Skocz do zawartości

carinus

Stały forumowicz
  • Postów

    5688
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    183

Treść opublikowana przez carinus

  1. Dlaczego tak uważasz? Jeżeli bierzemy pod uwagę lokalne warunki zasilania i wiemy jak długo występują braki w zasilaniu, nic nie stoi na przeszkodzie żeby w prosty sposób zabezpieczyć pompę. U ciebie już zmiany poczynione, ale może ktoś inny będzie miał podobny dylemat. U mnie braki w zasilaniu praktycznie nie występują, a nawet gdyby wystąpiły, zawsze będzie ktoś w pobliżu, kto włączy zasilanie awaryjne całego budynku, lub tylko segmentu ogrzewania. Na razie nie mam ciśnienia na rozwiązania automatyki przełączania źródeł zasilania. Najzwyczajniej szkoda prądu na podtrzymanie falownika w stanie czuwania.
  2. Żeby nie było, absolutnie nic do kolegi nie mam, jego kasa, jego problem. Mam jedynie dziwne odczucie, że kreatywna księgowość dociera do szerszych warstw społecznych. Gdyby kolega zrobił porządnie od samego początku, problem by nie istniał. Przecież są nawet gotowe moduły pompowe do awaryjnego wymuszenia przepływu w monoblokach, nie trzeba samemu tego robić i też rozwiązuje problem za ułamek kosztów wymiany. Ktoś czyta nasze wypociny, więc niech wiedza o tym, nie ogranicza się do wymiany maszynowni, kiedy istnieją inne tańsze sposoby na poprawę bezpieczeństwa.
  3. To tak nie działa. Gdybym policzył co miałem kupić, a nie kupiłem, to byłbym teoretycznie miliarderem.
  4. Masz jakąś dziwną matematykę. Wydałeś na 2 pompy, 2x montaż, sprzedałeś starą ze stratą i masz 500zł deficytu?
  5. Napowietrzanie na pewno poprawi działanie. Ja natomiast, kiedy nie byłem podłączony do kanalizacji, wsypywałem ten preparat do szamba i wszystko pachniało eukaliptusem. Taki aromat wtedy kupiłem. Zamiast co miesiąc, ścieki, a raczej sam osad był wybierany dopiero przed zimą, reszta wody szła na podlanie trawy. Sąsiad nie dowierzał że to co czuł podczas mojego podlewania, to była woda z szamba. Bakterie na pewno przeżyją, jedynie mogą się ograniczać z mnożeniem, jeżeli nie będzie częstego używania. Nie wolno jednak używać chemii opartej na środkach bakteriobójczych.
  6. Jakikolwiek zbiornik wkopany do gruntu i dodany odpowiedni starter do bio-kompostowania. Po sezonie możesz z tego pompować klarowną wodę do podlewania trawy.
  7. carinus

    Opop H 425 eko D

    Jaki by ten wynik nie był, na pewno będzie lepszy od spalania drewna w uniwersalnym kotle.
  8. carinus

    Opop H 425 eko D

    Porównując inne czeskie kotły, najlepsze rozwiązania miał w/g mnie Blaze, jednak ceramika z gównolitu. Opop natomiast przemawiał do mnie prostotą wykonania tejże ceramiki, zwykłe szamotowe cegiełki i podłoga z płyty chyba żaroodpornej. Ciekawi mnie modulacja mocy tego kotła. Poczekam z zakupem aż kolega zrobi testy swojego kociołka.
  9. carinus

