
Fozgas
Stały forumowicz-
Postów
1196 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
22
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez Fozgas
-
-
https://www.youtube.com/watch?v=HQkGUzIiIc4
-
Internet daje duże możliwości, jedną z zalet jest ta, że nie trzeba oglądać reklam leków (jak we współczesnej TV), zwłaszcza o tej porze roku. Wybieram "Nowy świat". Może dlatego, że w ramówce pojawia się audycja, którą odbieram jak kontynuację tego cyklu: https://www.youtube.com/watch?v=CQe18v7E41M Jak "Sonda" otwierała, swego czasu, okno na świat techniki tak ten, na świat szeroko rozumianej sztuki filmowej. Uwrażliwiał, uczył... Kolego, bądźmy poważni. Było dość czasu by ochłonąć, wyciągnąć wnioski i pogodzić się z wynikiem. Niektórzy za bardzo angażują się w obecną grę, dlatego później przeżywają rozczarowania, tym zaś od lat tutaj nie ma końca, ciągle źle. Życzeniowe postawy nie zmienią rzeczywistości. Zamiast podgryzać podaj powody, dla których twój wybór byłby korzystniejszym a wtedy może niektórzy zastanowią się. Byleś nie forsował tutaj wizerunku konserwatysty jako "oskarka", zerującego kufel piwska na oczach zebranych; czy wolnościowca, którego idee hulają sobie swobodnie, póki nie rozbiją się o wolę nieprzejednanego duchowieństwa. Z wielkim prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że tacy liderzy nawet nigdy nie widzieli konserwatystów, wolnościowców także, bo i jak się dowiedzą? Katechizm im tego nie wykaże. Zwróć proszę uwagę, że starszy pan, ze swą drużyną chytrych nocnych marków ma o wiele większe poparcie, bo świadomi są pewnie tego, że barwny i pogodny folklor jest do przyjęcia przez większość. Wybieram inną drogę z jednego tylko powodu, lojalności. Otóż lata temu (1893r), przedstawiciel ówczesnej socjaldemokracji (Thomas J. Morgan), stanął przed Kongresem obok tych, którzy sprzeciwili się ustawom niedzielnym. Rozumiał, że ustawy takie mają podłoże ideologiczne (religijne) i nie przyświeca im żadne tam społeczne dobro, dbałość o rodzinę, przyrodę czy co tam jeszcze sobie podstawimy pokrętną sofistyką... To dzięki postawie takich działaczy możemy po dziś dzień posiłkować się argumentami, w dyskusji na rzecz otwarcia: https://en.wikipedia.org/wiki/World's_Columbian_Exposition Uprzedzę, gdybyś stwierdził, że obecnym daleko do tamtej wrażliwości czy przenikliwości umysłu: https://www.hejto.pl/wpis/zakaz-handlu-w-niedziele-nie-zostanie-zniesiony-czyli-robimy-dobrze-tym-razem-wi Cóż, młodość jest z natury pewną siebie, młodym zawsze wydawało się, że są wystarczająco sprytni, by przechytrzyć świat a nawet samego diabła :) Współczesna, utrzymuje się na powierzchni już tylko dzięki publicystom. Ci zawsze byli mocnym orężem, z racji lepszego warsztatu pisarskiego, lekkiego pióra, dowcipu… może dlatego są pogodniejsi, że nie namawiają nikogo do ascezy, deklaracji sumienia i takich tam... Zanim więc znów zakpisz, weź pod uwagę, że zwycięzca ma rozeznanie i umie to wykorzystać. Należy mu się więc ta wygrana. A nam pozostaje przemykać się pomiędzy ładem: zielonym i czarnym.
