Treść opublikowana przez Duck
-
Spalanie Boczne, Kroczące W Górniaku.
Sezon dla palaczy, czy to górno czy dolno, dobiegł końca, wchodzimy powoli w porę „ogórkową”, więc taki „rozchodniaczek”, czyli mały peanik dla sposobu palenia kroczącego. Walor tej formy doceniłem najmocniej teraz, tak łagodna zima uprzytomniła mi jak absorbująca jest potrzeba rozpalania codziennego. Normalnie stosunek okresów przepalania do palenia ciągłego dla mnie to jakieś 30/70% trwania sezonu. Teraz to było 80/20% i dało popalić. Jest mała oszczędność opału, ale okupiona znaczącą większą ilością roboczogodzin spędzonych przy kotle. Wniosek, zmienić akcenty przy zakupie paliwa, więcej węgla z K-J mniej z Wesołej, wtedy daje się jeszcze palić przy temp. CO na poziomie 55C i w pomieszczeniach nie ma tropików. A drugi, jeżeli takie „ciepłe zimy" będą częściej to bez dodatkowych zachęt czy to rządu czy ekologów sam wyp… śmieciucha na złom. Pozdrawiam
-
piec po 5 latach
Witam, Mahony, nie odważę jednoznacznie stwierdzić, z przekonaniem graniczącym z pewnością, iż bezpośrednią przyczyną rozszczelnienia kolejnego kotła jest Twój sposób palenia, ale z ogromnym prawdopodobieństwem wcześniejsze oceny kolegów są prawdziwe. Moje 20kW Ogniwo rocznik 2005 kończy 9 sezon więc tego typu sygnały od innych użytkowników powodują u mnie stany lękowe, zastanawiam się czy ten mój „badziew” też za chwilę nie kopnie w kalendarz. Ponieważ sam nie jestem wzorcowym palaczem, nie podam recepty co czynić aby kocioł dożył "kotłowego matuzalemowego wieku", tak ze 25lat, ja paląc węglem założyłem wyższe temp. spalania, czyli CO nie mniej 55C, spaliny nie więcej niż 250C, instalacja grawitacyjna, ale mam też taki mały obieg na pompce z wykorzystaniem otworu pod miarkownik, zatem powrót powinien zawsze być na odpowiednim poziomie. Póki co, odpukać, nie widać żadnych niepokojących objawów degradacji płaszcza wynikających z może nie do końca właściwej eksploatacji. Czas spalenia jednego wsadu drewna(nigdy nie paliłem) jest dla mnie rekordowy, musi być okupiony bardzo niskimi temp. ww. czynników, czyli wody CO i spalin, sterownik dmuchawy z łatwością daje sobie radę z utrzymaniem niskich wartości wydłużając ponad miarę proces palenia, efekt tego pewno obejrzysz po demontażu kotła i usunięciu izolacji, jak diagnoza się sprawdzi zrób fotki i zamieść jako memento dla innych. Pozdrawiam
-
Sonda Lambda W Kotle Zasypowym - Czy Warto?
Witam, Koniec, końców doprowadziłem sprawę swojej sondy do fazy rejestracji, w załączeniu fragment wykresu, zbieram sobie na razie tylko ten jeden przebieg, ale mam zamiar nałożyć go na resztę mierzonych prametrów może mi to coś pomoże w analizie, niestety nie mam potencjału i wiedzy np. kol. Vlad(Vld24) i wielu innych, a obserwuję zjawiska z których interpretacją mam pewne problemy. Póki co jestem w momencie prób sprzętu i programów. Pozdrawiam
-
Spalanie Boczne, Kroczące W Górniaku.