    Opop H 425 eko D

    Prosta ceramika bez udziwnionych kształtów.
  10. Ciekawe kto nas, starszych zastąpi, gdyby przyszło nam jednak chwycić za broń. Powinni przeprowadzić choćby podstawowe szkolenie wojskowe z obsługi broni. Ja swojego sprzętu na którym byłem kiedyś szkolony już na oczy nie zobaczę. Zaczynałem na zmodernizowanym T55AM Merida, poprzez T72, a skończyłem na przeszkoleniu w rezerwie na działo samobieżne Goździk. Wszystko już poszło na żyletki.
  11. @annah Tutaj musisz patrzeć na koszt całego sezonu, miesiąc miesiącowi nierówny. Każdy będzie miał inny.
  12. Do takich robót używam piły szablastej, w której mogę zmieniać brzeszczoty w zależności co chcę ciąć; drewno, metal. Nie myślałeś nad takim narzędziem?
  13. Jeżeli ten kocioł ma funkcje niedostępne u konkurencji, są one bardzo przydatne, a Ty masz środki na jego zakup, to można kupić. Bardziej bym pochylił się nad jego wersją do spalania zrębki drzewnej, tam jest naprawdę kosmos rozwiązanie. W świecie pelletowców chyba nie ma dużych różnic przy takich kotłach?
  14. Ja mam wąską komorę załadowczą i kawałki grubsze od butelki są już kłopotliwe. Sposób podawania powietrza będzie jeszcze ważniejszy od samego rozdrobnienia drewna.
  15. Nie bierzesz pod uwagę sprawności urządzeń i kwestii że może przez większą część sezonu, mógłbyś grzać PC z dobrym efektem. Tam nie ma strat jak w kotle. Kocioł możesz zostawić do pracy na mroźne dni.
  16. Nic mnie tam nie dziwi, tylko to odśrodkowe działanie wyciska mi dym przez uszczelnienie na osi silnika, muszę to poprawić. Słaby on nie jest, tylko słabo radzi sobie z wentylowaniem kotła, konstrukcja łatwa do wykonania, ale mało efektywna. Rozdrobnienie opału było już promowane od uuuu... a może jeszcze dawniej, jako lekarstwo na poprawę spalania w tym kotle.
  17. Trzeba by z fusów wywróżyć co było robione źle, skoro kocioł nie nabierał temperatury. Przyczyn może być dużo. Żadnych informacji nie podałeś.
  18. Czy Madera będzie lepsza, to nie wiem, wiem natomiast że Blaze ma pewne zalety , których nie posiada konkurencja. Największa jak dla mnie, to możliwość długiego przechowania żaru, a później samego węgla drzewnego do szybkiego odpalenia kolejnego załadunku. Dla mnie fajne, ale jak obsługiwać ma kobieta, to już naprawdę przydatna funkcja. Możliwość pracy na pełnej grawitacji i ciągu kominowym też może być dla niektórych osób sporą zaletą. Kocioł ma wmontowaną fabryczną wkładkę termostatyczną do ochrony powrotu, nie trzeba już kombinować z dodatkowym osprzętem.
  19. Gdyby ten od ,,OZE-sroze'' pokazał, że dostarczy do zakupu antracyt w cenie giełdowej ok.120$/tona, plus transport, to wtedy bym rozważył częściowe wykorzystanie.
  20. Zrobię fotkę jak to jest zrobione u mnie, prosty sposób i niezawodny.
  21. Zauważam że u mnie delikatnie działa przepływ grawitacyjny. Pompa stoi, kocioł stoi, a na wymienniku ciepło pomimo małego mrozu. Przy większym spadku temperatury pewnie pompa obiegowa zacznie bronić wymiennika.
  22. Ja się z Deye już dawno wyleczyłem i na razie poluję jednak na Hoymiles-a od 15kW wzwyż. Oglądałem niedawno film Karola Andrzejewskiego, montował u siebie tego klocka, po tym jak wywalił deye. Będę obserwował wszystkie informacje na ten temat.
  23. Jeżeli wymaga się od kotła stabilnej pracy bez produkcji sadzy, to niestety innej drogi nie ma, choćbyś tarł i moczył. Ja się z tym pogodziłem i nawet nie szukam już dziury w całym, bo to się mija z celem. Nie dziwimy się że w nowych samochodach już nie ma gaźników, więc nie dziwmy się, że w kotłach są wentylatory. Taka kolej rzeczy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.