Skocz do zawartości

Piecuch19

Stały forumowicz
  • Postów

    3385
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    91

Treść opublikowana przez Piecuch19

  1. Nie wiem co popełniłeś? Jak byś tą szparę zrobił w 2/3 odległości od przegrody to by zadzialało tak ekstremalne zmniejszenie rusztu, a tak przekonaleś się tylko że samym powietrzem się nie napali ( błąd wynika z nie wiedzy). Jak widzisz jak "ja błądzę" ogrzewając 360 M2 i sobie chwalę sezonowe zużycie opału to dla Ciebie może być nie zrozumiałe ( dla innych też), choć po krótce powyżej to wyjaśnilem - dla chcących zrozumieć. Nie potrzebuję do tego bufora, sond lambda, serw i innych dupereli. Prostota - fizyka wystarczy.
  2. Też się da - spytaj @Daćko ( nadstawka komory zasypowej w pionie) - nie objętością na szerokość tylko w pionie by się zgazowało warstwowo, ale bez rozpalania całego zasypu. U mnie bez nadstawki miks drewna z węglem pali się 10-12 godzin w zmniejszonej komorze zasypowej ( obłożona szamotem ok 15 litrów). Po rozgrzaniu instalacji/domu niewiele potrzeba na wyrównanie strat i apetyt na opał bardzo maleje. Problemem przy paleniu na małych mocach jest większy mróz, ale zawsze można zwiększyc moc w kilka minut zwiększając powierzchnię rusztu, albo otworzyć dolne i środkowe drzwiczki co też mocno zwiększa moc. Ostatnio przy - 15'C wlaśnie eksperymentowałem żeby nie zwiększać powierzchni rusztu tylko zwiększyć moc poprzez otwarcie środkowych i dolnych drzwiczek - musiałem tak trzymać pół dnia żeby doszedł do temperatury zadanej, ale doszedł. Podobnie jak z PC - potrzeba czasu, ale jak się pali ciągle to nie ma się parcia żeby szybko nagrzać. Ale widać zużycie sezonowe opału i to jest. Weź pod rozwagę ile tlenków azotu produkuje kocioł z nadmiarem nadmuchu powietrza ( w powietrzu jest 78%azotu i 21 %tlenu) w odrożnieniu kiedy pali się z właściwą dawką. Z tymi latającymi drobinami to z moich obserwacji wynika że czym sprawniejsze spalanie to tym mniej popiołu zostaje, bo drobniejsze/bardziej dopalone są lżejsze i gdzieś znikają ( ani w popielniku, ani w wyczystce ich nie ma), więc może to nie azbest, ale coś w tym jest - w każdym razie nie widać tego. Tu poniżej w tym temacie są moje przemyślenia na temat MPM-a i spieprzenia jego konstrukcji przez producenta celem utrudnienia użytkowania, a w kierunku do przejścia badań na 5 klasę - w odniesieniu do starszej konstrukcji, która była bardziej wygodna dla użytkowników ( wcześniej wszyscy byli zadowoleni w stosunku do obecnych użytkowników). Wystarczy pierwsze 3 strony przeczytać by zrozumieć o co mi chodzi. Zmienna geometria rusztu jest prozaicznie prosta: 3 blachy grubości 10 mm jedna na drugiej, które przesuwasz pogrzebaczem wg uznania i doświadczenia do obecnej pogody zmniejszając lub zwiększając powierzchnię rusztu. Nie zajmuje to wiele czasu podczas załadunku i w trakcie palenia ( ok 1 minuty). Przy temperaturze - 25'C można całkiem blachy wyjać, więc jest to praktyczne. Jestem zwolennikiem najprostszych możliwie rozwiazań, bo skomplikowane, kosztowne i trudne do wykonania są mało przydatne/nie praktyczne. Na pytanie skąd się to bierze? - że u mnie jest inaczej? Wyjaśniam: "z kuźni" - czyli zwiększonej temperatury żaru/paleniska/płominia W normalnym seryjnym kotle zasypowym czy HG temperatury płomienia są ok 800-900'C, a żaru ok 500- 600'C. U mnie płomień ok 1200- 1400' C, a żar ok. 1000'C Tu widać: Zrobisz "kuźnię" to będzie czysto, ekonomicznie i wydajnie, ale do tego potrzeba modyfikacji. Płomień jak wygląda też możesz pooglądać na tym kanale "@piecuch199" i nie jest to duszenie kotła. Przy takich temperaturach wszystko się spali, ale wysokie temperatury mają ogromny wpływ na zwiększenie ciągu - co jest motorem napędowym kotła zasypowego. Jak się nie da to trzeba korzystać z dmuchaw, ale to dodatkowy koszt prądu. Trzeba bardziej zaprzyjaźnić się z fizyką, to nie będą potrzebne dmuchawy i bufory.
