Skocz do zawartości

genab

Stały forumowicz
  • Postów

    246
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Treść opublikowana przez genab

  1. Napisałem to tylko żeby podzielić się swoim doświadczeniem. Zgadzam się z tobą, tę zmiany przekrojów mogą nieźle namieszać. U mnie, jak robiłem próby z własnym palnikiem, to minimalne zmiany przekrojów w pionowym kanale, zauważalnie zmieniały zachowanie kotła, więc jest to materia dość delikatna.
  2. Przemysław2ar Ja mam kocioł Seko 24kW. Konstrukcja niemal identyczna do omawianej tu. Jedynie przekrój kanałów jest inny. Pionowy ma 10x31 i jest dłuższy, a poziome 2x4x31 (ma po dwa kanały). Przez trzy sezony ten piecyk ogrzewał dom s zapotrzebowaniem jakiś 8kW max pracując z dmuchawą, jak producent zalecał. W instrukcji jest napisane, że pionowy kanał nie potrzebuje czyszczenia, bo sam się wypala. I to jest prawdą,nic tam się nie zbierało.
  3. Fidel24 To co piszesz ma sens przy nieocieplonym domu. Jak dom jest ocieplony, to zapotrzebowanie na ciepło jest bardzo małe i kocioł chodzi na bardzo małej mocy. Dlatego konstrukcja palnika musi być odpowiednia do spalania przy minimalnym przepływie. Wtedy minimalne zmiany mogą znacznie pogorszyć pracę palnika. A problem z popiołem w tym przypadku nie ma większego znaczenia, bo przy prawidłowym spalaniu zużycie węgla jest bardzo małe.
  4. Jak miałeś szamot pod palnikiem, to było coś w rodzaju dyszy. Tylko możesz spróbować to jeszcze bardziej zmniejszyć dając pionowo płytkę 3cm przy tylnej ściance pomiędzy tymi bocznymi płytkami. Największy problem jest w tym, ze pionowy kanał ma jednakowy przekrój na całej długości, również i poziomy za nim . Gazy spalinowe mają wysoką temperaturę i przez to mają dużą objętość. Żeby nie zakłócać procesu spalania muszą jak najszybciej opuścić palnik (inaczej będą się mieszać z gazem który ma się spalić i część cząsteczek nie połączy się bo pomiędzy nimi będą znajdować się duże ilości gazów spalinowych). Dlatego kanał za palnikiem musi być szerszy. Jak komin dobrze ciągnie, to w dużym stopniu ten problem rozwiązuje. Też zainstalowanie wyciągu powiększa podciśnienie i odpowiednio szybko zabiera odpracowane gazy z palnika. Dmuchawa w tym przypadku nic nie zmienia, bo pcha gaz od strony paleniska, jedynie przyśpiesza ruch gazów przez zwężenie (dysze),pomagając kominu, dzięki czemu w palniku mamy większą turbulencje i odpowiednio lepsze dopalanie. Właśnie szum w palniku o tym świadczy. Więc miałoby sens pomyśleć o wyciągu, jak inne rozwiązania nie pomogą.
  5. Ten kocioł jest niestety źle zrobiony, kanały są za wąskie. Jedynym sensownym rozwiązaniem będzie zrobienie dyszy 50-60cm2 i palenie z dmuchawą lub wyciągiem. Wtedy spalanie będzie w miarę poprawne. Dysza miała by być skierowana do góry. Trzeba wstawić z tyłu za wiszącym wymiennikiem płytkę szamotową i dwie po bokach. I przykryć trochę ruszt pod dyszą, żeby nie było nadmiaru PW. Jeżeli to jest możliwe, to podawać PW za dyszą po bokach.
  6. Możesz spróbować zmniejszyć powierzchnie rusztu ustawiając cegły od strony drzwiczek zasypowych, bo przyczyną rozpalenia się całego zasypu może być forma komory, musi być wysoka i wąska. A na górę sypać troczę miału, żeby uszczelnić zasyp, jak nie dasz rady zrobić klapę.
  7. Kiedyś czytałem, że w parowozach zawsze się spalało z minimalnym niedoborem tlenu, z takim siwym dymem, bo większa sprawność i mniej korozji, bo niema tlenu w spalinach. Tylko pod czas wojny paliło się bez dymu dla maskowania.
  8. Może próbujesz z perforowaną rurą, ciekawe, jaka sprawność wyjdzie.
  9. lysy1l Większość tego co napisałem sprawdziłem, za wyjątkiem palenia z wyłącznikiem czasowym, ale uwierzyłem Last Rico. Robiłem próby po jednemu razu żeby sprawdzić rożne swoje teorie. Na osnowie tego co zaobserwowałem, zrobiłem wnioski, ale jak robię jakiś przeróbki w DS, to testuję przynajmniej tydzień, żeby mieć pewność, bo często pierwsze wnioski są błędne. Więc zakładam, że mogę mylić się, tyle, że przy paleniu od góry, jest możliwość obserwacji tego co się dzieję w kotle i jest duża szansa, że teorie powstałe w wyniku tech doświadczeń nie są oderwane od rzeczywistości.
  10. Część tego co napisałem sprawdziłem, część teoria, ale chyba mam prawo na własne zdanie.
  11. genab

