termomodernizacjia. Nie ma innego sposobu jak zmniejszenie tzw. zapotrzebowania energetycznego budynku. Problemem może być również wartość opałowa paliwa - przy kiepskim miale nawet dodatek kanistra ropy nie pomoże....... kiedyś miałem miał który w ogóle nie chciał się palić. Warto spróbować go kupic gdzie indziej - najlepiej wziąść 2 worki ( na spróbę) - spalić i wszystko bedzie wiadomo. W piecu miałowym raczej nie polecam palić weglem (bryłami) bo może się czasami piec "zabrać" i zagotowac instalację. Jeżeli nie ma naczynia wzbiorczego otwartego to w skrajnym wypadku może nawet dojść do eksplozji kotła. Czasami bywa tak,że sterownik z róxnych przyczyn nie będzie w stanie opanowac paleniska. Acha ważna sprawa : pompa ze względów bezpieczeństwa musi być zamontowana na rurze powrotnej (wody zimnej z instalacji CO). Często się trafia że "fachowcy " robią to dokładnie na odwrót.
  4. O "górnym spalaniu" pisząc miałem na myśli miałowce......... ( one sa fajne , generują znacznie mniejsza ilosc substancji szkodliwych w spalinach - lecz maja wadę : szybko korodują) co do "retorciaków" - (też z górnym spalaniem) sprawa jest znacznie prostsza - wręcz banalnie prosta. Do nich nie potrzeba "wyrafinowanej wiedzy"(o chemicznych procesach przemian energetycznych oraz ochrony srodowiska:D :angry: ). Osobiscie mam pomysła na zespół grzewczy składajacy się z: - pirolitycznego palnika wysokotemperaturowego zasilanego paliwem stałym - komory spalania z wymiennikiem opłomkowym - zespołu generacyjnego opartym o silnik Styrlinga (III typu - z tłokami współbieżnymi) oraz generator synchroniczny (lub asynchron samowzbudny) - wymiennika drugiego stopnia zasilającego tradycyjne (mokre :angry: ) instalacje grzewcze. Zaletą tego układu była by możliwość jednoczesnej produkcji ciepła i energii elektrycznej ze znaczną sprawnością, co per saldo spowodowało by obniżenie kosztów ogrzewania obiektu do wartości "0" lub jeszcze poniżej - zależnie od tego co byłoby pchane do palnika........ Realny zakres mocy możliwy do uzyskania :- od kilku/kilkunastu kW (Pe/Pc) - kilku/kilkunastu MW (Pe/Pc). Układ taki byłby banalnie prosty do obsługi a koszt eksploatacji (w materiałach i robociźnie) minimalny. Szacuję ,że koszt najmniejszego zespołu tego typu zawierał by się w kwocie 30 tyś. zł netto a okres amortyzacji ekonomicznej w granicach 1- 1,5 roku. :lol:
  5. "heso" - to o czym piszesz przy górnym spalaniu - oczywście ma miejsce ale tylko w przypadku niedopasowania pieca (zbyt duży) lub nieprawidłowych nastawów sterownika. Cały "bunc " polega na tym aby tak ustawić przedmuchy żeby na warstwie paliwa cały czas paliły się gazy oddestylowane oraz tlenek węgla. Płomień ten powinien być jak najmniejszy tak aby piec "nie zabierał się". Podstawą takiego wyregulowania jest sterownik umozliwiający płynną regulację mocy wentylatora na przedmuchu co najmniej w zakresie od 0 do 30 - 40 % jego mocy. Przedmuch ma wygladać w ten sposób ,że wentylator chodzi cały czas ale ze znacznie mniejszą mocą która można dodatkowo wyregulować. Poprawnie dobrany przedmuch zależy od : - parametrów i gramatury paliwa - wilgotności paliwa - zadanej temperatury pieca - rozbioru ciepła przez instalację CO - mocy pieca ( znacznie łatwiej jest wyregulować mniejszy kocioł niż przewymiarowany) - ciągu kominowego. Jak widać prawidłowa regulacja zależy.....praktycznie "od wszystkiego"..... dlatego też podstawą jest konstrukcja pieca i jego wyposażenie: - regulator ciągu na czopuchu - sterownik umożliwiający "ciągły przedmuch" z płynną regulacją jego mocy ( najlepsze będą te "wypasione" od retorciaków) - klapka powietrza wtórnego na dźwiczkach załadowczych ( lub dodatkowe kanały powietrza wtórnego). Ważną sprawą jest dobranie pieca do przekroju przewodu kominowego.......... bo czesto bywa tak ,ze przewód ma za mały przekrój w stosunku do mocy pieca (np. bo inwestorowi wciśnięto iż można palić raz na tydzień.....). Lepiej jest zabudować nieco mniejszy kocioł niż większy i mieć problemy z nieprawidłowym spalaniem. Niestety często ani sprzedawcy ,ani instalatorzy nie mają większego pojęcia o co w tym wszystkim chodzi. :angry: Kol. "alz" - no cóź mamy skrajnie rózne materiały...... ale jeżeli udało Ci się tak palić w "dolniaku" iż nie ma dymu z komina i kanał jest bez sadzy to gratuluję . Tak naprawdę to bardziej istotna jest umiejetność obsługi kotła niz jego rodzaj.......... :angry:
  6. Eksplozje w kanale dymowym przy piecach z górnym spalaniem to efekt złych parametrów pracy kotła (nastawy - czasami kocioł za dużej mocy , przekrój komina zbyt mały itp.) lub najczęściej nieprawidłowej eksploatacji (dokładanie miału do jeszcze nie wygaszonego paleniska). Górne spalanie ma tę przewagę nad dolnym ,ze wszystkie gazy oddestylowywane z węgla przechodza przez palenisko - spalają się i generalnie sprawność jest większa, i mało zanieczyszczeń w spalinach .
  7. .....być może - ja miałem na myśli stare Zębce , jakieś o ile pamietam Kamino itp. ( stare znaczy sie z przed 25lat) bo za młodu już eksperymentowałem z bezdymnym spalaniem. Eksperymentowałem na piecu mojego wujka u którego zawsze spędzałem ferie zimowe :angry: Nauczyłem go spalać węgiel w systemie przypominającym palenie w miałowcu okresowym. najwięcej miałem problemów z oduczeniem go dokładania do już rozpalonego pieca ( nie chciało mu się ponownie rozpalać) . Kiedyś przez 2 tygodnie ja paliłem i wyszło ze zaoszczedziłem tak na oko 40% węgla. Mnie było trudno to ocenić ale on przyznał że w sumie poszło znacznie mniej opału. Później przeszliśmy na palenie węglem sortymentu groszek (był wówczas znacznie tańszy i łatwiejszy do kupienia) Już wtedy myślałem o miale ale nie było z czego zrobić wentylatora nie wspominając o sterowaniu.
  8. ...... możliwe , możliwe :angry: Najpierw załaduj do pełna a potem podpal.......od góry . Zdziwisz się bardzo..........
  9. No - z tą kanapką to dobry pomysł ...pod warunkiem że sie zapakuje piec i odpali od góry (jak miałowca- powinno się udać jak się nie przegnie z gruboscią trocin na węglu , były kiedyś w sprzedazy takie kozy odpalane od góry - kapitalna sprawa) . W innym wypadku z przyczyn ekologiczno,fizyczno,chemicznym nie polecałbym czegoś takiego albowiem wsad bedzie się destylował a nie spalał. Niedopalone produkty destylacji wywieje przez komin w postaci żółto-czarnego dymu.