Vernal, Twoje doświadczenie było również moim udziałem, okazałem się lepszym nauczycielem jak palaczem, przypadkiem opowiedziałem o metodzie górnego spalania bratu, załapał, chwali mnie po całej wsi, a mnie nie idzie. Czy ten omawiany sposób jest trudniejszy, dla mnie faza rozpalania to pryszcz, wiem, że będzie się palić ok. 9 godzin i temp. wody wówczas 30-35C, w kotle trochę żaru i tyle, przesuwam, zasypuję, resztę zostawiam sterownikowi. Sterownik ma trochę trudniejsze zadanie bo próbuje utrzymać temp. z KG, trochę walczy, nie zawsze z sukcesem, przeciągnie, ale najczęściej w aktualnych temp. 50-55C nie więcej niż 5C. Poruszamy się na innych poziomach oczekiwań, mnie to co mam do szczęścia wystarczy, pozostaje abstrakcją i niedościgłym ideałem to co widać u lysy1I, a to o czym Ty myślisz to już kosmos. Urządzenie którym opalam ktoś spier....., można poczytać o zmaganiach z opanowaniem tej podobno prostej techniki GS w podobnych kotłach na wszystkich forach. Musiałbym zacząć pracę u podstaw i najpierw naprawić kocioł, obszedłem to montując różne wynalazki, mimo wszystko nigdy nie wsypie więcej niż te 15kg, które czy w tej czy tej metodzie będzie się palić 9 godzin, to po kiego grzyba mam tyle razy zaczynać od początku, to chyba będzie pragmatyka. Pozdrawiam
-
Spalanie Boczne, Kroczące W Górniaku.
Oczywiście chciałbym mieć tak porządnie utrzymany wymiennik i komin jak kol. lysy1I, daleko mi do tego, ale paląc teraz słabszym węglem nie narzekam, ideału nie ma, ale dla mnie do przyjęcia, Zasyp w formie "klina" w Ogniwie przy drzwiczkach ma 25cm wysokości, zajmuje ze 2/3 komory 40x40, na zdjęciach widać w jakim czasie zajmuje się cały - 10kg zasyp . Ja palę wg krzywej grzania, na dzisiaj to było 50C, mimo różnych zabiegów i wynalazków zdarza się przekroczenie tej wartości. Aktualnie palę góra 2/3 doby, muszę przerywać bo temp. przekracza 22C co dla mnie oznacza "Saharę". 1. Rozpalenie - 16.52 2. Wygląd od rusztu pionowego - 19.45, już tam żar buszuje. 3. Palenisko 19.46
-
Spalanie Boczne, Kroczące W Górniaku.
Niezaprzeczalnie, hehe,chyba metoda falsyfikacji, dla dokonania prawidłowej ocen zjawiska byłaby najwłaściwsza. Lecz przecież ten promowany dla śmieciucha sposób górnego spalania też opiera się na czysto teoretycznych rozważaniach, chyba, że któryś z kolegów ma wyniki z badań, chętnie bym też pooglądał wykresy z przebiegu takiego procesu spalania. Sporo mnie kosztowało opanowanie tego zabytku techniki do takiego palenia, wszystko jak podejrzewam trochę na bakier z różnymi zasadami więc żeby nie deprawować nie będę opisywał, efekt jest kompromisem wygody i czegoś dla środowiska. Palę na pewno czyściej niż okolica, ale ile więcej emituje szkodliwych substancji niż górny palacz znowu nie wiem. Na dzisiaj będąc minimalistą byłbym wdzięczny gdyby chociaż kilku sąsiadów przesiadło się z tradycyjnego palenia na ten sposób, byłby to krok pośredni, może malutki ale jakże zbawienny dla otoczenia.
-
Spalanie Boczne, Kroczące W Górniaku.