-
Korzystniej byłoby zrozumieć wysiłki, na rzecz ratowania. Forumowicze nie muszą przecież układać się w przeciwne sobie grupy, to dzieje się niejako z nami i bez nas. Już tu przewinęło się kilka spostrzeżeń wartych uwagi. Pora dołączyć kolejne. Można przeczytać w "internetach" artykuły jak najbardziej aktualne (z dzisiaj - jak to mówią). W jednym z takich, młody człowiek, gustownie ubrany, pisze o konieczności. Z determinacji tej wyłania się obraz społeczeństwa obierającego coraz częściej inny środek transportu, na przykład rower. Doświadczeni życiem forumowicze, dość szybko zwalcowali by dowcipem albo ostrą kpiną tego rodzaju wizje, najczęściej autorów fotografujących się w pewnej siebie pozie, zdrowo wyglądających, o emanującym z obrazka nieśmiertelnym samopoczuciu, namacalnej niemal determinacji, która nie chce widzieć przeszkód i nie chce znać przeciwności. Gnają tacy przed siebie a chętnie gnaliby i innych, całą resztę zapóźnionego w myśleniu świata, tych maruderów postępu, którzy nie umieją dostrzec chwalebnego celu. Jak wyżej, starajmy się zrozumieć. Przyszło nam żyć w czasach zamieszania i przenika ono różne warstwy naszej codzienności, sfery materialnej i niematerialnej też. Modne stało się szokowanie, jest traktowane coraz częściej jako coś pozytywnego, sposobiącego do zaskarbienia a raczej zyskania uwagi. Stąd mamy tytuły artykułów, których treść okazuje się marnowaniem czasu, irytuje banalną przewrotnością. To szarpanie nerwów społeczeństwa pewnie mści się w relacjach. Jest takie powiedzenie, stwierdzenie, że jeśli przeciwnik nie może przeciągnąć na swoją stronę to popycha w fanatyzm. Oglądamy właśnie ten moment, ten manewr powalający cywilizowany świat, w odmęty wykluczających się przekonań. Ratujemy przyrodę wzbudzając niepokój, wskazujemy zdrowotnościowe cele, budząc wstręt. Nie doczekamy więc rozumnej, powszechnej dbałości o planetę, nie utrwalimy też zasad zdrowia. Pozostanie lęk, bo z lękliwości wynikająca idea nie może prowadzić do niczego innego prócz niepokojów. Jest coś, jakiś chwytliwy tytuł, spośród poważnych wieści, którym dziś nie próbowano Was nastraszyć albo zaniepokoić przynajmniej?
-
Rozsądne, lecz usiłując przewidzieć sytuację rynku klienta indywidualnego to może nie wystarczyć. Aktualny cennik węgla i koksu (na składzie), też z kolejnymi obniżkami. To, że raz nam się udało wskazać kierunek (spadki), nie oznacza, że i tym razem będzie podobnie. Napiszmy więc ostrożnie, trochę enigmatycznie: do tego czasu starałbym się pozbyć z placu jak najwięcej towaru – mowa o składach opału. Lepiej by było, gdyby forumowicze (lepiej oblatani w internetach), zamieścili jakieś fachowe sugestie, artykuły.
-
Przeglądając internetowe wieści: https://www.hejto.pl/wpis/szykuje-sie-drastyczny-wzrost-rachunkow-za-prad-najmocniej-dotknie-dwie-grupy-od Jeśli już tu było o tym to wybaczcie, ale temat przewija się coraz częściej. Czy albo jak to wpłynie na ceny opału (węgiel, pellet, drewno)?
-
Różnica jest. Wtedy kraje wstępowały do Unii. Obecnie wygląda to tak, jakby Unia wkraczała na nowe tereny. No i trzeba uznać też, że nie udałoby się to bez wsparcia Wielkiego Brata. Nie robi się niczego za darmo. Nikt nie rozszerza strefy swoich wpływów bez planów, by nowe obszary nad którymi się pracuje, pozostawić samym sobie, w przyszłości stają się swoistym "nawozem dla gospodarki". Tak... trzeba choć trochę lubić takie prace, bo zbrzydnąć mogą dość prędko. Samo układanie pociętych i rozłupanych kawałków drewna wydaje się bezcelowe. A niektórzy potrafią z tego robić sztukę, jakby mozaiki (pogrupowane drewienka o różnej grubości), aż żal byłoby to ruszać później. Uwiecznić na zdjęciach albo filmikach. To jest ten uroczy czas, w którym niemal wszystko jest zabawą. Później zmienia się i rodzice często przekonują się, że nic nie wygra z wirtualną rzeczywistością.
