Skocz do zawartości

carinus

Stały forumowicz
  • Postów

    5667
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    180

Treść opublikowana przez carinus

  1. Zrobię fotkę jak to jest zrobione u mnie, prosty sposób i niezawodny.
  2. Zauważam że u mnie delikatnie działa przepływ grawitacyjny. Pompa stoi, kocioł stoi, a na wymienniku ciepło pomimo małego mrozu. Przy większym spadku temperatury pewnie pompa obiegowa zacznie bronić wymiennika.
  3. Ja się z Deye już dawno wyleczyłem i na razie poluję jednak na Hoymiles-a od 15kW wzwyż. Oglądałem niedawno film Karola Andrzejewskiego, montował u siebie tego klocka, po tym jak wywalił deye. Będę obserwował wszystkie informacje na ten temat.
  4. Jeżeli wymaga się od kotła stabilnej pracy bez produkcji sadzy, to niestety innej drogi nie ma, choćbyś tarł i moczył. Ja się z tym pogodziłem i nawet nie szukam już dziury w całym, bo to się mija z celem. Nie dziwimy się że w nowych samochodach już nie ma gaźników, więc nie dziwmy się, że w kotłach są wentylatory. Taka kolej rzeczy.
  5. Zapomnij ze kupisz dobry kocioł na drewno bez wentylatora, z tym musisz się pogodzić, inaczej skazany jesteś na zwykłego dolniaka do spalania drewna. Jedyny którego znalazłem to Blaze natural z wentylatorem, który może pracować bez wentylatora oraz na grawitacji, po usunięciu części elementów wirowych w wymienniku.
  6. Pompa ma największy sens gdy jest w miarę ciepło, a wtedy nie potrzeba dużych mocy, sama też może wtedy pracować na niskiej mocy (400W), co pozwala zasilać ją długo nawet z magazynów energii. Gdy nadchodzą spore mrozy, zdecydowanie bardziej ekonomiczne jest odpalenie rezerwowego źródła, jeżeli ktoś ma taką możliwość. To się wtedy ekonomicznie spina.
  7. Kostkę spalał maronka. Co do wentyla mojego, to już uszczelniacz poszedł od strony silnika i dmucha dymem podczas rozpalania. Nie wiem czy mówimy o tym samym modelu, tym kanciastym, pozbawionym jakichkolwiek opływowych kształtów w swojej konstrukcji.
  8. Ten wentylator który mam, dedykowany do mpm-a jest zbyt toporny i mało efektywny, żeby używać go do ciągłej pracy kotła. Chciałbym żeby to w miarę możliwości pracowało na ciągu kominowym, który mam bardzo dobry. Jak będzie to pracować zbyt kulawo, to poszukam jakiegoś wentyla z czeskiego kotła. Może sensowne będzie wydłużenie części podłogi z dyszą, kosztem mniejszej komory zasypowej lub jak piszesz nawet komory dopalającej, ale mieć lepiej dopalone gazy.
  9. Bardziej dławik niż typowa dysza. Kiedyś na forum był temat budowy palnika bocznego na kształt dyszy/zwężki Venturiego. Ja podawałem wtedy przykład palników do mixerów LPG, które produkowałem w ilościach hurtowych do swoich samochodów. Moim zdaniem to nie musi mieć pół metra długości, już samo ukształtowanie dyszy na niewielkim odcinku powinno dać fajne rezultaty. W waszych opracowaniach to bardziej przypomina dysze wylotowe silnika rakietowego.
  10. Panowie, spadamy stąd na wątek przeróbki MPM-a do spalania drewna. Robi się niepotrzebny bałagan.
  11. Nie miałeś zrobionej zwężki w swoim palniku? Już dawno były dyskusje nad kształtem tego zwykłego palnika bocznego w naszych kotłach. Wtedy zrobiłem właśnie coś na wzór zwężki z obu stron palnika i szczelina w samej gardzieli do podawania powietrza. Sprawdza się doskonale. Teraz też nie wyobrażam sobie zrobienia w podłodze zwykłego otworu na spaliny.