Witam, Jakoś brak mi zaufania do mojego Ogniwa i nie umiem podjąć decyzji aby zasypać go większą ilością opału, próby palenia od góry spełzły na niczym, od kilku lat palę sposobem jak w tytule. Na trzech fotkach skrót postępowania jak ja to robię. Wykres jak przebiega jeden z trzech dobowych 8-9 h cykli, zasyp po ok. 10-15kg, w zależności od temp. zewnętrznej. Paląc słabszym węglem nie nasypuję na wierzch niczego ( spala się wszystko na białą "mąkę"), paląc wesołą, "koksikami" z przesiewu. Na moje oko, metoda palenia całkiem przyzwoita,( sadząc po okolicznych kominach) a jak jest w wymiarze tzw. naukowym, "bóg znajet". Ja szczerze polecam, ma dla mnie kilka bezdyskusyjnych zalet, jest przewidywalna, wiem, że mija te 9 h to trzeba się pofatygować do kotła, a potem to już "rachu ciachu", przerusztować, przesunąć na tył to co zostało , na przód nowa porcja, "start" na sterowniku i adieu. Obsługa kotła w tzw. "biegu", odpopielanie, czyszczenie w czasie pracy. Szczególnie przyjazna rano gdy trzeba iść do pracy. Polzdrawiam
-
Palenie Od Góry W Kotle Ogniwo S6Wc-20Kw
Witam, plebidka, eksploatuję 8 rok identyczny kocioł, przy wielu postach gdzie podawane są parametry spalania popadam jednocześnie, w zdumienie i zazdrość. Po pierwsze, z obawy o bezpieczeństwo nie załadowałbym jednorazowo takiej ilości opału, dwa nie umiałbym go w sposób w miarę kontrolowany i ekonomiczny spalić. Domyślam się, iż Twój cykl palenia zaczyna się powiedzmy przy temp. wody 20C, w jakimś czasie dochodzisz do 60C, na tym poziomie kocioł pozostaje przez 10-12 godzin a później przez następne kilka godzin stygnie do 20C, czyli kolejny zasyp za około 15-17godzin. Dla mnie Twój wynik jest zarazem intrygujący i imponujący, podejmowane przez mnie próby rozpalenia od góry w tym kotle spełzły na niczym, z wyczytanych opinii podejrzewam, że mój ma zbyt duże nieszczelności. Zapewne nie będzie to dla Ciebie zbyt wielką pociechą ale paląc troszkę inaczej muszę się pofatygować do kotła w podobnym czasie, nie raz jak Ty, lecz dwa razy. U mnie cykl 8-9 godzinny przebiega mniej więcej tak jak na tym obrazku, w normalnym sezonie grzewczym powtarzam go 3 razy na dobę, ta czerwona linia to temp. wody, żółta zadana KG, różowa na samej górze, temp. pomieszczenia z czujnikiem, zasyp 10kg węgiel orzech I, K-J. Jego zaletą jest, iż produkuje znaczne ilości bielutkiego popiołu w którym bardzo długo utrzymuje się żar, spokojnie mogę od niego rozpalić następny zasyp przy ok. 30C wody. Pozdrawiam
-
Zawór 4-Drogowy A Sterowanie Kotłem Zasypowym
Zapewne techniczne zabezpieczenia mogą zawieść (jeden z kardynalnych przykładów to Czarnobyl), ale z wymienionego przypadku wynika dodatkowy wniosek, iż jeszcze bardziej niepewny w swoich decyzjach bywa człowiek, w moim Ogniwie kilka dni temu blokadę klapki PG w pozycji otwarta spowodowało ziarenko węgla dostając się między klapkę a drzwiczki. Na nic wszelkie programowe i inne „bezpieczniki”, alarm dźwiękowy wyłączyłem, bo przez miesiące nic się nie działo, poza tym uznałem, iż wiele to on mi nie pomoże bo i tak przez dużą część dnia nie miałby go kto usłyszeć, w tym dniu akurat by się przydał. Z większych opresji, oprócz prostej instalacji grawitacyjnej, ratuje mnie jeden detal, mała jednorazowa ilość opału którą zasypuję kocioł. Woda w takim przypadku dojdzie do góra 80-85C Gdybym nasypał, nie ok. 10kg a 20kg, to przez ładną chwilę w kotłowni i nie tylko, odbywałaby się „impreza” z kategorii światło i dźwięk, a efektem, w najszczęśliwszym wariancie, byłoby rozszczelnienie fragmentu instalacji wykonanej w PEX. Czy koledzy palący od góry zasypujący kotły większą ilości opału nie obawiają się skutków takich sytuacji jak wyżej opisana. Pozdrawiam
-
Komputer Pc Do Kotłowni