-
Obecnie wygląda jakby inaczej właśnie. Niewiele ma wspólnego czasom, gdy na majątek czy jakąś markę pracowały pokolenia. Teraz ten, kto umie bądź udaje mu się wykorzystać tąpnięcia w gospodarce jest jak kliper. Wielu pewnie pamięta nie tak dawne rajdy w notowaniach spółek kowidowych. Oswojono się z ryzykiem zatonięcia, dlatego pomykamy od kryzysu do kryzysu. Handel wszedł na inny poziom, dziś wygląda jak zarządzanie niebezpieczeństwem i czerpaniem szybkich zysków na tym. Uwagę zwracają protesty rolników. Ten sektor gospodarki jest ostoją jako takiej stabilizacji, jeśli legnie, to dyskusje o cenach opału też będą wyglądać inaczej, bo nie będziemy mieli już wpływu…
-
Skoro dyskusja trwa to może warto zapytać: Zawirowania w cenach opału mamy już za sobą czy spodziewać się następnych? Będą krótkotrwałe czy dłuższe? Ostatnie dało się przejść, niektórzy mieli zapasy (węgla, pelletu).
-
Podobna głębokość - do dziesięciu metrów. Wody nie brakuje. Jedynie co jakiś czas uruchamiam wodociąg, by tego nie zaniedbać. Kolega „Ryni” podkreślił mi wartość całego zestawu. Tak więc traktuję to jak prace konserwacyjne, na co dzień woda jest z głębinowej. Ostatnio uznałem, że zawór zwrotny (w koszu), jest uszkodzony, bo hydrofor nie może pobrać, wyciąga tylko to co zalane przy odpowietrzaniu. By to sprawdzić trzeba będzie wypompować wodę. Nie widziałem jeszcze tej pompy mamutowej, z opowiadania wynika, że jest to rura pcv i dołączony z boku wąż z kompresora.
-
Wybór paliwa do kotła co Na jaki rodzaj opału przejść w 2023?
Fozgas odpowiedział(a) na l3Londynek temat w Opał
Do garażu to odpowiedni byłby też termowentylator. Są różnej mocy… Wybór pewnie zależy od tego, ile kto spędza czasu w warsztacie. -
Wyłącznik w pile przestał działać. Przewody się zerwały na stykach. Próbowałem to naprawić, ale zauważyłem, że silnik zapala mimo odłączonego wyłącznika, gaszę a raczej „dławię” dźwigną tzw. ssania. Piła była już parę razy w serwisie, ale może ktoś z forum umie to wyjaśnić.
-
Spalanie odpadów - nowy pomysł Reaktor RMO
Fozgas odpowiedział(a) na szakallo temat w Ogrzewanie niekonwencjonalne
Skoro o rozrywce to jeszcze przed weekendem coś dodajmy. Może też ćwiczyć w wyrozumiałości. Otóż, jakoś tak dziwnie działają te algorytmy, że po zakończeniu filmiku, zamieszczonego w tytule tematu, wyświetlił się również link do tego kanału: https://www.youtube.com/watch?v=UbDCMQISgHY Obejrzałem, zachęcony sposobem prowadzenia dyskusji. To zresztą widać w komentarzach internautów, bardzo przyjemnie się ogląda. A później natrafiłem na ten wywiad: https://www.youtube.com/watch?v=y5ojwY0NHvc Dlaczego o tym? Fragment, od około pięćdziesiątej minuty, poniekąd obrazuje ogólną kondycję społeczeństwa. Weszliśmy w czasy popularyzowania dbałości o kondycję fizyczną, dietę, lecz jak się często okazuje pod względem higieny psychicznej trzeba spoglądać inaczej, zmienić wymagania nawet tam, gdzie inteligencja i czysty umysł decydują nieraz o sukcesach zawodowych. Tak więc, ze wspomnianą wyżej wyrozumiałością traktować internetowe emocje i szybko o nich zapominać :) -
Spalanie odpadów - nowy pomysł Reaktor RMO
Fozgas odpowiedział(a) na szakallo temat w Ogrzewanie niekonwencjonalne
Gdy temat dyskusji przemienia się w "bieganie wokół stołu". Przynajmniej widać ilu pozostało, w miarę aktywnych forumowiczów. No i nawet tu, jakieś przywoływanie apokaliptycznego spodziewania, zaczerpniętego jakby z filmów klasy B. -
Bardzo dziękuję za odpowiedź, nie spodziewałem się już i zapytałem znajomego, który też przeprowadził się na wieś i rozwiązuje różne gospodarskie problemy. Opowiadał, jak szpece zastosowali pompę mamutową (tak to się chyba nazywa). Ponoć ma tą zaletę, że dość skutecznie można tym oczyścić dno starej studni. Jeśli ktoś to robił, niech napisze do jakiej głębokości można użyć takiej pompy.