  10. ....Ja powiem tak - chałupa pełny wypas....... ale coś brak mi zdania na temat wentylacji.......Inwestor nic na ten temat nie powiedział (albo ja cos przeoczyłem). Pozostawienie tradycyjnej wersji grawitacyjnej w takim domu to jest zwykła profanacja..... :angry: :angry: Należy bezwzglednie przewidzieć wentylację mechaniczną z centralą rekuperacyjną oraz dodatkowo GWC ( gruntowy wymiennik ciepła). takie rozwiazanie wraz z dobrą izolacją budynku pozwoli zaoszczedzić ogromną ilość ciepła - szacuję że kocioł który musiał by obsłużyć taki wypaśny domek byłby nie większy jak 10 - 14kW łącznie z CWu........ :lol: . GWC mozna na spoko zrobić pod garazem zaoszczedzając tym samym na płycie izolacji termicznej nad nim. Jego "genialność" polega na tym ,że w zimie dogrzewa nam powietrze( za free) a latem robi za darmową klimatyzację........ i tak : jezeli stosunki wodne pozwolą mozna było by wykonac go jako złoże kamienne wypełnione tłuczniem wapiennym (wapiennym- bo nie lubią go bakcyle i grzyby) , a jeżeli wyższy jest p.w.g. to trzeba by zamontować rury PCV o średnicy z 315mm i długości 50 - 70mb. Lepiej zastosować rury grubsze niż cieńsze bo w tych pierwszych przepływ powietrza będzie wolniejszy czym sprawność cieplna ustrojstwa sie poprawi. Oczywiscie bardzo wazne sa spadki, i odwodnienie skroplin z rur oraz ich szczelne połączenia. Polecam powazne zastanowienie się nad tym problemem albowiem średnio ponad 30% zapotrzebowania budynku na ciepło to wentylacja. W omawianym przypadku udział % bedzie jeszcze wyższy bo domek to termos a niestety trzeba go wentylować (kubatura na oko zawadza o 1000m3). Mam jeszcze watpliwosci co do tego 20cm styropianu na dachu......... bedzie miało to sens jezeli wykonane zostanie bardzo dokładnie i z wielka dbałością. Szczeliny nawet 1mm miedzy płytami dadzą znaczną stratę energii. Z doswiadczenia wiem że na dachu dodaja się wszystkie błędy wymiarowe popełnione przez budowlańców od samych fundamentów. Dlatego też obłożenie stropu styropianem bedzie myślę dość uciązliwe , a ewentualne poprawki kłopotliwe i kosztowne. Wspomnieć nalezy ,ze i konstrukcja drewniana podlega naturalnym odkształceniom podczas budowy,eksploatacji i samych warunków srodowiskowych. Dlatego tez wielce prawdopodobne jest pojawienie się po jakims czasie szczelin w poszyciu styropianowym. Osobiscie raczej polecałbym wełnę mineralną 30 - 35 cm.......+ oczywiscie folie paroizolacyjne i paroprzepuszczalne odpowiednio ułozone. PS: projekt bardzo ładny :P
  11. ......eee a komu by się chciało dłubać w zaworach bez wajch? - madry nie bedzie sie tego tykał a głupi pomyśli że tak trzeba....... :angry: Można jeździć Maybachem , Mercedesem, Oplem itd..... ceny różne a efekt ten sam ( znaczy się przemieszczanie - no bo panienki biorą tylko na te dwa pierwsze wózki....) :angry: Temperatura na czopuchu jest najczęsciej powiązana ze sposobem eksploatacji i typem kotła . Jeżeli jest te 100*C - ale w tzw. "ruchu ciągłym" ( kocioł rozpalamy w październiku a wygaszamy w kwietniu - mam na myśli retorciaka czy innego pożal się boże tłokowca) - to bym się specjalnie nie martwił - natomiast przy wszelkich "okresowcach" - jest to problem bo wykańcza i piec i kanał kominowy - mało tego nie ratuje nawet typowy wkład z "kwasówki" bo ta dostepna w sprzedaży to jest odporna tylko na wodę mineralną z bąbelkami ........( znaczy sie na kwas węglawy z rozpuszczonego CO2.....) - bo juz jak wchodzą paliwa stałe zasiarczone ( węgle ,koksy ekogroszki itp.) to mamy w skroplinach całkiem fajna mieszaninę kwasów "awych"( od weglowego , przez zajzajer siarkowy do azociaka ) - niby one wszystkie są tzw "słabe" - ale "wpierdzielają" typowe wkłady kominowe w przeciągu pół roku eksploatacji...... W omawianym przypadku ratuje sprawę: 1. zmiana sposobu palenia - zbliżona do ruchu ciągłego tak coby kanał nie zdążył sie wychłodzić..... 2. wymiana kotła na taki co może się jarać na okragło........ 3. radykalne podniesienie temperatury wody na kotle i zastosowanie warunku Nr 1 - w wersji mniej ekstremalnej. ( ten sposób niestety spowoduje zwiększenie strat kominowych) a wiec więcej opału pójdzie w sezonie. PS : - dla radykalnych oszczędności ratuje tylko docieplenie "chawiry" i załatwienie sprawy wentylacji.............. co powtarzam przy każdej okazji z upierdliwością godną komornika :lol:
  12. Dystrybutorów elektrozaworów jak i termometrów różnicowych w necie jest bez liku....... poza tym każda większa hurtownia "hydrauliczno-ogrzewnicza" ma na bank cos takiego wo ofercie. Najtańsze będzie faktycznie Allegro . O ile pamietam w sklepach elektronicznych sa dostepne też zestawy termometrów do samodzielnego montażu w cenie ~20 zł.....