W nawiązaniu do poszukiwań przyrządu do pomiaru temperatur około 300C. Miałem już dwa przypadki uszkodzenia czujnika Pt1000 poddanego działaniu temperatury w okolicach 300C, po takich "przeżyciach" pokazywały później dziwne wyniki, więc niżej opisany przypadek raczej nie zmieni mojej oceny o niewielkich możliwości tanich czujników Pt1000. Wczoraj szczęście mi dziwnie dopisało, trudno mi ocenić dokładnie, ale przynajmniej przez 30min czujnik spalin Pt1000 (za chyba 4dychy), był poddany działaniu temperatury której maksymalna wartość zapisana w sterowniku osiągnęła 356C, i przeżył. Przyczyna, to drobina węgla między klapką PG i drzwiczkami, klapka zwisła i kocioł rozpoczął jazdę na full, zupełny przypadek sprawił, iż wszedłem do kotłowni, na kotle 62C, a jak się z nim żegnałem właśnie te pół godziny wcześniej było coś 38C. Termoparą Fe-Ko, mierzę temperaturę nad paleniskiem, wzmacniacz na układzie MAA504, i sygnał na wejście 0-10V sterownika MR65 Frisko, wizualizacja temp i innych przebiegów za pomocą darmowej SCADA, IGSS50Free.
-
Z której kopalni kupić węgiel (oprócz ekogroszku)
Lysy1I, w tym temacie na koniec, mój przekaz do cziko82 miał wyłącznie na celu pobudzenie w nim czujności i wyostrzenia uwagi, iż nie wszystko co dzisiaj sprzedają pod dawnymi szyldami musi odpowiadać prawdzie. Ocena pochodzenia dostarczonego do mnie węgla to subiektywne spostrzeżenia moje i kolegi na podstawie wzrokowych ( z innych się przecież wycofałem) doświadczeń z kilkudziesięciu lat palenia i wożenia. Ponieważ mam do niej o „rzut beretem” ( co oczywiście nie ma żadnego znaczenia) więc przez lata otrzymywałem jakby coś innego, zajmuję się na kopalniach czym innym niż wydobycie, więc nie mam ani dążę do pogłębienia wiedzy na temat węgla, od tego na tym forum to ja mam Ciebie, a już zupełnie w żadnej mierze nie jest moim zamiarem zniechęcanie kogokolwiek do zakupu węgla akurat z tej kopalni. Np. na finale poprzedniego sezonu dostarczono mi 1T czegoś co miało być wesołą, więc to moje pisanie to tylko taka profilaktyka, to było na tyle. Pozdrawiam
- Z której kopalni kupić węgiel (oprócz ekogroszku)
-
Z której kopalni kupić węgiel (oprócz ekogroszku)
Witam, lysy1I Widziałem, że kto jak kto ale Ty łatwo nie odpuścisz. Spodziewałem się, iż pisząc ten post narażam się na konieczność, oprócz opisu wrażeń z oględzin i skromnej na ten moment wiedzy ze spalania, udzielenia dodatkowych informacji. Zatem, nie odniosę się do Twojej uwagi dotyczącej niemożliwości przepuszczania innego węgla przez kopalnię, ponieważ nie mogę podać źródła, więc uznam, że faktycznie takie zdarzenie nie może mieć miejsca i przepraszam kopalnię jeżeli poczuła się urażona. Gdybym nie był taki stary to wziąłbym się za reklamację tych 2.5tony K-J, ale dzisiaj cenię sobie przede wszystkim święty spokój. Co do opisu, węgiel się samoczynnie rozpada, „lasuje”, czyli z dużej bryłki która sobie leży robi kilka mniejszych, kolor bardziej w brąz niż w czerń, popiół w ilościach, wg moich dotychczasowych doświadczeń, nie kazimierzowskich, i taki bardziej piasek. Najcenniejszy był jednak odbiór kolegi który przywiózł mi wesołą i lat dziesiąt woził K-J, jak tylko go zobaczył, uznał, że toto nie ma wiele wspólnego z tym dawniejszym. Są to oczywiście tylko nasze subiektywne wrażenia, może mało naukowe, ale też chodziło o uczulenie kolejnego odbiorcy i spowodowanie aby czujniej kupował. Pozdrawiam
-
Z której kopalni kupić węgiel (oprócz ekogroszku)
cziko82, ja tylko dla przestrogi, w czerwcu wydawało mi się, iż po długiejj niemożności zakupu od nich opału,kupiłem węgiel z Kazimierza. Po prostu kolega który woził mi węgiel z tej kopalni po kolejnej "modernizacji" formy sprzedaży uznał, że nie ma to już sensu. Mam kwit ze stempelkiem z wagi, tylko na moją skromną wiedzę i dużo większą w tej materii mojego stałego dostawcy, z Kazimierzem to nie nic wspólnego. Ja kupilem orzech I, spaliłem jedno wiadro i już mi się to nie podoba. Może kupują jaki z zagranicy i i przepuszczają przez kopalnię z marką K-J. No chyba, że eksploatują zupełnie inne pokłady, a człowiek pamięta lepsze czasy.