-
Spalanie odpadów - nowy pomysł Reaktor RMO
Fozgas odpowiedział(a) na szakallo temat w Ogrzewanie niekonwencjonalne
Powody do narzekania zawsze można znaleźć, lecz wolę chwalić sobie. Gdy przeglądam niekiedy opinie internautów, to można odnieść wrażenie, iż głównym źródłem wielu problemów jest niewdzięczność (niedocenianie tego co się posiada: zdrowia, rodziny, towarzystwa, sytuacji materialnej itd.). Tutaj moglibyśmy rozwinąć szerszą dyskusję, lecz nie ten temat i miejsce. Zdałem się na wiedzę fachowca. Podłączył sterowanie przez urządzenie firmy IMMERGAS. Na forum pełnym serwisantów i zawodowców zbędnym jest opisywać możliwości, i zalety. Dodam może tyle, iż sprawdziłem opinie internautów. Wynikało, że ma przewagę… Mnie podoba się obudowa sterownika pokojowego (nie trzeba mocować na ścianie), ładnie prezentuje się na pianinie :) Na tej stronie jest więcej informacji o produktach: https://www.immergas.pl/produkty/tydom-home/b2c/ -
Spalanie odpadów - nowy pomysł Reaktor RMO
Fozgas odpowiedział(a) na szakallo temat w Ogrzewanie niekonwencjonalne
Bardziej jako ciekawostkę. Fajnie jest dowiadywać się o różnych rozwiązaniach, pomysłach… Forum się zmienia, bo nowe technologie coraz bardziej zawężają nasz udział w obsłudze gospodarstwa domowego. Mniej tematów do omawiania. W sumie to obsługa ogrzewania zamyka się w ustawieniach regulatora temperatury, którym można sterować z telefonu. Więc nie ma za bardzo, o czym rozprawiać. Niekiedy pojawią się jakieś emocje związane z trendami, w kwestii szeroko rozumianej dbałości o przyrodę, ale i tutaj poglądy się ustaliły i nie ma już jakichś spektakularnych zrywów. Nawet Gosia, o gniewnym spojrzeniu, coraz mniej wspominana jest w mediach. -
Jeśli są jakieś zdjęcia, to obejrzałoby się. Zostało parę rurek z remontu, może bym też coś podobnego "ulepił", zanim dzionki zrobią się dłuższe i trzeba będzie więcej czasu spędzać na zewnątrz. Po filmikach widać, że są dwa rozwiązania: z nadmuchem i bez podawanego powietrza. Do żeliwnego kotła to można chyba wszystko zamontować.
-
Kolega @carinus zaciekawił, że temat nadal aktualny. Współczesny "adaś" to już chyba tylko kształtem przypomina tamtego, sprzed lat. Nawet podano moc poszczególnych nagrzewnic. Są też palniki, czyli dałoby się złożyć taki zestaw i zamontować w zwykłym kotle. Może ktoś z forumowiczów eksperymentował. Dobrze byłoby mieć taki współczesny, niedużej mocy, palniczek i samemu sprawdzić jak to działa. Tu przykład podobnego rozwiązania.