  13. Mozna uzyskać efekt o jaki Koledze chodzi za pomocą zaworu zwrotnego (sprężynowego) zabudowanego pomiedzy pompę (doładowującą boiler) a jego wymiennik. Naturalne opory "przepychania zaworu) sa tak duże , iź powinno to zapobiec wychładzaniu CWU przy nie pracujacej pompie ładujacej. Sterownik o którym jest mówione też jest urzadzeniem powszechnie stosowanym w układach automatyki - najbliżej nam jest termometr róznicowy stosowany w instalacjach solarnych - wprost do zamontowania w omawianym układzie - cena ńajtańszy ~150 zł.
  14. Ja bym był bardzo ostrożny z paleniem trocinami "na żar"........... albowiem trocina trocinie nie równa szczególnie sucha. Mocno rozdrobniona biomasa (np. mąka , pył drzewny, a nawet cukier ) przy odpowiednim wymieszaniu z powietrzem moze mieć ogromną siłę wybuchu zbliżoną do trotylu ......................... Przy piecach z nadmuchem juz pierwsza łopata zapodana do komory spalania może nas nieźle "zdepilować". Przy zapodaniu nawet wilgotnych trocin na warstwę żaru powodujemy reakcję gwałtownej pirolizy i zgazowania drobin drewna stykających się z żarem. Produktem tego jest cała masa najróżniejszych palnych związków lotnych( destylat oleju pirolitycznego) + wodór , tlenek węgla, Metan........... mieszanina ta również może spowodować dość gwałtowne spalenie z efektem "depilacyjnym" oraz dodatkowo zatruciem czadem ( 0,2% CO w powietrzu to stężenie śmiertelne) czyli 1/500 w powietrzu !!!!!. CO jest gazem bez zapachu - człowiek traci przytomność nie zdając sobie sprawy z tego. Naprawdę przestrzegam przed nierozważnymi eksperymentami. Sprawdzonym bezpiecznym sposobem spalania trocin są piecyki zwane "trociniakami" - mozna by cosik takiego wyspawac z płaszczem wodnym albo po prostu rozejźeć się za palnikami spalajacymi tego typu paliwo. Innym bezpiecznym sposobem spalania tego typu odpadów jest mieszanie z ekogroszkiem ( z moich dośw. wynika ze najlepiej jest trociny mieszać do 20% obj.) i zapodanie do pieca retortowego. Trociny wilgotne poprawiają niekiedy nawet spalanie gorszych gatunków groszku.
  15. Może grzejnik jest źle pochylony ? - żeby odpowietrznik dobrze działał trzeba go tak ustawić coby był z lekkim "wzniosem" w kierunku odpowietrznika. Poza tym o ile znam konstrukcje drabinek łazienkowych to trzeba by zamontować....dwa odpowietrzniki....w obu pionowych "żerdziach"...... :angry: Co do hałasów w instalacji to zdecydowanie trzeba by dolać wody do zbiornika wyrównawczego i dobrze by było zapodać jakiegoś "antykorozjanta"( koniecznie bez lecytyny bo ona "zaśmierdziuje" się w instalacjach otwartych) .Mają one tą dodatkową cechę ,ze zmniejszają napięcie powierzchniowe wody czym ułatwiają odpowietrzanie. A w ogóle takie cos jest niesamowicie trudne do wytepienia jak pęcherz powietrza umiejscowi się w jakimś załomie rury gdzie spadki sa "nie teges". Często pomaga włączenie pompy na max moc i kolejne odcinanie poszczególnych obwodów zaworami. Zmiany przepływów i cisnień z dużym prawdopodobieństwem wypchną "dziada"....... ale jest to czasami bardzo pracochłonne. Pomaga również wychłodzenie instalacji i puszczenie pompy na maxa ( pecheż się zmniejsza i łatwiej go przepchnąć) .
  16. W opisie tego tłokowca nie znalazłem nioc o paleniu miałem - Piszą o ekorecie i ew jakimś drobniejszym + dodatek peletu.......ale o miale cisza........ Ja widziałem ten kocioł jakieś 4 lata temu zabudowany akurat u producenta ( w Pleszewie) - chodził wtedy faktycznie na miale ale kopcił z komina i z dopalaniem paliwa tez miał problemy........... Moze co poprawili ?
