Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum o ogrzewaniu

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

Duck

Stały forumowicz
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Duck

  1. Żartując można uznać wpisanie wartości tych dwu liczb za mój osobisty wkład w tworzeniu sterownika. Ja ustawiam górną temp. na 205C(chociaż, jak złapie ciąg to zawija do 230-240C, mój Pt1000 nie lubi więcej ), a zamykanie PG po dojściu do 50C Dla mnie to może będzie tylko etap który da początek większym przeróbkom, wydaje się że serwomechanizm pozwala na prostszą kontrolę nad szczelnym zamknięciem PG, dzisiaj mam to jakoś rozwiązane, ale zabiera to miejsca w programie i wymaga instalacji krańcówki. Pewność każdorazowego pewnego zamknięcia, na tzw „0”, oraz łatwiejsza regulacja położenia pozwoli mi np na spróbowanie wykorzystania PID zaimplementowanego w moim PLC. Ogólnie nie mam problemów ze sterowaniem swoim kotłem, więc reguła że lepsze jest wrogiem dobrego powinna uruchomić mój instynkt samozachowawczy przed wydawaniem kolejnych pieniędzy na coś z czego i tak nie będzie ekstra pożytku, ale w zimie z nudów różne rzeczy niepotrzebne się robi.
  2. Dzięki, jeżeli były tylko takie wątpliwości to "no problem".
  3. genab, mnie się Twój pomysł podoba, warto spróbować, koszt niezbyt wygórowany, mam podobną dmuchawę, wolny otworek na czujnik w kominie też, więc aż żal byłoby mając 100% gotowca nie podąć. dzieła w wolne zimowe wieczory. Jak mi się uda wytrzymać w postanowieniu będzie to też dla mnie próba czy warto coś zmienić w moim dotychczasowym sterowaniu. Jeżeli możesz jeszcze podpowiedzieć czemu Twoim zdaniem będzie z tym kłopot w kotle GS.
  4. Przymierzam się do zmiany konstrukcji napędu klapki od czasu kiedy powstała pierwsza wersja i może w końcu to zrealizuję, chciałbym spróbować trochę inaczej nią regulować. Z zaciekawieniem śledzę też próby innych.
  5. Mój sterownik w pewnym przybliżeniu działa tak jak opisuje genab, ale napęd klapki silnik DC to jednak nie serwomechanizm, nie ta precyzja i możliwości, korci żeby spróbować z czymś nowocześniejszym. Co do regulatora, gdyby nie negatywna ocena wystawiana palaczom używającym przesłony przepustnicy spalin miałbym większy pożytek z mojego regulatora ciągu. Ze strachu zostawiłem zbyt dużą szczelinę i przy zwiększonym ciągu kocioł się nie stabilizuje tak jak bym chciał, teraz to już nie warto przerabiać bo śmieciuchy przecież do likwidacji :) . Bez tego "ustrojstwa" pozamykany kocioł robi co on uważa za stosowne, kompletna anarchia.
  6. Postawię tezę, zastosowanie sondy Lambda w sterowaniu pracą węglowego kotła zasypowego tzw. śmieciucha nie ma najmniejszego sensu technicznego i ekonomicznego. Jakimi argumentami, dowodami Ty przekonywałbyś mnie do zakupu opcji.
  7. Czyżby jednak w tle mamy działania osławionej, niewidzialnej ręki rynku tzw. atakiem wyprzedzającym i o zgrozo chodzi o inne cele niż w temacie, kierunek, rozwój, atmosfera dyskusji nie nastrajają zbyt optymistycznie. Sonda Lambda, próbuj, ale dopłata za opcję nieuchronnie radykalnie przekroczy całkowity podstawowy koszt i w zasadzie zniweczy całą ideę taniego produktu. Wiem, że zachęta do obszerniejszego objaśnienia jak chcesz sterować procesem spalania może wywoływać opór, ale czy PID i Lambda nie są u Ciebie zbyt uniwersalnym antidotum na całe zło. Nie złośliwie, ale zapytam, czy masz na co dzień kontakt z takim zasypowcem i doświadczasz sterowanie na jakimś swoim prototypie.