  3. Nie możesz oceniać jeśli nawet nie spróbowałeś dopasować kotła mocą do budynku. Z Twojej perspektywy przy przewymiarowanym kotle może tak być ( zgadzam się - to męka). Mi nie udało się zagotować kotła w cieplejsze dni, a palę tak kilka lat i uważam że jest to wygodne i oszczędne, bo budynek dostaje tyle ciepła ile potrzebuje. Bez żadnych strat magazynowania ciepła czy strat kominowych wynikających z potrzeby szybkiego naładowania bufora. Kocioł nigdy nie jest zduszony. Jest stała minimalna szczelina na miarkowniku i cały czas większy lub mniejszy płomień w palniku, więc smrodu/dymu nie ma i daje to realne oszczędności sezonowo. Zmienia się wielkosć rusztu i co za tym idzie zmienia się objętość spalanego paliwa, a dopływ powietrza reguluje szybkość spalania ( nie mylić z całkowitym odcięciem powietrza, bo płomień cały czas mniejszy lub większy w palniku się pali - stała minimalna szczelina na miarkowniku). W HG zmniejszając powierzchnię otworu szczeliny też zmniejszysz moc. Regulacja nadmuchu dmuchawy w HG sterująca mocą jest odpowiednikiem uchylenia miarkownika w kotle zasypowym. U siebie mogę tak ustawić palenisko że np. przy ustawieniu na miarkowniku 80' kocioł nie może dobić do tej temperatury, a wacha się 75-77'C ( powierzchnię ruszty mam regulowaną). Cieżko w takiej sytuacji mowić o duszeniu kotła czy kiszeniu opału. Ocena z perspektywy przewymiarowanego kotła - jest to nie możliwe i z tym się zgodzę, bo też wcześniej taki miałem. Dlatego najpierw trzeba dostosować mocą kocioł by to sprawdzić, bo teoretyzowanie na podstawie duszenia przewymiarowanego kotła zawsze wyjdzie na to że jest to nie możliwe. Czy kocioł w którym cały czas pali się w palniku prawidłowy płomień jest duszony? Gdybym widział konieczność posiadania bufora to bym go zrobił ( mam spawarkę i spawam, więc koszt nie byłby duży). Nie widzę potrzeby. Obecnie ustawienie mocy na ok 6-7 kW z modulacją + - 2-3kW sprawdza się u mnie b dobrze w paleniu ciągłym i ogrzewaniu ok 360m2 z głowicami termostatycznymi i bez bufora ( nie jest to teoretyzowanie tylko realne palenie od kilku lat). Modulować mocą można też energetycznością paliwa np. więcej węgla niż drewna we wsadzie lub grubszymi/drobniejszymi kawałkami drewna. Najważniejsze żeby płomień cały czas mniejszy czy większy był w palniku i do tego trzeba dostosować kocioł. Tak obrazowo dla łatwiejszego zrozumienia: czy taki płomień zagotuje kocioł? Czy przy takim płomieniu jest duszenie kotła? Dlatego nie mogę się zgodzić z tym że się nie da modulować mocą w kotle zasypowym, bo wiem że się da i nie teoretyzuje. Wymaga to jednak modyfikacji dopasowania kotła/paleniska do takiego palenia, ale nie wymagajacego wysokich kosztów.
  4. Mają, mają. A ten "jakiś miarkownik" jeśli całkiem się nie zamyka to moduluje moc. Tylko w nieprzewymiarowanych kotłach - takich dopasowanych do zapotrzebowania. Nie mam bufora przy kotle zasypowym i temperatury w pomieszczeniach mam ustawione indywidualne jakie chcę i kiedy chcę. W dopasowanym mocą do zapotrzebowania kotle nie widzę konieczności posiadania bufora.