  17. A ja zaproponuję cos innego i rzeczywiscie 'super taniego" w eksploatacji............. Kolega musi nabyć piec " wielo olejowy - powietrzny" . Ogrzewa powietrze więc pewnikiem powinien pasować do budynku........... Takie ustrojstwo mozna kupić a Castoramie - nie bardzo pamietam jak to się nazywało. cena około 5 tys za dość duży model. Bunc polega na tym że mozna w nim palić ..........- olejem przepracowanym silnikowym, posmazaliniczym , opałowym , a od biedy i zwykłą przefiltrowaną ropa naftową lub olejem opałowym srednim ewentualnie olejem pirolitycznym. Wystarczy mieć znajomego w warsztacie samochodowym lub Mc-Donaldzie :angry: :lol: :P Co prawda w jego "obstrukcji" stoi - ze podstawowym paliwem do niego jest olej opałowy( pewnie zasłona dymna z powodu atestu) ...ale można stosowac inne zastepcze chyba do nafty włacznie. Uwaga : nie mozna palic w tym olejami zawierajacymi benzynę bąź rozpuszczalniki - bo moze być "bum" * *) - uwaga ode mnie :angry: PS : dodam jeszcze ,że widziałem cosik takiego w eksploatacji własnie na silnikowym oleju przepracowanym - po prostu rewelacja. Grzeją nim chalę o pow. ~300 m2 i z 5 m wysokosci......
  18. ...dlatego też myślę ,że lepiej było zaiwestować w wełnę i styropian niż w wymiane pieca...... :angry: Tak naprawdę wieksze znaczenie z punktu widzenia energetyki budynku ma termomodernizacja niż wymiana źródła . ....... tym bardziej że po prawidłowo przeprowadzonej termomodernizacji moze sie okazać , że spoko można zainstalować kociołek .......o 1/3 mocy jak dotychczas........ Nowy kocioł który obecnie kolega eksploatuje - po modernizacji budynku z pewnoscia okaże się ,że jest za duży...... jezeli ma dobry sterownik to być moze nie bedzie problemu - tym niemniej i tak bedą wieksze straty kominowe.
  19. .... niby teoretycznie tak - ale nie koniecznie.......jeżeli przy okazji wentylator pójdzie na ful to z paleniska bedzie sie przewalał rozżarzony wegiel...... a konkretny mój kocioł nie posiada dodatkowych zabezpieczeń np. bimetalicznych( o których Piszesz) poza tym czujnikiem rezystancyjnym na retorcie który akurat przy omawianej awarii nic nie pomoże....... Być może inne sterowniki sa bardziej "dojżałe". To o czym piszę - jest oparte na awarii którą miałem 2 lata temu we własnym piecu. Dodam jeszcze że tzw"elektronika" wiekszosci sterowników nie posiada zadnych układów zabezpieczajacych przed przepieciami a końcówki mocy sterujace urzadzeniami zewnętrznymi ( zbudowane na triakach lub tyrystorach) nie są dosłownie niczym chronione. Urzadzenia te wymagają bezwzglednie instalacji zabezpieczonej przed przepieciami i to w dośc wysokim stopniu. Dana fala przepieciowa oddziaływuję na końcówki mocy (zrównoleglone między sobą i zasilane przez bezpiecznik prosto z sieci) w ten sam sposób - dlatego też mozna sie spodziewać dokładnie takich samych uszkodzeń. Toteż prawdopodobieństwo ,że wentylator i podajnik pójdą na ful razem - jest bardzo duże. Kotły nadmuchowe (okresowe i retortowe) eksploatuję od 12 lat - "zajeździłem" w sumie 3 miałowce ( najwiekszy miał 170kW)- a teraz gniotę retorciaka i kilka kogeneratorów synchro - i asynchronicznych w róźnych konfiguracjach do Pe= 315kW ( najczęściej na gazie ziemnym i śmieciowym). Obecnie również zajmuję się wdrażaniem do eksploatacji układów kogeneracyjnych pracujacych na syngazie uzyskanym z termicznego rozkładu i zgazowania biomasy w podcisnieniowych zgazowarkach tlenowo-parowych. Za pare lat bedzie to przyszłość energetyki tzw. "rozproszonej".