  8. Zdaje się, że te 5.5m to długość komina liczona do czopucha.
  9. Faktem jest, że za sprawą ekologów stary postulat kol. Vlad24 nie tylko nic nie stracił na aktualności, ale nabiera dynamicznie przyspieszenia - kotły zasypowe do likwidacji. W tej sytuacji - majster1- sens i powodzenie sprawy są raczej wątpliwe. Wiekowe rozwiązanie, mechaniczny miarkownik, sprawdza się, proste urządzenie w połączeniu z prymitywnym kotłem są nie do przebicia pod względem ceny i łatwości obsługi, promil osób mających jakieś doraźne problemy z montażem czy użytkowaniem nie jest w stanie zakłócić dobrej oceny. Żartobliwie mówiąc, tylko produkt obiecujący jakieś niebotyczne osiągi, np. XX( tutaj spora liczba) % oszczędność opału, czyszczenie kotła i komina raz na X sezonów, zasypujesz i zapominasz, sam dobiera tlen i produkuje wyłącznie CO2, a dostajesz ten cud techniki za jedyne 199PLN, przynajmniej na początku może pomóc. Jeżeli miałaby powstać tylko jakaś kolejna „mała wciągarka” (© SONY23) kupi ją kilku najbardziej ciekawskich lub z problemami, czy skala popytu spełni marzenia twórcy? Słusznie zauważasz, że najprościej napisać obsługę jakichś niezbędnych funkcji, start stop, rozpalanie, wygaszanie i całe mnóstwo innych, jeżeli jeszcze masz pomysł na zapisanie optymalnego przebiegu procesu spalania to przynajmniej początek będzie bezbolesny. Dla mnie to jest męka, jak to ogarnąć, żeby ta linijka kreślona przez CO była zawsze taka jak ja bym chciał, ale póki co muszę chodzić na ustępstwa, bo jeden parametr wzorcowy to inny zupełnie do bani, ja będę kibicował i życzę powodzenia, może ktoś udostępni taki uniwersalny, spełniający niektóre ww. oczekiwania, przepis, bo przenieść to później do programu nie będzie już problemem. Mimo konstrukcyjnych gniotów może upowszechnienie takiego wzorca przyczyniłby się do poprawy środowiska.
  10. Wydaje się, że urządzenie Boleckiego było najlepszym rozwiązaniem, przejście z dmuchawy na miarkownik przy rozsądnym koszcie, ale zdaje się, że brak zgody rynku na zmianę ceny spowodował zatrzymanie produkcji, nie jestem pewien czy to fakt czy tylko medialny. Amatorsko wykonałem swój sterownik elektroniczny, nie „0-1”, ma nawet sondę lambda, sterowanie przesłoną przepustnicy spalin, pompą, wszelkiej maści czujniki temperatury wychodzącej, powrotu, zewnętrznej, wewnętrznej, spalin, paleniska, zabezpieczenie klapy PG przed wzrostem temp, zamykanie klapy PG po zmniejszeniu temp. CO do ustalonego poziomu, sterowanie przesłoną KPW i namiastkę pomiaru ciepła i wizualizację SCADA. Na początku było ATARI, teraz PLC z Frisko, własne oprogramowanie w FBD. Jedynym motywem było uwolnienie się od niemiłosiernie absorbującej opieki nad kotłem, najzwyklejsze lenistwo, jedyną korzyścią kontakt z tematycznymi forami o spalaniu węgla, mała politechnizacja i święty spokój, często zakłócany niestety ekstremalnie niskim poziomem spalania osób wyposażonych tylko w taki prosty mechaniczny miarkownik, koszt pomińmy milczeniem. Wg mojej oceny Twoje dzieło to musiałby być cud techniki, podobny do prawie automatu eCoal lub innych podobnych sterowników, musisz zapewnić, że za niewielkie pieniądze, palacz, najczęściej zupełny ignorant, będzie miał przy wszystkim co wsypuje,spalanie niskie a wydajne i dłuuugie, no i czyściutki kociołek. Jeżeli jesteś zawodowcem to raczej się nie angażuj, dla amatora w wieku emerytalnym dla zabicia czasu i zbycia zbędnego grosza może być.
  11. Mój to rocznik 1975 z mikro ulepszeniami, okna, drzwi, piszą, że takie coś to klasa E - energochłonny, w ostatnich 5 latach udaje się go ogrzać 4.5 - 5.5 t węgla i zdaje się, że to koniec możliwości .