  5. Głowice termostatyczne załóż i będziesz miał komfort w rożnych pomieszczeniach bez bufora. Dla mnie to nie komfort jeśli jest puszczona jednakowa temperatura na wszystkie pomieszczenia ( łazienka, sypialnia, korytarz).
  6. Nikt Ci nie broni użyć węgla. Możesz też zrobić z drewna. Przy rozpalaniu najpierw na ruszcie ułóż ciasno warstwę grubszych kawałków drewna ( tak do połowy wysokości otworu przegrody) - potem na to drobniejsze do rozpalenia, a potem grubsze itd. Warstwa żaru wtedy szybciej powstanie. Wszyscy przy rozpalaniu kładą drobnice na spodzie, która się szybko wypala i dalej palić się nie chce, a kocioł załadowany. Trzeba grubsze bezpośrednio na ruszcie najpierw położyć ( spróbuj ). Zmniejszenie powierzchni rusztu też dobrze wpływa na wysokość warstwy żaru. Podobnie jak u @AO49 blacha na ruszcie z dziurami zmniejszająca przepływ PP. U siebie mam zmniejszoną powierzchnię rusztu o więcej niż połowę ( ok 10 - 13 cm powierzchni czynnej - w zależności od pogody). Samo posiadanie bufora nie zastąpi umiejętnego palenia, bo jak się czyta posiadaczy buforów to widać że też z tym mają problem nie mogąc nagrzać bufora. U siebie z głowicami termostatycznymi na grzejnikach nie widzę konieczności posiadania bufora. Kocioł ustawiamy mocą do temperatury biwalentnej ( nie na -20'C), a w przypadku posiadania bufora do jego pojemności.
  7. Jeśli spalanie w pionie będzie na warstwie żaru to dobrze będzie się paliło. Sam tak palę jak mi się uzbierają dłuższe kawałki.
  8. To jest klucz do właściwego wyboru. https://cieplo.app/start Policz ceny gazu z dzierżawą i bez na dziś x sezon ( pelletu też).
  9. Lepiej kupić butlę. Na dzierżawie wyższe ceny gazu.
  10. Wnosi na tyle że ten z yootuba ma ocieplony dom, a autor nie i metraż ma trochę większy od tego z yootuba. @Jestspoko na miejscu twojej mamy odpowiedziałbym tak: płacisz za opał i go wnosisz - to chcę pellet, a jak mam płacić ze swojej emerytury to niech zostanie jak jest.
  11. Tak ok 8 ton pelletu bym szacował, ale daj znać jak już założysz ile spaliłeś.
  12. Nie chodziło mi o instalatora. Nie wiem jakie on ma rachunki za PC. Linkuje posiadacza kotła na pellet z buforem, który w ocieplonym domu 135 M2 z podłogówką od 4 lat spala w sezonie 6-7 ton pelletu. To w kontekście pytania autora wątku czy 5 ton pelletu mu styknie?, a ma trochę większy metraż i nie ocieplony.
  13. Myślę że nie Zużycie jest na bogato.
  14. Tu możesz sprawdzić https://cieplo.app/start Lub zapytać poprzedniego właściciela o sezonowe zużycie opału.
  15. Jak się puszcza powietrze przez zasyp dmuchawą to tak może być, że wieje chłodem, a jak chce się zgazować to co w pionie bez puszczania powietrza przez zasyp to już będzie inaczej. Jak ktoś nie potrafi utrzymać warstwy żaru to może zapomnieć o zgazowaniu. Ale może startować w zawodach z wypalenia wsadu na czas.
  16. Na warstwie żaru wszystko dobrze się pali - drewno w pionie też.
  17. Gdyby tak było to komin na całej długości byłby zasmolony, a nie jedynie na samej końcówce. Wilgotność samej końcówki komina wyłapuje pyły Też spalam drewno w pionie i bardzo dobrze się pali, ale nie zaczynam palenia od ustawiania drewna w pionie tylko zawsze robię to na warstwie żaru. Ta półka u Ciebie pełni rolę wymieszania, zawirowania płomienia i dłuższego pozostawania płomienia w komorze palnika - coś jak w MPM-ie element wirowy ( proste i skuteczne, a najważniejsze że spełnia swoją rolę).