  20. ....... nooo tak : wymiennik produkcji własnej - wyspawany z tego co znalazłem na złomie - kanały wewnętrzne spalinowe z rur fi 160/5mm x 2 x 2 szt( ze starych słupów oświetleniowych - grubościenne) - płaszcz wodny z blach złomowej 4mm , osłona termiczna na wełnie mineralnej twardej 5cm + oblachowanie ze zwykłego ocynku............. działa kapitalnie - piec chodzi na 45*C i o dziwo jest całkowicie suchy wewnątrz !!!!!!! - to samo dotyczy mojego wymiennika :angry: :angry: - temperatura spalin w czopuchu ~100 - 110*C - trzon wykonany z ceramiki . kocioł chodzi "na okrągło" od jesieni do wiosny. Moje róźne "patenty" doprowadziły do tego że z komina nie widać w ogóle dymu............i nie ma też sadzy..... Wymiennik zamontowany jest w następujacy sposób: - ciąg spalin - szeregowo między czopuchem pieca a kanałem trzonu kominowego. -obieg wody : wymiennik zasilany jest wodą powrotną (zimną) z CO a wyjście z niego podłaczone jest do powrotu do pieca. Tym sposobem spaliny wychodzące z pieca podgrzewają wodę powrotną z CO która następnie trafia do kotła.
  21. Ja mam kociołek retortowy( inst. otwarta) a wcześniej miałem głowice cieczowe - one faktycznie działały z wyraźnym opóźnieniem - podmieniłem na gazowe (w pomieszczeniach nasłonecznionych) i jest teraz git........ :angry: Nic nie trzeba regulować....... A co do "pogodówki" - podzielam zdanie. Kazdy budynek ma własną niepowtarzalną charakterystykę cieplną - tym niemniej cechą wspólną jest bezwładność - dlatego też nie widze sensu w regulacji dobowej temperaturą bo i tak kończy się to zwiększonym obciążeniem pieca. Moim skromnym zdaniem istota oszczędnosci na ogrzewaniu polega na zmniejszeniu naturalnego zapotrzebowania energetycznego budynku a dopiero potem na kombinowaniu czym ogrzewać........ i tak : 1. prawidłowa termmomodernizacja od fundamentu az po dach ( styropian 12cm + wełna 30cm na strop) 2.prawidłowa wentylacja ( mechaniczna z rekuperatorem) i gruntowym wymiennikiem ciepła 3. instalacja grzewcza mieszana (podłogowo grzejnikowa) 4. pozostałe bajery jak: kolektory słoneczne , pompy ciepła , kogeneratory ...itp. Wszystko poprawnie wykonane potrafi "do kupy' dać nawet 80% oszczednosci na kosztach eksploatacji obiektu. Szczególnym przypadkiem bedzie agregat kogeneracjyjny - gdzie koszty eksploatacji mogą zejśc do wartosci ujemnych !!! ( ciepło w tyłek i nam jeszcze za to płacą.....) :angry: :lol: Nie sztuka jest wybudować dom ,ale wybudować dom tani w eksploatacji Niestety : szkłem się tyłka nie wytrze i za nowe rozwiązania trzeba zapłacić - per saldo to sie bardzo opłaca i szybko zwraca.
  22. No curde - pełny wypas....hehehehe. No ale do rzeczy - 1. brak jest wrysowania powrotu z wymiennika zasobnika (obwód grzewczy z pieca) 2. moim zdaniem nieprawidłowy montaz pompy obiegowej - jest na zasilaniu instalacji (po stronie goracej) - przy źródłach na paliwa stałe bezwzglednie pompa winna być od strony zimnej wody ( na wejsciu zimnym do pieca i kominka). Zawsze istnieje możliwość zagotowania kotła na paliwo stałe (czy to z błędu obsługi czy z awarii sterownika- bo one są jeszcze konstrukcjami bardzo niedojrzałymi - o czym pisałem w innym swoim poście). "Fachowce' obecnie z uporem maniaków pakują pompy na "zasilaniu" (+ jeszcze zawór zwrotny) w kotłach tradycyjnych - generalnie kompletny kretynizm. Dla wyjaśnienia sam kiedyś miałem taki układ i o mało co chałupy nie wysadziłem ( i mojego marnego żywota nie zakończyłem)................. Każda pompa na wyjsciu z pieca jest podatna na 'zapowietrzenie"(parą wodną) co powoduje natychmiastowe zatrzymanie obiegu. dodatkowo wszystkie modele z elektroniką potrafią się awaryjnie wyłączyć uznając że chodzą w....... suchobiegu............ To tak na szybko ....... jak jeszcze coś znajde to napiszę PS : a czy w obiegu kolektora słonecznego jest naczynie wzbiorcze przeponowe ?- do tego też trzeba przewidzieć UPS do zasilania pompy i sterowania - na conajmniej 12 godzin........ Wyłaczenie pompy za dnia w lecie skończy sie rozerwaniem (lub co najmniej rozszczelnieniem) instalacji. Temperatura penelu nie chłodzonego na słoncu moze wzrosnąc do ponad 300*C......... nawet glikol się gotuje.