-
Kociol, Spalanie I Inne Sprawy - Metlik W Glowie
Też o tym pomyślałem i zastosowałem. Teraz klapka jest ostatecznie zamykana przy 40C, bo jeszcze trzyma żar i przy kolejnym dokładaniu udaje się palenisko rozniecić. Z każdym sortymentem węgla wygląda to trochę inaczej.
-
Kociol, Spalanie I Inne Sprawy - Metlik W Glowie
Witam, Nawiązałem do symulacji miarkownika mechanicznego bo sporo jest pozytywnych opinii i zadowolonych użytkowników tej formy sterowania, pojawiły się również przystawki do sterowników, regulując zamiast wentylatorem klapką PG, zapewne tam również nie ma bardzo skomplikowanego programu. Tak więc prosty w swojej istocie sposób sterowania daje dobre efekty. Ja próbowałem w programie zaprząc więcej parametrów do sterowania niż tylko pomiar temperatury wody i być może naiwnie oczekiwałem jakichś ekstra efektów. Oczywiście poprawiam i próbuję, strasznie czasochłonna sprawa, więc raz na jakiś czas wracam z tym pytaniem na forum, bo może się trafi inny poszukiwacz optymalnego modelu prowadzenia takiego procesu w śmieciuchu, bo tutaj wiele osób czuje i zna znacznie głębiej niż ja proces spalania i może kiedyś ktoś powie, zrób zuchu tak i tak, nie kombinuj bo i tak nic lepszego nie wymyślisz i to będzie kres tej drogi. Pozbyłbym się jednej niewiadomej gdybym mógł zainstalować sobie mechaniczny miarkownik, być może trzeba będzie chociaż na krótko do tego doprowadzić. Pozdrawiam
-
Kociol, Spalanie I Inne Sprawy - Metlik W Glowie
Witam, Nie będę tworzył nowych bytów, bo podobnie jak autor tego tematu też mam mętlik w głowie. Za chwilę nowy sezon, długo męczyłem się czy napisać i zapytać, ale jak każdy chciałbym spalać w marę wygodnie i nie za dużo. Wygoda którą akceptuje i już przywykłem to palenie ciągłe, czyli bez wygaszania, w możliwie najdłuższym przedziale czasu. Polega mniej więcej na dokładaniu do kotła 3 razy na dobę. Wszystkie czynności dotyczące obsługi, czyli wybieranie popiołu, czyszczenie wymiennika wykonuję w tak zwanym biegu. Nowy opał nie wsypuję na pozostałość żaru, tylko żar przesuwam na tył paleniska a węgiel z przodu i formuje go na kształt pryzmy. Pytanie dotyczy stworzenia algorytmu procesu spalania. Napisałem go sobie do swojego sterownika tak jak umiałem, ale czytając posty kolegów używających miarkowników mechanicznych mam wrażenie, że to proste urządzenie ma tak poważną przewagę nad tym moim, co tu dużo gadać, dosyć skomplikowanym mechanizmem, że zacząłem powątpiewać w sens dalszej jego eksploatacji, w razie czego nikt z domowników nie ma szans na jego obsługę. Sam nie mam możliwości przeprowadzić prób z miarkownikiem, samo urządzenie posiadam, ale w otwór na to przeznaczony zabudowałem pompę i ogrzewam pomieszczenie w piwnicy, zatem zanim podejmę jakieś ostateczne decyzje, postanowiłem