    Wybuchy Z Pieca

    To miało być pytanie rytoryczne, ale chyba mi nie wyszło
  12. genab

    Wybuchy Z Pieca

    Ja nie mogę porównywać, bo innego, oprócz tego, co urodził mój piecyk, nie widziałem.
  13. Poprostu, jak jest KPW, to pozostawienie małej szczeliny PG tylko pogorszy sprawę, bo gazowanie słabe, płomień też i dmuchająca KPW, która tylko robi chaos w palenisku.
  14. To już są szczegóły, ale sens ten samy. Był też opis wyłącznika czasowego, który tym sterował.
  15. Kiedyś paliłem w ten sposób u siebie w DS, z dużymi przerwami, żeby choć jakoś poradzić z przewymiarowaniem, i nic nie wybuchało, ale to zależy od węgla.
  16. genab

    Wybuchy Z Pieca

    Koks koksu nie równy, ale u mne w DS niedopałki po 34.2, jak więcej ich się uzbiera, to bardzo ładnie się spalają.
  17. Zmniejszenie rusztu często znacznie podnosi sprawność, odpowiednio, spala się mniejsza ilość węgla i niema takiego problemu z popiołem, jak się spodziewało, więc zawsze warto spróbować.
  18. Na twój problem rozwiązaniem jest zmniejszenie rozmiarów rusztu i obniżenie wysokości wlotu do palnika, dużo na ten temat było pisane, jak coś to lepsze przeciąganie
  19. MIQ Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową. Są różne sposoby prowadzenia palenia w kotle, i jak się to skleja do kupy, to wychodzi coś, co jest do niczego. Ten sposób palenia w GS 0-1 w kombinacji z KPW ma sens, kiedy robimy dłuższe przerwy. Wtedy odcinając PG i częściowo PW zatrzymujemy w dużym stopniu gazowanie,a po kilku godzinach, kiedy zapotrzebowanie na ciepło jest większe, podajemy PG i strumień powietrza z KPW szybko rozdmuchuję ogień, kocioł chodzi na większych obrotach i jak jest wszystko wygrzane, to znowu "0". Czy to będzie działać i na ile efektywnie zależy od węgla. Można zrobić inaczej, dając drewniany klocek i/lub nakrywając cześć zasypu blachą, szamotem, lub miałem/fłotem stwarzamy jedno ognisko palenia się i dostarczamy w to miejsce stale PW palimy na mniej-więcej stałym PG, a dzięki przykryciu z góry gazy z węgla migrują w kierunku miejsca palenia się i dość efektywnie się dopalają. Podobnie można robić w DS, w sensie 0-1, lub zawsze minimalna szczelina. Według mnie metoda ze stałym gazowaniem jest o wiele efektywniejsza , ale bardziej pracochłonna, bo wtedy trzeba dopasować wymiary zasypu odpowiednio do odbioru i maksymalny czas palenia będzie krótszy, chyba, że mamy w DS automatyczne odpopielanie.
  20. Kolega grabpa58 bardzo dobrze określił zasady jakie panują na tym forum: jak masz dobre wyniki w spalaniu, to w żadnym przypadku nie wolno tego pisać, a jak chcesz być wiarygodnym, to pomnóż zużycie węgla przynajmniej na 2. kolias, ten palnik wery, to produkt medialny, jak chcesz przerobić na dolniaka, to wybuduj przegrode z cegły szamotowej.
  21. toomm spalanie węgla koksującego w tak grubej warstwie jest bardzo niewydajne. Pomyśl o nadmuchu bocznym PG. Na przykład profil z otworami u jednej ze ścianek w który będzie tłoczone PG. Tu są wykresy od kolegi Vlad24 na ten temat https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/18587-spalanie-w-cienkiej-warstwie-co-to-jest/?p=201090