  18. @AO49 przyczyną smołowania wylotu komina może być brak ocieplenia w górnej części komina. ( np. na strychu). Docieplenie górnej części komina przesunie punkt rosy na zewnątrz i smołowania nie będzie. Spróbuj popalić bez RCK i zaobserwuj, bo RCK z jednej strony stabilizuje ciąg, ale też obniża temperaturę spalin dopuszczając do komina zimne powietrze - co ogólnie wychładza komin i wpływa na temperaturę punktu rosy.
  19. Tu chodzi o granulację a nie wilgotność - żeby nie wisiało ( drobniej porąbać, poukładać, nie wrzucać byle jak). Nie wiem co pod nimi jest? - chyba kanały do PP? Ktoś zrobił tam skosy żeby skupić żar nad szczeliną i to zadziała, ale tylko przy drobnej granulacji opału, bo przy grubszych i byle jak wrzuconych będzie się tam zawieszać i nici z mocy ostrego palenia ( powietrzem nie napalisz - będzie się tylko bździło). Zanim coś zrobisz sprawdź z wsadem o drobnej granulacji i poukładanym w miarę - zobaczysz różnicę.
  20. Spróbuj z bardziej rozdrobnionym drewnem to będą efekty. Mi to wygląda jak by się paliło cały czas w zawieszeniu opału ( mocy z tego nie będzie). Kształt dolnej części paleniska jest w tym kotle przyczyną tego stanu, a ty palisz grubym drewnem wyrzucanym jak leci. Zlikwiduj skosy lub zminimalizuj tak żeby podłoga komory zasypowej była w miarę prosta to będzie się paliło. Albo wrzucaj drobny opał. To jest przyczyną: https://obrazki.elektroda.pl/7400626300_1740940674_thumb.jpg
  21. Właśnie dlatego nie miałeś problemów. Przegroda 10x12 =120 cm2, a obecnie po ile cm2 mają te przegrody? U mnie na oryginale było 63 cm2 i też nie chciało się za bardzo palić. Trzeba było dostosować, a komin mam węższy, ale 10 m wysoki. Teraz pali się dobrze. W wcześniejszych modelach nie było takich małych przegród, więc paliło się dobrze, nie dymiło na kotłownie i można było dokładać w każdym czasie . Zmiany dla papierów 5 klasy spowodowały udrękę dla użytkowników, bo mało kto ma w domu taki wysoki ciąg jak na stanowisku badawczym.
  22. Myślę że to dobry wybór - będziesz zdrowszy, mniej zdenerwowany. A jaką siekierę proponujesz?
  23. Musimy stanowić wartość nie opartą na surowcach tylko na zaawansowanej technologii militarnej np. w zakresie przechwytywanie dronów i ich produkcji czy jakieś specjalne pociski, rakiety. Konflikty militarne wskazują jaka jest potrzeba tego rynku i tak trzeba ukierunkować gospodarkę. Nawet jak u nas wojny nie będzie to ze zbytem takich produktów nie powinno być problemu. Jan Szczepanik pochodził z rodziny rolniczej, a wymyślił kamizelkę kuloodporną. Damy radę jak to się będzie nam opłacać i nie będziemy okradani z tych wynalazków - Polacy to zdolny naród, który odwrócił losy II wojny światowej, ale mało się o tym mówi. Warto wiedzieć że wykrywacz min, zapalnik jądrowy, odwracalny peryskop, polowe krótkofalówki oraz szereg innych konstrukcji, wymyślonych było przez polskich inżynierów i naukowców. Tu można o tym poczytać: https://nmt.waw.pl/wystawy/wklad-polakow-w-rozwoj-techniki-i-zwyciestwo-podczas-drugiej-wojny-swiatowej/ Nadal możemy kontynuować tę tradycję.
  24. Pokaż I myślisz że po roku palenia możesz wyciągać wnioski co do komina? Jak masz takie doświadczenia to musisz coś zmienić.
  25. Jak długo palisz w tym z blachy kwasoodpornej? Ile lat? ( nie miesięcy) Pokaż płomień jak się pali?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.