  23. Nic z tego nie będzie Panowie....... Kocioł chodzi w skrajnie złych warunkach i tyle - zużycie paliwa jest powiązane z zapotrzebowaniem energetycznym budynku( co jest jego cechą charakterystyczną) a to z kolei z utrzymywaną temperaturą wewnątrz. Temperatura tzw "odczuwalna" a faktyczna to też 2 różne sprawy......... Istotą ogrzewnictwa jest utrzymywanie optymalnych (dla ludzi) warunków w pomieszczeniach mieszkalnych i pracy. Jednym z podstawowych warunków jest równomierność temperatury pomiędzy poszczególnymi pomieszczeniami jak i w każdym z nich........ Np. - Bedzie nam "cieplej" w pomieszczeniu gdzie jest wyrównana temp 19* - ale tyle samo przy podłodze i suficie niż tam gdzie u dołu jest 16 a u góry 26....... a wiec w domach podpiwniczonych warto jest ogrzewać.... piwnicę!!!!!..........( -zrozumiałą konsekwencją tego jest oczywista przewaga ogrzewania podłogowego nad pozostałymi systemami). Obniżenie temperatury i wyrównanie jej rozkładu jest podstawowym zadaniem. W omawianym konkretnym przypadku niezbędne jest zamontowanie zaworu mieszającego i 3 termometrów tak aby pokazywały : - temperaturę wody z pieca , - temperaturę wody idącej na instalację CO - temperaturę powrotu z inst. CO Najprymitywniejszy (ale skuteczny) zawór mieszający można od biedy zrobić z połączenia 2 zwykłych zaworów kulowych........... A więc tak : - pompę obiegowa montujemy zawsze tuż przy piecu ale koniecznie na jego powrocie............( nie gdzie indziej !!!) - Na wyjściu z pieca montujemy termometr a za nim zawór i trójnik który łączymy z rurą zasilającą CO budynku. Zawór będzie nam sterował przepływem wody ciepłej do instalacji budynku. Od tego trójnika robimy obejście powrotne do pieca montując w nim drugi zawór kulowy - wprowadzamy je do powrotu do pieca ale w punkt pomiędzy piecem a pompą oczywiscie za pomocą kolejnego trójnika .... (błędne włączenie tego miedzy pompę a inst CO - spowoduje ze nie bedzie to działało). Jeszcze tylko musimy zamontować 2 termometry : jeden miedzy pompą a powrotem z CO, a drugi na rurze zasilajacej CO ale nie od razu przy górnym trójniku tylko z pół metra dalej ( chodzi o to zeby woda zimna z ciepłą miały czas się wymieszać bo interesuje nas ich temperatura właśnie po wymieszaniu). Zadaniem tego układu jest takie ustawienie przepływów wody aby na instalację szła chłodniejsza niz wychodzi z pieca. Regulacja: 1. Na piecu ustawiamy np. 60* ( czy inna optymalną wg instrukcji) - jednocześnie tłumiąc przepływ z pieca na instalację górnym zaworem ( na poczatek trzeba go ustawić tak mniej więcej w połowie - pamiętaj że całkowite zamkniecie tego zaworu spowoduje zagotowanie pieca) 2. Jak piec się rozgrzeje a pompa obiegowa się włączy to przystepujemy do regulacji temperatury wody zasilajacej instalację CO : na razie mamy przytłumiony zawór na wyjsciu z pieca a ten drugi na obejściu otwieramy całkowicie. Pompa pcha nam czesć wody powrotnej(zimnej) do pieca a część od razu do instalacji CO - temperaturę wody idacej do CO pokazuje nam drugi termometr zamontowany na rurze zasilajacej instalację ( ten oddalony od trójnika o 0,5m) . jezeli temperatura wody płynacej na CO bedzie za niska to przymykamy trochę zawór na obejściu - trzeba odczekać parę minut i sprawdzić wskazania w/w termometru - jezeli woda bedzie za gorąca otwieramy nieco zawór na obejsciu a jezeli za zimna to go przymykamy. Jeżeli po całkowitym otwarciu zaworu na obejsciu woda będzie za gorąca to musimy przytłumić zawór wyjścia