  12. Def masz rację, nie należy przesadzać, od chwili kiedy próby z górnym paleniem zakończyły się fiaskiem, a oczekiwałem, jeżeli nie radykalnego, to przynajmniej zauważalnego wydłużenia pracy kotła, próbuje znaleźć, paląc sposobem "b-k", optymalny dla mnie przepis który zmieni moją "domową stałą" 2kg/h na nieco mniejszy rozmiar. Nie mam większych problemów z wpływem na długość i tempo rozpalania, na parametry związane z temp spalin, temp. wody CO, są zapewne jakieś chwilowe przeregulowania, ale nie mają większego znaczenia, od zaprzestania palenia węglem z "wesołej" zniknął problem niedopalonych koksików, sadzy, pozostała - "domowa stała". Zasyp 16kg - 8 h, 18kg - 9h itd., ale jeszcze parę prób i uznam, że ta stała to dziurawa chata i koniec, pełny luz :).
  13. Zapewne rację ma kol. Def, że zbyt wiele zdań już w tej tak banalnej sprawie napisano, na taką konkluzję może sobie pozwolić osoba mająca prawie 20 letnie doświadczenie w przedmiotowej materii, jak i w wielu innych tematach poświęconych spalaniu. Mnie nie wychodzi i dalej poszukuję, chociaż mogę już nie zdążyć, bo tyle piszą o możliwych zakazach eksploatacji śmieciuchów. Nawet chciałem przyłączyć się do grupy górno-palaczy, aktualna pogoda i tak wymusza codzienne rozpalanie, ale tyle z tym certolenia, że pozostaje przy sposobie "b-k". Nie znalazłem efektu 20-30%, wg mnie to wynik tego, że palacz metodą od góry codziennie zatrzymuje kocioł, natomiast wszelkie "majdrowanie" przy palenisku , nawet bardzo staranne, powoduje jednak jakieś straty. Jednorazowe wyniki spalania są u mnie identyczne, zarówno w długości palenia jak i sprawności, biorę oczywiście poprawkę na bardzo marne możliwości pomiarowe które posiadam, ale przy znacznej liczbie porównań nie chce być inaczej. Ja przede wszystkim staram się nie dopuszczać do zasypywania rozpałki węglem, palące się drewno przesuwam formując stos, sypię węgiel tak aby faktycznie miał tylko kontakt czołowy z drewnem, czy później żarem, na który po przesunięciu zawsze wkładam kilka grubych kawałków drewna i dopiero po jego rozpaleniu dosypuje węgiel, dym z zapalnych węgli zapiernicza przez wysokie płomienie palącego się drewna, potem niestety, po wypaleniu, to miejsce jest łatwo penetrowane przez powietrze.
  14. witek 1234, pobieżne obserwacje poczynione w moim kotle o wpływie regulacji PW na spalanie. Zamknięcie PW zmniejsza ilość tlenu w spalinach o 2-4% a minimalnie zwiększa nalot na powierzchniach mających kontakt ze spalinami. Palę mało dokuczliwym węglem no name, więc sadzy i tak mało, częściowo PW zamyka się samoczynnie przy 60C, że tlenu w spalinach jest u mnie ogólnie znacząco za dużo, to jak, nawet przez krótki okres, jest go chociaż troszkę mniej to lepiej.
  15. Memciu, to czy ten sterownik i mechanizm regulujący powietrze sprosta Twoim wymaganiom, szczególnie dotyczącym utrzymania w ryzach zadanej temperatury, w dużej części zależy od jakości programu sterownika, ale niestety nie tylko, o reszcie czynników mających na to wpływ czytałeś zapewne w setkach poświęconych im postów. MIQ przekazał dane i opinię dla urządzenia najbardziej porównywalnego w działaniu do rozważanego przez Ciebie zakupu, mogą być pomocne Tobie w podjęciu decyzji. Mam "samoróbkę" która reguluję powietrzem w podobny sposób i z codziennej praktyki mogę przekazać, że tylko spełnienie dwu z długiej listy parametrów wpływających na proces palenia, czyli dobry ciąg i nieszczelny kocioł, może z góry zniweczyć Twoje oczekiwanie związane z tym urządzeniem a dotyczące trzymania stabilnej, równej temperatury. W załączeniu fotka z wczorajszego palenia , czerwona linia to temp. wody CO, ciemno-niebieska Krzywa Grzania (czyli zadana CO), czy taki rozjazd byłby do przyjęcia dla Ciebie, niebieski - to temp spalin (nie za wysokie), a jednak przeciągnęło, dodam, że stosuję regulacje przesłony przepustnicy w czopuchu i była przymknięta gdzieś w 75%. To wszystko pod rozwagę, proces spalania to niestety dużo zmiennych, więc te same sterowniki i metody napowietrzania u jednych spełniają oczekiwania u innych troszkę słabiej.