przepytać kolegów jak by prowadzili taki proces mając do dyspozycji moją „maszynerię”. Czy symulować po porostu działanie miarkownika mechanicznego, a krzywa grzania i histereza będzie wyznaczać wg jakiejś funkcji moment zamknięcia i otwierania klapki. Czy mając do dyspozycji pomiar takich parametrów jak temperatury : wody wyjściowej, spalin, paleniska, wewnętrznej i zewnętrznej i wpływ na regulacje PG, PW i przepustnice spalin próbowalibyście ułożyć coś, co mimo typu kotła i metody palenia mogłoby optymalizować jego pracę i jak wg Was mogłoby to przebiegać, które wartości kontrolować, czy np. zamiast obserwacji temp. paleniska ważniejszy będzie powrót wody, jak ułożyć dynamikę procesu, do jakiej wartości dopuszczać podane parametry, itp. itd.. Kocioł Ogniwo S6WC – 20kW Podstawa obiegu to grawitacja na żeberkach, zład 400l + mały obieg na pompie Dom 140m2 – nieocieplony Temperatura pomieszczeń – 20-21C, zużycie nw. opału za ostatnie 2lata 4,5-5ton. Opał – coś co miało być z Kazimierz –J.( ciulają, kwit z K-J a węgiel chyba ruski, rozpada się na kawałki) orzech I, to na początek i koniec grzania, na główny sezon wesoła orzech I. Jednorazowy załadunek 10-15kg. Ze względu na zawartość pytania, myślę, że na początek dość, jakiekolwiek sugestie mile widziane, pogląd na dalszą eksploatacje tych kotłów również sobie utrwaliłem. Pozdrawiam
-
Sonda Lambda W Kotle Zasypowym - Czy Warto?
Andrzej_M_ nie znam Twoich oczekiwań i potrzeb związanych z użytkowaniem tego programu, ja opanowałem minimum, aby można było zobaczyć parametry ze sterownika na wykresach. Zatem moje doświadczenia są skromne, ale jeżeli w czymkolwiek mógłbym wesprzeć to oczywiście bez "problema", na początek uwaga sprzętowa z którą mnie przyszło się zmagać, jeżeli Twój sterownik będzie się komunikował po RS232 sprawdź czy masz komplet połączeń we wtyczce, wszystkie 9 pinów musi być "obsłużone". Pozdrawiam
- Sonda Lambda W Kotle Zasypowym - Czy Warto?
-
Sonda Lambda W Kotle Zasypowym - Czy Warto?
Witam, Andrzej_M_ To byłem ja, a program IGSS Free50, darmowy o tyle, iż jest pełna funkcjonalność ale ograniczona do prezentacji 65 obiektów( pomiarów), dla mnie, na potrzeby jednego kotła to dużo za wiele. Żeby ściągnąć musisz się zarejestrować. Nie jest to tak wypasiona sprawa jak dla bruli czy ecoal, ale dla amatora żeby nie stał z kartką i ołówkiem aż nadto, ale później jeszcze pozostaje interpretacja wyników i znowu czytaj forum albo branżowe książki, ech. Pozdrawiam PS Oczywiście po słowie "przetworzeniu", powinien być przecinek, to sterownik przerobi napięcie na wartość do prezentacji przez SCADA. Mój komunikuje się ze SCADA po Modbus RTU, ale ona ma zaimplementowane z 75 różnych wariantów komunikacji.
-
Sonda Lambda W Kotle Zasypowym - Czy Warto?