z pieca (ale bardzo ostrożnie). Jak uda nam sie ustawić temperaturę na wyjściu do CO to czekamy co się bedzie działo dalej - najprawdopodobniej temp. wody wchodzacej do instalacji powoli bedzie rosła - bo i woda powrotna stopniowo bedzie cieplejsza. Na poczatku sprawdzamy wskazania np. co 15 min a później co 2 godziny. Pamietaj że parametry cieplne budynku ustalają się czesto dopiero po kilku dniach od właczenia instalacji ( sciany musza się nagrzac i wysuszyć). Podstawowa zasada to nie krecić nerwowo wszystkimi zaworami - jak cos sie reguluje to tylko jednym i trzeba patrzec jaki z tego skutek......... Temperatura powietrza w budynku bedzie się zmieniała z opóźnieniem kilku godzin po czynnosci regulacyjnej - wiec tylko spokój moze nas uratować............... na pewno nie mozna krecić zaworami od razu jak wyjdzie słońce...... Układ który przedstawiłem jest bardzo prymitywny i ma wadę polegajacą na tym ,ze woda powrotna do pieca jest zbyt zimna - ale moze to wpłynąc na ograniczenie zużycia paliwa bo zwieksza się sprawność ogólna wymiennika w piecu. Nalezało by pilnować temperatury spalin tak aby były w okolicach 120 - 150*C - dobrym sposobem jest też sprawdzanie wyczystek - osady mają być suche, najwazniejsza jest ostatnia wyczystka jak najbliżej czopucha bo tam jest najwieksze niebezpieczęstwo wystąpienia kroplenia i korozji. Acha - jeszcze jedna ważna sprawa - sadza w spalinach. Mówiąc o sadzy mam na myśli czarny luźny pył mający kolor czarny - jest to po prostu pierwiastek wegiel ( C) który wystepuje tylko w przypadku gdy w piecu jest za mało powietrza a wiec paliwo nie dopala się prawiodłowo. Za duzo powietrza tez jest kłopotem bo zwiekszają się straty i nastepuje wzrost zuzycia paliwa. pyły z wegla osadzajace się w piecu powinny mieć kolor od ciemnoszarego , do brazowo szarego. Jezeli sa za jesne to za duzo powietrza. Warto jest tez od czasu do czasu popatrzec co wychodzi z komina ......... przy rozgrzanym palenisku wyraźny ciemny lub żółty dym świadczy o braku powietrza bądż nieprawidłowym spalaniu . Przy dokładnym poprawnym spalaniu dym z węgla powinien być prawie niewidoczny - nawet przy duzych mrozach. ....to tak w bardzo wielkim uproszczeniu. Acha - jak się wszystko mniej wiecej ustawi - to warto jest zdemontować wajchy z tyd dwóch zaworów - bo istnieje niebezpieczeństwo ,ze ktoś przypadkiem je ruszy...........
  24. .....no to ja mówię do żony : ...idę nadmuchać w agregat............. bo moje ustrojstwo ładowane jest zrąbkami wdmuchiwanymi wentylatorem do zasobnika podręcznego. A jak jestem w pracy to na pytanie co robię odpowiadam: -stoję nad dołem , rzucam się w dół , mam doła, kopiem doła ..... -ciągnę druta , pchamy druta , ( przy robotach kablowych) -ciągniemy rurę, dmuchamy w rurę , pchamy rurę , ssamy rurę...... ( przy światłowodach) -pali mnie rura (jak mam zgagę) -dajemy w rurę ( jak żłopiemy gorzałę). -rąbiemy się ( jak robimy zrąbki w lesie) -idę dowalić do pieca ( no to wiadomo) :D :P A tak w ogóle nie znoszę tzw. przesadnej poprawności wymowy (typu "ą ,ę, azaliż , itd") kojarzy mi sie z manierami wielkopańskimi i totalnym nieróbstwem....... A że mam okazję znać pewna panią z książęcego rodu na "ski" - (a z domu Trepek) i jej zachowanie - to totalna tragedia....... :angry: :angry: :lol:
  25. Sam fakt ,że naczynie wzbiorcze jest "prawie suche' wskazuje jednoznacznie przyczynę tych hałasów. Podzielam zdanie Przedmówcy.

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.