  16. Rozumiem, że kocioł został zamontowany zgodnie z wymaganiami i są spełnione pewne minima o których pisze kol. drewniak. Ze swojego doświadczenia przekaże, że dym możesz czuć nawet jeżeli nie będzie to wynik jakiegoś znacznego rozszczelnienia. W moim domu pewien swawolny elektryk zainstalował włącznik światła w ścianie z kominem, długo szukałem skąd bierze się zapach dymu, po wymontowaniu gniazda i obwąchaniu wykutej dziury przeciek został zlokalizowany i uszczelniony. Zbiegło się to ze spalaniem trudniejszego węgla, który szybko i znacząco zanieczyszczał przewody spalinowe, zmniejszony ciąg powodował przenikanie nieznacznej ilości spalin przez naprawdę niewielkie pęknięcie, włącznik znajdował się nad łóżkiem. Wg mnie nie powinnaś absolutnie wyczuwać dymu taka chwila może się przydarzyć w momencie np. rozpalania, dokładania opału, w ustabilizowanej pracy kotła dym może dokuczać wyłącznie sąsiadom, :) pozostaje wezwać kominiarza.
  17. Też mam S6WC 20kW, ale nie mam RCK, więc żeby móc zejść z ciągiem do ok. 5Pa w momencie uzyskania założonej temperatury, taka wartość ratuje mój kocioł od przebicia zadanej o kilkanaście stopni C, mimo zamknięcia wszystkich klapek, zrobiłem protezę :unsure:, mechanizm - regulacji przesłony spalin. W początkowych fazach spalania z ciągiem jakoś radzi sobie klapka PG, chociaż niejednokrotnie jego wartość szleje okrutnie, nawet do 50Pa.
  18. Jest rok 2016, więc moje doświadczenia i wiedza pochodzące z lat 80 nijak się mają do aktualnych przepisów, ale już mi żal, w tamtych latach na mojej ulicy wszyscy na potęgę instalowali kocioł na gaz równolegle z kotłem węglowym, ( w jednym pomieszczeniu do jednego komina), najpierw miejski a potem sami robiliśmy i wymienialiśmy palniki na ziemny, jak jeden mąż, wszystko amatorzy, ale odbiory były wykonywane w majestacie i z całym dostojeństwem. Dodam, że wszyscy żyjemy lub odchodzimy naturalnie, ale może to kwestia rachunku prawdopodobieństwa. U mnie do dzisiaj taki zestaw stoi i jak byłaby potrzeba można gaz odpalić. Wszystko się jednak raczej komplikuje, oczywiście dla naszego dobra :).
  19. Tak z ciekawości, godzina pracy jednego takiego komina energetyki zawodowej to syf z ilu kominów domowych, przykład z ostatnich dni, chyba rozpalali kocioł, z efektu, musi sypali na żar :(, to co na fotce( po 2h) nie oddaje widoku początku, wtedy się działo, nie zdążyłem wyjąć komórki. Ale może skład spalin był w normie :)bo jednak mają te filtry.
  20. Forum zapada w letni letarg więc na koniec parę zdań, może nie do końca zgdnie z tematem. Na finiszu sezonu palę sobie metodą GS, ciągle najwięcej problemów z fazą rozpalania, chociaż wychodzi to coraz lepiej, chcę dojść do wprawy pozwalającej aby od momentu podłożenia ognia móc zamknąć kocioł i oddać w czasie nie dłuższym niż 5-10min pod nadzór sterownika, mając pewność, że w kotle nie zgaśnie. Natomiast nic nie wskazuje, że uda mi się znaleźć motyw do stosowania tego sposobu na stałe, być może w przyszłym sezonie wykonam długodystansowe próby aby sprawdzić czy oczekiwane korzyści 20 -30% opału nie kumulują się dopiero w dłuższym okresie. Teraz w cyklu palenia wyłącznie GS, po zużyciu 200kg nie mogę znaleźć bardzo wyraźnych różnic w stosunku do tzw. palenia kroczącego. Jeden z minusów to ciągle na rozpałkę przy GS zużywam trochę więcej drewna. I jeszcze jeden niuans, w tej metodzie następuje moment trwający ok. 1-2 godzinny gdy ilość tlenu w spalinach maleje do 2-3%, wartość ta zmienia się w zależności od wielkości zasypu.