  12. Mam rozkminę nad montażem podłogi. Na pewno z boku cegiełek chcę dać sznur szklany, żeby nie było naprężeń, ale też boję się żeby szamot podczas pęknięcia nie wpadł do komory pod palnikiem. To będą dwie warstwy cegiełek szamotowych ze szczeliną pomiędzy nimi i zastanawiam się jak je ułożyć na podbudowie. Najbezpieczniej pewnie będzie odlać zbrojony kawałem betonu na całość podłogi, ale to dopiero jak ogarnie się wymiary otworu i kanałów powietrza.
  13. Rozdrobnienie paliwa ma tutaj spore znaczenie. Ja swoją sosnę rozdrabniam na prawie zapałki, ale za to mam bardzo stabilne spalanie, bez jakiegoś zawieszania opału i skoków temperatury. Spora warstwa żaru też robi swoje i teraz wystarczy cały czas dokładać na tę warstwę kolejne porcje drewna/ zrębki i mamy bardzo czyste i ekonomiczne spalanie. Z takim podajnikiem to będzie bajka spalanie, drewna tak łatwo nie dołożę jeżeli mam wypaloną większa część komory.
  14. Jednak spróbuję przerobić swój kociołek, zanim uda się kupić dedykowany do drewna, żona mnie przekonała żeby jeszcze nie zmieniać kotła, póki mamy prąd na zimę do PC. Może to wyjdzie na dobre, w czasie gdy po ustaniu dopłat ceny tych kotłów HG zaczynają normalnieć. Tyle tylko że ja wycinam wszystko z dołu kotła i składam to jak klocki z cegiełek szamotowych, bynajmniej taki mam zamiar. Sporo już mam wcześniej wycięte, więc nie robi mi to już żadnej różnicy.
  15. W Twojej sytuacji bym odpuścił. Maracz tworzy coś z innej półki technologicznej i dla niego ma to znaczenie, dla nas już niekoniecznie ma wielki wpływ na całość spalania.
  16. Bardziej bym tym palnikiem operował w wyczystce komina. Bo skoro komin nie ciągnie, to tym bardziej z kotła tego ciepła nie zaciągnie.
  17. Jak paliłem nawet suchym węglem to miałem korozję pod szamotem. Tutaj dodatkowo wilgoć ze spalin osiada na zimnym jeszcze płaszczu i w połączeniu ze związkami siarki w spalinach, robi takie kwiatki.
  18. Ja nie mam wkładu, komin cegła 14x14 i nawet zimny ciągnie doskonale. Jedynie latem jest problem gdy w piwnicy jest zimniej niż na zewnątrz.
  19. Jak policzysz koszt zamontowania wkładu na okazyjne odpalenia kotła, przy którym też nie wiadomo czy kocioł ,,zaskoczy'', to jednak bardziej bym optował przy wentylu. On zadziała zawsze i niezawodnie, odpalony nawet z chińskiej przetwornicy.
  20. Wszystko się zgadza, oprócz tej dłuższej wytrzymałości. Na to bym nie liczył, bo prędzej będzie się korozja rozwijać pod szamotem, niż na osmolonej powierzchni. Popytaj tych co w MPM-ach mieli szamot za palnikiem i co tam można odnaleźć pod szamotem.
  21. Niekiedy samo posadowienie komina w specyficznym miejscu, podczas występowania wiatru generuje problemy, powoduje spore zawirowania i ciąg wsteczny.
  22. Ostatnią deską ratunku będzie chyba zakup wentylatora wyciągowego. Rozpalenie byłoby bezproblemowe. Możliwe że po kilku godzinach kocioł miałby już komin zdatny do działania.
  23. Dobrze zwinięta cała gazeta, nie jedna kartka z zeszytu i zaraz jest wciągane wszystko w komin.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.