-
Spalanie odpadów - nowy pomysł Reaktor RMO
Fozgas odpowiedział(a) na szakallo temat w Ogrzewanie niekonwencjonalne
Skoro tak, to dowcipne komentarze można też odnaleźć przy okazji czytania wieści ze świata. https://www.hejto.pl/wpis/wiecej-wegla-rdzen-wytrzyma Nowe technologie pewnie wyprą takie klasyki, ale może są na forum jeszcze majsterkowicze, którzy pamiętają czasy nieposkromionej inwencji pracowników warsztatów. Samochodziarze nazywali taki piecyk "adaś", prawdopodobnie od imienia konstruktora. Miał zamontowany palnik na olej. Gdy popracował trochę i rozgrzał się to sprawiał wrażenie, jakby palacz uwięził w nim jakiegoś demona ognia :) -
Spalanie odpadów - nowy pomysł Reaktor RMO
Fozgas odpowiedział(a) na szakallo temat w Ogrzewanie niekonwencjonalne
Pomysły racjonalizatorskie, bo chyba o takie chodzi w tym fragmencie, będą powstawały. Pewnie i na tym forum udałoby się odnaleźć ciekawe. Autorowi jednak, chodzi chyba o coś więcej. Chcąc wywierać wpływ trzeba mieć odpowiednie środki finansowe. Z tym problemem zmagają się nieraz artyści, inżynierowie, medycy... Przeróżne więc pomysły rozbijają się o kwestie organizacyjne. Im projekt większy tym skala problemów do rozwiązania szersza. -
Spalanie odpadów - nowy pomysł Reaktor RMO
Fozgas odpowiedział(a) na szakallo temat w Ogrzewanie niekonwencjonalne
Temat zmienił się w dyskusję o przemianach, ich ocenie. Też interesujące, bo widać jak nadal jeszcze spotykają się dwa światy, szlachecki i kupiecki. Być może odpowiedni fragment: Przy tej więc okazji można by w jednym wątku zgodzić się z krytykującymi (obecne warunki, czasy). W stosunku do lat minionych, próg wejścia do gry rynkowej jest coraz wyższy. A to może dać wrażenie, że jakby przez chwilę uchylone okno możliwości na powrót zamyka się. Zamknięcie to powodowane jest nie tyle prawami rynku, co zmieniającymi się regulacjami. O to chyba mogłoby się rozchodzić autorom podobnych projektów, wynalazków, przedsięwzięć. -
Spalanie odpadów - nowy pomysł Reaktor RMO
Fozgas odpowiedział(a) na szakallo temat w Ogrzewanie niekonwencjonalne
Nawet gdyby tego projektu i podobnych nie udało się propagować, wedle oczekiwań autora to prace takie mają sens. Umożliwiają osobom bez wiedzy naukowej wejrzeć w nieznany im świat a co najistotniejsze, w koncepcje i źródła całego przedsięwzięcia. Mają więc wartość edukacyjną. A tego nie można bagatelizować, bo podtrzymując pewnego rodzaju rozpęd chęci odkrywania, tworzenia, przygotowuje się warunki do kolejnych odkryć, projektów, w ogóle rozwoju. I nie powinno zniechęcać to, że świat jest pełen ignorantów i wiele projektów pozostanie w szufladach. Artysta będzie tworzył, mimo niesprzyjającego czasu, warunków, bo inaczej nie potrafi, naukowiec - pionier, również. To nie tyle jest kwestia wyboru, co talentu a jego źródło nie pozwala zatrzymać się, zaprzestać działań. Zwracanie uwagi na przeciwności, nieprzychylny system może i oddaje obraz sytuacji, lecz nie dodaje sił. Bywa, że pozostaje się z pracą zupełnie samemu, ci po których spodziewasz się wsparcia szukają słabych punktów, marudzą, marnują twoje siły i czas; ci zaś, ze strony których spodziewasz się sprzeciwu okazują się zainteresowani, przychylni. Przedzieranie się jest pełne niespodzianek a malkontenci i entuzjaści tworzą ku temu warunki. Jak już wyżej było, kwestią jest przejście na etapie, który jest czymś innym niż pomysł, projekt. Potrzebny jest ktoś, kto potrafi "otwierać drzwi". A teraz coś o czym też warto wspomnieć. Co może przemawiać na niekorzyść? Bywa, że rysuje się obraz, jakoby "wielka uczoność do szaleństwa przywodziła". A wtedy obrany kierunek nie wzbudza zaufania. Może to niekiedy wynikać z niezrozumienia projektu przez odbiorców a nieraz z kontekstu, kręćka autorów, niezwiązanego z tematem. Poszedłem jakby śladem nieufności forumowicza wyżej @o6483256 i zerknąłem na tak zwany kanał, propagujący ten temat. To zmienia