Niestety dla mnie, w moim procesie spalania wszystko co kol. Vlad24 napisał może mieć, w pewnym sensie, jednoczesny udział. Gdybym potrafił w moim kotle spalić Wesołą (z innych postów wynika, że staje się już trochę kultowa) tak jak np. Piekary to w ogóle bym sobie żadnymi sondami głowy nie zawracał, ale mimo upierdliwości w obsłudze wolę Wesołą i mam problem. Piekar mogę nasypać do oporu, i mam nad tym kontrolę oraz brak sadzy, za to przywar też do licha, cienka „moc”, popiół, syf dookoła. Wesoła daje „ciepełko”, ale również sadze i potrzebę przesiewania. I z tą sadzą nie mogę sobie poradzić. Na zdjęciu zabrudzonej sondy ten nalot jest jeszcze jako taki, zasyp był uszczelniony drobnym koksem, wtedy sadzy jest znacząco mniej, gdyby nie to, sonda miałaby kożuch na kilka mm. Zatem najpierw uszczelnić kocioł, potem zmienić sposób palenia, mój punkt wyjścia, czyli zapal, dosyp i zapomnij, dosyp, dosyp…… = wygoda, zapada się w niebyt. Jeszcze pytania z tych pierwszych obserwacji, czy normalną jest reakcja sondy polegająca na wzroście wartości np. z 12mV do 23mV w wyniku otwarcia drzwiczek, w których jest osadzona. Przy wyłączonej grzałce sonda do temperatury ok. 200C (pomiar w miejscu osadzania) pokazuje 00,0mV po przekroczeniu tej wartości pojawia np. ok. -0,334mV, ze wzrostem temperatury poziom rośnie, reaguje również na ruchy w PG, PW, po załączeniu grzałki wartość rośnie ze spadkiem prądu w grzałce i po ustabilizowaniu się na poziomie 0,9A po przejściu przez 0 przyjmuje odpowiedni poziom z obszaru 0-12mV. Reded, w sterowniku mam wejścia 0-10V i pod czujnik Pt, po wzmocnieniu napięcia z sondy i późniejszym programowym przetworzeniu poprzez program SCADA będę to zapisywał na wykresie, z temperaturą to już nie ma żadnego problemu. Byle wytrwać w postanowieniu. Pozdrawiam
-
Sonda Lambda W Kotle Zasypowym - Czy Warto?
Witam, Zdążyłem już ją zdjąć, ale co nieco sfotografowałem, więc może uda mi się przekazać te wyniki, co do których mogę powiedzieć, iż jeszcze pamiętam w jakich warunkach były zapisane, w następnym sezonie zrobię to bardziej systematycznie, zaangażuję dodatkowy sterownik i zapis na dysk, bo teraz to mi się zrobił solidny miszmasz. Wsad zawsze był identyczny co do: sortymentu, wagi ( ok.10kg), sposobu wsypania a różnił się tylko pochodzeniem, nw. dane to przy „Wesołej”. Start przy wyczyszczonym wymienniku. Pomiar pierwszy po 3 min. grzania grzałki (ok.12V i 0,9A): 1.4mV przy wygaszonym kotle szczelina na PG ok. 15mm (tyle co na zdjęciu) 16,54 - 15,4mV, 16.58 - 16,2mV, 17.23 – szczelina PG na ok. 5mm i załączony sterownik który zmieniając szczelinę PG pośrednio zmienia też PW. 17,24 –12,0mV, spaliny w czopuchu 152C (wygląd paleniska o tej godz. na zdj.) 17.30 –16,8mV, spaliny 121C, 17.47 - 14,2mV spaliny 109C 18.02 - 12,3mV spaliny 107C 18.35 - 5,5mV spaliny 188C, a później coraz niżej, po minucie z 5.5mV zrobiło się 2,8mV. To co wyżej zostało uchwycone w danej chwili na zdjęciu, ale miernik zapiernicza w międzyczasie zdrowo. Czy z tego coś można wywnioskować. Pomiar analagowym V640 z zerem pośrodku niewiele w obserwacji pomaga. Palę metodą kroczącą wg nazewnictwa kol. łysy1, ale mam zamiar w przyszłości spróbować też inaczej, tyle że trzeba do tego sporo czasu. Na zdjęciach sonda nowa i po ok. 12 godzinach pracy i pomiar miernikiem "metex". Pozdrawiam
-
Sonda Lambda W Kotle Zasypowym - Czy Warto?