  21. Już ciepło, finiszujemy, zatem czas na mały remanent, 190 dni grzania, 5045kg węgla, już więcej niż w 2015 kiedy do maja poszło 5000kg, z tym, że w tej ilości było prawie 1000kg "wesołej". Porównałem okres 15 dni marca z 15r. kiedy spalałem wyłącznie węgiel z "wesołej" (przyjąłem 29MJ/kg) do analogicznego z 16r. gdy paliłem "nieznanym" węglem (szacunkowo 25MJ/kg). Wyszło 283kg do 393kg, średnio z kg -17,7MJ do13,3MJ(amatorskim ciepłomierzem ale identycznym w obu okresach), koszt 240zł do 243zł. Węgiel z wesołej to był wzorzec jakości, orzech I dostarczony w nienagannej granulacji, czystości, suchutki, ten którym paliłem w tym sezonie wręcz przeciwnie, przywieziony mokry, z dużą ilością drobnej frakcji, zanieczyszczony jakimś piachem, ubytek na 5tonach przeszło 600kg. Jednak ostatecznie wybieram ten drugi i takim zamierzam palić póki będę grzał zasypowcem, przede wszystkim ze względu na znacząco mniejsze zanieczyszczenie wymiennika i komina, jest więcej popiołu ale bez koksików przy których przesiewaniu spędzałem trochę czasu
  22. Będąc na fali usprawniania kotła byłem blisko wykonania mechanicznego odpopielania, ostudził ten zapał węgiel z wesołej, nie udawało mi się go spalać na popiół, pozostałe koksiki bardzo skutecznie blokowały rusztowiny, strach by było bez kontroli wykonywać taką czynność. Całkowicie wyleczyłem się z tego pomysłu odkąd palę bardzo kiepskim węglem który spala się na tzw. papierosowy popiół i skutecznie utrzymuje żar w tej popiołowej pierzynie, dzięki temu mogę odrobinę później wykonać ręczne odpopielenie, następny zasyp i rozpalić przy użyciu znacznie mniejszej ilości drewna.
  23. Przy okazji zapytam o tempo rozpalania( czyli czas w jakim woda osiągnie oczekiwaną wartość temp.), w kotle GS ten parametr też odciska zapewne swoje piętno na tym co nam wówczas z komina "wylata", szczególnie biorąc pod uwagę najczęstszą metodę palenia. Ostatnie zimy wymuszają właściwie palenie w formie przepalania, więc codziennie setki "batorych" dają "zdrowo popalić". Więc jak, szybko czy wolniej? Spokojnych i Wesołych Świąt
  24. Wahałem się czy warto jeszcze coś w tym temacie pisać, ale może te kilka słów oszczędzi komuś zbytecznej pracy. Zamykam swój udział w temacie konkluzją - nie warto, jednak z uwagą, że były to doświadczenia na jednym urządzeniu, w dodatku ze specyficznym sterowaniem. Na szczęście moje zamiłowanie do prowizorki ograniczyło różnego rodzaju straty, kocioł zasypowy z elektronicznym miarkownikiem ciągu w moim wykonaniu nie wykorzysta informacji z tego czujnika. Mogę sobie pooglądać przebiegi i tyle. Jedyny pożytek, że mniej więcej poznałem czas eksploatowania i sposoby doprowadzania sondy do zniszczenia. Jeżeli jeszcze kiedyś mi się będzie chciało, kocioł śmieciuch dotrwa i jakaś sonda do tego momentu dożyje to spróbuję z nadmuchem, ale najpierw przerobię program i dmuchawę, żeby można było tym bardzo precyzyjnie sterować.
  25. Sprawdzałem czy jest jakaś wyraźna różnica w paleniu zależna od miejsca położenia żaru i zasypu, zdarza się, iż nieraz szybciej mi przegarnąć na przód więc później naturalnym położeniem żaru jest tył, celem było stwierdzić czy jest może jakiś wyróżniony kierunek pozwalający ciut wydłużyć czas spalania zasypu, niestety w moim kotle "wsio ryba".

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.