zupełnie bryle, przez które zwykliśmy postrzegać prace naukowe, nasze nastawienie do takich. Nie będę się rozwodził, lecz podzielę się tylko, że po obejrzeniu fragmentu kolejnego obrazu, inaczej rozumiem realizowanie pasji badawczych. Większość przyjmuje, na przykład, że istnieje związek pomiędzy muzyką a matematyką. Nie trzeba tego jakoś wyłuszczać, wystarczy posłuchać kantat Bacha. Zrozumiały jest też wpływ muzyki na nasz nastrój. Poszukiwania jednak w praktykach starożytnych ludów pogańskich jakichś dróg do zrozumienia świata jest dla mnie zaprzeczeniem nauki i chrześcijaństwa, wybiórczym posiłkowaniem się dorobkiem cywilizacyjnym zachodu, by mieszać tak naprawdę w kotle szamaństwa. Będąc więc zainteresowanym samym tematem, jeszcze raz chyba warto przywołać tak zwane "złote tace", bo źródłem niepowodzeń, nie musi być "system", lecz towarzystwo, które, być może ciągniemy za sobą, a te uwiarygadnia się (swe idee), naszą obecnością, i jakby udziałem. Moim zdaniem, przyszło nam działać w najlepszym momencie a jeśli komuś brak sił, utyskuje, niech przywoła postać i historię noblistki, Marii Skłodowskiej. -
Podobną opinię wyraził kiedyś forumowicz "SONY23". I jest pewnie w tym dużo racji. Dlatego podobne dyskusje są wciągające i sam też przy takiej okazji odsuwam "poboczne zabawki", próbując jakoś odpowiedzieć. Dlaczego dajemy się ponieść? Bo ludzi najbardziej interesują inni ludzie, przykładem oglądalność dowolnej produkcji telewizyjnej, opartej na prostych historiach. I tutaj podobnie, forumowicz kol. @MORIA sprawił, że chciano się spierać, uznaliśmy, iż warto, choć akurat w tym wypadku za darmo :) Mogą być też inne powody, o których niewielu aktywistów zdaje się wiedzieć. Jest coś takiego jak duma, dążność do zaimponowania innym, chęć poprawy jakości swojego życia. Dlatego niewiele trzeba przekonywać, wystarczy zaprezentować zalety różnych rozwiązań. Zmiany następują jakby same, co wykazano na powyższej grafice. Decyduje stabilizacja, lecz coraz trudniej ją utrzymać. Bo przyszłość nie jest oczywista, coraz więcej konfliktów, niepokojów, które będą miały wpływ i na nas. Cóż więc można prognozować w kwestii choćby ogrzewania (kosztów)? Patrzeć i oceniać krytycznie nie tylko Wschód, ale i Zachód, zwłaszcza poczynania tego za "wielką wodą", wtedy obraz będzie pełniejszy.
-
Ktoś się zastanawia… Większość opinii, opiera się na tym, że przecież inni też mają. Jakby samo posiadanie było świadectwem przynależności do elity, postępu. Jeśli są jakieś dobre artykuły (napisane przez fachowców), uzasadniające budowę to zamieście je tutaj, poczyta się. Jak to mówią serce na dłoni. Mniej lub bardziej umyślne łamanie zasad ortografii w pisowni może ustawić dyskusję, od razu wiadomo czego się spodziewać. Potem się dziwić, że tak łatwo zostaje się ogranym przez powściągliwych, wyrozumiałych, choć nie mniej zdeterminowanych, by grać o swoje. Obecna drużyna właśnie dlatego jest zwycięską, że ich szef z pewnością nauczył się rozmawiać. Jego przewaga polega na tym, że gdyby usiadł z nami do pociągu, w naszym przedziale, to chciałoby się z nim prowadzić dyskusję. Z przeciwną drużyną można by się jedynie zgadzać. Dla młodych (z natury odważnych, optymistycznie nastawionych do życia), nieciekawa taka podróż, smutna, ponura, pobłyskująca gdzieniegdzie nierealnymi obietnicami, dążeniami. I tutaj też myśl, która jest interesująca: Z życzliwą ciekawością trzeba by zadać pytanie: czy wyobraża ktoś sobie rozpadający się świat, jakiś układ, porządek, widział to ktoś kiedyś? Ci co przeżyli rozumnie (jako dorośli), przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych co nieco wiedzą i mają pojęcie. Pokolenia wychowane już w latach otwartych możliwości mają inne wyobrażenia, coś jak podróżnicy, którym wydaje się, że można wejść w dzicz i z niej powrócić do widnego, czystego, bezpiecznego świata. Nie przyjmuje się, że są wyprawy, z których nie ma powrotu.