  22. W tych wykresach niema błędu, zero odpowiada grubości pojedynczego ziarna. Środkowy wykres to węgiel bury. Dla kamiennego, pewnie, strefa utleniania będzie odpowiadać grubości dwóch ziaren. Ciekawa rzecz, grubość strefy utleniania nie zależy od prędkości przepływu, a zmniejsza się, również jak strefa redukcji przy zwiększeniu temperatury powietrza.
  23. Def, z tym palnikiem, "Piotrusiem", już jest wszystko wiadomo, i postarałem się to dokładnie opisać, możliwe, że użyłem za mało słów, ale w każde włożyłem dużo sensu :) Chyba, że masz jakiś tajny laboratorium, gdzie badasz palniki, to wtedy przepraszam :) scitro- to było robione i rurka po parę miesiącach przepalała się. Według mnie, to podgrzewanie PW jest trochę bez sensu... ale każdy ma prawo na własne zdanie.
  24. Wcześniej napisałem, że podawanie gorącego powietrza z góry to dobre rozwiązanie do powolnego zgazowywania węgla i chcę to ugruntować. Nie czytałem tego wątku, więc, pewnie to co narysowałem już wiele razy było omawiane, ale przedstawię, jak ja to widzę. Wylot gorącego powietrza specjalnie narysowałem szerszy, to ma służyć zwolnieniu strumienia, żeby nie powodować zbędnych ruchów w komorze i niepotrzebnego mieszania warstw. Na tym rysunku jest przedstawiony idealny wariant, kiedy temperatura podawanego z góry powietrza jest wyższa od temperatury gazów, powstałych w wyniku gazowania węgla. W tym przypadku, gorące powietrze wypełnia górę komory zasypowej i po poduszce z gazów spływa razem z nimi do "ceramicznego wizyra" . W takim przypadku tlen nie trafia do zasypu z góry, co też pozwala lepiej kontrolować gazowanie. Przy takim układzie można bardzo powoli odgazowywać węgiel, przy stałym dopływie gazów do palnika co skutkuję efektywnym spalaniem z mała mocą. Wcześniej, moje zastrzeżenia budził problem niespalonego CO, przy zbyt niskiej temperaturze żaru przy takim spalaniu. Ale robiłem próby, które wykazały, że przy obecności w palniku płomienia od spalanych węglowodorów, CO z koksu jest dokładnie dopalany w nim. W sumie to zależy od efektywności pracy palnika, ale to już inna bajka. Najlepiej takim sposobem spalać węgli płomienne, bo przy mocniejszych węglach może zabraknąć temperatury do dopalania "ciężkich" węglowodorów(brakuję tu spalania w warstwie), w tym przypadku dużo zależy od palnika. Konieczne też jest dodanie węgla płomiennego do zasypu. Kolejnym problemem przy tych węglach będzie dokładne spalenie koksu po odgazowaniu całości, w dużej mierze zależy to ot procentu płomiennego węgla w zasypie. Ale przy większych pozostałościach koksu trzeba by dopalić go z większą mocą, żeby nie wyrzucać CO w komin. Przy okazji narysowałem różne drogi migracji powietrza w zależności od miejsca podawania.
  25. Na pewno jest to o niebo lepsze, niż śmieciuch odpalany od dołu, ale żaden to wynalazek, i żeby działało to w miarę dobrze, potrzebuję odpowiedniej wiedzy i jeszcze kilka modyfikacyj. A z tym obniżeniem mocy, to nie jest takie pewne. To, co leciało w komin w śmieciuchu, teraz jest dopalane, a podawanie powietrza z góry i betonowa przegródka będzie powodowało intensywne gazowanie, tak że może na jedno wyjść.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.