Właściwie to nie wiadomo, co człowieka pchnie w podjęcie prób z góry skazanych na porażkę , mnie chyba ta przydługa zima, a może liczyłem na cud, chociaż nawet z nielicznych dostępnych opisów, wynikało, że nie można spodziewać się żadnych wyników możliwych do praktycznego wykorzystania, kupiłem sobie sondę lambda. Na tą chwilę, najlepszym wyjściem byłoby szybko zapomnieć, że się ma, za stówkę z haczykiem, „cóś” zupełnie zbędnego, ale może do następnego sezonu pojawi się jakiś niezwykły pomysł, na pewno trzeba by się lepiej przygotować do zbierania wyników. Sonda uniwersalna z grzałką - „bosal”, zamontowana w drzwiczkach kanałów dymowych wymiennika, bo tam temperatura jest ok. 100C wyższa niż w czopuchu, i jest łatwy dostęp do czyszczenia sondy z osadzającej się sadzy. W moim „śmieciuchu” typu Ogniwo, łatwiej było mi sprawdzać spalając węgiel z Piekar niż Wesołej, ten pierwszy przez całą dobę nie zamknie szczelin sondy, drugi spalany nawet w malutkich ilościach szybko okrywa ją „puchem” z sadzy. Same wyniki z wykonywanych przez kilkanaście godzin pomiarów, bardzo trudno zinterpretować, są dziwne. Wskazania, to pojedyncze do kilkunastu mV, przechodzenie przez 0 i zmiana potencjału, gwałtowne reakcje na znaczne rozszczelnienie kotła, a przy wyłączonej grzałce i przekroczeniu 200C sonda zaczyna coś „produkować” i to w dziesiątkach mV, ale w przeciwnym potencjale. Może do tych celów faktycznie tylko sonda szerokopasmowa. Tyle, że takim „badziewiakom” raczej już nic nie pomoże, więc myślę, iż to strata czasu i kasy. Pozdrawiam
-
Zużycie Opału Do Ogrzewania Domu
Witam, Gofer, w tym co napisałeś jest spoooro racji, mimo to zgadzam się też z wątpliwościami żony, któregoś z kol., dlaczego to tylko my kupujący mamy zawsze na „minus”, gdzie kupiecka rzetelność, niech by było chociaż 50/50, woda plus inne błędy po „równemu”, chyba, że wg Twojego opisu oni też uważają się za poszkodowanych. Ja domowym sposobem chciałem tylko ocenić, mniej więcej, na ile mnie „walą”. Przyjmując w moim przypadku nawet 10kg na wiadro, trafiło się kilka na ok. 30-40 ważeń, strata = 156zł (0,2T x 780zł). Ale i tak czuję się wygrany bo przecież dzięki kol. piastun „zaoszczędziłem” drugie tyle, warto pytać.
-
Zużycie Opału Do Ogrzewania Domu
Witam, No cóż kol. piastun swoimi wyliczeniami sprawił, że mimo niedzieli jeszcze raz postanowiłem sprawdzić co ja sobie naważyłem, i dupsko, błądzik, lepiej się czuję bo strata mniejsza ale brak czujnośći godny krytyki. Ważąc różne żelastwo aby mieć czym sprawdzać, używałem źle opisanego ciężarka którego waga zaniżyła cztery kolejne po 0,1kg, tak więc błąd wyniósł 0,4 kg. Dokonałem pomiaru 10 wiader z ostatniego załadunku i średnia wyszła 9,8kg. Najlżejsze 9,58 najciżęższe 10kg. Zatem teraz razem wychodzi ok. 3750kg. Na teraz dam sobie spokój, nie będę dalej dociekał, ale gdy zakupię teraz jeszcze 1 t aby dokończyć sezon bardziej dokładnie podejdę do sprawy. Pozdrawiam